marusia_ogoniok_102
10.02.13, 16:35
Z okazji ferii odświeżyłam sobie książeczkę pani Burnett. Odrzuciła mnie tak samo jak kiedyś.
Ale tak przy okazji zapytam... na ile według was możliwe jest wyhodowanie takiego... czegoś? (bo dzieciak to to nie jest - serio, nawet parę lat temu miałam ochotę wejść do książki i nauczyć go kilku soczystych przekleństw)
Pomijając licencia poetica, podobno istnieją/istniały plemiona pozbawione agresji gdzieś w niedostępnych lasach (i pewnie tylko dlatego przez jakiś czas istniały). Może więc to możliwe? Tylko trzeba by było uzyskać tak niemożliwie przesłodzonych rodziców do tego i w ogóle, całe niemożliwe przesłodzone otoczenie. W warunkach laboratoryjnych może byłoby możliwe uzyskanie takiego. I tu powstaje pytanie: czy w człowieku agresja i bunt są cechą wrodzoną i niezależną od kultury, czy jednak nabytą. Jak myślicie?
...przy okazji, czy tylko u mnie ta książka nieodmiennie powoduje ból zębów z powodu wylewającego się lukru?