ezmd99
10.12.13, 16:51
Co byście zrobiły w takiej sytuacji. Uczeń II klasa gimnazjum ( przerośnięty) śmierdzi, śmierdzi do tego stopnia, że zbiera się na wymioty. Pomoc ze strony szkoły ma, tak samo ze strony gminy, która wszystko finansuje. W domu rodzinnym 12 dzieci- jeden pokój, łazienka, ostatnio gmina kupiła łóżka piętrowe. Dzieciak był przez kilka lat w domu dziecka. Matka walczyła o dzieci jak lwica, bo z czego by żyła. Możliwość wzięcia prysznica choćby na terenie szkoły jest, nie chce z niej skorzystać, poza tym problemem są ubrania, nigdy nie prane ( matka to potwierdza) tylko noszone az do zdarcia, dopóki ktos nie da następnego. I tak w kólko. Dzieciak nie jest głupi, nie jest uposledzony, chętny do prac społecznych i do wszelkiej pomocy. Klasa się zwróciła do mnie, że juz nie moga w tym smrodzie wytrzymać ( nie jestem wychowawczynią). Ja też mam dość, szczególnie, że w tej klasie jest takich dwóch. I teraz, co robić. Myślałam o Sanepidzie, może oni coś wskórają. Bo rozmowy nie dają nic. A problem jest. Wasze pomysły na rozwiązanie tej jakże delikatnej sprawy.