Dodaj do ulubionych

babcia= niania?

28.11.13, 14:55

czy to tylko w PL? babcia staje sie (ta niepracujaca) zazwyczaj potencjalna kandydatka na czesto darmowa nianie? Jesli odmówi - pretensje, obraza, bo jak to nie chciala sie zajac wnuczka/wnuczkiem?
Opieka nad malym dzieckiem to ciezka praca o czym wie kazda matka a jednak tak ochoczu "ubieraja" babcie w ta prace... no bo przeciez babcia nie pracuje wink


Obserwuj wątek
    • kietka Re: babcia= niania? 28.11.13, 15:11
      tak samo, jak babcia chetnie i hez pytan korzystala z pomocy wlasnej matki.
      pokazcie mi jedna babcie, ktora sama wychowala swoje dzieci, bez pomocy wlasnej matki, zlobka, a potem sama nie garnie sie do wnukow.
      babcie, ktore sa tak bardzo zmeczone, zwykle same maja niewielki czasowy wklad w opieke nad swoim potomstwem i po prostu temat je znowu przerasta....
      • przystanek_tramwajowy Re: babcia= niania? 28.11.13, 15:19
        kietka napisała:

        > tak samo, jak babcia chetnie i hez pytan korzystala z pomocy wlasnej matki.
        > pokazcie mi jedna babcie, ktora sama wychowala swoje dzieci, bez pomocy wlasnej
        > matki, zlobka, a potem sama nie garnie sie do wnukow.

        Moja matka jest taką babcią, która nigdy z niczyjej pomocy nie korzystała. A jeśli ja wychowuję swoje dziecko bez pomocy jego babć, to sama mam pełne prawo odmówić pomocy, gdy zostanę babcią? Może w takim razie skorzystam z tego prawa, jak już zostanę babcią. big_grin

        ---
        Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
        • tumigutek5 Re: babcia= niania? 28.11.13, 15:28
          Moja mama również (znaczy bywałam u babć - nawet przez chwile mieszkałam (2 mce) bo babcia przy szkole mieszkała) jak byłam mała mialam nianię , w wieku 5 lat rodzice zapraoponowali babcie opieke nade mna za te same pieniadze co płacą niani - babcia wyraziła chęci i tak ze dwa lata zajmowala się mną babcia , druga babcie widywałam na niedzilnych obiadkach czy w wakacje ( za pełna aprobatą i jej wyrażną chęcia ) . Moja mama nie zajmuje się moimi dziećmi (znaczy w kryzysowej sytuacji moga na nia liczyć) teściowa - j.w.
      • princy-mincy Re: babcia= niania? 28.11.13, 15:29
        Moja mama nie korzystała z opieki ani swojej matki ani teściowej. Bylysmy z siostra pod opieka niani a potem do przedszkola.
      • czar_bajry Re: babcia= niania? 28.11.13, 15:32
        moja mama sama wychowywała własne dzieci...
      • beatazet Re: babcia= niania? 28.11.13, 15:50
        Dwoje dzieci od około roku do 3 lat ( poszły do przedszkola) pilnowała babcia (moja mama) gdy byłam w pracy. Mieszkała z nami od pn-pt gdyż mieszka w innej miejscowości. Nie wyobrażam sobie innej opieki. Babcia obraziła by się na amen gdybym zatrudniła kogoś w to miejsce.
        Wiem, że będąc dzieckiem byłam pod opieką babci, ciotek. Taka tradycja rodzinna. U nas w rodzinie pomagamy sobie. Tak to widzę.
      • ichi51e Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:41
        Moja matka. Dwojka dzieci.nie wiem jak poza wwa ale za mojego dziecinstwa nikiem nie zajmowala sie babcia - wszyscy byli w pkolu a matki pracowaly - babcie i dziadka mialo sie "na wsi" widzialo sie ich 3 razy do roku - w wakacje ferie i na swieta.
      • attiya Re: babcia= niania? 28.11.13, 18:07
        moja mama - sama, bez niczyjej pomocy, jednocześnie sama pracując wychowała dwoje dzieci
        jej matka - moja babcia - pracowała
        druga babcia - zapieprz.ła na wsi od rana do wieczora
    • triss_merigold6 Re: babcia= niania? 28.11.13, 15:25
      Właśnie po to kobieta może żyć po menopauzie.
      • gazeta_mi_placi Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:04
        To co Ty zrobisz za 5 lat? Będziesz już po menopauzie, a starsze dziecko będzie dopiero wczesnym nastolatkiem sad
        • triss_merigold6 Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:45
          Lol, menopauza w wieku 45 lat? Przy bdb. poziomie estradiolu?
          Strzelę sobie trzecie, żeby menopauzę odsunąć. tongue_out
          • ada1214 Re: babcia= niania? 29.11.13, 10:54
            triss_merigold6 napisała:

            > Lol, menopauza w wieku 45 lat?

            KIedy zaczelas miesiaczkowac? Jesli bardzo wczesnie to i menopauzowac mozna wczesnie big_grin
    • princy-mincy Re: babcia= niania? 28.11.13, 15:27
      U nas ńie było takiego dylematy, bo babcia na miejscu jest pracująca, babcia niepracujaca mieszka daleko.
      A nawet gdyby mieszkała blisko, nie sadze, by była w stanie zając sie dzieckiem tak, jak my rodzice byśmy chcieli.
      Wiec u nas w grę wchodziła tylko ńiania.

      Wg mnie nie mozna zakładać, ze babcia bedzie niania dla wnuczki/ wnuczka, ot tak z automatu.
    • lelija05 Re: babcia= niania? 28.11.13, 15:29
      Większość znanych mi babć jeszcze pracuje, więc raczej trudno by siedziały przy wnukach, natomiast te, które nie pracują, faktycznie robią za nianię i jest to ich, nazwijmy to, obowiązek.
    • szamanta Re: babcia= niania? 28.11.13, 15:43
      Moje dzieci widzą sie z dziadkami kilka razy w roku , nie jestem zwolennikiem fundowania babciom etatu -często za free opieki nad maluchem. Kluby malucha, przedszkola,zlobki są od tego .
      Nie bede nianczyc wnukow, ani mi sie śni. Dzieciaki wiedzą jakie mam podejscie do tych spraw i to respektują. Ja swoją robote wychowania jak odwale to powtorki z rozrywki nie potrzebuje, wychowanie dzieci to poważna sprawa, nie zawsze przyjemna
      • oteczka Re: babcia= niania? 28.11.13, 15:51
        nikt mi nigdy nie pomógł ,sama wychowałam swoje dzieci ,następnie jedną wnuczkę bo chciałam a drugiej nie chcę bo nie mam siły ,cierpliwości ,bo moja córka niech wreszcie poczuje się mamą ,nie mam obowiązku ,chcę to pomagam,zawsze powtarzam chcę , ale nie muszę ,nie mam takiego obowiązku a teraz nie chcę i co i obraza .
        • szamanta Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:02
          w nosie mialabym ktorego z moich obrazę ,jesli nie chcialabym robic cos w brew mojej woli, taki szantaż to nie ze mną .
    • iwoniaw Części babć to się w głowach poprzewracało 28.11.13, 15:46
      No, najwięcej pretensji o "ubieranie" w opiekę nad wnukami to mają te babcie, którym dzieci wychowywała (często prowadząc dom przy okazji) matka lub teściowa, a one same przeszły na emeryturę w wieku ca. 50 lat. Teraz one "swoje dzieci już odchowały" (ha ha i ha) i "chcą korzystać z życia". Zapewne ze zrozumieniem podejdą za lat naście do faktu, że nastoletnie wnuki będą korzystać z życia zamiast skakać wokół babci-staruszki.

      Tak naprawdę nie słyszałam, aby w rodzinach mających normalne relacje ktokolwiek "ubierał" babcię w pracę ponad siły, mimo że dysponował sześcioma innymi rozwiązaniami, albo by babcia mająca możliwość nie chciała pomóc swym dzieciom przy swoich wnukach.
      (dla rozwiania wątpliwości: swymi dziećmi do momentu pójścia ich do placówek zajmowałam się osobiście, a bez mojego lub ich ojca opieki po raz pierwszy zostali z dziadkami na ich (dziadków) wyraźną prośbę i zachętę w wieku wczesnoszkolnym, więc moja opinia jest całkowicie nienacechowana emocjonalnie sytuacją osobistą "muszę do pracy, a babcia na emeryturze").
      • nenia1 Re: Części babć to się w głowach poprzewracało 28.11.13, 15:59
        iwoniaw napisała:

        > Tak naprawdę nie słyszałam, aby w rodzinach mających normalne relacje ktokolwie
        > k "ubierał" babcię w pracę ponad siły, mimo że dysponował sześcioma innymi rozw
        > iązaniami, albo by babcia mająca możliwość nie chciała pomóc swym dzieciom przy
        > swoich wnukach.

        Nie słyszałaś, wiesz dlaczego? Bo ciągle jeszcze babciami są głównie kobiety w pokoleń nauczonych, że dom i dzieci to obowiązek kobiet. Kobieta czuje się potrzebna i przydatna gdy ma kogo obsługiwać, obsługiwała dzieci i pucowała dom przez 20 lat, w końcu dzieci wyfrunęły z gniazda i kobieta nie wie co ze sobą robić. Facet ma hobby, pracę i pozwolenie społeczne na zajmowanie się sobą. Nad babcią już się czają młodsze strażniczki ogniska domowego, żeby czasem się babcia nie wyrwała z kamiennego kręgu.
        • iwoniaw Re: Części babć to się w głowach poprzewracało 28.11.13, 16:05
          Nie zgodzę się - od facetów na emeryturze też się oczekuje wspierania rodziny w ten sposób; babć jest jednak w takiej sytuacji więcej niż dziadków, gdyż:
          1) na emeryturę faceci idą jednak te parę lat później
          2) umierają statystycznie młodziej niż kobiety
          więc szansa na babcię-emerytkę niż na dziadka-emeryta jest po prostu większa.

          Oczywiście nasze pokolenie raczej wnukom za niańki robić nie będzie, bo jeśli ematka urodziła dziecko w wieku lat 30 i ono rozmnoży się też w tym wieku, to w momencie przejścia ematki na emeryturę wnuk będzie już w wieku szkolnym (jeśli zaś ematka i/lub jej dziecko rozmnożyły się przed 30., to wnuk maturę przed emeryturą babci zdać zdąży, a już na pewno egzamin gimnazjalny).
          • nenia1 Re: Części babć to się w głowach poprzewracało 28.11.13, 16:15
            Och nie opowiadaj, że od facetów oczekuje się tego samego co od kobiet.
            Przecież większe są pretensje do babć niż do ojców dziecka, a o dziadku to zapomnij, prawie nikt nie wspomni. Widziałaś kiedyś wątek "dziadek egoista nie chce opiekować się wnukami?".

            Mieszkam na Śląsku, tu emerytami są często faceci nie mający 50 lat, jakoś nie widać by ktoś od nich oczekiwał opieki nad wnukami.

            Wystarczy wejść w wątek w śmierci 4-miesięcznej dziewczynki, żeby zobaczyć, że wina leży głównie w babci.
            • iwoniaw Re: Części babć to się w głowach poprzewracało 28.11.13, 16:20
              Nie widziałam wątku o dziadku egoiście wink, widziałam za to, gdy miałam malutkie dzieci i chodziłam z nimi na spacery i place zabaw, mnóstwo babć oraz dziadków opiekujących się wnukami "pełnoetatowo". Teraz mam dzieci już szkolne i dziadków odbierających wnuki czy wożących na zajęcia dodatkowe widuję nawet więcej niż babć - więc mam jednak podstawy sądzić, że czegoś tam się od niepracujących emerytów płci obojga oczekuje w temacie opieki nad wnukami - a zapewne w większości obserwowanych przypadków oni sami też się poczuwają.
              Nadal też uważam, że najprędzej wypną się na problemy dorosłych dzieci te osoby, które nie dały im też za wiele w dzieciństwie, a mitologię sobie zbudowały w temacie, że hej.
              • przystanek_tramwajowy Re: Części babć to się w głowach poprzewracało 28.11.13, 16:23
                Ale bredzisz. Ja opiekuję się swoim dzieckiem pełnoetatowo. Ale już we wnuki pełnoetatowo ubrać się nie dam. Owszem, sporadycznie, proszę bardzo. Ale codziennie? A w życiu!

                ---
                Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
            • franczii Re: Części babć to się w głowach poprzewracało 29.11.13, 06:25
              nenia1 napisała:

              > Och nie opowiadaj, że od facetów oczekuje się tego samego co od kobiet.
              > Przecież większe są pretensje do babć niż do ojców dziecka, a o dziadku to zapo
              > mnij, prawie nikt nie wspomni. Widziałaś kiedyś wątek "dziadek egoista nie chce
              > opiekować się wnukami?".
              >
              Oj to ty nie opowiadaj. Codziennie od 5 lat jestem w przedszkolu/szkole i widze ze dzieci odbieraja glownie dziadkowie obu plci. Facetow jest mniej wiecej tyle samo co i babc. Przy czym odbior w ytych godzinach jest fakultatywny bo dzieci m8glyby siedziec dluzej ale widac dziadkowie sie poczuwaja do tego, zeby wnuki nie siedzialy od ranka do zmierzchu na przechowaniu w placowkach. .
              • nenia1 Re: Części babć to się w głowach poprzewracało 29.11.13, 09:38
                franczii napisała:

                > Oj to ty nie opowiadaj. Codziennie od 5 lat jestem w przedszkolu/szkole i widze
                > ze dzieci odbieraja glownie dziadkowie obu plci.

                Odbierają i zaprowadzają do babci, która nie idzie do przedszkola bo sprząta i gotuje dla całej rodziny i nie ma czasu na spacerek.

                Normalnie cała e-mama, zawsze wszyscy twierdzą, że to na kobiety wywierana jest większa presja społeczna i że to kobiety mają więcej obowiązków dzieciowo-domowych, wszystkie badania potwierdzają, że kobiety o wiele więcej mają obowiązków domowych, a tu nagle na e-mamie okazuje się, że nie. Jest tak cudowne partnerstwo, równouprawnienie, brak nacisków, lepiej niż w Holandii czy Skandynawii.
                • franczii Re: Części babć to się w głowach poprzewracało 29.11.13, 09:52
                  O 15.30 to u nas dzieci sa juz po obiadku a dziadki nie prowadza od razu do domu tylko prowadza dzieci do parku pod szkola zeby sie wyszalaly. Nie wiem co wtedy robia babcie od pary, byc moze gotuja a byc moze siedza na kartach u kolezanki lub u fryzjera. W kazdym razie dziadkowie plci meskiej zajmuja sie wnukami bo odbieranie dziecka z placowki i spedzanie z nim czasu do piwrotu rodzica z pracy to jakby nie bylo jest zajmowanie sie. A z czasow pobytu na wychowawczym pamietam mnostwo dzuadkow zajmujacych sie pelnoetatowo wnukami w wieku zlobkowym. Codziennie widywalam w parku te same osoby. Babcia pewnie gotowala czy zakupy robila w tym czasie ale dziadek nie siedzial z kumplami w barze tylko prowadzal dzieci po parku, zabawial i pokazywal pieski i ptaszki.
                  • nenia1 Re: Części babć to się w głowach poprzewracało 29.11.13, 10:13
                    Franczi, ale co chcesz udowodnić? Że dziadkowie chodzą na spacer z wnukami?
                    No chodzą, przecież to nie jest sztywny podział, że ani jeden dziadek nie bawi się z wnukami tylko wyłącznie w 100% babcie, nie chcesz chyba jednak udowadniać, że presja społeczna w temacie opieki nad dziećmi i zajmowania się domem jest taka sama zarówno w kierunku mężczyzn jak i kobiet.
                    Popatrz na wątek, który się inspirował tematem zmarłego dziecka.
                    Kro jest obwiniany? Dziadek, tata? Nie - winna jest babcia. Tata nie istnieje, bo pewnie młody to się bawi, ale babcia - o babcia jest tą najgorszą osobą dramatu.
                    Na kogo tu się e-mamy skarżą najczęściej - na dziadków, teściów? Nie, na teściowe i babcie.
                    Nawet to co opisujesz pokazuje pewien mechanizm, od żmudnej, nudnej roboty domowej są kobiety, mężczyźni są od eksploracji i pokazywania świata.
      • attiya Re: Części babć to się w głowach poprzewracało 28.11.13, 18:10
        nad dziadkami mają skakać ich dzieci, nie wnukowie, coś ci się pomyliło
        nie wiem skąd to przekonanie, że jak babcia nie zajmie sie wnukiem, to wnuk nie będzie babcią się opiekować na starość - czyli rozumiem, że to obowiązek wnuczka będzie babcię przewijać, karmić i do lekarza wozić?
        bo ja myślałam, że to raczej rodzice owych wnuków powinni rodzicami się zajmowac...
        • franczii Re: Części babć to się w głowach poprzewracało 29.11.13, 06:29
          Jak by mnie wlasna matka miala w d... gdybym na lodzie nagle z dziecmi zostalai nie zajela sie wnukami przez 2 dni to tez bym sie nie poczuwala do pomocy.
        • premeda Re: Części babć to się w głowach poprzewracało 29.11.13, 12:52
          część matek jednak przeżywa swoje dzieci i czasami tylko te wnuki zostają.
    • vilez Re: babcia= niania? 28.11.13, 15:47
      A ja będę pomagała moich chłopakom przy dzieciach, jeśli je będzie potrzeba i jeśli będą młodzi chcieli. Ja ufałam tylko mojej mamie i teściowej, żadnej opiekunce. No chyba, że zdrowia nie starczy. O!
    • beatazet Re: babcia= niania? 28.11.13, 15:55
      www.fakt.pl/policja-poszukuje-opiekunki-4-miesiecznej-dziewczynki,artykuly,431162,1.html
    • jagienka75 Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:16
      kobiety, które ochoczo podrzucają dzieci swoim matkom w przyszłości na bank nie będą zajmowały się swoimi wnukami.
      i tu już nawet nie chodzi o to, że pracuje. ona woli robić wszystko, byle tylko nie być ze swoim dzieckiem/dziećmi.
      • beatazet Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:18
        Bzdura.
        • jagienka75 Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:29
          jak się ma wywalone na swoje dzieci a babka pilnuje ich przez całą dobę/karmi/prowadza do szkoły/odrabia z nim lekcje/ubiera/pielęgnuje w chorobie itd..., to na pewno taka kobieta będąc w przyszłości babką, będzie miała wywalone na wnuki.
          • przystanek_tramwajowy Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:33
            jagienka75 napisała:

            > jak się ma wywalone na swoje dzieci a babka pilnuje ich przez całą dobę/karmi/p
            > rowadza do szkoły/odrabia z nim lekcje/ubiera/pielęgnuje w chorobie itd..., to
            > na pewno taka kobieta będąc w przyszłości babką, będzie miała wywalone na wnuki

            Kolejna inteligentna inaczej. Ja nie mam wywalone a wnukami nie będę się zajmować jako niania. I co powiesz? Moim zdaniem zajęcie się własnym potomstwem osobiście nie przekracza możliwości statystycznej kobiety.
            • jagienka75 Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:39
              pisałaś, że mnie wygaszaszbig_grin
              i co się pienisz? wnuków nie masz i nie wiesz, czy będziesz miała.
              obyś jeszcze dożyła narodzin pierwszego wnuka.
    • gazeta_mi_placi Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:23
      Mam wrażenie, że ta opiekunka to siostra bliźniaczka wysokiego Pana w dresie który swego czasu w Sosnowcu uprowadził dziecko Katarzyny W.
    • 18lipcowa3 Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:24
      W normalnych rodzinach tak sie dzieje. Co w tym złego ?
      • triss_merigold6 Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:39
        Nietrendy jest i niefeministycznie, przecie Madzia Środa tak powiedziała. big_grin
        • vilez Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:47
          Oj nie pitol, Triss, wszystko zależy od człowieka. Jedna zechce, inna nie.
          • triss_merigold6 Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:50
            Owszem. Jakoś dziwnie nie chcą często te, które ochoczo korzystały z pomocy własnych matek i teściowych, mam w otoczeniu do wypęku takich przykładów, dziewczyny się skarżą.
            • nenia1 Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:55
              triss_merigold6 napisała:

              > Owszem. Jakoś dziwnie nie chcą często te, które ochoczo korzystały z pomocy wła
              > snych matek i teściowych, mam w otoczeniu do wypęku takich przykładów, dziewczy
              > ny się skarżą.

              No to tym bardziej nie powinnaś naciskać, przynajmniej w przyszłości babcie będą chętne do pomocy, skoro korzystanie z pomocy tak destrukcyjnie wpływa na funkcjonowanie babć.
            • vilez Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:55
              No może, wokół mnie są jednak raczej normalne przykłady pomocy. Weź nie mieszaj do wszystkiego Srody i feminizmu, bo to jest idiotyczne suspicious
        • pole_koniczyny Skąd wy wszyscy macie te niepracujące babcie?? 28.11.13, 16:49
          Na marginesie wątku, ale od dłuższego czasu mnie to fascynuje.
          Poczyńmy założenie, że współczesna kobieta rodzi dziecko w wieku lat 30, a jej mama/teściowa urodziły jako 25-latki. Zatem obecna świeżo upieczona babcia ma lat 55. Przecież to jest kobieta w sile wieku, jak najbardziej zdolna do pracy zawodowej. Już moja mama była w tej sytuacji, że babcie były chętne do pomocy, ale ograniczonej ponieważ obie pracowały jeszcze długo po moim urodzeniu. Skąd jest to multum niepracujących babć?
          • 18lipcowa3 Re: Skąd wy wszyscy macie te niepracujące babcie? 28.11.13, 16:53
            Ja mam akurat dziadka emeryta. Ale obie babcie - moja mama i tesciowa pomagają wykorzystując np urlop wypoczynkowy w okresie wakacji od przedszkola.
            A takze w weekendy oraz jak chce wyjsc.

            Cóż, gdyby nie pomagałay byłoby niemiło.
          • vilez Re: Skąd wy wszyscy macie te niepracujące babcie? 28.11.13, 16:54
            Różnie ludzie pracują, niektórzy mają wolne zawody lub nienormowany czas pracy. Pomoc też nie musi być pełnoetatowa. Ja oczywiście nie widzę siebie w opiece typu 10 ha dziennie. To chodzi bardziej o podejście, a szczegóły się dogra wedle możliwości wszystkich osób.
            Ja też nie korzystałam z pomocy rodziców bez prze rwy. Ale jak było trzeba, to byli na każde wezwanie. I na kilka dni ciurkiem, łącznie z noclegiem, i na godzinę-dwie. Wiedziałam jednak, że zawsze któreś z nich się dzieckiem zajmie, gdy będzie awaria. I ja zamierzam być tak samo pomocna moim dzieciom.
          • iwoniaw Re: Skąd wy wszyscy macie te niepracujące babcie? 28.11.13, 17:02
            CytatZ naszych obserwacji (prowadzonych od 1995 r.) wynika, że najniższy średni wiek przejścia na emeryturę w przypadku kobiet wynosił 54,1 roku i dotyczył kobiet, które przeszły na emeryturę w 1997 r. W przypadku mężczyzn ten najniższy zaobserwowany średni wiek wynosił 57,9 roku i dotyczył mężczyzn przechodzących na emeryturę w 2006 r.
            W przypadku kobiet od kilku lat obserwujemy wzrost średniego wieku przejścia na
            emeryturę – w 2011 r. wynosił on 59,5 roku.
            Natomiast w przypadku mężczyzn od 3 lat maleje średni wiek przejścia na emeryturę – obecnie to 60,1 roku. Odsetek osób przechodzących na emeryturę później, tj. w wieku wyższym niż 60 lat (kobieta) i 65 lat (mężczyzna) wynosił w 2011 r. 5,9% (2,3% w przypadku mężczyzn, 10,4% w przypadku
            kobiet).

            źródło: www.zus.pl/files/ZUS%20dla%20Ciebie%20nr%205_12.pdf
            Co najmniej przez ostatnie ćwierć wieku (z tego okresu są dane wyżej komentowane) kobiety statystycznie przechodziły na emeryturę PRZED 60 rokiem życia; kiedyś sporo wcześniej, ostatnio, po wydłużeniu (!!!) tego wieku nadal są to kobiety niespełna (!!!) 60-letnie. Skoro twoje babcie i mama pracowały dłużej, to znaczy, że inne babcie i matki szły na emeryturę jeszcze wcześniej niż średnie z artykułu.
            • pole_koniczyny Re: Skąd wy wszyscy macie te niepracujące babcie? 28.11.13, 18:09
              iwoniaw napisała:

              Skoro twoje babcie i mama pracowały dłużej, to znac
              > zy, że inne babcie i matki szły na emeryturę jeszcze wcześniej niż średnie z ar
              > tykułu.

              Ok, dzięki, te dane faktycznie rzucają nowe światło na sprawę. Chyba obracałam się w jakimś dziwnym srodowisku bo u mnie w rodzinie naprawdę kobieta niepracująca przed 60. była ewenementem.
            • misterni Re: Skąd wy wszyscy macie te niepracujące babcie? 28.11.13, 19:26
              Ale nawet te przechodzące na emeryturę kobiety, często pracują zawodowo nadal. Znam co najmniej kilka takich przypadków, nie tylko w najbliższym otoczeniu.
          • lola211 Re: Skąd wy wszyscy macie te niepracujące babcie? 29.11.13, 06:59
            No jak to skąd? Wczesniejsze emerytury.Kobiety w wieku produkcyjnym,ale jak tylko ktora osiagnie wymagany wiek to siup, na emeryture.I siedza tak bezczynnie lat 30.
            Znam kilka kobiet ok 60-tki,ktore juz nie pracuja, w tym wlasna matkę.Odbijaja sie od pustych scian, gapia w tv, nie maja sensownego zajecia.I z nudow zaczyna sie chodzenie do kosciola i po lekarzach.Zgroza.
            • nenia1 Re: Skąd wy wszyscy macie te niepracujące babcie? 29.11.13, 09:43
              lola211 napisała:

              > Znam kilka kobiet ok 60-tki,ktore juz nie pracuja, w tym wlasna matkę.Odbijaja
              > sie od pustych scian, gapia w tv, nie maja sensownego zajecia.I z nudow zaczyna
              > sie chodzenie do kosciola i po lekarzach.Zgroza

              No a z czego to się bierze? Skoro przez lata kobiety definiuje się przez rolę żony i matki.
              Dzieci się wyprowadzają, nie daj boże mąż umiera i nie ma już komu pucować i gotować.
              Powoli powstają jakieś sensowne inicjatywy dla seniorów, ale generalnie jest to bardzo zlewana grupa, którą się nikt nie interesuje. Interesujący są tylko ludzie młodzi.
              A potem zdziwienie, że Rydzyk ma swoją armię. Ma, bo zagospodarował grupę, która ma często sporo zdrowia, energii, własnych potrzeb i nikt nic dla niej nie robi.
              A jedyną alternatywą jest siedzenie z wnukami i gotowania dla zabieganych dzieci.
              • gazeta_mi_placi Re: Skąd wy wszyscy macie te niepracujące babcie? 29.11.13, 09:46
                I jeszcze kwestia pieniędzy, siedzenie na ławce w kościele darmowe, tak samo słuchanie radia.
            • gazeta_mi_placi Re: Skąd wy wszyscy macie te niepracujące babcie? 29.11.13, 09:48
              Z wiekiem coraz więcej chorób więc z nudów do lekarzy na pewno nie chodzą inaczej po lekarzach z nudów chodzili by też bezrobotni w sile wieku, a tak nie jest, prawda?
        • przystanek_tramwajowy Re: babcia= niania? 28.11.13, 18:13
          triss_merigold6 napisała:

          > Nietrendy jest i niefeministycznie, przecie Madzia Środa tak powiedziała. big_grin

          No jasne, jasne. Jak kobieta po menopauzie nie kupi sobie obuwia ortopedycznego i workowatej spódnicy, nie trzyma sztucznej szczęki w szklance, nie zrobi baranka na głowie, nie nosi rajstop przeciw-żylakowych i przede wszystkim nie dzieli swojego czasu między kościół a wnuki, to musi być zapatrzona w panią Środę. No i jeszcze koniecznie powinna przepisać mieszkanie na wnuki. A jak wnuki dorosną, to ma łaskawie odwalić szybko kitę, żeby młodzi mieli gdzie zamieszkać.

          ---
          Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
      • nenia1 Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:52
        18lipcowa3 napisała:

        > W normalnych rodzinach tak sie dzieje. Co w tym złego ?

        Tak się dzieje, ale niech się dzieje na skutek wolnego wyboru, chęci pomocy, miłości do dzieci
        i wnuków, a nie na zasadzie społecznej presji, że "obowiązkiem babci jej zajmować się wnukiem"
        albo "dobra babcia to taka co siedzi całymi dniami z wnukami za free".
        Oskarżanie babci, że przez nią zginęła wnuczka, bo babcia nie chciała się wnuczką zajmować jest rodzajem presji i wywoływaniem poczucia winy w celu uzyskania pożądanego zachowania.
        • guderianka Re: babcia= niania? 28.11.13, 16:59
          Moja babcie a babcie moich dzieci to inne światy!
          pamiętam babcie (obie) jako schorowane starsze panie na rencie, dziadkowie na emeryturze. Jak przez mgłę pamiętam jak dziadek pracował mając emeryturę-był leśniczym, ale to chyba siła rozpędu wink
          Moja mama-54 lata-pracuje zawodowo. Gdy osiągnie wiek emerytalny (60l) najstarsza wnuczka będzie miała lat 19, średnia 13 a najmłodszy 6. Teściowa na emeryturze ale pracuje-własna dg-lat 55. Teść na emeryturze ale pracuje -jest wykładowcą na uczelni wyższej(57l) To ludzie czynni mniej lub bardziej zawodowo ale przede wszystkim zajęci swoim życiem, swoimi sprawami i przyzwyczajeniami. Myśląc o jakiejkolwiek niani dla dziecka myślałabym o kimś elastycznym, mającym czas codziennie -a nie raz na jakiś czas.
          Ja sama cieszę się na myśl o potencjalnych wnukach wink-z chęcią będę się nimi zajmowała-w wolnym czasie big_grin
        • kropkacom Re: babcia= niania? 28.11.13, 17:04
          Społeczna presja nie lepsza jest od tego co obecnie lansowane jest przez robiące karierę matki (może feministki) i nazywane - "wnuki są darem dla dziadków". I dalej pani pisze - "dzwonie do mamy..." smile

          " - Od kiedy uświadomiłam sobie, – mówi prowadząca – że wnuki są darem dla dziadków, zmieniłam podejście. Masz okazję się przez tydzień zająć wnuczkiem, dzwonię do mojej mamy, co ty na to?
          Uśmiech rozświetla twarz prowadzącej, ręce się rozkładają w radosnym wymachu, voilà, problem z opieką nad dzieckiem został rozwiązany."
          zimnoblog.blogspot.cz/2013/11/2215.html
    • camperbamper Re: babcia= niania? 28.11.13, 17:28
      babcia ma obowiazek inaczej jest obraza majestatu.
      Kobieta przechodzac na emeryture ma juz drugi etat gotowy i zaklepany- niania. Oczywiscie zawsze przegrzewa, zle karmi, buntuje przeciwko matce, zle sie bawi itd.
      Wszystko to wynika z ubostwa naszego spoleczenstwa...matki albo wracaja do pracy bardzo wczesnie i potrzebna jest zaufana osoba do opieki badz nie ma kasy na profesjonalna opiekunke ktora kosztuje. Wola sie wiec w imie milosci do wnuków wyreczyc mamam czy tesciowymi.A one nie odmawiaja bo chca miec pozytywne relacje. Co innego zajac sie maluchem pare godzin, dni w tygodniu a co innego caly etat przy dziecku.
      dziecko=odpowiedzialnosc, niestety niektorzy o tym zapominaja w ferworze rozrodu
    • misterni Pomijając wszystko, to chyba większość babć 28.11.13, 17:50
      niemowlaków jeszcze pracuje, prawda? Moja mama jest już prababcią, a prawnuczką zająć by się nie mogła, bo pracuje zawodowo. Nie mówić już o mojej siostrze, 48 letniej babci na odpowiedzialnym stanowisku.
      Moja teściowa 59 lat, babcią została w wieku 49, do tej pory pracuje.
      • iwoniaw No chyba jednak nie większość, sądząc po danych 28.11.13, 17:55
        z linka, jaki wyżej wkleiłam. To są dane ZUS-u, chyba tam wiedzą, w jakim wieku ludzie na emeryturę idą?
        • nenia1 Re: No chyba jednak nie większość, sądząc po dany 28.11.13, 17:57
          No akurat przejście na emeryturę, szczególnie głodową, nie zawsze oznacza koniec pracy zawodowej.
          • pole_koniczyny Re: No chyba jednak nie większość, sądząc po dany 28.11.13, 18:10
            nenia1 napisała:

            > No akurat przejście na emeryturę, szczególnie głodową, nie zawsze oznacza konie
            > c pracy zawodowej.

            No właśnie... to też jest fragment układanki.
        • misterni Re: No chyba jednak nie większość, sądząc po dany 28.11.13, 19:10
          Nie czytałam całego wątku, nie mam czasu na to. Piszę o sytuacji ze swojego podwórka, czyli moje, wcale nie tylko najbliższe otoczenie.
    • lauren6 Re: babcia= niania? 28.11.13, 18:21
      Czy to tylko w PL kobiety pop 50-tce stają się darmowymi opiekunkami swoich starszych rodziców?
      Opieka nad starszą osobą to ciężka praca, o czym w każdy, jednak nie wiedzieć czemu starsze osoby chcą zaoszczędzić na fachowej pomocy pielęgniarki czy wynajętej gosposi i "ubierają" córki w te prace wink
      • nenia1 Re: babcia= niania? 28.11.13, 19:32
        lauren6 napisała:

        > Czy to tylko w PL kobiety pop 50-tce stają się darmowymi opiekunkami swoich sta
        > rszych rodziców?

        No z tymi darmowymi to bym nie przesadzała, w ślad za opieką nad babcią idą zazwyczaj mieszkania dla wnuków i dorobek seniorów.
        • gazeta_mi_placi Re: babcia= niania? 28.11.13, 19:46
          Otóż to smile
        • vilez Re: babcia= niania? 28.11.13, 19:51
          Ale to akurat żadna łaska. Spadkobiercy naturalni. Spadek to nie zapłata.
          • gato.domestico Re: babcia= niania? 28.11.13, 19:55
            zawsze mozna spadek zapisac na rydzyka lub inne celesmile
            • przystanek_tramwajowy Re: babcia= niania? 28.11.13, 20:09
              W Polsce nie można wydziedziczyć rodziny. W każdym razie nie jest to proste i łatwo podważyć.

              ---
              Ja mówię dzieciom: Nie, nie przejedziesz się na koniku, ale jak wrócimy do domu, to co byście przejeździli w 30 sekund, dostaniecie do skarbonki. I też mają ogromne uśmiechy (by upartamama.
              • lauren6 Re: babcia= niania? 28.11.13, 20:35
                Znalam przypadki ze rodzina byla wydziedziczona (bo babcia przepisala majatek na wyzsze cele), a i tak zasuwali wokol niej do jej smierci. Nie generalizuj.
              • gazeta_mi_placi Re: babcia= niania? 29.11.13, 09:42
                Nie można, ale za życia można oddać mieszkanie bankowi w zamian za dodatkowe 800 zł do emerytury smile I już ma się więcej pieniędzy na bieżące potrzeby bez łaski kochanej rodzinki.
    • fomica Re: babcia= niania? 28.11.13, 20:10
      Nie wiem jak jest pod tym względem w innych krajach, ale na pewno nie jest normalną sytuacja, powszechna w PL, że emerytkami zostają kobiety 50, 55-letnie (?!). Przeciez to osoby w sile wieku, z doświadczeniem zawodowym, średnio przed nimi 25 lat życia. Zostaja wciągnięte do opieki, bo faktycznie, nie pracuja, a pieniądze na utrzymanie dostaja regularnie (jak by nie było dofinansowane z podatków, które odprowadzają zabiegani młodzi rodzice) i fajnie gdyby jeszcze były jakos dla świata użyteczne.
      I nikt mnie nie przekona, że na emeryturze to się zostaje wolontariuszem, pomaga, dorabia, podróżuje, pielęgnuje hobby. Bzdura. 90% 55-letnich emerytek siedzi w domu i patrzy w telewizor. I tak przez nastepne 25 lat.
    • shumi-mi-las Re: babcia= niania? 28.11.13, 20:28
      niekoniecznie. kiedy ja chciałam wynająć nianię, rodzina buntowała się, że jak to obcej osobie płacić kiedy babcia dyspozycyjna i chętna?
      obraza, owszem była, kiedy tylko wyrażaliśmy odmienne zdanie w kwestii ewentualnego postępowania z dzieckiem. wtedy pojawiała się histeria pt. "to babcia z dobrego serca, za darmo a wy jeszcze pretensje macie?!"
      histeria cichła momentalnie w chwili szukania niani.

      tak, że osobiście uważam, że lepsza niania obca i opłacana, której można zwrócić uwagę i prosić o dostosowanie się do osobistych preferencji, niż niania babcia, niby darmowa, a kosztująca niekiedy duuuużo zdrowia psychicznego.
      • kietka Re: babcia= niania? 28.11.13, 21:58
        kobiety, ktore oczekuja pomocy matki przy wychowaniu dziecka, przejely taki model od wlasnej matki i nie ma co sie oburzac...w mysl zasady ...czym skorupka za mlodu nasiaknie....
        zmieniaja sie standardy, ale na prawde rozejrzyjcie sie wokol, spojrzcie w lustro....model srawdza sie w 80 procentach
    • franczii Re: babcia= niania? 29.11.13, 06:13
      Babcia nie musi byc pelnoetatowa nianka ale w sytuacjach awaryjnych np. to nagle odejscie opiekunki z tamtego watku powinna pomoc do czasu znalezienia nowej. Takbsie robi w normalnej rodzinie. I babcia tez na pomoc dzieci moze liczyc w sytuacjach naglych. Od tego m.in. ta rodzina jest. Niedopuszczalne jest zostawienie corki w takiej sytuacji jak ta opisywana w tamtym watku i slusznie baba ja do siebie pretensje.
      • vilez Re: babcia= niania? 29.11.13, 10:02
        Dokładnie.
    • rosapulchra-0 Re: babcia= niania? 29.11.13, 07:55
      Nie generalizuj.
      Od czas do czasu można poprosić babcię, aby się wnukiem zajęła, a już szczególnie w sytuacjach podbramkowych.
      Podam ci przykład z własnego podwórka. Poprosiłam moją matkę, aby została z najstarszą córką, która wtedy miała ro i dwa miesiące, bo muszę jechać po zakupy i do szpitala sprawdzić kolejną ciążę (końcówkę), bez terminu. W szpitalu okazało się, że rodzę i zostaję. Mąż pojechał do domu po rzeczy dla mnie i dziecka, a moja matka zrobiła awanturę, że nie ma czasu, jest umówiona z koleżanką i goowno ją obchodzi, z kim zostawimy dziecko. Mąż obdzwonił kilka naszych koleżanek z prośbą o pomoc. Wiesz kto przyjechał? Dziewczyna w w 6 miesiącu ciąży, a mieszkała w Legionowie, my w centrum Warszawy, bez zastanowienia wsiadła w taksówkę i przyjechała do nas, tak żeby mój mąż mógł pojechać do mnie szpitala.
      Babcia to nie niania, ale to najbliższa osoba, na którą człowiek powinien liczyć w sytuacjach szczególnych.
      • gazeta_mi_placi Re: babcia= niania? 29.11.13, 09:45
        Ale Twoja rodzina to jednak wielka patologia ( to nie zarzut bo rodziny się nie wybiera ) więc w Twojej sytuacji było głupotą pozostawienie nawet psa pod opieką kogokolwiek z Twojej rodzinki.
        Miałam koleżankę, której matka też była taką patologią i ona - wtedy bezdzietna nastolatka, nawet 18 lat nie miała powiedziała, że nigdy przenigdy nie odda przyszłego dziecka pod opiekę swojej matce.
        • rosapulchra-0 Re: babcia= niania? 29.11.13, 12:37
          Serce moje się raduje, gazeciarzu, że poprawiłam ci dziś nastrój kiss
      • camperbamper Re: babcia= niania? 29.11.13, 10:10
        oczywiscie masz racje ze matka czy ojciec to najblizsza osoba. Mnie w polskiej mentalnosci mnie drazni wlasnie taki roszczeniowy stosunek do babc. Ja czesto widze te babcie, nawet 50-60 latki poprostu nie maja sily biegac za 2,3 latkiem i biedne dzieci spedzaja dzien w domu lub wózku.
        Dla babci to czysta przyjemnosc przebywac z wnukami ale nie non stop nawet rodzicielkom czasami wychodzi to bokiem i potrzebuja odskoczni.

        Widze matki moich sasiadek obarczone pociegami od rana do poznego popoludnia, nie narzekaja ale sa zmeczone, co przeklada sie tez na aktywnosc dziecka
        Wg mnie dla wiekszego lepsze przedszkole dla malutkiego mama.




        • rosapulchra-0 Re: babcia= niania? 29.11.13, 12:36
          Powiem ci ciekawostkę. Moja matka, gdy ja już miałam przedszkolno - szkolne dzieci, poszła do pracy do naszej wspólnej znajomej, zajmować się jej dzieckiem od trzymiesięcznego niemowlaka do lat trzech. A moja tfuteściowa w wieku 65 lat (leciwa pani, prawda?) zajmowała się staruszkami leżącymi, czyi musiała je myć, karmić, gotować itp.
    • chipsi Re: babcia= niania? 29.11.13, 10:14
      Dla mnie problem nieznany. Mojej mamie pomagali rodzice, teraz mama pomaga mnie. Oczywiście zanim zdecydowałam się na dziecko było pytanie - czy zostaniesz z wnukiem gdy pójdę do pracy - została z radością. Przecież to chwila zanim nie pójdzie do przedszkola. Teraz mama odbiera/zaprowadza młoda do szkoły gdy jestem w pracy. Ja tez nie widzę problemu żeby zająć się jej dziećmi smile
      • agunia777 Re: babcia= niania? 29.11.13, 14:50
        Moja mama korzystała z opieki swojej matki przez pół roku (Kiedy jej pierwsze dziecko miała rok wróciła do pracy, późnej - po pół roku weszły wychowawcze i wychowywała Michała jeszcze przez rok sama) a później do pójścia do zerówki czyli łącznie 3 lata. Później urodziłam się ja i mama siedziała w domu (z dwójką) zanim nie skończyłam 8 lat i sama wracałam ze szkoły. Więc pomoc była, ale jak na tamte realia mama w większości wychowała swoje dzieci SAMA.
        Jej siostra zostawiła roczne dziecko u matki i wracała do niego co 2gi weekend smile Więc to już była pełnoetatowa pomoc + pomoc mojej mamy, mieszkającej na miejscu.

        Ja wychowuję sama, bo mogę i baaardzo chcę.

        Teściowa się garnie, ale pracuje. Moja mama ma poważną chorobę dziecka, staram się nie obarczać jej nawet sporadyczną pomocą.
        • agunia777 Re: babcia= niania? 29.11.13, 14:51
          chorobę serca*

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka