dalia.xyz
31.08.12, 13:25
Byl tu niedawno wątek gdzie kobieta pytala czy powiedzieć innej, ze jej facet ma czy miał romans.
Sporo z was było za tym, aby nie mówić, co mnie bardzo zdziwiło.
A teraz z innej beczki - wiecie, ze facet, ktory "startuje" do waszej koleżanki czy siostry jest damskim bokserem. Na każdą kobietę, z którą był, lubił podnieść łapę jak tylko cos mu sie nie spodobalo, albo jak miała inne zdanie, niz on. Oczywiście po okresie tzw. zalotow jak juz złapał kobiete w sidla, a ta sie w nim zakochała. Wtedy sobie pozwalał.
I teraz dylemat - znam takiego, reagowac czy nie? Kolezanka się w nim zakochuje, a on czaruś, dokladnie wie czego kobieta poszukuje i to realizuje.
No i nawet fajny jest jak sie go nie zna, umie sie ubrac, wygadany jest,bsprawia wrażenie inteligentnego.
Tylko, że nikomu nie przyszłoby do głowy, że to zwykły GNÓJ.
Powiedzieć jej czy tak jak w przypadku zdrady według większości z was się nie mieszać?