Dodaj do ulubionych

Odpychająca forma, nie treść

18.06.13, 11:24
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,114757,14104781,Gdzie_ci_mezczyzni_.html
Przeczytałam uważnie cały (w wersji papierowej WO) tekst - apel trzydziestolatek niezależnych, z pasją, poszukujących tego jedynego. Przeczytał mój partner.
I już chyba wiem co jest nie halo. W poszczególnych zdaniach-wymaganiach rozłożonych na czynniki pierwsze nie ma niczego nadzwyczajnego, wydumanego, nietypowego - ot, żeby facet nie oczekiwał skrzyżowania mopa z kucharką, żeby nie był obsesyjnie zaborczy, żeby było o czym porozmawiać itd.
Ale całość sprawia wrażenie tak odpychające i odstręczające, że absolutnie nie dziwi mnie, że te kobiety są same. I będą same, bo znajomości z nowo poznanym facetem nie można podchodzić jak do rozmowy kwalifikacyjnej na stanowisko w korporacji, nie ma żadnego powodu dla którego mężczyzna miałby chcieć zdawać taki test określający warunki brzegowe do wstępnej akceptacji kandydata przez królewnę.
Pomijając drobiazg, że panny na zdjęciu czterdziechy dobijają, a nie są koło trzydziestki, to aż mam ochotę zapytać "A co ty panna, jedna z drugą, możecie zaproponować mężczyźnie, żeby chciał cię poznać i być z tobą dłużej niż przez przebalowany weekend?"
OMG, a byłam pewna, że to ja jestem egocentryczna.
Obserwuj wątek
    • ceide.fields Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 11:34
      W ostatnich papierowych WO był list faceta które bardzo sensownie i rozsądnie punktuje pretensje tej pani i sam przedstawia parę przykładów pań, które traktowały go jaki obiekt castingu i egzaminu dopuszczającego go do zaszczytu bycia ich partnerem
      • ally Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:49
        > W ostatnich papierowych WO był list faceta które bardzo sensownie i rozsądnie p
        > unktuje pretensje tej pani i sam przedstawia parę przykładów pań, które traktow
        > ały go jaki obiekt castingu i egzaminu dopuszczającego go do zaszczytu bycia ic
        > h partnerem

        Ten pan - z ambicjami do pouczania innych; brakowało tylko w jego wywodach protekcjonalnego "drogie panie" - nie jest w niczym lepszy. Np. jednej dziewczyny "dopuścił do zaszczytu", bo za długo robiła makijaż, a przecież on "oznajmił", że chce wychodzić z hotelu wcześnie rano. No ale widać facetowi wolno, nawet znajdzie fanki smile
    • marzeka1 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 11:35
      A czytałaś (w necie przeczytałam) odpowiedzi facetów? W sumie w podobnym tonie , jak piszesz; bo dla mnie te kobiety wymagają oczywistości, ale sposób formułowania- jakoś zraża,zniechęca i myślę, że wielu mężczyzn w życiu nie zgłosi akcesu do związku-firmy big_grin

      O, poszukałam i znalazłam: tu są odpowiedzi facetów: szczególnie ciekawie widzi to ktoś podpisujący się Texiria: odpowiedzi facetów
      • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 11:47
        Czytałam. No cóż, ja też bym nie podeszła do mężczyzny, który w analogicznej sytuacji miał taką formę autoprezentacji. Bo po co.
    • blond_suflerka Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 11:37
      Całego artykułu nie czytałam ale ten fragment nie jest odpychający. Jest normalny, nie widzę w nim nic dziwnego.
      • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 11:45
        Dlatego zaznaczam, że lepiej przeczytać całość.
        Całość jest listą wymagań dość zwyczajnych, ale sformułowanych w odstręczający sposób. Brzmi znacznie gorzej niż oferta pracy od firmy szukającej pracownika, bo firma obok wymagań przedstawia jakieś swoje propozycje.
        • dziennik-niecodziennik Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 11:47
          triss, zacytuj coś. kupowac Piano albo papierowej wersji tylko zeby sprawdzic ton artykułu mi sie jednakowoż nie opłaca smile
          • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 11:48
            Teraz nie mam papierowych pod ręką.
            • soczek_bez_gazu Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:09
              tam wiele więcej nie ma, tyle że akapit o tym, czego mężczyzna nie powinien jest rzeczywiście okazaly tongue_out


              Wysokie obcasy napisały:

              "Szukamy chłopaka, który nie będzie miał pretensji, że praca jest dla nas ważna, nie będzie się wściekał, kiedy wyjedziemy na miesiąc w sprawach zawodowych. Nie będzie z nami rywalizował, bo będzie miał swoją własną pasję, i nie będzie oczekiwał, że będziemy się nim nieustannie zachwycać. Nie obrazi się, że czasem chcemy same wyjść na imprezę. Chłopaka, który nie zdenerwuje się, że nie ma codziennie obiadu na stole, a koszule nie są wyprasowane, do czego przyzwyczaiła go mama. Takiego, który nie będzie oczekiwał, że opłacimy czynsz, zapełnimy jedzeniem lodówkę, a wieczorem postawimy jeszcze kino i kolację w restauracji. Chłopaka, który nie będzie miał żony i dzieci, których istnienie będzie usiłował przed nami ukryć, który nie będzie chciał być z pięcioma dziewczynami jednocześnie i nie zaproponuje nam otwartego związku. Takiego, który nie będzie uważał, że tradycyjne gesty wobec kobiet zastępują prawdziwy szacunek, ale który otworzy przed nami drzwi i poniesie naszą walizkę. Chłopaka, który nie przestraszy się odpowiedzialności, ale będzie pokazywał, że mu zależy. Takiego, z którym poczujemy się na tyle bezpiecznie, żeby zdecydować się na dzieci. Szukamy chłopaka, który nie zerwie róż w naszym ogrodzie, nie zeżre wszystkich jabłek i nie ucieknie za morze."
              • dziennik-niecodziennik Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:14
                to takie troche sprzeczne te oczekiwania big_grin
                • blond_suflerka Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:25
                  Czemu sprzeczne?
                  • dziennik-niecodziennik Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:27
                    a, nizej napisałam.
              • blond_suflerka Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:25
                No i bardzo fajny opis. Ja nie wiem o co Wam chodzi.
              • dziennik-niecodziennik Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:26
                po głębszym namyśle stwierdzam że widzę tu moją kuzynkę big_grin
                dziewczyna atrakcyjna (wiadomo, rzecz gustu, ale obiektywnie ładna), wyksztalcona, ambitna, wysportowana, jakies tam ponoc zainteresowania i horyzonty szerokie ma (nie wiem, ja widac za duża wiocha żeby to zrozumiec...). a jej facet ma:
                - miec różne pasje - a jednoczesnie miec duzo wolnego czasu i byc dyspozycyjny w terminach jej pasujacych;
                - ma zarabiac, duzo, zeby mógł rodzinę utrzymac - jednoczesnie ma nie miec ani słowa do powiedzenia w temacie jej zarobków, bo jej pieniądze to JEJ pieniądze;
                - ma byc wysportowany - ale w takim zakresie jak ona, zeby mogli razem uprawiac te aktywnosci;
                - ma byc praktycznie nietknięty przez inne koobiety - co juz samo w sobie jest trudne bo target wiekowo ma ok 35 lat - a jednoczesnie ma być doswiadczony, pal szesc ze łózkowo, ale generalnie związkowo i międzyludzko;
                - ma być stanowczy, ale jednoczesnie uległy;
                - na jej prace ma sie godzic, ale ona na jego to juz niekoniecznie, o przeciez nie po to bedzie w ziwązku zeby samej w domu siedziec;
                - ma umiec w domu wszystko bo ona gotowac nie bedzie - a jednoczesnie "gotowanie i sprzątanie jest takie niemęskie"

                i wiele innych. im dłuzej piszę i mysle tym wiecej mi przychodzi do głowy big_grin
                no w sumie porazka. bo te osoby - patrząc po kuzynce - są bardzo samotne i bardzo by chciały kogos bliskiego miec, ale są zamknięte w tak sztywnym gorsecie oczekiwan i wymagan, ze same sie niedługo w nim uduszą...
                • blond_suflerka Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:31
                  A to co opisałaś to faktycznie kłopot i może będzie to nadinterpretacja z mojej strony ale zdecydowana większość takich osób ma po prostu lęk przed blskością(oczywiście nieuświadomiony) i po prosty wymyślają partnera, którego nigdy nie spotkają bo taki nie istniejewink
                  Natomiast to co wyżej, ten cytat z WO to ja tam sprzeczności nie widzę. To jest jednak co innego niż Twoja kuzynka.
                  • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:34
                    Nie widzisz, że w tym cytacie z WO forma (zaznaczam: forma) opisu pożądanego kandydata na partnera jest odstręczająca?
                    • blond_suflerka Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:40
                      Przeczytałam jeszcze raz i nie widzę. Tak na upartego przyczepiłabym się do tekstu z mamusią bo on zakłada, że potencjalnie rozmowa jest o jakimś niedojrzałym mężczyźnie, który żył do tej pory jako synek mamusi i oto wiążąc się z którąś z nich ma nagle stać się dojrzały. To im nie wyszło bo przecież chodzi im o takiego faceta, który już od dawna umie sam sobie wyprasować i ugotowaćwink
                      • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:45
                        To lepiej nie pracuj jako psycholog doradzający samotnym kobietom.

                        Ja widzę fatalną w odbiorze formę i zapewniam Cię, że mężczyźni też to widzą i ich odrzuca. Facet zobaczy wyniosłą, wymagającą królewnę z drewna, która się obudziła, że jej zegar biologiczny tyka. Ostatecznie panny chłopa chcą znaleźć, a nie kolejną koleżankę, która w formie nie dostrzeże błędów.
                        • blond_suflerka Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:52
                          triss_merigold6 napisała:

                          > To lepiej nie pracuj jako psycholog doradzający samotnym kobietom.

                          Mam swoje zdanie co do tego co robić, gdzie i z kim. Nie przypominam sobie, żebym prosiła Cię o radę w tej kwestii.

                          > Ja widzę fatalną w odbiorze formę i zapewniam Cię, że mężczyźni też to widzą i
                          > ich odrzuca. Facet zobaczy wyniosłą, wymagającą królewnę z drewna, która się ob
                          > udziła, że jej zegar biologiczny tyka. Ostatecznie panny chłopa chcą znaleźć, a
                          > nie kolejną koleżankę, która w formie nie dostrzeże błędów.

                          Ty widzisz to, ja widzę co innego. Nie ma sensu tego wartościować używając jeszcze do tego wymyślonych ludzi. No bo o czym konkretnie mnie zapewniasz? Którzy mężczyźni to widzą? Wszyscy? Wszyscy Ci to powiedzieli czy kilku kolegów Twoich czy jak? Co to znaczy, że zapewniasz mnie, że mężczyźni to widzą i ich odrzuca? Przecież takie sformułowania są śmieszne, coś jak 'każda polka kocha olka'wink
                          Ja tu widzę kobiety, które wiedzą czego chcą. I jak im się uda to osiągnać, będąc otwartą na drugiego człowieka to jest duża szansa, że za pół roku albo dwa lata nie będą płakać po forach, że na początku było świetnie a po ślubie okazało się, że ten facet to pomyłka.
                          • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:55
                            problem w tym, że szanse spotkania przez nie kogoś z ich opisu graniczy w tym momencie z cudem

                            bo tak boskie egzemplarze ( zakładam tez inne cechy typu dobry w łózku, nie straszy itd) są juz dawno zajete
                          • bri Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:00
                            Serio posiadanie tak szczegółowej i długiej listy wymagań może Twoim zdaniem świadczyć o otwartości na drugiego człowieka?
                            • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:05
                              Ano. Warunki brzegowe określa każdy, ale po pierwsze - nie trzeba ich aż tak dobitnie artykułować, po drugie - ich lista nie może stawać się z wiekiem coraz dłuższa i nie do negocjacji.
                            • blond_suflerka Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:14
                              bri napisała:

                              > Serio posiadanie tak szczegółowej i długiej listy wymagań może Twoim zdaniem św
                              > iadczyć o otwartości na drugiego człowieka?

                              Ja napisałam, że jak im się uda spotkać mężczyznę dla którego również (tak jak dla nich) związek nie będzie całym życiem i jednocześnie będą otwarte na drugiego człowieka(a to według mnie znaczy tyle, że tam gdzie jest porozumienie, miłość, dojrzałość i chęć to pewne drobiazgi przestają być ważne) to będzie sukces.
                              A czy ta lista jest tak szczegółowa? Już to napisałam niżej. Wszystko co w tej liście napisały zamyka się w zdaniu 'chcemy spotkać faceta dla którego związek nie będzie wszystkim, który będzie miał swoją odrębność i będzie szanował naszą'. Czy to jest tak dużo? Dla mnie to standard. A spóbuj sobie rozpisać dlaczego masz dobry związek, za co cenisz swoje faceta, itd, Okaże się, że lista będzie jeszcze dłuższa.
                              • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:24
                                tak, ale tak naprawdę ta lista została wypracowana w czasie, wynikała z kompromisów, równiez z charakterów

                                ale zbudowanie fajnego zwiazku to cięzka praca tak naprawdę- kompromisy, zrozumienie, wybaczanie błedów

                                czasem przychodzi to lżej, czasem ciężej
              • rhaenyra Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 17:03
                jakos to szukanie "chlopaka" w przypadku babki po trzydziestce brzmi dziwnie
                pedofilki czy jak
        • blond_suflerka Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 11:52
          Rozumiem. Jak mi się uda przeczytać to się wypowiemwink
          W każdym razie może faktycznie dziewczyny trochę się pogubiły. Z jednej strony po róznych obserwacjach i doświadczeniach są dość zafiksowane na tym, żeby nie wejść w związek z kimś trudnym i stąd ta lista co też partner powinien mieć lub nie mieć. No a z drugiej strony, sama piszesz, że ich wymaganie nie są jakies kosmiczne więc można powiedzieć, że to normalne, otwarte kobiety szukające kogoś bliskiego. Może też między wierszami wychodzi pewne zniecierpliwienia a może i frustracja?
          • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 11:56
            Słowa nie ma o tym, że szukają kogoś bliskiego. Szukają kogoś kto spełni warunki brzegowe.
            Heloł, to nie są już dziewczyny, to stare du..y. Dziewczynami były w wieku studenckim, teraz są dojrzałymi kobietami. Frustracja owszem, ale w tonie "jestem boska i atrakcyjna i taka samodzielna i dlaczego tłumy atrakcyjnych mężczyzn nie ścielą mi się do stóp".
            • broceliande Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:02
              Chyba za dużo czasu spędziły samotnie cyzelując wizerunek idealnego faceta.
              Może tak się dzieje, kiedy kobiety są dowartościowane?
              Ja jestem z czasów, kiedy kobietę miał dowartościowywać mężczyzna (tak mnie wychowywano) i widzę, że nie najgorzej na tym wyszłam. Szybko się związałam i dojrzewaliśmy razem.
              Mimo to wiedziałam, że książąt z baśni nie ma.
            • bri Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:03
              Dobrze to ujęłaś. Miałam kilka takich koleżanek i one jakby w ogóle były nieświadome faktu, że żeby stworzyć z kimś związek musi mieć miejsce bliskość, czułość, miłość - traktowały to bardziej jak kontrakt.
              • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:27
                i to najczęściej jednostronny
                to one w swej wielkiej łastawości mogą pozwolić na zwiazek, ale pod warunkiem.....

                no i oczywiscie ustalmy sobie na początku- ja nie będę ci prała, gotowała, nie bedę pomagała- nie bede wysłuchiwała twoich żali, robie co chcę, bo jestem wolną kobietą!
            • blond_suflerka Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:19
              triss_merigold6 napisała:

              > Słowa nie ma o tym, że szukają kogoś bliskiego. Szukają kogoś kto spełni
              > warunki brzegowe.
              > Heloł, to nie są już dziewczyny, to stare du..y. Dziewczynami były w wieku stud
              > enckim, teraz są dojrzałymi kobietami. Frustracja owszem, ale w tonie "jestem b
              > oska i atrakcyjna i taka samodzielna i dlaczego tłumy atrakcyjnych mężczyzn nie
              > ścielą mi się do stóp".

              No bo może bliskość jest w podtekście i jest niejako oczywista. No bo po czlowiek chce się z kimś związać? Żeby być z kimś blisko a one przecież szukają faceta, tak?wink
              Co do dziewczyn, jak dla mnie spokojnie do 40-tki można mówić dziewczyny, szczególnie jeśli to taka czterdziestka co jest dawniejszą trzydziestką a takich teraz sporo. Kwestia semantyki, mogę oczywiści napisać kobiety i też będzie ok ale to już chyba czepianie się słówek.
              I może nie chodzi o to, że tłumy nie walą ale o to, że kolejne próby okazują się porażką a to jest znaczna różnica.
              • bri Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:39
                No bo może bliskość jest w podtekście i jest niejako oczywista. No bo po czlowi
                > ek chce się z kimś związać? Żeby być z kimś blisko a one przecież szukają facet
                > a, tak?wink

                Ale to jest właśnie odwrotnie. Bliskość musi być najpierw, a związek jest dopiero jej konsekwencją.
                • blond_suflerka Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:41
                  bri napisała:

                  > Ale to jest właśnie odwrotnie. Bliskość musi być najpierw, a związek jest dopie
                  > ro jej konsekwencją.

                  To też oczywistość ale przecież im chodzi o to, że poznać kogoś z kim będą chciały się zbliżyć, żeby potem wejść w związek. No przecież nikt nie wchodzi najpierw w związek, żeby potem z tym drugim budować bliskośćbig_grin
              • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:40
                Nie, bliskość nie jest oczywista. Nic w prezentacji nie świadczy o poszukiwaniu bliskości, jeśli już to o sygnałach ze strony zegara biologicznego, bo chciałyby czuć się na tyle bezpiecznie żeby zdecydować się na dzieci.
                Ależ można i do 80-tki mówić dziewczyny na damskich spotkaniach towarzyskich. Niemniej dzisiejsza 40-latka jest o dekadę młodsza wyłącznie wizualnie i kondycyjnie, wiek do pierwszego rozrodu ma tak samo mocno zaawansowany jak sto lat temu. Zapytaj mężczyzn czy te 10 lat robi im różnicę.uncertain
                • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:41
                  wiesz, moja koleżanka ( mocno starsza), mówi do mnie ( 33lata)
                  DZIECKO

                  tongue_out
                • blond_suflerka Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:47
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Nie, bliskość nie jest oczywista. Nic w prezentacji nie świadczy o poszukiwaniu
                  > bliskości, jeśli już to o sygnałach ze strony zegara biologicznego, bo chciały
                  > by czuć się na tyle bezpiecznie żeby zdecydować się na dzieci.

                  Dla mnie to oczywistość. Sama pomyśl, przecież nie robią rabanu o to, że nie mają współlokatora, towarzysza imprez, wycieczek, nawet seksu. Napisały taki list czy zgodziły się na reportaż(bo nie wiem w końcu co to jestwink bo chyba jakaś rozpacz i desperacja ich dopadła. Co by oznaczało, że stawką tu nie jest byle co ale właśnie ta poszukiwana przez wszytskich chyba na świecie bliskość. Tyle tylko, że one chcą tej bliskości w zdrowych, dojrzałych ramach stąd te opisy.

                  > Ależ można i do 80-tki mówić dziewczyny na damskich spotkaniach towarzys
                  > kich. Niemniej dzisiejsza 40-latka jest o dekadę młodsza wyłącznie wizualnie i
                  > kondycyjnie, wiek do pierwszego rozrodu ma tak samo mocno zaawansowany jak sto
                  > lat temu. Zapytaj mężczyzn czy te 10 lat robi im różnicę.uncertain

                  Pewnie każdy odpowie co innego. Przecież to pytanie otwarte. Jedna 40-tka może lepiej wyglądać i być fajniejsza od innego 30-tki. A poza tym skoro mówisz o tym, żeby nie podchodzić do ludzi przedmiotowo to jak to się ma do pytania mężczyzn o tę 10-letnią różnicę. Konkretna kobieta jest wyjątkowa dla konkretnego mężczyzny i jej wiek jest tu sprawą drugorzędną.
                  • bri Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:27
                    >>> chcą tej bliskości w zdrowych, dojrzałych ramach

                    Z tego akurat tu cytowanego opisu to nie za specjalnie widać te zdrowe, dojrzałe ramy. Moim zdaniem ewidentnie jest on mocno jednostronny. Masz mi nosić walizki i otwierać drzwi, ale nie spodziewaj się, że ja Ci coś uprasuję czy ugotuję. Masz być mi wierny, nawet jeśli będę wyjeżdżać na całe miesiące i sama chodzić na imprezy. Masz sprawić, że poczuję się na tyle bezpiecznie, żeby zdecydować się na dzieci (brzmi to, jakby tylko on o tych dzieciach miała decydować), ale ja nie będę się tobą zachwycać.

                    Zdrowe i dojrzałe ramy to: nic nie jesteśmy sobie winni, będziemy razem dopóki nam obojgu będzie to pasowało, wszystko co robimy dla siebie nawzajem jest dobrowolne, ja nie muszę spełniać Twoich oczekiwań, a Ty nie musisz spełniać moich, jeśli zdecydujemy się na dzieci będziemy je wspólnie wychowywać.
                    • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:31
                      Yyyy bo czegoś chyba nie rozumiem: skoro żadne nie miałoby ochoty na spełnianie oczekiwań drugiej strony, to po co bawić się w jakąś iluzję tworzenia związku czy małżeństwa?
                      • bri Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:32
                        Mieć ochotę a być zmuszonym do czegoś to są dwie różne sprawy, si?
                        • iwoniaw Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 14:03
                          Niby różne, ale jednak lista sugerująca, że potencjalny facet ma nawet nie liczyć na chęć pani w pewnych kwestiach (niech to będą nawet te "prasowane koszule i obiady") nie sprawia, by panie wyglądały na skłonne do robienia w ramach tej relacji czegokolwiek dla niego. Tej chęci bez przymusu do zrobienia czegokolwiek dla drugiej osoby nie ma nawet potencjalnie. To ja się pytam - na czym ma polegać ten związek?
                          Prawda jest taka, że gdyby mnie facet powiedział: no dobra, nie jesteś szpetna, nie jesteś wariatką, masz źródło utrzymania i swoje zainteresowania - jeszcze tylko nie wyobrażaj sobie, że dla ciebie porzucę siedzenie do 20.00 na kolacjach służbowych i wyjścia z kumplami na kręgle bez tłumaczenia się, nie będziesz robiła scen, gdy znienacka ma świetlana kariera będzie wymagała miesięcznego wyjazdu do Szanghaju i podejmiesz się partnerskiego wbijania gwoździ nie oczekując, że sam będę malował ściany, to wtedy poczuję się bezpiecznie na tyle, by mieć z tobą dzieci - to jakoś nie zachęciłby mnie specjalnie, nawet będąc Jamesem Bondem - ciekawe dlaczego? big_grin
                          • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 14:16
                            Bo nie chciałabyś dopasowywać się do kogoś, kto sprawia wrażenie wcielonego egocentryzmu i zadufania?
                  • riki_i Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 17:32
                    blond_suflerka napisała:

                    > poza tym skoro mówisz o tym, żeby nie podchodzić do ludzi przedmiotowo to jak to się ma do >pytania mężczyzn o tę 10-letnią różnicę. Konkretna kobieta jest wyjątkowa dla konkretnego mężczyzny i jej wiek jest tu sprawą drugorzędną.

                    Nie jest. Choćby nie wiem jak zaklinać rzeczywistość, wiek kobiety jest dla faceta sprawą pierwszorzędną.
    • lauren6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 11:39
      Nie wiem kim są te panie z zawodu, ale na pewno nie sprzedawcami i specami od PR. Siebie sprzedać na pewno nie potrafią.

      Ja też się nie dziwię, że mężczyźni nie mają ochoty na zawieranie znajomości z paniami, które na wstępie dyktują listę cech jakich mężczyzna ma nie mieć. A co same mają do zaoferowania? Dobrą pracę, ambicję, samotne wieczorki z psiapsiółą w pubie?

      Jakbym ja szukała teraz partnera to w pierwszej kolejności kogoś, z kim mi się będzie spędzało miło wolny czas. Podejrzewam, że panowie też tak mają, szczególnie Ci wykształceni i dobrze zarabiający. Niestety panie nie napisały o tym słowem, za to postraszyły jak bardzo cenią sobie własną niezależność i znajomości z innymi ludźmi.

      Czy ja się dziwię mężczyznom, że wolą się związać z panią typu kura domowa lub młodą dzierlatką, która nie stawia takich wymagań? Nie.
    • broceliande Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 11:42
      Mnie nie podoba się, że zaraz są takie obostrzenia, że się nie będą zachwycać, prasować, że będą same chodzić na imprezy...
      Może ja jakaś starej daty jestem?
      Przecież jak się dorwie tego jedynego, który spełnia te jakieś warunki, to się ma ochotę wyprasować czy dać kosza koleżankom i zostać z nim po prostu tak o, żeby mu sprawić przyjemność.
      Czy one nie chciałyby tego samego?
      • marzeka1 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 11:46
        No i dlatego ich- oczekiwania oczywiste dla mnie- przedstawione w TAKI sposób brzmią, jakby nabór do firmy pt. "Związek" prowadziły.
        Taka podstawa na dzień dobry- zraża; gdy facet na pierwszej randce usłyszy te wymagania- zwieje, mimo że spokojnie może uważać, ze praca w domu nie należy do kobiety tylko.
        FORMA- o to się wszystko rozbija.
        • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 11:51
          Ano. Też nie uważam, że zajęcia domowe nie są li tylko świętym obowiązkiem kobiet, nie prasuję tych koszul, gotuję głównie ze względu na dzieci etc.
          Ale tu facet ucieknie po spotkaniu zapoznawczym, bo nie chce mieć wrażenia, że jest kolejnym punktem w cv do zrealizowania. I nie ucieknie, bo boi się atrakcyjnych kobiet (pardon, ktoś w ogóle określał atrakcyjność nie tylko fizyczną tych trzydziestek z okładki) tylko dlatego, że ich oferta nie jest atrakcyjna dla niego.
          • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 11:59
            na pewno wiekszość z nas była na randce lub rozmawiała z męskim przedstawicielem takiego typu

            w sumie nic chłopu zarzucić nie można, ale podskórnie czujesz to ciśnienie na związek idealny i czujesz się jak na castingu, albo teleturnieju

            coś okropnego- czujesz na plecach oddech- a bo moja żona/ partnerka to musi umieć gotować etc

            nawet jak uwielbiasz gotowac dla ukochanego to Ci się nóż w kieszeni otwierawink
            • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:02
              O toto.
              Przesłuchanie. Casting. A teraz pokaż prezentację w Power Poincie. A teraz mnie zaskocz pozytywnie i rozśmiesz.
    • dziennik-niecodziennik Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 11:45
      hmmm
      nie czytałam wersji papierowej, ale w elektronicznej nie widac nic nadzwyczajnego. tzn tego wrażenia o którym piszesz.
      ale generalnie zgadzam sie z Tobą - poszukiwanie partnera to nie rozmowa kwalifikacyjna. potencjalnemu kandydatowi płci dowolnej należy dac szanse - bo moze coś co "nie rokuje" rozwinie skrzydła...
      • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:01
        generalnie powinno byc naturalnie
        fajnie było- spotkajmy sie jeszcze raz, jeszcze raz... niech sie rozwija

        bardzo dużo związków udanych i fajnych przeszło etap- boże jak on mnie zaprosił na pierwsza randkę tu i tu to się załamałam- skąd on sie urwałwink

        a potem okazywało sie, że to naprawde fajny facet, z ktorym jest jej dobrze
    • redheadfreaq Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 11:57
      Mam wrażenie, że w tym wszystkim jest jakieś obwarowanie, brak dialogu, otwartości. Siedzi sobie trzydziestolatek za murem żądań i trzydziestolatka w twierdzy oczekiwań i strzelają wobec siebie "kluczowymi kwestiami" - kiedy dzieci? Ile? Gdzie mieszkanie? Dokąd na wakacje?

      Ja to poniekąd rozumiem, bo... siedzę za podobnym murkiem. Każda baba i każdy facet koło lub po 30 ma już za sobą przynajmniej parę związków, które zakończyły się zawodem, rozczarowaniem, czasami bardzo dużym. Człowiek chce chronić siebie przed kolejnym niewypałem i dodaje kolejne kamyczki do murku: oby był taki, a nie inny. Oby robił to, a absolutnie nie ruszał tamtego. Tyle, że to chyba tak nie działa... Ale chyba trzeba być kompletnie impregnowanym na myślenie (i czucie), żeby zignorować fakt, że jednak jest coś takiego jak "iskra", że uczucie może pojawić się do osoby która tylko w części spełnia nasze wymagania.

      Jakiś czas temu spotkałam się z facetem, który w jakimśtam teście na jakimśtam portalu randkowym miał "zgodność" z moimi poglądami w 99% (a pytań naprawdę duuuuużo). Szok, to musi być to! I była to jedna z najnędzniejszych randek w moim życiu big_grin
      • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:01
        Bo trzeba się po prostu zakochać i iść na żywioł stawiając na kompatybilność w najbardziej podstawowych kwestiach.
      • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:09
        hehe

        ja mojego męża poznałam przez net

        nie na portalu randkowym, tylko normalnym czacie miastowym

        taki śmieszek-kretyn

        szybko się urwało, ja zapamietałam jego imie i miejscowśc, z której pochodził

        żadnego żalu

        po paru miesiacach on do mnie napisał, bo miał mnie na gg i nie pamietał kim jestem, ja go juz dawno wykasowałam

        smichy chichy, wogóle zero, zero czegokolwiek- ale po kilku rozmowach BACH- cos zaskoczyło
        potem wyjechałam na wczasy z synem, a on poprosił o nr komórki, zbeysmy mogli ze soba pisac

        2 tygodnie- 700 smsów

        co sie działo potem- wstyd pisaćwink

        ani ja nie w jego typie, ani on w moim
        • lauren6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:47
          Ja mojego męża też skreśliłam na początku znajomości wrzucając do kategorii śmiechy/chichry/i do tego pewnie babiarz. Rozwinęło się dopiero po jakimś czasie, lekka znajomość koleżeńska przerodziła się w coś więcej.
          Zupełnie nie rozumiem jak można kogoś skreślić po 1 randce, bo nie pasuje do schematu w głowie. Szczególnie, że pierwsze wrażenie jest często bardzo mylące.
          • redheadfreaq Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:08
            Oj, po pierwszej randce dużo można stwierdzić - zwłaszcza, jak rozmowa się kompletnie nie klei przez dwie godziny, a potem facet ni w pięć ni w oko próbuje Cię pocałować.
            • bri Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:14
              Dokładnie randka to już jednak jest coś. Panie które ja mam na myśli (i panów zresztą też takich znam) na randki jakiekolwiek chodzą bardzo rzadko. Jeśli tylko jest możliwość check list jest sprawdzana jeszcze przed randką, a często w ogóle przed spotkaniem się w twarzą w twarz.
            • gulcia77 Re: Odpychająca forma, nie treść 20.06.13, 16:01
              I po tym całowaniu nagle się okaże, że trybi big_grin
              Wiesz, ja kiedyś przeżyłam coś całkowicie odwrotnego. Umawiałam się z facetem, który na takiej mojej prywatnej check liście zdobywał same plusy. Umówiliśmy się na parę randek, było zabawnie, mieliśmy o czym pogadać, był dobrym człowiekiem (to się czuło od pierwszego razu jak się spotkaliśmy), genialnie bawiliśmy się na mojej studniówce. Co z tego, kiedy doszło do pierwszego pocałunku omal nie zwymiotowałam. I stwierdziłam, że nigdy, przenigdy więcej.
              Z facetem, z którym jestem od 2000 roku poszłam do łóżka po 10 godzinach znajomości. Docieraliśmy się długo i z ogromnym trudem. Zdarzyła się zdrada, rozstawaliśmy się wielokrotnie. Ale jak w moim życiu nagle zrobiło się paskudnie, to okazało się, że jestem z odpowiedzialnym i mądrym człowiekiem i fakt, że łóżko było dla nas początkiem nie zmieniło faktu, że jesteśmy razem i chyba tworzymy całkiem silną i dobrą więź.
      • nihiru Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:32
        > Siedzi sobie trzydziestolatek za murem żądań i trzydziestolatka w twierdzy
        > oczekiwań i strzelają wobec siebie "kluczowymi kwestiami" - kiedy dzieci? Ile?
        > Gdzie mieszkanie? Dokąd na wakacje?

        No ba - ale przecież wystarczy napisać choćby na tym forum o którymkolwiek z tych problemów, a zaraz podniesie się krzyk pt.: "no jak to? to nie uzgodniliście tego przed ślubem?!"wink

        A w temacie: artykuł być może faktycznie jest zniechęcający, ale z drugiej strony nie wierzę, że na pierwszej randce dają facetowi formularz do wypełnienia.

        Znam dwie singielki: jedna przed 30-tką, druga w połowie. Żadna nie jest ideałem i żadna tego nie twierdzi. Obie natomiast wesołe i można z nimi ciekawie pogadać. Nie szukają też ideału, ale też nie mają zamiaru rzucić się na pierwsze portki które wyrażą zainteresowanie.

        Jeśli bym miała streścić krótko ich oczekiwania, to bym powiedziała, że szukają po prostu kogoś podobnego do siebie (nie lepszego!) pod względem ogólnie pojętego podejścia do życia. Nie wydają mi się to szczególnie wygórowane wymagania.

        Nie jest też tak, że poświęciły młodość na robienie kariery a teraz obudziły się "z ręką w nocniku". Powiedziałabym raczej że miały po prostu pecha, że poważnych, dojrzałych facetów jest mniej niż takichże kobiet i że się nie załapały na jakiegoś jak jeszcze byli wolni.
        • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:46
          dobra, tylko problem polega na tym, że to ONE chcą złapac chłopa, a nie chłop je

          life is brutal

          to, że IM sie wydaje, że sa takimi perłami w gnoju nie oznacza, że faceci nie myslą dokladnie odwrotniewink

          mówimy o fajnych facetach- ale normalnych

          jesli one taktuja zwiazek, czy jego zaczęcie jako kontrakt, to zaczynają od dupy strony

          nikt, absolutnie nikt, nie ma ochoty wchodzi w zwiazek, gdzie jest torpedowany od razu warunkami
          • nihiru Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:56
            > to, że IM sie wydaje, że sa takimi perłami w gnoju nie oznacza, że faceci nie m
            > yslą dokladnie odwrotniewink

            kiedy właśnie im nic takiego się nie wydaje! I też szukają "normalnych" facetów a nie jakiegoś ideału. i gotowe są na związek a nie kontrakt biznesowy.

            jedyne do czego można by się przyczepić, to faktycznie ocenianie każdego nowo poznanego faceta pod katem "nadaje się/nie nadaje". czyli najpierw zimna kalkulacja a dopiero potem uczucia. Tylko czy - biorąc pod uwagę ich wiek i doświadczenia - można mieć o to pretensje?
            tak jak napisałam wcześniej - wydaje mi się że po prostu miały pecha, że nie "zaskoczyło" jeszcze w okresie, kiedy podchodziły do życia na luzie i bez większego stresu/oczekiwań.
            • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:59
              nihiru napisała:


              > kiedy właśnie im nic takiego się nie wydaje! I też szukają "normalnych" facetów
              > a nie jakiegoś ideału. i gotowe są na związek a nie kontrakt biznesowy.

              byc może, ale odbiór jest odwrotny i byc może takie sygnały wysyłają ( niechcący) facetom

              >
              > jedyne do czego można by się przyczepić, to faktycznie ocenianie każdego nowo p
              > oznanego faceta pod katem "nadaje się/nie nadaje". czyli najpierw zimna kalkula
              > cja a dopiero potem uczucia. Tylko czy - biorąc pod uwagę ich wiek i doświadcze
              > nia - można mieć o to pretensje?


              mozna ich nie mieć, ale chłopa z takim nastawieniem naprawde trudno znaleśc i byc może wielu fajnych facetów przeszło im kolo nosa- bo moze i byli zainteresowani, ale nie chcieli być traktowani jak towar i sobie odpuscili zanim coś zaiskrzyło

              > tak jak napisałam wcześniej - wydaje mi się że po prostu miały pecha, że nie "z
              > askoczyło" jeszcze w okresie, kiedy podchodziły do życia na luzie i bez większe
              > go stresu/oczekiwań.

              z pewnościa pech też ma duże znaczenie, ale niestety znalezienie swojej połówki jabłka to głównie szczęście i czasem trzeba temu szczęsciu pomoć, a czasem pogodzić sie, ze nasza połówka ma slad po robaku, choc generalnie jest słodkawink
              • nihiru Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:07
                > czasem pogodzić sie, ze nasza połówka ma slad po robaku, choc generalnie jest słodkawink

                kompletnie OT - czytając to forum i widząc z jaką łatwością rzucane są tutaj rady typu "rozwiedź się z nim jak najszybciej" powiedziałabym wręcz że ematki najmniejszego śladu robaczka w cudzym jabłuszku nie tolerująbig_grin
                • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:09
                  to prawdasmile

                  natomaist nie ma nic prostszego niz doradzanie kwestiach CUDZEGO związkuwink
            • riki_i Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 17:44
              nihiru napisała:

              > jedyne do czego można by się przyczepić, to faktycznie ocenianie każdego nowo p
              > oznanego faceta pod katem "nadaje się/nie nadaje". czyli najpierw zimna kalkula
              > cja a dopiero potem uczucia. Tylko czy - biorąc pod uwagę ich wiek i doświadcze
              > nia - można mieć o to pretensje?


              Znałem taką, co tak działała już w wieku lat dwudziestu. Jak dobrała sobie obiekt, to potem mówiła, że "powoli się zakochuje" big_grin
              • sen.bon Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 19:13
                Czyżby ktoś w typie małżonki Fibaka?
        • redheadfreaq Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:47
          > No ba - ale przecież wystarczy napisać choćby na tym forum o którymkolwiek z ty
          > ch problemów, a zaraz podniesie się krzyk pt.: "no jak to? to nie uzgodniliście
          > tego przed ślubem?!"wink

          Ano właśnie - nie powiem, to forum, jak i obserwacje, które czynię na co dzień to kolejne kamyczki do murku.

          Jakiś czas temu usłyszałam od kogoś, że wiążąc się z moim poprzednim partnerem "traciłam czas". Tak, jakbym się na półtora roku zamroziła, celowo "zniknęła z rynku" i przez ten czas nic, ale to absolutnie nic dla siebie nie robiła. A nam po prostu do pewnego momentu było ze sobą dobrze, stałam się bardziej tolerancyjna dla tych przysłowiowych "skarpet na podłodze" i "włosów w wannie", rozwinęłam się jako człowiek i partnerka. No tak, czasu się nie cofnie, ale czy każdą relację w życiu mam rozpatrywać w kategoriach zysków i strat, rozpisywać sobie w tabelce, przychody i rozchody?
          • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:03
            Ty jeszcze jesteś młoda i masz dość otwarte podejście, takie optymistyczne więc wyluzuj.
          • bri Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:12
            > > No ba - ale przecież wystarczy napisać choćby na tym forum o którymkolwie
            > k z ty
            > > ch problemów, a zaraz podniesie się krzyk pt.: "no jak to? to nie uzgodni
            > liście
            > > tego przed ślubem?!"wink

            Najpierw kogoś poznajesz, stajecie się sobie bliscy, tworzycie związek na wyłączność, a ślub to jest dopiero kolejny etap zwykle prowadzący także do bardziej brzemiennych w skutkach decyzji (dzieci). Dlatego przed ślubem, dziećmi i wspólnym kredytem faktycznie warto niektóre rzeczy uzgodnić, wypracować, ustalić, powiedzieć wprost itp. Ale pierwsza randka to nie jest jeszcze ten moment.
            • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:20
              Ani druga, ani nawet trzecia.wink
            • frog1 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 17:52
              Bri i Triss, a zdajecie sobie sprawę, że wasze podejście jest nietypowe w naszym konserwatywnym społeczeństwie? Bo ja spotykam się raczej z opiniami, że singielka 30+ skupiona na potrzebie miłości, namiętności i bliskości to taka podstarzała dzierlatka, która się harlekinów naczytała. W "pewnym wieku" to już podobno kwestie finansowo-społeczne powinny być na pierwszym miejscu (żeby nie zostać samej na starość, żeby mieć z kim wyjść czy wyjechać, żeby ludzie nie wyśmiewali itp.) Często zaleca się im, żeby celowały w starszych panów, bo na zbliżonych wiekiem nie mają szans. Może te panie po prostu wstydzą się pisać o takich intymnych potrzebach, bo boją się szyderstw, i próbują przedstawić sprawę zdroworozsądkowo, jak przystało na kobiety w średnim wieku.
              • bri Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 18:00
                Nie, nie zdawałam sobie sprawy, że moje podejście jest nietypowe. Mam przyjaciół obu płci bez pary (po rozwodach, rozstaniach itp.) i ani jedna z tych osób nie przedkłada kwestii finansowo-społecznych jak to określiłaś ponad potrzeby emocjonalne. W tym wieku ludzie są już zwykle niezależni finansowo i potrafią sobie zorganizować towarzystwo na wyjścia itp. Koleżanki w moim wieku nie celują w starszych panów, a właśnie w młodszych (więcej wolnych jest wśród młodszych).
                • frog1 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 19:14
                  Na pewno jest to kwestia środowiska. Poglądów mojej matki i krewnych nawet nie opisuję, bo to masakra, ale często słyszę takie opinie od młodszych, wykształconych, obytych itp. Np. jedna koleżanka próbuje na siłę wyswatać swoją przyjaciółkę i parska z oburzeniem na jej tłumaczenia, że dany facet jest ok, ale jej w ogóle nie kręci, bo przecież po trzydziestce to już chodzi przede wszystkim o "ułożenie sobie życia".
      • blond_suflerka Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:36
        redheadfreaq napisała:

        Ale chyba trzeba być kompletnie impregnowanym na myślenie (i czu
        > cie), żeby zignorować fakt, że jednak jest coś takiego jak "iskra", że uczucie
        > może pojawić się do osoby która tylko w części spełnia nasze wymagania.

        A ja to inaczej rozumiem. Iskra jest oczywista i wiadomo, że bez iskry nie ma sensu wchodzić w związek. Ale oprócz iskry jest jeszcze decyzja i świadomość czy ten facet na widok którego miękkną mi kolana jest według mnie ok czy nie. I nie mam tu na myśli sztywnego trzymania się planu i listy ale pewnych założeń z których nie jesteś w stanie zrezygnować bo każdy chyba takie ma. Są pewne rzeczy nie do przyjęcia i takie, które stają mało ważne.
        Kierowanie się tylko iskrą to kłopoty omawiane potem szeroko u terapeutywink
        • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:52
          ok, oczywiscie kazdy z nas ma pewne warunki wobec ktorych zdania nie zmieni

          natomiast ludzie to nie towar na półce

          a ja mam wrażenie, te warunki, które facet ma spełnić są tak ważne, ze nic innego się nie liczy

          ja np poznałam faceta po 30tce, ktory mieszkał z mamą, ale był mega samodzielny i odpowiedzialny

          nasze drogi szybko się rozeszły, ale zaimponował mi tym, że umiał wyważyć opiekę nad matką ( wdową), a swoja samodzielnością i to on bardziej opiekował sie matką niż ona nim

          i odbierałam te relacje jako naturalne, a nie patologiczne
          • blond_suflerka Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:09
            Zgadzam się z Tobą. Ja też nie lubie stereotypowego podejścia. Trzymając się przykładu mieszkania z matką to kobiety często tak mówią-mieszka z matką więc maminsynek z patologiczną więzią. A ten co już nie mieszka ale żadnej decyzji bez matki nie podejmie to rzekomo ok bo kilometry go dzielą z matką.
            No ale ja chciałam zwrócić uwagę na coś innego. Często zarzuca się kobietom, że one nie wiedzą czego chcą. Nawet tutaj można przeczytać-'to nie dyskutowałaś ze swoim misiem sposobu wychowywania dzieci albo podziału obowiązków'? No więc te kobiety z WO mniej więcej wiedzą czego chcą. Ja patrzę na ich wymagania z szerszej perspektywy. Mam wrażenie, że one chcą spotkać faceta dla którego związek nie będzie pomysłem na życie, celem samym w sobie. To chyba dobrze, że wiedzą to przed związkiem, prawda? Jak są mądre to szczegóły sobie dopracują i nie będzie problemu z prasowaniem jeśli on tego nie będzie lubił albo z czymkolwiek innym. A jak są głupie czy niedojrzałe jeszcze do pewnych kompromisów to inna historiawink
            • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:22
              generalnie one w artykule piszą o cechach, które powinien miec każdy facet- taka bazę
              ale robią to w takiej formie, która straszy potencjalny kandydat ma wielki sygnalizator swietlny "trzymaj sie od tej wariatki z daleka"

              tak to odbieram
          • claudel6 Re: Odpychająca forma, nie treść 20.06.13, 14:01
            Taa, ja też tak myślałam, ze mój facet ma nie palić i być jaroszem. Ale mam totalnie mięsożernego palacza. Ale jest wspaniałym ojcem i bardzo dobrym partnerem. Rozumiemy się bardzo dobrze i żyje nam się razem bardzo dobrze. Papierosy w końcu zastąpił e-papieros (nie było o to walki, samo przyszło), a kuchnię jakoś daje się pogodzić – robię dania warzywne, do których smażę mu po prostu dodatkowo steka. Ale są rzeczy, które u mnie skreśliłyby faceta bez dawania jakiejkolwiek szansy. Gdyby był fundamentalnym katolikiem albo politycznym prawicowcem.
        • redheadfreaq Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:15
          Nigdzie nie napisałam, ze tylko "iskrą"... od iskier, które wymknęły się spod kontroli płoną lasy. Od tych, które trafiły na właściwe podłoże i odpowiednie miejsce można rozpalić domowe ognisko. Tak mi się przynajmniej wydaje tongue_out
          • blond_suflerka Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:23
            redheadfreaq napisała:

            > Nigdzie nie napisałam, ze tylko "iskrą"... od iskier, które wymknęły się spod k
            > ontroli płoną lasy. Od tych, które trafiły na właściwe podłoże i odpowiednie mi
            > ejsce można rozpalić domowe ognisko. Tak mi się przynajmniej wydaje tongue_out

            Racja, ja chyba bardziej odpowiedziałam tak ogólnie tym, którzy(które bo chyba same kobiety piszą w tym wątku) tak brzmią, że to takie okropne, że te dziewczyny wiedzą czego chcą. A jak tu któraś wpada i płacze, że mąż benadziejny to zazwyczaj krytykują, że mogła pomyśleć wcześniej z kim się wiązała.
            • triss_merigold6 Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 13:29
              G...o, a nie wiedzą czego chcą i ich oczekiwania nijak się mają do realiów codziennego funkcjonowania rodziny z dziećmi po 10 latach od ślubu. W realiach codziennego funkcjonowania rodziny z dziećmi nie ma miejsca na miesięczny wyjazd z pracy ot tak spontanicznie, tylko wymaga to precyzyjnych uzgodnień logistycznych.
              One wiedzą, albo wydaje im się że wiedzą, jakie kryteria musi spełniać kandydat, z którym chciałyby się umówić i pospotykać dłużej.
              • blond_suflerka Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 13:41
                triss_merigold6 napisała:

                > G...o, a nie wiedzą czego chcą i ich oczekiwania nijak się mają do realiów codz
                > iennego funkcjonowania rodziny z dziećmi po 10 latach od ślubu. W realiach codz
                > iennego funkcjonowania rodziny z dziećmi nie ma miejsca na miesięczny wyjazd z
                > pracy ot tak spontanicznie, tylko wymaga to precyzyjnych uzgodnień logistycznyc
                > h.
                > One wiedzą, albo wydaje im się że wiedzą, jakie kryteria musi spełniać kandydat
                > , z którym chciałyby się umówić i pospotykać dłużej.

                Będę wdzięczna za brak wulgaryzmów w rozmowie. Możemy się nie zgadzać ale chyba dyskusja może trzymać jakiś poziom, prawda?
                Moim zdaniem ich oczekiwania są normalne. Spontaniczny wyjazd to już Twoja nadinterpretacja, one pisały o wyjeżdzie zawodowym, który oczywiście tak jak piszesz musi być odpowiednio zorganizowany ale jest do zrobienia. Przecież napisały wyraźnie, że chodzi o to, żeby partner się nie wściekał o to. Zapewne chodzi tu o takich mężczyzn, którzy to najchętniej trzymaliby żonę w domu, niechętnie patrzą na wyjazdy czy osobne wyjścia z domu a jak już żona wyjedzie to nie umieją sami nic przy sobie zrobić.
                I skoro piszą o rodzinie to chyba nie chodzi o luźne spotykanie się. Do takiego spotykania się nie trzeba spełniać tych wszystkich punktówwink Nie mają praktyki rodzinnej ale to nie powód, żeby im mówić, że nie mają prawa mieć wymagań. Może są mądrzejsze i zamiast uczyć się na własnych błędach to uczą się na cudzych i też wiedzą i widzą co jest ważne w rodzinie, szczególnie takiej w której są dzieci.
                • lauren6 Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 13:52
                  Napiszę po raz kolejny: to co one opisują to normalny związek partnerski. Ale przedstawiły to w ten sposób jakby ich niezależność i rozwój były największą wartością, które będą w przyszłości stawiać nad relacje z partnerem i życie rodzinne. Facet przeczyta ten tekst i w głowie mu nie zostanie, że pani chce mieć z nim dzieci i fajny seks, tylko że będzie siedział sam w domu z tym dzieckiem, gdy ona będzie imprezować z kumpelami. Bo tak przedstawiły swoje priorytety.
                  Fatalny sposób autoreklamy.
                  • blond_suflerka Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 13:59
                    A ja uważam, że interpretacja świata zależy od tego co człowiek ma w sobiewink Ja to inaczej odebrałam. Więc jak facet nie jest na tyle mądry, żeby zrozumieć, że tu nie chodzi o żadną jego samotność ale o naturalną odrębność to trudno, widać i tak nie ich targetwink
                    A co do reklamy to one nie są towarem, który musi się reklamować. Napisały o tym jak widzą swój związek i kogo szukają. W tę stronę też warto być elastycznym. Ostatnie zdanie(z tego opisu, ktry wkleiła 'soczek') jest żartobliwe i symboliczne i tak jak piszecie, żeby dziewczyny były otwarte i elastyczne, to tak samo chyba nie ma sensu tak serio czytać tej listy. I czepiać się wzmianki o wyjeżdzie zawodowym sugerując, że one w ogóle w domu będą mieszkać tydzień z 365 dni w roku.
                    • triss_merigold6 Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 14:13
                      OMG ile razy jeszcze trzeba napisać, że one nie szukają koleżanki, tylko chłopa na stałe i w celu założenia rodziny? Powinny być zainteresowane tym jak ich przekaz odbierają mężczyźni, a odbierają fatalnie.
                      • blond_suflerka Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 14:24
                        triss_merigold6 napisała:

                        > OMG ile razy jeszcze trzeba napisać, że one nie szukają koleżanki, tylko chłopa
                        > na stałe i w celu założenia rodziny? Powinny być zainteresowane tym jak ich pr
                        > zekaz odbierają mężczyźni, a odbierają fatalnie.

                        No ale pytałam tam wyżej i nie napisałaś ani razu, którzy mężczyźni fatalnie odbierają ich przekaz.
                        • bri Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 14:26
                          Skoro są same to widać zbiory: "A - mężczyźni, których one są skłonne zaakceptować" i "B - mężczyźni, który akceptują je", najwyraźniej się nie pokrywają.
                          • blond_suflerka Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 14:45
                            Może dopiero niedawno tak dokładnie sobie skonkretyzowały swoje potrzeby i teraz wszystko się zmieni?wink
                            Może są same bo do tej pory kierowały się głosem serca i źle na tym wychodziły? W każdym razie życzę im, żeby znalazły takich facetów z którymi stworzą dobre i szczęsliwe związki.
                            Zresztą, może one same będą ciekawe komentarzy po tym artykule i odrzuciwszy wszystkie te niemerytoryczne, znajdą coś co sprawi, że szybciej znajdą?
                        • triss_merigold6 Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 14:28
                          Najwyraźniej ci, których miały okazję poznawać w ciągu ostatnich lat. Ci komentujący tekst na fb i stronach GW.
                          Brzytwa Ockhama, gdyby nie były źle odbierane, to przy ich chęci i otwartości na związek, nie byłyby samotne.
                          • blond_suflerka Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 14:47
                            Już odpisałam wyżej Bri na to samo w sumie. Dodam tylko, że to nie musi być kwestia złego odbioru ale jakichś ich nieuświadomionych blokad ale to już tak na marginesie.
                            • aneta-skarpeta Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 15:41
                              przypomniała mi sie moja ciotka ( wiem przykład anegdotyczny)

                              otóż ciotka była piękną kobietą, która robiła karierę w polskiej firmie kosmetycznej w latach 70 i 80tych

                              była atrakcyjna, samodzielna- taka kobieta XXIw

                              wielu amantów sie koło niej kręciło

                              z opowieści najbliższych wyłania się obraz kobiety, która była mega krytyczna wobec mężczyn

                              ten jej nie pasuje, tamten ma coś nie tak- były to drobiazgi- generalnie czytając artykuł troszkę mi te kobiety przypominają moja ciotkę

                              no i tak przebierała, przebierała, związki w zasadzie nie miały szansy sie mocniej rozwinąć bo blo CIACH

                              latka leciały, w końcu trochę z frustracji, trochę z osłabienia czujności złapała sie na układ niezłego bajeranta- przystojny, pieniądze itd

                              generalnie bardzo źle się to dla niej skończyło,w rezultacie całe życie jest sama- teraz emerytka
                              • dydaki Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 15:50
                                a skąd wiesz, że gdyby się związała z kimś wcześniej bez przebierania to by się to dla niej dobrze skończylo?
                                jest mnostwo par żyjących ze soba jak pies z kotem, plodzacych dzieci w toksycznych układach, te dzieci maja przez rodziców spaprane zyciorysy i emocje. tylko dlatego że mamusia lub tatuś mieli parcie na bycie w związku.

                                może ta ciotka marudzi że samotna, ale tak naprawdę najlepiej się czuje sama i to że większośc życia przezyła sama akurat przy jej podejściu do związków i sklonności do związków tokycznych - to dla niej było NAJLEPSZE.

                                z twojej wypowiedzi wynika, że oceniasz życie zero-jedynkowo: związek=dobre życie, życie w pojedynkę=źle skonczyła.
                                z tak utrwalonymi stereotypami będziesz każdą singielkę uwazac za gorszą. nawet od męzatki patologicznej.
                                • aneta-skarpeta Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 16:02
                                  dydaki napisała:

                                  > a skąd wiesz, że gdyby się związała z kimś wcześniej bez przebierania to by się
                                  > to dla niej dobrze skończylo?

                                  tego nikt nigdy nie wie

                                  mało tego- zycie jest na tyle okrutne, że można przebierac i wybrac ideał i też źle skończyć


                                  > jest mnostwo par żyjących ze soba jak pies z kotem, plodzacych dzieci w toksyc
                                  > znych układach, te dzieci maja przez rodziców spaprane zyciorysy i emocje. ty
                                  > lko dlatego że mamusia lub tatuś mieli parcie na bycie w związku.

                                  mylisz 2 rzeczy
                                  ślepe parcie na bycie w zwiazku, a elastyczność i kompromis

                                  przykładowo- mam bardzo udany ( choc nie idealny) związek z facetem, który jest totalnym zaprzeczeniem mojego ideału- generalnie nie miało prawa sie udać, ale oboje ( z powodu milosci i checi bycia razem) idziemy na kompromisy i wybaczamy sobie, że nie jesteśmy idealni


                                  >
                                  > może ta ciotka marudzi że samotna, ale tak naprawdę najlepiej się czuje sama i
                                  > to że większośc życia przezyła sama akurat przy jej podejściu do związków i skl
                                  > onności do związków tokycznych - to dla niej było NAJLEPSZE.

                                  no to kiepsko skończyła z tym najlepszym dla niejwink

                                  >
                                  > z twojej wypowiedzi wynika, że oceniasz życie zero-jedynkowo: związek=dobre ży
                                  > cie, życie w pojedynkę=źle skonczyła.


                                  nieprawda

                                  mówimy o osobach, które w związku jednak chcą być, na tyle że szukają, że piszą artykuły do gazet itd

                                  jak ktos chce byc sam to nie robic check listy- po prostu czasem ma jakis płomienny romans- bez wdawania sie w szczegóły i leci dalej

                                  > z tak utrwalonymi stereotypami będziesz każdą singielkę uwazac za gorszą. nawet
                                  > od męzatki patologicznej.

                                  nadinterpretacja
                              • blond_suflerka Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 15:50
                                Bardzo przykre są takie historie. Tak naprawdę w to wszystko wpisane jest duże ryzyko. Czasem ktoś za szybko się decyduje i ląduje w kiepskim małżeństwie a czasem za bardzo marudzi i zostaje sam. Duża sztuka jakoś tak zgrabnie w tym wszystkim lawirować, pozostając w uczuciu zadowolenia z życia.
                                • aneta-skarpeta Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 16:04
                                  dokładnie
                                  w sumie - w weekend byłam na biwaku ze znajomymi i znajomymi znajomych- ludzie w bardzo różnych zwiazkach i samotni

                                  stwierdziliśmy, że tak naprawdę wszystko zależy po prostu od szczęscia- można mu pomóc, ale gwarancji nie ma
                                  • bri Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 16:12
                                    To jest ryzyko, ale istotne jest to, że bez ryzyka żadnego związku nie będzie. Chcesz z kimś być musisz to ryzyko podejmować.

                                    Kobiety i tak są w o tyle bardziej komfortowej sytuacji, że nie muszą same robić pierwszego kroku, prosić o spotkanie itp. (taki obowiązuje wśród ludzi rytuał godowy). Postawcie się na miejscu faceta, który chce poznać jakąś dziewczynę, która mu się spodobała i musi np. do niej podejść i powiedzieć coś, co sprawi, że ona się nim zainteresuje, chociaż jest duże prawdopodobieństwo, że zostanie olany, może nawet w niemiły sposób.
                                    • blond_suflerka Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 16:15
                                      Racja! I muszę przyznać, że podziwiam tych wytrwałych. Takich, którzy dostają kosza ale próbują dalej. Jak ja dostawałam kosza to nie śmiałam próbować jeszcze raz a zobaczcie, że są faceci, którzy próbują wielokrotnie. To jest coś!wink
                                    • aneta-skarpeta Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 16:19
                                      pamietam jak mój brat swojego czasu "szukał" dziewczyny

                                      zawsze w towarzystwie był otwarty, wesoły, bezposredni, wobec osób do ktorych nie ma zamiarów matrymonialnych otwarty

                                      ale jak to zagadac obca dziewczynę? uswiadomił mi wtedy, że to strasznie trudne
                    • aneta-skarpeta Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 15:35
                      Więc jak facet nie jest na tyle mądry, żeby zrozumieć, ż
                      > e tu nie chodzi o żadną jego samotność ale o naturalną odrębność to trudno, wid
                      > ać i tak nie ich targetwink


                      problem jest z goła inny
                      to tym kobietom zależy na znalezieniu odpowiedniego faceta

                      nie tym facetom

                      moze własnie w tym problem- z jednej strony chcą poznac fajnych facetów, z drugiej nie sa w stanie zrozumiec drugiej strony i sie nagiać choć w formie wyrażania swoich racji

                      to jest własnie to o czym dziewczyny piszą- ich nie obchodzi tak naprawdę co mysli facet

                      nie rozumie?- niech spada, widocznie jest głupi

                      a moze jest fajny, ale ma złe doświadczenia z dominujacymi paniami, co wiedza najlepiej
                      • blond_suflerka Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 15:48
                        aneta-skarpeta napisała:

                        > to tym kobietom zależy na znalezieniu odpowiedniego faceta
                        >
                        > nie tym facetom

                        No takie postawienie sprawy jest zaskakujące. One chcą mieć kogoś bliskiego a mężczyźni nie chcą czyli są zmuszani przez kobiety do związków czy jak?wink
                        One szukają i pewni samotni mężczyźni też szukają. Dwie strony się potrzebują i dwie strony powinny wyjść sobie naprzeciw.

                        > moze własnie w tym problem- z jednej strony chcą poznac fajnych facetów, z drug
                        > iej nie sa w stanie zrozumiec drugiej strony i sie nagiać choć w formie wyrażan
                        > ia swoich racji

                        No ale żeby kogoś zrozumieć to trzeba kogoś poznać. Nie ma jednego tworu pt. mężczyzna, są różni mężczyźni z różnymi potrzebami i wizjami związku. Napisały kogo szukają i teraz czas na weryfikację. Może poznają fajnego faceta ale okażą się za mało czułe, empatyczne, dojrzałe do budowania relacji? Może tak być, nie wykluczam. Tyle tylko, że dalej myślę, że ich założenia są niejako w 'standardzie związkowym' z wyraźnym zaznaczeniem, że w tym pakiecie jest ZNACZNIE więcej.

                        > to jest własnie to o czym dziewczyny piszą- ich nie obchodzi tak naprawdę co my
                        > sli facet
                        >
                        > nie rozumie?- niech spada, widocznie jest głupi
                        >
                        > a moze jest fajny, ale ma złe doświadczenia z dominujacymi paniami, co wiedza n
                        > ajlepiej

                        Bo ludzie w ogóle są mało otwarci. Na inne zdanie reagują agresją albo wycofaniem. Nawet w tym wątku tutaj. A przecież można spokojnie porozmawiać, wysłuchać innych poglądów, może zmienić zdanie?
                        Na pewno ich lista jest napisana w takim tonie jakby miały za sobą sporo negatywnych doświadczeń więc może to w ogóle nie jest moment na szukanie faceta tylko na odpoczynek i zajęcie się sobą? Nie wiem. W każdym razie nie bardzo podoba mi sie napadanie na te dziewczyny. Jeśli ktoś uważa, że one się mylą to niech im poradzi coś od serca a nie traktuje z góry.
                        • aneta-skarpeta Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 16:09
                          blond_suflerka napisała:


                          > No takie postawienie sprawy jest zaskakujące. One chcą mieć kogoś bliskiego a m
                          > ężczyźni nie chcą czyli są zmuszani przez kobiety do związków czy jak?wink


                          hehe
                          tzn
                          one mają cisnienie na KONKRETNY TYP FACETA

                          i teraz to im zależy, aby tych konkretnych zainteresować swoja osobą

                          jakby było na odwrót to by panowie pisali ten artykułwink




                          > Bo ludzie w ogóle są mało otwarci. Na inne zdanie reagują agresją albo wycofani
                          > em. Nawet w tym wątku tutaj. A przecież można spokojnie porozmawiać, wysłuchać
                          > innych poglądów, może zmienić zdanie?

                          dokładnie, po prostu razem pobyć- jesli cos się miedzy ludzmi dzieje- oczywiscie

                          > Na pewno ich lista jest napisana w takim tonie jakby miały za sobą sporo negaty
                          > wnych doświadczeń więc może to w ogóle nie jest moment na szukanie faceta tylko
                          > na odpoczynek i zajęcie się sobą? Nie wiem. W każdym razie nie bardzo podoba m
                          > i sie napadanie na te dziewczyny. Jeśli ktoś uważa, że one się mylą to niech im
                          > poradzi coś od serca a nie traktuje z góry.

                          ja moge poradzić- wyluzujciewink
              • bri Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 13:42
                > G...o, a nie wiedzą czego chcą

                Słuszne jest to zaprawdę. A wiem o tym doskonale, bo sama miałam kiedyś swoją check listę i kilka lat zmarnowanych na próby znalezienia sobie dobrze rokującego kandydata na partnera. Na szczęście trafiłam na głupi amerykański poradnik, który w prostych przemawiających do wyobraźni słowach przedstawiał mniej więcej to, co tu piszemy. I dosłownie w trzy miesiące po lekturze poznałam swojego obecnego męża, który jest lepszym mężem niż sobie w ogóle kiedykolwiek wyobrażałam, że mi się może trafić.
                • blond_suflerka Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 13:45
                  bri napisała:

                  >A wiem o tym doskonale, bo sama miałam kiedyś swoją c
                  > heck listę i kilka lat zmarnowanych na próby znalezienia sobie dobrze rokująceg
                  > o kandydata na partnera.

                  A możesz zdradzić jakie irracjonalne oczekiwania miałaś na tej liście?
                  • bri Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 14:11
                    Wiele z tych oczekiwań było nieuświadomionych, ale w każdym razie mój mąż by się nie załapał, bo: jest ode mnie młodszy, słucha muzyki typu death metal i grind core czemu daje wyraz nosząc stosowne podkoszulki, ma tatuaże, umówił się ze mną dla rozrywki, a nie w celach matrymonialnych, co było dość jasno powiedziane przed pierwszym spotkaniem, jeździł wtedy szpanerskim, czarnym, sportowym samochodem, utrzymanie którego pochłaniało znaczną część jego budżetu, a po pierwsze w ogóle niewiele o nim wiedziałam, bo poznaliśmy się przez portal randkowy i umówiliśmy na pierwsze spotkanie po dosłownie kilku e-mailach i jednej niedługiej rozmowie telefonicznej.
                    • blond_suflerka Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 14:23
                      Piękna historiasmile
                      Ja znam również taką jak to mężczyzna umówił się z kobietą właściwie tylko po to, żeby spędzić z nią noc i nie miał w perspektywie żadnej dalszej znajomości no ale się zakochał i był z tego związek. Nie wiem jak teraz ale jak jeszcze miałam z nimi kontakt to byli ze sobą kilka lat.

                      Tak myślę, że trzeba po prostu złapać równowagę pomiędzy otwartością a trzymaniem się pewnych granic. Można być elastycznym w kwestii wieku, zainteresowań, wykonywanej pracy, pieniędzy, itd ale już nie jeśli chodzi o pewną dojrzałość emocjonalną, która wiąże się na przykład z tym czy mężczyzna uważa swoją kobietę na własność czy odrębną istotę.
                      • bri Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 15:01
                        Można być elastycznym w kwestii wieku, zainteresowań, wy
                        > konywanej pracy, pieniędzy, itd ale już nie jeśli chodzi o pewną dojrzałość emo
                        > cjonalną, która wiąże się na przykład z tym czy mężczyzna uważa swoją kobietę n
                        > a własność czy odrębną istotę.

                        Poza skrajnymi przypadkami, w których widać na pierwszy rzut oka, że ktoś jest zaburzony, po prostu nie wiadomo, jak ktoś będzie się do współmałżonka odnosił. To wynika w dużej mierze z dynamiki związku. Nawet mężczyźni, którzy mają za sobą związki, w których dopuszczali się przemocy mogą z inną kobietą stworzyć zupełnie inny typ relacji. A jeśli chodzi o bardziej subtelne zachowania to już w ogóle naprawdę wszystko jest w naszych rękach.

                        Poza tym wracając do tego, co powyżej zostało napisane - czy fakt, że komuś nie podobają się długie wyjazdy partnera oznacza, że uważa tą osobę za swoją własność? Nie. Można nie mieć ochoty na rozłąkę i nie ma nic złego w wyrażaniu przykrości z tego powodu. Jeśli jesteś z kimś w związku musisz brać na klatę, że niektóre Twoje działania mogą w drugiej osobie wzbudzać uczucia dalekie od entuzjazmu i sobie z tym radzić, i robić to co uważasz za konieczne i zawsze jest ryzyko, że mimo iż jak najbardziej masz prawo np. do wyjazdów służbowych, to drugiej osobie będzie to przeszkadzać na tyle, że nie będzie chciała tego znosić.

                        Bliskość i związek to jest ryzyko, nie da się wszystkiego ustalić zawczasu, nie da się wszystkiego przewidzieć, nawet własnych uczuć w niektórych przypadkach. Mam znajomych, którzy pobrali się, kiedy jej kariera się rozwijała i ona często i na dość długo wyjeżdżała i wkurzała się strasznie, kiedy mąż protestował, po czym sytuacja się odwróciła i teraz ona cierpi przez rozłąki powodowane przez jego delegacje i chcąc nie chcąc daje mu odczuć, że jej to nie pasuje.
                        • blond_suflerka Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 15:38
                          bri napisała:

                          > Poza skrajnymi przypadkami, w których widać na pierwszy rzut oka, że ktoś jest
                          > zaburzony, po prostu nie wiadomo, jak ktoś będzie się do współmałżonka odnosił.
                          > To wynika w dużej mierze z dynamiki związku. Nawet mężczyźni, którzy mają za s
                          > obą związki, w których dopuszczali się przemocy mogą z inną kobietą stworzyć zu
                          > pełnie inny typ relacji. A jeśli chodzi o bardziej subtelne zachowania to już w
                          > ogóle naprawdę wszystko jest w naszych rękach.

                          Dlatego warto nie patrzeć tylko na to co partner mówi i robi do tej konkretnej kobiety ale jak się zachowuje do innych, co robi, jak się komunikuje z ludźmi, itd. Przeróżne rzeczy wychodzą jeśli nie wybiega się za bardzo w przyszłość i nie skupia na tym, że oto wreszcie jest TEN ON ale na poznawaniu tego człowieka. Naprawdę dużo widać, tylko trzeba patrzeć. Ale oczywiście nie ma możliwości, żeby zobaczyć wszystko. Dlatego właśnie zanim podejmie się ważne decyzje to trzeba jednak trochę czasu razem spędzićwink

                          > Poza tym wracając do tego, co powyżej zostało napisane - czy fakt, że komuś nie
                          > podobają się długie wyjazdy partnera oznacza, że uważa tą osobę za swoją własn
                          > ość? Nie. Można nie mieć ochoty na rozłąkę i nie ma nic złego w wyrażaniu przyk
                          > rości z tego powodu. Jeśli jesteś z kimś w związku musisz brać na klatę, że nie
                          > które Twoje działania mogą w drugiej osobie wzbudzać uczucia dalekie od entuzja
                          > zmu i sobie z tym radzić, i robić to co uważasz za konieczne i zawsze jest ryzy
                          > ko, że mimo iż jak najbardziej masz prawo np. do wyjazdów służbowych, to drugie
                          > j osobie będzie to przeszkadzać na tyle, że nie będzie chciała tego znosić.

                          Racja. Tylko własnie, ważne jest w jakiej formie się o tym dyskutuje. Czy partner mówi o bliskości, tęsknocie i swojej wizji związku, która nie zakłada częstych rozstań czy o fanaberiach partnerki dając rozkaz, że ma ona siedzieć w domu. Był tutaj niedawno wątek o tym, że niektórzy meżowie nie zgadzają się na osobne wyjścia żon. I tak interpretuję, że bohaterkom WO chodziło o ten rodzaj niezgody ale może to tylko moja interpretacja. Bo przecież przy wyjściu na kilka godzin nie ma mowy o zaniedbaniach bliskości ale o braku zgody na odrębność partnera.


                          > Bliskość i związek to jest ryzyko, nie da się wszystkiego ustalić zawczasu, nie
                          > da się wszystkiego przewidzieć, nawet własnych uczuć w niektórych przypadkach.
                          > Mam znajomych, którzy pobrali się, kiedy jej kariera się rozwijała i ona częst
                          > o i na dość długo wyjeżdżała i wkurzała się strasznie, kiedy mąż protestował, p
                          > o czym sytuacja się odwróciła i teraz ona cierpi przez rozłąki powodowane przez
                          > jego delegacje i chcąc nie chcąc daje mu odczuć, że jej to nie pasuje.

                          Zgadzam się również. Wiele rzeczy wychodzi w praniu, ludzie dojrzewają, zmieniają się, czasem w różnym tempie. Wszystko dzieje się na bieżąco i na bieżąco trzeba reagować i probować odnaleźć się w danej sytuacji. Nie mniej jednak podtrzymuję, że warto mieć jakiś obraz tego czego sie chce, czego się szuka i do czego się dąży z odpowiednim marginesem i zgodą na niespodzianki i zmiany planów.
                          • bri Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 15:51
                            Zgadzam się niemalże w całej rozciągłości.
                    • aneta-skarpeta Re: Czego Ty nie rozumiesz? 18.06.13, 15:46
                      ja też szukałam statecznego, dojrzałego, odpowiedzialnego goscia

                      mój pierwszy mąz na pozór taki był- rzeczywistośc go przytłoczyła

                      drugi mąż- totalnie zaprzeczenie zdrowego rozsądku- weszłam w niezobowiazującą relację- ani on, ani ja nic nie planowalismy, bo nie było ku temu podstaw

                      bardzo szybko wyszło- w takich zwiazkowych kwestiach, że on jest bardzo opiekuńczy, odpowiedzialny itd- co zdziwło nawet jego znajomych

                      takich przypadków znam kilka
    • bri Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:00
      Kobiety, które mają takie listy zapominają IMHO o najważniejszych parametrach, które skazują całe ich poszukiwania na porażkę. Że po pierwsze muszą się w towarzystwie mężczyzny dobrze czuć, i on musi się dobrze czuć w ich towarzystwie, muszą go lubić i on musi lubić je, i jeśli ma to być związek o charakterze erotycznym musi mieć miejsce fizyczne przyciąganie z obu stron - większość pozostałych wymagań to są elementy "negocjowalne".
      • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:06
        A wyobrażasz sobie mężczyznę, który dobrze się przy nich czuje - sądząc tylko po tej pisanej formie wypowiedzi? Ja niespecjalnie.
        Poza tym nadal nie wiadomo, co same mogą zaoferować interesującego dla mężczyzny na stałe. Interesującego dla chłopa z którym chciałyby żyć pod jednym dachem i mieć dzieci, a nie dla koleżanek singielek, współpracowników czy znajomych na fb.
      • marzeka1 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:07
        Napiszę teraz coś mało popularnego: dla mnie to pokłosie serialu "Seks w wielkim mieście" big_grin - nigdy nie mogłam pojąć fenomenu tego serialu, podejść miałam kilka- no głupawe panny gadające o facecie/facetach- lojalne tylko wobec siebie itp. - może jestem dziwna, ale dla mnie ten serial + gazeta "Cosmoplitan" robią młodym kobietom sieczkę w głowie, stąd takie podejście desperackie prezentują.
        Bo to nie chodzi o to, by 30 k.utasów pozaliczać, ale potrafić stworzyć związek z drugim człowiekiem.
        Jakoś tak mi się skojarzyło przy poruszonym przez Triss temacie.
        • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:14
          dokładnie

          do tego- co czesto widąc także na forach

          nie chodzi o to czy sie dobrze czujesz z gościem ( nawet jak szpetny, ale się zakochałas i czujesz chemię), ważne czy na rynku meżczyzn jest cenny i koleżanki zazdroszczą

          znam taka dziewczynę- z urody srednia- ale nie brzydka- z charakteru ma jedna mega wadę- jest na wiecznym fochu- nawet osobie postronnej ciężko to wytrzymać

          szuka pana idealnego i jest wiecznie nieszczęśliwa

          jak mówisz- słuchaj ale daj szanse temu, albo tamtemu, moze to fajny facet
          - żartujesz????!!!! widziałaś jaki on ma nos/ma okulary/ ma 5 kg za duzo/ brzydka podeszwe butów- jak ja miałabym się z nim pokazać?
          • bri Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:37
            Miałam koleżankę, która tak reagowała. Nie miała focha non-stop, generalnie to była sympatyczna bardzo osoba i miała wielu fajnych mężczyzn jako przyjaciół, ale w sytuacjach typowo randkowych, kiedy jakiś facet okazywał jej tego typu zainteresowanie zamieniała się w sfochowaną księżniczkę, której nikt godzien nie był - zabrał ją w nieodpowiednie miejsce, nie założył marynarki, nie czyta wystarczająco dużo, np. nie czytał nic Pratchetta (ten argument mnie zawsze rozwalał, bo ona wprawdzie dużo czytała, ale naprawdę mało wymagających lektur, głównie kryminały i właśnie Pratchetta od deski do deski), nie skończył studiów, kariera nie taka, nie takie mieszkanie, nie taki samochód itp.
            • claudel6 Re: Odpychająca forma, nie treść 20.06.13, 15:11
              mam takiego kolegę - poznałam go przez net i kiedy się ponzaliśmy i zaczęlismy nawzajem odwiedzać, to stanęlam przed jego półką książek i to była kopia mojej półki książek. czytaliśmy dokladnie to samo. podobnie z muzyką. ale nie zaiskrzyło, pomimo tej zadziwiającej zgodności.
        • redheadfreaq Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:27
          Ha, no tu zabawna rzecz - jako jedyna z piątki moich przyjaciółek nie oglądałam "Seksu w wielkim mieście", a czytając Cosmo dostawałam drgawek. One sobie jakoś poukładały życia i są w swoich związkach z zupełnie nieidealnymi partnerami bardzo szczęśliwe smile
          • marzeka1 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:33
            Przecież ja nie napisałam, ze każda, która "Cosmo" czyta czy ogląda "Seks w wielkim mieście" źle skończy big_grin - ale mam w rodzinie fankę serialu taką, z takim "serialowym" myśleniem itp., że lata mijają, coraz gorszych wybiera, wyobrażenie nierealistyczne itp., że romansów dziesiątki przeżyje, a związku nie stworzy.
          • claudel6 Re: Odpychająca forma, nie treść 20.06.13, 15:13
            to może obejrzyj jednak SATC.. ja uważam, ze nie zaszkodzi wink od Cosmo dalej jednak trzymaj się z daleka, nie wiem, dla kogo to jest pismo
        • nihiru Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:37
          > Bo to nie chodzi o to, by 30 k.utasów pozaliczać, ale potrafić stworzyć związek
          > z drugim człowiekiem.

          Wyżej napisałam o dwóch znajomych singielkach i na ich przykładzie powiedziałabym że problem jest raczej odwrotnysmile: to one szukają faceta, który nie zalicza wszystkiego dookoła i nie pcha ręki pod spódnice jeszcze przed przedstawieniem sięsmile.

          No i właśnie ich dość tradycyjne podejście do moralności jest główną przeszkodą w stworzeniu trwałego związku.
          • bri Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:41
            Bo to nie jest tak oczywiście, że przyczyny samotności są zawsze takie same. Przynajmniej ja wcale nie uważam, że wszystkie singielki 30+ są takie jak opisywane w tym artykule. To jest po prostu jeden specyficzny typ.
          • marzeka1 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:53
            Wybacz, mam BARDZO tradycyjne podejście do moralności, a w lipcu będę obchodziła 24 rocznicę ślubu big_grin
            • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:07
              Ja mam nietradycyjne i też jestem zadowolona i spełniam się rodzinnie.
              Wniosek - podejście do seksu niczego nie determinuje.
              • marzeka1 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:09
                Otóż to smile
            • satoja Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:27
              marzeka1 napisała:

              > Wybacz, mam BARDZO tradycyjne podejście do moralności, a w lipcu będę obchodził
              > a 24 rocznicę ślubu big_grin

              Ale to raczej niewiele wiesz o obecnych realiach. 24 lata temu to zdecydowana większość osob miala wpojone, że trzeba się ożenić przed 30tką bo wszyscy tak robią, i nalezy trwać przy żonie/mężu do śmierci. Boom na luźne układy przyszedł później. A sama pamiętam koncówkę swoich studiów - dziewczyny na gwałt zaczynały chodzić z chłopakami i wiazać się w pary. Nawet taka ktora całe studia nie miała nikogo, na ostatnim roku przypuściła atak na faceta by nie wracać samej do swojej miejscowości ale z narzeczonym. Facet wtedy miał kiepska sytuację finansową, a ona obiadki, podkarmianie, ciasteczka, kotlecik, wspólne zadania by jej pomógł rozwiązać, gierki... Faceci sa prości w obsłudze, dostał dobrze zjesc, uznanie i komplementy, przywiązał się, nie miał lepszej propozycji a rodzice dziewczyny dosc kasiaści co też było argumentem -i zaraz po studiach się pobrali tongue_out
              • marzeka1 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 19:06
                Ale ty uważasz, że po wyjściu za mąż ja w jakiś niebyt zapadłam się? Nie widzę zmian, nie widzę, jak wyglądają związki itp.?
                I wybacz, ale gdybym mogła cofnąć czas o 24 lata, znowu wybrałabym tego samego mężczyznę, nie wyszłam za mąż, bo "trzeba portki chwycić, a tu już 5 rok studiów" big_grin
                I zdecydowanie mąż z tych, którzy obsługi nigdy nie oczekiwali.
        • soczek_bez_gazu Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:41
          marzeka1 napisała:

          > Napiszę teraz coś mało popularnego: dla mnie to pokłosie serialu "Seks w wielki
          > m mieście" big_grin

          Mogę cię uspokoić bo akurat bidolenie na seks w wielkim mieście, że taki śmaki owaki puszczalski, wulgarny, robi pranie mózgu jest akurat bardzo popularne, mimo że serial skończył się 10 lat temu.

          A mam wrażenie, że tym laskom akurat dobrze by zrobiło pospotykanie się z facetami w wolnym czasie, nawet niezobowiązująco, zamiast cyzelowania listy wymagań.

        • lauren6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:55
          marzeka1 napisała:

          > Napiszę teraz coś mało popularnego: dla mnie to pokłosie serialu "Seks w wielki
          > m mieście" big_grin - nigdy nie mogłam pojąć fenomenu tego serialu, podejść miałam ki
          > lka- no głupawe panny gadające o facecie/facetach- lojalne tylko wobec siebie i
          > tp. - może jestem dziwna, ale dla mnie ten serial + gazeta "Cosmoplitan" robią
          > młodym kobietom sieczkę w głowie

          Bzdury piszesz, ale tak to jest jak się wypowiada o serialu, którego się nie oglądało.
          Akurat w ostatnim sezonie "Seks w wielkim mieście" wszystkie bohaterki ułożyły sobie życie i znalazły partnerów. Jedna obniżyła wymagania, inna zrezygnowała z pracoholizmu na rzecz rodziny, kolejna przestała traktować facetów przedmiotowo itd.
          Jeśli już mieć pretensje do singielek to takie, że nie wyciągnęły z tego serialu żadnych wniosków big_grin
          • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:59
            Za moich czasów była Ally McBeally i właśnie wyszedł dziennik Bridget Jones.wink
          • marzeka1 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:33
            lauren6 napisała:

            > marzeka1 napisała:
            >
            > > Napiszę teraz coś mało popularnego: dla mnie to pokłosie serialu "Seks w
            > wielki
            > > m mieście" big_grin - nigdy nie mogłam pojąć fenomenu tego serialu, podejść mia
            > łam ki
            >
            > Bzdury piszesz, ale tak to jest jak się wypowiada o serialu, którego się nie og
            > lądało.

            > Akurat w ostatnim sezonie "Seks w wielkim mieście" wszystkie bohaterki ułożyły
            > sobie życie i znalazły partnerów. Jedna obniżyła wymagania, inna zrezygnowała z
            > pracoholizmu na rzecz rodziny, kolejna przestała traktować facetów przedmiotow
            > o itd.

            > Jeśli już mieć pretensje do singielek to takie, że nie wyciągnęły z tego serial
            > u żadnych wniosków big_grin

            - fakt- nie oglądałam wszystkich sezonów, obejrzałam jeden- bo tyle zdzierżyłam, stąd i moje odczucia niepełne są.
            - czyli jednak trzeba było coś zmienić W SOBIE, aby życie sobie w związku ułożyć.
            • araceli Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:39
              marzeka1 napisała:
              > - czyli jednak trzeba było coś zmienić W SOBIE, aby życie sobie w związku ułożyć.

              Zmienić można - obniżać poprzeczki nie należy. Na szczęście nowym pokoleniom kobiet nie tłucze się już, że celem życiowym jest znalezienie sobie portek do pary smile
              • lauren6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:44
                To po co te płaczliwe arty w gazecie?
                • araceli Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 14:51
                  lauren6 napisała:
                  > To po co te płaczliwe arty w gazecie?

                  Płaczliwe arty są, bo panie nie mogą znaleźć portek wystarczająco dobrych a nie są z tych, co z braku takich rzucą się na cokolwiek.
                  • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 15:56
                    więc może warto zweryfikować czy wystarczająco dobre portki bedą zainteresowane taka panią?

                    bo ja też mogłam uschnąć z samotności licząc ze zainteresuje się mną facet pokroju Goslinga ( a co trzeba sie cenić), ale szanse poznania i rozkochania takiego w sobie miałam bliskie zeruwink
                    • lauren6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 17:48
                      Już widzę jak jematki zmieszałyby z błotem pana, który na forum napisałby, że szuka żony dziewicy, bo nie dziewica nie jest dla niego wystarczająco dobra. Kobieta natomiast może mieć oczekiwania z kosmosu, a te które poszły na kompromis wybrały byle co.

                      PS. Ciekawe czy panie, które tak bardzo bronią tej wysokiej poprzeczki są w jakiś stałych związkach suspicious
                      • pade Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 17:51
                        ja od 16 lat, a co?smile
                      • araceli Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 17:54
                        lauren6 napisała:
                        > Już widzę jak jematki zmieszałyby z błotem pana, który na forum napisałby, że s
                        > zuka żony dziewicy, bo nie dziewica nie jest dla niego wystarczająco dobra. Kob
                        > ieta natomiast może mieć oczekiwania z kosmosu, a te które poszły na kompromis
                        > wybrały byle co.

                        A jakie to konkretnie 'oczekiwania z kosmosu' mają te panie?

                        > PS. Ciekawe czy panie, które tak bardzo bronią tej wysokiej poprzeczki są w
                        > jakiś stałych związkach suspicious

                        Jeżeli o mnie chodzi to jak najabrdziej tak. Stały, wieloletni, poprzeczka w dalszym ciągu wysoko smile
              • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:45
                Ale przecież one chcą mieć owe portki! Właśnie na tym polega cały ból, nie jest to jedyny cel życiowy realizowany od momentu rozpoczęcia pokwitania, ale jeden z kluczowych celów, niezbędny żeby mieć rodzinę (zakładam, że panny nie są les, ani nie marzą o potomstwie z banku). Im dolega ów brak portek na stałe, wcale tego nie kryją.
                • araceli Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 14:48
                  triss_merigold6 napisała:
                  > Ale przecież one chcą mieć owe portki!

                  Ale nie jakiekolwiek portki byle w domu były. To spora różnica.
                  • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 15:57
                    ale między portkami z najwyższej półki, a z najniższej jest jeszcze parę fajnych modeli gaci do rozebraniawink
            • claudel6 Re: Odpychająca forma, nie treść 20.06.13, 15:19
              no ale to znaczy, ze Twoja opinia o tym serialu jest fałszywa, bo jeśli on czegoś uczy - to własnie tego, że miłość jest bardzo ważna i nie zastąpią dobrego związku z facetem przyjaciółki, choc w kryzysowych sytuacjach ich obecnośc moze być ratująca (co wie każda kobieta, która prawdziwa przyjacółkę ma).
              btw, w tym serialu jest np. jeden bardzo niekonwencjonalny związek - pani prawnik robiącej karierę w korporacji i zarabiającej krocie... i zwyczajnego mało atrakcyjnego barmana, który okazał się jednak fantastycznym partnerem i ojcem.
        • claudel6 Re: Odpychająca forma, nie treść 20.06.13, 15:09
          od serialu SATC prosze mi się odpitolić. tam dwie dziewczyny szukały miłości, a nie Pana Idealnego i miały wsparcie przyjaciółek. i dobrze on ukazywał rozziew między nierealistycznymi oczekiwaniami a rzeczywistością, która zazwyczaj zaskakuje - raz bardzo miło, raz bardzo gorzko.
    • feel_good_inc Przecież to typowy syndrom księżniczki 18.06.13, 12:31
      Maruda nie szuka faceta odpowiadającego swoim wymaganiom, bo takiego nie ma.
      Maruda skupia się na szukaniu w każdym poznanym facecie czegoś, co pozwoli jej go odrzucić.
      Miliarderzy o sylwetce Adonisa, których warunkowo mogłaby do siebie dopuścić, dziwnym trafem nie są zainteresowani podstarzałą jęczydupą, kiedy wokół jest tyle chętnych młodszych, ładniejszych i nieco zdrowszych psychicznie.
      • triss_merigold6 Re: Przecież to typowy syndrom księżniczki 18.06.13, 12:42
        I miłych. Cieplejszych. Takich, które jednak czasem się tym facetem zachwycą, pochwalą, poproszą o coś.
        • nihiru Re: Przecież to typowy syndrom księżniczki 18.06.13, 12:48
          > I miłych. Cieplejszych. Takich, które jednak czasem się tym facetem zachwycą, p
          > ochwalą, poproszą o coś.

          O! tu się zgodzę: kobiety teraz bardzo cenią sobie swoją niezależność, a tymczasem faceci odwrotnie - szukają kogoś, komu będą potrzebni (jak kto woli może sobie podstawić w to miejsce: komu będą mogli imponowaćsmile)

          Zastanawiam się tylko, jakim cudem ja znalazłam sobie faceta, bo w tym zakresie też mam poważne brakismile
          • lauren6 Re: Przecież to typowy syndrom księżniczki 18.06.13, 12:58
            Zaraz ktoś napisze, że szanse na związek mają tylko ciepłe kluchy podporządkujace się mężczyznom big_grin
            A to nie prawda. To o czym piszą te panie (kariera zawodowa, samotne wyjścia z koleżankami, własne hobby itd) to normalne elementy związku partnerskiego. Panie jednak niepotrzebnie eksponują te cechy jako potrzebę własnej niezależności, zapominając o napisaniu tego co one mogą dać partnerowi i wnieść do związku.
            Sorry, ładna buzia, urodzenie dziecka i seksy to trochę mało.
          • aneta-skarpeta Re: Przecież to typowy syndrom księżniczki 18.06.13, 13:08
            mi sie wydaje, ze wbrew pozorom obie płcie chcą jednoczesnie byc troche niezalezne, troche sie troszczyc o druga osobę i trochę byc rozpieszczane emocjonalnie
            przeciez o to chodzi w zwiazku
        • aneta-skarpeta Re: Przecież to typowy syndrom księżniczki 18.06.13, 13:03
          tak sobie myślę- ja tez lubię jak mój chłop się mna pozachwyca i jak widze w jego oczach pewnego rodzaju uwielbienie

          myslę, że on ma podobnie
    • satoja Gdyby dziewczyna była łatwiejsza 18.06.13, 12:51
      (albo płodniejsza)
      to by "miała powodzenie" zaliczając wiele rożnych łóżek, a w końcu by zaciazyła gdy chłop się by chciał zwinąć -jak wiele innych dziewczyn to zrobiło- i teraz by miała męża (np takiego co popija i ją olewa, albo nie zarabia, albo ma kochankę, albo wszystko razem)
      ale by była "szanowaną mężatką" i "szanowne" ematki by na niej sobie nie miały okazji języka strzępic i sobie ulżyć wlasnych kompleksów tongue_out
      • triss_merigold6 Re: Gdyby dziewczyna była łatwiejsza 18.06.13, 12:57
        A tak wylądowała z tatuażem na czole "nikt jej nie chciał".uncertain
        • satoja Re: Gdyby dziewczyna była łatwiejsza 18.06.13, 12:59
          a tatuaż jej przylepiają panowie ktorych też nikt nie chce oraz osoby w związkach, ktore maja te związki tak kiepskie, że aż musza sobie ego podnosić tym, że "a mnie to chociaz jakiś chłop chciał!" tongue_out
    • araceli Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 12:56
      A skąd wniosek, że skoro kobieta w rozmowie na konkretny temat z dziennikarką wyraża się o czymś konkretnie to zaraz równie konkretnie 'przeprowadza rozmowę kwalifikacyjna' z kandydatem na potencjalnego partnera?

      IMO problem w tym, że kulturowo kobiety konkretne, które wiedzą czego chcą i nie boją się tego głośno powiedzieć uważane są za... niekobiece. Kobieta ma owijać w bawełnę i grać w gierki, machać rzęsami i czarować, mówić o motylkach w brzuchu i spacerach nad rzeką. Konkret jest niewskazany.
      • lauren6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:01
        Nie, po prostu związek dwójki ludzi polega również na dawaniu, a nie tylko braniu i stawianiu żądań.
        Panie nie napisały żadnych konkretów jakie mogą zaoferować partnerowi. Rodzina? Seks? Dzieci? Praca? To wszystko dostaną i od 10 lat młodszej kobiety. Po co mają się starać w tym wypadku, o co walczyć?
        • araceli Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:04
          lauren6 napisała:
          > Nie, po prostu związek dwójki ludzi polega również na dawaniu, a nie tylko bran
          > iu i stawianiu żądań.
          > Panie nie napisały żadnych konkretów jakie mogą zaoferować partnerowi. Rodzina?
          > Seks? Dzieci? Praca? To wszystko dostaną i od 10 lat młodszej kobiety. Po co m
          > ają się starać w tym wypadku, o co walczyć?

          Skandal - w rozmowie o jednym nie opowiadały o czymś innym!
          • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:35
            miedzy bogiem, a prawdą
            dziewuchy są obyte ze światem, otwarte itd

            a jednak fajni faceci jakims cudem je omijają

            teoretycznie powinni sie o nie zabijac

            wiec byc może problem tkwi w nich?
            • araceli Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:37
              aneta-skarpeta napisała:
              > miedzy bogiem, a prawdą
              > dziewuchy są obyte ze światem, otwarte itd
              >
              > a jednak fajni faceci jakims cudem je omijają

              A może nie ma tak wielu facetów, którzy chcą 'dziewuch obytych ze światem'? Może wolą prostsze egzemplarze, żeby móc przy nich błyszczeć?
              • lauren6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:47
                Tak jasne, wszystkie kobiety, które złapały mężów to szare myszy, przy których ich miśki mogą prężyć mięśnie.
                Jak tak pięknie uogólniamy to może napiszmy wprost, że po 30-stce na rynku matrymonialnym singli pozostały odpady atomowe albo z wyglądu albo emocjonalne. Miło?
                • araceli Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 14:55
                  lauren6 napisała:
                  > Tak jasne, wszystkie kobiety, które złapały mężów to szare myszy, przy których
                  > ich miśki mogą prężyć mięśnie.

                  Nie wszystkie. Ale inteligentni, wykształceni, robiący karierę faceci znacznie częściej wiążą się z kobietami mniej inteligentnymi od nich a na przykład pięknymi niż inteligentne, wykształcone kobiety z głupszymi.

                  Przejrzyj dowolną gazetę - ilu milionerów, prezesów itd ma żony modelki a ilu odnoszące sukcesy buissneswoman? Jeżeli połowa decyduje się na prostsze modele to na rynku matrymonialnym powstaje luka.
                  • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 15:54
                    spokojnie
                    ale niekoniecznie facet z wysoka pozycja zawodowa jest atrakcyjnym partnerem do życia- wrecz często nie jest

                    dla mnie facet musi umiec pracować i zarabiac, ale nie musi byc "milionerem"

                    znam wielu facetów, którzy zarabiaja dobrze, ale nie jest to 30tys miesiecznie i są fajni, normalni, atrakcyjni

                    troche schodzimy na poziom dyskusji naszych forumowych prawiczków- skoro nie moge miec kobeity pokroju claudi shifer to ja w zasadzie nie mam po co sie schylać

                    a nie o to chodzi
                    • araceli Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 16:45
                      aneta-skarpeta napisała:
                      > spokojnie
                      > ale niekoniecznie

                      Ja zupełnie nie o tym pisałam.
                  • lauren6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 17:54
                    araceli napisała:

                    > Jeżeli połowa decyduje się na prostsze modele t
                    > o na rynku matrymonialnym powstaje luka.

                    No straszne, odkryłaś że bardziej atrakcyjni ludzie mogą przebierać jak chcą na rynku matrymonialnym?

                    To nie żadna luka tylko taki lajf, że bogaci, zaradni faceci oraz ładne kobiety mogą przebierać w płci przeciwnej. Reszta może wybierać to co zostało lub unieść się dumą.
                    Kwestia priorytetów. Jedna pani woli założyć rodzinę i przeboleje fakt, że misio nie ma magistra, tylko licencjat. Inna będzie pisać płaczliwe listy do gazety: jestem taka wspaniała, dlaczego nikt mnie nie chce?
                    • araceli Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 18:04
                      lauren6 napisała:
                      > To nie żadna luka tylko taki lajf, że bogaci, zaradni faceci oraz ładne kobiety
                      > mogą przebierać w płci przeciwnej. Reszta może wybierać to co zostało lub unie
                      > ść się dumą.

                      No i pięknie określiłaś matrymonialny seksizm smile Jakie cechy są atrakcyjne:
                      - mężczyzna: bogaty, zaradny
                      - kobieta: ładna

                      I to jest źródło problemu kobiet z artykułu. Inteligencja, zaradność, przebojowość kobiety NIE JEST ATUTEM. Mężczyźni wolą urodę.
                      • riki_i Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 18:29
                        No, ale co w związku z tym? Chcesz zakazać łączenia się w pary bogatych biznesmenów z topowymi modelkami?
                        • araceli Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 18:43
                          riki_i napisał:
                          > No, ale co w związku z tym? Chcesz zakazać łączenia się w pary bogatych
                          > biznesmenów z topowymi modelkami?

                          To w związku z tym, że doszukiwanie się 'defektów' u pań z artykułu jest bezcelowe.
                          • sen.bon Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 18:48
                            Oczywiście, że nie. Ten typ kobiety z reguły ma wiele defektów. Te wady są często zaletami w życiu zawodowym: zadaniowość, bezwzględność, zdecydowanie, ambicje, wysokie wymagania względem innych. Stąd te panie dość dobrze czują się w korporacyjnym wyścigu szczurów. Niestety wymienione wyżej cechy są ogromnymi defektami w życiu prywatnym. Facet potrzebuje też ciepła, podziwu, poklepania po ramieniu. Te kobiety mu tego nie dadzą, stąd ich problemy.
                            • araceli Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 18:51
                              sen.bon napisał(a):
                              > Oczywiście, że nie. Ten typ kobiety z reguły ma wiele defektów. Te wady są częs
                              > to zaletami w życiu zawodowym: zadaniowość, bezwzględność, zdecydowanie, ambicj
                              > e, wysokie wymagania względem innych. Stąd te panie dość dobrze czują się w kor
                              > poracyjnym wyścigu szczurów. Niestety wymienione wyżej cechy są ogromnymi defek
                              > tami w życiu prywatnym. Facet potrzebuje też ciepła, podziwu, poklepania po ram
                              > ieniu. Te kobiety mu tego nie dadzą, stąd ich problemy.

                              Te cechy są 'defektami' tylko w przypadku kobiet.
                              • lauren6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 18:54
                                Bzdura.
                              • sen.bon Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 18:57
                                Oczywiście, że tak. Kobiety lecą na facetów zaradnych i dobrze rokujących. Ja (tu znowu dowód anegdotyczny) studiowałem na początku dość niepraktyczny, kiepsko rokujący kierunek humanistyczny i dostrzegłem ogromną różnicę w zachowaniu się moich koleżanek, gdy dowiedziały się, że udało mi się dostać na dwa świetne, ścisłe kierunki studiów (dobrze rokujące). Tak samo mówił np. mój kolega, który przeniósł się z biologii na medycynę.
                                O ile dla kobiety pozycja społeczno- zawodowa mężczyny jest ważna. o tyle facet ma w odwłoku, czy jego dziewczyna zrobiła MBA na HEC-u.
                                • sen.bon Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 18:58
                                  Zasadniczo pretensje możesz kierować do kobiet, że preferują facetów o wysokiej pozycji społecznej.
                                  • sen.bon Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 18:59
                                    Aczkolwiek takich jest zdecydowanie najwięcej. Ostatecznie lepiej być żoną (z wielu powodów) wziętego prawnika, programisty, pilota niż kiepsko opłacanego urzędnika. Przy założeniu, że obaj mają w miarę sensowne osobowości, urodę.
              • aneta-skarpeta Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 15:51
                araceli napisała:


                > A może nie ma tak wielu facetów, którzy chcą 'dziewuch obytych ze światem'? Moż
                > e wolą prostsze egzemplarze, żeby móc przy nich błyszczeć?
                >


                może, natomiast wiekszosć facetów ( ze sredniej półki, ale fajni faceci) nie ma potrzeby błyszczeć przy kobiecie i chca miec po prostu fajne towarzyszki zycia, które nie będą księzniczkami, tylko partnerkami i naprawdę bardzo duzo facetów i zajmuje sie dziecmi, zrobi rózne rzeczy w domu, rozumie zmęczenie partnerki itd
    • gazeta_mi_placi Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:00
      "Wysokie obcasy" od dłuższego czasu trzymają niestety poziom bruku.
      Poza tym to kolejny Twój złośliwy tekst o samotnych kobietach 30 plus. Czyżbyś podświadomie bała się, że Twój partner/konkubent (co kto woli) zakocha się w takie i zostawi Cię na los pastwy?
      I nie mów, że to niemożliwe, od kiedy moja znajoma, 38-letnia straszna dziwaczka, niezbyt atrakcyjna, z "fiu-bdźiu" w głowie, w dodatku z serii "truteń Zenobii" (pracuje mocno okresowo, etatu na oczy nie widziała, utrzymuje ją tatuś) znalazła (i zaciążyła) chłopaka całkiem do rzeczy, przystojnego, trochę młodszego nawet od siebie nic mnie już nie zdziwi. Są małżeństwem od niedawna, ona jeszcze w ciąży.
      • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:16
        Nie, tego akurat się absolutnie nie boję. Z prostego powodu, taka samodzielna, niezależna i niebanalna 30+ nie miałaby do zaoferowania na co dzień niczego, na czym mu zależy.
        Dostrzegam problem, który najwyraźniej staje się coraz powszechniejszy i to nie dlatego, że te kobiety/dziewczyny są złe czy faceci są źli, tylko dlatego, że one w fatalny sposób prezentują swoją ofertę. Podkreślam po raz fefnasty - nie treść jest do kitu, tylko forma. I może jak któraś przeczyta, to zrozumie co robi niehalo i zastanowi się.
        • redheadfreaq Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 16:27
          Triss, bardzo Ci dziękuję za ten wątek. Przeczytałam jeszcze raz to, co napisałam na pewnym portalu... i się trochę przeraziłam siebie smile Zorientowałam się, że ja bym do siebie nie napisała, po prostu.

          Wmawiają nam, że kariera, że samorozwój i niezależność, a emocje i uczucia każą sobie w kieszeń wsadzić. Mówią o podkreślaniu atutów, niezależności. A potem powstają takie pasywnie agresywne elaboraty jak mój, czy tej Wkurzonej.

          Muszę się nauczyć sobie odpuszczać smile
    • busuanga7 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:01
      Zapomniały o jednym, trzeba sie po prostu ZAKOCHAC.

      Ja tez taka bylam szukalam idealu i wymagalam. Wpakowalam sie w zwiazek z panem idealnym: bogatym, madrym, wyksztalconym, oplacajacym mi spa, wycieczk, kulturalnymi. I bylam chloernie nieszczesliwa, po czasie zaczelam sie frustrowac i po co mi ten 5gwiazdkowy hotel skoro plakac mi sie chce i chce wracac do domu. Nie kochalam, a jego wyksztalcenie, obycie i pieniadze nie rekompensowaly potrzby kochania i bycia kochanym. Rozpadlo sie.

      Natomiast z obecny od poczatku strzala amora nie wiedzialam kim jest czym sie zajmuje czy jest wyksztalcony, kulturalny. On tez nie wiedzial. Wielki pociag fizyczny, zauroczenie. Teraz wielka milosc. Okazalo sie, ze jest mi w stanie zapewnic to samo co pan nr 1. Tylko, ze ja juz wtedy nie szukalam spolek finansowych(bo wiem, ze sama tez sobie poradze), nie szukalam juz tego idealnego, chcialam po prostu milosci. Nawet jak znajda tego idealnego moga sie meczyc tak samo jak kiedys ja. Polecam patrzec sercem, duzo mniej rozumem.
      • satoja Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:04
        To jest dobry przepis na wpakowanie się w romans z żonatym i wypłakiwania się potem po forach, albo z damskim bokserem. Ale cóż - milośc nie wybiera big_grin
        • busuanga7 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:05
          Napisałam, ze duzo mniej rozumem ale nie wylaczac calkowicie rozumu. Trzeba byc rozsadnym ale nie do przesady.
        • triss_merigold6 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:18
          Nie, to wcale nie jest przepis na wpakowanie się w związek z żonatym czy damskim bokserem. Nikt nie mówi o całkowitej ślepocie na informacje otrzymywane od pana czy idealizacji do granic absurdu.
          • marzeka1 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 13:50
            Wklejam, bo ciekawie wyjaśnia to ktoś pod tekstem:

            " Obawiam się, że tutaj leży pies pogrzebany. Nie ma możliwości stworzenia trwałego związku, między "niezależnymi" ludźmi.
            Innymi słowy - jeżeli ktoś próbuje "mieć ciastko i zjeść ciastko" - czyli stworzyć związek z mężczyzną na zasadzie - spotkam się z Tobą raz na 3 tygodnie w przerwie między szlifowaniem 3-ciego języka a skakaniem na bungee oraz robieniem "zawrotnej" kariery, to zwykle kończy się to w wieku lat 30 czy 35 z poczuciem "gdzie Ci mężczyźni".

            Jeżeli podobnie wygląda związek - jeżeli już się uda go zbudować - gdzie mężczyzna czuje się "dodatkiem do kożucha" - gdzie jest ostatni w kolejce bo przed nim są koleżanki, impreza i kariera oraz pasje, to o czym my dyskutujemy.

            Dodatkowo - czemu na ten przykład ja - mężczyzna po 30 - mający swoje poukładane życie - miałbym spotykać się z 30stką, kiedy mogę przebierać w 20latkach, które jeszcze nie są zmanierowane i sfrustrowane życiem z kotami.
            Panie muszą szukać na rynku wtórnym - pewnie jakiś 40latek się znajdzie. big_grin".

            - coś w tym jest smile
            • triss_merigold6 Tak właśnie 18.06.13, 13:52
              Tak właśnie.
              Niewiele osób chce być ostatnim punktem do zrealizowania z listy zadań, zainteresowań i aktywności.
              Facet, który by coś takiego zaproponował "jestem niezależny, cenię wolność, mam czas co 2 tygodnie w soboty od 18 i nie ograniczaj mnie", zostałby spuszczony na drzewo jako niepoważny i niedojrzały do związku.
              • lauren6 Re: Tak właśnie 18.06.13, 13:54
                Dokładnie. I to jeszcze w imię "nie obniżania poprzeczki".
                • marzeka1 Re: Tak właśnie 18.06.13, 13:57
                  No i widzisz, Lauren, a mi napisałaś, ze piszę bzdury o serialu "Seks w wielkim mieście"- fakt- obejrzałam 1 sezon; ty sama mi dopisałaś,że wszystko kończy się związkami, bo np. któraś obniżyła tę poprzeczkę- gdy zaczynałam oglądać, panie były dla mnie jak z kosmosu big_grin - stąd pewnie tak a nie inaczej to odebrałam. A znam osoby myślące jak panie z serialu z sezonu 1. big_grin
            • redheadfreaq Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 14:02
              I znowu te koty tongue_out

              Ja wychodzę z założenia, że dorosły, prawidłowo wewnętrznie skonstruowany człowiek ma swoje pasje, swoje zainteresowania, swój czas wolny i swoich znajomych, których jednak bardzo chętnie PODZIELI z drugim, bliższym od powyższych rzeczy, człowiekiem. Ja tak na przykład mam. Czuje się niezależna i w swojej niezależności silna, nie chciałabym, żeby mi ktoś moją integralność odebrał - jednak fajnie by było mieć z kim łazić po górach, mieć od kogo uczyć się o JEGO pasjach, poznawać świat z perspektywy dwóch, a nie jednej osoby.

              Może moje podejście jest równie błędne, co tej "Wkurzonej"?
            • busuanga7 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 14:50
              "Dodatkowo - czemu na ten przykład ja - mężczyzna po 30 - mający swoje poukładane życie - miałbym spotykać się z 30stką, kiedy mogę przebierać w 20latkach, które jeszcze nie są zmanierowane i sfrustrowane życiem z kotami.
              Panie muszą szukać na rynku wtórnym - pewnie jakiś 40latek się znajdzie. big_grin".

              Marzeka1 ja niedawno mialam 26 urodziny i nigdy w zyciu nie zwrocilabym uwagi na faceta w wieku 36lat!! dla mnie to stary facet. Dla mnie idealna roznica wieku to plus/minus 4 lata Co za glupie stereotypy sieja faceci zalezy jaka 20latka zwroci uwage na 30kilku latka. Uwazam, ze mam co zaoferowac i nigdy w zyciu nie zwrociłabym uwagę na faceta kolo 35.
              • blond_suflerka Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 14:56
                busuanga7 napisała:

                > Marzeka1 ja niedawno mialam 26 urodziny i nigdy w zyciu nie zwrocilabym uwagi n
                > a faceta w wieku 36lat!! dla mnie to stary facet. Dla mnie idealna roznica wiek
                > u to plus/minus 4 lata Co za glupie stereotypy sieja faceci zalezy jaka 20latka
                > zwroci uwage na 30kilku latka. Uwazam, ze mam co zaoferowac i nigdy w zyciu ni
                > e zwrociłabym uwagę na faceta kolo 35.

                A jak Twoje serce zwróciłoby uwagę?wink
                • busuanga7 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 14:59
                  To tak ale mogloby zwrocic i na 20latka smile
              • claudel6 Re: Odpychająca forma, nie treść 20.06.13, 16:06
                oj, zdziwiłabyś się, ile jest takich 20-tek zainteresowanych dobrze zarabiającymi 30-latkami
    • busuanga7 Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 14:45
      A wszystkie singielki kolo i po 30 nie martwic sie! jezdzic, zwiedzac, pozdrozowac. To tylko u na 20latki juz sa zonami i matkami, w wiekszosci cywilizowanych krajow wiekszosc zaklada rodziny w wieku 30+ smile. Jak nie Polak to Wloch, Kanadyjczyk itd.
      • blond_suflerka Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 14:57
        Albo Francuz! Podpisuję się!
    • raohszana Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 17:09
      Wymagania to, zasadniczo, ja mogę mieć co do pralki czy czego tam domowego, ale z chłopem to jakoś inaczej nieco wygląda. Wymagania się ma co do już poznanego - np. wymaga się sprzątania skarpetek spod łóżka, a do nowopoznanego to można mieć jakieś tam wizje co najwyżej, które zweryfikuje życie i uczucia.

      A ta lista wymagań wg. pań to jakaś taka... mało konkretna i sporo w tym wszystkim "rób co ja chcę, ale ode mnie to nic nie chcij, bo to np. JA będę się decydowała na dziecko".
      • iwles Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 17:14

        ano wlasnie
        Forma tych "oczekiwan" a raczej żądań wskazuje niestety na to, że panie, prawdopodobnie przyzwyczajone do samostanowienia o sobie, chcialyby też mieć pelną kontrolę nie tylko nad związkiem w każdym jego aspekcie, ale też nad partnerem.
        • raohszana Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 17:37
          Ano, dokładnie tak jak Triss zauważyła - sama forma przekazu jest nieciekawa i głównie odbieram to jako zestaw niekonkretnych żądań, które się sprowadzają do tego, że wprowadzim tyranię i będzie fajnie. A szkoda, bo panie wydają się całkiem w porządku poza tym.
    • pade Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 17:13
      Niczego odpychającego nie widzę w tym artykule. Normalne wymagania i tyle. Może faktycznie mężczyźni oczekują większej uległości, zależności i zaangazowania w związek i dlatego boją się tego typu kobiet. Boją się, że nie sprostają wymaganiom.
      Ostatnio miałam kilka rozmów z singielkami 30+, obyte w świecie, wykształcone, śliczne dziewczyny. Świadome siebie, swojej wartosci. I jak oceniają panów? Narcyz, Piotruś Pan, maminsynek. Co zgadza się z tendencją ogólnoświatową. Czyli wcale nie jesteśmy tacy zacofanibig_grin Niestety.
      Mozna też spojrzeć na problem singielek z innej strony. Ich matki to z reguły pokolenie lat 60-tych. Kiedy to trzeba było mieć portki w domu, wszystko jedno jakie. Toksycznych, niedobranych związków było aż za dużo. Może dziewczyny napatrzyły się na udręczone matki? I nie chcą takiego życia?
      A może po prostu znają swoją wartość i chcą być traktowane po ludzku, a nie jak przedmiot, trofeum?
      Czasy się zmieniają. Dzisiejszy mężczyzna to zupełnie inny niż ten sprzed 30-40 lat. Taki jeszcze niedookreślony.

      Mnie się jedynie nie podoba ton wyższości widoczny w tym wątku u mężateksmile Reszta jest ok.
      • araceli Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 17:59
        pade napisała:
        > Czasy się zmieniają. Dzisiejszy mężczyzna to zupełnie inny niż ten sprzed 30-40
        > lat. Taki jeszcze niedookreślony.

        Też mi się tak wydaje. Rosną nam pokolenia silnych, niezależnych, wykształconych, obytych w świecie kobiet ale panowie chyba jeszcze nie do końca się w sytuacji odnaleźli. Oni sami nie wiedzą czego chcą - kobieta ma być mądra, niezależna, zarabiać ale - nie ma być mądrzejsza od niego, ma być uległa i na pewno nie zarabiać więcej od niego wink
        • pade Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 18:14
          Dokładniesmile
          I nie podoba mi się ta nagonka na singielki. Te, które znam są świetnymi dziewczynami. Tak, dziewczynami, wygladają świetnie, dbają o siebie, o całokształt. A panowie w wieku 30+ mają juz najczęściej widoczny brzuch i ubiorem przypominają własnych ojców. W głowie przeciąg, ale wydaje im się, ze skoro noszą portki i jest ich mniej niż kobiet, to zawsze się jakaś "amatorka" znajdzie. Ponadto wiekszość z nich potrzebuje 'opiekunki", drugiej mamusi, bo przecież nie będzie się chlopak uczył gotować albo koszule prasować...
          Piszę o tych, których znam, podkreślam to, bo pewnie się zaraz obrończynie panów-singli znajdąsmile
    • undoo Re: Odpychająca forma, nie treść 18.06.13, 17:23
      Troche to brzmi jak wymagania dotyczace kremu na twarz big_grin 'bo jestem tego warta.' I jak uwazam, ze warto miec wymagania, tak dotyczy to obu stron.

      Chcialam zauwazyc, ze rycerze na bialych koniach wymarli wieki temu, a nawet i w ich czasach obcowanie z nimi nie musialo nalezec do specjalnej przyjemnosci.

      Obie strony zapominaja, ze czlowiek jest czlowiekiem i malinowo to tylko na niektorych reklamach czy w serialach bywa.
    • sen.bon Uroda singielek 18.06.13, 18:21
      W większości tekstów o singielkach i postów na tym forum podkreśla się, że singielki są b. ładne i zadbane. Trochę mnie to dziwi. Znam całkiem sporo singielek z W-wy, często z niezłymi osiągnięciami zawodowymi, które jestem gotowy podejrzewać o wiele rzeczy, ale nie obycie urodziwą. Zauważyłem, że dość często te panie są śliczne tylko w opinii własnej i koleżanek, większość facetów ma na ten temat odmienne zdanie.
      • raohszana Re: Uroda singielek 18.06.13, 18:23
        Faceci podchodzą do własnej urody dokładnie tak samo.
        • sen.bon Re: Uroda singielek 18.06.13, 18:25
          Nie słyszałem, by heteroseksualni mówili do siebie ,,Jak Ty świetnie wyglądasz!". tongue_out

          Mimo wszystko, wydaje mi się, że podchodzą z większym dystansem. Oczywiście puszą się, ale to raczej pokazówka. Większość z nich raczej zdaje sobie sprawę z mankamentów własnej urody.
          • raohszana Re: Uroda singielek 18.06.13, 18:38
            Ależ skąd, oni to nie, heteroseksualne samce wcale a wcale nie prezentują braków w uzębieniu [ chmurwa, 20letnie chłopy,a tu zęba brak! ], nie wystawiają w środku średnio ciepłego dnia bebzona na środku miasta i wcale a wcale nie zachowują się jakby byli ósmym cudem świata. Bo tylko kobiety fałszują rzeczywistość i to i tamto wink

            Etam, ludzie to ludzie, ogół robi to i tamto, tak samo przekłamują faceci jak kobiety, a na potrzeby dyskusyjne wyciąga się najabrdziej radykalne przypadki.
            • sen.bon Re: Uroda singielek 18.06.13, 18:41
              Kurczę nie widziałem facetów z brakami w uzębieniu przed 40tką. Ale wierzę, że są. Wielu moich znajomych dość zapalczywie walczy z brzuszkiem na siłowni, bądź jeżdżąc na rowerze i biegając. Wydaje mi się, że dość szybko Polska dogania Europę Zachodnią pod tym względem. Aczkolwiek i tam wygląd wielu facetów pozostawia wiele do życzenia.
              • raohszana Re: Uroda singielek 18.06.13, 18:50
                Skoro z bebzonami walczą to znaczy, że pierw się zapuścili. Nie, faceci to nie wspaniałe ideały, co to wcale a wcale nie przekłamują i tacy świadomi. Rzuć temat - a kiedy się do was nieatrakcyjny wizualnie przystawiał? i się dowiesz jacy to świadomi braków. Za to każdą brzydszą stosownie określą. Zasadniczo mamy głównie dowody anegdotyczne.
                • sen.bon Re: Uroda singielek 18.06.13, 18:53
                  Nieprecyzyjnie się wyraziłem. Walczą by ich nie mieć.
                  Oczywiście posługuję się dowodami anegdotycznymi. Przypuszczam, że nikt naukowych badań na ten temat nie prowadzi. Zapisałem swoje spostrzeżenie dotyczące znanych mi mężczyzn, którymi owe singielki mogłyby być zainteresowane.
                  • raohszana Re: Uroda singielek 18.06.13, 19:53
                    Ciekawe, czy faceci-single się zainteresują tym, co owe panie napisały.

                    BTW. chłop na ematce, a wie co to przecinki. Niesamowite ^^
      • riki_i Re: Uroda singielek 18.06.13, 18:32
        sen.bon napisał(a):

        > Zauważyłem, że dość często te panie są śliczne tylko w opinii własnej i koleżanek, większość
        > facetów ma na ten temat odmienne zdanie.

        Kobiety uwielbiają fałszować rzeczywistość. Jeszcze lepsze jest to, co rzekome psiapsiółki wygadują za plecami o tych naprawdę ładnych i atrakcyjnych.
        • sen.bon Re: Uroda singielek 18.06.13, 18:39
          Typowa zazdrość. Z urodą jest o tyle gorzej, że ciężko ją drastycznie poprawić, nie mając milionów na koncie. Faceci mają mimo wszystko lepiej. Łatwiej poprawić zarobki, pozycję (szczegolnie w okolicach 30-tki i wcześniej ) niż ratować urodę, która dość często zaczyna się u kobiet sypać po 35 roku życia.
          • sumire Re: Uroda singielek 19.06.13, 12:38
            taak, bo faceci po 35. roku życia to same adonisy, doprawdy...
            • sen.bon Re: Uroda singielek 19.06.13, 13:03
              Ach. Jak już wyżej zostało powiedziane, mężczyźni bardziej zwracają uwagę na urodę kobiet, a panie na pozycję społeczno- zawodową faceta. Tak już na tym świecie jest, że w większości przypadków wraz z wiekiem rośnie majątek, a maleje uroda. Stąd dramaty babek po 40tce, które są wymieniane na młodszy model.
              • sumire Re: Uroda singielek 19.06.13, 13:17
                co nie zmienia faktu, że tylko wybitnie zdesperowana kobieta zainteresuje się nieatrakcyjnym, zapuszczonym chłopem, choćby Bóg wie jaką pozycję zawodową miał.
                • sen.bon Re: Uroda singielek 19.06.13, 13:33
                  Większość facetów z konkretną pozycją dba o wygląd ( nie mówię, że są super przystojni, ale na zapuszczonych nie wyglądają).
          • rhysmeyers22 Re: Uroda singielek 19.06.13, 17:33
            no raczej bym to powiedziala o polskich chlopaczkach ,po 30ce jak to jeden z drugim wyglada to zal doope sciska ,mowie o przecietnym facecie z ulicy,nie o zadbanych biznesmenach ,faceci generalnie zyja w swiecie iluzji ze czas uplywa tylko dla kobiet natomiast dla nich stoi w miejscu i potem w takie pierdy jeszcze wierza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka