donkaczka Re: Język polski a emigranci 01.09.13, 20:10 podoba czy nie podoba, pewne mechanizmy sa faktem i trudno je przeskoczyc w niemczech jestem niby krotko, kilka lat, a zajelo mi kilka dni przypomnienie sobie slowa "karnisze" - uparlam sie, ze do slownika niezajrze od rana do nocy rozmawiam z klientami po niemiecku i ostatnio wyrwana przez placzace dziecko z glebokiego snu ryknelam po niemiecku "ich komme" a pare lat temu bym sie reka i noga przezegnala, ze na mnie to nie trafi slowa niemieckie wtracam, jak wiekszosc moich znajomych, czasem z niechlujstwa jezykowego, gdy sie szybko o czym rozmawia i ciezko znalezc tlumaczenie (niemiecki jest cudny pod wzgledem slownictwa czasami, zwlaszcza urzedowy, "Ausnahmegenehmigung" tlumaczyc nie bede, bo rozmowca nie zrozumie o czym mowie..) a czasem to wrecz niemozliwe (takie "basteln" niemieckie na przyklad) jak rozmawiam z rodzina z polski to rzeczywiscie rozne "dziwne" slowa omijam lub zgrubnie tlumacze, bo i tak nie wiedza o co chodzi w detalach i jest to nieistotne za to bledy gramatyczne (przypadki chocby) czy skladnia (kopiowana z niemieckiego) mnie drazni i poprawiam rozmowcow, sama tez takich bledow staram sie nie robic, choc czasem to rzeczywiscie automatycznie wychodzi, poprawiam sie po chwili Odpowiedz Link Zgłoś
blata Re: Język polski a emigranci 01.09.13, 21:07 donkaczka napisała: > podoba czy nie podoba, pewne mechanizmy sa faktem i trudno je przeskoczyc > w niemczech jestem niby krotko, kilka lat, a zajelo mi kilka dni przypomnienie > sobie slowa "karnisze" - uparlam sie, ze do slownika niezajrze > od rana do nocy rozmawiam z klientami po niemiecku i ostatnio wyrwana przez pla > czace dziecko z glebokiego snu ryknelam po niemiecku "ich komme" > a pare lat temu bym sie reka i noga przezegnala, ze na mnie to nie trafi > > slowa niemieckie wtracam, jak wiekszosc moich znajomych, czasem z niechlujstwa > jezykowego, gdy sie szybko o czym rozmawia i ciezko znalezc tlumaczenie (niemie > cki jest cudny pod wzgledem slownictwa czasami, zwlaszcza urzedowy, "Ausnahmege > nehmigung" tlumaczyc nie bede, bo rozmowca nie zrozumie o czym mowie..) a czase > m to wrecz niemozliwe (takie "basteln" niemieckie na przyklad) W jakim kontekście nie da się przetłumaczyć basteln (zbudować, skonstruować, złożyć, majsterkować, w przenośni: zmajstrować)? Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: Język polski a emigranci 01.09.13, 22:27 nie znasz niemieckiego prawda? jasne, w slowniku znajdziesz "majsterkowac" ale niemieckie basteln ma duzo szersze znaczenie, obejmuje tez zrobienie latawca, kartki na swieta, pomalowanie bombki, ulepienie glinianego dzbanka itd, taki ogol zajec plastycznych, majsterkowania itd ps nie cytuj calej wypowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
minor.revisions Re: Język polski a emigranci 01.09.13, 23:25 > jasne, w slowniku znajdziesz "majsterkowac" ale niemieckie basteln ma duzo szer > sze znaczenie, obejmuje tez zrobienie latawca, kartki na swieta, pomalowanie bo > mbki, ulepienie glinianego dzbanka itd, taki ogol zajec plastycznych, majsterko > wania it'd ZPT Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: Język polski a emigranci 01.09.13, 23:45 a zpt to czasownik? na zpt sie tez zupy gotowalo i robilo na szydelku,a to sie w "basteln" juz nie miesci Odpowiedz Link Zgłoś
blata Re: Język polski a emigranci 01.09.13, 23:42 I te przykłady nie mieszczą się w majsterkowaniu? Ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
donkaczka Re: Język polski a emigranci 01.09.13, 23:48 a mieszcza sie? ciekawe majsterkowanie w zalozeniu odnosi sie do prac z uzyciem narzedzi i z pewnoscia nie powiesz o dzieciach robiacych kartke swiateczna, ze majsterkuja.. czepiasz sie, a nie masz racji, jest wiele slow w kazdym z jezykow, ktorych sie nie da jednoznacznie przetlumaczyc i nie ma co udowadniac, ze jest inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: Język polski a emigranci 04.09.13, 05:26 No, trudno majsterkowaniem nazwac wlasnoreczne robienie kartek swiatecznych . Ja rozumiem o co Ci chodzi, bo ciezko znalezc polski odpowiednik slowa "craft". Prace reczne? Przeciez to brzmi idiotycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
goere Re: Język polski a emigranci 01.09.13, 21:22 Moim zdaniem to nie musi byc maniera. Wiadomo, sa osoby co po miesiacu za granica "zapominaja" jak sie mowi po polsku. Ale jest tez gro ludzi, ktorzy sa za granica latami i niektorych zwrotow np. w konkretnym kontekscie nie znaja. Sama wyjechalam z kraju 11 lat temu na studia, w Polsce nigdy nie pracowalam i np. rozmawiajac z mama, ze czesc mojej wyplaty nie jest stala ale zalezy od obrotow, musialam to opisac, bo nie znam fachowego terminu. I takich przykladow mniejszych, czy wiekszych jest mnostwo. Bardzo sie zloszcze na taka niemoc i przykro mi, ze po latach kontaktu z jezykiem pisanym w internecie mam problemy z ortografia, ktora wczesniej nigdy nie sprawiala mi problemu Odpowiedz Link Zgłoś
feleedia fajnie byłoby posłuchać 02.09.13, 15:16 ciężkiego słowiańskiego akcentu forumowych emigrantek mówiących po angielsku Odpowiedz Link Zgłoś
shipa Re: fajnie byłoby posłuchać 03.09.13, 09:27 Feleedia, no, mój akcent jest słowiański, jaki miałby być? A tak jako przykład, teraz moim sąsiadem w Wielkiej Brytanii jest Irlandczyk z żoną Szkotka, mój mąż z kraju angielskojęzycznego, ale nie-brytyjskiego, sąsiedzi z drugiej strony to Nowozelandczycy, przy czym żona jest urodzona i wychowana w Honkongu- wiesz, jak FANTASTYCZNIE brzmi rozmowa przy grillu? Odpowiedz Link Zgłoś
evee1 Re: fajnie byłoby posłuchać 04.09.13, 05:32 > ciężkiego słowiańskiego akcentu forumowych emigrantek mówiących po angielsku A dlaczego wlasciwie mialyby nie miec akcentu? Jezeli wyjechalo sie w wieku starszym niz 13-15 lat, to praktycznie mozesz zapomniec o utracie akcentu. Nie mowie, ze to sie nigdy nie zdarza (sama znam taka jedna osobe), ale trzeba miec do tego zdolnosci i w to wlozyc bardzo duzo pracy, ktora niekoniecznie musi sie oplacac. Oczywsicie obcy akcent wcale nie musi pozostac na zawsze ciezki i slowianski , ale parwdziwy native bez problemu rozpozna, ze sie ma akcent i nie jest sie nativem. Odpowiedz Link Zgłoś
burina Re: fajnie byłoby posłuchać 04.09.13, 06:32 Pamiętam, jak mnie w szkole tresowali i straszyli, że żaden native mnie nie zrozumie albo że będę pośmiewiskiem nie umiejąc wymówić różnicy pomiędzy 'beach' and 'bitch'... I wiele razy mi się zdarzyło odpowiadać na pytanie, czy nie żałuję, że nie mam akcentu, bo ponoć mam perfekcyjny 'no accent' i że to takie słodkie, jak Francuzi czy Niemcy nigdy się nie oduczają/nauczają pewnych rzeczy. I tak się czasem czuję: ni pies, ni wydra. Nota bene: nie spotkałam jeszcze Polaka, który by mówił z 'ciężkim słowiańskim akcentem', natomiast spotkałam parę osób, które mówiły po angielsku w sposób, którego nie słyszałam z ust żadnej innej narodowości i osobiście szaleję za takim 'akcentem'. Odpowiedz Link Zgłoś
jak_matrioszka Re: Język polski a emigranci 03.09.13, 22:50 Czepiacie sie tych co to dopiero wyjechali, a juz polskiego zapomnieli, a ja Wam powiem ze wlasnie ten pierwszy okres po wyjezdzie, okres intensywnej nauki jezyka polaczony z minimalnym kontaktem z jez. ojczystym zaowocowal u mnie zarowno zacinaniem sie przy polskich wyrazach, jak i obca melodia. Paradoksalnie, ale teraz, po ponad 10 latach za granica, radze sobie lepiej. Zdaza mi sie ze sie nad czyms musze chwile zastanowic, czasem nie wiem jak cos sie po polsku nazywa (wspomniana juz terminologia zawodu wyuczonego za granica), ale generalnie daje sobie rade (co zawdzieczam internetowi i taniej telefonii). Odpowiedz Link Zgłoś