Dodaj do ulubionych

Mały lord

10.02.13, 16:35
Z okazji ferii odświeżyłam sobie książeczkę pani Burnett. Odrzuciła mnie tak samo jak kiedyś.

Ale tak przy okazji zapytam... na ile według was możliwe jest wyhodowanie takiego... czegoś? (bo dzieciak to to nie jest - serio, nawet parę lat temu miałam ochotę wejść do książki i nauczyć go kilku soczystych przekleństw)
Pomijając licencia poetica, podobno istnieją/istniały plemiona pozbawione agresji gdzieś w niedostępnych lasach (i pewnie tylko dlatego przez jakiś czas istniały). Może więc to możliwe? Tylko trzeba by było uzyskać tak niemożliwie przesłodzonych rodziców do tego i w ogóle, całe niemożliwe przesłodzone otoczenie. W warunkach laboratoryjnych może byłoby możliwe uzyskanie takiego. I tu powstaje pytanie: czy w człowieku agresja i bunt są cechą wrodzoną i niezależną od kultury, czy jednak nabytą. Jak myślicie?

...przy okazji, czy tylko u mnie ta książka nieodmiennie powoduje ból zębów z powodu wylewającego się lukru?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Mały lord 10.02.13, 16:40
      Mam syna. Dziś obchodzi osiemnastkę. Przy nim Mały Lord to agresywny chamsmile
      Owszem, mój syn czasem używa przekleństw, ale nikogo nie oklnie. Jest patologicznie sympatyczny. Raz w zyciu dał w podstawówce w ucho kledze, nauczycielka na wywiadówce przekazała mi tą hiobową wieść z komentarzem "nareszcie".
      I nie, nie jest ofiarą losu.
      • marusia_ogoniok_102 Re: Mały lord 10.02.13, 16:45
        Powiedz, jak to osiągnęłaś, bo nie uwierzę big_grin
        Poza tym, Cedric nie był patologicznie sympatyczny, on był patologicznie... nawet nie wiem, jak to nazwać, ale mnie to przerażało.
        • verdana Re: Mały lord 10.02.13, 16:48
          Taki się urodził. Rodzice i rodzeństwo od lat próbują go zdemoralizować - nie da rady.
          Dzieci kiedyś były bardziej naiwne, weź to pod uwagę.
          • sarah_black38 Re: Mały lord 10.02.13, 17:04
            ,,,Małego lorda" nie czytałam, ale moja córka ma 22 lata i ja jeszcze przekleństwa z jej ust nie słyszałam. Nawet w stanie wielkiego wzburzenia. Widać można bez wulgaryzmów...
            • marusia_ogoniok_102 Re: Mały lord 10.02.13, 17:15
              Ja w życiu nie widziałam kogoś, kto ma tak mało instynktu samozachowawczego, żeby przeklinać przy własnej matce... chyba że to przyjęty konwenans w rodzinie, wtedy tak.

              Ale nie chodzi o przekleństwa, chodzi o to, że ten tamten dzieciak został przedstawiony jako... dziwne coś. Coś, co do matki zwraca się per "Najmilsza", przegranego w wyścigu kolegę pociesza "bo ja jestem starszy, na pewno to tylko dlatego" (...w sumie nie wiem dlaczego przewróciłam na to oczami), a do dziadka, który ewidentnie go nie cierpi (z początku) radośnie lgnie, jakby naprawdę nie miał za grosz szacunku do samego siebie. A jeśli na owy szacunek dla siebie był za mały, to uznaję to za prosty brak instynktu samozachowawczego...
              • sarah_black38 Re: Mały lord 10.02.13, 17:21
                marusia_ogoniok_102 napisała:

                > Ja w życiu nie widziałam kogoś, kto ma tak mało instynktu samozachowawczego, że
                > by przeklinać przy własnej matce... chyba że to przyjęty konwenans w rodzinie,
                > wtedy tak.

                To już znasz taki przykład. Moja córka nie tylko nie klnie przy matce, ale nie używa W OGÓLE wulgaryzmów. Ale rozumiem, że komuś, kto wyrazów na k.... używa zamiast przecinków trudno jest to zrozumieć.

                Mało tego znam inne dzieci, które nie przeklinają. I kosmitami nie są.
                • marusia_ogoniok_102 Re: Mały lord 10.02.13, 17:31
                  >Ale rozumiem, że komuś, kto wyrazów na k.... używa z
                  > amiast przecinków trudno jest to zrozumieć.

                  Hm. Mogłabym to uznać za wycieczkę osobistą, tym bardziej, że jakoś wątpię, czy się spotkałyśmy. Ale nie uznam, bo faktycznie - przekleństwa czasem wstawiam w dziwne miejsca smile
                  Zwłaszcza jak mnie coś boli. Udowodniono - pomaga smile
                • rubia88 Re: Mały lord 10.02.13, 20:06
                  a kto przy zdrowych zmysłach klnie przy matce? to o niczym nie świadczy wink
                  • aguila_negra Re: Mały lord 10.02.13, 21:09
                    rubia88 napisała:

                    > a kto przy zdrowych zmysłach klnie przy matce? to o niczym nie świadczy wink

                    Ja smile
              • cherry.coke Re: Mały lord 10.02.13, 17:26
                Wystarczy radosc zycia smile
                Pollyanna byla moim zdaniem bardziej wkurzajaca, bo jej ideologia byla wymyslona, a nie naturalna.
                • marusia_ogoniok_102 Re: Mały lord 10.02.13, 17:29
                  Ooo, tak.

                  Zawsze mnie zastanawiało, że całe miasto dało się złapać na taką... ideę. No ale cóż, licencia poetica.

                  (chociaż dla mnie i tak królową wkurzenia jest Ania z "Ani z Zielonego Wzgórza", chociaż umiała się wściec. A dostała tytuł za to, że miałam szczerą ochotę zaszyć jej usta...)
              • verdana Re: Mały lord 10.02.13, 18:40
                W rodzinie jest przyjęte, pod warunkiem, ze przekleństwa są uzasadnione w danym momencie, nie są agresywne i nie pełnią roli przecinków. Można powiedzieć "matka, pojebało cię?", pod warunkiem, zę jest to zartobliwe. Dotyczy to oczywiście osobników na tyle dorosłych, ze nie trzeba juz ich wychowywać.
                Sposób zwracania sie do matki w dawnych czadsach był zdecydowanie inny, niż teraz. Uczenie opieki ndad młodszymi i szacunku dla starszych - także inne.
                • marusia_ogoniok_102 Re: Mały lord 10.02.13, 18:42
                  A to pewnie smile
                • joa66 Re: Mały lord 10.02.13, 18:57
                  Można powiedzieć "matka, pojebało cię?", pod warunkiem, zę jest to zartobliwe.


                  to jednak wykracza poza moje poczucie humoru.... smile
                  • verdana Re: Mały lord 10.02.13, 18:58
                    A poza moje jednak nie.
                  • damajah Re: Mały lord 10.02.13, 23:38
                    poza moje zdecydownie też. To nie jest żart, to jest brak szacunku. Takie kumpelstwo z rodzicem mnie odrzuca. Zresztą samo słowo jest po prostu zwyczajnie wulgarne...
                    • damajah ja nie klnę 10.02.13, 23:39
                      i żyję i mam się dobrze. Da się smile
                    • verdana Re: Mały lord 10.02.13, 23:43
                      Dorosłe dzieci mają prawo przyjaźnić sie z rodzicem. I zaskoczę Cię - kontekst tych słów nie miał absolutnie nic wspólnego z brakiem szacunku, przeciwnie.
                      Mnie też raz czy dwa zdarzyło sie tak powiedzieć moim rodzicom i też nie był to brak szacunku, ale czysta troska. Znacznie lepiej przyjęta, niz uzalanie sie nad biednymi osiemdziesieciolatkami.
                      • damajah Re: Mały lord 10.02.13, 23:49
                        Po prostu nie potrafię się z Tobą zgodzić. NIGDY nie powiedziałabym do mamy albo do Taty: poje...ło cię. Nigdy. Mogę się z nimi nie zgadzać (z mamą już nie bo nie żyje) mogę się zwierzać (choć jest granica zwierzeń jaką chciałam od nich słyszeć, i sama nie zamierzam jej przekroczyć w stosunku do moich dzieci jak będą dorosłe)

                        Ja do nikogo nie mówię w taki sposób jak napisałaś. Dla mnie to jest wulgarne. Ale ok, każdy ma inne zwyczaje.

            • wuika Re: Mały lord 10.02.13, 21:44
              Przy mojej matce zaklęłam ostro po raz pierwszy niedawno - kiedy dziecko użarło mnie tak, że polała się krew. Mam ponad 30, klnę od lat kilkunastu suspicious
          • marusia_ogoniok_102 Re: Mały lord 10.02.13, 17:18
            ...no nie powiedziałabym, poza tym: przede wszystkim krócej były dziećmi.

            Ale w ogóle to złóż synowi najlepsze życzenia ode mnie, jeśli jubilat smile
          • aandzia43 Re: Mały lord 10.02.13, 18:49
            a rady.
            > Dzieci kiedyś były bardziej naiwne, weź to pod uwagę.

            Nie wydaje mi się. To dorośli chcieli widziec w dzieciństwie enklawę radosnej i bezpiecznej niewinności. Może dlatego, że gremialnie tego nie zaznawali. Zaczął się realny szacunek dla dziecka, zaczęło się odpoetycznianie okresu dzieciństwa i zaprzestano robienia z dzieciaków sentymentalnych idiotów. W literaturze też.
            • verdana Re: Mały lord 10.02.13, 18:58
              Nie, dzieci z "dobrych domów " naprawdę bywały naiwne. Naiwne, ponieważ były stale kontrolowane, obracały sie w starannie dobranym towarzystwie, czytały tylko to, co rodzice pozwolili i większość dnia były pod nadzorem osób dorosłych. Nie miały więc wiedzy, dotyczących ani pewnych spraw, ani pewnych mechanizmów rzadzących społeczeństwem.
              Szacunek dla dziecka to jedna sprawa, ale selekcja informacji i nieznajomość życia - druga.
    • cherry.coke Re: Mały lord 10.02.13, 17:11
      Sa tacy ludzie, pozbawieni agresji i potrzeby konfrontacji. Po prostu po cichu robia swoje, wypowiadaja sie uprzejmie i ze spokojem, nie obrazaja sie. Znam takie osoby dorosle, bardzo ich lubie i sa dla mnie inspiracja.
    • nabakier Re: Mały lord 10.02.13, 17:15
      Zygmunt Kubiak w "Półmroku ludzkiego świata" (rozdz. "Dziwna wyspa") twierdzi, że Kreteńczycy (dawni mieszkańcy Krety) byli pacyfistami, nie znali wojny, nie budowali murów obronnych, nie byli agresywni jako społeczeństwo, co potwierdzają badania archeologiczne na Krecie, o czym pisał Hans Georg Wunderlich w "Tajemnicach Krety".
      Czy to prawda, i jak się to przekłada na indywidualnego człowieka, to nie wiem, ale koncept ciekawy.
    • morekac Re: Mały lord 10.02.13, 17:36
      I dlatego 'Tajemniczy ogród' z dziećmi normalnie wrednymi jest lepszy...
      • heca7 Re: Mały lord 10.02.13, 18:35
        Bardzo lubię "Tajemniczy ogród" i pamiętam jak z chęcią podeszłam do czytania Małego Lorda. Już wtedy okazał się przesłodzony (miałam ze 12 lat). Więcej go nie przeczytałam mimo, ze książkę mam w domu. O wiele bardziej zainteresowała mnie Mała księżniczka, choć też miejscami przekombinowana.
        • marusia_ogoniok_102 Re: Mały lord 10.02.13, 18:46
          Trochę, ale znacznie bardziej "ludzka" niż "Mały lord".

          Ale może to dlatego, że była to pierwsza powieść autorki ("Mały lord" znaczy) a potem się wyrobiła smile
          • miaowi Ciekawe... 10.02.13, 22:15
            Moje dziecko było do tej pory wychowywane bez żadnej agresji, wpajałam jej od zawsze, że wszelka przemoc jest niedopuszczalna. I co? I wychodzi na to, że się sfrajerzyłam, bo jakiś smark ją stłukł bez żadnych konsekwencji. Pani nie widziała. MNie się jeszcze oberwało od rodziców tamtego smarka, że się czepiam.
            Może faktycznie lepiej wychować małego terroryste? Przynajmniej nie da sobie zrobić krzywdy... Mimo wszystko nie zgadza się to z moim systemem wartości i nadal będę wpajać dziecku, że agresja jest zła, z małym disclaimerem jednak, że niektórzy to buraki i nie wyznają tej samej zasady.
            • damajah Re: Ciekawe... 10.02.13, 23:45
              nie no, ale przecież coś jest pomiędzy człowiekiem który da po sobie skakać a człowiekiem który będzie tłukł wszystko i wszystkich...
              Co innego się bronić a co innego napadać i być agresorem.
          • beverly1985 Re: Mały lord 10.02.13, 22:33
            Naprawdę istnieje w literaturze postac bardziej przeslodzona niż Sara Crewe? Malego lorda nie czytalam, a zmnie zainteresowałyście smile.
            • marusia_ogoniok_102 Re: Mały lord 10.02.13, 23:01
              Sara przynajmniej umiała się zdenerwować, o ile dobrze pamiętam. A ten mały to jakiś cyborg jest, już nawet nie idzie o sam brak agresji, tylko o ogólną sacharynowatość, sacharyna aż się mu sypie z anielskich loczków, plus kompletny brak instynktu samozachowawczego i szacunku do samego siebie. Istnieją ludzie sympatyczni i mili, nieklnący w ogóle i pełni radości życia - ale śmiem twierdzić, że ten chłopaszek nie jest miły - on jest najnormalniej w świecie cyborgiem.

              ...to miało znaczyć: polecam w celach poznawczych smile
              • verdana Re: Mały lord 10.02.13, 23:24
                Sara wcale nie wydaje mi sie przsłodzona - była pewna siebie, potrafiła się postawić nauczycielom, a nawet przełożonej, od której była całkowicie zalezna. Rzecz raczej rzadka u dobrze wychowanej dziewczynki w tych czasach.
            • olena.s Re: Mały lord 10.02.13, 23:35
              Tak, Sara nie znosi panny Minchin, ani tej wrednej zazdrosnej dziewczyny. Mały Lord ma wyłącznie uczucia ciepłe i pozytywne wobec otoczenia.
              • soczek_bez_gazu Re: Mały lord 11.02.13, 01:08
                OIDP, raz jej się zdarzyło nawet wnerwić na tę swoją pulchną przyjaciółkę, bo ta narzekała że na kolację cośtam niedobrego podali i nie pomyślała żeby coś jej przynieść a Sara siedziała głodna bo jedzenia tam za bardzo nie dostawała.
            • soczek_bez_gazu Re: Mały lord 10.02.13, 23:56
              beverly1985 napisała:

              > Naprawdę istnieje w literaturze postac bardziej przeslodzona niż Sara Crewe? Ma
              > lego lorda nie czytalam, a zmnie zainteresowałyście smile.

              To przeczytaj Małego lorda i sie przekonasz. Sara to przynajmniej jest postacią która ma za cel bycie grzeczną dzielną dziewczynką i stara sie do tego idealu dążyć,wbrew przeciwnościom losu, a maly kurna lord już spadł na ziemię taki perfekcyjnie słodki

              Jak Marusia wcześniej napisała, Mały lord to była pierwsza książka dla dzieci Frances Hodgson Burnett, i chyba sama autorka zauważyła że coś w małym lordzie jest nie tak, bo z każdą kolejną powieścią dzieci stawały się mniej słodkie i idealne.
            • damajah Re: Mały lord 10.02.13, 23:57
              Mała księżniczka to moja ukochana ksiażka z dzieciństwa. Mama mi ją przeczytała pierwszy raz jak miałam jakieś 5 lat i do dzisiaj pamiętam czekanie na wieczór i następny odcinek. Mojej starszej czytałam 3 razy a ona sama jeszcze 2 razy ( i pewnie jeszcze przeczyta nie raz, ja czytam od czasu do czasu do teraz)
              Nie przeszkadza mi to że jest przesłodzona. A do mojej mamy w dzieciństwie zwracałam się mamuniu, najmilsza może nie ale najukochańsza owszem często. Moja starsza takich sentymentów nie lubi i jak się do niej zwracam jakimś mocniejszym zdrobnieniem to oczami przewraca i zawsze taka była (choć małą księżniczkę lubi) ale młodsze dziecko mam takie sentymentalne że potrafi takimi tekstami do mnie mówić ze zapisuję czasem. Np: moja najukochańsza najlepsza mamusiu, dziękuję ci jeszcze raz (dodam od siebie ze chyba 20) że mi kupiłaś misia. Potrafi mi powiedzieć ze jestem słodka jak miód, albo najcudowniejsza jak najlepsza wróżka (serio, i to właściwie codziennie, ona po prostu to lubi)

              Ale fakt ze jak ją ktoś w przeszkolu łupnie to odda a jak ktoś jej nie pasuje to potrafi wyrazić niechęć (choć na szczęście nie rękoczynem) więc na następczynię małego lorda się nie nada smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka