Dodaj do ulubionych

Przeraża mnie gimnazjum

21.12.12, 10:44
i nie tylko mnie.
Jak sobie rozmawiamy w gronie matek 8-11-latków to wszystkie jesteśmy przerażone mniej lub bardziej bliską perspektywą chodzenia dzieciaków do gimnazjum. Najgłupszy wiek 13-15 i nowa szkoła, nowe środowisko z wizją licytowania się na wyskokową głupotę w tle.uncertain
Zawsze byłam przeciwna tej wersji reformy oświaty. Edukacyjnie ma toto nikły walor - I klasa to wyrównywanie poziomu, a połowa III to uczenie się testów, a wychowawczo jest kanałem, bo jest kumulacja dzieci w okresie największego kopa hormonalnego.
Niby jeszcze mam sporo czasu, ale schizę mam już.
Na razie straszę potomka, że jak się nie będzie uczył, to wyląduje w osiedlowym rejonowym zlewie, gdzie będą go prześladować dresiarskie wyrostki.
Obserwuj wątek
    • adwarp Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 10:51
      ja już jestem po gimnazjum i chociaż moje dziecko chodziło do "rejonowego" przeżyło, ma się dobrze, nie doznało uszczerbku na zdrowiu psychicznym i fizycznym i generalnie wspomina dobrze ten okressmile
      Klasa syna super, dużo fajnych dzieciaków, w szkole bez większych wariacji i powiem, że jak teraz czytam te obawy przed gimnazjum, to uważam, że są nieuzasadnione.
      • zona_mi Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 10:53
        Kiedy patrzę szerzej, nie wydaje mi się to aż takie wspaniałe, po prostu niepotrzebna zmiana.
        • zona_mi Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 10:55
          Szerzej w tym sensie, że akurat moja córka poszła do tego, do którego chciała, a nie ścieku rejonowego, uczy się bardzo dobrze i jest rozsądna, zadowolona z klasy itd. Mimo to nie uważam, że gimnazja są potrzebne, przeciwnie.
          • pade Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 10:59
            dzięki za uświadomienieuncertain
            nie wiedziałam, że mój syn uczęszcza do ścieku...rejonowego
            to coś nowego
            czy naprawdę tak ciężko zastanowic się przez chwilę, co się pisze?
            • triss_merigold6 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:08
              Zależy gdzie masz rejon. U mnie rejonowe ma złą opinię, bo jest w środku południowopraskiego blokowiska.
              • echtom Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:15
                U mnie rejonowe na szczęście było przyzwoite, więc nie musiałam daleko szukać. Szkołę średnią wybierały sobie same.
            • zona_mi Pade 21.12.12, 11:53
              Nie bierz tego do siebie, bo nie każde rejonowe jest takie, jak nasze.
              • pade Re: Pade 21.12.12, 11:58
                Nie biorę, ale to okreslenie jest paskudne!
                • zona_mi Re: Pade 21.12.12, 11:59
                  Wybacz.
                  • pade Re: Pade 21.12.12, 12:06
                    noo doobra, wybaczamsmile
                    w końcu święta idąsmile
                    • zona_mi Re: Pade 21.12.12, 12:43
                      • nanuk24 Re: Pade 21.12.12, 17:25
                        Wzruszylam sie.
                        Czuc na ematce swieta.
          • przeciwcialo Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 15:34
            Każde gimnazjum jest sciekiem jakiegos rejonu jak to nazwałaś. No chyba że jakies społeczne, prywatne itp. każde goimnazjum piub,iczne jest rejonowe dla określonego rejonu. To do którego poszłą twoja córka tez jest rejonowe tyle że ona z poza rejonu wink
            • triss_merigold6 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 15:47
              Ależ skąd. Są gimnazja bez klas rejonowych.
              • lady-z-gaga Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 15:54
                Są gimnazja, w ktorych funkcjonują klasy bezrejonowe - np sportowe lub dwujęzyczne.
                I do tych klas mozna robic rekrutację na dowolnych zasadach. O tym, żeby jakies gimnazjum nie miało w ogóle klas rejonowych, nie słyszałam.
                • triss_merigold6 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 18:20
                  Proszszs... gimnazjum przy Władysławie IV w samym środku najgorszej okolicy. Liceum bdb i gimnazjum też bdb i mają opinię ciężkich, dla bardzo zdyscyplinowanych i pracowitych dzieci. "Rejon" obejmuje niezamieszkały teren Parku Praskiego czyli nikogo z rejonu nie ma - o tym patencie opowiadała mi kuzynka pracująca w północnopraskim urzędzie gminy. Rekrutacja właśnie na dowolnych, wewnątrzszkolnych zasadach.
                  • lukas.2004 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 23:36
                    Jak to się czasy zmieniają smile. Za moich lat licelnych "Władek" miał mizerniutką opinię.
                    To tak na marginesie...

                    A wracając do ad remu - ja też jestem przerażona wizją naszego rejonowego gimnazjum do tego stopnia, że chyba młodego przemelduję do koleżanki, o ile nic się nie zmieni. Mamy jeszcze sporo czasu, liczę na nową placówkę w naszym rejonie.
                • robitussin Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 23:23
                  > O tym, żeby jakies gimnazjum nie miało w ogóle klas rejonowych, nie słyszałam.

                  Co nie zmienia faktu, że takie gimnazja są.
    • zona_mi Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 10:52
      14-15latki mają się za strasznie dorosłe i palma niektórym mocno odbija.
      Do tego, co napisałaś, dodajmy jeszcze bal gimnazjalisty, potrzebny dzieciakom jak kotu drugi ogon, za to kosztowny indifferent Bez szans, w zasadzie, na uniknięcie tego.
      Dla mnie bez sensu to gimnazjum.
    • pade Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 10:53
      > Na razie straszę potomka, że jak się nie będzie uczył, to wyląduje w osiedlowym
      > rejonowym zlewie, gdzie będą go prześladować dresiarskie wyrostki.

      To głupio robisz. On nawet nie wie o czym Ty mówisz...
      Patologia jest wszędzie Triss, na narkotyki trzeba miec kasę, a przemoc...cóż..może poczytaj wątki o prywatnych szkołach? Nie uchronisz. Zetknie sie prędzej czy później. Lepiej żeby się jej nie bał, tylko umiał sobie radzić.
      • zona_mi Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:58
        To prawda i też staram się nie demonizować gimnazjum, uważam jednak, że sam pomysł urządzenia tego w ten sposób nie ma sensu.
        Zasadniczo też uważam, że jak ktoś ma się uczyć, to będzie nawet w najgorszej szkole i odwrotnie, chodzi mi tylko o stworzenie warunków do wyobrażania sobie przez dzieciaki, że są już takie strasznie dorosłe, bo starsze od podstawówkowych - oni, szczególnie w masie, nie mają zbyt dużo w głowie. Choć patrząc moją moja córkę i jej towarzystwo zastanawiam się czy to jest tyko wyjątek potwierdzający regułę.
        Ogólnie - dla mnie zbędny podział. Wolałabym ośmioklasową pdst i potem szkołę średnią.
        • triss_merigold6 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 12:01
          Po ósmej klasie do nowej szkoły szły piętnastolatki i w nowej szkole były najmłodsze - to ich nieco temperowało. A teraz owo poczucie bycia dorosłym pojawia się wcześniej, właśnie w momencie kończenia podstawówki w wieku 12 lat.
          • zona_mi Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 12:44
            Otóż to.
    • amonette Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:10
      U mnie na szczęście gimnazjum występuje w pakiecie z podstawówką smile. I młody człowiek nie ma ochoty na zmianę szkoły.
    • mallard Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:18
      Przechodziłem dwakroć, przy czym córka była w rejonowym (niezłym ponoć).
      Jeżeli masz dobry kontakt z dzieckiem(ćmi?), bierze z Ciebie przykład, jesteś dla niego autorytetem, to nie masz się czego bać.

      Aha! M.Z. nie strasz dziecka w ten sposób! wink
    • tully.makker Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:20
      Wybierz dobre gimnazjum. Moj najstarszy chodzil na Twarda, gdzie byla taka dyscyplina i zamordyzm, ze dzieciaka mi uregulowali na lata smile. Niestety, odpowiednie srodowisko to podstawa w tym wieku. mam porownania, bo kolo mnie jest gimnazjum niskij jakosci, pelno trudnej mlodziezy - co za porazka. Nie poslalabym tam dziecka za nic w swiecie.
      • pade Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:35
        Ale szkoła to nie wszystko! Dobrego dzieciaka szkoła nie skrzywi. A w to, że w klasie bedzie jeden kryształowy a reszta patologiczna, po prostu nie wierzę.
        • triss_merigold6 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:40
          Nie wierzysz we wpływ środowiska na 13-latków? Jest kluczowy. Rejonowe ma niski poziom po prostu. Dyrekcja się może starać ale cudów nie wykrzesze dysponując określonym materiałem społecznym.
          • pade Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:49
            Wierzę. Ale nie wierzę w zmianę z anioła w diabłasmile
          • lineczkaa Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:51
            triss_merigold6 napisała:

            > Nie wierzysz we wpływ środowiska na 13-latków? Jest kluczowy. Rejonowe ma niski
            > poziom po prostu. Dyrekcja się może starać ale cudów nie wykrzesze dysponując
            > określonym materiałem społecznym.

            Wpływ środowiska na dziecko jest duży, ale chyba nie twierdzisz, że dziecko wychowane "zdrowo" nie jest na tyle asertywne, że nie potrafi ocenić samodzielnie które zachowania przekraczają jego normy moralno-socjologiczne. Jeśli dzieciak podda się środowisku całkowicie i zacznie dla zyskania uznania w grupie odwalać grube numery, to znaczy, że rodzice dali dupy i mogą mieć pretensje li i wyłącznie do siebie.
            • triss_merigold6 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:56
              Biorąc po uwagę, że pamiętam siebie i rówieśników, to asertywność u 13-latków jest ostatnią rzeczą na jaką bym szczególnie liczyła. Negując wpływ grupy i otoczenia społecznego, negujesz np. wszystkie eksperymenty Zimbardo.
              Nie twierdzę, że moje dziecko zaczęłoby odwalać numery. Twierdzę natomiast, że kiepskie gimnazjum z niekoniecznie fajnymi rówieśnikami, to proszenie się o kłopoty i fundowanie dziecku zbędnego survivalu.
              • lily-evans01 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 18:55
                Generalizujesz.
                Córka chodzi do bardzo ponoć dobrej szkoły podstawowej. Niepublicznej, dodajmy.
                Działania wychowawcze szkoły jak dla mnie idą w dziwną stronę, rówieśnicy mają z nadmiaru często w głowach poprzewracane.
                Powiem szczerze, że określenie "ściek" jest po prostu uwłaczające.
                Naprawdę postrzegasz innych ludzi w ten sposób?
                Nie wierzę, że wszyscy uczniowie tam są bezwartościowi.

                Zapewne i Ty chodziłaś do szkoły w czasach, kiedy istniały głownie szkoły rejonowe i publiczne. U mnie była wręcz tendencja do wypychania ludzi do zawodówek, taki był trend naszego państwa. Z czasów podstawówki pamiętam nudne lekcje, wygłupy z koleżankami, jakieś tam wagary. Część osób z tak zwanymi dziś "dysfunkcjami". Może nie miałam specjalnych ambicji szkolnych jako 13-latka, ale w domu było pełno książek, czerpałam wiedzę z różnych źródeł. Dostałam się do liceum, skończyłam studia i tak dalej. Naprawdę niespecjalnie ambitni rówieśnicy nie przeszkadzali, jeśli rodzice wcześniej pomogli dziecku ułożyć sobie w głowie różne rzeczy.
                • lily-evans01 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 19:00
                  * Przepraszam, Twoje określenie to "rejonowy zlew".
                  Ale uwierz, ludzie to nie odpadki.
                  • triss_merigold6 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 19:03
                    Sądzisz, że wymyśliłam sobie tę opinię?
                    • lily-evans01 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 19:26
                      Sądzę, że nieco generalizujesz.
                      Sądzę, że jak na razie Twoja rola jest największa w tym, jak Twój synek będzie miał w głowie poukładane.
                      To procentuje, uwierz mi, widzę po sobie, chociaż podstawówkę naprawdę miałam nieciekawą, a nauka tam wręcz mnie nudziła i wydurniałyśmy się z koleżankami.
                      Na szczęście w liceum było już inaczej, inne wymagania, lepiej przygotowani nauczyciele. I okazało się, że mam np. możliwość nauki w trybie indywidualnego programu, z zupełnie rozszerzonymi zagadnieniami. Skończyłam LO w 3 lata, w czasach, gdy było czteroletnie. I jakoś tak powoli wyrosłam z niektórych głupawych znajomości.
                      Po własnej córce widzę, że nawet dobra szkoła nie załatwia wszystkiego.
                      Dziecko musi mieć rozwijaną ciekawość świata i wiedzy, w sposób naturalny i niewymuszony, to raz.
                      Musi umieć bronić własnej osoby, własnych wyborów, to dwa.
                      A przede wszystkim, naprawdę nie wolno już od malucha wpędzać dzieciaka w ten wyścig szczurów, porównywać lepsze i gorsze gimnazja. Bo syn ze stresu (lub przekory) może nie sprostać TWOIM wymaganiom i uzyskać zbyt mało punktów do tak prestiżowej szkoły, jaką TY na razie sobie wymarzyłaś. I pójdzie do tego rejonu, bojąc się wszystkich i wszystkiego.
                      Możemy ukazywać dzieciom te dobre i wartościowe rzeczy, ale nie przymuszać do życia według naszych zasad. To już do nich należy, co z tym wszystkim zrobią, co wybiorą.
      • triss_merigold6 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:39
        Żeby wybrać to jeszcze trzeba mieć punkty.wink Najbardziej bym chciała, żeby kiedyś starszak dostał się do któregoś z tych bardzo dobrych gimnazjów przy bardzo dobrych publicznych liceach, tam nie ma klas rejonowych. Potencjał i warunki, żeby to osiągnąć ma, ale jest roztrzepany i nie widzę u niego ciśnienia na wyniki. Wolałabym nie musieć się spinać i płacić za niepubliczne, a to jest opcja gdyby nie dostał się do nierejonowego.
        • tully.makker Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:42
          Ja mam wielkie szczescie, bo moje leniwe dziecko najstarsze ma cudowna zdoolnosc zdawania egzaminow - ledwo jadac na 3 przez caly rok szkolny zawsze zdawal wazne egzaminy na maksymalna lub prawie ilosc punktow.

          Nie wiem, jak jest teraz na Twardej, bo ponoc zmienil sie dyrektor, ale kiedys to byla naprawde swietna szkola pod wzgledem wychowawczym.
        • echtom Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:43
          > Żeby wybrać to jeszcze trzeba mieć punkty.wink

          To test 6-klasisty jest teraz punktowany i wynik liczy się w rekrutacji?
          • tully.makker Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:46
            Oczywiscie.
            • guderianka nie tylko wynik.. 21.12.12, 15:04
              nie tylko wynik testu się liczy
              ale również świadectwo na koniec piątej klasy, na półrocze szóstej i dodatkowe osiągnięcia oraz zachowanie
          • asia_i_p Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 18:03
            Różnie. U nas liczą się oceny, nie test, i myślałam, że inaczej się nie da, ale dziewczyny na Starszym dziecku pokazały mi gimnazja, w których liczą się i oceny i test.
      • lady-z-gaga Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:41
        Nie każde dziecko potrzebuje zamordyzmu. Zamordyzm nie sprawi, że młody człowiek rozwinie swoje umiejętności, odkryje pasje i polubi szkołę.
        Takie miejsca jak Twarda są potrzebne, aczkolwiek ja ( po zapoznaniu się przed laty z atmosferą, regulaminem i Panem Dyrektorem) uważam, że należy omijać je z daleka i to samo radziłam wszystkim znajomym smile
        • tully.makker Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:46
          No tak, ale jesli nawet twoje dziecko nie potrzebuje zamordyzmu, to moga go potrzebowac koledzy, zeby sie nie zmienic w rozwydrzona bande. W takich szkolach jak Twarda masz pewnosc, ze twoje dziecko nie bedzie chodzic do klasy z mlodocianym przestepca i dla mnie np ze wzgledu na jego bezpieczenstwo to bylo wazne kryterium wyboru placowki. A ze mialam zastrzezenia do szkoly, to inna sprawa. Woel jednak miec zastrzenia z powodu nadmiaru dyscypliny, niz z powodu nieumiejetnosci poradzenia sobie z lobuzami.
          • lady-z-gaga Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 12:10
            Na Twardej trzeba było mieć, o ile pamiętam, srednią powyżej 5ciu, żeby mysleć o dostaniu się, więc tak, czy siak, zbyt wielu młodocianych przestępców tam nie mają big_grin
            Rozumiem mniej więcej, o co Ci chodzi smile w tym wieku zwiększona kontrola jest potrzebna, a i tak prawie wszystko zależy od tzw kadry. Fajnie byłoby, gdyby nauczyciele umieli zbudowac autorytet bez restrykcyjnych regulaminow, ale to mrzonki...
            • tully.makker Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 12:43
              Wiesz, ja, moze nieslusznie, nigdy sie jakos nie balam o demoralizacje mojego najstarszego. nie ten typ. Zupelnie inne odczucia mam co do sredniego, BTW. Natomiast nie chce, zbey moje dzieci obracaly sie wsrod lobuzerii, bo sie zwyczajnie o nie boje. I tu taj taka szkola jak twarda jednak jest pomocna.
    • bri Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:51
      Co będzie, jeśli nie będziesz miała wyjścia jak posłać go do rejonowego? Przecież nie wiadomo, co będzie za parę lat. Chcesz naprawdę, żeby się bał?
      • malila Z ust 21.12.12, 15:42
        mi to wyjęłaśwink
    • echtom Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 11:59
      > Edukacyjnie ma toto nikły walor

      Społecznie także. Ledwo się dzieciaki w tej 2-3 klasie dotrą i zintegrują, już muszą się rozstawać i lecieć dalej.
      • triss_merigold6 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 12:02
        Kij z integracją, akurat najmniej na tym mi zależy. Po prostu w najgłupszym wieku muszą ustawiać sobie od nowa hierarchię w stadzie i często daje to fatalne efekty wychowawcze.
        • pade Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 12:10
          Do której klasy chodzi Twój syn?
          • triss_merigold6 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 12:14
            Do II sp, ale nie żyję na pustyni - mam znajomych ze starszymi dziećmi, a efekty reformy obserwuję uważnie od 99'.
            Pojedynczo dzieci w każdym wieku są do ogarnięcia, natomiast grupa młodszych nastolatków licząca 20+ to stado, nieokrzesane i podatne na zaraźliwą głupotę.
            • pade Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 12:21
              Zgadza się.

              Ale nic z tym nie zrobisz, na to nie masz wpływu, możesz się co najwyżej pooburzaćsmile

              Triss, przede wszystkim nie stosuj zamordyzmu w domu. Jeśli Twój syn będzie miał odpowiednie poczucie własnej wartości, jesli bedzie sympatycznym dzieciakiem, z przywoitym poziomem wiedzy i zainteresowaniami, spokojnie sobie poradzi w każdym gimnazjum, nie martw się na zapas.
              O zamordyźmie piszę dlatego, że czesto dzieci, które mają zbyt dużą dyscyplinę w domu, z aniołów stają się nagle małolatami z piwem w kieszeni i petem w ustach. Ale to pewnie wieszsmile
    • mamalgosia Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 12:01
      Oj, mnie także. szczególnie, że pracowałam 10 lat w rejonowym, w bardzo trudnej dzielnicy (+ośrodek poprawczy)
    • sarling Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 12:27
      Zgadzam się z każdą literką Triss w tym wątku.
      Za tą reformę ktoś powinien siedzieć (na etacie w gimnazjumtongue_out).
      • marzeka1 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 14:55
        Gimnazjum "przerobiłam" już ze starszym- najszczęśliwsza byłam, gdy skończył- nawet nie poszedł na zakończenie roku- świadectwo odebrał w sekretariacie. A przecież udało mi się wybrać dla niego bardzo dobrą klasę.
        Młodszy to teraz 2 klasa gimnazjum- jako laureat z matmy- mógł sobie gimnazjum wybrać, ale po przeprowadzce i tak najlepsze okazało się to w nowym rejonie- jest w najlepszej ich klasie- i niby ok, ale czekam, kiedy skończy ten typ edukacji.
        Dla mnie posegmentowanie edukacji: 6 SP (3+3) + 3 Gimn.+ 3 LO- to najgłupsza rzecz pod słońcem. Wiele dzieci nie odnajduje się właśnie w gimnazjum.
    • guderianka Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 15:01
      Ja jakos jestem dziwnie spokojna, zobaczymy co będzie
    • przeciwcialo Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 15:06
      Najstarsze kończy gimnajum, ok. Średnie i najmłodsze tez przeżyje.
      Jakoś snu z powiek mi nie spedzała zmiana szkoły.
    • majenkir Re: 21.12.12, 15:23
      Uswiadomcie ciemna, bo nie rozumiem....
      Przeciez to sa te same dzieci co w podstawowce. Co za roznica, czy sa w jednej szkole od 1 do 8 klasy, czy sie robi roszada i ida do gimnazjum?
      • marzeka1 Re: 21.12.12, 15:29
        Nie do końca jest tak; czasami zdarza się, ze do gimnazjum przechodzi cała prawie klasa (u mnie w mieście są tylko publiczne gimnazja)- z SP przechodzi do pobliskiego gimnazjum, zdarzało się,że prawie "nie mieszano" dzieci. Jednak często to zupełnie nowe środowisko, gdzie trzeba wyrobić sobie swoje miejsce- a to taki czas, że czasem trzeba je sobie wywalczyć. Znaleźć swoją pozycję jak w stadzie. Zmienia się otoczenie, nauczyciele, koledzy.
        Mój starszy bardzo źle przeszedł gimnazjum, bo był jedną z 2 nowych osób w klasie, która przeszła prawie w całości z SP.
        • bi_scotti Re: 21.12.12, 15:44
          Jakby kto byl ciekawy to tak z tej strony dla porownan smile
          W Ontario katolickie szkoly (publiczne) funkcjonuja wedlug schematu JK + SK + 8 klas elementary school + 4 klasy high school; publiczne szkoly (niereligijne) maja schemat zawierajacy middle school (junior high) czyli jest JK + SK + 5 klas szkoly podstawowej + 3 klasy middle school + 4 klasy high school. Z moich obserwacji i pracy z rozna mlodzieza, publiczny system dziala lepiej - mlodziez dorasta bardziej stopniowo, nie ma przykrego skoku miedzy podstawowka, w ktorej wszyscy sa "dziecmi" (rozpietosc wieku od 4 do 14 lat!) a high school, w ktorym juz maja byc "dorosli". Middle school daje ten moment oddechu pomiedzy, spokojniejszego przygotowania sie do nowych wyzwan, to takie poczucie, ze juz sie nie jest maluchem ale jeszcze nie trzeba byc super-doroslym decydujacym o "calym zyciu". Middle schools to tez dobry moment na opanowanie/skorygowanie jakichkolwiek problemow z bullying jak rowniez wiekowo na rozwiniecie roznych extra-curricular zainteresowan, ktore nie sa najczesciej pielegnowane w elementary school (sport, science etc.). Wiekszosc znanej mi mlodziezy i teraz juz doroslych ludzi uwaza, ze middle school to byl dla nich najlepszy okres w czasie educkacji przed studiami. Moze polski system potrzebuje jeszcze paru lat zeby sie dotrzec w tym zakresie?
          • nangaparbat3 Re: 21.12.12, 17:22
            Z polską edukacją coś się dzieje, i wydaje mi się, że nie ma większego znaczenia, czy system taki czy inny, że dramat rozgrywa się na poziomie nauczania i wychowania. Z tego co widzę coraz rzadziej kogokolwiek interesuje, co uczniowie myślą, czują, jakie są ich opinie, wątpliwości, pomysły. Potrzebę ekspresji realizują w necie, mają własne strony i blogi (tego właśnie dowiedziała się koleżanka robiąca poważne badania w SP), ale chyba brakuje dialogu klasycznie szkolnego, z mądrym dorosłym. Wszędzie schematy, tabele, zestawienia - dobre i przydatne, kiedy są jednym z wielu elementów nauczania, niestety wszystko zaczyna się do nich sprowadzać. Koleżanka ucząca plastyki w gimnazjum opowiada, że uczniowie nie są w stanie niczego narysować samodzielnie - domagają się szablonów, wzorów, boją się swobodnie rysować czy malować, w ogóle nie wierzą w swoje możliwości. Klucze, standardy, dziennik elektroniczny przeliczający oceny - zupełny brak indywidualnego podejścia do dzieci, jeśli się zdarza, to wynika z osobowości uczącego, ale system po prostu nie przewiduje - oczywiście są zapisy o indywidualizacji nauczania, ale toną w gąszczu procedur. Na przykład: oceniając kilkumiesięczną pracę ucznia po prostu wylicza się punkty, zupełnie pomijając fakt, że ktoś we wrześniu nie robił nic, ale potem wyrównał, poprawił się, nadgonił - i umie.
            Nie rozumiem też, co dzieje się w nauczaniu zintegrowanym, kiedy dzieci uczą się czytać i pisać - mam wrażenie, że znane mi dzieci, które już zaczynały czytać i pisać w zerówce, po pójściu do szkoły cofają się. Kiedy uda im się przeczytać jakieś krótkie słowo całościowo, nie literując, są przekonane, że nie przeczytały - "Ja to zgadłam!" Czytanie bez głoskowania nie jest wg nich czytaniem.
            • verdana Re: 21.12.12, 17:48
              Uczniowei mają wierzyć, zę to, co schematyczne, jest jedynie dobre. Nie wiem, czy nie wierza w możliwości, czy dostosowują sie do wymagań - i nie wiem, co byłoby gorsze. Nikogo nie obchodzi absolutnie nic, poza nauczeniem się jedynie właściwych odpowiedzi na pytania - uczeń moze byc geniuszem, ale jego pozaszkolna wiedza jest ignorowane - wszystko jedno, czy w czasie wolnym ogląda seriale, czy pisze książki. SDzkoły to nie interesuje, nie zamierza też wspomagać pozaszkolnych zainteresowań, bo niezaleznie czy to dyskoteka, czy studiowanie starożytnej greki - zdaniem szkoły zabiera czas na uczenie się do testów i jako takie jest zbędne.
              Co gorsza, ten sposób myślenia przeniósł sie na rodziców, którzy oceniają, ile dziecko umie, patrzac na stopnie, a nie faktyczną wiedzę - i nie cenią tego, że dziecko jest erudytą, jesli nie umie konkretnie tego, co w programie - jakby to w ogóle się nie liczyło, bo nie daje mozliwosci pójscia do kolejnej dobrej szkoły i nauczenia się kolejnych niepotrzebnych informacji na ocenę.
              • asia_i_p Re: 21.12.12, 20:28
                To nie jest prawdziwe w odniesieniu do każdej szkoły.
                U nas ci ledwo zaliczający materiał podstawowy rozwijają zainteresowania i jest to dostrzegane i nagradzane.
                Sama wystawiam na wiosnę do konkursu anglistycznego (recytatorskiego) ucznia, któremu na semestr dałam 3, a był na pograniczu 2 i 3. Słabo radzi sobie z czymkolwiek poza mówieniem, uczyć na codzień mu się chce bardzo średnio (w zasadzie w ogóle), ale ma predyspozycje i chęć do odegrania dialogu komicznego z kolegą, więc czemu nie.
      • graue_zone Re: 21.12.12, 15:36
        Gimnazja to oddzielne szkoły. Dzieciaki po podstawówce rozchodzą się do rożnych gimnazjów, do nowych klas i nauczycieli.

        Najbardziej debilny pomysł edukacyjny. Też mam schizę.
        • zuzanna56 Re: 21.12.12, 20:03
          graue_zone napisała:

          > Gimnazja to oddzielne szkoły. Dzieciaki po podstawówce rozchodzą się do rożnych
          > gimnazjów, do nowych klas i nauczycieli.
          >
          > Najbardziej debilny pomysł edukacyjny. Też mam schizę


          Pomysł debilny, zgadzam się.
          Tu gdzie mieszkam czyli w Trójmieście i okolicach , gimnazja to nie są osobne szkoły i osobnych budynkach, ale zwykle przy podstawówkach w jednym budynku, z prawie tymi samymi nauczycielami; jest kilka bardzo dobrych gimnazjów przy liceach. Moje dziecko kończy właśnie gimnazjum przy liceum, płatne niestety, ale jesteśmy zadowoleni. Nie było mowy o rejonie ani o innej szkole, gdzie dawniej mieszkaliśmy, niby całkiem dobrej.
      • nangaparbat3 Re: 21.12.12, 15:36
        majenkir napisała:

        > Uswiadomcie ciemna, bo nie rozumiem....
        > Przeciez to sa te same dzieci co w podstawowce.

        Te same - ale nagle stają się anonimowe, w nowej szkole nikt ich nie zna, wydaje im się, że nagle dorośli, trafiają do nowych grup, w których zaczynają walkę o pozycję.
        • ledzeppelin3 Re: 21.12.12, 15:44
          Zgadzam się, to jedna z najbardziej szkodliwych "reform". Najbardziej mnie dziwi, że przewrażlwione mamcie i tatkowie uwaliły reformę "sześciolatki do 1 klasy" (bały się, że ich dzieci nie okażą się tak genialne, jak zwykli uważać ) , a gimnazjum żadne stowarzyszenie rodziców nawet nie próbowało uwalić .
          • triss_merigold6 Re: 21.12.12, 15:49
            Bo nie wiedzieli jak i nie zorientowali się w porę?
            Reformę z sześciolatkami też bym uwaliła. Połowa znajomych mających teraz małe dzieci planuje załatwienie im odroczeń i posłanie w wieku 7 lat.
            • marzeka1 Re: 21.12.12, 15:53
              Ba, pamiętam, jak wchodziły gimnazja, część znajomych nauczycieli specjalnie przeszła do gimnazjów , bo wydawało się to "poważniejsze" niż uczenie w podstawówce- jak potem pluli sobie w brodę, mówić chyba nie muszę. Pomijam, że początkowo założenia były piękne i szlachetne, a praktyka pokazała, że "rzeczywistość skrzeczy"- klasy miały być nieliczne (i przez pierwsze 2-3 lata u mnie w mieście tak było- góra 24 osoby; potem od tego się odeszło- starszy był w dobrej klasie gimnazjum, ale liczyła ona 33 osoby!).
            • bi_scotti Re: 21.12.12, 15:54
              Triss, jak to dziala, ze gdzie indziej na swiecie jest OK albo z minimalnymi czkawkami a w PL rozpacz? No, jak slowo honoru, nie rozumiem.
              JK - 4 lata - pol dnia; SK - 5 lat - powoli wprowadza sie w Ontario caly dzien, wiekszosc rodzicow marzy o tym zeby w ich rejonowej szkole juz byl caly dzien; I klasa - 6 lat - dzieci pisza, czytaja, licza i najaczesciej sa radosne smile Middle school - fun i dobre przejscie do high school. High school - najwieksza bolaczka tutejszego systemu - bywa trudno glownie w suburbiach gdzie populacja studentow wielgachna i z tym wiaze sie duzo problemow ale i z takich szkol wiekszosc mlodziezy idzie z dobrymi wynikami do post-secondary. Na kazdym etapie zdarzaja sie problemy ale raczej jednostkowe - idywidualne dla szkoly badz osobnika, zdecydowanie nie systemowe. A to, co w tym watku to raczej niepokoi calosc sprawy. Why?
              • kocio_007 Re: 21.12.12, 16:11
                Co tu ma przerażac - poślij dziecko do dobrego prywatnego/społecznego gimnazjum i już. Są takie, nawet na pradze płd (swoją drogą - czemu mieszkasz w tak podłej dzielnicy? sama zgotowałas dziecku ten los). Polecam szkoły STO (np. na ostrobramskiej). Czesne średnio 1000/1200 zł/mies. Weź się do roboty i może finansowo dasz radę.
                Mój syn chodził do gimnazjum społecznego, żadnych problemów, uwielbiał tę szkołę, razem z przyjaciółmi z klasy dostał się do świetnego liceum. Teraz czas na drugie dziecko, tez tam pójdzie. Mnie ani moich znajomych gimnazjum nie przeraża. Ale dla nas oczywiste jest, ze dobra szkołą KOSZTUJE.
                Btw. nie przyszłoby mi do głowy, żeby obrażac uczniów gimnazjów rejonowych, nazywając je ściekami. Twoja pogarda wobec innych (od ciebie) jest zastanawiająca zważywszy, jak relatywnie niewiele sama w życiu osiągnęłaś. Tak samo ja mogłabym powiedziec, że byłaś ściekiem na spermę, ustawiając się na one night standy, którymi się chwaliłaś kiedyś. No ale nie powiem tego przeciez, prawda.
                • verdana Re: 21.12.12, 16:34
                  Moje dzieci chodziły do rejonowego gimnazjum, fakt- przy dobrym liceum. Szkoła jak szkoła. Poziom wysoki, mlodzież normalna.
                  Jesli tak boisz sie gimnazjum, to są dwa wyjścia - nie rozłączne , a równoległe. Jedno - posłac dziecko do gimnazjum niepublicznego. Drugie - tak wychować dziecko, aby nie poddawało sie idiotycznym naciskom grupy, albo wrecz grupa poddawała się jego naciskom.
                  Córka potrafiła parokrotnie przekonać klasę, ze zwiewanie z lekcji nie jest wcale tak wspaniałym pomysłem - i zamiast iść za grupą, grupa grzecznie zostawała razem z nią. A synowie mieli własny rozum - jak nie uwarzali,z ę warto robić to, co koledzy, to po prostu nie robili.
                  Trzeba miec do siebie, jako do rodzica, minimum zaufania, zę się uda wychować asertywne i myślące dziecko. Ale, jak słusznie ktoś zauwazył, łatwiej to zrobić, jeśli w domu też dziecko moze byc asertywne.
                • andaba Re: 21.12.12, 16:39
                  Zawsze najwięcej o gimnazjum mają do powiedzenia matki 8-11 latków. Matki 13-20 latków mają już o nich trochę lepsze zdanie.

                  Moi akurat bardzo sobie chwalili tę zmianę, mimo że podstawówkę też mieli świetną.

                  Poza tym dla ciebie, osoby kasiastej i zapewne przekazującej potomkom geny prima sort nie ma zmartwienia, z pewnością albo ciebie będzie stać na prywatne, albo młodego na dobre. A pewnie jedno i drugie.

                • nangaparbat3 Re: 21.12.12, 17:01
                  To różnie bywa. Moja córka chodziła do społecznego, i jednego z najlepszych w mieście. W I klasie było nieźle, potem bardzo różnie - mówiła, że nie może znieść tego co wygadują koleżanki i koledzy w szkole, zaczęła spotykać się z blokersami z osiedla. Powiedziała: Jedni i drudzy piją i palą trawę, ale ci z osiedla szanują takich, co tego nie robią, ci ze szkoły uważają się za lepszych, bo to robią.
                  To też a propos tych "ścieków" - mam wrażenie, Triss, że przekraczasz granice. Serio.
                  W sumie przychylam się do zdania Verdany - trzeba wierzyć w dziecko i w siebie jako rodziców.
                  • triss_merigold6 Re: 21.12.12, 17:16
                    Mówię tak o konkretnym gimnazjum rejonowym, bo rejon obejmuje bardzo niefajny kawałek osiedla, a nie o wszystkich gimnazjach rejonowych. Są rejony zupełnie ok i są świetne gimnazja przy liceach. I nie jest to tylko moja opinia odnośnie tego konkretnego gimnazjum, mam tam znajomą nauczycielkę. Kiepski poziom jest, chociaż szkoła nawet doinwestowana.
                    W dziecko wierzę, w system szkolnictwa i reformę wprowadzającą gimnazja akurat nie.
                    Jeśli starszak nie osiągnie odpowiednich wyników, to oczywiście pójdzie do gimnazjum niepublicznego, survivalu mu fundować nie będę. Ale wolałabym publiczne przy dobrym liceum, te mają renomę.
                    • verdana Re: 21.12.12, 17:20
                      Renoma renomą, a snobizm snobizmem. Moje dzieci po renomowanym, naprawdę dobrym gimnazjum, odetchnęły z ulgą w bardzo średnim liceum. Jak stwierdziły "Nareszcie normalni ludzie", "Nareszcie życzliwi nauczyciele".
                      Weź też pod uwagę, ze te renomowane gimnazja czasem bardzo utrudniają wstęp do dobrych liceów, zaniżając oceny.
                      • triss_merigold6 Re: 21.12.12, 17:29
                        Ale i tak liczy się egzamin pogimnazjalny. Tu w szczegóły rekrutacji jeszcze się nie zagłębiałam, za duży dystans czasowy i wszystko mogą zreformować.uncertain Mam zerowe zaufanie do MEN, Hall była fatalna, a obecna nie jest lepsza. Biorę pod uwagę, że wśród renomowanych gimnazjów i liceów są też takie, które mają opinię niszczących dzieciaki psychicznie. Z drugiej strony - o moim liceum też tak mówiono i IMO niesprawiedliwie.
                        • malila Re: 21.12.12, 17:35
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Ale i tak liczy się egzamin pogimnazjalny.

                          Żebyś sie nie zdziwiła, jak bardzo liczą się oceny w sytuacji, gdy egzamin poszedł całkiem, całkiem, ale brak na koncie konkursów, olimpiad czy innych takich osiągnięć.
                        • verdana Re: 21.12.12, 17:42
                          Nie - liczy się egazmin i oceny końcowe. Oceny koncowe bardzo czesto sa decydujące - a wtedy absolwenci gimnazjow "z ambicjami", mają mniejsze szanse niż zdolni absolwenci średnich gimnazjów.
                          W dodatku liceum przygimnazajlne o tym wie i wybiera sobie w ten sposób uczniów - regulując to stopniami na zakończenie roku...
                    • guderianka Re: 21.12.12, 17:38
                      Nasze gimnazjum rejonowe-na blokowisku, to jak ktoś wyżej nazwał "ściek" W teorii w połowie rankingu ale w praktyce małolaty z fajkami, handel maryśką, dekolty do pasa
                      • nangaparbat3 Re: 21.12.12, 17:41
                        Fajki, maryśka i dekolty do pasa są wszędzie - chyba że poślesz dziecko do szkoły prywatnej z mundurkami, wtedy nie będzie dekoltów.
                        • guderianka Re: 21.12.12, 17:43
                          Ano widzisz nanga, nie wszędzie
                          Pomiędzy fajkami i maryśką w wydaniu 13 latka a mundurkiem jest jeszcze sporo miejsca
                          • marzeka1 Re: 21.12.12, 17:51
                            Młodszy chodzi właśnie do najlepszego w moim mieście gimnazjum publicznego (innych nie ma)- noszą mundurki: granatowa koszulka + granatowa bluza dresowa z szarym paskiem. Przez 4 dni w tygodniu nie mam żadnego problemu , co ubrać, dowolność stroju mają w piątki.
                        • triss_merigold6 Re: 21.12.12, 17:45
                          Zapewniam Cię, że nie. W jednych szkołach to dominuje, a innych są pojedyncze przypadki. Szkoły różnią się od siebie, nie potrafisz tego przyjąć?
                          • verdana Re: 21.12.12, 17:50
                            Różnią się, ale nie, zę tak powiem, liniowo. Tzn. lepszy poziom nie gwarantuje automatycznie "lepszych" z charakteru i zachowania dzieci.
                            • marzeka1 Re: 21.12.12, 17:56
                              verdana napisała:

                              > Różnią się, ale nie, zę tak powiem, liniowo. Tzn. lepszy poziom nie gwarantuje
                              > automatycznie "lepszych" z charakteru i zachowania dzieci.


                              - co do tego pełna zgoda: do gimnazjum mojego młodszego 3 lata temu chodził syn koleżanki: też najlepsza klasa w szkole, super wyniki i.... takiego gnojenia ze strony zadufanych dzieci jakie przeszedł ten chłopak, nie pamiętam- okropne, przeokropne dzieciaki. Z najlepszej klasy w najlepszym gimnazjum.
                            • lily-evans01 Re: 21.12.12, 19:10
                              Zgadzam się na 100%, jako matka dziecka w niepublicznej szkole, o której mogłabym teraz całą rozprawę napisać wink.
                              Dodam jeszcze, że często dzieci w tym wieku (13-15 l.), jeśli wywiera się tak dużą presję na ich wybory, zaczynają buntować się i robić dokładnie odwrotnie. Który nastolatek chce zaspokajać oczekiwania rodziców? Ma fajniejsze sprawy i własne pomysły.
                              Jeśli Triss pokaże synowi, jak ciekawy jest świat, jak zajmujące może być zdobywanie o nim wiedzy - to pewnie i sam będzie miał dążenia w tym kierunku, żeby sobie wyżej stawiać poprzeczkę. Ale jeśli będzie cały czas międlenie, że POWINIEN iść do lepszego gimnazjum, to zrobi wszystko, żeby na złość matce pójść tam, gdzie ziomale.
                    • brak.polskich.liter Re: 21.12.12, 18:23
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Jeśli starszak nie osiągnie odpowiednich wyników

                      A moze pomysl o pchnieciu mlodego w kierunku jakichs olimpiad, konkursow, etc?
                      Kupi pomysl za tych pare lat, nie kupi - przymusu nie ma. Ale pisalas kiedys, ze on chodzi na zajecia z robotyki z elementami programowania i ze go to bardzo kreci. Wiec moze by zgrabnie polaczyc przyjemne z pozytecznym i wykorzystac jego zainteresowania i umiejetnosci przy wyborze szkoly?
                      • triss_merigold6 Re: 21.12.12, 18:25
                        Pcham. Na razie alfiki matematyczny i humanistyczny, żeby przywykł do tego rodzaju zadań.
    • asia_i_p Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 18:00
      Nie musi być źle.
      Szukaj powiatowego przy dobrym liceum - nasze jest bardzo fajne, ale to nie twój rejon, delikatnie rzecz ujmując.
      Ale u nas naprawdę te dzieci są fajne, przemocy brak (z 12 lat pracy pamiętam 2 bójki), uczą się fantastycznie, angażują z zapałem w każdą możliwą akcję społeczną - aż miło patrzeć. Co prawda pierwsza klasa przyszła jakaś taka dziecinna, na korytarzu bawią się w przydeptywanie sobie stóp, chichocząc jak szaleni i pod klasą ustawiają się w pary (to nie żart) - ale i tak są fajni.
      W dobrym gimnazjum daje się wiele twórczej energii wykrzesać z tego trudnego wieku.
    • shellerka mnie też... 21.12.12, 18:01
      nt
    • najeeli Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 18:32
      a moja córka chodzi do tego jaki nazywasz zlewu
      i jak na razie sa lepsi w nauce od innych równolatków w innych szkołach,
      a " dresów" nie zauwazyłam, a mam okazje spotykac sie z młodzieża niemal codziennie
    • zebra12 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 19:18
      Gimnazjum to masakra! Moja córka bardzo narzeka. Nauczyciele nie liczą się z uczniami, poniżają ich, straszą na przykład, że na myśl o biologii będą się moczyć w nocy...
      Rodzice też się boją i wolą siedzieć cicho, żeby się nie narażać.
      Oby ten koszmar szybko się skończył.
    • joa66 Dlaczego pracę, samochód, telefon ...... 21.12.12, 19:33
      A ja raczej się zgadzam z triss co do meritum. Oczywiście, że kluczowy w zachowaniu dziecka jest dom, ale....

      Powiedzcie sami... gdyby oferowali Wam podobny rodzaj pracy , z tym samym wynagrodzeniem w dwóch różnych firmach, czy nie wybralibyście firmy, w której warunki nazwijmy to "społecznymi" czy "ludzkimi" są dla Was atrakcyjniejsze?

      Ale od dzieci wymagamy, żeby sobie radziły zawsze i wszędzie nawet jeżeli nie ma takiej konieczności. Dlaczego pracę, samochód, telefon wybieramy starannie, a szkoły nie?
      • sabka22 Re: Dlaczego pracę, samochód, telefon ...... 21.12.12, 19:48
        Moja siostra kończy 3 kl gimnazjum,ja widzę same korzyści,dziewczyna lubi się uczyć ba!była trójkową uczennicą w podstawówce a teraz prawie miała czerwony pasek!koleżanki ma super,kolegów też..ale poniekąd stres rozumiem,ja będę to przerabiała razy trzy..o matko.
    • morekac Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 22:30
      Na razie straszę potomka, że jak się nie będzie uczył, to wyląduje w osiedlowym
      > rejonowym zlewie, gdzie będą go prześladować dresiarskie wyrostki.

      Pomyśl sobie, że w dawnych dobrych czasach owe dresiarskie wyrostki napastowałyby twoje maleństwo przez 8 lat, gdyż jako 7 - i 8 -klasiści uczęszczaliby właśnie do podstawówki,a tak zagrażają mu tylko przez 3 lata. smile
      Na poważnie: przy pierwszej kończącej podstawówkę też miałam takie schizy, a teraz do gimnazjum poszła druga - ale nerwowych tików już nie miałam.
      • mysz1978 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 22:50
        moje dzieci to jeszcze przedszkolaki ale na mysl o rejonowym gmnazjum tez mam dreszcze big_grin zreszta podstawowka tez jakas super nie jest pod wieloma wzgledami uncertain
        o ile jednak podstowowke rozwazam rejonowa, to gimnazjum na pewno nie uncertain tak wiec tris - rozumiem Cie smile
    • rosapulchra-0 Re: Przeraża mnie gimnazjum 21.12.12, 23:20
      Gimnazjum wcale nie jest takie straszne, ani tym bardziej przerażające.
      Wiele zależy od ucznia, jeśli jest asertywny i odporny, to nie będzie się pchał w złe towarzystwo.
      Jedna z moich trzech córek już skończyła gimnazjum, przez cały okres nazuki miała święty spokój. Druga kończy w tym roku i jest podobnie, już zbiera dyplomy i inne nagrody za naukę i jakoś nie kuma się z z tymi nieznośnymi dzieciakami, najmłodsza w kolejnym roku zakończy edukację w gimnazjum i czuje się w nim znakomicie, ale! to jest bardzo pilna uczennica, nauczyciele po prostu z podziwu wyjść nie mogli, tak ją chwalili.
      No, ale ja mam naprawdę wyjątkowe dzieci. Każdy mi to mówi, a ja to wiem.
      A! Moje dzieci chodzą do ściekowych rejonówek, jakby co, ale wychodzą z założenia, że jeśli ktoś chce się uczyć, to po prostu będzie się uczyć.
    • duch_mariana Ty się nie przerażaj. Ty zbieraj kasę. 21.12.12, 23:39
      Jak wygląda rejonówka na Pradze to ja bardzo dobrze wiem. Wiem kto do niej chodzi, jakie są klimaty. W okolicy masz gimnazjum Joanny Białobrzeskiej i staraj się żeby tam Twój syn trafił. Młoda też miała tam iść, ale ostatecznie poszła gdzie indziej. Praskie rejonówki to zbieranina całego tałatajstwa z rewiru, dresy, lachony i Legiunia rządzi. Tym można straszyć normalne dziecko. Moja w tym środowisku się wychowywała, więc już wie dokładnie czego i kogo unikać. Reforma edukacji miała na celu tylko i wyłącznie sztuczne stworzenie stanowisk dyrektorskich dla kolesi z AWS-UW. Po upadku PRLu kolesi zrobiło się więcej, niż było ich w PZPR, więc trzeba było rozbić podstawówkę. Dzięki temu prostemu zabiegowi z około 300 stanowisk dyrektorskich zrobiło się 600 w samej Warszawie. Na szczęście są prywatne gimnazja, gdzie nie trafia byle kto. Wysokość czesnego stanowi doskonałe sito i do takiego gimnazjum chodzą małolaty, które są na tyle ogarnięte, że pozycji w hierarchii nie zdobywa się bekaniem, pierdnięciem, skrojeniem małolata z kasy i komóry ani założeniem nauczycielowi kosza na głowę. Młodzież potrafi korzystać z urządzeń sanitarnych, potrafi normalnie ze sobą rozmawiać, potrafi jeść przy stole i nie zaświnić wszystkiego dookoła. Po prostu inne standardy.
    • dorek3 Re: Przeraża mnie gimnazjum 22.12.12, 01:46
      Mnie też. Do tego stopnia ze szukając podstawówki dla chłopaków jednym z piorytetów było aby sensownej podstawówce towarzyszyło od razu sensowne gimanzjum. Będę płacić za ten komfort (ich i mój), ale wierzę że warto. Jak patrzę na "naszych" gimanzajalistów to naprawdę serce rośnie-mnóstwo akcji społecznych, nawet pierwszakami z SP się zajmują na świetlicy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka