Dodaj do ulubionych

paranoja w szkole

13.12.12, 21:32
Wlasnie wrocilam z zebrania rodziców w szkole mojej corki i jestem wkuuuuuu...ona. Wychowawczyni dawała kartki z zagrożeniami na półrocze, ale nie było chyba 5 czy 6 rodziców jedynkowiczów i powiedziała, ze szkoła to wyśle do nich poleconym. No żesz ka mać, szkoła nie ma pieniędzy na nic, każą sie skladać na byle pierdołę, a stac ich na polecone do leni i matołów?
Jeden ojciec powiedzial, że podobno na połrocze w ogóle nie muszą dawać zagrozen, tylko na koniec roku, ale wych. odpowiedziala na to, że u nich w szkole tak robią i koniec.
Czy w szkołach waszych dzieci też tak lekką reką wywalają sobie pieniądze? No cholera, to idzie z moich podatkow, szlag mnie trafia.
Obserwuj wątek
    • amoreska Re: paranoja w szkole 13.12.12, 21:35
      Szkoła ma obowiązek ustawowy zawiadomić rodzica o zagrożeniach. Jedynym dowodem w wymienionym przypadku może być wysłanie listu poleconego za potwierdzeniem odbioru. To nie jest szastanie pieniędzmi, tylko - niestety - powinność szkoły.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: paranoja w szkole 13.12.12, 21:37
        Dla niektórych to zbyt wiele do ogarnięcia, bo widzą tylko koniec własnego nosa.
      • mirkar1 [...] 13.12.12, 21:38
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • jak-nie-ja-to-kto Re: paranoja w szkole 13.12.12, 21:43
          A gdyby chodziło o Twoje dziecko które nie poinformowało Cię o zebraniu i szkoła by się z Tobą nie skontaktowała to nie miałabyś przypadkiem pretensji?
          • mirkar1 [...] 13.12.12, 21:52
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • amoreska Re: paranoja w szkole 13.12.12, 21:55
              CytatSamo natomiast poinformowanie może
              > nastąpić drogą niemal bezpłatną, np. mailem.

              Oczywiście, bo dziś przecież każdy ma komputer z internetem, patologiczne i/lub biedne rodziny szybciutko potwierdzą szkole otrzymanie takiego maila wink
            • jak-nie-ja-to-kto Re: paranoja w szkole 13.12.12, 21:58
              Taaaak, gołębia pocztowego tez mogą wysłać.
    • jak-nie-ja-to-kto Re: paranoja w szkole 13.12.12, 21:36
      Leni i matołów? Masz na myśli rodziców, mam nadzieję.
    • jola-kotka Re: paranoja w szkole 13.12.12, 21:44
      Ale ty glu... jestes.
      A jak ty bys nie mogla przyjsc,na to zebranie nie chcialabys zostac poinformowana przez szkole.
      Oczywiscie gdyby dzwonili do tych rodzicow wkurzal byc cie rachunek za telefon,ludzie,wiesz ile kasy z twoich podatkow idzie na bardziej glupie cele.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: paranoja w szkole 13.12.12, 21:48
        Dokładnie!!!!!
      • kostruszka Re: paranoja w szkole 13.12.12, 21:48
        Na drugi raz zgłoś się, ze osobiście zaniesiesz tym rodzicom kartki z informacją o zagrożeniach - szkoła zaoszczędzi wink

    • marzeka1 Re: paranoja w szkole 13.12.12, 21:50
      A ILE ty tych podatków płacisz, ze czujesz się tak ograbiona? To może nie do szkoły, a do tych rodziców miej pretensje, którzy nie chodzą na wywiadówki? I nie ma, że "nie powiedział"- trzeba nie wiem, kim być, by nie wiedzieć, ze co jakiś czas trzeba/powinno się kontaktować ze szkoły.
      No ale tak... ciebie ograbiono.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: paranoja w szkole 13.12.12, 21:51
        A jak faktycznie "nie powiedział"? To co, na stryczek z dzieciakiem?
        • marzeka1 Re: paranoja w szkole 13.12.12, 21:53
          A napisałam tak? Nie , ale wiadomo, że z reguły co miesiąc są w szkołach dyżury nauczycieli, co któryś dyżur - to wywiadówka. Info jest też z reguły na stronach internetowych szkoły.
    • morekac Re: paranoja w szkole 13.12.12, 21:50
      Jak nie wyślą, to potem przyjdzie rodzic i oznajmi, że został złamany statut czy też regulamin oceniania - i dziecię pały nie dostanie...
      • amoreska Re: paranoja w szkole 13.12.12, 21:56
        Dokładnie...
    • beverly1985 Re: paranoja w szkole 13.12.12, 21:54
      Naprawdę ci ubędzie, bo szkoła listy wyśle?
    • kub-ma Re: paranoja w szkole 13.12.12, 22:04
      Mało ważne, czy szkoła ma obowiązek informować czy nie. Powinna poinformować i koniec. A takie wysyłanie ma jeszcze jeden walor: oficjalne pismo, listem poleconym dostarczone czasami potrafi wstrząsnąć i dzieckiem i rodzicem.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: paranoja w szkole 13.12.12, 22:27
        Autorce chodzi o oszczędność, nie o to żeby dzieciak wziął sie do nauki.
    • ally Re: paranoja w szkole 13.12.12, 22:22
      Skandal. Ale to nic. Pomyśl, ile można by zaoszczędzić na spuszczanej wodzie, każąc nauczycielom przychodzić do pracy w pieluchach.
      • lily-evans01 Re: paranoja w szkole 13.12.12, 23:50
        He he
        ROTFL
      • marianna72 Re: paranoja w szkole 14.12.12, 11:18
        ally napisała:

        > Skandal. Ale to nic. Pomyśl, ile można by zaoszczędzić na spuszczanej wodzie, k
        > ażąc nauczycielom przychodzić do pracy w pieluchach.

        eeetam pieluchy tez kosztuja niech pod chmurka robia
    • maderta Re: paranoja w szkole 13.12.12, 22:33
      A czy przypadkiem nie bardziej niż wyrzucone w błoto pieniądze zabolał cię fakt, że ty zmarnowałaś czas na wywiadówce, podczas gdy inni olali, a i tak o wszystkim zostana powiadomieni.
    • czar_bajry Re: paranoja w szkole 13.12.12, 23:28
      No c
      > holera, to idzie z moich podatkow, szlag mnie trafia.

      Wyluzuj bo wylewu dostaniesz....
      Brak słów jak czytam takie kwiatki....
    • asia_i_p Re: paranoja w szkole 14.12.12, 00:59
      Niestety, prawo szkolne jest tak skonstruowane (albo praktyka szkolna tak porąbana, sama nie wiem), że jako wychowawca nie jestem odpowiedzialna za udostępnienie rodzicom informacji tylko za poinformowanie ich. Czyli, jeśli są oporni, powinnam ich dopaść, przyprzeć do ściany i wykrzyczeć im w ucho.
      • olena.s Re: paranoja w szkole 14.12.12, 15:43
        A czy szkoła nie może nałożyć w regulaminie konkretnego obowiązku odbioru, bodaj z sekretariaru takiej informacji?
        Albo czy rodzice nie mogliby stworzyć dla szkoły listy maili, pod które się informacje zwyczajnie wyśle?
        • asia_i_p Re: paranoja w szkole 14.12.12, 16:36
          Szkoła może nałożyć obowiązek, ale nie może go wyegzekwować - w sumie tu nie mam pretensji, że nie może, bo jak można skłonić dorosłego i wolnego obywatela, żeby dowiedział się czegoś, czego nie ma się ochoty dowiedzieć? Jeśli już o coś mam żal, to o to, że ja muszę (pod sankcjami) skłonić kogoś do zrobienia czegoś, czego on nie musi.

          Listę maili mamy i dziennik elektroniczny, ale dyrektorka im nie ufa. Być może słusznie, skoro po mojej zapowiedzi przy tworzeniu tej listy, że przy pierwszym kontakcie te maile podawane przez uczniów zweryfikuję z rodzicami, kilka zostało natychmiast zmienionych, a metody izolowania rodziców przez ich własne dzieci od dziennika elektronicznego zadziwiłyby scenarzystów Mission Impossible.

          Według mnie, bzdura tkwi w podejściu, nie szczegółach. Należałoby założyć, że szkoła ma obowiązek udostępniania informacji, nie informowania. Opcjonalnie można by też ogłosić, że wszystkie stopnie są tajne, koniec kropka, i założę się, że na następnym zebraniu byłby komplet wink.
          • olena.s Re: paranoja w szkole 14.12.12, 17:29
            A czy w tej szkole, choćby przy zapisywaniu dziecka rodzice nie wypełniają żadnego dokumentu? Niczego nie podpisują? Bo wtedy naleząłoby dąć im pisemną informację do podpisania kopii....
            • asia_i_p Re: paranoja w szkole 14.12.12, 17:37
              Ależ podpisują. Tylko dyrektorka nie da im do podpisania "Zobowiązuję się odbierać wiadomości o stanie wiedzy mojego dziecka w takich i takich formach, a jeśli tego nie robię, to zwalnia to szkołę z szukania dalszego kontaktu ze mną". Choć moim zdaniem byłoby to rozsądne.

              A nie da, ponieważ prawo szkolne, a przede wszystkim praktyka jest taka, że rodzic napisze list do kuratorium tłumacząc jak trudna sytuacja spowodowała, że nie mógł być na trzech wywiadówkach i odebrać dziesięciu telefonów, że nie ma komputera, aby odbierać maile, a kontrola z tegoż kuratorium podsumuje, że szkoła dopuściła się zaniedbania. Moim zdaniem należałoby machnąć na to ręką i robić swoje, zignorować prasę lokalną, dopóki nie ma racji i iść za zdrowym rozsądkiem. Ale to nie ja ryzykuję stanowiskiem dyrektora i oglądaniem swojego nazwiska w artykułach.
              • olena.s Re: paranoja w szkole 14.12.12, 17:41
                Rozumiem, ale gdyby tam było napisane równiez, że w tydzień po wywiadówkach odbywających sie w terminach 15 listopada - 5 grudnia, i 20 kwietnia - 10 maja wyniki w zaklejonej kopercie są do odebrania w sekretariacie szkoły?
                • asia_i_p Re: paranoja w szkole 14.12.12, 19:33
                  To dalej nierozwiązany byłby problem - co zrobić z tymi kopertami, które nie zostaną odebrane? Do niszczarki? Czy jednak wysłać?

                  Są osoby, które nie przyjdą. Z przepracowania, z lenistwa, z niedoinformowania (bo dziecko nie mówi, że wywiadówka jest, wmawia, że mail się popsuł, itd., itp.), żeby nie patrzeć problemowi w oczy, wreszcie pojedyncze przypadki nieprzyjścia celowego (rzadko się zdarzają, ale jednak) w celu wybronienia dziecka z jedynki na zasadzie, że rodzic ma być o zagrożeniu poinformowany miesiąc przed wystawieniem ocen, a nie był.

                  Dalej uważam, że podstawowy problem tkwi nie w technice przekazu (w końcu to wszystko jedno, czy kartki ma wychowawca czy sekretariat), tylko w ustaleniu, kto jest odpowiedzialny za co. Według mnie, nie można czynić kogoś odpowiedzialnym za przekazanie informacji, a tylko za jej udostępnienie, bo inaczej trzeba dokonywać "gwałtu przez uszy" (przepraszam Gombrowicza za zapożyczenie).
    • gryzelda71 Re: paranoja w szkole 14.12.12, 07:48
      I to cię tak wkurzyło?O rany....
    • angazetka Re: paranoja w szkole 14.12.12, 10:39
      Zazdroszczę braku problemów i czasu na wynajdywanie takich z d... wziętych.
    • iin-ess Re: paranoja w szkole 14.12.12, 10:47
      Ww sumie bierąc pod uwagę fakt, ze np w naszej szkole kazdy uczen co miesiąc sklada się po 1zl na ksero, klasy sa remontowane z tylko i wylącznie z funduszy rodzicow, zabijamy się walcząc o każdy grosz( organizowanie festynów, kiermaszów), aby cokolwiek zarobić, a taki jednen z drugim nawet nie raczy pofatygowac swojej dupy na zebranie w sprawie swojego slabego dziecka( bo chyba nikt z tych rodziców nie sądzi,że ma w domu orła) to autorka wątku ma rację.
      • kub-ma Re: paranoja w szkole 14.12.12, 11:21
        Ale czy to jest wina samej szkoły?
    • solaris31 Re: paranoja w szkole 14.12.12, 10:49
      wkurzaj się ile chcesz smile szkoła ma obowiązek zawiadomić o zagrożeniach na piśmie, skoro rodzic się nie fatyguje na wywiadówkę.

      zapewniam, że nauczyciele i sekretariat jest niewymownie szczęśliwy, że trzeba te pisma wysyłać smile ale jak obowiązek, to obowiązek.
    • chipsi Re: paranoja w szkole 14.12.12, 10:50
      Zaskoczę Cię. Niektórzy rodzice nie s.aja kasą, ani im z nieba nie spada i najzwyczajniej w świecie MUSZĄ pracować. Bywa więc że w godzinach gdy organizowane jest zebranie taki rodzić pracuje. Nie zawsze może wyjść. Szef to nie małżonek, któremu powiesz "potem se pomaluje paznokcie, teraz idę na zebranie".
      • iin-ess Re: paranoja w szkole 14.12.12, 10:59
        noo tak, dzieci na ostatnim miejscu, a pożniej pały, jak to sie pięknie uklada w calość..
        • chipsi Re: paranoja w szkole 14.12.12, 11:02
          To że rodzić nie może nie dotrze na zebranie nie oznacza że zaniedbuje dziecko. I nie sądzę żeby pasożyt domowy był lepszym rodzicem niż człowiek pracujący na utrzymanie rodziny.
          • iin-ess Re: paranoja w szkole 14.12.12, 11:06
            ale o czym ty mowisz. Z doświadczenia wiem, ze na zebrania nie przychodzą rodzice, który nie pracują. Mają w dupie pracę i swoje dzieci. I mowimy tu o rodzicach ucznów zagrożonych. Nie wierzę, ze jakbys wiedziala, ze twoje dziecko jest zagrożone, nie zrobiłabyś wszystkiego, zeby na to zebranie przyjść, albo w innym terminie skontaktowała się z nauczucielem. to są typowi olewacze.
            • chipsi Re: paranoja w szkole 14.12.12, 11:27
              Autorka wątku miała pretensje o wysyłanie zawiadomień do rodziców, którzy nie przyszli na zebranie. Zakładam więc że zawiadomienia zostaną wysłane nawet jeśli rodzic zawita u wychowawcy kilka dni po zebraniu. Z Twojego postu wynika że dzieci dostają jedynki bo rodzice ich olewają, wolą pracować zamiast się nimi zająć. Z tym się zgodzić nie mogłam. No chyba że nieopatrznie wrzuciłaś wszystkich do jednego wora.
              Ja akurat mam taka prace że mogę się urwać w razie potrzeby. Koleżanka jednak choćby na łbie stawała to nie da rady się urwać, do tego sam dojazd zajmuje jej 2 godziny.
              • iin-ess Re: paranoja w szkole 14.12.12, 11:37
                chipsi napisała:

                > Autorka wątku miała pretensje o wysyłanie zawiadomień do rodziców, którzy nie p
                > rzyszli na zebranie. Zakładam więc że zawiadomienia zostaną wysłane nawet jeśli
                > rodzic zawita u wychowawcy kilka dni po zebraniu.
                jak się nie może przyjść to się dzwoni przed zebraniem i sie umawia.

                Z Twojego postu wynika że dz
                > ieci dostają jedynki bo rodzice ich olewają, wolą pracować zamiast się nimi zaj
                > ąć. Z tym się zgodzić nie mogłam. No chyba że nieopatrznie wrzuciłaś wszystkich
                > do jednego wora.

                Nie napisalam nic takiego. Zle zrozumiałaś. Napisalam, ze sa rodzice, którzy olewają, niezależnie od tego czy pracuja czy nie. Ich dzieci są zaniedbane i to przekłada się bezpośrednio ja ich wyniki w nauce.
                > Ja akurat mam taka prace że mogę się urwać w razie potrzeby. Koleżanka jednak c
                > hoćby na łbie stawała to nie da rady się urwać, do tego sam dojazd zajmuje jej
                > 2 godziny.
        • lauren6 Re: paranoja w szkole 14.12.12, 11:13
          iin-ess napisała:

          > noo tak, dzieci na ostatnim miejscu

          Nie dzieci, ale zebranie. Wybacz, ale takie zebrania to w 80% czasu to gadanie o bzdurach, w którym przodują mamy pełnoetatowe, które mają dużo czasu na tego typu dyskusje i rozważania. Nie dziwię się rodzicom, którzy nie mogą zwolnić się z pracy zarobkowej by brać udział w tych jakże ważnych 2 godzinach wyrwanych z życiorysu.
          I tak, szkoła ma taki obowiązek zawiadomić rodziców. Państwo ani szkoła nie upadną od 2 złotych wydanych na list.
          • kub-ma Re: paranoja w szkole 14.12.12, 11:21
            Zebranie zebraniem, ale rodzic dziecka, które ma problemy w szkole (a zagrożenie oceną niedostateczną ewidentnie o tym świadczy) powinien być stale w kontakcie ze szkołą. Wtedy nie ma problemu z wysyłaniem i nieobecnoscią na zebraniu, bo taki rodzic umawia się np. telefonicznie na inny dogodny termin, już tylko w sprawie własnego dziecka. I powiadomienie odbierze i jakieś ustalenia poczyni.
            • iin-ess Re: paranoja w szkole 14.12.12, 11:23
              dokladnie
            • chipsi Re: paranoja w szkole 14.12.12, 11:36
              Też racja. I tu by wystarczył zwykły telefon żeby ustalić co dalej. Najlepiej jakby to rodzic zadzwonił i uprzedził że nie dotrze i zaproponował inne rozwiązanie. Bywa że rodzic zapomina lub ma gdzieś zebranie no i wtedy już trzeba pocztą - dla dobra dziecka.
    • amonette Re: paranoja w szkole 14.12.12, 13:53
      Bardzo ci współczuję i łączę się w bólu tudzież nadziei na lepsze jutro. Cmok, cmok.
    • iwoniaw Dlatego właśnie kocham to forum :-) 14.12.12, 14:12
      Człowiek myśli, że po tylu latach, to widział tu już wszystko, a tu zawsze coś znienacka pojawi się nowego big_grin
      No tak, na ten aspekt marnowania publicznych pieniędzy jeszcze nie zwracano tu uwagi. A wszak szkoła, realizują obowiązek skontaktowania się z opiekunami prawnymi uczniów, mogłaby wystukać info do rodziców tam-tamem big_grin
    • 1wkurzona1 Re: paranoja w szkole 14.12.12, 20:15
      Fajnie sobie po mnie pojechałyscie, gratuluję, niektórym z was pewnie to poprawiło humor.
      Tytułem wyjaśnienia: szkoła nie ma na nic pieniądzy, w tamtym roku składaliśmy się na firanki i odmalowaliśmy salę, w tym roku na szafki dla uczniow (część kosztów), co roku na papier do ksero. I ok., rozumiem, że oswiata ledwo dyszy, daję na te wszystkie sprawy bo to dla dzieci. Ale oczekiwałabym, ze szkola nie będzie lekką rączka przepuszczac kasy, której wydawac nie musi.
      W szkole jest dziennik elektroniczny, rodzice podawali maile na które można się z nimi kontaktowac, na początku roku na stronie szkoly i w czasie wrześniowych zebran podawane są terminy wszystkich wywiadówek, klasyfikacji (z dokladna data i godz.). Czesc rodzicow ma to w dupie, olewa, a szkola zamiest odwzajemnic wdupiemanie wysyla listy.
      Tak, nie przyjde nastepnym razem, moja corka zgrozen nie ma, a ja, żeby zjawic się w szkole musze szukac zastępstwa w pracy. To pewnie nic nie pomoze w sprawie marnowania pieniędzy na wyslanie listow ale przynajmniej zaoszczędzę sobie troche nerwow.
      • czar_bajry Re: paranoja w szkole 14.12.12, 21:37
        Naprawdę nie dociera do ciebie ze w PL jest obowiązek szkolny i szkoła musizawiadomić rodziców o kłopotach z dzieckiem.
        Rodzic nie ma prawnego obowiązku uczestniczenia w zebraniu.

        Dla jasności nie twierdzę że to jest ok ale nie robię rabanu z powodu znaczków pocztowych.
      • nandadevir Re: paranoja w szkole 14.12.12, 21:43
        czemu się tak denerwujesz. Jest jakiś przepis, że szkoła musi powiadomić listownie rodziców miesiąc przed klasyfikacją. Przecież nie wysyla się zwykłych listów. U mnie w szkole wysyła się nawet tym, którzy byli na zebraniach, dokładnie miesiąc przed wystawieniem ocen.

      • nandadevir Re: paranoja w szkole 14.12.12, 21:48
        zresztą to nie znaczy ,że z pieniędzy szkoły są wysyłane wszystkie listy, ja przesyłki np z pracami konkursowymi opłacam z własnego portfela uncertain i dekoracje na przedstawienia częściowo też.
        Rozumiem rodziców ,mam przedszkolaka i widze, że przedszkole też równo "ciągnie" jak może, cóż..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka