Dodaj do ulubionych

Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście?

13.10.12, 14:45
Czytała któraś? Mam jakieś mieszane uczucia...Tak naprawdę nie wiem jak mam rozumieć ten artykuł. Trochę oderwany od naszej szarej rzeczywistości, przegadany. Miał mnie wzruszyć? I te zwykłe czynności , które wykonuje większość matek tu są przedstawiane jako odkrycia- nie jada już w restauracjach, gniecie banany, rozciera jabłka! Wow! I to zdziwienie dziadka- córka jedynaczka urodzi trojaczki surprised A to ilość rodzeństwa ma wpływ na ciąże mnogie? wink
Obserwuj wątek
    • beverly1985 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 13.10.12, 15:03
      Akurat liczba rodzeństwa ma wpływ na ciąże mnogie- tzn. jesli w rodzinie urodzily sie wieloraczki to jest wieksza szansa, że znów się "powtórzą".
      • heca7 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 13.10.12, 15:17
        Nie o to mi chodziło wink
      • memphis90 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 20:01
        Dzisiaj ciążę mnogie to częściej skutek stymulowanej owulacji lub in vitro niż predyspozycji rodzinnejwink
    • powerextension Wielkomiejska singielka i projekt dziecko, 13.10.12, 15:24
      Miało być światowo i nowocześnie (tatuś pewnie z banku spermy), a wyszła proza życia, którą teraz trzeba wynieść na ołtarz.
      Czekam na więcej tekstów o samotnych matkach wielodzietnych z Kutna, Sieradza i Krosna. Tak będzie uczciwie, a nie klasyczny warsiawski bełkot o tarciu jabłuszka, żeby było taniej, bo światowej pani adwokat nei styka na podróż dookoła świata.
      WO jak zwykle odklejone od problemów ludzi z Polski koncentruje się na przygodach swoich koleżanek imprezujących na Placu Zbawiciela.
      • heca7 Re: Wielkomiejska singielka i projekt dziecko, 13.10.12, 15:41
        O to to smile
        Takich samotnych matek z dziećmi jest tabuny w całej Polsce. O którejś jest artykuł? One nie oszczędzają? Mają więcej czasu?
        Trochę mi to przypomina Figurskiego i słynne sushi wink
      • sundry Re: Wielkomiejska singielka i projekt dziecko, 13.10.12, 16:17
        Mam akurat w rodzinie panią adwokat, która jest mamą trojaczków ( jedno urodziło się niepełnosprawne) plus jeden sześciolatek i możesz mi wierzyć, że nie leży i pachnie z samego tego powodu, że jest adwokatem, po prostu łatwiej jej związać koniec z końcem, ale zachrzania od rana do nocy.
        • heca7 Re: Wielkomiejska singielka i projekt dziecko, 13.10.12, 16:53
          I o niej chętnie bym przeczytała. Ale tu? Na Boga nie ma nic ciekawego ani wyjątkowego!
          • verdana Re: Wielkomiejska singielka i projekt dziecko, 13.10.12, 17:11
            Nie czytałam artykułu, wiec co do niego sie nie wypowiem. Ale mam znajome trojaczki, kolezanki z klasy. Nasze matki spotykały sie na wywiadówkach. I naprawdę, trojaczki a troje dzieci po kolei, to jest inny świat. Nawet przy pomocy męża, wówczas przysyłanej pielęgniarki, babci itd z trudem dało sie to ogarnąć, póki dzieci były bardzo małe.
            • heca7 Re: Wielkomiejska singielka i projekt dziecko, 13.10.12, 17:24
              Ja chyba piszę niewyraźnie wink O to mi właśnie chodzi. Trojaczki to ogromna praca, od rana do nocy i nocą też! Ale jakoś nie ma tu artykułu o p. Grażynie z Radomia, która ma trojaczki i jak sobie radzi bo mąż pracuje od rana do nocy, ona nie ma rodziców na emeryturze bo muszą pracować i nie stać ich na dwie ukrainki , pomoc domową i wyjazdy do spa. Więc o czym miał być ten artykuł??? Mamy jej współczuć, zazdrościć czy co ? Pani Grażynie z Radomia nikt zapewne nie kupił fotelików a Rada Adwokacka nie zapewniła mleka. To po prostu nie jest prawdziwe życie tylko bajka z Warszawy i tyle.
              • bi_scotti Re: Wielkomiejska singielka i projekt dziecko, 13.10.12, 18:19
                A mozesz dac link do tego tekstu, wtedy bedzie sie latwiej wypowiedziec smile
              • lilka69 Re: Wielkomiejska singielka i projekt dziecko, 14.10.12, 20:54
                zgadzam sie z heca w 100% zatem niei bede niiczego od siebie dodawac.
              • joxanna Re: Wielkomiejska singielka i projekt dziecko, 14.10.12, 21:24
                Ale zawsze trzeba komuś współczuć albo zazdrościć? Są jeszcze inne emocje, a nawet można przeczytać artykuł i nic szczególnego nie poczuć, po prostu - nie rezonujesmile.

                Ja w tym artykule nie czuje, żeby ktoś narzekał bardziej, niż przeciętna matka nawet jednego dziecka. Wręcz przeciwnie, raczej miałam wrażenie, ze bohaterka jest bardzo twarda, zorganizowana, zacisnela zeby i działa.

                A dlaczego to jest ciekawe? Poza tym, ze wydała się po prostu sympatyczna, to jednak przy swoich poglądach i możliwościach i sytuacji rodzinnej moznaby się spodziewać, ze pierwsza będzie na Słowacji. A ona nie. Wzięła byka za rogi, nie jeczy, tylko haruje, organizuje zycie - Radzi sobie. A pomoc ma nie ze strony mopsu, tylko rodziny i wypracowanej sieci własnych przyjaciół.

                Szczerze mówiąc zaskoczyło mnie oburzenie związane z tym artykulem.
                • triss_merigold6 Re: Wielkomiejska singielka i projekt dziecko, 14.10.12, 21:29
                  Bo na MOPS się nie łapie przy jej dochodach - proste. Na FA również nie, skoro dzieci nie mają ojca.
                  • joxanna Re: Wielkomiejska singielka i projekt dziecko, 14.10.12, 21:38
                    W każdym razie nikt nie może jej zarzucić, ze żyje na koszt państwa, albo czyichś indywidualnych podatków. Jest samodzielna, odpowiedzialna i odważna.
              • ally Re: Wielkomiejska singielka i projekt dziecko, 15.10.12, 21:01
                > To po prostu nie jest prawdziwe życie tylko bajka z Warszawy i tyle.

                Bo jak ktoś ma trochę więcej pieniędzy niż jakaś mityczna Grażyna z Radomia (btw, osoby o imieniu Grażyna to już w większości pokolenie babć, a nie młodych matek), to jego życie jest "nieprawdziwe"? Hmm.
    • kammik Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 13.10.12, 18:15
      No możesz go rozumieć tak jak setki podobnych w WO - jako sylwetkę znanej kobiety, pokazanej z nieznanej do tej pory strony. Albo uznać, że trojaczki to kara boska za wspieranie innych kobiet w walce o prawo do aborcji.
      • heca7 Re: link 13.10.12, 19:32
        www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,12649243,Monika_Gasiorowska__w_Strasburgu_broni_praw_kobiet_.html
        • memphis90 Re: link 14.10.12, 20:06
          Ójej, jaka szkoda. Ten art to treści niszowe, ambitne i niemasowe... Nie poczytamy...
    • mis-mis_01 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 13.10.12, 22:20
      najwyraźniej nie zrozumialas tego artykułu. nie chodzi o heroiczne zycie matki trojaczków, nie chodzi nawet o zawód wykonywany przez Monikę. chodzi o osobę znaną (choć pewnie nie wszystkim) i pokazanie jej z zupelnie innej niż ta znana, strony.
      • daisy Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 13.10.12, 22:59
        O cokolwiek by nie chodziło, uczucia nadal są mieszane, miałam takie same. Do tego najbardziej uderzył mnie ton, w jakim ta pani wypowiadała sie o swoich dzieciach, tak kompletnie bez emocji, jak o cudzych albo postaciach z filmu...
      • heca7 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 13.10.12, 23:27
        mis-mis_01 napisała:

        > najwyraźniej nie zrozumialas tego artykułu. nie chodzi o heroiczne zycie matki
        > trojaczków, nie chodzi nawet o zawód wykonywany przez Monikę. chodzi o osobę zn
        > aną (choć pewnie nie wszystkim) i pokazanie jej z zupelnie innej niż ta znana,
        > strony.
        Ale, że jakiej drugiej strony? To że ma dzieci i jest samotną matką to coś tak nadzwyczajnego? Inne też mają dzieci ( mało jest trojaczków w Polsce?) , pracują, mają kredyty. Śmieszy mnie to zdziwienie pani , że karmienie, zmęczenie, wydatki, trudności. Naprawdę bystra, inteligentna, dorosła kobieta nie wiedziała o tym, że to nie będą wakacje w tropikach? Czytała przecież obcojęzyczne książki o wychowaniu dzieci tongue_out Nie napisali , że będzie ciężko? Nie rzuca mnie na kolana to oderwanie od rzeczywistości. Telefon z interwencją do szpitala.... bossskie.
        • memphis90 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 20:07
          Mnie śmieszy to zblednięcie lekarza...
          • kika_73 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 26.10.12, 13:09
            uwierz lekarz zobaczywszy na usg trzy zarodki naprawde blednie...
            a pacjentka... zdarza się , że krewko przeklina smile
    • drzewachmuryziemia Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 13.10.12, 23:47
      tez mam mieszane uczucia... i sama do konca nie wiem, dlaczego, no bo wiadomo, ze kobieta ma full pracy, ale juz te wzmianki o jej finansach - ze to niby takie straszne, ze po miesiecznych wakacjach nad morzem musiała zawiesic spłate kredytu..ze oszczednosci topnieją, bo calodobowo opłaca opiekunkę (2 panie, jedna na dzien, druga na noc) - no tu pewnie wiekszosc samotnych mam 3 dzieci wpółczucia nie poczuje, bo nie wiem, ktorą stac na miesięczne wakacje, podobnie na wyjazd do Paryża.
      • lauren6 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 11:36
        O to to. Ja na prawdę z chęcią przeczytałabym artykuł o samotnej matce wielodzietnej, która musi sobie dawać radę sama wychowując dzieci, bo mąż wybrał beztroskie życie. O tym jak zorganizować sobie pracę, opiekę nad dziećmi nie mając pod ręką dziadków emerytów i tabuna niań. O tym jak dać sobie radę finansowo zarabiając tyle ile się w Polsce zarabia plus te grosze z funduszu alimentacyjnego. Ja wokół siebie widzę takie kobiety, a pewnie jest ich znacznie, znacznie więcej. Dlaczego szanowne panie redaktor omijają takie siłaczki szerokim łukiem, za to roztkliwiają się nad, jak by nie było, bogatą panią adwokat?
        • lola211 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 11:47
          No tak, bo na uwage zasługuja tylko te,co cale zycie maja pod górke.Mozna sie wowczas nad taka pouzalac.Ale jak komus lepiej sie wiedzie, to juz absolutnie nie powinien sie odzywac, zeby innych w oczy nie kłuło.
          Ja prawde mowiac mam szczerze dosc artykulów o biedzie, patologii,tych wszystkich wielodzietnych matek, ktore swoim dzieciom zafundowały zycie w ubóstwie.
          • lily-evans01 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 12:15
            Ale jest i sporo osób, które mają pod górkę, a starają się poradzić sobie. Zawsze ogromnie imponują mi kobiety, które potrafią w ciężkiej sytuacji zarobić, zorganizować się, dać sobie radę - zwłaszcza, gdy udział tatusia w utrzymaniu dzieci sprowadza się do tej nędznej zapomogi z FA.
            Chętnie bym poczytała takie teksty, które dają nadzieję, które pokazują, że można sobie poradzić w tej zas... rzeczywistości, niekoniecznie będąc panią mecenas z warszaffki.
            Ale Gazeta celuje w takiej optyce, niestety.
            • lola211 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 12:19
              Ale przeciez takie artykuły tez sie pojawiaja.
              Nie rozumiem zarzutu,ze akurat w WO pisza o adwokatce,zamiast o sprzataczce.
            • lola211 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 12:29
              > Chętnie bym poczytała takie teksty, które dają nadzieję, które pokazują, że moż
              > na sobie poradzić w tej zas... rzeczywistości, niekoniecznie będąc panią mecena
              > s z warszaffki.

              Az bije od ciebie pogarda dla tych, którzy do czegos w zyciu doszli. Z nieba im najczesciej nie spadło.
              Znam mnostwo kobiet, ktore zyja na niskim poziomie,bo po prostu dolozyły minimum wysiłku do tego, by cos osiagnac.Byle jakie wyksztalcenie,szybki slub,dzieci,a potem placz, ze musza pracowac za grosze.I zazdrosc, ze inni to maja lepiej.Przy tym jednoczesnie zero jakiejkolwiek inicjatywy,najlepiej zeby ktos im DAŁ.
              • lily-evans01 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 14:57
                Nie wiem, naprawdę nie wiem, gdzie znajdujesz tę pogardę. Wprost przeciwnie - pełna jestem najgłębszego szacunku dla ludzi, którzy coś osiągnęli, pracą, wiedzą, wykształceniem, a nie np. łapówkami, koneksjami czy grzaniem bezużytecznej rządowej posadki.
                A jeszcze bardziej jestem pełna tego podziwu, kiedy ktoś startuje z kiepskich warunków - i nie ma pierwszej pracy czy mieszkania zapewnionego przez mamusię i tatusia. Bo dla biednego przełamanie całej tej inercji, obecnej w jego patologicznym środowisku, to jak wyprawa co najmniej na K2.
                Po prostu - jak dla mnie Gazeta staje się coraz bardziej odległa od spraw przeciętnego, normalnego człowieka, skupiając się głównie na wydumanych problemach... Życie toczy się nie tylko w hipsterskich knajpkach w centrum stolicy... Zdumienie tej pani obowiązkami matki faktycznie jest bezcenne... A świadome i celowe spłodzenie trójki dzieci bez ojca, bez wspierającego partnera - jak dla mnie krótkowzroczne i egoistyczne.
                • lola211 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 15:25
                  > A jeszcze bardziej jestem pełna tego podziwu, kiedy ktoś startuje z kiepskich w
                  > arunków - i nie ma pierwszej pracy czy mieszkania zapewnionego przez mamusię i
                  > tatusia. Bo dla biednego przełamanie całej tej inercji, obecnej w jego patologi
                  > cznym środowisku, to jak wyprawa co najmniej na K2.

                  Czyli podziwiasz jakies pol Polski.Normalnie wiekszosc startuje od zera, ksztalci sie, znajduje pierwsza prace, stara sie o kredyt i kupuje wlasny kąt.
                  Albo- startuje od zera, konczy bylejaka szkole, strzela dwójke dzieci i odkrywa nagle, ze mu w zyciu ciezko.Malo zarabia, chlop pije,jednym słowem kanał.Tylko co tu jest do podziwiania?
                  • lily-evans01 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 16:41
                    A za co mam podziwiać jakąś pannicę, która miała kaprys zapłodnić się, pewnie z banku spermy i teraz odkrywa, że ciężko jest z trojaczkami? Jakoś nie wydaje mi się być interesującym materiałem na reportaż... Ot, kaprys bogatej paniusi, która nie będzie w stanie pokazać nawet dzieciakom ich taty...
                    Jeżeli nie umiesz czytać ze zrozumieniem i nie stać Cię na bardziej subtelną interpretację: podziwiam ludzi, których otoczenie i okoliczności życiowe pchają ku temu drugiemu modelowi wspomnianemu w Twoim ostatnim poście - ale umieją to przezwyciężyć. Choć ja osobiście nie znam panienek strzelających sobie bezmyślnie dziecko i płaczących, że mąż pijak... Bezmyślność pewnego rodzaju za to zaprezentowała bohaterka artykułu.
                    • lola211 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 16:47
                      A czy ona oczekuje podziwu tak w ogole?
                      Chciala miec dzieci i ma.Od razu trójke.Łatwo na pewno wowczas nie jest.

                      mu modelowi wspomnianemu w Twoim ostatnim poście - ale umieją to p
                      > rzezwyciężyć. Choć ja osobiście nie znam panienek strzelających sobie bezmyślni
                      > e dziecko i płaczących, że mąż pijak..

                      Takich jest na pęczki.Wrecz banał,nie ma zatem o czym pisac.
                      • lily-evans01 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 16:53
                        Widocznie obracamy się w innych środowiskach...
                        • lola211 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 17:04
                          To nie jest moje srodowisko, natomiast nie zyje w zamknietej enklawie, widze co sie dzieje,a ponadto sa media-wokol pełno rodzin,w których dzieci rodza 20-latki bez konkretnego zawodu, robia je z goscmi,po których widac, ze zaden to materiał na odpowiedzialnego meza.A potem płacz i pretensje do panstwa i wszystkich wokól.
                          • lily-evans01 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 17:14
                            Przyznam, że unikam wszystkich tych "sensacyjnych" tvnowskich produkcji, gazet typu "Fakt", i stąd może mam wrażenie, że ten podział na płodzącą dzieci patologię a światłymi, wykształconymi paniami prawniczkami jest nieco na siłę.
                            Zauważ, że pokoleniu naszych rodziców nie było dane korzystać ze 100%-owo skutecznej antykoncepcji (przynajmniej moim rodzicom), czasy były ciężkie w sensie nawet codziennej walki o byt (urodziłam się parę latek przed stanem wojennym) - a jednak ludzie normalnie żyli, wychowywali dzieci, pracowali, większości dzieci nie brakowało przynajmniej jedzenia i jakichś podstawowych dóbr. W świetle tego, co piszesz, chyba większość peeelowskich rodziców trzeba by określić mianem "patologii". A tymczasem ludzie po prostu brali na klatę problemy (także te związane z niespodziewanym powiększeniem się rodziny) i je rozwiązywali, zamiast rozdzielać włos na czworo. Jak dla mnie, ta babeczka w świetle swojej pozycji startowej bardzo marudzi, i tyle.
                            • vesper_lynd_1 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 18:11

                              I wszystkim opisanym przez Ciebie ludziom z PRL-u rodziły się trojaczki, czy tak?
                              A matki zostawały z nimi same, czy tak?
                              Bo jak nie, to wiesz...cokolwiek bez sensu jest to porównanie
                            • lola211 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 19:56
                              Ja dobrze wiem,jak sie zylo w PRL-u.Jakie matki były nerwowe.Przemoc fizyczna i psychiczna były na porzadku dziennym.Wrecz wskazane,by dzieciaki sie nie rozbestwiły.Klapsy, bicie po tyłku, popychanie, wrzaski- to była codziennosc.Teraz to sobie tłumacze warunkami,w jakich ludziom przyszlo zyc- wszystko trzeba bylo zdobywac, wiele prac wykonywac recznie- nie dziwota, ze to sie odbijalo na rodzinie.Rodzic tracił cierpliwosc,gdy sie juz nastał w kolejce, wrócil do domu,a tu dzieciaki chałupe roznosza.
                              Owszem, zawsze mozna twierdzic,ze inni maja gorzej,wiec ci co maja lepiej nie powinni sie absolutnie skarzyc.Czy im sie urodzi jedno czy trójka naraz.
                    • morekac Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 21:50
                      Mimo wszystko mam wrażenie, że raczej liczyła na dziecię sztuk jeden, a nie w trójpaku. Myślę również, że bez względu na to, czy jest się samotnym rodzicem i jaki ma się status materialny, ogarnięcie wychowania trojaczków zawsze jest bardziej skomplikowane niż wychowanie trójki dzieci w różnym wieku, przynajmniej do pewnego momentu...
              • drzewachmuryziemia Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 17:07
                a ja znam całe mnóstwo dobrze wykształconych, ktore zarabiają przecietne pieniadze, z ktorych same trojki dzieci w zyciu by nie utrzymały, nawet dwojki by same nie utrzymały
              • lauren6 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 21:28
                > Az bije od ciebie pogarda dla tych, którzy do czegos w zyciu doszli. Z nieba im
                > najczesciej nie spadło.

                A od ciebie pogarda dla osób, które nie są w czepku urodzone, nie zajmują wysokich stanowisk, nie zarabiają kilku średnich krajowych.

                > Nie rozumiem zarzutu,ze akurat w WO pisza o adwokatce,zamiast o sprzataczce.

                Jak nie adwokatka to musi być sprzątaczka, najwyraźniej nie ma nic po środku. No szkoda, że nie prostytutka uncertain
        • echtom Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 21:37
          Spoko, Lauren - jak napiszą o mnie w WO, to Ci zalinkuję wink
    • kropkacom Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 12:10
      No jest tak, że jest Polska A i Polska B (pewnie nawet C). Poza tym dla niektórych ciąża mnoga to po prostu kolejny z wielu problemów. Dla innych - zawirowanie, z którego po ludzku, ale z komplikacjami się z czasem wychodzi. Dla innych to wyczekane dzieci i urobienie się po łokcie, ale bez tłoczenia się w jednej izbie. Ot, życie...

      Ja nie mam potrzeby czytania o większości matek. Wiem jak jest. Ja nie Triss, czy Lola.
      • ledzeppelin3 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 16:28
        Lola, ja widzę pogardę raczej bijacą od Ciebie, poza tym oprocz skrajnosci typu- wielodzietna patologia i zdziwiona pani mecenas są np. nieprawdopodobnie szczęśliwe i spełnione matki wielodzietne, ktore spędzaja wakacje na Mazurach, i - to straszne- mogą zapewnic dzieciom dobre życie i cudownie się w życiu spełniać. I w dodatku nie mieć grama nadwagi i obwisłego biustu. I co wtedy? A przeciez w życiu są tylko ambitne rozmiar 34 bogate matki jedynaków i biedna, gruba, wielodzietna patologia.
        • lola211 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 16:50
          Owszem ,sa.O takich artykuły tez pisza, o tych patologiach tez, to czemu akurat ta bohaterka tak sola w oku?
          • lily-evans01 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 16:54
            Może dlatego, że jej zdumienie jest co nieco infantylne...
            • lola211 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 17:05
              Nie bardziej niz innych mam trojaczków.
              • roks30 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 17:22
                Dlaczego nie pisze się o zwykłych matkach ani biednych, ani bogatych. Przecież pomiędzy bogatą p. adwokat ze stolicy, a biedną patologią jest jeszcze kilka innych opcji, no, ale może nie jest to tak atrakcyjne do opisania.
                • kkokos Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 17:46
                  >>>no, ale może nie jest to tak atrakcyjne do opisania.

                  no, może do czytania także????
                  • memphis90 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 20:12
                    A co atrakcyjnego jest w czytaniu, że ktoś ma dwie opiekunki i miesięczne wczasy nad morzem?
                    • lola211 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 20:17
                      Wole czytac takie historie niz łzawe wynurzenia udreczonych zyciem,którym sie nie udało.
                      • memphis90 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 21:47
                        Ja tez wolę o tych, którym się udało. Ale niech to będą osoby, które pokonały realne problemy.
                        • lola211 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 21:53
                          Czepiasz sie.
                          Jak dla mnie to trójka jednorazowo jest calkiem realnym problemem.
                      • lauren6 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 22:04
                        Jak to nie udało? Dla mnie babka, która zostaje porzucona przez męża, zostaje z dziećmi bez dachu nad głową, praktycznie bez niczego i musi wszystko zdobywać od zera i wychodzi na prostą jest dla mnie prawdziwą zwyciężczynią życia. Co z tego, że to takie małe banalne zwycięstwa: zarobienie na własne skromne mieszkanie, wychowanie samotnie dzieci, dawanie sobie rady pracując na kilka etatów itd. Uważam, że dla wielu kobiet to może być ciekawa i bardzo inspirująca historia. Dodająca sił, podnosząca na duchu. Na pewno nie pasuje do salonowo - kanapowego stylu WO. M.in. dlatego już jakiś czas temu położyłam krzyżyk na tym tygodniku, który kiedyś czytałam regularnie. Zupełne oderwanie od życia.

                        Cały czas podchodzisz do sprawy z punktu widzenia patologii. Otwórz umysł. Jest wiele życiorysów i jak pisałam wyżej znam kobiety, które 100 razy bardziej zasługują na opisanie w kobiecej prasie niż pani, której osiągnięciem było zarobienie na in vitro i donoszenie trojaczej ciąży. Co taka historia wnosi, co zmienia? Jak masz pieniądze to strzelasz sobie trójkę dzieci na raz i narzekasz jak to ciężko mimo pomocy niań i dziadków. Jak nie masz pieniędzy to pozostaje najwyżej zaglądanie do cudzych wózków. Czekam, aż WO opiszą wzruszającą historię amerykanki, która urodziła 8 dzieci z in vitro.
                        • joxanna Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 22:12
                          Tak. To byłaby pewnie ciekawa historia. Pewnie można ja napisać. Ale dlaczego można pisać ty oko o takich osobach? W dalszym ciagu nie rozumiem dlaczego ten artykuł nie ma racji bytu.

                          Jak nie czytasz wo, to po co czytałas tym rAzem?
                        • lola211 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 22:16
                          WO zatem nie sa lektura dla Ciebie.
                          I tyle.
            • kammik Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 17:20
              Ale jakie zdumienie? Poszłam przeczytać jeszcze raz i nijak go nie widzę.
    • kobieta_z_polnocy Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 17:40
      A co jest złego w tym artykule? Pani adwokat trafiły się trojaczki i opowiada, jak sobie radzi w nowej sytuacji. Że żali się na finanse? Kto by się nie żalił w takiej sytuacji.
      Nie widzę powodu, by całą chwałę męczeństwa rezerwować tylko dla tych przeciętnych i szarych. Zresztą ostatnimi czasy mnóstwo było reportaży o ubogich, biednych, bezrobotnych, bitych.. Gazeta akurat pisze o jednych i o drugich, więc nie popadajmy w tę krytykowaną tu wielokroć 'matkość-polkość'.
    • kkokos Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 17:45
      ale o co wam w ogóle chodzi? czy jak kupujecie "wiadomości wędkarskie", to macie pretensję, że nie ma tam kalendarza liturgicznego, a gdy wpada wam w ręce "party - z życia gwiazd", to odrzucacie ze wstrętem, bo nie ma analizy ostatnich wahań giełdy w tokio na tle wahań rynków finansowych afryki?

      "wysokie obcasy" zawsze pozycjonowały się jako pismo dla lepiej wykształconych, lepiej sytuowanych, pracujących raczej w biurze niż w warzywniaku, raczej w wielkim miastach, a nie trzytysięcznych miasteczkach. co widać choćby po cenach prezentowanych kosmetyków i ciuchów. więc piszą raczej o przypadkach znanej (tu się można spierać, do jakiego stopnia) adwokatki z warszawy niż pani sylwii po ogólniaku bez matury i bez pracy, mieszkającej na przedmieściach sieradza z mężem pijakiem i trojaczkami - bo większość czytelniczek raczej wciągnie opowieść o tej pierwszej niż o tej drugiej. dla zafascynowanych losami tej drugiej na pewno też jest coś na rynku - nie wiem, superak? przyjaciółka? gazeta regionalna?

      że większości polek bliżej do sylwii z sieradza niż do adwokatki z warszawy? a od kiedy to ludzie nie chcą czytać o tych, którzy mają życie (czasem tylko pozornie) ciekawsze/lepsze/łatwiejsze od nich samych?

      oczywiście gazeta może się na tym przejechać, może się okazać, że w pewnym momencie "wo" stracą czytelników (póki nie wydadzą kasy na badania, to się nie dowiedzą, bo sprzedaż nie musi spadać - ludzie mogą dalej kupować gazetę w sobotę dla głównego grzbietu, a "wo" wyrzucać), ale pretensja o to, że gazeta przyjęła taką a nie inną politykę i ją realizuje, jest bez sensu.
      • vesper_lynd_1 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 17:59
        więc piszą raczej o przypadkach znanej (tu
        > się można spierać, do jakiego stopnia) adwokatki z warszawy niż pani sylwii po
        > ogólniaku bez matury i bez pracy, mieszkającej na przedmieściach sieradza z męż
        > em pijakiem i trojaczkami - bo większość czytelniczek raczej wciągnie opowieść
        > o tej pierwszej niż o tej drugiej. dla zafascynowanych losami tej drugiej na pe
        > wno też jest coś na rynku - nie wiem, superak? przyjaciółka? gazeta regionalna?

        Niekoniecznie.
        Sprzeda się CIEKAWA historia, niezależnie czy bohaterka jest znana adokatka czy pani Sylwia z Sieradza. Problem tylko w tym, że najczęściej życie pani Sylwii jest pełne żalów, zasiłków z MOPS-u, fochów i nudy- a ludzie mają dość takich historyjek, WO nie sa gazetą od promowania takiego stylu i jakości zycia. Gdyby pani Sylwia była matką trojaczków, z mężem pijakiem i..prowadziła sklep/firmę czy kurzą fermę, dawała radę jednym słowem, niosła jakis pozytywny przezkaz dla innych- no to tak, bez dwóch zdań WO by to kupiły- nie mówię czy to dobrze czy źle, pokazuję tylko pewien mechanizm po lekturze tej gazety.

        • kkokos Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 18:23
          > Niekoniecznie.
          > Sprzeda się CIEKAWA historia, niezależnie czy bohaterka jest znana adokatka czy
          > pani Sylwia z Sieradza. Problem tylko w tym, że najczęściej życie pani Sylwii
          > jest pełne żalów, zasiłków z MOPS-u, fochów i nudy- a ludzie mają dość takich h
          > istoryjek, WO nie sa gazetą od promowania takiego stylu i jakości zycia. Gdyby
          > pani Sylwia była matką trojaczków, z mężem pijakiem i..prowadziła sklep/firmę c
          > zy kurzą fermę, dawała radę jednym słowem, niosła jakis pozytywny przezkaz dla
          > innych- no to tak, bez dwóch zdań WO by to kupiły- nie mówię czy to dobrze czy
          > źle, pokazuję tylko pewien mechanizm po lekturze tej gazety.

          oczywiście masz rację, bo bywają w wo także opowieści o odnoszących sukcesy kobietach z małych miasteczek. z tym że czynisz jednak założenie idealne.

          w praktyce dziennikarkom z warszawy łatwiej znaleźć tę umowną adwokatkę z trojaczkami z krakowa czy poznania, więc siłą rzeczy o takich adwokatkach będzie częściej.
          co niekoniecznie jest wadą, bo pozostaje spójne z filozofią pisania o pewnej grupie dla tej samej grupy, która chętniej będzie czytać raz na pięć numerów o sukcesach bibliotekarki z szamotuł z szóstką dzieci bez ojca (wymyślam, oczywiście), a w pozostałych czterech numerach o umownych adwokatkach z warszawy niż przez cztery tygodnie o paniach z małych miejscowości i dopiero w piątym o adwokatce.
      • drzewachmuryziemia Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 20:18
        ale moze by tak własnie o przecietnej wykształconej kobiecie po studiach? bo jakos profil tej adwokatki mi do niej nie pasuje
    • kol.3 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 18:02
      Sporo pań decyduje się na samotne macierzyństwo. W sytuacji gdy brak przy boku dojrzałego do ojcostwa mężczyzny, jest to jakieś sposób na stworzenie choćby połowicznej rodziny. Tak samo się stało z panią adwokat. Tyle, że zamiast jednego dziecka, słodka niespodzianka, na świecie pojawiło się od razu troje. I kobieta dojrzale wzięła to na klatę. Daje radę, łupinami od kartofli się nie żywi, choć na pewno słodko nie jest. Nie wiem o co ten jazgot.
      Nikogo w te dzieciaki nie wrobiła, od nikogo nie ma alimentów. Jak dla mnie siłaczka.
      • daisy Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 20:27
        > Nikogo w te dzieciaki nie wrobiła, od nikogo nie ma alimentów. Jak dla mnie siłaczka.

        A dla mnie - nieodpowiedzialna egoistka. Robienie sobie dziecka bez partnera, bez miłości, bez rodziny, tylko dlatego, że zegar bije i ma się taką zachciankę, wydaje mi się czymś okropnym, skrajnym egoizmem, a do tego zwykłą głupotą na dodatek. Przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka, własnego dziecka, w najgorszym wydaniu. Mój boże, ciekawe, co pani opowiada swoim dzieciom - nikt nie chciał się ze mną związać, więc kupiłam trochę nasienia nie wiadomo kogo? Koszmar. Jakie wzorzec społeczny przekaże ta kobieta swoim dzieciom?
        • czarnaalineczka Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 20:32
          taa
          lepiej zeby opowiadala jak na dyskotece pekla guma
          albo jak zlapala na dziecko pierwszego lepszego chlopa byle portki w domu byly uncertain
          • daisy Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 20:45
            Słowo honoru, że jako czyjeś (już wyrośnięte oczywiście) dziecko wolałabym usłyszeć, że zostałam spłodzona podczas dzikiego seksu w klubowym kiblu niż że zostałam kupiona dla rozrywki mamusi niczym pięciopak Reddsa w Auchanie.
            • czarnaalineczka Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 20:46
              no ale nie kazdy ma tak jak ty
              na szczescie
            • lola211 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 20:56
              Fajnie miec swiadomosc,ze wlasna matka gzila sie z kim popadnie, a ja jestem owocem jej burzliwej przeszłosci.Rzyg.
              Sto razy bardziej wolalabym miec matke,która swiadomie podjela decyzje o macierzynstwie, nawet za cene braku ojca.
              • triss_merigold6 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 21:15
                Taaa... świadome macierzyństwo... równie dobrze mogłaby sobie wytatuować na czole "byłam na tyle kulawa, że żaden facet nie chciał ze mną normalnego związku i dzieci".
                • lola211 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 21:53
                  Albo to ona nie chciałą.
                  • triss_merigold6 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 21:57
                    Jasne, jasne. Wszystkie stare panny, pardon - niebanalne, atrakcyjne, wielkomiejskie singielki 35++, tak mówią. P
                    • kkokos Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 22:13
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Jasne, jasne. Wszystkie stare panny, pardon - niebanalne, atrakcyjne, wielkomie
                      > jskie singielki 35++, tak mówią. P

                      jasne, jasne. wszystkie te, co zaszły w kiblu na dyskotece, mówią, że wyszły za mąż z wielkiej miłości. tongue_out

                      triss, czyżbyś czuła tak wielkim zerem, że musisz sobie poprawiać samopoczucie nabijając się z kobiet po trzydziestce niebędących w związkach?

                      • triss_merigold6 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 22:20
                        Nie, też łykałabym ten medialny kit na temat ich satysfakcjonującego i niebanalnego życia pełnego ekscytujących rozrywek i nowych znajomych, gdybym nie widziała realnych przykładów z bliska i rozpaczliwej samotności połączonej z chęcią założenia rodziny. Rodziny, a nie weekendowej przygody.

                        W sumie nie wiem co mówią te, które znajomość zaczęły od poczęcia, bo żadnej takiej nie znam.
                • sumire Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 15.10.12, 12:55
                  spoko, niczego sobie tatuować nie musi. matrony przekonane, że nadrzędną wartością w życiu kobiety jest para gaci w domu, a baba niezamężna = nienormalna, i tak jej żyć nie dadzą.

                  zdumiewająco dobrze znasz motywacje kobiet, które dokonują innych wyborów życiowych niż Ty. a właściwie powinnam napisać - zdumiewająco uparcie myślisz, że je znasz.
          • lauren6 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 22:12
            czarnaalineczka napisała:

            > lepiej zeby opowiadala jak na dyskotece pekla guma
            > albo jak zlapala na dziecko pierwszego lepszego chlopa byle portki w domu byly

            Jaka różnica dla dziecka? Jedno ma ojca debila, z którym mamusia się puściła na dyskotece. Drugie ma ojca, być może też debila, ale tego się nie dowie, bo mamusia była zapłodniona by in vitro nasieniem NN. Oba przypadki są zajebistą podstawą do powołania nowego życia uncertain
        • taje Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 20:51
          A jednak. Bazując tylko na tym co czytam, zdecydowanie wolałabym być dzieckiem bohaterki reportażu niż Twoim. Lepszy brak ojca niż pogarda dla osób wybierających inny styl życia niż ten, który matka uznaje za jedynie słuszny.
        • kkokos Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 22:03
          daisy napisała:

          Mój boże, ciekawe, co pani opowiada swoim dzieciom - nikt nie chc
          > iał się ze mną związać,

          dziecino, to, że ciebie nikt nie chciał, nie znaczy, że każda kobieta bez męża to ta, której nikt nie chciał. nie projektuj swoich problemów na innych, świat jest bardziej różnorodny.

          > Jakie wzorzec społeczny przekaże ta kobieta swoim dzieciom?

          a jaki ty przekażesz? że kobieta bez portek w domu to śmieć? bo o wartości kobiety świadczy fakt posiadania lub nie faceta? i to będzie właściwy wzorzec?

          • daisy Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 22:47
            Wprawdzie żadna ze mnie dziecina, ale odezwę się, bo temat ciekawy:
            Wierzę, że dzieci powinny brać się z miłości. Z miłości do drugiej osoby, z którą chce się założyć rodzinę.
            A jak to nie wyszło, to niech chociaż będzie namiętność, pożądanie, nawet i pruderyjnie określone wyżej "gżenie się z kim popadnie" (no pewnie, spontaniczny seks z cudnym samcem to grzech, skandal i upadek w kalne ścieki) - jakieś uczucie, pragnienie, jakieś spotkanie dwojga ludzi, którzy tracą dla siebie głowę choć na chwilę. Chociaż oczywiście nie twierdzę, że to dobry sposób na zakładanie rodziny i nikomu bym go nie polecała.
            Zimne załatwianie sobie ciąży nie wiadomo z kim, po to, żeby zapełnić pustkę w życiu, dlatego "żeby mnie coś nie ominęło", bo "czegoś mi brakuje", bo "ja chcę dziecko" - koszmar, koszmar. Ten wzorzec postępowania: kupienie sobie dziecka, totalne posłużenie się innym człowiekiem dla zyskania satysfakcji i urządzenia sobie życia, wydaje mi się straszny - i to miałam na myśli, mówiąc o wzorcu społecznym przekazanym dzieciom przez bohaterkę reportażu.
            Więc z dwojga złego wolałabym być dzieckiem namiętności, nawet w klubowym kiblu, niż produktem stworzonym dla zapełnienia czyjejś pustki w życiu, produktem, któremu nie dano żadnego ojca, którego uczucia (kto chciałby mieć "tatusia" z banku nasienia, ręka do góry) były dla biorczyni spermy mało istotne.
            • echtom Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 15.10.12, 15:38
              Fajnie piszesz, ale może zbyt surowo oceniasz. Nie byłam 35-latką z tykającym zegarem, więc trudno mi się wczuć w jej sytuację. Mimo wszystko cieszę się, że moje dzieci poczęły się ze spontanicznej namiętności (aczkolwiek nie w kiblu, tylko w legalnym małżeńskim łożu tongue_out), bo niewykluczone, że w 10 lat później stanęłabym przed podobnym dylematem.
            • agni71 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 15.10.12, 16:46
              daisy napisała:

              > Wprawdzie żadna ze mnie dziecina, ale odezwę się, bo temat ciekawy:
              > Wierzę, że dzieci powinny brać się z miłości. Z miłości do drugiej osoby, z któ
              > rą chce się założyć rodzinę.

              A milośc do tych dzieci, których sie jeszcze nie ma, ale chce mieć nie wystarczy? Lepsza chwilowa namietność (bo to nie miłość przecież) w kiblu niż świadoma decyzja o poczęciu dziecka/dzieci? W czym lepsza? Bo na pewno nie w obecności milości w pierwszym wypadku i braku tejże w drugim...
              • daisy Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 15.10.12, 21:21
                Miłość do nieistniejących dzieci, których się nie ma, a by się chciało? Hm, to chyba coś takiego jak miłość do nieistniejącego męża, którego się nie ma, a chciałoby się?
                "Świadoma decyzja o poczęciu dziecka" jest zupełnie czym innym w rodzinie, a zupełnie czym innym w wykonaniu samotnej kobiety bez żadnego partnera, prawda?

                Ale wiecie co, tak dla puenty wyobraźmy sobie, że jakaś pani pisze tu na forum że czegoś jej w życiu brakuje, więc postanowiła wziąć sobie kochanka i wyjechać z nim na antypody, zabierając ze sobą dzieci bardzo związane z ojcem - no bo jakoś tak smuga cienia, czas jakoś sobie życie podkręcić i w ogóle. A dzieci bez ojca przecież wytrzymają, no nie? Ale by była wrzawa i kamieniowanie, prawda? Tymczasem te sytuacje (pani opisanej w WO i hipotetyczna), jak im się przyjrzeć - niewiele się różnią.

                Dla mnie historia tej pani to raczej materiał na przestrogę, żeby uważać z urozmaicaniem sobie życia czyimś kosztem, bo można nieźle wkopać siebie i jeszcze bogu ducha winnych ludzi.
            • lola211 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 16.10.12, 00:09
              A dla mnie szczytem obrzydliwosci jest zapladnianie sie w kiblu z przygodnym typem.Zal dziecka, ze poczete zostaje z przypadku, z pierwszym lepszym.
              • agni71 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 16.10.12, 09:16
                lola, nie znasz się - przecież to przejaw wielkiej milości wink

                Nie to, co obrzydliwe "zrobienie" sobie dziecka z IVF i to jeszcze, jak kobieta nie ma stałego partnera...

                Dalej obstaję przy tym, że decyzja o urodzeniu dzieci przez te konkretna panią, to przejaw miłości. Tym bardzie, że pewnie nie miałaby problemu (bo i lekarze mogliby ją do tego namawiać) z usunięciem jednego czy dwóch płodów, kiedy okazalo się, ze trzy się zaimplantowały. I wtedy juz nikogo by nie raziła zapewne, bo i nie stałaby sie bohaterką reportażu.
            • lily-evans01 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 16.10.12, 09:32
              Masz 100% racji.
              Bardzo często jest przecież tak, że nawet jeśli związek rodziców rozpadnie się, to oboje pracują nad relacjami między sobą i dziećmi - i dziecko ma jednak zarówno ten wzór matki, jak i ojca, wie, kim jest, jakie są jego korzenie. Niepowodzenie związku niekoniecznie oznacza rozwód z dziećmi.
              A tutaj... Kaprys zamożnej pannicy, horrendalna opłata za skorzystanie z banku nasienia, za inseminację... Doszliśmy do czasów, kiedy możemy sobie kupić dzieci niczym w sklepie. Żal.
              Przy okazji, też znam panią, która poświęciła się pracy i nie za bardzo udało jej się stworzyć satysfakcjonujący związek. Adoptowała dziewczynkę z domu dziecka, jest fajną mamą, ocaliła w pewien sposób jakieś ludzkie życie.
              • joxanna Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 16.10.12, 09:44
                A czym różni się sytuacja bohaterki artykułu od naszej tutaj koleżanki z forum, która skarży się, że będzie miała trzeciego chłopca i pisze rozżalona: "musze zrezygnowac z zakupu sukienek ktore upatrzylam sobie w sklepie i poszukac imienia dla chlopca."

                Niby (zakładam) zdrowa rodzina, dziecko z miłości - a też w zasadzie planowała zabawkę - dziewczynkę do ubierania w sukieneczki.

                Ale czy faktycznie trzeba oceniać wszystkich ludzi? Różne są kształty rodzin, różne są motywacje do rodzenia dzieci. Jedni nie chcieliby być dzieckiem z wpadki, inni nie chcieliby być dzieckiem zaplanowanym. No, wszystkim nie dogodziszsmile
      • triss_merigold6 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 20:33
        No nie wiem czy akurat za brak alimentów i ustalenia ojcostwa należy ją chwalić.uncertain
        Niezależnie od jej wszystkich pozytywów jej pracy na rzecz kobiet, to jednak życiowo średnio się ustawiła - do 35. roku życia nie miała czasu żeby znaleźć sensownego faceta, bo kariera i bycie wielkomiejską singielką ważniejsze, a potem na gwałt ciąża z NN.
        • an_ni Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 22:17
          o jest kolejny przyklad strzalu w stope dla kobiet z rąk kobiet
          tak jak poslanka w pologu w pracy
          jak nagonka na zwolnienia w ciazy
          itd itp
          • triss_merigold6 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 14.10.12, 22:25
            Dokładnie.
            Btw, kulturę i kult singli wykreowały amerykańskie korporacje w epoce reaganowskiej, do nas siłą rzeczy dotarło toto nieco później. Singiel jest idealnym konsumentem i idealnym pracownikiem do przeżucia i wyplucia. Można od niego wymagać tych wszystkich integracyjnych absurdów, poświęcania 24/7 w pracę (bo i tak nie ma nic lepszego do roboty) i jeszcze jest szczęśliwy, że dokonuje samorozwoju oraz ambitnie inwestuje w siebie.
            Tyle, że mężczyźni mogą sobie tak funkcjonować dłużej, zawsze znajdą jaką młodą d..ę żeby z nią spłodzić dzieci, dla kobiet zegar biologiczny jest bardziej okrutny.
            • gazeta_mi_placi Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 16.10.12, 11:23
              I boisz się, że jakaś może już nie całkiem młoda (jak piszesz koło 30-35 lat), ale mimo wszystko młodsza od Ciebie dupa wyrwie Twojego konkubenta?
              • triss_merigold6 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 16.10.12, 11:33
                Ogłupiałeś Gazetko? Po co mój miałby taką ruszać, dziecko ma, może zrobić następne jakby mu było mało. Na szczęście mój chłop dość brutalnie podziela pogląd Kominka, że skoro takiego dziewczęcia nikt dotąd nie chciał, to on również by nie chciał. D
                • gazeta_mi_placi Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 16.10.12, 11:35
                  Z reguły to co mówi mąż/konkubent żonie (konkubinie) często drastycznie różni się od tego co mówi w towarzystwie kumpli lub danej lasencji smile
    • gazeta_mi_placi Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 16.10.12, 11:37
      A w którym miejscu jest napisane, że owe dzieci są z in vitro czy banku spermy?
      Ona nic o tym nie pisze. Tylko tyle, że ojciec dzieci nie będzie uczestniczył w ich życiu, a przecież to równie dobrze można oznaczać, że ma dzieci np. z żonatym który się nie garnie do opieki nad nimi albo np. puściła się na wczasach z Egiptu.
      Chyba, że czegoś nie doczytałam.
      • kika_73 Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 24.10.12, 14:48
        NO cóż miałam się nie odzywać ale, kłopot w tym, co ma ten artykuł wnosic do rzeczywistości. NAwet jeśli ta pani jest znana z działalności w obronie kobiet, to jakoś mało o tym w artykule, to o czym ma on być? o byciu matka trojaczków? No cóż nie wiem czy bardziej podziwiam, czy zazdoszcze, że pomimo obciążenia potrójnym samotnym macierzyństwem ma czas i kasę na kino, teatr i spa. W większości podobnych przypadków (niekoniecznie od razu tych patologicznych) te mozliwości są dość organiczone, bo znaleźć chętnego do zajęcia się taka gromadką nie jest łatwo, bo dopiąć logistycznie wyjazd na kilka dni nie jest łatwo, bo wreszcie trzeba być psychicznie przygotwanym by zostawć spokojnie komuś dzieci na parę dni. Cóż ja widocznie taka nie jestem. Uważam, że dzieci są moim problemem, nawet jak los mnie nadprogramowo obdarzył, próbuję połączyć życie zawodowe z rodzinnym ale bez pomocy rodziny i przyjaciół jest to cholernie trudno. Poza tym jak już są te dzieci to generalnie trzebaby było się nimi pozajmować... Tak czy inaczej nijak mi ten artykuł nie przyblizył tej babki ani jako adwokatki, ani jako matki wielodzietnej.
        pozdrawiam całkiem przeciętna matka czworga (w tym trojaczków)
    • ashraf Re: Wysokie Obcasy-art. o trojaczkach czytałyście 24.10.12, 18:26
      Zenujacy artykul. I nie chodzi mi o bogactwo (jej sprawa, widocznie na to zapracowala) ani o trudnosci (normalne przy jednym dziecku, a co dopiero przy trojaczkach), ale o to bezosobowe potraktowanie ojca. Ja rowniez przypuszczam, ze znudzona, bogata panna, ktora nie ma czasu ani energii na zwiazek, zapragnela nagle dziecka, w koncu zegar biologiczny tyka. I niewazne jaka metoda je dostala - z banku spermy czy po przygodnej nocy, liczy sie fakt, ze dala sobie prawo do posiadania dziecka bez zapewnienia mu najwazniejszego, czego maly czlowiek potrzebuje - rodziny. Bo brak meza/ojca dziecka nie jest problemem tylko dla mamy, jest przede wszystkim krzywda - na cale zycie - dla dziecka. Zebysmy byly nie wiem jak nowoczesne, nie mozemy zaprzeczyc, ze rodzice odgrywaja kluczowa role w zyciu dziecka, ksztaltowaniu jego osobowosci i poczucia wlasnej wartosci. I nie wyjezdzajcie mi z przykladami rozwodow, owdowienia i facetow, ktorzy wzieli nogi za pas - oczywiscie, ze tak sie zdarza, ale matka, ktora wchodzila w zwiazek z intencja stworzenia pelnej rodziny moze przynajmniej spojrzec uczciwie w lustro. Ale pewnie zaraz sie dowiem, ze surowo oceniam, a p.adwokat ma prawo do kazdej zachcianki, ja natomiast nie powinnam nazywac tego egoizmem, tylko wolnoscia...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka