alba27 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 09:26 też byłam na rozpoczęciu roku, nawet w dwóch klasach, mamy były ubrane wszelako i nawet przez myśl mi nie przeszło żeby je osądzać po wyglądzie. Wam naprawdę przeszkadza jak ktoś się ubiera brzydko/niestandardowo/niemodnie ???? Jeśli tak to starsznie ograniczone z was babska! Kobieta się ubrała tak jak jej się podobało i ok, po co się tym rajcować żeby poczuć się lepiej z własnymi kompleksami??? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 09:31 Ależ ja nie osądzam ewentualnej inteligencji pani, jej życzliwości wobec świata, umiejętności pieczenia ciasteczek czy zdolności do gry na pianinie lub kompetencji zawodowych. Strój, rozumiesz, jest tematem. Nie wnioskuję ze stroju na temat w/w. Na jakiej podstawie zakładasz, że jak coś z lekka obśmiewam to muszą się za tym kryć kompleksy? Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 09:42 We mnie ten wątek budzi chyba odmienne uczucia od zamierzonych (a może nie;-P) Mam wrażenie, że jeśli zasiędę na tę grzędę, to mózg mi sie zaraz skurczy i zacznie gdakać. I żeby temu zapobiec , nalezy jak najszybciej założyć kieckę z koronki. I to najlepiej bez stanika i bez reform Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 09:46 Dokładnie. Dzisiaj akurat słabo się czuję, więc ubrałam się po prostu wygodnie, ale jeśli jutro będzie lepiej to zakładam kabaretki Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 10:29 Gdyby Pani owa była otyła i brzydka pewnie wątku by nie było, ale że ładna i z niezłą figurą (kto wie może lepszą od Triss) to zawsze trzeba jej coś wypomnieć, tutaj akurat strój... Paskudne jesteście.... Im więcej takich wątków tym mocniej się trzymam zasady, że z babami to z daleka, prawdziwy przyjaciel to facet i nikt inny Odpowiedz Link Zgłoś
aniorek Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 11:26 gazeta_mi_placi napisała: > Paskudne jesteście.... Im więcej takich wątków tym mocniej się trzymam zasady, > że z babami to z daleka, prawdziwy przyjaciel to facet i nikt inny no prosze, gazeciarz wyszedl z szafy. a mowi sie, ze gej najlepszym przyjacielem kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 09:36 Erin Brokovicz mi się przypomniała i koleżanki z biura, które próbowały ją namówić, żeby zaczęła się ubierać tak jak one Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 09:41 Nie pani nie była Erin. Zdecydowanie nie wyglądała dziewczęco. Po zmarszczkach sądząc, była raczej po 40-tce niż przed. Typ "dobra figura, zadbanie, podniszczona twarz". Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 09:45 Pani może nie była Erin, ale Ty z kolei pasujesz na koleżankę Erin z pracy wnioskując z Twoich wypowiedzi w tym wątku Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 09:48 To z nerwów Wysoki Sądzie, dłuższy niż 3 minuty pobyt w szkole odbieram traumatycznie i muszę odreagować. D Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 10:00 oj to tak jak ja, i takie okazy chociaz troche umilaja te chwile jeszcze takiej nie widzialam u mnie, ale moze bede miala okazje za to widzialam "fure i komore", 8:10 spozniony tatus wielka fura podjezdza z piskiem opon pod szkole - zlewajac ograniczenie predkosci i wyrzuca wrecz dzieci z samochodu nadajac przez komore bleeeeee, mamuska wypada z tylu i leci z rozwianym wlosem za dziecmi , pan odjezdza w sina dal ponownie paląc opony masa rowerkow pod szkola bardziej mi sie podoba Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love Pani zainwestowała w wygląd i ma dzięki temu 05.09.12, 09:39 bogatego męża. A ty feministyczna bidulko, ubierasz się byle jak i nijako, więc musisz sama zapiep... do roboty. I teraz zazdrościsz. Odpowiedz Link Zgłoś
braktalentu Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 10:07 Helena skończyła lingwistykę stosowaną. To były czasy, w których znajomość języków obcych stanowiła przepustkę do pracy w lepszym / zagranicznym przedsiębiorstwie. Podjęli z Janem decyzję, że Ona zostanie na uczelni i zajmie się dziećmi, a On będzie "dyspozycyjnym młodym wilkiem u Amerykanów", bo i tak z tego samego stanowiska wyciągał 30% więcej niż Ona. Minęło 8 lat. Helena zrobiła doktorat, a Jan był dyspozycyjny, więc w domu bywał sporadycznie. W końcu w ogóle przestał bywać. Przeniósł się do asystentki kolegi z działu. Helena została z dwójką dzieci, habilitacją w tle, kredytem na mieszkanie i pensją adiunkta, która i tak przysługiwała Jej tylko do końca roku, bo na uczelni nie odnowiono z nią umowy. Po kilku miesiącach dawania korepetycji, pisania prac magisterskich i stawania w szranki z dwudziestolatkami o stanowisko asystentki zdała sobie sprawę, że nadal ma wybór. Telemarketing, albo usługi dla ludności. Po pierwszym dniu w przegródce z telefonem wiedziała, że wybór jest prosty - została dziwką. Helena pracuje w hotelu F. Pracuje na zmiany, a administracją zajmuje się dyrektor hotelu. Ze względu na dzieci obsługuje klientów porannych, czyli tych, którzy jeszcze na kacu nie mogą wsiąść do służbowych pasatów, ale jeszcze przed powrotem do żonki chcieliby coś dmuchnąć. Praca od 10:00 do 14:00 i od 19:00 do 22:00. Do tego z ludźmi. Często na tzw. poziomie (intelektualnym). Leży się sobie z rozłożonymi nogami i rozmyśla o niebie gwiaździstym i prawie moralnym. Po robocie do dzieciaków, które przynajmniej nie jadą autobusem z kluczem na szyi. Dziś rozpoczęcie roku. Zaraz potem Helena leci do roboty - jest dziwką w hotelu F. Wkłada mundurek służbowy i myśli, że gdyby była piekarzem mogłaby zabrać fartuch do torby, ale jakie to ma w sumie znaczenie. Idzie patrzyć jak jej syn recytuje wierszyk o końcu wakacji. Jest taki przejęty. A jak wróci z pracy zabierze go na lody i przed wyjściem do pracy zdąży sprawdzić lekcje. A Twój synek Triss? Jak rozpoczął nowy rok szkolny? Widziałaś Go tam w ogóle, w trakcie tej inspekcji poziomu elegancji obcych ludzi? Bo zaraz obok Heleny stał taki facet z wytatuowanym na czole fiutem. Ale Helena jakoś tego nie zauważyła - nie po to tam przyszła. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 12:19 Tobie też bym lajka dała jakby to był fejsbunio. Odpowiedz Link Zgłoś
nowi-jka Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 10:38 Zastanawiałam sie nad podobną sprawą wczoraj. Dziewczyna dosć pokaznych wymiarów na spacerze z wózkiem. W wózku kilkudniowe, kilkutygodniowe malenstwo. Mamusia w czyms co chyba w ciazy za podkoszulek słuzyło. Spory brzuszek pociazowy podnosił to mini ubranko do góry i widac było posladki, od góry pełne mleka piersi. Wygladała jakby wstała i zapomniała sie ubrać. Nie było 30st tylko 20 wiec nawet wielkim upałem ni emozna było tego niby stroju wytłumaczyć. Wydawało jej sie ze wyglada seksownie? czy jak? Matka dziecku - wstyd Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 10:41 Zboczona jesteś.... Popatrz na własne poślady i obwisłe cyce... Odpowiedz Link Zgłoś
hawa.etc Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 10:44 Jest grupa kobiet, które uważają, że elegancko = seksownie i różnicy między elegancją wieczorową, a dzienną nie dostrzegają. Zauważyłam, że dość często ten syndrom mają dziewczyny z krajów dawnego ZSRR (miałam okazję trochę poznać z okazji różnych wymian studenckich). Tylko, że u nich to nie oznacza zupełnie nic - brokat w środku dnia mają zarówno sklepowe, jak i bardzo bystre, planujące pracę naukową dziewczynę. Taka stylówa. Nie wiem, dlaczego tak jest, ale mnie też to fascynuje - bez oceniania, po prostu jako zjawisko. A pani w szkole syna... najważniejsze, żeby rodzice nie komentowali niewybrednie pani w domu, przy dzieciach. One same jeszcze długo nie wpadną na to, że pani jest niestandardowa. Ale jak usłyszą od taty, czy mamy, że "mamusia X to się chyba z pracy w nocnym klubie urwała", to mogą robić dzieciakowi jakiejś przykrości. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 11:12 tak, to racja - znajome Ukrainki i Rosjanki baaardzo lubią taki styl. a dla równowagi ciekawie sobie porównać ze Skandynawią, w której (gdyby podążać za rozumowaniem przedstawionym w niedawnych wątkach) same babochłopy nam też ciągle bliżej do pierwszego stylu, bo mamy zakodowane w głowie, że trzeba się wystroić na okazję. Odpowiedz Link Zgłoś
hawa.etc Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 11:25 Fakt, że w Skandynawii chyba mało się przejmują ciuchami. Miałam nauczyciela Norwega, który po przyjeździe do Polski był w ciężki szoku, że nikt nie przychodzi do pracy (uniwerek) w spodniach treningowych Raz z niekłamanym zdumieniem zauważył, że kilka razy w tygodniu chodzę w spódnicach/sukienkach (zwykłych, dziennych, długość raczej zachowawcza). Może to kwestia klimatu? Kto by się ładował w pantofelki przy tym wiecznym deszczu ze śniegiem. Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 11:42 Ukrainki i Rosjanki też mają deszcz i śnieg, to chyba nie od tego zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 11:34 One same jeszcze długo nie wpadną na to, że pani > jest niestandardowa. Ale jak usłyszą od taty Małe prawdopodobienstwo, że uslysza to od taty...W obgadywaniu innych mam jednak przoduja mamusie. A co do tematu wątku- każdy ma prawo ubierać się tak, jak mu sie podoba. Niestety, jestesmy nietolerancyjnym narodem. Odpowiedz Link Zgłoś
hawa.etc Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 11:43 >W obgadywaniu innych mam jedna > k przoduja mamusie. Też tak myślałam. Ale miałam nieszczęście otrzeć się towarzysko o grupę facetów - plotkarzy, którzy przebijali nawet wiejskie sąsiadki mojej babci i na zawsze wyleczyli mnie z przekonania o plotkujących babach. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 12:20 Ale miałam nieszczęście otrzeć się towarzysko o grupę facetów > - plotkarzy, którzy przebijali nawet wiejskie sąsiadki mojej babci Na szczescie takich nie spotkalam...widok musial byc zalosny. Obgadujący facet bardzo traci na meskosci, a kobieta na klasie. Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 11:46 u mnie w pracy jest kobieta, ktora ubiera sie na codzien wlasnie tak "zdzirowato"... wszystko obcisle, zawsze bardzo wysokie obcasy, figura podkreslona, wszystko dosc wyzywajace... ... i niesamowicie to do niej pasuje! jest dla mnie niesamoicie atrakcyjna i pociagajaca. w dodatku jest cholernie inteligentna, swietna profesjonalistka i ma autentyczna charyzme... uwielbiam ja... nie mam pojecia, jak faceci z nia pracuajcy moga sie skupic na robocie, ja nie moge i jej ta "zdzirowatosc" pasuje. gdybym ja sie tak probowala ubrac, wygladalabym idiotycznie, a ona blyszczy... mezczyzni w jej towarzystwie wrecz doslownie grawituja w jej kierunku, jakby jakis magnes ich przyciagal... uwielbiam obserwowac ja i jej otoczenie, LOL Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 12:30 Tak, zdarza się. Miałam taką koleżankę w pracy, prowadziła duże projekty, chodziła na spotkania z inwestorami i czasami ktoś jej litościwie jakąś marynarkę rzucił. Była ogolona, albo miała fioletowego/czarnego/ pomarańczowego jeża na głowie, glany albo klapki, tatuaże, kolczyki w nosie, uszach i brwiach, koszulkę odsłaniająca pępek, spodnie malowniczo poprzecierane na pupie i odsłaniające gołe pośladki (góra stringów oczywiście widoczna ponad spodniami), pierścionki z czachami na palcach. Klęła tak, że panowie się czerwienili. I była przy tym niesamowicie profesjonalna, miła i koleżeńska. Ale jak miała rozprawę o opiekę na dziećmi, to założyła spódnicę i jakiś żakiet, wyjęła część kolczyków, zdjęła pierścionki, włosy, pracowicie przez miesiąc zapuszczane, tego dnia umalowała na czarno... Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 12:54 No i co z tego, że na rozprawę ubrała się inaczej? Widać uznała, że tak będzie lepiej. Tym stonowanym strojem na rozprawie sądowej przekreśliła całe swoje prawo do ubierania się, jak lubi przez resztę czasu? Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 13:14 Nie, nie wiem z czego wysnułaś taki zaczepny wniosek. Po prostu czasem trzeba się podporządkować zasadom, bo można za dużo stracić (oczywiście, na szkolnej inauguracji nic nie można stracić, co najwyżej lekko się ośmieszyć). Zapewniam Cię, że i tak wyglądała dość niestandardowo. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 13:28 No ale chyba każdy sam ustala, kiedy mu pasi się podporządkować zasadom i w jakim stopniu, nie? Każdy zdrowy człowiek łamie różne zasady - założę się, że Ty też, ale tu nie jest problemem łamanie zasad, tylko fakt, że to widać. Ekstrawagancki ubiór to po prostu widoczny znak braku podporządkowania się i dlatego śmieszne to trochę, kiedy bulwersuje osoby, które w innych sprawach zanadto się konwenansami nie przejmują. Czyż to nie jest dulszczyzna z definicji? Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 13:39 Być może jestem Dulską, niemniej widzę sporą różnicę między łamaniem konwencji poprzez założenie metalowego stroju na spotkanie krawaciarzy, a ubraniem się wyzywająco do piaskownicy. Nie rzucam kamieniem w taką wszetecznicę, ale mnie to śmieszy (nie bawi, a śmieszy właśnie). Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 13:47 Qrczę mnie też to bawi, a nie gorszy. Bawi. Lekko śmieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 13:50 a tak z ciekawości i niezaczepnie - co właściwie jest w tym śmiesznego?... Odpowiedz Link Zgłoś
hankam Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 13:59 Przekonanie tej pani, że jest ubrana niezwykle elegancko, kiedy tak ubrana nie jest? Bo ubranie jest eleganckie wtedy, kiedy jest dostosowane do sytuacji. A nie sądzę, aby pani sądzila, że jest nieelegancka. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 14:06 ale może ona wcale nie chce wyglądać elegancko. może po prostu jej się tak podoba i tak najlepiej się czuje. bo to też bardzo prawdopodobna opcja - nawet bardziej niż to, że pani ma osobliwe wyczucie elegancji. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 14:03 Być może jesteś. Ja widząc kogoś ubranego niestosownie wcale nie zakładam, że ubrał się tak specjalnie na tą okazję, a raczej zakładam także wiele innych opcji: że gdzieś jedzie, albo skądś wraca, że zawsze się tak ubiera, że ma pralkę zepsutą i to były ostatnie czyste ciuchy, itp. W ogóle noszenie strojów, których normalnie byśmy nie założyli jest bardzo pouczającym doświadczeniem i radzę tego spróbować. Można się wiele nauczyć o sobie i o społeczeństwie. Odpowiedz Link Zgłoś
xika_da_selva Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 14:38 No wlasnie. Tak jak np. Triss (sorry, ale tylko Twoje gusta ubraniowe kojarze z forum, na moje nieszczescie) ma zupelnie inne pojecie elegancji, ktore nijak sie ma np do mojego. Ze „adekwatnie”? Pewnie tak. Moda i dobry gust niestety nie kieruja sie tylko adekwatnoscia danego stroju. Nie zyjemy w XIX wieku, nie nosimy mundurkow, mimo panujacych wszedzie dress codow mozna pokusic sie o jakies mini „szalenstwo”, nie musimy byc jednakowi, cale szczescie. Wyglada to troche tak, jakby Ronja z buszu dopiero co wyszla i sie zastanawia, i sie chichra „ha-ha, ale ci ludzie sie dziwnie ubieraja”. Moznaby z poblazliwym usmiechem wyjasnic autorce meandry zycia i gustow, gdyby chodzilo o 15latke, ale w przypadku takich komentarzy ze strony doroslej kobiety trudno przyklasnac. No sorry, zakladajac, ze autorka sie nie przeprowadzila i wciaz mieszka w Wawie, nie ubylo jej lat, wychodzi na ulice od czasu do czasu, to miala wystarczajaco duzo czasu, zeby przyzwyczaic sie do widoku ludzi, ktorzy jej wizualnie nie pasuja ani do sytuacji ani do swiatopogladu. Jestem przekonana, ze dana pani czula sie w swoim stroju po prostu bosko i elegancko. A jesli nie bosko, to normalnie. Bo pewnie tak sie ubiera i do kosciola i odwiedzic tesciowa w szpitalu i na rozpoczecie roku wnuka czy syna. Czy ta pani, obudzila sie po kilku latach niebytu, niczym pasazerowie Nostromo, w takich ciuchach? Podejrzewam, ze do tej 40tki dala rade przyzwyczaic innych do swojego stylu. Pewnie nawet prace znalazla, ma przyjaciol, a nawet syna Mozna komentowac, mozna sie chichrac i czuc sie choc przez chwile lepsza i fajniejsza, ale najlepiej to i tak bedzie miala ta pani: nie dosc, ze nieswiadomie komus podniosla samoocene, to jeszcze na tyle dobrze sie ze soba czuje, ze ubiera sie jak podstarzala lafirynda do szkoly dziecka i jej wszystko wisi, to sie nazywa dobre samopoczucie! Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 14:45 Jedna uwaga: gdzie ja napisałam, że ta pani ma syna? Nie mam pojęcia czy ma syna, córkę, bliźniaki czy może była ciotką/młodą babką jakiegoś dziecka. Skąd supozycja, że nie przyzwyczaiłam się do widoku rozmaicie ubranych ludzi? Widuję oczywiście, ale niektóre stylizacje w określonych sytuacjach śmieszą mnie bardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
xika_da_selva Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 18:20 triss_merigold6 napisała: , ale niektóre stylizacje w określonych sytuacjach śmieszą mnie > bardziej. czyli kiepskie poczucie humoru. spoko, nikt nie jest idealny Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 15:52 >. Pewnie nawet prace znalazla możliwe nawet ze taką, w której pokazanie się w garsonce byłoby straszną wiochą ze nie wspomne o rozmowie kwalifikacyjnej, na której czółenka + żakiecik by się równaly decyzji: spie...j w podskokach Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 14:10 hankam napisała: > Ale jak miała rozprawę o opiekę na dziećmi, to założyła spódnicę i jakiś żakiet > , wyjęła część kolczyków, zdjęła pierścionki, włosy, pracowicie przez miesiąc z > apuszczane, tego dnia umalowała na czarno... No pewnie, ze założyła spódnicę. W końcu skąd miała wiedzieć, czy sędziną jest Triss czy Bri? Przecież nie ma wpływu na to, jaką mentalność mają sędziowie - osoby, które decydują o życiu jej dziecka. Tylko co z tego wynika? Przecież nie to, że sędzina jest jakimś wzorem mentalności. Odpowiedz Link Zgłoś
xika_da_selva Przekupa na targu 05.09.12, 12:02 Forum ematka ma ogolnie dosyc pozytywna fame wsrod forumowiczow, cos jak terapia grupowa, czasem sie dostanie po mordzie, czasem nauczysz sie czegos ciekawego, pojawi sie od czasu do czasu jakis troll, manipulant czy nudziarz. Dlatego tez zaczynam alergicznie reagowac na coraz czesciej pojawiajace sie watki egocentryczne majace li i tylko poprawic samopoczucie autorki, bo tak sobie mysle, ze w koncu matka teresa nie jestem (ja, moze ktos inny ma taka misje). O ile zniese watki w stylu „pani spod bloku naplula mi na but, dalam jej w morde i mam teraz wyrzuty sumienia/ nie dalam w morde, ale ze mnie popychadlo” o tyle watki „pani spod bloku ubrala sie jak ze wsi, ha-ha-ha, ja natomiast ubieram sie zawsze adekwatnie do sytuacji” czy „ta para robi to i to, a ja jestem lepsza, bo robie siamto”,(to samo dotyczy siostr, wlasnych dzieci, pracy itp) juz mnie zaczynaja irytowac, czemu daje upust wlasnie tutaj. Odpowiedz Link Zgłoś
sadosia75 Re: Przekupa na targu 05.09.12, 18:30 Bingo ! Trafiłaś w samo sedno ! od jakiegoś czasu triss zakłada tego typu wątki . No ale skoro jej to jest potrzebne do poprawy samopoczucia .. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Przekupa na targu 05.09.12, 19:22 Poprawia sobie samopoczucie na forum, bo w realu jej nie wchodzi. Jakoś psychę musi dziewczę ratować, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
ma_dre Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 13:09 Stosowne, niestosowne... smierdzisz triss, smierdzisz zasciankiem & drobnomieszczanstwem. I zeby nie bylo nie mam w swojej garderobie ani koronek ani bluzek w dziurki, ale brzydza mnie takie babiszony jak ty co to zgorszonym okiem lypia bo sie ktos tam ubral niestosownie. I CO Z TEGO??? sie ciebie pytam ciotko klotko Wplywa to jakos na jego wartosc jako czlowieka? Odpowiedz Link Zgłoś
kosc_ksiezyca Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 13:45 Historia zasłyszana. Koleżanka była przewodniczącą samorządu studenckiego w jednej z dużych uczelni wyższych, mających kilka wydziałów zamiejscowych. Z racji swojego "stanowiska" jeździła po tych wydziałach i prowadziła absolutoria. W jednym z owych zamiejscowych wydziałów duży odsetek studentów stanowiły Ukrainki. I tak: koleżanka przewodnicząca przyjeżdża na owy wydział zamiejscowy. Jej wzrok przyciągają dwie bardzo ładne i bardzo zgrabne dziewczyny w strojach: czerwień, czerń, złoto, skóra węża, kuso, obcisło i dopasowanie + gigantyczne szpile i obowiązkowo intensywny makijaż. Pierwsze skojarzenie koleżanki (autentyczne): idą panienki na zarobek. Jakież było jej zdziwienie, kiedy godzinę później dziewczęta owe odbierały z rąk dziekana dyplom studiów licencjackich Tak a propos definicji elegancji Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 14:13 No cóż, ostrugać wszystkich na jedno kopyto i ubrać w jakąś estetycznie obojętną kolekcję z popularnej sieciówki odzieżowej. Powinno być git! Nie? Chociaż ten typ ubioru daleki to mimo wszystko nie cierpię obgadywania. Pani pewnie ubrała to co ma najlepsze. Według siebie najlepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
noname2002 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 14:29 No cóż, ostrugać wszystkich na jedno kopyto i ubrać w jakąś estetycznie obojętn > ą kolekcję z popularnej sieciówki odzieżowej. Powinno być git! Nie? Na beżowo! Odpowiedz Link Zgłoś
wies-baden Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 19:52 Kieruje wami przekora. Savoir-vivre to przeżytek, kindersztuba -zawracanie głowy. A moim zdaniem Triss ma rację, że pokazuje pewne śmiesznostki, bo to forum jest bardzo popularne ( pełno tu niematek , facetów i dziewczyn, które * zapytują*) , może więc stanowić wskazówkę dla tych, które wcześniej nie słyszały o ubieraniu się stosownie do okazji. Czy rozpoznacie po wyglądzie naszych rodaków za granicą? No właśnie! Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 20:10 A nie szokuje z lekka, że ktoś zaściankiem czy drobnomieszczaństwem nazywa uważanie, ze strój coś o nas mówi; że tzw. stosowność istnieje; i fakt: nie moja sprawa, jak ktoś się ubierze, ale są sytuacje, gdy bycie barwnym motylem jest fajne, a są takie, kiedy wygląda to średnio. Odpowiedz Link Zgłoś
wies-baden Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 20:25 Zgoda. I autorka wątku napisała, że bycie czarnym motylem w szkole było nie halo. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 20:35 A potem wyciągnięto cepy, bo Triss dowalić, ze zaściankowa i durna baba w beżowej garsonce , ba- dorobiono cały wywód do tego, czego ona nie napisała. cała jematka tu wylazła Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 20:35 > Czy rozpoznacie po wyglądzie naszych rodaków za granicą? No właśnie! Poznajemy- po braku luzu wzgledem własnego wyglądu i innych. W takiej Anglii np. mozesz wyjsc w pizamie i nikt nawet na Ciebie nie spojrzy. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 20:37 rita75 napisała: > > Czy rozpoznacie po wyglądzie naszych rodaków za granicą? No właśnie! > > Poznajemy- po braku luzu wzgledem własnego wyglądu i innych. W takiej Anglii n > p. mozesz wyjsc w pizamie i nikt nawet na Ciebie nie spojrzy. - serio? do pracy tak można pójść, z dziecięciem do szkoły tez? Muszę spytać szwagierkę, jest żoną Angola i mieszka tam ponad 10 lat. I to ona raczej mi opowiadała o swoim szoku po wizycie w polskim banku, gdzie zobaczyła istną dowolność strojów wszelakich, gdy wh niej w Anglii w banku po kolorze służbowej marynarki poznasz, kto jest w tym banku od czego; no ale może się myliła, nie zauważyła piżamy. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 20:48 Napisalam o angielskiej ulicy. Nie banku, nie pracy, ale ulicy. Kiedys wydzialam dziewczyne w spodnicy z tafty- przed poludniem i diademie ksiezniczki...Nie wzbudzila zadnej sensacji...w Polsce ludzie by tak sie za nia odwracali, ze by dostali skretu szyi. Ach, ten nasz polski kij w d..pie i brak tolerancji... Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 20:54 A Triss pisała o szkole - o uroczystym rozpoczęciu roku szkolnego dla dzieci; nie o ulicy. Dlatego być może i mam kij w dupie, ale wg mnie w sytuacjach oficjalnych istnieje coś takiego jak stosowność stroju. No ale wiem, że jematka jest przecież głównie kolorowym ptakiem Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Z niekłamaną fascynacją 05.09.12, 21:06 No ale wiem, że jematka jest przecież głó > wnie kolorowym ptakiem ja nie jestem, ale zazdroszczę innym odwagi, szczegolnie w Polsce. A Triss ( nigdy jej wczesniej o to nie posadzalam), sadzac po tym watku, ma zadatki na poduszkowca Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Poduszkowiec 05.09.12, 21:09 www.miejski.pl/slowo-Poduszkowiec Stara baba siedząca w oknie podglądająca ludzi, trzyma ręce na poduszce, żeby jej nie bolał jak siedzi po 8-10 godzin dziennie (stąd nazwa) i obczaja dookoła Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Poduszkowiec 05.09.12, 21:16 No i proszę, cała jematka zaczęło się od luźnej obserwacji pani, która na oficjalnej uroczystości mocno strojem nader wieczorowym się wyróżniała, skończyło na byciu poduszkowcem, co to obczaja całe godziny innych lub zasugerowanie, że na pewno ma na taką zadatki, bo ośmieliła się zauważyć niestosowność stroju boskie . Wiesz, mam taką szaloną jedną szwagierkę, lata temu na pogrzeb cioci przybyła w miniówie kusej niemożebnie, szpilach wysokich straszliwie i rajstopach z koronki + olbrzymi dekolt i też dziwiła się, co ci ludzie gadają i się czepiają i co za moher z córki tej ciotki, że miała pretensje o zrobienie cyrku na pogrzebie- a tu wg jematki: każda z nas kij w dupie miała. Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Poduszkowiec 05.09.12, 21:22 > Wiesz, mam taką szaloną jedną szwagierkę, lata temu na pogrzeb cioci przybyła w > miniówie kusej niemożebnie, szpilach wysokich straszliwie i rajstopach z koron > ki + olbrzymi dekolt i też dziwiła się, co ci ludzie gadają i się czepiają i > co za moher z córki tej ciotki, że miała pretensje o zrobienie cyrku na pogrze > bie- a tu wg jematki: każda z nas kij w dupie miała. Cyrk to robiły te osoby, ktore wykręcały gały i gadaly na pogrzebie zamiast sie wyciszyc i skupić na towarzyszeniu umarłemu w ostatniej drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Poduszkowiec 05.09.12, 21:24 > Cyrk to robiły te osoby, ktore wykręcały gały i gadaly na pogrzebie zamiast sie > wyciszyc i skupić na towarzyszeniu umarłemu w ostatniej drodze. o to, własnie to... Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Poduszkowiec 05.09.12, 21:26 No oczywiście, tak przecież zachowałaby się każda jematka ale ja tam mam kij w zadku i wg mnie była ubrana niestosownie; aby was zadowolić, przygotuję sobie podusię na okno, by ludziskom się poprzyglądać i nadziwić. dawno mnie żaden wątek na e-matce tak nie rozbawił . I nie, nikt nie gadał , gał nie wytrzeszczał, ale strój "walił po oczach" w takiej chwili ; można powiedzieć, że moja szwagierka "skradła" cioci uroczystość Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Poduszkowiec 05.09.12, 21:45 dziwiła się, co ci ludzie gadają > I nie, nikt nie gadał coś się plączesz w zeznaniach Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Poduszkowiec 05.09.12, 21:53 Tak, po uroczystości podeszła do niej kuzynka, córka zmarłej i w twarz (a nie jak często jematka: ukradkiem, na forum, ale sąsiadce/teściowej za nic w twarz nie powie) powiedziała, że ubrała się niestosownie i cyrk zrobiła z pogrzebu. Nie było szeptów, pokazywania palcami; po prostu córka zmarłej nie ukrywając swego zdania, powiedziała , co myśli o takim "pożegnaniu" jej matki. Ale ja wiem, że prawdziwa jematka podziwiałaby odwagę stroju, za nic by się nie patrzyła- osobiście z kolei mojego męża, a brata rzeczonej szwagierki też to oburzyło; no ale on też ma kij w zadku O,matko, miałam dziś w pracy taki ciężki dzień, a wy mi tak dzień zrobiłyście dzięki wielkie. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Poduszkowiec 05.09.12, 22:01 Mówiłam, że estetyka rodem z murzyńskiego getta i dzielnic white trash trafiła pod strzechy. D Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Poduszkowiec 05.09.12, 22:07 > Mówiłam, że estetyka rodem z murzyńskiego getta i dzielnic white trash trafiła > pod strzechy. D i rasistke mamy w tym burdelu? <lol> Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Poduszkowiec 05.09.12, 22:05 > Ale ja wiem, że prawdziwa jematka podziwiałaby odwagę stroju, za nic by się nie > patrzyła- osobiście z kolei mojego męża nie, prawdziwa jematka by obgadala na forum, sadzac po tym watku. jednak wiekszosc popiera jematke-zalozycielke . Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Poduszkowiec 05.09.12, 22:09 Nie, jak to czytam, co piszecie, to widzę, że "Gombrowicz wiecznie żywy": dorabianie gęby, dopowiadanie do rzuconej uwagi o stroju, ma się ciągle dobrze;. Serio pojąć nie mogę, że kogoś może aż tak poruszyć zauważenie, że są okazje wymagające określonego stroju- nie musi być szaro-bury, ale niekoniecznie też mocno walący po oczach; tu chodzi o określone okazje: praca, uroczystości itp.nie o ulicę, gdzie dowolność jest większa i nie królują wcale beżowe garsonki Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Poduszkowiec 05.09.12, 22:19 Własnie Ty i ludzie Twojego pokroju doprawiacie gębę! Kobieta ubrala sie jak ubrala- a tu cala historia pojawila sie na jej temat...Nie szkoda wam zycia na obgadywanie innych? Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Poduszkowiec 05.09.12, 22:45 Wiesz, nie to nie jest obgadywanie, to wymiana mocno skrajnych opinii na temat stroju i tego czy istnieje tzw. stosowność czy całkowita dowolność; I tak jestem człowiekiem "tego pokroju": mam kij w zadku ty możesz być super wyluzowana- i ja mam prawo do swoich przekonań, i ty masz prawo. I tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Poduszkowiec 05.09.12, 22:08 marzeka1 napisała: > Tak, po uroczystości podeszła do niej kuzynka, córka zmarłej i w twarz (a nie j > ak często jematka: ukradkiem, na forum, ale sąsiadce/teściowej za nic w twarz n > ie powie) powiedziała, że ubrała się niestosownie i cyrk zrobiła z pogrzebu. Wiesz, kiedy ja chowałam kogoś bliskiego, miałam dokładnie w tyle, co kto na siebie założył. Ale jak widać kolejny raz - "stosowny" strój nie świadczy o niczym. Czasem tylko o sadystycznych zapędach wymyślającego - jak wymóg rajstop oraz zakrytych pięt i palców w sytuacjach oficjalnych - nieważne, że 32 stopnie w cieniu. Co najmniej jakby odkryty palec to było to samo, co odkryte cycki albo pośladki... Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Poduszkowiec 05.09.12, 22:12 Madziorek,moja szwagierka to gwiazda, lubi błyszczeć- jej nie dało się zauważyć, nawet córka zmarłej mimo zapuchniętych oczu od płaczu została powalona jej strojem; mogła nic nie mówić, ale powiedziała- jej prawo do takiego a nie innego zachowania; nie licytujmy się teraz na sposób przeżywania żałoby. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Poduszkowiec 05.09.12, 22:20 Ja nie chciałam się licytować. Uważam po prostu, że nadmierne przywiązywanie wagi do stroju, szczególnie cudzego, jest też mało stosowne. Kiedyś była tu albo na WDPD rozkmina, czy wypada na pogrzeb założyć czerwony płaszcz, jeśli nie ma się innego. A w wątku obok broni się jak niepodległości sukien ślubnych na pogrzebie... zwyczaj czy stosowność...? Tym bardziej, jeśli ktoś ubiera się tak zawsze, a nie ten jedyny raz chciał z premedytacją okazać lekceważenie. Odpowiedz Link Zgłoś
xika_da_selva Re: Poduszkowiec 05.09.12, 23:02 odnosnie poduszkowcow: znamienne, wiesz, ze te metode spedzania wolnego czasu czesto wykorzystywano na przyprawienie rogow malzonkowi? Bo przeciez zona caly czas przez okno obserwowala sasiadow, alibi ma porzadne, a za zaslona jakis pan ostro pracowal nad wypieta pupa...) Odnosnie watku: nikt zadnej odwagi nie podziwia. A zreszta nie wiem, czytalam tylko pojedyncze posty pojedynczych forumek. Ja osobiscie wyrazam lekkie zdziwienie, zwlaszcza ze to nie pierwszy watek danej autorki wlasnie tego typu. Cos jak rosa o problemach zdrowotnych, tylko mniejszego kalibru i bardzo rozlozone w czasie. Ale i tak patron jest ten sam. No i ja np. mam stroje innych centralnie w pompie, sa ludzie ktorzy ubieraja sie adekwatnie, tacy ktorzy nie ,sa tez ci co ubieraja sie nudno, elegancko, zawsze formalnie, blabla, toc wie to przecietna 14latka. Nie wiem co mialoby sie stac, zebym rozpoczela watek o czyims stroju. W moim miejscie jest (tzn byl, bo od roku go nie widzialam) starszy pan, ktory chodzil nago, mial wytatuowane posladki (tatuaz imitujacy slipki), a czlonek mial prawie ze do kolan, wydluzony kolczykami. Zapewniam, ze wrazenie robil, smieszyl, na pewno bardziej niz pani w koronkach na gali w szkole. W NYC chyba wciaz mozna spotkac kowboja, w zestawie: kapelusz, gitara i buty i tez pewnie wrazenie robi, moze ktos o nim jakis watek napisze... ale o nieadekwatnie ubranej kobiecie? To jakby pisac o tym, ze trawa jest zazwyczaj zielona, ale czesto tez jakby popalona, z dziurami od kreta i w ogole haha, cale szczescie ze ja mam lepsza. No i co? Nic. Odpowiedz Link Zgłoś
wies-baden Re: Poduszkowiec 06.09.12, 00:04 Nie trzeba być lekarzem, żeby zorientować się, że ktoś kto w taki sposób demonstruje swój styl, lub jest przebrany za Napoleona, Myszkę Miki i takie tam, to osoba w ostrej fazie maniakalnej. W wielokulturowej Anglii styl *piżama* nie razi, bo może to być właściwe dla kraju pochodzenia, ale jak już przytaczacie tę Anglię to proszę, żeby nie robić tego wybiórczo. Czy widziałyście jak są ubrane dzieci, które chodzą do prywatnych szkół? Wszystko zunifikowane od skarpetek i mundurków po szorty gimnastyczne w barwach szkoły. Pełny komplet garderoby szkolnej dla 5-latka kosztuje 350 funtów, to tak na marginesie. Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Poduszkowiec 05.09.12, 22:49 mogła nic nie mówić, ale powiedziała- jej prawo do takiego a nie innego > zachowania; nie licytujmy się teraz na sposób przeżywania żałoby. To jak rozumiem ona ma prawo niegrzecznie wchodzić w konfrontację z kuzynką zanim jeszcze jej matka nie ostygla, a kuzynka nie może mieć dekoltu? Oczy zapuchniete ale czujne, dobrze ze do więzienia nie pakowala tych, co wg niej niewłaściwie demonstrują żałobę. Bardzo widać kochała matkę, skoro na jej pogrzebie myśli miała zajęte kontemplowaniem gaci kuzynki. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Poduszkowiec 05.09.12, 22:59 totorotot napisała: > > > > To jak rozumiem ona ma prawo niegrzecznie wchodzić w konfrontację z kuzynką zan > im jeszcze jej matka nie ostygla, a kuzynka nie może mieć dekoltu? > > Oczy zapuchniete ale czujne, dobrze ze do więzienia nie pakowala tych, co wg ni > ej niewłaściwie demonstrują żałobę. > > Bardzo widać kochała matkę, skoro na jej pogrzebie myśli miała zajęte kontemplo > waniem gaci kuzynki. > > - oczywiście byłaś, widziałaś; Dobrze, że ty jesteś taka hop do przodu i nowoczesna, pozwól też być ludziom takim, jakimi są; Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Poduszkowiec 06.09.12, 00:11 Ano właśnie, niech sobie każdy będzie jaki chce, dokąd innym krzywdy nie robi. Jest ktoś typem gwiazdy, to niech sobie będzie, niech każdy zajmie się sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Poduszkowiec 07.09.12, 01:06 marzeka1 napisała: > Madziorek,moja szwagierka to gwiazda, lubi błyszczeć- jej nie dało się zauważyć > , nawet córka zmarłej mimo zapuchniętych oczu od płaczu została powalona jej st > rojem; mogła nic nie mówić, ale powiedziała- jej prawo do takiego a nie innego > zachowania; nie licytujmy się teraz na sposób przeżywania żałoby. Miala prawo podejsc i podziekowac jej,ze przybyla pozegnac jej matke,a to co zrobila swiadczy o jej zerowej kulturze i buractwie takim o jakim malo kto slyszal. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Poduszkowiec 06.09.12, 09:08 marzeka1 napisała: > strój "walił po oczach" w takiej chwili ; można powiedzieć, że moja szwagierka "skradła" cioci uroczystość : Biorąc pod uwagę, że słowo "uroczystość" pada w kontekście pogrzebu, to piękna sygnaturka mogłaby z tego być Gdyby to było wesele, to bym rozumiała, co można skraść. Podziw, uwielbienie, skupienie tłumu na pannie młodej... Ale na pogrzebie co można skraść? Żal? Tęsknotę? Rozpacz? Pożegnać się ze zmarłym nie można, nie będąc w centrum uwagi? Czasem to się zastanawiam, czy ludzie faktycznie wierzą w to, co piszą. Odpowiedz Link Zgłoś
wies-baden Re: Poduszkowiec 06.09.12, 10:18 A może naruszyła powagę tej uroczystości? Zlekceważyła żałobników przez okazanie braku empatii? Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Poduszkowiec 06.09.12, 10:25 wies-baden napisała: > A może naruszyła powagę tej uroczystości? Zlekceważyła żałobników przez okazani > e braku empatii? -o, dokładnie TAK zostało to odebrane co ciekawe, zdarzyło się to kilka lat temu, potem już nie było czegoś takiego, a też były i pogrzeby, śluby itp.- umiała ubrać się stosownie - i nie, nie w beżową garsonkę ona zawsze będzie gwiazdą- ale teraz jest gwiazdą bez tandetnego zadęcia.Ubiera się i tak inaczej niż wszyscy, jest takim kolorowym ptakiem, ale nie ma już takich zgrzytów. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Poduszkowiec 06.09.12, 16:17 wies-baden napisała: > A może naruszyła powagę tej uroczystości? Zlekceważyła żałobników przez okazani > e braku empatii? Hę? Znaczy co zrobiła? Opowiadała dowcipy? Tańczyła kankana? Twierdziła, że żałobnicy urządzają cyrk? Kazała im wziąć się w garść i nie rozczulać się nad sobą? Przykro mi, ale jeśli jedynym "przewinieniem" tej kobiety był niestosowny, bo za mało czarny, zdaniem reszty, strój, to nie tyle ona okazała brak empatii, co ta reszta usiłowała wyznaczyć granice swojego terytorium na jej. I nie ona zlekceważyła żałobników, tylko żałobnicy się zirytowali niedostatecznym podporządkowaniem się. Jeśli z takiego powodu doszło do naruszenia powagi uroczystości, to znaczy, że ta powaga za bardzo fasadowa jest. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Poduszkowiec 06.09.12, 16:23 malila napisała: > > Hę? Znaczy co zrobiła? Opowiadała dowcipy? Tańczyła kankana? Twierdziła, że żał > obnicy urządzają cyrk? Kazała im wziąć się w garść i nie rozczulać się nad sobą > ? > Przykro mi, ale jeśli jedynym "przewinieniem" tej kobiety był niestosowny, bo z > a mało czarny, zdaniem reszty, strój, to nie tyle ona okazała brak empatii, co > ta reszta usiłowała wyznaczyć granice swojego terytorium na jej. I nie ona zlek > ceważyła żałobników, tylko żałobnicy się zirytowali niedostatecznym podporządko > waniem się. Jeśli z takiego powodu doszło do naruszenia powagi uroczystości, to > znaczy, że ta powaga za bardzo fasadowa jest. - następna, która tam była i widziała na własne oczy nie, obok stroju było mocno demonstracyjne, zalotne zachowanie- całkowicie niestosowne, ale pasujące do mocno zalotnego, chociaż czarnego stroju.I nie, nikt się nie wlampiał w nią cały czas, nie szeptał po kątach, nie komentował jak w wierszu Szymborskiej o pogrzebie- tyle że i stroju, i zachowania nie dało się nie zauważyć; serio: pogrzeb nie jest miejscem na bycie gwiazdą jaśniejącą. Jak ja kocham ja jematce to dopowiadania, jakby się gdzieś było; Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Poduszkowiec 06.09.12, 18:58 marzeka1 napisała: > Jak ja kocham ja jematce to dopowiadania, Słuszna uwaga. Dlatego zachęcam do niepomijania słowa "jeśli" w tekście czytanym, jak również do nieużywania w dyskusji o stroju argumentów dotyczących zachowania na dowód, że strój kradnie komuś uroczystość pogrzebową Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Poduszkowiec 07.09.12, 00:58 marzeka1 napisała: > No i proszę, cała jematka zaczęło się od luźnej obserwacji pani, która na of > icjalnej uroczystości mocno strojem nader wieczorowym się wyróżniała, skończyło > na byciu poduszkowcem, co to obczaja całe godziny innych lub zasugerowanie, że > na pewno ma na taką zadatki, bo ośmieliła się zauważyć niestosowność stroju > boskie . > Wiesz, mam taką szaloną jedną szwagierkę, lata temu na pogrzeb cioci przybyła w > miniówie kusej niemożebnie, szpilach wysokich straszliwie i rajstopach z koron > ki + olbrzymi dekolt i też dziwiła się, co ci ludzie gadają i się czepiają i > co za moher z córki tej ciotki, że miała pretensje o zrobienie cyrku na pogrze > bie- a tu wg jematki: każda z nas kij w dupie miała. Ta corunia chyba nie bardzo przejela sie smiercia matki i pogrzebem skoro miala sile jeszcze ogladac kto jak jest ubrany,normalnie ludzie w takiej sytuacji sa na prochach i w d... maja takie sprawy. Laska byla ubrana jak byla i to jej sprawa,a buraki,plotkary nie przyszly na pogrzeb pochowac zmarla tylko w celach rozrywki,obgadywania innych. Smiejace sie mordy,ktore tu wstawilas swiadcza,ze jestes taka sama jak one. Odpowiedz Link Zgłoś
wies-baden Re: Poduszkowiec 07.09.12, 09:53 Nasza Jola, ekspertka od buractwa zaczyna prowokować i wrażliwość gdzieś uleciała... Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Poduszkowiec 07.09.12, 10:09 E, tam, kto by tam się Jolą przejmował; chce pisać o mordach, niech pisze- taka jest uroda .. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Poduszkowiec 07.09.12, 12:46 To nie jest prowokacja tylko prawda,buractwem jest obgadywanie,obsmiewanie czyjegos stroju na pogrzebie,przejmowanie sie nim zamiast skupienie sie na porzegnaniu zmarlej i to jeszcze matki. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Nie z fascynacją, tylko 05.09.12, 22:51 Nie z fascynacją, tylko ze świętym oburzeniem i dość paskudnym poczuciem wyższości, któremu dałaś upust już w pierwszym poście. Jaka Ty jesteś porządna i elegancka. Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Nie z fascynacją, tylko 05.09.12, 23:01 To do mnie czy do Triss? o tym poczuciu wyższości i bycia zawsze elegancką? Ja wyraziłam tylko przekonanie o istnieniu jednak zasady stosowności, co spotkało się ze stwierdzeniem o kiju z dupie. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Nie z fascynacją, tylko 06.09.12, 00:07 Marzeka, ustaw se dżewko, co? Jak piszę do Ciebie, to pod Twoim postem, a teraz odpowiadałam na pierwszy post Odpowiedz Link Zgłoś
noname2002 Re: Nie z fascynacją, tylko 06.09.12, 09:31 "Ja wyraziłam tylko przekonanie o istnieniu jednak zasady stosowności, co spotka > ło się ze stwierdzeniem o kiju z dupie." Ale przecież nie o stosowność tutaj chodzi. Dlaczego Triss przeszkadza akurat koronka i szpilki a nie przeszkadzają jej inne niestosowne stroje? Tu cytat z Triss: "Irokez mnie nie rusza, stylizacja dziewczę hippis , wypadłam z działki czy mroczna motocyklistka też nie, sprawiają wrażenie takich fajnie wyluzowanych. " Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Nie z fascynacją, tylko 06.09.12, 09:58 IHMO kluczowy jest wiek osoby wystylizowanej - założę się, że irokez u pana 40+, stylizacja mroczna motycyklistka u kobiety w takim wieku itd. jednak by Triss ruszyły. Wszystkie osoby równe jej wiekiem i starsze od niej mają prezentować pozory dostosowania przynajmniej tak dobrze jak ona Odpowiedz Link Zgłoś
rubia88 Re: Nie z fascynacją, tylko 06.09.12, 16:29 o matko, stare a głupie wiadomo, że o wiek się rozchodzi, sexi 40-latka w prześwitującej bluzce na początku roku szkolnego w podstawówce jest żałosna, tyle u 20-latki także to by była wioska, ale mniejszego kalibru. hipis czy punk to przynajmniej jakąś ideologię ma a bycie super sexy w każdej okoliczności trąci nieco desperacją, kropka! Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Nie z fascynacją, tylko 06.09.12, 16:42 wobec tego polecam dzisiejszy tekst z "Dużego Formatu" - o wieku właśnie i tym, co w związku z nim komu wypada. wypowiedzi niektórych bohaterów zjeżyłyby włos na głowach pań, które lubią wyrokować, co śmieszne, a co żałosne. Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Nie z fascynacją, tylko 06.09.12, 16:52 Obsesyjne dbanie o adekwatny ubiór w każdej sytuacji łącznie z analizą adekwatności ubiorów osób trzecich desperacją nie trąci? Odpowiedz Link Zgłoś
panirogalik Re: Z niekłamaną fascynacją 06.09.12, 18:16 faktycznie, mocno przezroczysta bluzka założona na gołe ciało, ukazująca bieliznę jest nieodpowiednia na taką okazję. Tak samo jak mocno wystające gacie ze spodni. Kiedyś jeszcze były modne (nie wiem czy tylko lokalnie czy taki trend światowy był) lniane, białe spodnie a pod spodem jakieś koronkowe, albo nawet czarne przebijające majtki. I te grube baby pchały grube tyłki w czarne majtki i białe spodnie. A co do reszty: obcisła spódnica ok, megaszpile też ok. Buty przez ciebie gdzieś tam wyżej zalinkowane to jak dla zakonnicy albo dla faceta, no ja w takich nie chodzę. Odpowiedz Link Zgłoś
ilonka001988 Re: Z niekłamaną fascynacją 07.09.12, 11:46 Jesuuu, to przypomniała mi się sytuacja z LO. Przerwa, akurat przed godziną wychowawczą, wpada do korytarza panterkowe coś Panterkowe obcisłe legginsy, krótka panterkowa kurteczka, tyłek widać, biust widać, szpile ponad 10 cm obcas... figurę nawet miała fajną. Wyglądałaby jak pracownica najstarszego zawodu... gdyby nie była tak śmieszna. Uciesz miało całe LO - rozpasane i złośliwe nastolatki w końcu. To była mama kolegi która ochoczo go przywitała na oczach wszystkich i rozprawiała na wychowawczynią na temat kochanego X. Prawie dorosły chłop lał szczere łzy potem w kiblu że ma już po życiu w szkole. Oczywiście miał rację, bo wszyscy mu to wypominają. Nawet ja tutaj na forum Dziecko bohaterki wątku będzie miało to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
asocial Re: Z niekłamaną fascynacją 07.09.12, 11:57 ...tya... istnieja jednak ludzie, ktorzy maja absolutnie w tylku, co sobie o nich mysla inni. Ludzie raczej reaguja tak, jak wiekszosc w tym watku, czyli, ze poduszkowiec. Ja tam bym sie obsmiala jak norka, jakby ktos w butach Mary Poppins wersja transwestyta w jakikolwiek sposob komentowal moj, chocby nie wiem jak nieadekwatny stroj, ¨belki w swoim oku nie widzisz¨ Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Z niekłamaną fascynacją 07.09.12, 19:30 Oj tam, butki na Mary Poppins mogą być fajnym kontrapunktem w niejednej stylizacji, ja bym ich nie skreślała. W zestawie mocno retro/rockabilly albo sweet yet gothic lolita może? no góra bardzo wystylizowana i ostrzejsza, pończochy jakieś ze szwem czy coś... Chociaż... kurczę, tak chodzi mi po głowie, co właściwie czyni but pożądanym? Ja np. lubię typ mary janes - ale - w butach coś musi być, jakaś odrobinka szaleństwa, a te z linków faktycznie... no faktycznie khem... Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Z niekłamaną fascynacją 07.09.12, 12:38 ilonka001988 napisała: > Dziecko bohaterki wątku będzie miało to samo. Takie życie. Albo jest sie konformistą i ma sie święty spokój oraz stadko byle jakich znajomych, albo czasem jest ciężej, ale człowiek wie, z kim można się kumplować... Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Z niekłamaną fascynacją 07.09.12, 13:00 będzie, jeśli mamusia wmówi mu, że trzeba przejmować się tym, co ludzie powiedzo. ale może mamusia jednak wychowuje go w duchu, że ważniejsze, żeby podobać się sobie, niż żeby podobać się pytlującym babom. Odpowiedz Link Zgłoś