triss_merigold6
08.02.13, 14:05
Od jakiegoś czasu rozważam wystąpieniem z wnioskiem o podniesienie kwoty alimentów, głównie dlatego że eks coraz swobodniej podchodzi do ustaleń zapisanych w planie wychowawczym a koszty utrzymania starszaka i jego potrzeby rosną.
Z jednej strony eks nieustannie jęczy, że ma kredyt; że płaci i tak dużo; że żaden sąd nie podwyższy; że na tygodniowy wyjazd wakacyjny musi brać pożyczkę itd.
Z drugiej - cóż, IMO płaci za mało, zbyt rzadko zabiera syna w weekendy, nie dorzuca się do zajęć i aktywności dodatkowych (a powinien wg. planu), wyszarpanie żeby wziął zwolnienie czy urlop na dziecko jest coraz trudniejsze.
Dochody mamy zbliżone, pewnie teraz eks ma trochę wyższe ale był okres, że ja miałam wyższe. Nie wiem czy argumentować, że moje możliwości zarobkowe spadły? Przez ładnych parę lat miałam etat + weekendową fuchę z której zrezygnowałam po urodzeniu młodszej, żeby się nie zaj...ać totalnie. Eks ma etat, a w weekendy wypoczywa, starań żeby dorobić nie podejmował.