Czyli trochę o "wyższości mojego nad twoim
Czytam te wątki i przedszkolach, o religi, rytmice, muzyce, angielskim, podręcznikach (WTF?) i w głowę zachodzę "o co chodzi"?
W norweskim przedszkolu religia jest "o tyle o ile" czyli w okolicach świąt ubierają choinkę, budują szopkę i mikołaj przychodzi.
Muzyka, rytmika - panie opiekunki po prostu z dziećmi śpiewają, tańczą, puszczają muzykę i robią dyskoteki (nie ma dodatkowych nauczycieli za dodatkową kasę).
Podręczniki??? Dla przedszkolaka??? Starsze dzieci (5latki) uczą się literek i cyferek patykiem na piasku, układać z szyszek czy kamyczków, czy "znajdować" je w naturze, czyli słońce to O, gałązka to I a bałwanek to 8.
Za to czytają bardzo dużo książek, jest umowa z lokalną biblioteką i raz na miesiąc dzieci idą do biblioteki, oddają pożyczone dla oddziału książki i wybierają nowe na nowy miesiąc, a jeśli się dziecku jakaś wyjątkowo spodoba, to można ją "przepisać na siebie" i wypożyczyć do domu. - I tak, nawet grupa mojej córki (1-3) chodzi do biblioteki po książeczki.
Grupy są dzielone na maluchy (1-3) i starszaki (3-5), albo nawet i to nie, i wtedy wszyscy są razem i jakoś te 5 latki nie głupieją od przebywania z roczniakami.
Za to dzieciaki przynajmniej raz w tygodniu chodzą na wycieczki (nawet te najmłodsze roczniaki, mają w przedszkolach takie karoce
jias.no/jaerenindustripartner/flexivogn/content_3/photogallery_a2687ce1-baf7-4392-8c2d-a85bcad67251/images/1304600038970.MaxSize.w-1000.h-1000.Save.img dla tych bardziej zmęczonych) Chodzą na pocztę, do sklepu, do biblioteki, do straży pożarnej, do przychodni, na posterunek policji, na inny plac zabaw, a codziennie do lasu (ale u nas przedszkole jest w lesie, więc w sumie to nie wyczyn). Minimum 3-4 godziny są na dworzu, nawet w deszcz i śpią też na dworzu (wyjątek jest jeśli jest zimniej niż -15 stopni, wtedy są krócej na dworzu i śpią w środku).
I wcale jakoś nie są przez to głupsze, te dzieci bez rytmiki, muzyki, angielskiego, karate, religii i podręczników.
Więc o co chodzi? Na prawdę jest potrzeba tych wszystkich zajęć dodatkowych, czy to sztucznie rozbudzona w rodzicach potrzeba? No i te podręczniki?