nowyl.ogin
25.10.13, 22:35
Maz ma problemy w pracy, wszystko przenosi do domu, jest agresywny, wciaz awantury. Myslalam ze dzis nie dam rady dluzej... Jeszcze sie trzymam bo dziecko. Plakac mi sie chce, to trwa kilka lat, kredyt mieszkaniowy, nie dam rady dluzej. Mezowi juz nie pomoge, wczesniej jakos sie dogadywalismy mimo to. Siedze i placze, dziecko widzi. Maz jest mozna powiedziec wredny dla nas. Przez problemy tak sie zachowuje. Wogole mnie nie przytula o niczym wiecej nie wspomne.