Dodaj do ulubionych

wymiana zdan z tesciem

11.08.12, 22:32
czesc.jestem mama 3 letniej dziewczynki.czesto przebywamy u tesciow i czesto miedzy mna a tesciem dochodzi do wymiany zdan przede wszystkim jesli chodzi o wychowanie dziecka.np.mowie ze nie powinno w wieku 4 lat pic mleka w nocy i to jeszcze przez smoczek(to bylo akurat u mojej znajomej, byc kolysane w wozku przed spanie i wogole na wiele rzeczy pozwalac.dziewczyny jak uwazacie czy dobrze ze wyrazam swoje zdanie na temat dzieci?potem zaczyna sie robic nieprzyjemna atmosfera.wypowiedzcie sie.
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: wymiana zdan z tesciem 11.08.12, 22:39
      Oczywiscie, ze to dobrze, że wyrażasz swoje zdanie. Jesli robi sie nieprzyjemna atmosfera, to może wypowiadasz je w formie zbyt obcesowej, a moze teściowie należą do osob, które w żaden sposób nie tolerują innych niż własne pogladow. W pierwszym wypadku trzeba popracować nad formą, w drugim - hmmm, wspolczuje. Ale potrenować nieofensywne wyrażanie swoich pogladow zawsze warto, wiem z doświadczenia.
    • marychna31 Re: wymiana zdan z tesciem 11.08.12, 22:46
      Zupełnie nie rozumiem po co prowadzić jakieś nieprzyjemne, nerwowe rozmowy z kimkolwiek, jeśli temat nie dotyczy istotnych kwestii tylko wychowania obcych dzieci?
      Ma to dla ciebie znaczenie w jakim wieku ktoś podaje mleko swojemu dziecku albo czy kołysze je w wózku?
    • dzikuska_nie_miastowa Re: wymiana zdan z tesciem 11.08.12, 22:48
      A nad czym tu się wypowiadać? Nie nam wsadzać dziub do cudzego gniazda i tyle.
      • aktenka Re: wymiana zdan z tesciem 11.08.12, 22:56
        podalam takie dwie kwestie, chodzi mi ogolnie ze tesc ma inne zdanie na temat wychowania dzieci, ja uwazam ze pewne zasady powinny obowiazywac.o moje dziecko tez sie sprzeczamy.
        • dzikuska_nie_miastowa Re: wymiana zdan z tesciem 11.08.12, 23:00
          Generalnie rzecz biorąc niefajnie by było gdybyś będąc innego zdania niż teść go nie wyrażała. Ale. No właśnie, trzeba swoje zdanie wyrażać stanowczo ale nie agresywnie. Trzymać się swojego właściwie argumentując, nie dać się ponosić nerowm.
          Ja z doświadczenia własnego Ci powiem, że ZAWSZE mam inne zdanie niż teściowa (big_grin ) ale potrafię je przedstawić w sposób stonowany i pozbawoiony nerwów. Gdy urodził się mój syn i ona pórbowała mi mówić to i tamto, to mimo, że się wkurzałam, to mówiłam coś w stylu "no fajnie, ale i tak zrobię po swojemu, ponieważ uważam, że..." i tyle smile
          Bronić własnego zdania należy zawsze, ale w sposób rozumny smile
          • jola-kotka Re: wymiana zdan z tesciem 11.08.12, 23:07
            A jak się nie umie bo np.brakuje cierpliwosci,ucinac temat,był tu dzisiaj fajny wątek na ten temat.
            • dzikuska_nie_miastowa Re: wymiana zdan z tesciem 11.08.12, 23:10
              jola-kotka napisał(a):

              > A jak się nie umie bo np.brakuje cierpliwosci,ucinac temat,był tu dzisiaj fajny
              > wątek na ten temat.

              o to to ! smile
    • na_pustyni Re: wymiana zdan z tesciem 11.08.12, 23:06
      Ja nie rozumiem chyba - teść Ci dziecko wychowuje i na ten temat macie różne zdania? Bo jak sobie tylko teoretyzuje, to bym mu dała pobić pianę.
    • ma_dre Re: wymiana zdan z tesciem 12.08.12, 19:50
      no ale czy za slowami tescia idzie nakaz robienia po jego mysli? Jesli nie, a tylko sobie tak udowadniacie kto ma racje to zgadzalabym sie z kazdym slowem dla swietego spokoju, swiety spokoj o wiele cenniejszy niz swieta racja.
    • czarnaalineczka Re: wymiana zdan z tesciem 12.08.12, 20:47
      a kij cie to obchodzi ze ktos kolysze dziecko w wozku albo mu daje mleko w nocy ??
    • wuika Re: wymiana zdan z tesciem 12.08.12, 21:30
      Nie, powinnaś siedzieć, jak trusia. I jeszcze wprowadzać każdy jeden sposób 'wychowawczy', o jakim wypowie się Twój teść - wszak jest starszy i doświadczony. Na dodatek jest ojcem Twojego męża, więc głupi być nie może. A Ty przecież nie jesteś dorosłą osobą, która ma własne zdanie, jest w stanie je wyrazić - i w razie czego obronić. Skądże by znowu - inaczej pytania o to, czy warto dyskutować, w ogóle byś nie zadawała.
      • magda_ag Re: wymiana zdan z tesciem 12.08.12, 23:10
        Hmmmm też byłam młoda, gniewna, butna ....Przeżywszy pół wieku z + dekadą prawie balonik skapcaniałał , rewizja poglądów wymusiła się naturalnie ..... dzięki Bogu i partii dzieciaki samodzielnie myślący wiedzą o c0 biega
    • z_lasu Re: wymiana zdan z tesciem 13.08.12, 07:24
      Nie rozumiem. Chodzi o Twoje dziecko czy o cudze dziecko? Czy Ty albo teść sprawujecie nad tym dzieckiem opiekę czy tylko tak sobie teoretycznie rozmawiacie z dala od zainteresowanych? Czy może rozmawiacie nad głową nieszczęsnej matki tego dziecka? Bo to są jednak zupełnie różne sytuacje.

      Masz prawo obchodzić się ze swoim dzieckiem jak uważasz za stosowne, masz prawo domagać się, żeby teść Twoje zdanie w sprawie Twojego dziecka respektował. Ale nie masz monopolu na wychowanie dzieci i za parę lat może się okazać, że jednak teść miał rację. O cudzych dzieciach na własnej kanapie możecie sobie dyskutować jak o wszystkim innym - emocje są tu zbędne. Ale inni mają prawo mieć własny pomysł na wychowanie dzieci i - jak wyżej - nie posiadłaś jedynie słusznej wiedzy na ten temat.

      Oczywiście w tym wszystkim są jeszcze kwestie kultury osobistej i charakteru. Są osoby, które czują się obrażone samym faktem, że ktoś myśli inaczej niż one; są takie, które nie potrafią przekazać swojego znania nie obrażając innych; są takie, które nie przepuszczą żadnej okazji do konfliktu. Trudno powiedzieć z jakiego powodu u Was robi się nieprzyjemna atmosfera.
      • wuika Re: wymiana zdan z tesciem 13.08.12, 08:30
        Ja chyba wiem, o co chodzi autorce. Mam dwójkę małych dzieci i w rodzinie grono osób, które wie lepiej. Część krytykuje otwarcie, że to, to i tamto robię źle. Ale kilka osób robi podjazdówkę na zasadzie "a siostra szwagra to dziecko karmi tak i tak, podaje jej to i to", a za moment następuje "dlaczego TY nie robisz tego i owego, ona przecież taka mądra, na pewno dobrze robi". I teoretyczne gadanie nt. tego, jak kto (głupio) postępuje z dzieckiem to mniej lub bardziej zawoalowana krytyka naszego postępowania, bo skoro ileś tam lat temu i wspomniana siostra postępują tak, to na pewno krzywdy nie robią. Na dodatek brak wyraźnego zaznaczenia, że uważam to, czy tamto za głupie i szkodliwe, oznacza, że za moment następuje próba potraktowania w ten sam sposób mojego dziecka. Chyba nikt się teraz nie dziwi, że wszelkie dyskusje pt. "a ona coś tam" ucinam od razu argumentacją, dlaczego ja nie i dlaczego to złe / szkodliwe / nie chce mi się. Bo inaczej skończy się podawaniem moim dzieciom zabronionych produktów, niebezpiecznych zabaw i pomysłami, jak to blisko domu można jeździć bez fotelika.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka