Dodaj do ulubionych

Małe świadectwa historii

12.08.13, 00:01
Czyli z czego Marusia się teraz będzie cieszyć przez dwa tygodnie.

Znalazłam w otchłaniach domowego regału "Grażynę" Adama Mickiewicza. Wydanie z 1972, "lektura dla klasy VII", jak głosi strona tytułowa. Postanowiłam nadrobić zaległości w klasyce i przeczytałam. Było całkiem przyjemne, ale nie o to chodzi.
Tuż przy końcu, spomiędzy stronic wypadła mała, wyrwana z rogu zeszytu karteczka:
"(moja mama), obie, po tej lekcji, pójdziemy do biblioteki na prace społeczne".

Zainteresowana nie umiała zidentyfikować pisma, a przez to autora, ale to trudno.

Zobaczcie, taka malutka karteczka. A już jest tak pięknym źródłem historycznym! Potwierdzeniem, że w minionej epoce trzeba było odrabiać godziny prac społecznych, nie będąc na nie skazanym! Ja o tym wiedziałam, ale wiedzieć to jedno, a trzymać w ręku namacalne świadectwo - to drugie!

...tak, takie rzeczy naprawdę mnie cieszą. Ostatni raz mnie tak ucieszyło, jak znalazłam - również mamine - usprawiedliwienia z liceum. Zresztą, do moich niepokojąco podobne - również na małych, luźnych karteczkach pisane. Tudzież zdjęcie klasowe - mała mama w harcerskim mundurku i reszta klasy. Zanim je zobaczyłam, słyszałam, że oprócz mamy w klasie była tylko jedna dziewczynka i bolałam nad jej strasznym losem (wiecie, sama byłam w wieku podstawówkowym, więc wszyscy chłopcy byli dla mnie inkarnacją szatana). Okazało się, że tych chłopców było czterech smile

Jak to się mówi, historii najlepiej szukać po starych śmietnikach, ale tym razem książka okazała się pomocna. Wy przechowujecie jakieś właśnie - stare lektury szkolne, zeszyty własne, dzieci, ostatnie strony zeszytów, stare listy, etc.? Czy chociaż te klasowe zdjęcia?

(jeśli nie, to w imieniu własnym i innych - przyszłych i obecnych - studentów wydziału-po-którym-nie-będzie-roboty błagam: chociaż trochę zachowajcie!)


PS. Tak, Gazeciarz, nie mam nic lepszego do roboty i do cieszenia wink.
Obserwuj wątek
    • drosetka Re: Małe świadectwa historii 12.08.13, 00:20
      moja mama zachowała wszystkie swoje podręczniki i lektury a nawet zeszyty z których ja również korzystałam w szkole średniej. I zdjecie na którym uczyła się do matury pod tą samą lampką na biurku którą ja później odziedziczyłamsmileTeraz chyba po przeprowadzce poszło wszystko na smietnik, ale jeszcze nie tak dawno wyszperałam u mamy swój stary zeszyt z polskiego z wypracowaniem które własciwie mama mi napisała nt. opowiadania Marka Hłaski "Okno" dostałam wtedy 5+, 6 nie było. Sama tez przechowuję notatki ze studiów , czasami jak otwieram i widzę jakieś karteczki z korespondencją z zajęć to sie uśmiecham z rozrzewnieniem
      • sarah_black38 Re: Małe świadectwa historii 12.08.13, 11:45
        Mam wszystkie listy z dzieciństwa i młodości. Najciekawsze są listy miłosne od dawnych chłopaków. Taki jeden pisał ,,dlaczego słońce otoczyło mnie szarym, a nie złocistym promieniem", było to po zerwaniu znajomości. Raz na kilka lat czytam ponownie te listy ... ile wspomnień ... ech ! Zachowałam też listy od mojego męża. Jest już dużo, bo pisał z wojska , a wtedy służba trwała dwa lata.
    • heca7 Re: Małe świadectwa historii 12.08.13, 12:15
      Jakiś czas temu mój brat kupił w antykwariacie książkę. W z niej wypadła mała , czarno-biała fotografia. Dwoje dzieci na plaży. Z tyłu podpisane. Odnalazłam te osoby na NK ( to było parę lat temu). Okazało się, że to rodzeństwo , obecnie po 50-tce. Z Wawy. Zdjęcie odesłałam smile
    • kawka74 Re: Małe świadectwa historii 12.08.13, 12:21
      Mam dzienniczek uczniowski mojej mamy - dla mnie pamiątka cenna podwójnie. Nie ukrywam, że najbardziej ubawiły mnie nauczycielskie prośby stale umieszczane pod listą matczynych wybryków: "Proszę o mocną ojcowską opiekę" wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka