nanuk24
30.08.12, 00:02
skubaniec otworzyl sobie brame - kolejny zamek rozpracowal.Wsiadlam do auta i szukaaml, zawsze znajdywalam drania po kilku minutach, ale tym razem nie. Wrocilam do domu z mysla, ze moze juz jest pod drzwaimu i faktycznie stal z moja sasiadka, ktora trzymala go na smyczy. Dumna sasiadka, ze zrobila dobry uczynek rzekla do mnie tak: "a wiesz, ze bylam w swoim ogrodzie i kiedy wrocilam do domu i weszlam do pokoju, twoj pies lezal sobie jakby nigdy nic na kanapie? nawet lba nie podniosl, jak mnie uslyszal" sasiadka jest psiara, wiec moje psy jej nie straszne. Posmialysmy sie troche, ale zaczelysmy sie zastanawiac, jakim sposobem on do tej sasiadki wchodzi. Obiecalysmy sobie, ze piesio moj bedzie pod baczna obserwacja, no i nadeszla dzisiaj chwila, kiedy sie dowiedzialysmy; naprawde zaden cud i nic niezwyklego - ot, od czego jest klama w drzwiach, nie?
No wiec pytanie moje brzmi: Jak nauczyc tego durnia, zeby nie uciekal? T,umaczenie, ze nie wolno wchodzic do obcego domu, nawet jak ciastkami czestuja i uciekac nie wolno, nie pomaga.