Dom opieki c.d.

04.02.13, 08:59
A więc postanowione - jutro podejmujemy próbę : jak to będzie mojej mamie w tym domu.
Ja jestem pełna obaw, ale i nadziei. Moja mama - stremowana, ale i podekscytowana, wczoraj przeglądała ciuchy i radziła się w czym jej dobrze i co zabrać.
Dom, który wybrałam to jeden z kilkunastu, w których byłam (rozglądam się już od pół roku). Początkowo skłaniałam się innemu, położonemu trochę bliżej mojego domu, ale w końcu zdecydowałam, że 5 a 10 km to niewielka różnica, a ten drugi dużo bardziej mi się podobał. I sam dom, i atmosfera w nim panująca (taka domowa) i bardzo mili, ale jednocześnie rzeczowi i konkretni właściciele.
Oczywiście biorę pod uwagę taki scenariusz, że mama prędko się zniechęci i będzie marudzić, żeby ją zabrać. Przy czym moja matka jest specyficzna i nie każde jej marudzenie należy traktować poważnie, ale ja umiem doskonale wyczuć kiedy tylko "się pieści", a kiedy naprawdę czuje się źle. Jej samopoczucie jest w tym wszystkim najważniejsze, więc będę ją obserwować i jeśli uznam, że faktycznie nie służy jej pobyt tam, to będę musiała wymyślić coś innego.
Tymczasem wieść się rozniosła po rodzinie i już dzisiaj miałam telefony i maile - niby pisane ze współczuciem, ale w ich tonie przebija oburzenie i zgorszenie sad Zatem jeszcze i to trzeba będzie wziąć na klatę....
    • lelija05 Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 09:03
      Powodzenia, oby mamie się spodobało.
      A jak kto z rodziny będzie miał pretensje, to zaproponuj by się mamą zajął.
      • taka-sobie-mysz Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 09:44
        Akurat twoja rada jest, uważam, od czapy. To jej JEJ matka, to NIĄ matka się zajmowała jak ta była mała, więc obowązek opieki nas starą matką spoczywa bardziej na niej niż na jakimś kuzynie czy wujku, nie uważasz?

        Uważam, że rodzinie trzeba po prostu normalnie wyjasnić, wytłumaczyć, a nie wdawać sie w kłótnie i dyskusje.
        • lelija05 Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 09:51
          Uważam, że wtrącanie się do spraw, które nas nie dotyczą, jest od czapy.
          • taka-sobie-mysz Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 10:24
            Autorka nie napisała że ktoś jej się wtrąca, tylko, że rodzina dzwoni. No dzwoni, trudno się dziwić, w sumie coś się wydarzyło. Jak ktoś w rodzinie zachoruje, umrze, straci pracę, zda maturę czy urodzi się dziecko - to normalna rodzina też dzwoni, pyta, interesuje się. Też uważasz to za nietakt i wtrącanie się?
            • lelija05 Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 10:43
              Nietaktem jest komentowanie.
              Nie wyobrażam sobie bym dzwoniła np do kuzynki i krytykowała jej decyzję, podczas gdy sama mam z nią i jej rodzicami sporadyczny kontakt.
              Interesowanie - owszem, krytyka - nie.

              I tyle, nie widzę tu powodu do wałkowania tematu.
            • thegimel Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 11:32
              Tylko, że często wyjaśnić się nie da. Zwłaszcza w PL. Rodziców do DS nie można oddać, bo nie. Ja bym poinformowała tylko, że jest to także decyzja mamy i jak DS nie będzie mamie odpowiadał, to poszuka się innego rozwiązania.
        • aguila_negra Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 11:20
          taka-sobie-mysz napisała:

          > Akurat twoja rada jest, uważam, od czapy. To jej JEJ matka, to NIĄ matka się za
          > jmowała jak ta była mała, więc obowązek opieki nas starą matką spoczywa bardzie
          > j na niej niż na jakimś kuzynie czy wujku, nie uważasz?

          Wiec tym bardziej niech się nie wtrącają w sprawy, które ich nie dotyczą.

          > Uważam, że rodzinie trzeba po prostu normalnie wyjasnić, wytłumaczyć,

          Po co? Co to kogo obchodzi? A jeśli obchodzi, to rada jak wyżej - niech oburzeni zajmą się mamą Default, jeśli tak bardzo na sercu leży im jej dobro.
        • maligna567 Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 15:08
          tłumaczą się tylko winni, mówi stare przysłowie pszczół i cos w tym jest. Nie mówiąc o tym, że tłumaczenie to świetna pozywka do kłótni, bo daje argumenty, które mozna zbijać.
          Rodzinie mozna najwyzej powiedzieć "mama jest tu i tu, odwiedzac ją możecie w porach takich a takich".
    • demonii.larua Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 09:09
      Trzymam mocno kciuki za Was, bo wiem że i ja za jakieś naście lat (mam nadzieję) będę musiała podjąć podobną decyzję. Oby Wam się udało.
      Co do rodziny jedyna rada choć nie najłatwiejsza w realizacji to olać szerokim łukiem i ewentualnie zaproponować by sami się matką zajęli.
    • nabakier Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 09:33
      Zlej rodzinę (wiem, że sie łatwo pisze, gorzej robi, ale mimo wszystko próbuj).
      Możesz napisać cosbliżej o warunkach w tym domu? Iluosobowe pokoje i jakie koszta (jesli to nie jest tajemnica, albo choć na priv-gazetowa, będę wdzięczna).
    • guderianka Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 09:39
      Ale o co chodzi rodzinie ? Z tego co piszesz wnioskuję że mama nie jest bezwolną kukiełką ale doskonale wie co ją czeka, może nawet jakoś cieszy się na to "nowe".
      Trzymaj sie mocno i nie gryź słuchawki-cały czas powtarzaj sobie w myślach, że robisz to co jest słuszne a prawo do oceny ma tylko ten, kto siedzi w Twojej skórze. Czyli Ty sama.
      • default Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 09:58
        Rodzinie tak konkretnie to o nic nie chodzi, podejrzewam, że po prostu są pod silnym wpływem stereotypu "oddawania starca do przytułku" i to ich tak bulwersuje, chociaż - przyznaję - starają się być taktowni i nie dać mi odczuć swojego zszokowania się tą wieścią. Poza tym oni mają inne pojęcie o śmierci rodzica, bo ich rodzice odeszli będąc jeszcze w pełni sił umysłowych, a przed śmiercią nawet nie chorowali, w każdym razie - nie potrzebowali długotrwałej opieki. Więc oni nie bardzo sobie wyobrażają jak to jest, zwłaszcza, że moją matkę widzą raz w roku, a ok. raz w miesiącu słyszą przez telefon - i tyle.
    • amonette Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 11:31
      Kurcze, smutne to uncertain.
      • iwoniaw Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 11:50
        Smutne? Gdyby post brzmiał "dziś pierwszy dzień mamy z opiekunami - wprowadzają się do jej domu, by być tam 24/7" to też by to było smutne?
        Jedyne, co tu jest smutne, to choroba mamy autorki wątku, ale na nią akurat nie ma nikt wpływu.
        • default Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 12:11
          Ja się nie tyle smucę, co okropnie denerwuję - dzisiaj mało co spałam w nocy, bo myśli przeróżne kłębiły mi się po głowie. Tak się zastanawiam, czy kiedy mama już tam będzie to się uspokoję, czy z kolei będę snuła jakieś wizje co też tam się dzieje... W sumie jest to uczucie bardzo podobne do tego, jakie miałam gdy zaczęłam zaprowadzać dziecko do przedszkola - czyli faktycznie rodzic staje się dzieckiem....
          • nabakier Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 12:19
            Tak to już jest. Takie rozterki i odczucia są zrozumiałe. Trzymaj się!
          • iwoniaw Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 12:33
            Trzymaj się.
            Wiesz przecież, że będziesz trzymać rękę na pulsie i na bieżąco oceniać sytuację. Co innego, gdybyś była daleko i nie miała możliwości wpadać codziennie - wtedy i stres większy, ale tak? Mama po prostu się przeprowadziła w sąsiedztwie, nie wyjechała do Australii wink
        • amonette Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 12:34
          A wesoło? Rozumiem, że konieczność itd, ale mnie by trzepnęła każda opcja.
          • bi_scotti Re: Dom opieki c.d. 04.02.13, 23:09
            Mysl pozytywnie! Zrobilas porzadny research, jestes przygotowana (wewnetrznie) na ewentualne niepowodzenie misji, mama jest nastawiona optymistycznie - szansa jest DUZA, ze pojdzie jak po masle! Nich sie stanie smile
            A rodzinie po prostu podaj adres i czas gdzie i kiedy moga mame odwiedzac i zachecaj ich zeby robili to jak najczesciej. Uwag czy podskornej krytyki bym nie komentowala - takie dyskusje najczesciej prowadza do nikad.
            Good luck!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja