Dodaj do ulubionych

o co chodzi w polskim przedszkolu?

13.09.13, 13:56
Czyli trochę o "wyższości mojego nad twoim wink

Czytam te wątki i przedszkolach, o religi, rytmice, muzyce, angielskim, podręcznikach (WTF?) i w głowę zachodzę "o co chodzi"?

W norweskim przedszkolu religia jest "o tyle o ile" czyli w okolicach świąt ubierają choinkę, budują szopkę i mikołaj przychodzi.

Muzyka, rytmika - panie opiekunki po prostu z dziećmi śpiewają, tańczą, puszczają muzykę i robią dyskoteki (nie ma dodatkowych nauczycieli za dodatkową kasę).

Podręczniki??? Dla przedszkolaka??? Starsze dzieci (5latki) uczą się literek i cyferek patykiem na piasku, układać z szyszek czy kamyczków, czy "znajdować" je w naturze, czyli słońce to O, gałązka to I a bałwanek to 8.

Za to czytają bardzo dużo książek, jest umowa z lokalną biblioteką i raz na miesiąc dzieci idą do biblioteki, oddają pożyczone dla oddziału książki i wybierają nowe na nowy miesiąc, a jeśli się dziecku jakaś wyjątkowo spodoba, to można ją "przepisać na siebie" i wypożyczyć do domu. - I tak, nawet grupa mojej córki (1-3) chodzi do biblioteki po książeczki.

Grupy są dzielone na maluchy (1-3) i starszaki (3-5), albo nawet i to nie, i wtedy wszyscy są razem i jakoś te 5 latki nie głupieją od przebywania z roczniakami.

Za to dzieciaki przynajmniej raz w tygodniu chodzą na wycieczki (nawet te najmłodsze roczniaki, mają w przedszkolach takie karoce jias.no/jaerenindustripartner/flexivogn/content_3/photogallery_a2687ce1-baf7-4392-8c2d-a85bcad67251/images/1304600038970.MaxSize.w-1000.h-1000.Save.img dla tych bardziej zmęczonych) Chodzą na pocztę, do sklepu, do biblioteki, do straży pożarnej, do przychodni, na posterunek policji, na inny plac zabaw, a codziennie do lasu (ale u nas przedszkole jest w lesie, więc w sumie to nie wyczyn). Minimum 3-4 godziny są na dworzu, nawet w deszcz i śpią też na dworzu (wyjątek jest jeśli jest zimniej niż -15 stopni, wtedy są krócej na dworzu i śpią w środku).

I wcale jakoś nie są przez to głupsze, te dzieci bez rytmiki, muzyki, angielskiego, karate, religii i podręczników.

Więc o co chodzi? Na prawdę jest potrzeba tych wszystkich zajęć dodatkowych, czy to sztucznie rozbudzona w rodzicach potrzeba? No i te podręczniki?
Obserwuj wątek
    • przystanek_tramwajowy Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:02
      Jak nie wiesz, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Czyli o to, żeby znajomi i krewni dyrektorki przedszkola sobie dorobili, udając że czegoś uczą dzieci. A za zakup podręczników przez rodziców też leci prowizyjka od wydawnictwa.
      • kikimora78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:06
        Czyli kasa a ludzie się wkręcają (i żeby nie było, gdybyśmy byli w PL, to owszem - moja Pusia też na WSZYSTKIE zajęcia by chodziła, z wyjątkiem religii, i miała wszystkie podręczniki "oprawione w złoto", bo ja na takie wkręcanie odporna za bardzo nie jestem, tym bardziej jeśli inne dzieci mają, to mojej bym nie odmówiła)
      • lily-evans01 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:07
        A ja mam wrażenie, że jest to gorączka bardziej nakręcana przez samych rodziców - jakich tu jeszcze zajęć tym maluchom dołożyć, żeby im "lepszy start" zapewnić wink.
        • przystanek_tramwajowy Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:11
          Raczej nakręcana przez właścicieli tych firemek, co sobie żyły ze skubania rodziców przedszkolaków. No i panie przedszkolanki też wolą wypchnąć dzieci na zajęcia i kawkę sobie popijać w spokoju a nie pląsać przed bachorami w czasie rytmiki albo im śpiewać piosenki.
    • lily-evans01 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:05
      Dodajmy jeszcze, że większość Norwegów posługuje się angielskim, choć nie uczyli się go od przedszkola wink. I statystycznie chyba najwięcej Norwegów ma wykształcenie wyższe, choć te podwaliny edukacji są takie proste i bez podręczników wink.
    • kikimora78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:12
      to jeszcze wam pokaze fotke z obiadu z przedszkola mojej corki (z ubiegłego roku, wiec mojego dziecka tu nie ma) - moja mama i tesciowa pewnie by na zawal zeszly smile
      www.barnehager.oslo.kommune.no/getfile.php/Barnehager%20%28BHG%29/Internett%20%28BHG%29/bhg/Bydel%20S%C3%B8ndre%20Nordstrand/Elverh%C3%B8y%20barnehage/Bildegalleri/Et%20festm%C3%A5ltid%20ute.JPG
      • cherry.coke Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:18
        czy one siedza na skorze renifera? big_grin

        Mnie sie ta sytuacja kojarzy z korepetycjami w szkole - jak ja chodzilam do szkoly, to korki brali naprawde nieliczni, jak ktos byl naprawde antytalentem z jakiegos, jednego najczesciej, przedmiotu. A w kilka lat potem do szkoly poszli moi kuzyni i korki brala wiekszosc osob w klasie, czesto z paru przedmiotow. Przeciez te dzieciaki tak nie zglupialy w pare lat ani szkoly (o zblizonym poziomie) sie tak nie pogorszyly. Tylko zaczela sie walka o szlifowanie wynikow.
        • kikimora78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:22
          > czy one siedza na skorze renifera? big_grin

          może tak być, chociaż owcze i kozie skórki są bardziej popularne bo tańsze. ale z renifera większe, więc może bardziej się opłaca big_grin
      • bri Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:23
        O rany - niektóre znane mi osoby zapowietrzyłyby się na dobre trzy minuty, gdyby ich dzieciom tak podano posiłek w przedszkolu smile
        • kikimora78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:26
          to pani paczy jeszcze na to www.barnehager.oslo.kommune.no/getfile.php/Barnehager%20%28BHG%29/Internett%20%28BHG%29/bhg/Bydel%20S%C3%B8ndre%20Nordstrand/Elverh%C3%B8y%20barnehage/Bildegalleri/DSC03047.JPG%20%28600x450%29.jpg
          big_grin
          moja nie ma 2 lat a też tak śmiga, aż mi się nawet czasem słabo robi, ale oczy zamykam i nic nie mówię big_grin
          • bri Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:47
            Muszą tam mieć dobre ubezpieczenie wink
          • ta_karola Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 14:14
            No w tym nie ma nic niebywałego. Mój roczniak po lesie chodzi i nie uważam, że to jest coś takiego. Jednak wychodzenia na dwór na 2-3 godziny dziennie w przedszkolu to zazdroszczę. Mój mały w żłobku przy trochę chłodniejszej temperaturze nie wychodził. Kiszą w tych żłobkach polskich niestety.
            • gazeta_mi_placi Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 14:18
              Roczne dziecko do żłobka? Chore.... Dużo bardziej chore niż "kiszenie" przy brzydkiej pogodzie dziecka w domu.
      • heet_joe Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:24
        Kiedyś na gazecie zamieszczony był wywiad z wychowawcą w norweskim przedszkolu. Uderzyło mnie, że nikt się nad dziećmi nie trzęsie. Piją wodę z kranu, większość czasu spędzają na dworze, do środka wchodzą ,żeby się ogrzać i znowu na dwór. Ja natomiast znam dziewczynę, która pracuje w niemieckim przedszkolu i klnie na cały świat, że musi codziennie wychodzić z dziećmi na godzinę na dwór, czy pada czy nie. GODZINĘ.
        • kikimora78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:28
          Ja pracowałam dwa miechy tutaj w przedszkou (w listopadzie i grudniu) i - o dziwo - lubiłam być na dworze: dzieciaki mogły szaleć bez ograniczeń jakie nakłada przebywanie w pomieszczeniu, więc ja miałam większy luz, nie musiałam się tak zmóżdżać nad odganianiem nudy smile
        • edelstein Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:32

          Na godzine?u syna spedzaja pol dnia na powietrzubig_grin ogolnie to ten sam System co u kikimory.
          Moja Mama tez rece zalamywal,ze nie Ma czegos takiego Jak osobna rytmika.Po kiego,moje dziecko gra na nerwach pierwszorzedniebig_grin

          "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
        • aguar Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 16:18
          To i tak dobrze, w moim dzieci były dzisiaj tylko pół godziny, chociaż nie padało
      • puza_666 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:26
        Moja matka i tesciowa by na zawal tam nie zeszly smile Bardzo mi sie podoba to co robi sie z przedszkolakami w Norwegii. Znam to rowniez z opowiadan rodziny - mam tam taka dalsza.
        tak BTW to wlasnie oni przyslali mi dla dzieciaka kombinezon na deszcz (pewnie wiesz o czym mowie - taka gumowana kurtka plus spodnie) w PL nie do dostania. Przeciez w PL taplanie sie w kaluzach i spacery w deszczu sa nie do pomyslenia.
        Moja chodzi do prywatnego przedszkola i te cuda ktore opisujesz to tam miejsca na szczecie nie maja smile
        • anias29 puza_666 13.09.13, 14:32
          > tak BTW to wlasnie oni przyslali mi dla dzieciaka kombinezon na deszcz (pewnie
          > wiesz o czym mowie - taka gumowana kurtka plus spodnie) w PL nie do dostania

          w jakich to było latach? bo ja mam na stanie 8-latka i takie kombinezony na deszcz bez problemu kupowałam mu w PL
          • puza_666 Re: puza_666 13.09.13, 14:39
            A gdzie kupilas? Szukalam dwa lata temu. Najpierw na roczniaka, potem na dwulatke (ten na dwulatke jeszcze bedzie na 3 latke nawet). Cos zblizonego znalazlam w rossmanie, ale byly jednoczesciowe i slabej jakosci - a mi zalezalo zeby byla kurtka plus spodnie osobno.

            Szybko sobie teraz wyszukalam i rzeczywiscie sa w sklepach onlinesmile ale w stacjonarnych to chyba juz nie tak latwo dostacsmile
            • anias29 Re: puza_666 13.09.13, 14:44
              Hmm kupowałam gdy miał 2-6 lat, zwykle w sklepach Tchibo, stacjonarnych.
              • puza_666 Re: puza_666 13.09.13, 14:48
                Tylko widzisz smile mi do glowy nie przyszlo ze kombinezon przeciwdeszczowy dla dziecka mozna kupic w sklepie Tchibo smile smile no sory oczywiste to nie jest smile
                I to jest jakis "staly" towar ktory tam maja czy pojawia sie sezonowo?
                Jakiej sa jakosci?smile
                • anias29 Re: puza_666 13.09.13, 14:53
                  Hehewink Gdy ja kupowałam, pojawiały się sezonowo, przed nachodzącą jesienią właśnie.
                  I teraz zajrzałam, też są, o proszę:
                  www.tchibo.pl/ubrania-przeciwdeszczowe-t400022809.html
                  Jakość jak dla mnie bardzo dobra, młodemu nigdy nie udało się ich zniszczyćwink
                  • puza_666 Re: puza_666 13.09.13, 14:56
                    Ano proszesmile forum uczy, forum radzi, forum nigdy cie nie sdradzi!
                    I nawet cena fajnasmile
                    Fioletowe spodnie z sowa sa super!
                    Dzieki! Az sie wybiore!
                • kai_30 Re: puza_666 13.09.13, 14:55
                  W Lidlu były ostatnio - na kurtkę się nie załapaliśmy, nie było rozmiaru, ale spodnie na szelkach mamy smile Porządne, guma z wierzchu, w środku cienki polarek.
                  • puza_666 Re: puza_666 13.09.13, 14:58
                    Dzieki! juz wiem ze pojde do Tchibo. Promocje Lidlowe nie sa na moje nerwysmile
                    • baltycki Re: puza_666 13.09.13, 17:58
                      puza_666 napisała:

                      > Dzieki! juz wiem ze pojde do Tchibo.

                      Nasz serwis:

                      Koszty wysyłki

                      Kurierem: 0zł od 250zł / 5,99zł od 150zł / 12,50zł do 150zł

                      Czas dostawy 4-6 dni roboczych

                      Zakup bez ryzyka
                      Miesiąc na zwrot pocztą lub w sklepie
            • przeciwcialo Re: puza_666 13.09.13, 15:14
              W Lidlu spodnie i kurtki na deszcz były.
            • szmytka1 Re: puza_666 13.09.13, 16:08
              puza_666 napisała:

              > A gdzie kupilas? Szukalam dwa lata temu. Najpierw na roczniaka, potem na dwulat
              > ke (ten na dwulatke jeszcze bedzie na 3 latke nawet). Cos zblizonego znalazlam
              > w rossmanie, ale byly jednoczesciowe i slabej jakosci - a mi zalezalo zeby byla
              > kurtka plus spodnie osobno.

              tchibo, lindex, lidl to tak na szybko, miałam jeszcze inne, kupione w pl, ale teraz na szybko nie pamiętam bo mam już spore dziecko i teraz nie korzysta.
            • male_a_cieszy Re: puza_666 13.09.13, 17:06
              Ja kupowałam w tamtym roku w Lindexie - nawet w zimę gdy spodnie kombinezonowe były w praniu to na zwykłe jeansy zakładałam przeciwdeszczowe i młoda miała sucho
            • totorotot Re: puza_666 13.09.13, 20:25
              Mogłabyś pisać linka? Z góry dzięki
              • agni71 Re: jeszcze kappahl ma przeciwdeszczowe 13.09.13, 21:20
                jedynie cena malo ciekawa, bo spodnie 99,90 i kurtka tyle samo:

                www.kappahl.pl/category/estore/articles/dzieci/design_by/kaxs/
            • memphis90 Re: puza_666 14.09.13, 07:16
              Aktualnie są w tchibo. I na allegro- jak zawsze wink
        • kikimora78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:33
          > tak BTW to wlasnie oni przyslali mi dla dzieciaka kombinezon na deszcz (pewnie
          > wiesz o czym mowie - taka gumowana kurtka plus spodnie) w PL nie do dostania.

          Wiem, wiem smile i jeden musi byc na stale w przedszkolu w komplecie z kaloszkami, zeby nie było opcji "mama Jasia nie wiedziała, że będzie padać, nie przyniosła gumiaka, więc wszytkie dzieci nie mogły wyjść, no bo co zrobić z Jasiem"

          Ale one tanie jak barszcz są, na szczęście, bo w roku idą 4 komplety (na wiosne jeden do domu, jeden do przedszkola) i na jesień to samo.
          • puza_666 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:46
            kikimora78 napisała:

            >> Ale one tanie jak barszcz są, na szczęście, bo w roku idą 4 komplety (na wiosne
            > jeden do domu, jeden do przedszkola) i na jesień to samo.

            U nas trzeba 200 zeta za komplet dac (jak chcesz miec taki jak w Norwegii). Wlasnie sobie wyguglowlam bo mna tu forumka potrzasnela ze w PL tez mozna dostac, no i mozna:

            www.zorza-polarna.pl/pl/p/Slaskeman-Kids-Set-wodoodporna-kurtka-i-spodnie-dla-dzieci-Didriksons-Blue-Creek/880
            No ale coz popytu nie ma wiec cena wywindowana sad
            >
            • kai_30 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:02
              Puza, chyba się słabo rozglądałaś jednak big_grin To, że Ty nie umożliwiasz dziecku chlapania się po kałużach nie oznacza jeszcze, że wszyscy tak robią, nie rozciągaj swoich doświadczeń na resztę społeczeństwa wink

              Mój czterolatek od zawsze ma płaszczyki/kurtki/spodnie przeciwdeszczowe, kupowane za grosze a to w Lidlu, a to w Biedronce, a to w lokalnym sklepie z artykułami dla dzieci, a to na allegro. Za lidlowe spodnie płaciliśmy jakieś 30 zł, w tchibo są za 49, kurtka podobnie, o proszę:
              www.tchibo.pl/dzieciece-spodnie-przeciwdeszczowe-p400023204.html?dim1=Li13
              www.tchibo.pl/dziecieca-kurtka-przeciwdeszczowa-p400043096.html?dim1=Jb36
              Można kupić droższe, oczywiście, ale bez przesady z tym windowaniem cen. A popyt jest - trzeba się spieszyć, bo znikają błyskawicznie smile
            • aka10 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 18:21
              puza_666 napisała:


              > U nas trzeba 200 zeta za komplet dac (jak chcesz miec taki jak w Norwegii). Wla
              > snie sobie wyguglowlam bo mna tu forumka potrzasnela ze w PL tez mozna dostac,
              > no i mozna:
              >
              > www.zorza-polarna.pl/pl/p/Slaskeman-Kids-Set-wodoodporna-kurtka-i-spodnie-dla-dzieci-Didriksons-Blue-Creek/880
              > No ale coz popytu nie ma wiec cena wywindowana sad

              Didriksons jest szwedzki, firma powstala w 1913 roku.
              www.didriksons.com/default.asp?c=1
              Od lat sa najlepsi w testach.
              > >
          • jak_matrioszka Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:46
            Przedszkole mojego dziecka chyba bije przedszkole Twojego dziecka: nie ma opcji ze Jasiu nie ma kaloszy lub odzienia przeciwdeszczowego - przedszkole ma i mu pozyczy jak trzeba. I na dwor ida wszyscy, wraz z Jasiem.
            • kikimora78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:56
              A przedszkole mojej kumpelki przebije twoje przedszkole, bo jej synek - jak raz jakimś cudem okazało się, że gumaka nie ma - wyszedł w deszcz w sweterku i panie raz na pół godziny go przebierały w jego zapasowe, suche ubrania, które mokły w sekundę przecież.

              Z 4 czy 5 woreczków z przemoczonymi ubraniami kumpelka odebrała wraz z dzieckiem w samej tylko pieluszcze owiniętym w kocyk uncertain serio, serio...

              Tak z półtora roku wtedy miał uncertain
              • puza_666 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:59
                Ale bylaby afera w polskim przedszkolu OJP ;D big_grin
              • jak_matrioszka Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 16:01
                Przedszkole Twojej kumpeli wygrywa...


                A w temacie ksiazeczek: pzredszkole mojego dziecka ksiazeczki dla pieciolatkow ma, w poprzednim dzieci mialy "perm" i dolaczaly tam kolejne kartki, o rysowaniu wylacznie patykiem na piasku nie slyszalam.
              • goodnightmoon Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 22:12
                Czy panie norweskie przedszkolanki sa niedorozwiniete? uncertain
                Nie latwiej bylo zalozyc dziecku "przedszkolny" kombinezon, zamiast kombinowac z przebieraniem?
                Dziecko oddane matce w pieluszce, zawiniete w kocyk - rzeczywiscie, niezly powod do dumy ... suspicious
                Ciesze sie, ze niemieckie p-le zapewnia dzieciom nieograniczona ilosc ciuchow do przebrania.
                • mamameg Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 07:51
                  Czy panie norweskie przedszkolanki sa niedorozwiniete? uncertain
                  > Nie latwiej bylo zalozyc dziecku "przedszkolny" kombinezon, zamiast kombinowac
                  > z przebieraniem?
                  > Dziecko oddane matce w pieluszce, zawiniete w kocyk - rzeczywiscie, niezly powo
                  > d do dumy ... suspicious

                  Pomyślałam niemal to samo. Ciekawe ile z mamuś cieszących się z "hartowania"dzieci w ten sposób spędziłoby kilka godzin moknąc w zimnym deszczu bez odpowiedniej odzieży.
        • 7katipo Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 23:13
          W Lidlu są zazwyczaj na początku każdego sezonu (jesiennego znaczy). partiami, kolejne rozmiary - dla całkiem małych maluchów,dla prz.edszkolaków i większe
      • majenkir Re: 13.09.13, 14:29
        kikimora78 napisała:
        > to jeszcze wam pokaze fotke z obiadu z przedszkola mojej corki (z ubiegłego roku, wiec mojego dziecka tu nie ma) - moja mama i tesciowa pewnie by na zawal zeszly smile


        Czapki sa, wiec moze by nie zeszly big_grin.
        Brrrr..... jak dobrze, ze ja nie musialam chodzic do norweskiego przedszkola wink.
        • pederastwa Re: 13.09.13, 21:09
          Dla dzieci to pewnie duża frajda, ale osobiście za nic nie chciałabym jeść obiadu w takich warunkach wink
      • przeciwcialo Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:11
        O matko, u nas wezwana zostałaby policja, straz miejska, TVN czy inny Polsat i kuratorium zawiadomoine donosem z dokumentacją fotograficzna big_grin
        Mam widac norweskie podejście do dzieci.
        • ewcia1980 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 12:19
          przeciwcialo napisała:
          > O matko, u nas wezwana zostałaby policja, straz miejska, TVN czy inny Polsat i
          > kuratorium zawiadomoine donosem z dokumentacją fotograficzna big_grin
          > Mam widac norweskie podejście do dzieci.

          Hmmm.... a ciekawe ile emam organizuje dzieciom takie rozrywki.
          Skoro to takie zajebi.te to sugerują w taki sposób spędzać weekendy.
          Oczywiście zaraz się okaże, że połowa emam wlaśnie tak robi uncertain

          Mnie taki widok nie przeraża ale sama tak nie lubię jeść posiłków.
          No nie lubię i tyle.
          Nie "kręci" mnie to.
          Moja córka zapewne też nie byłaby zachwycona.
          W ubiegłym roku byli z przedszkola na wycieczce połączonej z pieczeniem kiełkasek.
          Była zadowolona ale podsumowała to "dobrze, że były stoliki".
      • ga-ti Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:26
        I pani też w kombinezonie śniegowym smile Super!
      • nanuk24 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 15.09.13, 18:08
        Jak dla mnie, masakra.
    • nisar Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:12
      Bo statystyczny polski ciężko zarobiony rodzic potrzebuje potwierdzenia dla samego siebie, że robi co może dla swojego dziecka. Jednak nie mając siły/czasu/ochoty/kasy (niepotrzebne skreślić) na zapewnienie dziecku zajęc z prawdziwego zdarzenia i za prawdziwą kasę, tudzież samodzielne zajęcie się edukacją dziecka, co na poziomie przedszkola powinien móc i umiec niemal każdy, będzie się wykłócał o zajęcia w przedszkolu, które nie wymagają wysiłku w kwestii dowożenia dziecka, pieniędzy - bo w grupie duuuużo taniej, a tak cudownie uspokajają sumienie, jak się już dziecko z przedszkola odbierze i usadzi przed tv albo pc. Bo przecież miało już w przedszkolu i angielski i rytmikę i rozmowy o sztuce współczesnej, więc teraz zasłużony odpoczynek. Przy okazji dla mamusi i tatusia też.
      • mamameg Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:58
        nie mając siły/czasu/oc
        > hoty/kasy (niepotrzebne skreślić) na zapewnienie dziecku zajęc z prawdziwego zd
        > arzenia i za prawdziwą kasę, tudzież samodzielne zajęcie się edukacją dziecka,
        > co na poziomie przedszkola powinien móc i umiec niemal każdy, będzie się wykłóc
        > ał o zajęcia w przedszkolu, które nie wymagają wysiłku w kwestii dowożenia dzie
        > cka, pieniędzy

        Nie, wcale nie chodzi o to, że się rodzicowi nie chce się dziecka zawozić albo samemu czegoś nauczyć-chodzi o to, że dziecko jest po przedszkolu zmęczone, tak jak dorosły po 12 godzinach w pracy. I dlatego rodzic się cieszył, że dziecko ma dodatkowe zajęcia w czasie pobytu w przedszkolu dopóki jeszcze jest w miarę wypoczęte.
        • aneta-skarpeta Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 04:02
          dla mnie zakrawa o lekki sadyzm ciąganie przedszkolaka po 9h-10h w przedszkolu na jakies dodatkowe zajęcia edukacyjne

          sama nie miałam nic przeciwko zajęciom dodatkowym ( w granicach rozsądku)- nie chodzi o to,że dziecko ma się czegos konkretnego nauczyc, tlko przede wszystkim dobrze, kreatywnie sie bawić

          sama tez uważam, że trudno jest byc kreatywnym, pomysłowym, wyrozumiałym, ciepłym etc etc ( to co musi przedszkolanka) przez 9h dziennie non stop, z krótką przerwą- dlatego wolę aby dziecko poszło np na godzinę angielskiego, a pani napiła się kawy i odpoczęła ( może dlatego, że dla mnie praca przedszkolanki to wizja obozu pracywink)
          • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 09:00
            aneta-skarpeta napisała:

            > sama tez uważam, że trudno jest byc kreatywnym, pomysłowym, wyrozumiałym, ciepł
            > ym etc etc ( to co musi przedszkolanka) przez 9h dziennie non stop, z krótką pr
            > zerwą- dlatego wolę aby dziecko poszło np na godzinę angielskiego, a pani napił
            > a się kawy i odpoczęła ( może dlatego, że dla mnie praca przedszkolanki to wizj
            > a obozu pracywink)

            Przecież nauczycielki mają 5 godzinny dzień pracy smile upracuja się że ho ho!
            • aneta-skarpeta Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 15.09.13, 23:30
              moim zdaniem pracują w dużo cięższych warunkach niż ja przez 8
          • agni71 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 13:54
            > sama tez uważam, że trudno jest byc kreatywnym, pomysłowym, wyrozumiałym, ciepł
            > ym etc etc ( to co musi przedszkolanka) przez 9h dziennie non stop, z krótką pr
            > zerwą

            hmmm ... tyle, że nauczycielki w przedszkolu pracują na zmiany i jednorazowo z dziecmi chyba nie więcej niz 5 godzin? U nas w kazdym razie zawsze inna nauczycielka byla rano, a inna po południu. To nie jest tak, ze jedna siedzi z dziecmi 9 godzin.
    • di_kormia Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:22
      kikimoro- wlasnie tak daje sie złudzenie wyksztalcenia. tak to dziala w polsce.
      bardzo fajny post, wiem, ze to roznie hula w inyc krajach, podobnie jak szkola.
      i to wszystko zaczyna sie w przedszkolu, i to wszystko jest nakrecane przez mega leniwe panie, i przez, sorki, ale głupich i niewykształconych rodziców.
      ale poczytaj wateczki o swerekach, katarkach, przejz sie do polskiego przedszkola, zobacz ja paniusie sacza kawke, dzieci po prostu ne lubia, w wyjascie z dziecmi nawet do ogrodu to wyczyn ponad ich mozliwosc
      • wuika Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:26
        I niech jeszcze poczyta, jak to polskie panie nauczycielki w przedszkolu, po przedmiotach typu "rytmika", "plastyka" i "gimnastyka" na studiach nie umieją, no nie umieją i już - poprowadzić takich zajęć na poziomie dla dzieci lat 3-5 suspicious
        • przeciwcialo Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:24
          Za moich czasów prawie każda pani grała na instrumencie, potrafiła spiewac, malowanki itp prowadziły, gimnastyke i nawet grupę akrobatek. Egzamin predyspozycji do zawodu miały a teraz wystarczy obsluga magnetofonu.
          • kikimora78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:26
            No właśnie ja pamiętam z mojego przedszkola, 30 lat temu, że było pianino i rytmikę prowadziła wychowawczyni, grała na pianinie. A przedszkolnych piosenek inna pani - grała na gitarze.
            • myelegans Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 01:45
              O to to. U nas pani Kazia grala na pianinie, a pani Zosia na gitarze. Zalatwialy wszystkie imprezy pokazowe, sztuki teatralne tez wystawialismy.
              Na plastyke przynosili rodzice makaron, gazety na papier mache, wate, papier scierny, grysik itd itp i byla plastyka prowadzona przez panie.
          • mamameg Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 16:05
            Za moich czasów prawie każda pani grała na instrumencie, potrafiła spiewac, mal
            > owanki itp prowadziły, gimnastyke

            Nie wiem w jakich przedszkolach macie te dzieci, ale i u Starszego i u Młodszego to było i jest normalne. Zwłaszcza pomysły na prace plastyczne nasze przedszkolanki mają rewelacyjne. Natomiast nie każda pani zna i umie uczyć angielskiego albo pływania.
          • madzioreck Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 16.09.13, 00:17
            Nie wiem, kiedy to były "Twoje czasy", ale ja z przedszkola głównie pamiętam znudzone panie siedzące za biurkiem, zagadane ze sobą, a najczęściej słyszało się od nich "nie zawracaj głowy". Przez większość czasu mieliśmy się zajmować sami sobą, panie wkraczały, jak Jasio walnął Stasia drewnianym klockiem w łeb. Owszem, czasem byliśmy sadzani do jakiegoś rysowania czy malowania, na dwór też się wychodziło (w zimie rzadko), czasem pani coś tam przeczytała, ale generalnie mieliśmy nie zawracać głowy. A, i jeszcze zmuszanie do jedzenia zapamiętałam i przymusowe leżakowanie.
      • kamire12 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:32
        właśnie... moim zdaniem to wina przedszkola, Pań i dyrekcji!
        Paniom zwyczajnie się nie chce. u nas w przedszkolu Panie każą dzieciom leżeć przez godzinę na dywanie i słuchać bajki z magnetofonu! i tak w każdej grupie, również 6-latków! na dwór wyjść.... ło matko! to jest wyczyn chyba ponad ich siły. no i muzyka, rytmika, śpiewy.... no cóż lepiej kawkę wypić.
        codziennie odbieram syna. 2 Panie. z 3 dzieci. jedna Pani czyta gazetę, druga się gdzieś kręci, a dziecko samo siedzi i czeka na mamę. ręce opadają....
        moim zdaniem tak jak w szkolnictwie w PL - Paniom się po prostu nie chce sad
        • wuika Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:33
          Zaraz będzie, że to kwestia wynagrodzeń. I w ogóle.
          A moje zdanie jest takie, że absolwentek tych kierunków jest od zarąbania, można przebierać. Tylko dyrekcjom też się nie chce suspicious
        • afro.ninja Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:34
          kamire12 napisała:

          >
          > moim zdaniem tak jak w szkolnictwie w PL - Paniom się po prostu nie chce sad

          A tak wszyscy tym paniom wspolczuja, ze to taka ciezka praca. Ciekawe, ze chetnych do tej pracy jest naprawde sporo, choc przeciez zarobki sa bardzo marne.
          • edelstein Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:43

            Mi sie podobalo ostatnio gdy pani z mega dlugimi wlosami,takimi do pupy,byla tak zajeta wycinaniem z dziecmi jabluszek,ze nie zauwazyla podopiecznego,ktory bawil sie w tym czasie w jej fryzjerabig_grin afery nie bylo,choc porzadnie jej te wlosy podcialbig_grin

            "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
    • afro.ninja Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:33
      W polskim przedszkolu chodzi o przechowanie dziecka na osiem godzin, podobnie jak w norweskim.
      wink

      Moim zdaniem, chodzi o kase (ktora niektorzy stracili) i wiare rodzicow, ze za pieniadze ich dziecko nauczy sie wiecej i lepiej. A przeciez piszemy o przedszkolakach.
      Moja siostrzenica probowala chodzic na judo (!) jak czterolatka, na szczescie szybko jej sie to znudzilo, ale to tylko przyklad na jakie zajecia mogl chodzic przedszkolak.

      Acha i super fotke wkleilaas, ale tak jak sama kiedys pisalas, tam tez chodza dzieci po pas w gilach, wiec to hartowanie nie ma za duzego wplywu na gile i kaszel w przedszkolach.

      Ja za bardzo nie rozumiem, czemu tak malo wychodzi sie na dwor w polskich przedszkolach??
      • kikimora78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:43
        > Acha i super fotke wkleilaas, ale tak jak sama kiedys pisalas, tam tez chodza
        > dzieci po pas w gilach, wiec to hartowanie nie ma za duzego wplywu na gile i ka
        > szel w przedszkolach.

        Może ma taki wpływ, że ten kaszel nie przeradza się od razu w zapalenie płuc 15 stopnia, a ogranicza się tylko do kaszlu?

        Ale, ale... Większość małych dzieci bierze tutaj właśnie na kaszel sterydy (i moja córka też). Nie znam chyba dziecka, które nie bierze, lub nie brało przez jakiś czas inhalacji sterydowych. Nawet koledzy w pracy się "chwalą" że ich dzieci lubią sobie od czasu do czasu "niuchnąć" przed basenem czy nartami uncertain i dziwią się jak ja się żale na te sterydy

        Moja jest pod opieką pediatry-pulmologa, bo kaszle od października zeszłego roku z powodu przeziębień (może 1-2 miesięczną przerwą w okolicach maja), i mi lekarka wyjaśniła, że jeśli dziecko tak dużo kaszle, to bardzo często przeradza się to w astmę. Więc dzieci 1-3 jeśli dużo kaszlą (nawet jeśli nie mają astmy) to dostają sterydy wziewne, żeby złagodzić kaszel i nie doprowadzić do rozwoju astmy. Sterydy odstawia jak dziecko jest starsze niż 3-4 lata i wyrasta z częstych przeziębień i zazwyczaj jest ok. A jeśli nie jest, to szuka się dalej.

        Nie jestem tym zachwycona, ale moja bierze raptem 5 dzień i dziś w nocy nie zakaszlała ani razu. Więc to ulga po prawie roku męczarni, więc może i warto. Ale będę za miesiąc w PL to umówię się na konsultację/drugą opinię.
        • afro.ninja Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:50
          kikimora78 napisała:

          >
          > Ale, ale... Większość małych dzieci bierze tutaj właśnie na kaszel sterydy (i m
          > oja córka też). Nie znam chyba dziecka, które nie bierze, lub nie brało przez j
          > akiś czas inhalacji sterydowych. Nawet koledzy w pracy się "chwalą" że ich dzie
          > ci lubią sobie od czasu do czasu "niuchnąć" przed basenem czy nartami uncertain i dziw
          > ią się jak ja się żale na te sterydy
          >

          No to znalezli sposob na polepszanie zdrowia dzieci...

          U nas przedszkolna matka wali w dzieci antybole, a u was sterydy...


          > Moja jest pod opieką pediatry-pulmologa, bo kaszle od października zeszłego rok
          > u z powodu przeziębień (może 1-2 miesięczną przerwą w okolicach maja), i mi lek
          > arka wyjaśniła, że jeśli dziecko tak dużo kaszle, to bardzo często przeradza si
          > ę to w astmę.

          W Norwegii to chyba choroba narodowa? wink


        • przeciwcialo Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:27
          Norwedzy w sterydach sa dobrzy- patrz sportowcy astmatyczni wink
          Z innej strony- czy w szkole dzieci też mają tyle wybiegania? Ile wuefów? I jak problemy z nadwagą u dzieci - w Polsce wiadomo że dzieci tyją co widac.
          • kikimora78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:40
            Grubych dzieci na ulicy widzę, dopiero jak byliśmy w Hiszpanii na wakacjach to przypomniałam sobie, że dzieci mogą być grube.
            A w szkole to nie wiem za bardzo, bo to przede mną jeszcze, ale basen mają obowiązkowy (każda gmina ma swój basen specjalnie dla szkół i - o zgrozo - wydzielone są godziny tylko dla dziewcząt, bo muzułmanki nie mogą "prawie" gołe facetom pokazywać) i narty w zimie.
        • kj-78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 17:59
          Dziwne co mowisz o sterydach, po 15 latach w tym kraju nie mam takich obserwacji. Sposrod 20 dzieci w grupach moich tylko jedno bralo sterydy wziewne z powodu astmy dzieciecej (z ktorej jak to piszesz wyrasta sie kolo 3 roku zycia). Nikt nie zapisuje dzieciom sterydow na kaszel przeziebieniowy z tego co wiem. Moze u nas na zachodzie jest inaczej.

          I to co piszecie o dzieciach wiecznie z glutem i kaszlem z powodu wychodzenia na dwor - przeciez to nieprawda. Niektore maja katar, inne nie - czyli jak w kazdym kraju. Moim zdaniem katarow i chorob jest wlasnie mniej dzieki wychodzeniu. Moje dzieci choruja raz w roku, a w przedszkolu spedzaja na dworze naprawde duzo czasu. Jako, ze mieszkamy na zachodnim wybrzezu, przez 80% czasu pada deszcz...
          • kikimora78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 20:23
            Te gluty i kaszel, to nie zpowodu wychodzenia na dwor tylko mieniania sie wirusami z innymi. A co do sterydow, to bylam u trzech roznych lekarzy "rodzinnego", prywatnego pediatry i ze skierowaniem w poradni "plucnej" i wszyscy mi przepisywali sterydy. Dwom pierwszym nie uwiezylam bo mi jakos nie umieli wytlumaczyc sensu - "tak sie robi jak dziecko kaszle dluzej niz 6 tygodni i juz" dopiero jak po pnad pol roku oczekiwania na wizyte u "plucnego" i tam mi dopiero wytlumaczyli, to zaczelam sterydy podawac.

            Wiec jak czyjes dziecko nie kaszle pod rzad dluzej niz 6 tygodni, to pewnie sterydow nie dostaje - na katar przeziebieniowy. Ale tak jak pisze - wszystkie znane mi dzieci biora lub braly (lub przynajmniej mialy przepisana) inhalacje przez dluzszy lub krotszy okres czasu. Wiem, bo to jest nasz dyzurny temat: do kupek i zupek dochodza rodzaje kaszlu big_grin
      • wuika Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:44
        Te gile po pas i wyłażenie non-stop na dwór to tylko dowód, że od tego się ani nie umiera, ani nie doznaje ciężkich uszczerbków na zdrowiu.
        • afro.ninja Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:00
          wuika napisała:

          > Te gile po pas i wyłażenie non-stop na dwór to tylko dowód, że od tego się ani
          > nie umiera, ani nie doznaje ciężkich uszczerbków na zdrowiu.

          Ale od nagrzanej sali z zamknietymi oknami tez nikt pewnie nie umarl.
          Moim zdaniem lepsze jest przedszkole norweskie tylko w jednym- dzieci systematycznie wychodza na dwor. Ale czy te dlugotrwale pobyty na zimnie na pewno im nie szkodza, skoro wszystkie dzieci musza brac sterydy?? Byc moze cos sie powinno w Norwegii zmienic, tak jak i u nas.
          • przeciwcialo Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:30
            Szybki efekt p/zapalny.
            U sa za to się faszeruje ibumkami, antybiotykami itp.
      • princess_yo_yo Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 12:01
        sterydy? pogielo was?

        pierwszym lekiem jaki sie stosuje w przypadku astmy jest salbutamol (w przypadku dzieci jako nebuliser tak samo jak w przypadku doroslych ktorzy potrzebuja duzej dawki, ja zazwyczaj koncze pod maska po intubacji). zazwyczaj pod nazwa ventolin (niebieski inhalator). sterydy w przypadku astmy stosuje sie tylko wtedy kiedy przypadki sa powazne I zdiagnozowane.

        mam nadzieje ze nikt twojego dziecka nie faszeruje sterydami na wszelki wypadek.

        salbutamol (czyli preventor) pomaga tez w astmie 'zimowej' - duzy wysilek jak jest bardzo zimno I sucho. I tak dalej. wiekszosc astmatykow, z lagodna choroba, tak jak ja, zyje, biega I uprawia sporty tylko z salbutamolem I nie ma potrzeby zeby wprowadzac sterydy, nawet jesli sie czasem niespodziewanie swiszczy (whizzing)
        • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 15:05
          princess_yo_yo napisała:

          > pierwszym lekiem jaki sie stosuje w przypadku astmy jest salbutamol (w przypadk
          > u dzieci jako nebuliser tak samo jak w przypadku doroslych ktorzy potrzebuja du
          > zej dawki, ja zazwyczaj koncze pod maska po intubacji). zazwyczaj pod nazwa ven
          > tolin (niebieski inhalator). sterydy w przypadku astmy stosuje sie tylko wtedy
          > kiedy przypadki sa powazne I zdiagnozowane.

          Inaczej tłumaczyła nasza alergolog. Ventolin jest do nagłych napadów kaszlu.
    • naplaze Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:43
      Mogę się wypowiedzieć tylko odnośnie rytmiki.

      Mamy w PL kobiety, dziewczyny o unikatowym przygotowaniu, pozwalającym uczyć dzieci zbyt małe, żeby były w stanie grać na instrumentach, czytać nuty, ale dającym dzieciom trening podobny do tego, jaki przechodzą później w szkołach muzycznych. Ta nauka jest o tyle szczególna, że odbywa się w wieku, gdy dziecko jest niewiarygodnie chłonne.

      I teraz próbuje się zastąpić wykwalifikowane rytmiczki, dziewczyny po kilkunastoletnim (!) przygotowaniu muzycznym paniami przedszkolankami, które "po prostu z dziećmi śpiewają, tańczą, puszczają muzykę i robią dyskoteki". Śpiewają fałszywie, tańczą nierówno, puszczają muzykę w estetyce piosenki biesiadnej, bo taki jest poziom przygotowania muzycznego większości społeczeństwa.

      Nie jestem w stanie powiedzieć, czy lekcje języków obcych w tak młodym wieku czegoś uczą, ale lekcje rytmiki z przedszkolankami uczą z pewnością - po roku, dwóch czysto śpiewające dzieci zaczynają fałszować.

      • przystanek_tramwajowy Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:48
        No pacz pani. Moje dziecko chodziło na płatne zajęcia z rytmiki z taką hiper, super panią i jakoś ciągle fałszuje. Gorzej - prawie cała jego klasa fałszuje. To ja bym wolała, żeby fałszował za darmo.
      • di_kormia Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:52
        no popatrz, w przedszkolach moich dzieci te "panie rytmiczki" tylko zniechecily swoim przygotowanem...
        a chwilke, tak doskonale uczymy, to dlaczego w praktyce nikt niczego nei osiaga? czemu spoleczenstwo nie swpiewa?
        wiesz czemu? bo one te panie rytmiczki beznadziejne są- demotywujace, robiace rzeczy, ktore dziecim sie wcale nie podobaja. i tak, bez problemu moga byc zastapione przez jedna z pan w przedszkolu, a panie moga sie wymieniac umiejetnosciami zamiast naciagac rodzciow na kretynskie zajecia bardzo drogie, w czasi ektorych one moga plotkowac i papieroska wyplic.
        jedna lepiej rysuje, jedn ajest muzykalniejsza, jedna uczy liczyc a jedna framcuskiego. i tak sie to powinno toczyc.
        a w ogole wykszatalcenie przedszkolanek bezbadziejne jest, dziec nie znosza.
        • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:18
          edukacja muzyczna dziecka nie polega na efektach w postaci niefałszowania.... to bardziej chodzi o pobudzenie pewnych obszarów mózgu, podobnie jak np. edukacja plastyczna.
      • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:15
        toteż rytmika dobrze poprowadzona była zawsze ważna i to powinno pozostać i nawet byc kontynuowane w szkole podstawowej w klasach I-III.
        Inne cuda to przesada...powiedzmy sobie szczerze? czy któreś dziecko nauczyło sie angielskiego w przedszkolu?
        • aneta-skarpeta Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 04:07
          moje się nie nauczyło, poza jakimis pojedynczymi słówkami, ale dobrze się bawiło
          • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 09:01
            aneta-skarpeta napisała:

            > moje się nie nauczyło, poza jakimis pojedynczymi słówkami, ale dobrze się bawił
            > o

            to może niech to sie nazywa "dobra zabawa" a nie nauka języka angielskiego smile
      • jamesonwhiskey Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:41


        z jednej strony cos belkoczesz o wspanialym przygotowanu i jakie to wspaniale rytmiczki sa w polskich przedszkolach


        > ywie, tańczą nierówno, puszczają muzykę w estetyce piosenki biesiadnej, bo taki
        > jest poziom przygotowania muzycznego większości społeczeństwa.

        zeby odrazu podumowac efekty pracy tych wspanialych rytmiczek
        • pederastwa Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:18
          Nie zrozumiałeś postu, na który odpowiadasz.
          • memphis90 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 07:30
            Ja przyjmuję trafność argumentu Jasona wink
            • memphis90 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 07:31
              Jamesona, sorki, to wina wczesnej godziny...
    • zolla78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:45
      No tak, ale taki wyluzowany norweski przedszkolak idzie później też do wyluzowanej szkoły, gdzie na małą ilość uczniów jest dużo nauczycieli i pieniędzy i gdzie jak okaże się, że potrzebuje indywidualnego podejścia, to dostanie. W międzyczasie ma rodziców do swojej dyspozycji, którzy pracują na niepełen etat i mogą brać wolne na posiedzenie z nim w domu gdyby była potrzeba i wysokie zasiłki dostają by temu dziecku nic nie zabrakło. Potem idzie na równie wyluzowane studia albo innej szkoły wyższej lub nie i na rynku prac staje do konkurencji z nie aż taką dużą ilością innych osób, a w razie czego ma wysoki socjal.
      W 7 milionowej, bogatej Norwegii pewnie łatwiej wyluzować niż w 38 milionowej biednej Polsce smile
      Stąd nasze dzieci już od przedszkola wdrażane są w system konkurencji, choć nie do końca zdają sobie z tego sprawę, zatem zajęć dodatkowych musi być dużo i żadnego luzu smile

      A tak serio, to nie wiem jak innych, ale mój tok myślenia jest taki, że na pewno dodatkowe zajęcia typu rytmika czy angielski dziecku nie zaszkodzą, chociaż mam świadomość, że ani mądrzejsze ani bardziej utalentowane przez to nie będzie. Ale skoro już muszę płacić za prywatne przedszkole, bo w publicznym dla mojego dziecka miejsca nie ma, to niech to chociaż będzie za coś. Wiem, że w sumie to żadna różnica czy dziecko nauczy się piosenki z ciocią czy panią od rytmiki, ale podejrzewam, że dla dzieci to że przychodzi ktoś inny z jakąś propozycją zabawy, nawet jak to jest ta sama zabawa co przed chwilą, jakąś tam atrakcją samo w sobie jest. I przynajmniej tyle z tego to dziecko ma, że coś się dzieje trochę innego, a zatem ciekawszego i dzień w przedszkolu szybciej mija.
      Nawet wolałabym, żeby tą dodatkową atrakcją była wycieczka do lasu czy do straży pożarnej czy biblioteki albo Pan, który przyprowadzi jakieś zwierzę do zapoznania się, ale polskie realia są takie, że wiem, że o codzienne wyprowadzanie dzieci na spacer trzeba walczyć, a zatem niech już chociaż ta rytmika czy angielski będzie.
    • kropkacom Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:56
      Mam podobne zdanie. Co do wychodzenia na dwór to podstawa do jednak porządny ubiór. Znaczy na jesień, wiosnę komplet nieprzemakalny (spodnie+kurtka), kalosze, zima to śniegowce i kombinezon. I to pewnie jest często tutaj nie do przejścia.
    • przeciwcialo Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 14:59
      Wiekszość zajęć jest po to aby rodzice się dobrze poczuli ze robią coś dla dzieckawink
      • aneta-skarpeta Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 04:11
        w sumie w japonii jest chyba jeszcze większy nacisk na NAUKĘ w przedszkolu
    • magdalenka79k Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:07
      Mieszkałam parę lat w Dani i do duńskiego przedszkola chodziło moje starsze dziecko. Teraz chodzi drugi rok do polskiej zerówki i nie powiem żeby wszystko było tak na korzyść tamtego systemu. Owszem dzieci cały dzień na dworze od marca do listopada, przez pozostałe miesięce "tylko" trzy godziny. Za to zero prac manualnych, czytanie często odbywała się jak dzieci jadły ?! a jak była naprawdę kiepska pogoda to dzieciom puszczali bajki bo nie wiedzieli co z nimi zrobić jak są w środku. Te panie miały wszystkie wyższe wykształcenie pedagogiczne... Dzieci w wieku 3 lat za to uczyły się posługiwać pilą i wbijać gwoździe. Wycieczki owszem były przez pierwszy rok jak chodził, jak była pani Lotte której się chciało, jak Lotte odeszła to od lutego do końca czerwca raz przeszli przez ulice do parko- lasu!! Bo przecież panie i panowie nie musiały w gruncie rzeczy realizować żadnego programu przed nikim nie odpowiadali. Naprawdę podziwiałam ich wytrzymałość psychiczną że tak cały dzień stały na dworze... Moje dziecko było szczęśliwe w duńskim przedszkolu ale niczego z niego nie wyniosło. Ja bym jedna proponowała złoty środek pomiędzy tym co jest w polskich przedszkolach(podręczniki, występy raz w miesiącu z byle powodu, niewychodzenie na dwór to przegięcie) a tym co w Skandynawii.
      • joa66 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:17
        magdalenka - z ciekawości - znajoma mówiła, że w Danii często siedmiolatki nie potrafią się podpisać. Czy to możliwe? (wiem tez, że ta znajoma ma skłonność do przesady a za Danią nie przepadała)
        • magdalenka79k Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:35
          Szczytem możliwości i powodem do dumy 6 letnich dzieci które idą do szkoły było napisanie swojego imienia, u nas raczej każdy 5 latek potrafi to zrobić w połowie zerówki...
          • kropkacom Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:38
            Teraz dzieci uczą się pisać dopiero w szkole. I to nie od razu.
            • magdalenka79k Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 16:57
              Tak teoretycznie tak jest wg podstawy programowej jednak jak to w Polsce przepisy swoje życie swoje. W zerówce mojego syna juz w zeszłym roku 5 latki uczyły się liter. W klasie syna znajomej w tej samej zerówce na 25 dzieci na zakończenie roku czytać potrafiło 17, były to dzieci rozpoczynające od września szkołe. Wytłumaczenie pań było takiej że w pierwszej klasie jest za mało czasu na nauke liter i czytania, lepiej żeby dzieci potrafiły to już idąc do szkoły i uczyły mimo, że nie powinny. A żeby podpisać się imieniem to już tym bardziej nie trzeba znać całego alfabetu czy też pisać i czytać, dla dziecka to jest pewien krótki na ogół ciąg znaków graficznych smile
            • gaja78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 19:53
              kropkacom napisała:

              > Teraz dzieci uczą się pisać dopiero w szkole. I to nie od razu.

              Ale nie o tym jest mowa, czego dzieci się uczą, tylko co są w stanie zrobić.
              W polskim przedszkolu jest sporo zajęć rozwijających motorykę małą i to dzięki nim właśnie napisanie kilku liter nie jest większym problemem dla 5-latka. I dzięki nim nauka pisania 6 czy 7-latków idzie sprawnie i szybko.
              • hanalui Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 15.09.13, 19:07
                gaja78 napisała:

                > W polskim przedszkolu jest sporo zajęć rozwijających motorykę małą i to dzięki
                > nim właśnie napisanie kilku liter nie jest większym problemem dla 5-latka. I dz
                > ięki nim nauka pisania 6 czy 7-latków idzie sprawnie i szybko.

                No niesamowite osiągnięcie, nauka pisania w wieku 6-7 lat gdzie w innych krajach 5-6 latki pisza wypracowania z kilku zdan + czytanie czytanek.

                Swoją droga skoro tyle tych ćwiczeń, potem szlaczkow to czemu dzieci tak paskudnie piszą, z moich czasów szkolnych w klasie było 2-3 osoby piszącego ładnie, czytelnie, reszta bazgrala, o studiach nie wspomnę bo ze świeca było szukać kogoś kto ładnie pisze?
                • gaja78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 15.09.13, 20:04
                  hanalui napisała:

                  > No niesamowite osiągnięcie, nauka pisania w wieku 6-7 lat gdzie w innych krajac
                  > h 5-6 latki pisza wypracowania z kilku zdan + czytanie czytanek.

                  I wcześniej te 6-latki piszące wypracowania mają mało zajęć ćwiczących motorykę małą ?
                  O jakim kraju piszesz ? Sama sobie sprawdzę ich program edukacyjny.
    • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:09
      tez nie rozumiem, moja matka całe życie uczyła w przedszkolu dzieci. Umiała i gimnastyke zaprowadzic i nauczyc dzieci tańca i piosenki i nauczyć liczyć czytać /bez jakiegokolwiek podręcznika/ a jakie prace plastyczne z nimi robiła.... jedyne co nie umiała to zagrac na instrumencie i tu przychodziła specjalna pani do rytmiki.
      Teraz sie rodzicom w d.... poprzewracało poprostu
      • memphis90 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 07:36
        W d... poprzewracało? Poważnie mówisz, bo przecież przychodzący personel odciążał przedszkolanki w pracy? Ja, jako rodzic, oczekuję aktualnie, że panie przedszkolanki same poprowadzą rytmikę, zajęcia ruchowe, niech zorganizują zajęcia plastyczne z prawdziwego zdarzenia, wyjdą na spacer, wyjdą na wycieczkę do kina, teatru, filharmonii, do strażaków, policji, do lasu itd.
        • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 09:06
          memphis90 napisała:

          > W d... poprzewracało? Poważnie mówisz, bo przecież przychodzący personel odciąż
          > ał przedszkolanki w pracy? Ja, jako rodzic, oczekuję aktualnie, że panie przeds
          > zkolanki same poprowadzą rytmikę, zajęcia ruchowe, niech zorganizują zajęcia pl
          > astyczne z prawdziwego zdarzenia, wyjdą na spacer, wyjdą na wycieczkę do kina,
          > teatru, filharmonii, do strażaków, policji, do lasu itd.

          No i słusznie, do tego wszystkiego są kształcone. Moja matka tak właśnie pracowała z dziećmi i nie było wtedy żadnych dodatkowych zajęć /oprócz rytmiki/
    • joa66 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:14
      Moje co prawda chodziło do przedszkola dawno (11-15 lat temu) , ale z zajęć 'dodatkowych" miał rytmikę (pani grała na pianinie) w cenie przedszkola (państwowego) oraz angielski, na który nie chodził bo nie chciał.

      Czy muszę dodawać , że fakt chodzenia na angielski w przedszkolu ma się nijak do poziomu znajmości tego języka wśród absolwentów szacownego przedszkola?

      Za to nauczycielka przedszkolna zapytała mnie czy może nauczyć moje dziecko...wspinania na drzewo, bo widzi, że ma do tego stosunek "chciałbym i boję się"
      • afro.ninja Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:27
        joa66 napisała:

        >
        > Za to nauczycielka przedszkolna zapytała mnie czy może nauczyć moje dziecko...w
        > spinania na drzewo, bo widzi, że ma do tego stosunek "chciałbym i boję się"

        Bardzo fajna nauczycielka. smile
        • joa66 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:42
          Noooo... a jak kiedyś usłyszała jakies mamy, które pytały dzieci przy wyjsciu "grzeczny byłeś?" to na zebraniu poprosiła, żeby tak nie robić, bo dzieci nie przychodzą do przedszkola po to, zeby były grzeczne, tylko, żeby się bawiły i uczyły.

          Ale każdego nie zadowolisz, bo była np mama, która narzekała, ze "kasia przyszła ładnie uczesana w kucyku, a jak ja odbierałam to miała potargane włosy, co te panie robią, w ogóle nie dbają o dzieci"
          • aneta-skarpeta Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 04:13
            ale bycie grzecznym i bawienie sie oraz uczenie się nie wykluczasmile

            mało tego- można być niegrzecznym i się wcale nie bawić i się nie uczycwink
    • anatt Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:39
      A mnie osobiście w całej tej "przedszkolnej jeździe" wkurza, że urzędasy decydują, na co mogę, a na co nie mogę wydawać swoich pieniędzy.
      Wiem, że mojemu dziecku brak angielskiego czy rytmiki nie zrujnuje szans na przyszłą karierę tongue_out ale skoro mam kaprys płacenia za zajęcia dodatkowe, to nikomu nic do tego. A tu patrzcie państwo, skoro są tacy, których nie stać, to nie pozwólmy wszystkim - równajmy w dół.
    • simonkapl Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:48
      We Francji jest podobnie jak u ciebie i jest dobrze smile
    • edelstein Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:50

      A jeszcze przypomne cos co,dotyczylo przedszkola syna,a za co zebralam tu ciegi.U Nas przychodzi pan z ptakami drapieznymi i dzieci moga je dotknac,przytrzymac w rekawicy truchlo kurczaczka,by sowa,jastrzab przylecialy i zjadlybig_grini nikogo nie bulwersuje,ze trzylatek wie,ze sowa nie jada ziarenekbig_grin

      "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
      • przeciwcialo Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 15:56
        E tam... u moich z wężami byli, mozna było dotknąc, owinąć sie itp.
        • edelstein Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 16:03

          Myszki im dawali,bo inaczej nie liczy siewink
          • przeciwcialo Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 16:07
            Nie było myszek bo węże boją się pisku dziewczynek a wiadomo ze myszka musi byc żywa bo martwej wąż nie zje wink
    • mimarika Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 16:56
      różnica jest taka,że personel (kadra pedagogiczna) w przedszkolach na zachodzie jest po prostu lepiej wykształcona; niestety polskie przedszkolanki po pedagogice wczesnoszkolnej, czy tam przedszkolnej nie potrafią wiele, stąd myślę, te dodatkowe zajęcia, jakie prowadzą inne osoby. nasz "wykształcone" przedszkolanki mają wiedzę bardzo, bardzo ogólną, zaś na zachodzie i in. krajach rozwiniętych zajęcia takie prowadzą właśnie babki zajmujące się konkretną grupą.
      co do temperatuty i spacerów- u nas zaraz rozhisteryzowane mamuśki krzyczeć będą, że 15 st. to zimno, itd... Zaś tam właśnie dzięki rozsądnemu podejściu do spacerów dzieci i w ogóle dorośli mają lepszą odporność, sporadycznie przyjmują antybiotyki, itd.. ale to już temat rzeka.
      • joa66 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 16:59
        Nie ma czegos takiego jak "zachód" w tej kwestii - co kraj to obyczaj.
      • landora Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 18:13
        Ejże, chyba nie do końca.
        W UK, żeby zacząć uczyć w przedszkolu, nie trzeba nawet mieć ukończonych studiów.
        link
        Powiedziałabym, że nasze przedszkolanki są nadmiernie wykształcone. Po kiego licha im studia magisterskie?
        • totorotot Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 20:37
          . Po kiego li
          > cha im studia magisterskie?

          Żeby się trochę otrzaskaly na studiach.
          Poza tym prowadzą zerówkę.
          U młodszych dzieci realizują podstawę programową.
          Poza tym uczą się psychologii dziecka, różnych metod etc.etc.
          Porównaj sobie przedszkolanke dobrze wykształconą że sprzątaczka (wlać dzieciakowi w dupe to będzie grzeczny), i sama zdecyduj, jaką jest różnica i kto jest bardziej predysponowany do opieki nad dziećmi
          • landora Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 22:11
            No to dlaczego w UK nie muszą mieć wyższego wykształcenia, przynajmniej na początku kariery, a potem tylko BA? Uważam, że u nas też doskonale wystarczyłby licencjat.

            Znałam osoby po studiach pedagogicznych z beznadziejnym podejściem do dzieci, i osoby bez żadnych studiów z doskonałym...
            • totorotot Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 22:38
              > Znałam osoby po studiach
              pedagogicznych z beznadziejnym
              podejściem do dzieci, i
              > osoby bez żadnych studiów z
              doskonałym...

              Teraz prowadzi się zajęcia i dokumentację niemal jak w szkole.

              Ja tam wylew, by dziećmi zajmowala się osoba wykształcona, poprawnie się wyslawiajaca, mająca narzędzia do opanowania grupy inne niż krzyk i groźby tylko współczesne. Druga pani, pomoc nauczyciela, może mieć średnie i ta pani będzie od tulenia itp. smile

              A w gb mają tak a nie inaczej nie wiem, czemu. U nas imo też by wystarczył licencjat i tu się z Tobą zgodzę. Ale osoba tylko z maturą top jednak za mało trochę, przynajmniej do starszych dzieci.
      • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 18:52
        mimarika napisała:

        > różnica jest taka,że personel (kadra pedagogiczna) w przedszkolach na zachodzie
        > jest po prostu lepiej wykształcona; niestety polskie przedszkolanki po pedagog
        > ice wczesnoszkolnej, czy tam przedszkolnej nie potrafią wiele.

        Jestes w błędzie, edukacja przedszkolna i wczesnoszkolna jest u nas na przyzwoitym poziomie, w przeciwieństwie do dalszej edukacji...to, że w przedszkolach organizuje sie dzieciom rozmaite zajęcia z wodotryskami to taka moda, kiedys tego nie było.
      • kikimora78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 20:27
        > różnica jest taka,że personel (kadra pedagogiczna) w przedszkolach na zachodzie
        > jest po prostu lepiej wykształcona; niestety polskie przedszkolanki po pedagog

        To bys sie zdziwila smile
      • edelstein Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 10:11

        Bzdura,w Niemczech,by byc przedszkolanka trzeba ukonczyc wylacznie trzyletnie Ausbildung.W tym czasie troche sie bywa w szkole,troche na praktykach,potem jest egzamin.Taki odpowiednik polskiej zawodowki.
    • wzeta Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 17:03
      U nas w p-lu była rytmika i angielski.
      Teraz jak we wszystkich nie ma.
      Na zebraniu rodzice pilnie debatowli co zrobić, aby dzieci jednak miały zajęcia dodatkowe tongue_out
      Pani przedszkolanka zaproponowała, że rytmikę może sama poprowadzić, bo na studiach miała, poza tym podglądała rytmiczkę w poprzednich latach i jak najbardziej da radę, chcę i może.
      I co rodzice? że jednak pani rytmiczka lepsza, że profesionalnie itp. normalnie zgasili nauczycielkę, nauczycielkę która sama wyszła z inicjatywą, której się chciało.
    • mary_lu Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 17:15
      Mnie na zajęciach dodatkowych nie zależało. Były dla mnie dwa ważne kryteria w wyborze przedszkola - miłe panie i własna kuchnia.

      Ale muszę przyznać, że mnie polskie przedszkola się podobają. Przystosowane budynki, bezpieczne place zabaw, wykształcona kadra, ciepłe posiłki.

      Panie owszem, prowadzą same zajęcia, ale pani od rytmiki, logopedka, pani od gimnastyki korekcyjnej czy anglistka to prawdziwe specjalistki i ich zajęcia po prostu są rewelacyjne. I to wszystko miałam w cenie 900 złotych miesięcznie (przedszkole prywatne prowadzone dokładnie jak państwowe), teraz jeszcze taniej będzie, bo mały poszedł do państwowego, kadrę już spotkałam, robi świetne wrażenie.

      Pisanie o dawaniu zarobić krewnym, to już własne projekcje, u nas np. tańca uczy matka jednego z tancerzy z TzG, utytułowana tancerka i instruktorka, rewelacyjna kobieta.

      "Podręcznik" to teczka z wycinankami, wyklejankami i kolorowankami, raptem 70 złotych za rok.

      Dzieci spędzają na dworze większość dnia, jak jest gorsza pogoda, to krócej. mnie to bardziej odpowiada, niż siedzenie cały dzień w ośnieżonym lesie. Nie jesteśmy futrzakami big_grin Od tysięcy lat nie mamy w zwyczaju odmrażać sobie tyłków w lesie.
      • quilte Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 17:51
        Dzieci mojej siostry chodzą do przedszkola w Belgii. W tej chwili do drugiego bo się przeprowadzała. Nie wiem, czy nie ma szczęścia, czy tam jest tak wszędzie, ale jest niezadowolona i z sentymentem wspomina polskie przedszkola. Narzeka, że te belgijskie mieszczą się w starych, nieprzystosowanych budynkach, że nie mają placu zabaw, tylko albo betonowy wybieg podłych rozmiarów, albo nic. W środku też bez rewelacji. Dzieci bez względu na porę roku i pogodę nie zmieniają butów (?!). Posiłki na cały dzień muszą przynosić rodzice więc dziecko nie je nic ciepłego. Jest tłok, a panie generalnie nie ingerują, mają podejście: albo utonie, albo będzie pływać, ale najważniejsze, żeby nie sprawiało kłopotu.
    • ira_07 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 17:38
      > W norweskim przedszkolu religia jest "o tyle o ile" czyli w okolicach świąt ubi
      > erają choinkę, budują szopkę i mikołaj przychodzi

      A w polskim dyskutują nad wyższością św. Tomasza z Akwinu nad św. Augustynem, o predestynacji i teologii wyzwolenia tongue_out
      • aka10 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 18:39


        > > W norweskim przedszkolu religia jest "o tyle o ile" czyli w okolicach świ
        > ąt ubi
        > > erają choinkę, budują szopkę i mikołaj przychodzi
        >
        W norweskiej szkole religii dziecko nie będzie miało wcale. Będzie religioznawstwo.
    • kawka74 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 18:05
      Jeszcze rok temu padłabym z zachwytu nad wyzwolonymi norweskimi przedszkolami, w tej chwili widzę w tym wyłącznie inny, niekoniecznie lepszy system hodowlany.
      Nie, nie zależy mi na pierdyliardzie zajęć dodatkowych, ale nie zależy mi również, żeby dziecko spało na dworze, właziło cholera wie, gdzie, i piło wodę z kranu.
      Wytworzyłaś sobie obraz polskiego przedszkola na podstawie iluś tam narzekaczy - a ja polskiego przedszkola mojej córki nie zamieniłabym na żadne inne.
      • aka10 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 18:25
        kawka74 napisała:

        > Jeszcze rok temu padłabym z zachwytu nad wyzwolonymi norweskimi przedszkolami,
        > w tej chwili widzę w tym wyłącznie inny, niekoniecznie lepszy system hodowlany.
        > Nie, nie zależy mi na pierdyliardzie zajęć dodatkowych, ale nie zależy mi równi
        > eż, żeby dziecko spało na dworze, właziło cholera wie, gdzie, i piło wodę z kra
        > nu.
        > Wytworzyłaś sobie obraz polskiego przedszkola na podstawie iluś tam narzekaczy
        > - a ja polskiego przedszkola mojej córki nie zamieniłabym na żadne inne.

        Od spania na powietrzu jeszcze nikt nie zachorowal, a jesli testy wody z kranu wychodza lepiej niz butelkowy Perrier, to chyba wiadomo, jaa wode wybrac do picia.
        • kawka74 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 18:32
          > Od spania na powietrzu jeszcze nikt nie zachorowal, a jesli testy wody z kranu
          > wychodza lepiej niz butelkowy Perrier, to chyba wiadomo, jaa wode wybrac do pic
          > ia.

          No i co w związku z tym...?
          • aka10 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 18:38
            kawka74 napisała:

            > > Od spania na powietrzu jeszcze nikt nie zachorowal, a jesli testy wody z
            > kranu
            > > wychodza lepiej niz butelkowy Perrier, to chyba wiadomo, jaa wode wybrac
            > do pic
            > > ia.
            >
            > No i co w związku z tym...?

            A to w zwiazku z tym, ze dzieciom ani jedno ani drugie nie szkodzi. Osobiscie bym się wściekła, gdyby swego czasu moje dziecko nie było dworze np. przez cały tydzień, bo jesień i deszcz pada. Nie ma nieodpowiedniej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie.
            • najma78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 18:46
              aka10 napisała:

              > A to w zwiazku z tym, ze dzieciom ani jedno ani drugie nie szkodzi. Osobiscie b
              > ym się wściekła, gdyby swego czasu moje dziecko nie było dworze np. przez cały
              > tydzień, bo jesień i deszcz pada. Nie ma nieodpowiedniej pogody, jest tylko nie
              > odpowiednie ubranie.

              Zgadza sie a dzieciom najbardziej potrzeba ruchu i to na swiezym powietrzu ile sie da a nie kiszeniu sie wsrod wirusow w przegrzanych pomieszczeniach gdzie uchylenie okien wywoluje panike.
            • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 18:59
              aka10 napisała:

              > Osobiscie bym się wściekła, gdyby swego czasu moje dziecko nie było dworze np. przez cały tydzień, bo jesień i deszcz pada. Nie ma nieodpowiedniej pogody, jest tylko nie
              > odpowiednie ubranie.
              Ciekawe czy sama tez ochoczo spacerujesz po deszczu?... w Warszawie pada cały dzień, jakos nie widac spacerowiczów.
              • jak_matrioszka Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 19:18
                W piaskownicy nie lubie siedziec - to dziecka tez nie ma co wysylac?
              • aka10 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 19:29
                mama303 napisała:


                >

                > Ciekawe czy sama tez ochoczo spacerujesz po deszczu?... w Warszawie pada cały
                > dzień, jakos nie widac spacerowiczów.

                Jak dzieci byly male, to oczywiscie, ze spacerowalam. Codziennie, bez wzgledu na pogode.
                • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:41
                  aka10 napisała:

                  > Jak dzieci byly male, to oczywiscie, ze spacerowalam. Codziennie, bez wzgledu n
                  > a pogode.

                  ale dlaczego tylko jak były małe? dlaczego przestałaś, jeśli tak wspaniale spacerowac po deszczu?
                  • aka10 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:46
                    mama303 napisała:

                    > aka10 napisała:
                    >
                    > > Jak dzieci byly male, to oczywiscie, ze spacerowalam. Codziennie, bez wzg
                    > ledu n
                    > > a pogode.
                    >
                    > ale dlaczego tylko jak były małe? dlaczego przestałaś, jeśli tak wspaniale spac
                    > erowac po deszczu?

                    Nie przestalam, nie mam nawet mozliwosci siedziec w domu jak pada. Dzieci chyba od pewnego czasu czasu zaczynaja SAME z domu wychodzic. Nie sadzisz?
                    • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:48
                      aka10 napisała:

                      > Nie przestalam, nie mam nawet mozliwosci siedziec w domu jak pada.

                      a co na budowie robisz?
                      • aka10 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:50
                        mama303 napisała:

                        > aka10 napisała:
                        >
                        > > Nie przestalam, nie mam nawet mozliwosci siedziec w domu jak pada.
                        >
                        > a co na budowie robisz?

                        Przestań się czepiać.
                        • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 22:01
                          aka10 napisała:

                          > Przestań się czepiać.

                          interesuje mnie poprostu po kiego grzyba dzieci mają chodzić po deszczu.
                          • triss_merigold6 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 22:12
                            Żeby przywykły do klimatu?
                            • najma78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 22:28
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Żeby przywykły do klimatu?
                              Owszem, bo taki jest klimat w ktorym zyja. W Polsce tez jest nieciekawy bo wieksza czesc roku jest zimno i dzieci sie kisi w pomieszczeniach wraz z wirusami ktore powoduja ze pierwsze 7-8 lat dziecinstwa spedzaja na antybiotykach i sterydach.
                            • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 08:40
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Żeby przywykły do klimatu?

                              poważnie tak uważasz, że klimat to tylko to, co za drzwiami?
                          • najma78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 22:24
                            mama303 napisała:

                            > aka10 napisała:
                            >
                            > > Przestań się czepiać.
                            >
                            > interesuje mnie poprostu po kiego grzyba dzieci mają chodzić po deszczu.

                            Bo lubia i potrzebuja codziennej dawki aktywnosci fizycznej na swiezym powietrzu, ich mozgi potrzebuja tlenu. Dzieci lubia zabawe w piasku, w wodzie, w blocie, w sniegu, w deszczu itd, z czasem z tego wyrastaja i jako dorosli lubia inne aktywnosci. Zmienia sie styl zycia ale nawyki wpojone od dziecka pozostaje i wciaz sa aktywni. Ja tez lubie spacery w deszczu czy jazde rowerem wystarczy gdy mam czas i odpowiednie ubranie. W pl dzieci sa kiszone w przedszkolach i szkolach a potem w domach, przykrywane, opatulane czapkami, apaszkami nawet latem, cbronione od zdradzieckiego wiaterku i zimnej zjezdzalni na placu zabaw...a potem slabizny chorowite, kaszlace wciaz na lekach. uncertain
                            • agni71 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 22:26
                              a potem
                              > slabizny chorowite, kaszlace wciaz na lekach. uncertain

                              A w Norwegii nadpopulacja astmatyków. Samo zdrowie uncertain
                              • najma78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 22:29
                                agni71 napisała:

                                > a potem
                                > > slabizny chorowite, kaszlace wciaz na lekach. uncertain
                                >
                                > A w Norwegii nadpopulacja astmatyków. Samo zdrowie uncertain

                                Nadpopulacja - ciekawe okreslenie wink
                            • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 08:46
                              najma78 napisała:

                              > Bo lubia i potrzebuja codziennej dawki aktywnosci fizycznej na swiezym powietrz
                              > u, ich mozgi potrzebuja tlenu.

                              Dorosłych mózgi tez potrzebuja tlenu i aktywności ale jakos ludzie do deszczu nie biegają bo to nieprzyjemne jest poprostu. Ja tam dzieciaka na deszcz nie wyganiam i nie chciałabym aby ktokolwiek to robił, chociaż jak najbardziej aktywnośc na powietrzu popieram. Tyle że bez przesady smile
                              • najma78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 09:07
                                mama303 napisała:

                                > Dorosłych mózgi tez potrzebuja tlenu i aktywności ale jakos ludzie do deszczu n
                                > ie biegają bo to nieprzyjemne jest poprostu. Ja tam dzieciaka na deszcz nie wyg
                                > aniam i nie chciałabym aby ktokolwiek to robił, chociaż jak najbardziej aktywno
                                > śc na powietrzu popieram. Tyle że bez przesady smile

                                Owszem sporo osob biega w deszczu, jezdzi rowerem, spaceruje itp maja odpowiednie ubranie. A dzieci wyganiac nie trzeba ale zaproponowac i pokazac ze moze byc fajnie i ze pochmurne niebo, temperatura ponizej 15°C i troche wody nie zmuszaja do siedzenia w pomieszczeniu. W wielu krajach taka pogoda to norma przez spora ilosc dni w roku, Polska to jeden z takich krajow i w pl w taka pogode to jedynie kiszenie sie w pomieszczeniach uncertain a dzieciom rzadko deszcz, chmury czy nizsza temperatura przeszkadzaja, no chyba ze im sie wmawia od urodzenia jakie to okropne.
                                • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 09:18
                                  najma78 napisała:

                                  > Owszem sporo osob biega w deszczu, jezdzi rowerem, spaceruje itp maja odpowiedn
                                  > ie ubranie.

                                  Ja jakos nie widuję za dużo, chyba przesadzasz, ja tam nie widze nic dobrego ani przyjemnego w łażeniu czy bieganiu po deszczu. Wystarczy że z psem muszę się pofatygować a potem zdejmować mokre ubrania, suszyc toto, wycierac podłogi w domu i na korytarzu. normalnie fan po pachy.
                                  • agni71 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 14:17
                                    mama303 napisała:

                                    > najma78 napisała:
                                    >
                                    > > Owszem sporo osob biega w deszczu, jezdzi rowerem, spaceruje itp maja odp
                                    > owiedn
                                    > > ie ubranie.
                                    >
                                    > Ja jakos nie widuję za dużo, chyba przesadzasz, ja tam nie widze nic dobrego an
                                    > i przyjemnego w łażeniu czy bieganiu po deszczu.

                                    ja z kolei jeżdżę duzo rowerem, normalnie tak na codzień. Rowerem po zakupy, po dziecko do szkoły itp. Żadna to dla mnie przyjemnośc, kiedy jest chłodno i do tego pada deszcz. Rece marzną na kierownicy bardzo w zimnym deszczu. Później pierzchną, a skóra pęka (przypuszczam, ze to efekt lekkiego przemrożenia w dziciństwie) Do tego nie mam dobrego pomysłu na ochronę glowy przed deszczem - zwykła czapka przemoknie, kaptur mocno ogranicza pole widzenia. Na rowerze to wręcz niebezpieczne. Moze powinnam zainwestowac w przeciwdeszczowy kapelusz? Zreszta pieezo w deszczu tez niewygodnie, bo noszenie parasola tez nie jest takie super komfortowe i juz jedna ręka zajęta.
                                    Nosze soczewki kontaktowe - rzęsisty deszcz powoduje dyskomfort, dostając się do oczu. W okularach chyba jeszcze gorzej.
                                    No i na koniec efekt wizualny deszczu i w ogóle wilgoci w powietrzu na moje włosy - fryzura poskręcana w jakies nieforemne fale bez ladu i składu sad
                                    O, i dlatego nie lubię deszczu, i nie lubię w deszczu przebywac poza domem.
                                • joa66 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 09:28
                                  Wyjątkowo zgadzam się z najmą. Jest takie obuwie , które nazywa się kalosze, są różne sztormiaki i inne kurtki na deszcz.

                                  Mnie , dorosłej, też deszcz nie przeszkadza. Mój syn w przedszkolu codziennie wychodził na dwór - fakt rzadko na cały dzień, bo były inne zadania do wykonania, ale sporadycznie nie wychodziły w ogóle (np mróz - 15 czy oberwanie chmury).
                                  • najma78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 10:46
                                    joa66 napisała:

                                    > Mnie , dorosłej, też deszcz nie przeszkadza. Mój syn w przedszkolu codziennie w
                                    > ychodził na dwór - fakt rzadko na cały dzień, bo były inne zadania do wykonania
                                    > , ale sporadycznie nie wychodziły w ogóle (np mróz - 15 czy oberwanie chmury).

                                    Ja bym sie zle czula gdybym miala nie wyjsc na swieze powietrze chocby na godzine dwie gdy pada deszcz, snieg czy wieje a o dzieciach nie wspomne bo one z natury tego potrzebuja i a pogode nawet im do glowy nie przyjdzie narzekac, to dorosli ich tak programuja.
                                    Mam w szkole na stale kurtke przeciwdeszczowa i buty sportowe garotex bo mam w planie wf raz w tygodniu i normalne jest ze sie go realizuje w kazda pogode (oprocz sniegu i lodu ze wzedow bezpieczenstwa). Obecnie moja grupa ma gre w rugby i raczej nikt nie wpadlby aby w to grac w hali sportowej zreszta sa zajete przez inne klasy. Moim dzieciom deszcz tez jakos w jezdzie rowerem czy na rolkach nie przeszkadza, wychodza normalnie i spedzaja po szkole czas na zewnatrz.
                                    • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 15:02
                                      najma78 napisała:

                                      > Mam w szkole na stale kurtke przeciwdeszczowa i buty sportowe garotex bo mam w
                                      > planie wf raz w tygodniu i normalne jest ze sie go realizuje w kazda pogode (op
                                      > rocz sniegu i lodu ze wzedow bezpieczenstwa).

                                      U nas na szczęście gdy pada deszcz dzieci maja wf na sali smile super sprawa latać za piłką w deszcz i potem iśc przemoczonym na następna lekcję.
                                      • najma78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 15:07
                                        mama303 napisała:

                                        > U nas na szczęście gdy pada deszcz dzieci maja wf na sali smile super sprawa lata
                                        > ć za piłką w deszcz i potem iśc przemoczonym na następna lekcję.

                                        A kto idzie przemoczony? Po to maja stroje sportowe, sa obowiazkowe, po lekcji wf zakladaja uniformy wiec chyba oczywiste, ze ida na lekcje w suchych ubraniach.
                                        • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 16:50
                                          najma78 napisała:

                                          > A kto idzie przemoczony? Po to maja stroje sportowe, sa obowiazkowe, po lekcji
                                          > wf zakladaja uniformy wiec chyba oczywiste, ze ida na lekcje w suchych ubraniac
                                          > h.

                                          I włosy tez wysuszone? myśle że jak duży deszcz to i gacie mokre, rozumiem że latają bez majtek. Dzięki, wolę salę.
                                          • gazeta_mi_placi Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 17:18
                                            Brytyjskie dzieci w odróżnieniu od polskich są wodoodporne.
                                            • najma78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 17:33
                                              gazeta_mi_placi napisała:

                                              > Brytyjskie dzieci w odróżnieniu od polskich są wodoodporne.

                                              A polskie zyjace na Wyspach nabieraja tej cechy.
                                              • gazeta_mi_placi Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 17:35
                                                Wraz z lokalną nadwagą w pakiecie.
                                                • najma78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 17:41
                                                  gazeta_mi_placi napisała:

                                                  > Wraz z lokalną nadwagą w pakiecie.

                                                  Zawsze mozna wrocic do pl i byc szczuplym i suchym.
                                            • morekac Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 21:23
                                              Jak sobie obejrzałam, jak chodzą Szkoci przy +11, w pogodzie wietrzno-deszczowej, to mam wrażenie, że są wodoodporni. Serio. Z punktu widzenia osoby w polarze i szczelnie okutanej w kurtkę byli bowiem praktycznie goli... wink
                                          • najma78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 17:21
                                            mama303 napisała:

                                            > I włosy tez wysuszone? myśle że jak duży deszcz to i gacie mokre, rozumiem że l
                                            > atają bez majtek. Dzięki, wolę salę.

                                            big_grinbig_grinbig_grin twoja argumentacja jest latwo przewidywalna, wiedzialam ze napiszesz o majtkach. Tak, wyobraz sobie ze majtki, staniki i skarpety tez mozna zalozyc suche. I oczywiscie mokre wlosy, mozna wysuszyc a wilgotne nie szkodza. Postawa jak twoja jest typowa w pl, tak sie wlasnie wychowuje ludzi ktorzy boja sie wyjsc na deszcz i wierza w mity jak wiaterek, deszcz i zimne napoje powodujace infekcje.
                                            • agni71 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 17:28
                                              Kurczę, tak trudno uwierzyć, ze ludzie nie lubią kontaktu z czymś co jest zimne i mokre?
                                              • gazeta_mi_placi Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 17:31
                                                Panie emigrantki muszą udowodnić, że wszystkie ich lokalne dziwactwa są lepsze od polskich zwyczajów.
                                              • najma78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 17:39
                                                agni71 napisała:

                                                > Kurczę, tak trudno uwierzyć, ze ludzie nie lubią kontaktu z czymś co jest zimne
                                                > i mokre?

                                                A tak trudno uwierzyc ze dla wiekszosci to nie problem? Dzieci nie maja z tym problemu o ile dorosli ich tak nie zaprogramuja powtarzajac im ze jest zimno, mokro, wietrznie lepiej nie wychodzic bo sie napewno przeziebi po czym kisza je calymi dniami w zlobkach, przedszkolach, szkolach i mieszkaniach przez 3/4 roku.
                                                • gazeta_mi_placi Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 17:53
                                                  Każdy organizm odczuwa chłód i inne warunki atmosferyczne, każdy jeden, emigracja brytyjska to jakieś dziwaczne wyjątki od reguły?
                                                • agni71 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 17:55
                                                  > A tak trudno uwierzyc ze dla wiekszosci to nie problem?

                                                  Nie znam nikogo kto lubi, gdy mu zimno i mokro. Dla większości znanych mi osób deszcz to jest problem.

                                                  Dzieci nie maja z tym p
                                                  > roblemu

                                                  wszystkie dzieci? Jestes pewna? Mam chocby w domu egzemplarz, który od małego krzywił się na pojedynczą kropelkę deszczu na nosie.

                                                  >o ile dorosli ich tak nie zaprogramuja powtarzajac im ze jest zimno, mo
                                                  > kro, wietrznie lepiej nie wychodzic bo sie napewno przeziebi

                                                  Ja nie muszę nikomu wmawiać, ze jest zimno, wietrznie i mokro, jesli tak faktycznie jest. Chyba sie trochę zagalopowałaś. To raczej ty próbujesz udawać, ze nawet jak jest zimno, mokro i wietrznie to - wcale tak nie jest. I nie chodzi o to, ze sie przeziębi, bo jak jest sie odpowiednio ubranym, to się zapewne nie przeziębi. Chodzi o to, ze jest to po prostu nieprzyjemne.

                                                  Myslę, ze statystycznie na świecie mniej jest osób, które wolą deszcz i zimno, wiele warstw ubrań, parasol itp., od przyjemnej temperatury np. +25 stopni, słonecznie, i lekkich ubrań.

                                                  po czym kisza je c
                                                  > alymi dniami w zlobkach, przedszkolach, szkolach i mieszkaniach przez 3/4 roku.

                                                  Moze są i tacy, co kiszą; moje dzieci przynajmniej raz dziennie niezależnie od pogody (a to oznacza i śnieżycę, i ulewny deszcz, i temp. -30 stopni, i upał) muszą pieszo pokonac przynajmniej drogę ze szkoły do domu. O dziwo, nie palą sie do tego, by przy brzydkiej pogodzie ponownie wyściubiac nos na zewnątrz, choć im nie bronię smile
                                                  >
                                                  • gazeta_mi_placi Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 18:00
                                                    Dokładnie, poza tym skoro pogoda zimna, deszczowa i wietrzna nie jest wcale nieprzyjemna skąd wakacyjne oblężenie ciepłych krajów (nie tylko przez Polaków) zamiast np. takiej Islandii, Grenlandii czy Irlandii lub krajów skandynawskich?
                                                  • najma78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 18:12
                                                    agni71 napisała:


                                                    > Ja nie muszę nikomu wmawiać, ze jest zimno, wietrznie i mokro, jesli tak faktyc
                                                    > znie jest. Chyba sie trochę zagalopowałaś. To raczej ty próbujesz udawać, ze na
                                                    > wet jak jest zimno, mokro i wietrznie to - wcale tak nie jest. I nie chodzi o t
                                                    > o, ze sie przeziębi, bo jak jest sie odpowiednio ubranym, to się zapewne nie
                                                    >
                                                    przeziębi. Chodzi o to, ze jest to po prostu nieprzyjemne.

                                                    Jesli sie jest odpowiednio ubranym to nie musi byc nieprzymnie, a jest glownie tym ktorzy deszcz kojarza automatycznie jako duzy dyskomfort. Dzieci zwlaszcza musza miec to wpajane bo wiekszosc z nich lubi bawic sie w kaluzach i na deszczu.

                                                    > Myslę, ze statystycznie na świecie mniej jest osób, które wolą deszcz i zimno,
                                                    > wiele warstw ubrań, parasol itp., od przyjemnej temperatury np. +25 stopni, sło
                                                    > necznie, i lekkich ubrań.

                                                    Statystycznie zapewne wiekszosc lubi slonce i 25 stopni ale ci ktorzy zyja w klimacie ktorych takich warunkow nie daje wieksza czesc roku a przeciwne ta wiekszosc sie do nich dostosowuje i nie kisi w pomieszczeniach przez wieksza czesc roku a dzieci zwlaszcza to dotyczy.

                                                    > Moze są i tacy, co kiszą; moje dzieci przynajmniej raz dziennie niezależnie od
                                                    > pogody (a to oznacza i śnieżycę, i ulewny deszcz, i temp. -30 stopni, i upał) m
                                                    > uszą pieszo pokonac przynajmniej drogę ze szkoły do domu. O dziwo, nie palą sie
                                                    > do tego, by przy brzydkiej pogodzie ponownie wyściubiac nos na zewnątrz, choć
                                                    > im nie bronię smile
                                                    > >
                                                    Bo twoje dzieci nie spedzaja czasu na zewnatrz na zabawie tylko na pokonywaniu drogi z domu do szkoly i z powrotem, dla nich to przymus.
                                                  • agni71 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 19:12
                                                    najma78 napisała:

                                                    > Jesli sie jest odpowiednio ubranym to nie musi byc nieprzymnie,

                                                    wiesz co, ty moze nie, ale ja zazwyczaj mam problem, że "właściwie ubrać na deszcz" głowę i twarz wink

                                                    serio mysle o zakupie przecideszczowego kapelusza (widziałam chyba kiedys w ofercie Tchibo), bo bardzo, ale to bardzo nie lubię miec mokrej twarzy. I jest to dla mnie realny dyskomfort, który odczuwam, a nie wmówiłam sobie.

                                                    a jest glownie
                                                    > tym ktorzy deszcz kojarza automatycznie jako duzy dyskomfort. Dzieci zwlaszcza
                                                    > musza miec to wpajane bo wiekszosc z nich lubi bawic sie w kaluzach i na deszcz
                                                    > u.

                                                    dzieci lubią się generalnie bawić wodą i w wodzie, ale to nie musi byc koniecznie w trakcie ulewy, tylko np. po niej. Jest wtedy wygodniej, bo nie trzeba miec na głowie kaptura.


                                                    >
                                                    > Statystycznie zapewne wiekszosc lubi slonce i 25 stopni ale ci ktorzy zyja w kl
                                                    > imacie ktorych takich warunkow nie daje wieksza czesc roku a przeciwne ta wieks
                                                    > zosc sie do nich dostosowuje i nie kisi w pomieszczeniach przez wieksza czesc r
                                                    > oku a dzieci zwlaszcza to dotyczy.

                                                    Czyli to jest takie lubienie trochę z musu. I ja rozumiem, ze rzeczywiście lepiej zaszczepić dzieciom pozytywne skojarzenia z taką pogodą (zabawa), skoro już muszą ją znosić przez dużą część roku przez całe życie.
                                                    Ale nie wmawiajmy sobie, że taka pogoda jest przyjemniejsza od ciepłego, slonecznego dnia.


                                                    > Bo twoje dzieci nie spedzaja czasu na zewnatrz na zabawie tylko na pokonywaniu
                                                    > drogi z domu do szkoly i z powrotem, dla nich to przymus.


                                                    Ale po szkole mogą wyjśc ponownie, juz bez plecaków, moze inaczej, luźniej ubrane, i tez w brzydką pogodę nie chcą. Tez odczuwają dyskomfort jak pada i jest zimno.

                                                  • najma78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 19:33
                                                    agni71 napisała:

                                                    > serio mysle o zakupie przecideszczowego kapelusza (widziałam chyba kiedys w ofe
                                                    > rcie Tchibo), bo bardzo, ale to bardzo nie lubię miec mokrej twarzy. I jest to
                                                    > dla mnie realny dyskomfort, który odczuwam, a nie wmówiłam sobie.

                                                    No to kup. Ja np nie lubie parasola bo mi przeszkadza dlatego mam odpowiednie kurtki z kapturami ktore sa glebokie, nie zsuwaja sie itp oraz kurtki maja odpowiednia dlugosc i grubosc. Mam fajny plaszczyk kiedy jest cieplo, jest cienki ale nie przemaka na zimno mam grubszy itp oraz odpowiednie buty.
                                                    Dzieci tez maja odpowiednie ubrania i deszcz nie stanowi problemu.


                                                    > Czyli to jest takie lubienie trochę z musu. I ja rozumiem, ze rzeczywiście lepi
                                                    > ej zaszczepić dzieciom pozytywne skojarzenia z taką pogodą (zabawa), skoro już
                                                    > muszą ją znosić przez dużą część roku przez całe życie.
                                                    > Ale nie wmawiajmy sobie, że taka pogoda jest przyjemniejsza od ciepłego, slonec
                                                    > znego dnia.
                                                    >
                                                    Nikt tego nie wmawia, ale skoro zyje sie w klimacie gdzie wieksza czesc roku nie jest slonecznie i cieplo to nie mozna kisic sie w domu unkajac jak tylko sie da wychodzenia z domu czy zabawy jesli chodzi o dzieci. Ulewy sie zdarzaja ale nie tak czesto znowu wiec nie ma co traktowac ich jako norme.


                                                    > Ale po szkole mogą wyjśc ponownie, juz bez plecaków, moze inaczej, luźniej ubra
                                                    > ne, i tez w brzydką pogodę nie chcą. Tez odczuwają dyskomfort jak pada i jest z
                                                    > imno.
                                                    >
                                                    A ja mam inne spostrzezenia bo pracuje w szkole i pracowalam tez w przedszkolu i dzieci chetnie spedzaly czas na zewnatrz nawet gdy padalo i wialo i bylo zimno. Mogly wychodzic kiedy chcialy i zazwyczaj 99-100% bylo na zewnatrz zupelnie nie zwracajac uwagi na aure.
                                                  • agni71 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 21:59

                                                    Ja np nie lubie parasola bo mi przeszkadza dlatego mam odpowiednie
                                                    > kurtki z kapturami ktore sa glebokie, nie zsuwaja sie itp oraz kurtki maja odpo
                                                    > wiednia dlugosc i grubosc. Mam fajny plaszczyk kiedy jest cieplo, jest cienki a
                                                    > le nie przemaka na zimno mam grubszy itp oraz odpowiednie buty.
                                                    > Dzieci tez maja odpowiednie ubrania i deszcz nie stanowi problemu.


                                                    Ja tez nie lubie parasola. Ale nie znalazłam jeszcze kurtki z kapturem, w której kaptur nie ograniczałby pola widzenia. I to jest realny element tego dyskomfortu jaki odczuwam na deszczu. I nie wmawiam sobie, ze w kurtce z kapturem, w strugach deszczu jest równie fajnie, jak bez tych dodatkowych atrakcji.

                                                    Nie przeszkadza mi, ze w Norwegii dzieci siedzą całymi dniami na dworze, na szczęście moje nie muszą, i ja tez nie smile
                                                • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 18:11
                                                  najma78 napisała:

                                                  > A tak trudno uwierzyc ze dla wiekszosci to nie problem?
                                                  raczej dla niewielkiej grupki nawiedzonych mamusiek jest to przyjemność a raczej dziwny jakiś obowiązek codziennego wyjścia z chałupy niezaleznie od pogody. Starszy dziaciak by sie w czoło postukał a mały drepcze posłusznie wink
                                            • gazeta_mi_placi Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 17:30
                                              Nie boją się, ale deszcz nie pada tak często i tak długo, żeby nie odczekać (poza pilnymi sprawami) kilku godzin lub nawet dnia do pogody bezdeszczowej.
                                              A od przemarznięcia jak najbardziej można zachorować, zresztą nawet nazwa "przeziębienie" skądś się wzięła.
                                            • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 18:01
                                              najma78 napisała:


                                              > twoja argumentacja jest latwo przewidywalna, wiedzialam ze napiszesz
                                              > o majtkach. Tak, wyobraz sobie ze majtki, staniki i skarpety tez mozna zalozyc
                                              > suche.

                                              A skad ta sucha bielizna? może na stanie szkoły....wink

                                              >I oczywiscie mokre wlosy, mozna wysuszyc a wilgotne nie szkodza.

                                              Mokre tez nie szkodzą smile, nie chodzi przeciez o to, że szkodzą tylko o pewien komfort

                                              >Postawa jak twoja jest typowa w pl, tak sie wlasnie wychowuje ludzi ktorzy boja sie
                                              > wyjsc na deszcz i wierza w mity jak wiaterek, deszcz i zimne napoje powodujace
                                              > infekcje.

                                              Nie wiem skad Ty jesteś ale ja jestem z pl, w której w szkołach nie ma ani suszarek, ani pryszniców ani nawet czasu za duzo po wf żeby sie porzadnie przebrac i uczesać smile
                                              A o wiaterkach i zimnych napojach to juz Twoja radosna twórczość
                                  • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 14:57
                                    joa66 napisała:

                                    > Wyjątkowo zgadzam się z najmą. Jest takie obuwie , które nazywa się kalosze, są
                                    > różne sztormiaki i inne kurtki na deszcz.
                                    No są ale wg mnie są po to, aby ich użyć gdy ktoś pomimo deszczu musi wyjść na dwór.
                                    • joa66 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 15:23
                                      Nie tylko. Na spacery też. Poza tym chyba większośc dzieci lubi taplać się w kałużach, grzebać patyczkiem w mokrej trawie, wystawiać twarz do góry, żeby czuć krople deszczu...
                                      • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 16:52
                                        joa66 napisała:

                                        > Nie tylko. Na spacery też. Poza tym chyba większośc dzieci lubi taplać się w ka
                                        > łużach, grzebać patyczkiem w mokrej trawie, wystawiać twarz do góry, żeby czuć
                                        > krople deszczu...

                                        Cóż za romantyzm smile wole poczekac az deszcz ucichnie i wtedy wejść z dzieckiem do kałuży i z patyczkiem do mokrej trawy wink
                                        • gazeta_mi_placi Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 17:17
                                          Zależy jaki deszcz, deszcz letni, wiosenny, drobny bywa miły, ale regularne mocne "lanie" nie jest niczym przyjemnym, zwłaszcza jak temperatura niska.
                                          Jakoś w największe pompy nie widuję ani dorosłych ani dzieci.
                            • gazeta_mi_placi Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 12:26
                              Super to czemu dzieci brytyjskie są tłustsze od polskich skoro takie niby aktywne mimo nawet brzydkiej pogody?
                          • totorotot Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 22:42
                            >
                            > interesuje mnie poprostu po
                            kiego grzyba dzieci mają chodzić
                            po deszczu.


                            Dla zdrowia


                            www.sosrodzice.pl/jak-w-naturalny-sposob-poprawic-odpornosc-dziecka-7-waznych-zasad/#article
                            • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 08:50
                              totorotot napisała:

                              > Dla zdrowia

                              O naiwności smile
              • totorotot Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 20:39
                Ciekawe czy sama tez ochoczo
                spacerujesz po deszczu?...

                Ja bardzo lubię jak delikatnie mzy, moje dzieci też. Przeszkodą jest deszcz obfitszy, logiczne
                • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:43
                  totorotot napisała:

                  > Ja bardzo lubię jak delikatnie mzy, moje dzieci też. Przeszkodą jest deszcz obf
                  > itszy

                  Ale przeciez nie nmam złej pogody, tylko złe ubranie, wiec jak leje wkładaj sztormiak i kalosze i jazda na spacer.
                  • kj-78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 23:34
                    Ja wlasnie tak robie i nie widze w tym nic zlego. Mam super kurtke i spodnie goretexowe, oddychajace i bardzo ladne zreszta. Nie wyobrazam sobie, zebym za kazdym razem jak jest brzydko miala zabronic dzieciom wyjsc z domu! A ze sa na tyle male, ze same jeszcze nie wyjda, wiec zakupilam odpowiednie ubranie i dla mnie. Duuuzo bardziej wole z nimi sie bawic na dworze, niz w domu, niezaleznie od pogody!

                    A tak na marginesie, w co drugiej polskiej ksiazeczce, ktora czytamy, natrafiam na sytuacje typu: dzis pada deszcz, wiec X musi zostac w domu i sie nudzi... po czym po roznych perypetiach w koncu rodzina wpada na fantastyczny i odkrywczy pomysl, zeby a) sie odpowiednio ubrac i skakac po kaluzach, albo b) zeby isc do kina itp, bo niestety w taka pogode nie mozna bawic sie na dworze. Dla mnie i moich dzieci to dziwne i niezrozumiale: jest ladnie, to wkladamy zwykla kurtke i spodnie, pada deszcz-wkladamy przeciwdeszczowe. Bawimy sie tak samo fajnie i tyle. Nie rozumiem dlaczego z deszczu robi sie czesto taki wielki problem w Polsce....
                    • gazeta_mi_placi Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 12:24
                      Może dlatego, że Polska to nie Irlandia ani Wielka Brytania czy najzimniejsza w Europie Skandynawia i tu dni deszczowych jest dużo mniej więc nie musimy mordować dzieci na podwórkach gdy leje deszcz bo z reguły następnego dnia już nie pada albo i za dwie godziny. W Krakowie w tym tygodniu padało cały dzień tylko w jeden dzień.
                      Nawet za moich czasów dzieci (o wiele mniej chorowite niż obecnie) gdy było wyjątkowo zimno lub padał deszcz nie bawiły się na podwórkach czy parkach tylko najwyżej gdzieś po klatkach schodowych albo u Jurka lub Kasi w domu.
            • kawka74 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 19:28
              O czym Ty do mnie rozmawiasz? Napisałam, że mi nie zależy na tym, żeby dziecko spało na dworze i piło wodę z krany, co nie oznacza, że dziecko w przedszkolu nie wychodzi na dwór, to są kompletnie odrębne sprawy.
              Kwestii kranówy pozwolę sobie nie poruszyć, bo to już zahacza o absurd.
              • aka10 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 20:19
                kawka74 napisała:


                > Kwestii kranówy pozwolę sobie nie poruszyć, bo to już zahacza o absurd.

                Widać, pojęcia nie masz...
                • kawka74 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:23
                  Nie mam i nie o jakość wody chodzi, tylko o to, że rozwijasz dyskusję bazując na czymś, czego nie napisałam.
                  Myślę, że byłoby Ci łatwiej, gdybyś odnosiła się do treści postu, na który odpowiadasz, a nie tego, co sobie wyobraziłaś.
              • duzeq Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:07
                > Kwestii kranówy pozwolę sobie nie poruszyć, bo to już zahacza o absurd.

                Kawka, w Holandii zaleca sie podawanie wody z kranu (jak sie karmi butelka, a nie cyckiem) dopiero co urodzonym dzieciom. Podejrzewam, ze w Norwegii kranowa moze byc jeszcze lepsza.
                Nie ma sie co spinac.
                • kawka74 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:17
                  <walenie głową w mur>
                  Ja się nie spinam o wodę z kranu, komu się ją podaje, w jakim kraju i kiedy, bo mam to generalnie w dupie.
                  Ja tylko nie lubię, jak ktoś się podnieca czymś, czego nie napisałam.
                  • kawka74 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:24
                    Przepraszam za ton, bo nie Tobie należy się kopniak, wybacz.
                    • duzeq Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:27
                      Wybaczam smile. Troche sie na poczatku zdziwilam, bo nie zamierzalam atakowac, ot, cos na temat kranowy w roznych krajach powiedziec... smile.
                      • kawka74 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:33
                        Jeszcze raz sorry.
                        Kwestia jakości wody i kranówy jest interesująca, zwłaszcza w kontekście ostatnich badań wód butelkowanych, gdzie różne ciekawe rzeczy powychodziły, no ale tematem generalnie jest sparring przedszkole norweskie vs przedszkole polskie wink
                        • duzeq Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:54
                          W sparringu, przyznam, nie chce mi sie brac udzialu wink. Raz, ze ani norweskie ani polskie przedszkole osobiscie mnie nie dotyczy. Dwa - oprocz histerycznego podejscia do kataru w PL, niewiele mnie irytuje czy zadziwia. A trzy - nie mam znajomych czy krewnych, ktorzy wysylaliby dzieci na pierdylion dodatkowych zajec.
                          Rozumiem podejscie Norwegow (klimat rozpieszczajacy nie jest, a dzieci sa jak psy - jak sie nie wybiegaja, to zawalu mozna z nimi pozniej dostac), rozumiem tez dlaczego nie ma dodatkowo platnych rytmik i innych pier.dol (podejrzewam, ze protestancka mentalnosc i zwiazana z nia cnota oszczedzania ma taki wplyw jak w Holandii). Z drugiej strony rozumiem tez, ze niektorzy rodzice w Polsce chca koniecznie zapewnic dziecku lepszy start niz sami mieli, tym bardziej, ze zakompleksienie w narodzie (PL vs tzw. zachod) jest wielkie (acz niepotrzebne).
                          Dlatego tylko do kranowy sie przyczepilam... smile.
                          • najma78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 22:50
                            duzeq napisała:

                            > Rozumiem podejscie Norwegow (klimat rozpieszczajacy nie jest, a dzieci sa jak p
                            > sy - jak sie nie wybiegaja, to zawalu mozna z nimi pozniej dostac),


                            Polski klimat tez deleki od rozpieszczajacego a dzieci tak samo jak w Norwegii wybiegac sie musza ale podejscie zdecydowanie inne.

                            rozumiem tez dlaczego nie ma dodatkowo platnych rytmik i innych pier.dol (podejrzewam, ze
                            > protestancka mentalnosc i zwiazana z nia cnota oszczedzania ma taki wplyw jak w
                            > Holandii).

                            Nie ma platnych rytmik i innych angielskich bo zajecia muzyczne, plastyczne i inne sa w normalnych zajeciach przedszkolnych a nie naciaga sie rodzicow na kase. Zeby nauczyc dzieci kolorow czy piosenek po angielsku nie potrzeba platnych zajec. Z podrecznikami w przedszkolu kolejne naciaganie, w szkole nie wystarczy jeszcze o przedszkole trzeba zahaczyc.
                            • gazeta_mi_placi Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 12:18
                              Bez przesady, klimat w Polsce łagodnieje, w zeszłym roku do 22 października było ciepło i słońce, zero szarugi.
                              Rok temu zimowe obuwie wyciągnęłam dopiero około 10 stycznia bo wcześniej nie było potrzebne.
                              Ze dwa lata temu myślałam, że całą zimę przechodzę w adidasach, śniegiem i mrozem sypnęło dopiero w lutym.
                        • triss_merigold6 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:58
                          Ja jestem jak inżynier Mamoń i lubię te melodie, które znam. big_grin
        • nanuk24 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 15.09.13, 18:11
          To wyrzuc z domu lozko dziecku, a dziecko wystawiaj na noc na balkon
      • bri Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 19:57
        Tam jest taka kranówka, że nawet niemowlętom można ją podawać.

        Co do reszty to ja też byłam bardzo zadowolona z przedszkola do którego chodziła moja córka. Czuję ogromną wdzięczność wobec prowadzącej grupę wychowawczyni - dawała dzieciom bezpieczną przestrzeń i mnóstwo okazji do rozwoju i nauki.
    • mala-mila Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 20:25
      zapomnialas dodac ze pija zimne mleko prosto z lodowki co?smile

      moje dziecko od roku chodzi do norweskiego przedszkola, starsze tutaj wlasnie zaczelo 3 klase. Jego koledzy UCZA sie pisac litery (pisane, nie drukowane), liczenie maja w zakresie 80 (dodawaniewink

      u nas w przedszkolu nie ma ogladania bajek (przez rok byla jedna, po przeczytaniu ksiazki Gruffalo), godzina dziennie na dworzu jest obowiazkowa, jak jest ladna pogoda to praktycznie caly dzien sa na dworzusmile latem mieli basen, spryskiwacz na trawniku, zima zjezdzaja na tylku z mini gorki, wchodza na skaly, zbieraja kamienie, patyki, potem robia z tego obrazki. Dzieci starsze opiekuja sie tymi mlodszymi (np. zabieraja kiedy czas na owoce, albo pomagaja wstac, kiedy sie przewroca), mlodsze ucza sie od starszych jak ubrac buty albo czapke. W przedszkolu sa sale tematyczne, sa materace do skakania, pokoj do odgrywania teatrzykow, sala do malowania i do ukladania puzzli, kuchnia jest wspolna, dzieci pomagaja ukladac talezyki albo wkladaja brudne naczynia do zmywarki. W tym tygodniu byli w sklepie uczyli sie jak oddawac butelki, placic za zakupy i przechodzic przez ulice. 3latkismile
      W przyszlym tygodniu beda 2 alarmy p.pozarowe, wizyta w strazy pozarnej i czytanie ksiazki o pozarachsmile
      Z drugiej strony wiem, ze w Polsce malo kogo stac byloby na kompet ubran i butow przeciwdeszczowych, zimowych, jeden do przedszkola, jeden do domu, wiec nie ma co marzyc o codziennym spacerze w kazdej pogodzie.

      • triss_merigold6 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 20:31
        Trzeba jeszcze lubić codzienne kilkugodzinne spacery w deszczu. Ja nie znoszę, mimo że dysponuję dobrą kurtką przeciwdeszczową i kaloszami. Wychodzę oczywiście, chociażby po to żeby dotrzeć do pracy ale jeśli tylko nie muszę (np. w weekend), to nie miotam się po deszczu jak dzika tylko dlatego, że to modne w Norwegii.

        Złego słowa nie powiem na przedszkole do którego syn chodził, ani na żłobek córki.
        • duzeq Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:24
          to nie miotam się po deszczu jak dzika tylko dlatego, że to modne w Norweg
          > ii.

          To nie moda. Z tego co pamietam, srodkowa Norwegia charakteryzuje sie duza ilosc opadow ( nie wiem jak tam reszta, oprocz tej zimnej czesci wink. Jak nie wyksztalcisz odpowiedniego podejscia do klimatu, to bedziesz siedziala zamknieta w czterech scianach przez wieksza czesc roku. A czym skorupka za mlodu (nomen omen) nasiaknie...

          Poza tym deszcz przestaje byc przeszkoda jak Ci sie leje na leb duzo i czesto - serio. Po prostu sie przyzwyczajasz do tego stopnia, ze parasol wyciagasz dopiero jak istnieje zagrozenie przemokniecia do majtek w ciagu 30 sekund.

          Kiedys w ramach opowiesci apres-ski jeden z moich znajomych holenderskich zapytal co mi sie NIE podoba w Holandii. Lista byla dluga, ale muzyka skutecznie utrudniala komunikacje, wiec poprzestalam na klimacie i tej wstretnej wodzie lejacej sie calymi dniami z nieba. Pasrsknelam smiechem jak mi powiedzial, ze powinnam zaczac jezdzic wszedzie rowerem, bo deszcz z perspektywy zacisznego pokoju jest koszmarem, ale na rowerze to mzawka. Nie wierzylam, ale zaczelam jezdzic do roboty rowerem i, kurde, mial racje... smile)). Po prostu albo zmieniasz nastawienie do deszczu albo lezysz rozlozona depresja.
        • mala-mila Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 06:39
          wiesz, Norweia to nie jest mokra plama na mapie swiata, w niektorych miejscah pada prawie caly rok(Bergen) a w innych jest praktycznie taki sam klimat jak w Polsce. Ale nawet tam kiedy pada nikt nie robi z tego tragedii (moja mama od 3 dni narzeka ze w pl CIAGLE pada) tylko ubiera kalosze, dobra kurtke i wychodzi.

          A jesli piszemy o dzieciach to nie znam zadnego, ktore nie lubiloby skakac po kaluzachsmile.


          kikimora - u nas w przedszkolu jest luksusowo- codziennie cieply lunchsmile latem czesto jedli hotdogiwink
          • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 09:03
            mala-mila napisała:

            > A jesli piszemy o dzieciach to nie znam zadnego, ktore nie lubiloby skakac po k
            > aluzachsmile.

            Najfajniej skacze sie po kałużach jak sie deszcz skończy smile
        • mantis_after_dinner uwierz 14.09.13, 21:01
          Ja nie znoszę,
          > mimo że dysponuję dobrą kurtką przeciwdeszczową i kaloszami.

          > to nie o takich kurtkach i butach dziewczyny z Norwegii pisza. Wstukaj sobie na allegro haslo Norrona albo Bergans i zobacz co i za jakie kwoty Ci wyskoczy. Tylko ze to sa ciuchy naprawde zelazne i na lata - tego nic nie rusza.
      • kikimora78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 20:34
        Hehe - u nas strazacy beda za dwa tygodnie, a temat przewodni na ten miesiac to wlasnie straz pozarna, widac taki plan na pazdziernika wink

        No i pija to zimne mleko, zimna wode, zimna matpakke... wink a jak maja raz w tygodniu zupe, to zawsze dostaje woreczek z przemoczonym zupa kompletem ubranek. Juz sie przyzwyczailam, ze we wtorki mam duze odplamianie wink
    • czar_bajry Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 20:37
      Minimum 3-4 godziny są na dworzu, nawet w deszcz i śpią też na dworzu (wyjątek jest jeśli jest zimniej niż -15 stopni, wtedy są krócej na dworzu i śpią w środku).

      Napisz proszę jak one śpią na dworze ( znaczy się na czym), serio z ciekawości pytam a te karoce są supersmile
      • kikimora78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:10
        We wlasnych wozkach. Zazwyczaj kazdy ma dwa wozki, jeden prywatny a drugi zostawia w przedszkolu. My mamy jeden i on jest w przedszkolu od pon do pt, w piatek go zabieramy na weekend a pon. zostawiamy znowu. Bo w sumie w tygodniu nam nie potrzebny, a do przedszkola mam doslownie 3 minuty, wiec corke nosze na barana big_grin

        Ale teraz chce kupic "parasolke", wiec jak bedzie zima i bedziemy grubo ubrane i bedzie mega slisko, to nie bede jej nosic, wiedz bedzie taka "dojazdowka" i na wyjazdy.

        No i tez ty decydujesz czym dziecko jest przykrywane, dajesz do tego wozka owcza skorke jako wysciolke, zeby od spodu bylo cieplo, spiworek, kocyk i co tam jeszcze, i to wszystko "mieszka" sobie w przedszkolu.
        • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 21:56
          kikimora78 napisała:

          > We wlasnych wozkach. Zazwyczaj kazdy ma dwa wozki, jeden prywatny a drugi zosta
          > wia w przedszkolu.
          a w jakim wieku te dzieci że jeszcze w wózkach śpią?
          • kj-78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 23:46
            No moj wozka normalnie nie uzywa, ale mamy jeden wlasnie do spania w przedszkolu ( synek 2,5 roku). Zreszta u nas moga wybrac, gdzie chca spac. Najlepsze w spaniu w tych przedszkolach (norweskich) jest to, ze dzieci spia kiedy chca i ile chca. U nas w holu jest tablica, na ktorej przy imieniu kazdego sypiajacyego w dzien dziecka albo rodzice pisza o ktorej i jak dlugo ma spac, albo jesli chodzi o maluszki - panie pisza ile i o ktorej spaly, zeby rodzice wiedzieli (bo klada je jak sa spiace). Do tego przy kazdym imieniu sa wypisane gadzety, jakie dziecko do spania potrzebuje (smoczek, przytulanka, ulubiony kocyk itp). To jest jednym z najwiekszych pozytywow norweskich przedszkoli moim zdaniem, ze maluszki (przedszkole 1-6 lat) jedza i spia, kiedy potrzebuja, a jak sa starsze i nie chca spac, to nie musza. Tak wiec kolo mojego 2,5 latka jest napisane: max 1 godz, najpozniej do 14, smoczek.
            • najma78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 07:56
              Nie tylko w norweskich przedszkolach, w uk podobnie. Moje dzieci od 10 m-ca zycia byly w przedszkolu i wlasnie spaly kiedy chcialy i ile chcialy, jesli przespaly posilek to dostawaly pozniej itd. Rodzicow informowano ile dzieci spaly, gdy podrosly i mialy ok 2 lat pytano o ktorej godzinie zachecac do spania, ile maja spac itd. Dzieci mialy mozliwosc przebywania na zewnatrz wiekszosci czasu spedzanego w przedszkolu, drzwi do ogrodu byly otwatrte tak jak w domu, oprocz tego spacery i wycieczki, maluchy zwlaszcza niechodzace lub slabo chodzace w wozkach. Deszcz nie problem.
            • mama303 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 08:58
              kj-78 napisała:

              > Tak wiec kolo mojego 2,5 latka jest napisane: max 1 g
              > odz, najpozniej do 14, smoczek.

              Super! a u nas dzieci nawet starsze zmusza sie do spania. Na szczęscie moja córka poszła do przedszkola juz jako 4 latka i w tej grupie spania nie było, tylko odpoczynek przy czytaniu książki.
          • kikimora78 Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 14.09.13, 09:05
            No dopoki w wozkach jezdza, 3 latki na pewno.
            W starszakach nie ma juz lezakowania. Tzn jesli dziecko potrzebuje, to oczywiscie spi, w wozku lub ew. W osobnym pokoiku na materacyku, z jakims tam kocem.
            Czasem robia starszakom chwile odpoczynku - dzieci moga lezec na materacach, kanapach, siedziec na fotelach lub poduchach, lub bawic sie cicho (np rysowac czy ogladac ksiazeczki) a z magnetofony leci baja - kto usnie to spi, a kto nie to nie. Ale to bardzo zadko, raz na miesiac moze?
        • czar_bajry Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 23:32
          Fajne te wasze przedszkole, bardzo mi się podobasmile
    • easyblue Re: o co chodzi w polskim przedszkolu? 13.09.13, 20:56
      A Ty wiesz, skąd to się wzięło,prawda? smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka