Tak z ciekawości pytam.
Jak czytam ksiązkę, której akcja dzieje sie w polskim duzym mieście, Warszawie, Krakowie, czy Poznaniu to bohater z reguły tramwajem jedzie albo przynajmniej go mija lub wysepka tramwajowa na niego wpada. W literaturze obcej jakoś takich wzmianek nie ma, no może w rosyjskiej cos tab było, ale angielskiej czy amerykańskiej wyłącznie metro, o ile w ogóle komunikacja zbiorowa jest wspomniana (rzadko). Albo czytam nieodpowiednie ksiązki
Oświecicie mnie? Bo mnie to nurtuje, jak wygląda kwestia komunikacji publicznej w duzych miastach innch państw.