triss_merigold6
14.09.13, 19:32
Jak oni rzucali, czyli wątek o rozstaniach lub - precyzyjniej - braku kontynuowania spotkań/związku. Inspirowane innym forum, dziewczę po 3-4 randkach usłyszało komunikat mniej więcej "było mi bardzo miło, ale nie jestem zainteresowany dalszymi spotkaniami, powodzenia, cześć" i zaczęło dociekać. Odpowiedź brzmiała "po prostu nie zaiskrzyło", klarownie, jasno, uprzejmie.
Wiecie jak Wasi mężowie/faceci w czasach przedślubnych i przeddzieciowych żegnali się z dziewczynami/kobietami (o ile w ogóle mieli wcześniej dziewczyny, oczywiście)? Klasycznie "jestem zajęty, będę zajęty" czy inne "nie zaiskrzyło", przy obopólnej przyjaźni, musieli spławiać byłą długo czy dotąd się jakieś eks chwilowe narzeczone plączą w życiorysie itp. Jasne, że to od stażu związkowego zależało, ale bardziej pytam o takie krótsze luźne spotykanie się niż o wieloletnie konkubinaty.