Prawdę mówiąc nie spieszy mi się za bardzo (chociaż może rzadziej by córka miała podrażnioną pupę po przedszkolu, gdyby już zrezygnowała z pieluch), ale tak się zastawniam, czy opowiadać dziecku, pytać czy chce siku, czy czekać aż sama zainteresuje się tematem?
Zacznie wogóle sama z siebie? Załapie sama z siebie, nie pytana i nie uczona, że takie to a takie uczucie oznacza że chce się siku i wtedy dobrze by było do sedesu?
Tzn ona wie, że mama i tata robia siku i kupę do sedesu. Jak jej mówię, że mama chce siku i żeby pokazała co mam zrobić, to wie, że trzeba do łazienki, zdjąć spodnie, całą procedurę zna. Ale nie jestem pewna czy sama wpadnie na to, że to jej też dotyczy jeśli nie będziemy jej tłumaczyć i zachęcać.
Prawdę mówiąc nie chce mi się "polować" na siku czy kupę, sadzać ją na nocnik w popłochu czy zdążymy czy nie. Wolałabym, żeby sama pewnego dnia przyszła i powiedziała "Pani Matko, do ja się udam teraz do toalety"