a_sia_g
05.04.13, 21:17
Wiem,piątkowy wieczór a tu taki temat, ale cóż...
Strasznie brakuje mi przyjaciółki, takiej prawdziwej, od serca. Do pogadania, do pożalenia się, do spotkania się. Mam doła po prostu, bo osoba, która była mi bliska już taką nie jest. Niby się przyjaźnimy a raczej dla mnie to już tylko zwyczajna znajomość.
Kurde, czy w dorosłym życiu nie można się już tak zwyczajnie przyjaźnić, bez zazdrości, bez porównywania. Dlaczego nie można zaakceptować kogoś takim jakim jest. Stara kurde jestem a tu taki idealizm ze mnie wychodzi.
Czy wśród waszych waszych bliskich przyjaciół są osoby, których życie znacznie różni się od waszego. Czy bizneswoman może przyjaźnić się z kurą domową?
Rozżalona jestem straszliwie...