Dodaj do ulubionych

Problem z zupa

11.07.13, 12:23
Jestem z rodziny patologicznie wszystkozernej. Pamietam jak babcia ze strony mamy kiedys zdjela plesn z jakiegos dania w garnku zagotowala i zaserwowala twierdzac ze gotowanie wszystko neutralizuje. mozecie sobie wyobrazic ze mam obraz swiezosci zywnosci nieco zabuzony (jak sie okazalo po poznaniu TZ ktory wyrzuca zupelnie nieotwarte produkty tylko dlatego ze zostaly dwa dni do best before). Stad moje pytanie.

Wyobrazcie sobie ze macie w lodowce wlasnorecznie zrobiona zupe kalafiorowa na mostku cielecym zaprawiona smietana - bog raczy wiedziec ile lezala - po sprobowaniu w smaku ok. Taka sobie powiedzmy nie drugiej swiezosci.
Dalybyscie taka zupe roczniakowi? - szkoda mi wyrzucac a akurat na dwie osoby bedzie a to ostatni dzwonek... Podobno sloik trzeba zuzyc w ciagu 24h bo potem bakterie opracowuja plan wysylki 3 satelity w kosmos ale jak jest z domowa zupa?

Pomocy - nie chce skonczyc jak babcia a lata jedzenia "podgnilego" zrobily ze mnie cyborga o strusim zoladku ktoremu nic nie szkodzi wiec praktyka odpada. No i to biedne male dziecko... Potencjalnie karmione zgnilym... Kiedy uznajecie i czym sie kierujecie przy wyrzucaniu jedzenia?
Obserwuj wątek
    • jamesonwhiskey Re: Problem z zupa 11.07.13, 12:28
      o ja pierdziele skad wy sie tu kude bierzecie
      co do zupy poczekaj az splesnieje nabierze nie spotykanego aromatu
      • pearlinee Re: Problem z zupa 11.07.13, 12:36
        o rety, może jesteś moją kuzynką Dorotą ? wink bo opis babci identyko wink ja też mam uodporniony żołądek na wszelkie bakterie, pleśnie i żaden rotawirus się mnie nie ima wink W domu i kuchni mojej babci występowały takie bakterie i zarazki, o których świat sie dopiero dowie . Zupę wywal. Jeśli są w niej warzywa, śmietana i mięso, najpewniej mogłabyś już z nią porozmaiwać o filozofii, bo wytworzyła własne formy życia. No chyba że gotowałaś ją wczoraj, potem zapiłaś, urwał ci się film i stąd stwierdzenie, że zupa stoi Bóg wie ile . Dziecku jej nie podawaj, tobie może nic nie być wink
        • ichi51e2 Re: Problem z zupa 11.07.13, 12:42
          Dobrze wiedziec ze jest nas wiecej ;p
          Wywalam choc mi serce peka suspicious
        • salsadura Re: Problem z zupa 11.07.13, 22:52
          big_grin
    • madzioreck Re: Problem z zupa 11.07.13, 12:40
      Ja się wprawdzie nie cackam z produktem 2 dni po best before, tylko szamię, ale zupy kalafiorowej ze śmietaną, która nie wiadomo ile stała nie zjadłbym ani tym bardziej nie dała żadnemu dziecku wink
    • rhaenyra Re: Problem z zupa 11.07.13, 12:41
      omg
    • ichi51e2 Re: Problem z zupa 11.07.13, 12:47
      O matko przecie pytam.... Wywalilam ale i tak z poczuciem ze byla zupelnie jeszcze ok. Caly czas w lodowce byla w koncu... Ile ona mogla stac - od zeszlego(zeszlego?) weekendu? (Chyba?) to ile zupie w lodowce dajecie? Max tydzien czy bardziej max 3 dni?
      • rhaenyra Re: Problem z zupa 11.07.13, 12:51
        max 3 dni
        • rhaenyra Re: Problem z zupa 11.07.13, 13:24
          za to moj facet kiedys twierdzil ze rozowe pierogi mozna jeszcze jesc suspicious
      • marianna72 Re: Problem z zupa 11.07.13, 12:53
        ichi51e2 napisała:

        > O matko przecie pytam.... Wywalilam ale i tak z poczuciem ze byla zupelnie jesz
        > cze ok. Caly czas w lodowce byla w koncu... Ile ona mogla stac - od zeszlego(ze
        > szlego?) weekendu? (Chyba?) to ile zupie w lodowce dajecie? Max tydzien czy bar
        > dziej max 3 dni?
        Najlepiej smietana doprawiaj dopiero na talerzu wtedy postoi te kilka dni dluzej w lodowce
      • jamesonwhiskey Re: Problem z zupa 11.07.13, 12:54
        ... Ile ona mogla stac - od zeszlego(ze
        > szlego?) weekendu? (Chyba?) to ile zupie w lodowce dajecie? Max tydzien c



        to ty powiedz ile stala , musisz miec niezly balagan w glowie skoro okreslenie kiedy gotowalas ta zupe cie przerasta
        • ichi51e2 Re: Problem z zupa 11.07.13, 12:59
          Nie mam balaganu slowo smile mam kiepska pamiec - jakos natura musi rownowazyc moj zoladek.
      • maggorlo Re: Problem z zupa 11.07.13, 12:56
        Zalezy od zupy.
        Jak mam czysty rosół to dłużej. Ale bez wkładki w środku. No i ja nie gotuję na mięsie, więc to czysty warzywny wywar. Taki stoi sobie u mnie czasami nagotowany w większej ilości w wekend i jadę na nim do kolejnego. Dorabiam smaki dorzucając różne warzywa.
        Zupy z warzywami w środku trzymam krócej. Te zaprawiane śmietaną też. To już tak bardziej max 2-3dni.
        No i moja lodówka jest ustawiona na najniższą możliwą temperaturę, produkty stojące przy ściance pokrywają się szronem. A jak mi się ugotuje za dużo to mrożę i w tym przypadku nie mam obiekcji podać dziecku po rozmrożeniu, nawet jak tam siedzi dłużej niż tydzień.
      • myga Re: Problem z zupa 11.07.13, 13:13
        to ile zupie w lodowce dajecie?
        -------
        Zupa tylko swieza, po co gotujesz wielki gar zupy? Na kilka dni to tylko zurek, barsz ukrainski lubkapusniak, bo na drugi dzien sa smaczniejsze, ale smietana tylko na talerzu, nigdy do gara!
      • nihiru Re: Problem z zupa 11.07.13, 13:27
        półtora tygodnia to nawet w lodówce zupa nie przetrzyma - do wywalenia.

        ja też z rodziny tych mocno niefrasobliwych - u nas tato kawał spleśniałego chleba czy sera odkrajał i resztę spożywał bez krępacji. jedzenie przeterminowanych produktów było na porządku dziennym, bo mama prowadziła sklep spożywczy. te terminy są określane z dużym zapasem i nigdy się zdarzył jakiś problem. zdarzało się natomiast że np.: śmietana teoretycznie w terminie - była już niedobra.

        w każdym razie żołądki wszyscy w rodzinie mamy żelazne, nigdy na żadnym wyjeździe żadne zatrucie się nam nie zdarzyło.
        za to mój mąż nawet zsiadłe mleko musi ostrożnie pić i robi to tylko wtedy, gdy ma zapewniony nieograniczony dostęp do wcbig_grin
        • jamesonwhiskey Re: Problem z zupa 11.07.13, 14:40
          zy. te terminy są określane z dużym zapasem i nigdy się zdarzył jakiś problem. zdarzało się natomiast że np.: śmietana teoretycznie w terminie - była już niedobra.

          a po terminie ta smietana wraca do stanu nowka nie smigana
          • lafiorka2 Re: Problem z zupa 11.07.13, 14:43
            jamesonwhiskey napisał:

            >
            > a po terminie ta smietana wraca do stanu nowka nie smigana

            termin przydatności do spozycia jest powiedzmy"umowny".Po dwóch dniach od wypicia śmietny/śmietanki nie umrzesz,nie powinieneś mieć nawet....problemów .
            Chyba żeś delikatny to kto wie.
      • aneta-skarpeta Re: Problem z zupa 11.07.13, 15:00
        ja nie mam problemu zeby zjesc serek 2 dni po terminie etc

        jednak nie jestem takich hardcorowcem jak Ty:d

        natomiast zdarza sie, że w garnku, w lodówce, stoi cos od niewiadomokiedy
        mi sie wydaje, ze od zeszłego weekendu, a okazuje się ze dłuzejwink

        niemniej jednak 2 tyg zupy bym nie jadła

        5 dniowej tez nie- ale dałabym jeszcze mężowiwink
      • misterni Re: Problem z zupa 12.07.13, 00:46
        Zależ jakiej zupie - pomidorówce, ogórkowej, żurkowi (czyli kwaśnej) daje max 3. Kalafiorowe, jarzynowe itp są jedzone w dniu ugotowania, nie trzymam nawet do następnego dnia.
    • marianna72 Re: Problem z zupa 11.07.13, 12:48
      to forum jest dla mnie zrodlem nieustajacej radosciwink)) zupe wywal
    • run_away83 Re: Problem z zupa 11.07.13, 13:03
      Nie dałabym dziecku i sama też bym nie zjadła. Zupa na samych warzywach w lodówce max dwa dni a i to pod warunkiem że podgrzewam porcjami a nie całość. Jak na mięsie to nawet krócej, najwyżej dobę. Mięso tak samo, zjadamy tego samego dnia albo w ciągu doby od przyrządzenia. Jak chcę ugotować więcej i mieć na zapas to dzielę na porcje i mrożę.

      Jak znajdę na czymś choćby cień pleśni, wywalam całość (pleśń produkuje groźne toksyny, to nie kożuszek pleśni na wierzchu słoika z dżemem może ci zaszkodzić, tylko toksyny właśnie, a nimi jest skażony cały produkt). Podobnie jak coś mi niezbyt świeżo pachie/wygląda. Może zaszkodzi, może nie, ale nie zamierzam tego sprawdzać.

      Ahha - ja też nie lubię wyrzucać żywności. Ale po kilku latach gospodarowania we własnej kuchni opanowałam do perfekcji sztukę robienia zakupów i planowania posiłków i niezmiernie rzadko mi się zdarza że coś mi się zdąży zepsuć. Wiem ile konkretnych produktów potrzebuję, rzeczy o krótkim terminie przydatności (mięso, wędliny, sery, jaja, świeże warzywa i owoce, pieczywo) kupuję "na styk", za to zawsze mam zapas żywności trwałej (mąka, makaron, ryż, mleko, mrożonki, pieczywo chrupkie, mleko uht, przetwory). Gotuję tyle ile jesteśmy w stanie jednorazowo zjeść. W lodówce ustawiam produkty wg kolejki FIFO (first in, first out), czyli te nowo kupione układam w głębi, a te napoczęte przesuwam na brzeg półek wink
    • hellulah Re: Problem z zupa 11.07.13, 13:03
      Poczytaj sobie o mykotoksynach.

      Poczytaj przemyśl (np. zachowania twojej babci).

      Nigdy nie jadamy jedzenia, które organoleptycznie jest choć trochę podejrzane, dotyczy to zwłaszcza śladów pleśni. Oceniam oczywiście smak, wygląd, zapach, konsystencję. Poza tym nie jem i nikomu nie podaję jedzenia, które było nieprawidłowo przechowywane (np. twarożek nie w lodówce, albo coś rozmrożonego a zamrażanego ponownie) albo nieprawidłowo obrobione (np. nieumyte warzywa). Nie podaję i nie jadam przypalonego tłuszczu.

      Wyjątek smile smile smile - wszelkie restauracje i bary, bo tam jadam, co zaserwują, choć i tak unikam sałatek, bigosu, gulaszu itd.. specjałów smile

      Gotuję i zakupy robię z sensem, nie mam powodów aby zjadać przetrzymane resztki. Jeśli coś, co powinno być ok (np. podrzucony ukradkiem smile przez panią na rynku obity i pleśniejący pomidor) okazuje się po zakupach nie ok, leci do kosza i nie płaczę.
      • niutaki droga autorko:) 11.07.13, 13:10
        fajna jestessmile ja bym zupe pozarlasuspicious ale dla dzieciara to raczej bym nie ryzykowala, pozdrawiam serdeczniesmile
        • bbuziaczekk Re: droga autorko:) 11.07.13, 13:18
          Moze sama bym zjadla po zgrzaniu i stwierdzeniu ze wsumie moze byc. Ale roczniakowi bym raczej nie dala.
          Zupy wylewam w 3 dobie max czyli jesli ja dzis ugotowalam to zjem jutro i pojutrze a potem wylewam. No i warunek ze musi w lodowce stac.

          A to ty nie wiesz kiedy zupe kalafiorowa gotowalas ?????
    • zurekgirl Re: Problem z zupa 11.07.13, 13:17
      Zupa mogla byc calkiem ok skoro trzymana w warunkach bliskich zamrozeniu. Zazdroszcze ci tego zoladka, fajnie tak moc nazrec sie w przydroznym barze i nie miec potem wakacji z piekla rodem.
    • fomica Re: Problem z zupa 11.07.13, 13:31
      Ja tam jestem w stanie wszystko zjeść. Nie jestem wybredna, nigdy w życiu nie miałam sensacji żołądkowych, z pojemników nieotwartych, jesli po otwarciu nie ma w nich widocznej pleśni lub zgnilizny, zjadam zawartośc nawet pare tygodni po okresie ważności.
      Ale rodzinie - a zwłaszcza dziecku, ale mężowi też - bym nie dała. Ta łatwośc trawienia dotyczy tylko mnie smile
    • panna.z.wilka Re: Problem z zupa 11.07.13, 13:47
      zupa z mięsem/ śmietaną/ mlekiem - maks 2 dni w lodówce
      bez powyższych - maks 3 dni.

      starszych bym dziecku nie podała.
      • bei Re: Problem z zupa 11.07.13, 14:00

    • dziennik-niecodziennik Re: Problem z zupa 11.07.13, 14:20
      jest nas jeszcze wiecej wink ja mam strusi żołądek również, prędzej mi zaszkodzi tłuste niż stare (o ile nie zepsute oczywiscie).
      i o ile spleśniałego dżemu bym nie jadła tak zupę bym zagrzała i zjadła choc trochę. po ocenieniu jeszcze raz walorów uzytecznosci tudziez poczekaniu na rezultaty przy braku jakichkolwiek wątpliwosci - dałabym i dzieciakowi.
      ja zawsze gotuję zupę na trzy dni, na mniej to mi sie nie opłaca do garnka stawac. i taka ugotowana zupa po wystygnięciu idzie do lodówki i tam siedzi te trzy dni, a ja do podgrzania odlewam okreslone ilosci. jeszcze sie nie zdarzyło zeby tak traktowana zupa sie zepsula, o ile nikt nie wsadza do srodka oblizanej łyżki czy nie wystawia całosci na ciepło. no i o ile nie ma w niej śmietany, ja z załozenia gotuję zupy bez śmietany. natomiast samo mięso i warzywa w środku zostają i sie naprawde nie psują.
      moja teściowa za to jak ma zupę na trzy dni to ją zagotowuje w słoikach, a jak ma danie z cebulą to do zjedzenia w systemie "dzis i jutro", potem wyrzuca, niewazne czy jeszcze dobre czy juz nie. dla mnie przesada. choc jeszcze wieksza przesada byla kolezanka ktora otwartą rzecz trzymala w lodówce dobę, potem wywalala. niewazne czy był do dzem, czy keczup, czy musztarda. to dopiero hardcore.
    • aneta-skarpeta Re: Problem z zupa 11.07.13, 15:01
      autentycznie rozbawiłas mnie do łez
    • stokrotka_beauty Re: Problem z zupa 11.07.13, 15:26
      > Pomocy - nie chce skonczyc jak babcia a lata jedzenia "podgnilego" zrobily ze m

      To nie trzymaj starego jedzenia w lodówce. Gdy Ci kiedyś przyjdzie coś starego odgrzać, to niech Ci przed oczami babcia stanie mieszająca w garnku jakąś spleśniałą potrawęsmile.

      Ichi, takim skąpcem nie można być, a tak w ogóle, to przyjeżdżasz do mnie monitor mi czyścić, bo ze śmiechu oplułambig_grin.
    • kamunyak Re: Problem z zupa 11.07.13, 15:49
      akurat tego, że kalafiorowa się zepsuła, nie sposób nie zauważyć. Zupa pieni się i jest wyraźnie kwaśna w smaku, nie da się tego zjeść.
      Mnie zdarzyło się, że kalafiorowa zepsuła się następnego dnia po ugotowaniu. Wieczorem ugotowałam gar zupy i, jako, że gorący był to wyrzuciłam gar na balkon. Następnego dnia gar zabieram z balkonu a zupa już spieniona i kwaśna. Ale to było upalne lato.
      Ale nie wiem o co chodzi z tym słoikiem? to znaczy, że to pasteryzowana zupa była?
      W każdym razie - jeśli w smaku dobra to zjedz.
      Roczniakowi daj cos innego, taki maluch powinien mieć przygotowany posiłek bezpośrednio przed jedzeniem.
    • joxanna Re: Problem z zupa 11.07.13, 15:51
      super, jesteś jak wiedźminsmile
      • bergamotka77 Re: Problem z zupa 11.07.13, 16:12
        ja podobnie do 3 dni max przechowuje zupe. Tez kiedys liberalnie traktowalam date przydatnosci do spozycia ale ostatnio zatrulam sie strasznie ryba i to w terminie i teraz bede dwa razy uwazniej sprawdzac co zjadam sad
    • guderianka Re: Problem z zupa 11.07.13, 16:32
      nie smierdzi? smakuje? to ok
      a na przyszłość zabielaj zupę talerzu, przetrwa dłużejwink
      • verdana Re: Problem z zupa 11.07.13, 17:12
        Nie, nie jest OK. Gdyby wszystko, co smakuje nie szkodziło, ludzie nigdy by się niczym nie zatruli. Jedzenie nieświeżych potraw, nawet jeśli jest chwilowo nieszkodliwe, nie jest obojętne dla zdrowia. Nie bardzo rozumiem podejmowanie ryzykka dla zupy - naprawdę lepiej zjeść podejrzaną potrawę i się rozchorować, niż wyrzucić?
        • guderianka Re: Problem z zupa 11.07.13, 17:41
          Taka sobie powiedzmy nie drugiej swiezosci.

          sory, zasugerowałam się że dwa dni świeżości uncertain
    • klubgogo Re: Problem z zupa 11.07.13, 17:24
      > mostku cielecym zaprawiona smietana - bog raczy wiedziec ile lezala -

      Jak możesz nie wiedzieć, od kiedy masz zupę w lodówce? Nie kontrolujesz swoich poczynań? Po co tyle gotujesz, że nie zjadasz od razu? Nie podałabym takiej zupy dziecku, sama też nie zjadłabym, tylko że u mnie to jest w ogóle niemożliwe, bo gotuję na 2 dni i doskonale wiem, co gotowałam i kiedy.

      Kiedy uznajecie i
      > czym sie kierujecie przy wyrzucaniu jedzenia?

      Nie wyrzucam jedzenia, bo to marnotrawstwo. Gotuję tyle, żeby zjeść w 1-2 czasami 3 dni, nakładam na talerze tyle, ile członkowie rodziny mogą zjeść.
      Jedzenie trzeba szanować, bo za dużo ludzi na świecie głoduje, i każdego może kiedyś to spotkać.
      • ichi51e2 Re: Problem z zupa 11.07.13, 18:50
        No nie umiem tyle zupy ugotpwac dla jednej osoby plus roczniaka zeby nie musiec jej jesc codziennie albo zeby nie lezala
        • run_away83 Re: Problem z zupa 11.07.13, 19:03
          Może spróbuj w malutkim garnku? Ja zupę dla czterech osób gotuję w takim półtoralitrowym, dla jednej dorosłej osoby i malucha to w półlitrowym albo 750 ml rondelku wystarczy smile A jak ci i tak zostanie to już lepiej zamrozić pojedyncze porcje (np w kubkach po jogurcie) i rozmrozić jak będziesz mieć potrzebę lub ochotę, niż trzymać cały gar nie wiadomo jak długo w lodówce smile
    • klubgogo Re: Problem z zupa 11.07.13, 17:26
      Piszesz, że masz kiepską pamięć, może spożywaj lecytynę na poprawę pamięci i naklejaj kartki na naczynia i na lodówkę. No tak, ale pewnie nie spamiętasz, że kartkę trzeba zerwać i dać nową.
    • nanuk24 Re: Problem z zupa 11.07.13, 18:43
      Spox, jeszcze gosci z niemowlakiem na te zupe zapros.
    • moofka Re: Problem z zupa 11.07.13, 19:15
      fujfuj
      myslalam, ze tak robia tylko patologiczni skapcy
      a tu sie okazuje ze to ematkowa norma
      kilkudniowa zupa, albo odkrajanie plesni
      blueh
      • ichi51e2 Re: Problem z zupa 11.07.13, 20:02
        Widac lis zem farbowany nie ematka. Bidetu tez aktualnie brak... uncertain
    • lola211 Re: Problem z zupa 11.07.13, 19:18
      Dla mnie zupa jest jadalna przez 2 dni.Pozniej sie juz brzydze,nawet jesli smakowo jest ok.
    • taka-sobie-mysz Re: Problem z zupa 11.07.13, 21:07
      Trochę off topic....

      właśnie czytam "5 lat kacetu" S. Grzesiuka - biografia człowieka, któr przeżył 5 lat w obozach koncentracyjnych i w kontekście tego śmieszą mnie niektóre wypowiedzi niektórych ematek, jak to "brzydzą się" zupy, która stoi dłużej niż np. 3 dni.

      A co do zupy kalafiorowej z wątku - to ja bym roczniakowi nie dała.
      • ichi51e2 Re: Problem z zupa 11.07.13, 21:15
        ... moja babcia tez po Dachau - wiele to tlumaczy...
        • taka-sobie-mysz Re: Problem z zupa 11.07.13, 21:31
          to tłumaczy wszystko moim zdaniem.

          Moja babcia nie była w obozie na szczęście, ale wojnę przeżyła. Nigdy jej o te przeżycia nie pytałam, młoda byłam i głupia.
          Ale ona też nigdy nie pozwolila wyrzucć jedzenia, pamiętam jak u nas kiedyś była, a mama chciała wyrzucić kaszankę (zdaniem rodziców już mocno nieświeżą), to babcia nie pozwoliła, wyrwała jej tę kaszankę i zjadła.
      • run_away83 Re: Problem z zupa 11.07.13, 21:33
        Czytałam tę książkę... Znam też temat z rodzinnych historii (dziadkowie byli 4 lata w niemieckim obozie pracy). Moja mama (rocznik 1940) w wieku siedmiu lat ważyła 9 kg. Babcia jeszcze w latach 90 chomikowała zapasy jedzenia i nie pozwoliła wyrzucić choćby skórki od chleba czy obierek z jabłka.
        Ja urodziłam się już w czasach dobrobytu ale mam wbitą do głowy konieczność gospodarności, przekonanie że marnowanie jedzenia to zło.

        A mimo to mam opory przed zjedzeniem czegoś, co do czego mam wątpliwości czy jest świeże. W domu tak zarządzam zakupami i zawartością lodówki że praktycznie mi się nie zdarza że coś mi się zepsuje. Problem mam, będąc gościem w kilku domach, gdzie z zasady kupuje się i szykuje zbyt duże ilości jedzenia (zwłaszcza przy okazjach typu święta), potem to żarcie zalega na tyle długo że w moim odczuciu przestaje być jadalne, a gospodarze karmią tym rodzinę i gości bo "szkoda wyrzucić". Ja niestety kompletnie tracę apetyt kiedy jestem raczona pieczenią czy zupą przechowywaną przez tydzień...
        • moofka Re: Problem z zupa 11.07.13, 21:48
          otoz to
          grzesiuka jeszcze w podstawowce calego przeczytalam
          jedna babcia przezyla kleske glodu na ukrainie
          druga byla wiezniem w majdanku
          a jednak uwazam ze rozsadne zywienie i gospodarnosc to nie jest zjadanie nadpsutych resztek
          ze mozna zjesc swiezy posilek codziennie
          brzuch to nie smietnik, a stare zarcie jest toksyczne po prostu
      • lola211 Re: Problem z zupa 11.07.13, 22:49
        O jacie, nie powinnam sie brzydzic, bo kiedys w obozach ludzie cierpieli głod? Nic na to nie poradze, ze mnie obrzydza-to pewnie obronna reakcja organizmu.
    • jematkajakichmalo Re: Problem z zupa 11.07.13, 21:22
      Niedawno ogladalam program o zywnosci. Powiedzieli, ze zupe (wlasciwie jakakolwiek, ale szczegolnie te miesne, pozostawiona w lodowce) na drugi dzien powinno sie wyrzucic, nawet jak pieknie pachnie i smakuje (bo oczywiscie zazwyczaj tak jest). Zupa pozostawiona na stole w temp. pokojowej nie nadaje sie do jedzenia juz po 8 h.

      smacznego!
      • pearlinee Re: Problem z zupa 11.07.13, 21:28
        jematkajakichmalo napisała:

        > Niedawno ogladalam program o zywnosci. Powiedzieli, ze zupe (wlasciwie jakakolw
        > iek, ale szczegolnie te miesne, pozostawiona w lodowce) na drugi dzien powinno
        > sie wyrzucic, nawet jak pieknie pachnie i smakuje (bo oczywiscie zazwyczaj tak
        > jest). Zupa pozostawiona na stole w temp. pokojowej nie nadaje sie do jedzenia
        > juz po 8 h.
        >

        a
        > smacznego!

        ja kiedys oglądałam program w którym pan kucharz autorytet mówił że najlepsza zupa to na bulionetce knora. Nie zawsze to co mówią w tv jest prawdą wink
        • jematkajakichmalo Re: Problem z zupa 11.07.13, 21:44
          Jasne, ale akurat byl to program naukowy a nie o gotowaniu... Pokazywali jak szybko rozwijaja sie bakterie i po jakim czasie na roznych artykulach spozywczych. I tak kazdy robi jak lubi wiec mi to rybka czy autorka zje zupe z miesem tydzien po jej ugotowaniu czy dwa tygodnie i jeszcze poda ja rocznemu dziecku wink
          • naturella Re: Problem z zupa 11.07.13, 21:55
            Ja mam tez żelazny żołądek, mam teorie ze to od jedzenia niemytych jabłek i picia wody z kranu przez całe życie - nie imaja sie mnie zatrucia, rotawirusy, moge jeść wszystko w każdym zestawieniu - śliwki z kwasnym mlekiem, do tego czekolada, łosoś i ogórki kiszone smile i nic mi nigdy nie jest.

            Ale nieswiezego jedzenia sie brzydze. Zupa u mnie to max dwa dni, rosół tez. Gotuje tyle, zeby nie była dluzej, a jak wiem ze za dużo to mrożę - również te ze śmietaną. Nic sie nie dzieje. Wędliny dwa dni, parowki tez, kotlety w panierce itp. Jedynie pieczone mięso dluzej. Nie tkne czegoś, co jest dzień po terminie choćby, juz w dniu terminu wącham podejrzliwie. Meza oduczylam myślenia, ze moze biały serek dwa dni po jest jeszcze dobry. Dzieciom w życiu bym nie dała zupy trzydniowej - ot, taka schiza.
            • misterni Re: Problem z zupa 12.07.13, 01:06
              naturella napisała:

              Meza oduczylam myślenia, ze moze biały serek dwa dni po jest jeszcze dobry.

              Niesłusznie. Dobrze przechowywany ser biały jest z pewnością dobry 2-3 dni po terminie. Daty ważności, zwłaszcza nabiału są podawane tylko orientacyjnie - to nie jest tak, że jak coś ma termin do jedenastego lipca, dwunastego jest niejadalne. wink
              Natomiast zauważyłam, że często wędlin tracą świeżość przed terminem ważności - obślizła szynka, kiełbasa z nalotem - wtedy lądują w koszu, mimo że posiadam psa.
          • misterni Niektóre zupy smakują najlepiej na drugi dzień 12.07.13, 00:59
            - np żurek, ogórkowa, grochówka, kapuśniak. Podobnie jest z takimi potrawami jak bigos, leczo, gulasz.
            Bez przesady z tymi bakteriami, ogórków kiszonych tez nie można jeść? Tam dopiero jest bakterii w cholerę. Zupę przynajmniej można zagotować przed podaniem, a ogóreczki stoją we tych słoikach nieraz cały rok.
            • moofka Re: Niektóre zupy smakują najlepiej na drugi dzie 12.07.13, 06:56
              mis, ale zur czy ogoreczki to jednak inny rodzaj bakterii niz skwasniala zupa czy plesn na serze
    • mayaalex Re: Problem z zupa 11.07.13, 21:46
      No, ja to mam tak jak Twoj TZ, a moj maz jak Ty smile wywalam bezlitosnie wszystko lekko zeschniete/po terminie waznosci/co juz troche w lodowce odstalo/zaczelo plesniec a on marudzi, ze marnotrawca jestem. I ja wiem, ze przesadzam ale po prostu wole wywalic i juz - a on moze sobie zjadac co tam chce jesli sie upiera (np. serek otwarty jakis czas i po terminie).
      Na dziecko jednak bym uwazala, szkoda nerwow i nieprzespanej nocy/zepsutego dnia i straszliwych wyrzutow sumienia jak bedzie rzygac jak kot.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka