elazurek75
12.04.13, 20:54
Zmieniłam pracę. W starej miałam pokręcone godziny pracy i wracałam późno, więc nie miałam czasu dla dzieci. Poza tym miałam coraz więcej pracy i przestałam się wyrabiać. Więc postanowiłam polepszyć sobie mój los.
W nowej pracy koleżanki to same panienki i widzę, że standardem jest siedzenie po godzinach. Przychodzę ostatnia (oczywiście przed czasem) i wychodzę pierwsza. Poza tym nadgodzin "nie ma" więc nie są ani oddawane, ani rozliczane (w poprzedniej pracy miała oddawane). Nie uśmiecha mi się siedzenie za darmo po godzinach. Wkurza mnie to, bo mam co w domu robić. Poza tym nigdy nie spotkałam się z tym, żeby kogokolwiek spotkała nagroda za taką nadgorliwość.
No wyżaliłam się.