Dodaj do ulubionych

emigracja nie zarobkowa

12.12.13, 10:34
Czy któraś z Was, drogie ematki, wyemigrowała czy też na poważnie myśli o emigracji nie za kasą, pracą czy za sercem (bo partner to gorący Hiszpan czy stalowooki Norweg), ale ze względów, powiedzmy, ideologicznych? Bo w Polsce to brudno i szaro, bo Radio Maryja, bo mało słońca, bo wszędzie psie kupy, bo ludzie to buraki, bo znieczulica, bo sami pesymiści, bo lenie i cwaniacy rządzą, bo politycy sprzedajni, bo beznadzieja, bo ludzie biedni (i finansowo i mentalnie), bo w kraju zostają sami przegrani, bo na Zachodzie to cud miód i orzeszki, bo system emerytalny się wali, bo system edukacji produkuje troglodytów, bo wysokie podatki, bo na służbę zdrowia nie ma co liczyć, bo trzeba zadbać o lepszą przyszłość dla dzieci, bo Wam tęskno za społeczeństwem obywatelskim, bo Was po prostu ta ciemna strona polskości drażni i macie dość?

Pytam, bo zawsze mi po głowie chodził wyjazd z tego kraju, ale finansowo nie byłoby to dla nas jakaś kolosalna różnica (nie taka, o którą warto całej rodzinie życie do góry nogami wywracać). Finansowo (odpukać) jest tutaj po prostu OK. Nie opływamy w luksusy, ale też nigdy nam na tym nie zależało. Czujemy się po prostu komfortowo, bezpiecznie finansowo. Ale jakoś mi tęskno do NORMALNEGO kraju, do dojrzalszego społeczeństwa etc. No i dzieciaki. Chciałabym żeby miały w życiu łatwo i przyjemnie a tu się panie tak nie da.

Obserwuj wątek
    • feleedia Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 10:39
      Do Hiszpanii, tam młodzi mają łatwo i przyjemnie big_grin

      I jacy są dojrzali....
    • ichi51e Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 10:40
      Chcesz zeby dzieci mialy latwo i przyjemnie i w tym celu chcesz wyemigrowac? Gratulacje.
      • din-din Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 10:44
        A dziękuję! No pewnie, że chcę żeby miały łatwe i przyjemne życie a nie wiecznie pod górę. To dziwne jest? Sama bym chciała takie życie mieć.
        • feleedia Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 10:47
          A jaki kraj zapewnia to "łatwo i przyjemnie"?
          • kietka Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 10:49
            wszedzie dobrze, gdzie nas nie ma smile
            powiem tak, jak masz kase jedz do Monako, jak tyle nie masz siedz na d...
            • din-din Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 10:50
              Hehe...no nie podcinaj mi tak skrzydeł tongue_out
          • din-din Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 10:49
            Hem... Norwegia? Szwajcaria? Kanada?
            • feleedia Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 10:56
              Znaczy się dzieciom rozdają złote zegarki, a emigrantów witają czerwonym dywanem oferując im posadę szefa korporacji?
              • asia06 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 18:57
                Nie witają z radością nadzwyczajną, ale niekoniecznie czują niechęć. Jeśli jesteś specjalistą, to dostajesz dobrą posadę. I dobre zarobki. I całkiem dobre warunki pracy.

                Nie sądzę, żeby ludziom z emigracji chodziło o szefowanie czy zbijanie kokosów. Ludzie wyjeżdżają, bo wielu z nich na chleb w Polsce brakuje. A i dzieciom nie jest gorzej,np. są kraje, gdzie kolega kolegi w szkole nie pobije smile To też całkiem duży plus.
                • gazeta_mi_placi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:03
                  W Polsce nikomu nie brakuje na chleb, znasz przykład choćby z mediów że ktoś umarł z głodu? Pomijam strajkującego Rumuna w polskim więzieniu i dziecko zostawione na kilka dni samo w mieszkaniu przez rodziców pijaków.
                  A specjalista jeżeli jest zapotrzebowanie i jest dobry znajdzie pracę za uczciwe pieniądze wszędzie, w Polsce też.
                  • ichi51e Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:37
                    Ale sek w tym ze specjalistow wszedzie jest malo - wiekszosc ludzi wykonuje jakas tam prace fizyczno-biurowa typu pielegniarka czy kierowca autobusu. I taka faktycznie lepiej jest platna na zgnilym zachodzie - taka para moze sobie godnie zyc i nikt na nich z gory nie patrzy. A w pl jak nie jestes dyrektorem doktorem czy profesorem to pogarda u kazdego na pysku...
                    • gazeta_mi_placi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:43
                      Nie zauważyłam mimo, że jestem tzw. nikim, ale może kwestia charakteru i poczucia własnej wartości, a nie miejsca zamieszkania?
                    • lajente Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:48
                      ichi51e napisała:

                      >A w pl jak nie jestes dyrektorem doktorem czy profesorem to pogarda u kazdego na pysku...

                      No i kolejny mit, znam mnóstwo ludzi wykonujących "zwykłą" pracę i jakoś nigdy nie traktowałam nikogo gorzej, znajomi też nie narzekają, że ktoś ich traktuje z góry, bo sprzedają w sklepie, albo malują ściany - przeciwnie dobrych fachowców bardzo się ceni, często o wiele bardziej od prezesiny czy derektora.
                      • ichi51e Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:55
                        Moja znajoma tez tak twierdzila. A jak zasugerowalismy ze jej dziecko nie musi isc na studia jak nie chce to reakcja byla natychmiastowa: "moze twoj tlumok pojdzie do gastronomika. Moje dziecko..." Ciesz sie ze mieszkasz wsrod normalnych ludzi.
                      • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:59
                        Za to każdy emigrant dla ciebie i tobie podobnym to zmywak i wyżej zmywaka na pewno nie jest w stanie podskoczyć.
            • ira_07 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 16:23
              Szwajcarzy odrzucili w referendum rozdział Kościołów od państwa wink Odrzucili też regulacje ułatwiające kobietom powrót na rynek pracy. Kołtuństwo pani! A w Norwegii zimno znowu i mało słońca.
        • ichi51e Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 10:58
          Widac ze nie mieszkalas za granica. Jedz sprobuj zobacz jaki raj. Widze ze zaden aspekt po za finansowym ci do glowy nie przychodzi. Ciezko jest przede wszystkim psychicznie. Trzeba miec specyficzna osobowosc umiec zdobywac przyjaciol itd. Spotkalam tez bardzo wiele osob ktorym potem dlugo ciezko bylo sie odnalezc - jakby swojego miejsca nie mogly znalezc. Jak mowila moja przyjaciolka - dlugo czula ze zadnych korzeni nie ma. No ale to tez wszystko osobnicze. No i pytanie czy to jedna przeprowadzka czy tak juz bedziesz sie przenosic az znajdziesz takie miejsce idealne. No i niestety bogatemu wszedzie dobrze a biednemu wszedzie kijowo.
          • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:01
            Trochę walisz sloganami, wiesz? Dobrze, że zdajesz sobie sprawę, że są to kwestie indywidualne. Bo jak widać, te kilka milionów nowej emigracji jakoś nadal żyje poza Polską i ma się dobrze. A wyjątki tylko potwierdzają regułę.
            • feleedia Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:03
              Zawsze można poznać Mahmuda i grillować z nim karkówkę big_grin
              • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:07
                feleedia napisał(a):

                > Zawsze można poznać Mahmuda i grillować z nim karkówkę big_grin

                Widzę, że masz spore doświadczenie z Mahmudami. Może nam o tym opowiedz.
                • feleedia Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:08
                  Przecież to ty rozpisujesz się na lewo i prawo o zaletach mieszkania w kasbie. Na forum wywlekasz cale swoje życie big_grin
                  • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:10
                    Rzeczywiście, bo napisałam, że z jednej moje strony mieszka angielskie starsze małżeństwo, a z drugiej pakistańska rodzina. Wnioski wyciągasz, jak zwykle, dalekie i mijające się z rzeczywistością. Wziąłeś już tabletki na głowę, czy znowu zapomniałeś?
            • din-din Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:07
              No, ale te miliony to w 90% za kasą i pracą wyjechało. A ja się pytam o tych co nie z powodów finansowych wyjechali.

              Z drugiej strony właśnie najbardziej się boję tego "braku korzeni", braku poczucia, że jestem u siebie.
              • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:11
                Odpisałam trochę niżej.
            • ichi51e Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:08
              No ale ja sporo rakich osob znalam i warto to rozwazyc. Z moja przyjaciolka o tyle bylo specyficznie ze jests pol hinduska pol japonka urodzila sie w indiach do szkoly chodzila w stanach mieszka w hgk i studiowala w japonii. Z drugiej strony dobry przyjaciel rodziny z rodziny dyplomatow pol swiata zjezdzil nim skonczyl 15 lat i nigdy problemow nie mial - ba dalej jezdzi bo mowi ze w jednym miejscu nuda smile
              • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:34
                Bo wszystko zależy od człowieka, jego nastawienia, sytuacji w jakiej się znajduje i pomysłu na życie. Moje dzieci są mi bardzo wdzięczne, że mieszkamy w UK, widzą osiągalne dla nich perspektywy nauki i pracy, które Polsce pozostałyby w sferze marzeń.
                • ichi51e Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 15:29
                  Tzn jakie? Pytam z ciekawosci jako Polka obecnie zamieszkala w pl po odbyciu studiow w uk.
                  • jamesonwhiskey Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 15:33
                    byciu st
                    > udiow w uk.

                    w przypadku uk studia to nie jest slowo wytrych
                    jaki poziom ukonczylas
                    jaka uczelni ?


                    sa dobre i sa slabe samo skonczone studia w uk nic nie znaczy
                    • ichi51e Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:28
                      Nie takie najgorsze smile rosa ja serio wrocilam bo bylo mi zle czy to tak trudno pojac ze tacy ludzie tez sa. Finansowo tez nam nie bylo zle po prostu czulam sie samotna.
                      • ichi51e Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:29
                        A sory - zwracam honor - dziec mi ucieka i spac nie chce i nie spojrzalam komu pisze mea culpa.
                • landora Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 16:27
                  Coś za coś - lepsze studia (bo moim zdaniem uczelnie w UK uczą lepiej), ale dług do spłacenia na długie lata.
                  • jamesonwhiskey Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 16:30
                    > Coś za coś - lepsze studia (bo moim zdaniem uczelnie w UK uczą lepiej), ale dłu
                    > g do spłacenia na długie lata.


                    to dla spadochroniarza
                    jesli rodzice emigruja
                    dzieciak dorasta juz w tym systemi edeukacji
                    rodzice moga kasy odlozyc
                    chyba ze okaze sie zdolny to dostanie jakies stypendium
                    i dlugu na lata nie ma
                    • najma78 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 17:19
                      Ten dlug to nie zadne wielkie pieniadze to jedno a drugie to loan zaczyna sie splacac dooiero gdy osiagnie sie odpowiedni poziom zarobkow i nie jest to znaczaca suma w budzecie. Nie takie to straszne jak wyglada.
                      • gazeta_mi_placi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:06
                        A konkretnie jaka to kwota? Przynajmniej orientacyjnie? Dziękuję.
                        • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:29
                          Moja córka dostanie jakieś 11 tysięcy funtów kredytu studenckiego. Wypłacony on będzie w kilku transzach w ciągu trzech lat. Kwoty na szkołę zostaną od razu wpłacone na konto szkoły, gdyby mieszkała w akademiku, to również kwota za akademik jest wpłacana na konto akademika, a do tego zostaje jeszcze trzecia kwota na życie i ta jest wpłacana konto studenta. Kredyt zaczyna spłacać, jeśli osiągnie roczny dochód będzie wyższy niż 21 tysięcy. Wtedy rata kredytu to 9% nadwyżki od tych 21 tysięcy.
                          Tu masz przykład obliczenia raty:
                          For example, if you were earning £30,000 per year:

                          30,000 – 21,000 = 9,000
                          9% of 9,000 = 810
                          810 / 12 = 67.5
                          Round down

                          So your monthly student loan repayment would be £67

                          67 funtów miesięcznie to naprawdę niewielka kwota do spłacania.
                          Gdy absolwent przebywa na urlopie macierzyńskim/tacierzyńskim, to spłaty zostają na ten czas wstrzymane, podobnie jest w przypadku niezdolności do pracy z powodu choroby.
                  • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 17:39
                    Jaki dług, kochana?
                    To tylko osoby o typowo polskim myśleniu tak traktują studia w UK. Ani to na lata, ani rata kredytu studenckiego nie jest taką kwotą, która zżera zarobki absolwenta i powoduje u niego głodowanie, nie wspominając o tym, że żeby zacząć spłacać ten kredyt to trzeba mieć osiągnięte minimum, które pozwoli na spłacanie.
                    • ichi51e Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:25
                      Wypowiem soe co do kredytu i oplaty za studia. Jako obywatelce eu przysluguwala mi ta sama stawka co obywatelom uk (czyli 4000£ mniej wiecej rocznie) zaplacilam za pierwszy rok a potem jechalam na grantach - o ktore faktycznie w uk latwiej i nie sa to ochlapy. smile tym niemniej co chce przekazac a moze niezdarnie mi idzie to to ze w obecnych czasach eu jest jak jedno panstwo (dla mnie przynajmniej) kulturowo gospodarczo itp (mieszkal tez dlugo w Azji i dodam ze emigracja po za nasz kontekst kulturowy to w ogole jesCze inna bajka) nic nie stoi na przeszkodzie zeby sie przeniesc z Rzeszowa do WWy czy Poznania prawda? To dlaczego ktos mialby byc skazany na Rzeszow?! Jak ma do wyboru Londyn Paryz czy gdxiekolwiek indziej. Sek w tym ze nie trzeba myslec ze to jest jakies ostateczne (np mozna pojechac na studia i wrocic jak sie nie bedzie chcialo zostac albo pojechac dalej jak nie odpowiada.) Tylko ze trzeba pamietac ze czesto sama zmiana miejsca nic nie daje (mowie tu o emigracji innej niz ekonomiczna caly czas) - sa inne problemy o ktorych by sie w zyciu nie pomyslalo i to wszystko rowniez nalezy wziac pod uwage. Howgh.
                    • landora Re: emigracja nie zarobkowa 13.12.13, 16:23
                      Po pierwsze, na ten dług narzekają moi i męża angielscy znajomi, więc nie szalałabym z tym polskim myśleniem.
                      Po drugie, skoro to takie nic, to dlaczego Anglicy tak protestowali przeciwko ostatniej podwyżce?
                      • najma78 Re: emigracja nie zarobkowa 13.12.13, 17:53
                        landora napisała:

                        > Po pierwsze, na ten dług narzekają moi i męża angielscy znajomi, więc nie szala
                        > łabym z tym polskim myśleniem.

                        Jakos mnie nie dziwi ze twoji znajomini i maz narzekaja wink a gdzie studiowal toj maz?

                        > Po drugie, skoro to takie nic, to dlaczego Anglicy tak protestowali przeciwko o
                        > statniej podwyżce?

                        A kto lubi podwyzki? Kto wogole lubi placic?
                      • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 14.12.13, 11:39
                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,148506467,148516541,Re_emigracja_nie_zarobkowa.html
      • kikimora78 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 10:55
        Eeeeeeeeeeee... nie znam rodzica, który by nie chciał dla swoich dzieci łatwo i przyjemnie, tzn ze słyszenia znam, niestety od czasu do czasu media o takich rodzicach piszą...
        • kikimora78 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:01
          Ja np. dla swojej odkładam 10% pensji po to, żeby na studiach sobie studiowała i się bawiła, a nie tak jak ja - studiowała na dziennych, dorabiała w biurze na zlecenie i jeszcze dawała korki z agnielskiego, a i tak połowę kasy oddawała matce na życie i leki - ot co! I dziwi mnie, że kogoś to dziwi.
          • gazeta_mi_placi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:07
            W "Balladzie o Januszku" matka też chciała aby jej dziecko miało lekko i przyjemnie i jak to się skończyło fani serialu (a często i samego życia) wiedzą smile
      • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 10:58
        ichi51e napisała:

        > Chcesz zeby dzieci mialy latwo i przyjemnie i w tym celu chcesz wyemigrowac? Gr
        > atulacje.

        No to musisz pogratulować większości rodzicom. Bo każdy kochający swoje dzieci rodzic chce, aby miały one lepiej od niego samego, więc mieści się to w definicji 'łatwo i przyjemnie'.
        • ichi51e Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 15:28
          I kazdy kochajacy rodzic nie widzi innego sposobu niz emigracja (i to nie dlatego ze tu z glodu zdycha - watkodawczyni twierdzi ze bedzie niala za granica podobny poziom)
          • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 17:51
            I po co te agresywne uogólnienia?
            Nie każdy, bo i nie każdy ma możliwości wyjazdu albo się do tego po prostu nie nadaje. A emigracja zdecydowanej większości ludzi wyszła na lepsze, więc nie ma się co dziwić, że autorka wątku bierze ją pod uwagę rozpatrując przyszłość swoich dzieci. I rzeczywiście można jej gratulować, że stara się działać mając na uwadze lepszą przyszłość swoich pociech.
            • gazeta_mi_placi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:09
              A kto w Polsce nie ma możliwości wyjazdu oprócz ostatnich meneli, którzy wszystkie pieniądze przepijają na bieżąco i nie są w stanie odłożyć 400 zł na bilet oraz więźniów?
              Kiedyś faktycznie wyjazd za granicę bywał mocno problematyczny dla przeciętnego człowieka, ale obecnie?
    • cherry.coke Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 10:52
      Tak ja w duzym stopniu. Z odleglosci Polska jest fajniejsza bo wady juz nas nie dotycza smile
    • kikimora78 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 10:52
      My wyjechaliśmy nie zarobkowo (bo status w NO mamy taki sam jaki mieliśmy w PL, a na początku, zanim ja znalazłam pracę było nawet gorzej niż mieliśmy w PL) ani nie za sercem - tzn męża ciągnęła do NO miłość, ale do muzyki i kultury smile

      Ciężko było bardzo - teraz jest lepiej, bo mówimy w lokalnym narzeczu, ale nadal jest nieco ciężej niż w PL załatwiać urzędowe sprawy, czy iść do lekarza czy fryzjera - zawsze się muszę przygotować, posprawdzać słówka, a i tak potem zapominam karteczki smile Ale jednak jest dużo wygodniej mieć dziecko, w pracy nie ma takiego stresu, i nawet jak urzędowo czy podatkowo człowiek się walnie, to nie problemu, po prostu się to odkręca a nie dostaje karę milion dolarów. Dużo mniej strachu u przyszłość, emeryturę i takie tam. Więc jednak w ogólnym rozrachunku warto.

      Ale słońca mało i dziadkowie daleko sad
    • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 10:56
      Jestem emigrantką, która wyjechała z dwóch podstawowych powodów. Kasa - w pewnym momencie diametralnie zmieniła się nasza sytuacja materialna i pomysł wyjazdu okazał się być trafiony. Ale mamy troje dzieci (teraz to już nastolatki), dla których przede wszystkim podyktowaliśmy nasz wyjazd. I gdybym miała to powtórzyć, to bez zastanowienia zrobiłabym tak samo. Początki nie były ani łatwe, ani przyjemne, ale z czasem coraz lepiej się nam żyło, a teraz mamy w UK na tyle ugruntowaną pozycję, że wiemy, że do Polski nie wrócimy. Co ciekawe, moje dzieci również, mimo że wcześniej zapowiadały swój powrót po ukończeniu edukacji w UK, szczególnie najstarsza.
      • ira_07 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 16:26
        OK, Rosa, ale sama piszesz, że po części zadecydowały finanse, a nie psia kupa na chodniku? Jakbyś w Polsce miała dobrą sytuację, a dzieci szanse rozwoju takie jak mają w UK, to byś wyjechała, bo ludzie biedni i słońca mało?
        • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 17:54
          Oczywiście, że nie. Jednak podstawą do wyjazdu były dwa konkretne powody: sytuacja materialna i zapewnienie dobrej przyszłości naszym dzieciom. A tego Polska nie była i nadal nie jest w stanie mi zagwarantować.
          • ira_07 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:10
            No i to jest zrozumiałe - jak w najbliższym czasie nie wypali mój plan na życie, to też spakuję manatki. Ale z powodów finansowych i chęci poznania czegoś nowego, nie z powodu Radia Maryja czy ogólnego bajzlu wokoło, bo kraju, w którym jest wszystko to, czego chciałaby autorka wątku (porządek, spokój, niskie podatki, słońce itd) po prostu nie ma. Mnie bardzo ciągnie Norwegia (bo fiordy, porządek, luteranizm i książę Haakon big_grin ), ale na samą myśl o klimacie odmarza mi tyłek. Ciągnie mnie do Włoch (bo ciepło, pizza i wyluzowanie), ale myśl o włoskim bajzlu, nie lepszym niż nasz, mnie odstrasza wink
    • feleedia byle nie Australia 12.12.13, 11:00
      Bo są niedojrzali big_grin

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15120856,Australia__Sad_Najwyzszy_zdelegalizowal_malzenstwa.html?
      • rosapulchra-0 Re: byle nie Australia 12.12.13, 11:06
        A co cię tak ubawiło?
        • feleedia Re: byle nie Australia 12.12.13, 11:07
          Chomiki big_grin
          • rosapulchra-0 Re: byle nie Australia 12.12.13, 11:08
            To ty z tych, co się bawią w chomiki?? shock
    • run_away83 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:03
      Ja. W Polsce powodzilo nam się dobrze - własne duże i fajnie urządzone mieszkanie, żylismy na luzie z zarobków męża, ja zajmowałam się domem i dziećmi. Ale do totalnej zalamki doprowadzał nad wszechobecny smród, brud, psie kupska, opieszałosć służb porządkowych w reagowaniu na zakłócanie spokoju, koszmarne problemy z dostępem do specjalistycznej opieki medycznej (na opiekę w ciąży wydałam równowartość małego używanego auta), Kosciół Katolicki włażący z butami tam gdzie nie powinien (miałam kosmiczne jazdy w szkole dziecka bo próbowałam wyegzekwować aby nie chodziło na religię), rozsypująca się infrastruktura (szkoły i szpitale pamietające wczesnego Gierka, z grzyb na ścianach i tynkiem sypiącym się z sufitu), brak miejsc w przedszkolach i kosmiczne stawki za prywatne placówki, oraz miekskie wladze skąpiące kady ma szkoły,przedszkola, komunikację i służbę zdrowia, ale z rozkoszą wydajace astronomiczne sumy na stadiony, multimedialne fontanny i finansowanie lokalnego klubu pilkarskiego, którego kibice, jak na prawdziwych "patriotów" przystało, od dłuższego czasu terroryzują mieszkańców miasta.

      Wymiękłam. Przelało mi się. Jak mąż mi powiedział, że forma dla której pracuje zaproponowała mu relokację do UK, to nie było wątpliwości czy kechać, tylko jak i kiedy (byłam w trzeciej ciąży).

      Od miesiąca jesteśmy już na wyspach. Inny świat. Najstarszy syn chodzi do szkoły. Średni od wiosny pójdzie do przedszkola - za darmo. Na miejsce w szkole czekaliśmy niecały tydzień. Szkoła troskliwie się zajęła moim dzieckiem, które nie mówi po angielsku. Mieszkamy w średniej wielkości mieście. Wokół cisza i spokój. Żadnego darcia ryja pod oknami w wykonaniu lokalnych "patriotów". Żadnych psich gówien za progiem. Żadnych psich gówien, smieci czy tluczonego szkła na placu zabaw. Lekarz dostępny za darmo na każde pierdnięcie. Za połowę kwoty, którą wydalibyśmy na ten cel w Polsce kupiliśmy niewielkie auto (a teraz szukamy dużego auta rodzinnego). Mamy prawo glosować w lokalnych wyborach. Poczta dostarcza przesyłki w zadeklarowanym terminie. W dowolnym urzędzie urzednik jedt dla petenta a niena odwrót. Na moim osiedlu jest kino, klub fitness, basen, sala zabaw dla dzieci, kawiarnia i kilka restauracji oraz lokalne centrum kulturalne.
      • feleedia Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:06
        Pozostaje jeszcze ten ciężki słowiański akcent i pszenno-buraczane rysy twarzy, poza tym czysta WASP big_grin
        • run_away83 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:23
          Niezupełnie. Ostatnio w kawiarni starsza Hinduska próbowała ze mną rozmawiać w swoim ojczystym języku i była oburzona że ja się upieram mówić po angielsku - moje dzieci mocno śniade i czarnookie po tatusiu (Polak z dziada, pradziada, ktory w Polsce regularnie był wyzywany od "Rumunów" i "brudasów", bo się lokalnym patriotom jego odcień skóry wydawał podejrzany).

          A nasi biali, brytyjscy sąsiedzi myśleli że jedteśmy z Hiszpanii lub z Włoch wink
        • black-cat Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 13:10
          Czy możesz mi wytłumaczyć jakie to są "pszenno-buraczane rysy twarzy"?
          • jamesonwhiskey Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 13:13
            okragly leb, swinski blond
            czerwone poliki

            • black-cat Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 13:16
              Dzięki, wypisz wymaluj mój znajomy - Szkot. Aż muszę go zapytać czy ma jakieś słowiańskie korzeniesmile
              • jamesonwhiskey Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 13:22
                no w sumie cos w tym jest
                na ich plus mozna dac to ze maja fryzury
                polski lysy okragly leb wyglada duzo gorzej
            • gazeta_mi_placi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 15:48
              To Twój wygląd?
              • jamesonwhiskey Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 16:41
                gazeciaz jaki by nie byl moj wyglad
                to jest duzo lepszy od nie domytego lysiejacego tluscioszka w siatkowym podkoszulku z plamami z keczupu w przetarych kalesonach
                tak sobie ciebie wyobrazam
          • drinkit Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:39
            np takie jak mają Wałęsa, Karolak, Zbigniew Ziobro
      • din-din Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:10
        "miekskie wladze skąpiące kady ma szkoły,przedszkola, komunikację i służbę zdrowia, ale z rozkoszą wydajace astronomiczne sumy na stadiony, multimedialne fontanny i finansowanie lokalnego klubu pilkarskiego, którego kibice, jak na prawdziwych "patriotów" przystało, od dłuższego czasu terroryzują mieszkańców miasta. "

        Czyżbyś z Wrocławia uciekła? big_grin
        • run_away83 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:16
          Tak. Teraz kombinuję czy wynająć mieszkanie, czy próbować sprzedać póki jeszcze się da. Obawiam się, że za dziesięć lat Wroclaw będzie wymierającym miastem, gdzie nikt nie będzie chciał mieszkać.

          Czuję się jakbym uciekla z tonącego okrętu.
          • cherry.coke Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:22
            Serio?? Malo znam Wroclaw, ale zawsze wydawal mi sie takim cywilizowanym miastem.
            • run_away83 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:25
              Miasto fajne dla turystów, studentów i singli na dorobku, ktorzy żyją pracą i weekendowymi imprezami. Wychowywanie tam dzieci to w moim odczuciu pomyłka.
              • din-din Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:52
                Amen!

                Mam dokładnie takie samo zdanie o tym mieście. Chociaż "tonący okręt" to może za ostre słowa.

                Jako studentka uwielbiałam Wrocław. Teraz jako matko dwójki dzieci najchętniej bym stąd uciekła. Tylko jeszcze nie wiem gdzie. smile

                A swoją drogą w jakiej Ty dzielnicy mieszkałaś, że Ci się pijane bydło darło pod okami i atakowało słownie męża?? Bo mój mąż też nie jest aryjskiej urody ale nigdy nie miał przez to problemów. Znajomi obcokrajowcy też się nigdy nie natknęli na ataki słowne ze strony tych "najbardziej polskich".
                • run_away83 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 13:10
                  Śródmieście, dziesięc minut spacerem od rynku. I nie darła mi się pod oknami patologia tylo pijane lemingi wracające nad ranem z modnych klubów. Wyzwiska pod adresem mojego męża w najróżniejszych miejscach, gdzie zdarzyło się natknąć na lokalnych "patriotow" - na rodzinnym spacerze w rynku, w pubie, w parku, w tramwaju, w centrum handlowym - zazwyczaj w biały dzień, w miejscach mocno uczęszczanych.
                  • pade Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 23:11
                    ehh, ale to nic dziwnego, wychowywanie dzieci w rynku to jakaś porażka, skąd Wam to w ogóle do głowy przyszło
                    • run_away83 Re: emigracja nie zarobkowa 13.12.13, 00:27
                      Hmmmm... może stąd że poza centrum do wyboru są w zasadzie osiedla z wielkiej płyty z calym dobrodziejstwem inwentarza (brak miejsc parkingowych, wszędzie daleko, niebezpiecznie - kibole i blokersi) oraz nowe mieszkania od deweloperów na totalnym zadupiu pod miastem (zero infrastruktury, do szkoły, pracy i do sklepu po bułki albo do apteki po receptę trzeba jechać autem). Jakbysmy mieli luźne trzy miliony to może byśmy kupili i wyremontowali willę na krzykach albo na zaciszu... ale nie dysponowaliśmy taką kwotą kupując mieszkanie...
                      • pade Re: emigracja nie zarobkowa 13.12.13, 01:08
                        no to dobrze, że wyjechałaśsmile
                        ja też wrocławianka, jednak z zupełnie innym nastawieniem niż Twojesmile
          • olena.s Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:22
            Wynająć, jeżeli lokalizacja fajna. Wszystko fluktuuje.
          • pade Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 23:08
            Wrocław wymiera???
            żarty sobie stroisz, albo bardzo bardzo chcesz sobie wmówić, że dobrze zrobiłaś wyjeżdżając
            • run_away83 Re: emigracja nie zarobkowa 13.12.13, 00:52
              Na uczelniach z roku na rok coraz mniej studentów, kilka dużych firm w ostatniej chwili wycofało się z inwestycji, kilka splajtowało. Na pracę w zawodzie mają szansę absolwenci niektorych kierunków technicznych (głównie branża IT), a i oni zazwyczaj zarabiają za mało, aby móc sobie pozwolić na kupno mieszkania (nie mylić z kawalerką) i założenie rodziny. Przedszkoli niet - tylko ułamek dzieci w wieku przedszkolnym się załapije, szkoły permanentnie niedofinansowane, brakuje nawet na papier i srajtaśmę.

              Z moich przyjezdnych znajomych prawie wszyscy, którzy próbowali osiąść we wroclawiu ppo studiach już zwinęli manatki uncertain

              Miasto jest zadłużone a pcha kasę w idiotyczne przedsięwzięcia (jak finansowanie Śląska).

              No jakoś nie bardzo różowo to wygląda.

              Ahha - urodziłam się we Wroclawiu i mieszkalam tam niemal całe dotychczasowe życie.
      • bromba11 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 12:32
        wyjechałaś z GLIWIC??
      • landora Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 16:41
        UK ma swoje demony.

        Ale jeśli chodzi o "Mamy prawo glosować w lokalnych wyborach.", to to nic nadzwyczajnego - mój mąż też głosuje w lokalnych wyborach w Polsce.
    • olena.s Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:17
      Myśmy wyjechali nie z konieczności, ale z chęci wyrwania się i zaznania nowości. Objechania kawałka świata.
      Co prawda, jakbym miała dziecko już w połowie szkoły, to bym potrzebowała silniejszych bodźców. Ale z małymi - czemu nie?
    • dziennik-niecodziennik Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:25
      moja przyjaciólka wyemigrowała z powodów mniej wiecej ideologicznych do Anglii.
      teraz ją uwierają po prostu inne sprawy.
      to nie jest tak że u nas lipa a gdzie indziej wyłącznie rózowo, oj nie smile
    • gazdzinazdaleka Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:56
      Bo generalnie zawsze gdzieś tam trawa jest bardziej zielona. Eeech...
    • gazeta_mi_placi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 11:56
      Słońca jest wystarczająco dużo, już nie pamiętam kiedy była prawdziwa tradycyjna jesień z szarugą. Prawie co dzień słońce wali co mnie irytuje bo na oknach mam zacieki.
      Psich kup praktycznie nie ma, przynajmniej w mojej okolicy, choć oczywiście nie sprawdzam co jest pod każdym krzaczkiem czy w zaroślach, ale na chodnikach nie ma.
      Politycy wszędzie są przedajni, afery polityczne są w każdym jednym kraju (nad czym ubolewam bo fajnie by było żyć ze świadomością, że gdzieś faktycznie jest raj i sami uczciwi ludzie i politycy), ludzie biedni też są wszędzie, nawet w bogatych Stanach czy Niemczech.
      • olena.s Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 12:25
        > Słońca jest wystarczająco dużo

        Coż, ja mam teraz dzień o 3 godziny dluższy niż w Polsce. No fakt, że mnie mocno na południe wywiało.
        Ale taki Nowy Jork, powiedzmy, ma o niemal 1000 godzin słonecznych więcej, niż Warszawa.
    • kj-78 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 12:18
      No ja wyjechalam z tzw. milosci i na wariata, ale 15 lat i dwoje dzieci pozniej widze, ze w Norwegii jest duzo estetyczniej, latwiej i przyjemniej pod kazdym wzgledem - wiec jesli to sa Twoje kryteria, to warto.

      Szkola - nie ma ocen, stresow, odpytywania, uczen i jego chec do pracy sa najwazniejsze, jest bardzo indywidualne podejscie, wszystko pomalutku i cacy cacy. Efekty sa jakie sa (patrz PISA), ale za to dzieci bardzo lubia szkole i maja duzo czasu na przyjemnosci.

      Dookola jest ladnie! Wszyscy dbaja o wspolna przestrzen, nikt nie zatacza sie po chodniku, nie drze ryja, psy nie wyja po nocach (w lecie trudno zasnac na polskiej wsi...), w ogrodkach nie leza stare syrenki, lodowki i wanny... Moglabym bez konca.

      Wszystkie sprawy z biurokracja zalatwiam przez internet, ewentualnie telefonicznie lub listownie (lacznie z rozwodem, zalozeniem dzialalnosci i kupnem samochodu). Srednia pensja pozwala na fajne zycie z wlasnym domem, samochodem i wyjazdami kilka razy w roku. Urzednicy sympatyczni, pomocni, usmiechnieci, to samo sprzedawczynie w sklepach i profesorowie na uniwersytetach, w porownaniu do zarobkow wszystko tanie. Teraz robie doktorat, za ktory panstwo mi placi normalna pensje w ok wysokosci (przez 3 lata).

      Mimo, ze dziadkowie daleko, to nie wyobrazam sobie powrotu, tu po prostu jest spokojnie, latwo i przyjemnie, i zupelnie bezstresowo w kwestiach codziennych.
      • gazeta_mi_placi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 13:01
        Nikt nie zatacza się bo alkohol nie jest ogólnie dostępny jak w krajach zachodnich. Za to jak taki Norweg/Szwed wyrwie się w końcu do krajów gdzie można kupić wszędzie alkohol bez ograniczeń to powiem tak... Naprawdę nie przypuszczałam, że akurat oni potrafią tyle wypić, zdziwiłabyś się.
        Wątroby chyba mają z żelaza. Podziwiam (źródło obserwacji - grecki hotel).
    • goodnightmoon Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 13:06
      Juz chcialam napisac ze ja, ale nie zalapuje sie do tej zacnej kategorii bo ja za sercem smile

      I chociaz Niemcy to nie jest moj wymarzony kraj (zdecydowanie wole USA) to jest OK.

      A w jakim wieku dzieci? Moze warto sprobowac, jesli wam sie marzy i macie mozliwosc.
    • helufpi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 13:12
      Emigrację rozważałam tuż po studiach, gdybym nie znalazła odpowiedniej pracy. Nie było takiej potrzeby.
      Natomiast jestem całym sercem za emigracją z Polski ludzi o opisanej przez ciebie motywacji. Po co się tu mają męczyć i po co my się mamy z nimi męczyć?
      • jamesonwhiskey Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 13:15
        > Natomiast jestem całym sercem za emigracją z Polski ludzi o opisanej przez cieb
        > ie motywacji. Po co się tu mają męczyć i po co my się mamy z nimi męczyć?


        genialnie , zamiast probowac cos zmienic zeby wszytkim bylo lepiej
        to stara spiewka jak sie ie podoba to wyjazd

        troche mnie ciekawi podloze tego debilnego myslenia

        a jednoczenie cieszy ze wynuzenia cwokow tego pokroju czytam sobie tylkow necie
        • helufpi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 15:18
          > genialnie , zamiast probowac cos zmienic zeby wszytkim bylo lepiej
          Ale do kogo ty rozmawiasz? Ja przecież zmieniam, żeby było lepiej, nigdzie się nie wybieram.
          • jamesonwhiskey Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 15:34
            a w jaki sposob zmieniasz
            wywalajac za granice tych ktorzy maja czelnosc powiedziec ze cos im sie nie podoba

            • helufpi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 17:30
              Nikogo nie wywalam. Jak taki maruda, któremu wszystko ciężko, nic się nie da, wszędzie syf i malaria chce wyjechać to mu najwyżej mogę powiedzieć, że cieszę się jego szczęściem, iż podjął taką korzystną dla wszystkich decyzję. Nie znam nikogo takiego co prawda, zwykle ludzie jednak jadą albo za pracą albo za miłością i pracą.
    • kamelia04.08.2007 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 14:12
      kiedy bylam piekna i mloda, to chcialam wyjechac za granice, myslalam o Holandii, ubiegalam sie o wyjazd z uczelni, ale niestety nie udalo sie. Udalo sie z nastepnej uczelni, pojechalam na studia do Niemiec. Choc to nie byly cale studia, to jednak na tyle dlugo, by nacieszyc sie cywilizacja inna od tej, ktora mialam na codzien w W-wie.

      Finalnie wyladowalam nie w Holandii, ale gdzie indziej. Jest inaczej niz w W-wie, plusy przewazaja nad minusami, bo sa i takowe. Zmiana panstwa nie jest wykluczona, ciagna mnie zachodnie Niemcy, tam by byla praca dla mojego meza. Polska nie za bardzo, by musieli niezle zaplacic, bo zycie w Polsce jest drozsze niz na zachodzie.
      • feleedia Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 14:25
        Dokładnie, wystarczy popatrzeć na te tłumy Polaków jeżdżacych na przygraniczne niemieckie targowiska.

        Na i te bilety na komunikację miejska w Brukseli, tam 1,60 euro, w Warszawie ponad 3.

        W Tuluzie plomba u dentysty za 120 euro, w Polsce ponad 200.

        • gazeta_mi_placi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 15:51
          Jakie 200? Ponad dwa lata temu za oczyszczanie kamienia i zaplombowanie małej dziurki zapłaciłam łącznie 120 zł.
          • kamelia04.08.2007 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 15:59
            zalezy gdzie. To 200 zl jest mozliwe, tak jak i twoje 120 zl.
            Rok temu za dokladnie to samo zaplacilam 29 euro.
            Konsultacja zwykla u gin. -28 euro,
            pediatra 31 euro,
            lekarz rodzinny:23 euro, 26 euro, albo28 euro.

            Ceny sa nizsze niz w W-wie. Nie wiem jak bylo/jest w innych regionach Polski, bo tam nie mieszkalam i nie mieszkalabym.
            • wtopek Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 17:17
              dokładnie, ceny w Paryżu są niższe niż w Warszawie big_grin
              • lajente Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 18:27
                wtopek napisał:

                > dokładnie, ceny w Paryżu są niższe niż w Warszawie big_grin

                To jest niezwykłe zjawisko ekonomiczne.
                Z jednej strony bieda, bezrobocie, albo ludzie zarabiają po 1.000,- zł. a z drugiej ceny wyższe niż w Europie Zachodniej. Cud ekonomiczny po prostu.
                • wtopek Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:04
                  zaiste niezwykłe, ale na tym forum nic nie dziwi wink
                • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:40
                  Oczywiście porównując cenę do ceny to można się pośmiać. Nie zmienia to jednak faktu, że relatywnie życie w Polsce jest znacznie droższe niż w UK. A to już śmieszne nie jest.
                  • lajente Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:55
                    Rosa, tylko co cię obchodzą ceny w kraju w którym nie mieszkasz?
                    Ciesz się tym, że wyjechałaś, że żyje ci się lepiej, co ci daje wchodzenie na forum
                    i pisanie do ludzi, którzy tu mieszkają, jak to mają źle i jak to powinno im nie być do śmiechu.
                    W realu też tak robisz, wyszukujesz ludzi biedniejszych od ciebie, idziesz do nich do domu i mówisz im, że nie mają się z czego śmiać?
                    • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:00
                      Nudzisz teraz. Jak już zabrakło ci merytorycznych argumentów to metodą "na gazeciarza" próbujesz zmienić temat tongue_out Ja po prostu wyprostowałam wasz 'śmieszny' tok myślenia.
                      Oczywiście, że mnie interesują ceny w Polsce, nie tylko z powodu posiadania w niej mojej rodziny, ale również dlatego, żeby zaplanować sobie urlop w ojczyźnie pod względem finansowym.
                      • lajente Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:11
                        rosapulchra-0 napisała:

                        > Nudzisz teraz. Jak już zabrakło ci merytorycznych argumentów to metodą "na gaze
                        > ciarza" próbujesz zmienić temat tongue_out

                        A ty metodą "na rose" odpowiadasz nie na temat.

                        Jeśli w WB pracujesz to nie wiem co cię może martwić na urlopie w Polsce. Polaków stać na wakacje w Europie Zachodniej, to ciebie tym bardziej stać na wakacje w Polsce
                        • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:31
                          Rany, jak to fajnie się dowiedzieć, że są tacy, którzy w życiu mnie nie spotkali, a wiedzą lepiej ode mnie, ile kasy mam i jaką fantazję na wydanie pieniędzy w Polsce na urlopie big_grin
                          • lajente Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:37
                            A to my mówimy o zwykłym życiu czy o fantazjach, bo fantazje to wszędzie bywają drogie, trochę trudno za tobą nadążyć, o czym tak właściwie mówisz.
                            Ile masz kasy oczywiście nie wiem, opieram się na tym, co piszesz, że ci niczego nie brakuje i że jest och, ach, skoro tak to na urlop w Polsce zwyczajnie musi ci wystarczyć, no chyba że chcesz mieszkać w najdroższym hotelu w największym apartamencie i jeść kawior z bieług popijany szampanem - obawiam się jednak, że takie luksusy są drogie wszędzie, nie tylko w Polsce.
                            • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:56
                              I znowu sobie więcej wyobrażasz niż ja napisałam big_grin
                              Wesoła z ciebie dziewczynka http://emots.yetihehe.com/1/haha.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/haha.gifhttp://emots.yetihehe.com/1/haha.gif
                              • lajente Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 21:03
                                Ja sobie nic nie wyobrażam, usiłuję z tobą normalnie porozmawiać, a ty wypisujesz takie farmazony, że zupełnie nie wiem o czym ty piszesz?
                                Normalnie ci napisałam, bo twierdzisz, że się interesujesz cenami w Polsce ze względu na planowany urlop - że skoro wystarcza ci na życie w WB, to i na urlop w Polsce ci starczy - a ty jakieś śmichy chichy, że wiem lepiej od ciebie ile masz pieniędzy, że sobie coś tam wyobrażam - masz jakiś problem z normalną rozmową wprost, że walisz trudnymi do załapania aluzjami?
                                Nie wiadomo co chcesz przekazać - że w Polsce jest straszliwie drogo, że nie masz pieniędzy, że nie stać cię na urlop - w sumie nie wiem co chcesz przekazać.
                                • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 21:06
                                  Ty naprawdę nie widzisz, co robisz? shock
                                  Sama zadajesz pytanie, a potem sama sobie na nie odpowiadasz dodając przy tym, że są to słowa mojego autorstwa. I to mnie bawi big_grin
                                  • lajente Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 21:12
                                    Nie, nie widzę, pytanie zadałam jedno - czemu interesują cię ceny w Polsce.
                                    Odpisałaś, że chodzi ci o urlop.
                                    Na co stwierdziłam, że skoro utrzymujesz się w WB na dobrym poziomie jak twierdzisz, to będzie cię stać też na urlop w Polsce. To ty zaczęłaś pisać o tym, że cię nie znam i nie wiem jakie masz fantazje do do urlopu. Więc zapytałam jakie i czy nie są to fantazje o wysokich aspiracjach bo wtedy faktycznie można martwić się o pieniądze.
                                    I co jest w tym nie zrozumiałe?
                                    • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 21:23
                                      lejente, na mnie nie działa metoda zdartej płyty i nie dam sobie wmówić czegoś, czego nigdy nie powiedziałam lub nie napisałam. Odpowiadam za to, co napisałam, a nie za to co ty zrozumiałaś.
                                      • lajente Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 21:36
                                        z mojej strony pas, kolejny raz proszę cię o jasne sformułowanie o co ci chodzi, kolejny raz masz o coś do mnie pretensje, wybacz, ale to nie ma sensu, zupełnie nie rozumiem o co ci chodzi, co niby co wmawiam i tym podobne zarzuty, kończę bo z tej mąki chleba nie będzie.
                                        • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 23:20
                                          Ja mam do ciebie pretensje? shock shock shock
                                          Dziewczyno, zbastuj, jakboganoga!
                                          Jeszcze raz powtarzam: Biorę odpowiedzialność za to, co napisałam, a nie za to, co ty zrozumiałaś. Orajt?
                                          big_grin
              • kamelia04.08.2007 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:37
                wtopek napisał:

                > dokładnie, ceny w Paryżu są niższe niż w Warszawie big_grin


                a ktos tu pisze o cenach w Paryzu?
            • ania_mo Re: emigracja nie zarobkowa 14.12.13, 09:09
              Zależy gdzie. Podparyskie przedmieścia- ginekolog- 90 euro, pediatra, dermatolog-80 euro, rodzinny rzeczywiscie jest za 23 euro ale czeka się kilka godzin. Aparat dentystyczny dla dziecka 1400 euro taki zakladany na noc. Inna sprawa ze jak masz dobre ubezpieczenie to nie placisz tych kwot z kieszeni.
        • landora Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 16:43
          To dlaczego tyle cudzoziemców jeździ do Polski robić sobie zęby?
          Koleżanka ma prywatny gabinet i na Irlandczykach i Brytyjczykach zbija niezłą kasę.
          • jamesonwhiskey Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 16:46
            > To dlaczego tyle cudzoziemców jeździ do Polski robić sobie zęby?
            > Koleżanka ma prywatny gabinet i na Irlandczykach i Brytyjczykach zbija niezłą k
            > asę.


            no moze dla tego ze jest 3x taniej
          • najma78 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 17:03
            landora napisała:

            > To dlaczego tyle cudzoziemców jeździ do Polski robić sobie zęby?
            > Koleżanka ma prywatny gabinet i na Irlandczykach i Brytyjczykach zbija niezłą k
            > asę.

            Hmmmm,,znam mnostwo tubylcow ale jakos nie znam ani jednego ktory robilby w pl zeby czy wykonywal inne zabigi medyczne, choc pewnie tacy istenieja. Istenieja i tacy, ktorym ubytki w uzebieniu nie przeszkadzaja wogle. My cala rodzina chodzimy do jednego dentsty na nhs, dzieci maja seris za darmo a my placimy wg band czyli np idac do dentysty co 6 m-cy na jednej wizycir stwierdza ze zrobi x-ray (robi od razu), na nastepnych zaplombuje dowolna ilosc zebow to wszystko kosztuje jedna cene czyli w tym wypadku band 2 £49 czego w budzecie ni odczuje wcale. Dla nas latanie do pl byloby zupelnie nieoplacaln. Za pare miesiecy bede zakladac implant i tez nie zrobie tego w po bo roznica w cenie nie bylaby duza albo nie byloby jej wogole a poza tym jeszcze problem w razie gdyby cos bylo nie tak. O opiece zdrowotnej juz nawet nie wspomne- bez watpienia mam tu o wiele lepsza i nie prywatna.
            • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 18:34
              CytatDla nas latanie do pl byloby zupelnie nieoplacaln.
              Otóż to! Latanie do Polski, żeby robić sobie zęby czy do innych lekarzy specjalistów mija się z logiką. Tak samo jak zamawianie sobie w polskich sklepach leków. Ludzie płacą ciężkie pieniądze za coś, co kosztowałoby ich grosze lub nic.
              • gazeta_mi_placi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:15
                Zapytaj między innymi Niemców czemu wobec tego tak robią:

                www.dw.de/turystyka-dentystyczna-z-niemiec-do-polski/a-4516816

                https://www.suwaczek.pl/cache/42797a896f.png
                • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:37
                  Artykuł z 2009 roku. Poszukaj starszych zatem.
                  • gazeta_mi_placi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:39
                    Ale nadal temat aktualny.
                    Także i w Krakowie są gabinety dentystyczne zorientowane na turystę zagranicznego, na stronach reklamują się że znają angielski i niemiecki. W sumie po co skoro wg Ciebie turyści zagraniczni nie robią zębów w Polsce? I nie chodzi o nagły ból zęba, ale np. implanty, mostki, generalnie leczenie zaplanowane.
                    • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 21:02
                      Oj tam, czeskie czy niemieckie gabinety ginekologiczne się reklamują, że nie ma dla nich spraw nie do załatwienia.
                      • gazeta_mi_placi Re: emigracja nie zarobkowa 13.12.13, 15:31
                        Owszem bo oferują coś co nie jest dostępne legalnie w Polsce czyli aborcję.
                        Sugerujesz, że polscy dentyści i fryzjerzy oferują jakieś niedozwolone za granicą zabiegi? big_grin
              • kj-78 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:38
                > Otóż to! Latanie do Polski, żeby robić sobie zęby czy do innych lekarzy specjal
                > istów mija się z logiką.

                To zalezy z jakiego kraju. W Norwegii dentysci sa tylko prywatni, i jesli ktos ma cos wiekszego do zrobienia, to zdecydowanie oplaca sie poleciec do Polski. Powiem wiecej, mnie oplaca sie poleciec do fryzjera (strzyzenie plus farba w ok salonie). Co nie znaczy, ze zawsze latam, ale wyszloby taniej!
                • gazeta_mi_placi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:41
                  Niedawno był artykuł w gazecie o przygranicznej polskiej wiosce gdzie jest kilkanaście salonów fryzjerskich i każdy z nich ma "branie" bo Niemki przyjeżdżają robić farby i inne zabiegi na włosy bo jest taniej, dojeżdżają nawet 60 km.
                  I info dla Rosy - artykuł sprzed miesiąca wink
                • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 21:03
                  Nie wypowiadam się na temat życia w Norwegii, bo nigdy w niej nie mieszkałam. Mieszkam w UK.
                • najma78 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 22:00
                  kj-78 napisała:

                  > To zalezy z jakiego kraju. W Norwegii dentysci sa tylko prywatni, i jesli ktos
                  > ma cos wiekszego do zrobienia, to zdecydowanie oplaca sie poleciec do Polski.
                  Powiem wiecej, mnie oplaca sie poleciec do fryzjera (strzyzenie plus farba w ok
                  > salonie). Co nie znaczy, ze zawsze latam, ale wyszloby taniej!

                  To ile kosztuja u ciebie uslugi fryzjerskie lub serwis dentystyczny skoro oplaca sie latac? Pytane tez za ile latasz?
                  • kj-78 Re: emigracja nie zarobkowa 13.12.13, 12:39
                    No moj fryzjer (srednia polka, ale nie najtanszy) to ok 1000zl w przeliczeniu. Tanimi liniami do Polski polece za 200zl w jedna strone, czasem 150. Wiec zdecydowanie sie oplaca. Przeglad zebow u dentysty tu to koszt rzedu 200zl, srednia plomba 500, korona 2000 zl. Nawet wyjazd rodzinny sie oplaci, z pobytem w hotelu, jesli w zebach trzeba zrobic kilka wiekszych rzeczy wink
                    • najma78 Re: emigracja nie zarobkowa 13.12.13, 18:02
                      kj-78 napisała:

                      > No moj fryzjer (srednia polka, ale nie najtanszy) to ok 1000zl w przeliczeniu.

                      A jak to sie ma do zarobkow bez przeliczania?

                      > Tanimi liniami do Polski polece za 200zl w jedna strone, czasem 150. Wiec zdecy
                      > dowanie sie oplaca. Przeglad zebow u dentysty tu to koszt rzedu 200zl, srednia
                      > plomba 500, korona 2000 zl. Nawet wyjazd rodzinny sie oplaci, z pobytem w hotel
                      > u, jesli w zebach trzeba zrobic kilka wiekszych rzeczy wink

                      To masz szczesci ze udaje ci latac za takie pieniadze. Mi sie nigdy nie udalo, bo nawet jesli bilet byl w miare tani to dodatkowe oplaty, np podroz na lotnisko itp dawaly sume za jaka sie to jednak nie oplaca. Poza tym chodzac do dentysty na kontrole co 6 m-cy i dbajac o higiene jamy ustnj nie ma mozliwosci aby bylo duzo do robienia. Korony nawet z wiekiem to tez nie standad.
                      Koszt uslug fryzjerskich tez nie jest u mnie niski ale wciaz latanie do pl oplacalne nie jest, za jeden taki lot mam kilka wizyt smile

                      • kj-78 Re: emigracja nie zarobkowa 13.12.13, 18:41
                        > A jak to sie ma do zarobkow bez przeliczania?
                        Ale to nie ma znaczenia, bo oszczedzam realne pieniadze, jest po prostu taniej. Co z tego, ze mnie stac bez problemu na pojscie tu, skoro moge zaoszczedzic? W stosunku do zarobkow, to pewnie prywatnie w Pl rownie drogo albo i drozej, ale nie o to chodzi.

                        > To masz szczesci ze udaje ci latac za takie pieniadze. Mi sie nigdy nie udalo,
                        > bo nawet jesli bilet byl w miare tani to dodatkowe oplaty, np podroz na lotnisk
                        > o itp dawaly sume za jaka sie to jednak nie oplaca.

                        No ja mam szczescie, bo mam tanie loty bezposrednie, lotnisko niedaleko, rodzice w Wwie itd. Wlasnie teraz kupilam bilety na Wielkanoc dla 3 osob w dwie strony za 1500zl, liniami Norwegian. Nie narzekam!

                        Poza tym chodzac do dentys
                        > ty na kontrole co 6 m-cy i dbajac o higiene jamy ustnj nie ma mozliwosci aby b
                        > ylo duzo do robienia. Korony nawet z wiekiem to tez nie standad.
                        > Koszt uslug fryzjerskich tez nie jest u mnie niski ale wciaz latanie do pl opla
                        > calne nie jest, za jeden taki lot mam kilka wizyt smile

                        No ja zazwyczaj chodze przy okazji pobytu w Pl (przynajmniej raz w roku latamy), bo mam swojego dentyste i jest taniej. A ostatnio uruszyl mi sie kawalek zeba i pierwsza mysl to bylo: musze do Polski, bo oszczednosci przy robieniu korony ida w tysiace...
                        • lajente Re: emigracja nie zarobkowa 13.12.13, 18:47
                          kj-78 napisała:

                          > > A jak to sie ma do zarobkow bez przeliczania?
                          > Ale to nie ma znaczenia, bo oszczedzam realne pieniadze, jest po prostu taniej.
                          > Co z tego, ze mnie stac bez problemu na pojscie tu, skoro moge zaoszczedzic? W
                          > stosunku do zarobkow, to pewnie prywatnie w Pl rownie drogo albo i drozej, ale
                          > nie o to chodzi.

                          No po prostu najma chce koniecznie udowodnić jak to w Polsce jest drogo i jak to wszędzie jest taniej, a ty swoją historią popsułaś jej koncepcję.
                        • najma78 Re: emigracja nie zarobkowa 13.12.13, 19:00
                          kj-78 napisała:

                          > Ale to nie ma znaczenia, bo oszczedzam realne pieniadze, jest po prostu taniej.
                          > Co z tego, ze mnie stac bez problemu na pojscie tu, skoro moge zaoszczedzic? W
                          > stosunku do zarobkow, to pewnie prywatnie w Pl rownie drogo albo i drozej, ale
                          > nie o to chodzi.

                          Przeliczanie ma znaczanie, bo gdybym ja przeliczala tutejsze nasze zarobki i wydatki to wyszloby ze lepiej jednemu z nas pracowac i wynajmowac tani pokoj a miec 200m dom w Polsce i tam zyc tzn ja i dzieci a maz dojezdny 2-3 razy w roku. Niektorzy tak robia. Ty wolisz latac do pl do fryzjera aby zaoszczadzic. Dla mnie nie bylaby to oszczednosc a przeplacanie, bo tak by to w ogolnym zsumowaniu wygladalo.

                          > No ja mam szczescie, bo mam tanie loty bezposrednie, lotnisko niedaleko, rodzic
                          > e w Wwie itd. Wlasnie teraz kupilam bilety na Wielkanoc dla 3 osob w dwie stron
                          > y za 1500zl, liniami Norwegian. Nie narzekam!

                          No ja mam lotnisko jakies 30 min autem ale loty do Gdanska wiec tam zeby skorzystac z fryzjera czy dentysty musialabym wynajac hotel, bo raczej nie wyrobilabym sie tego samego dnia. Koszty prywatnego dentysty, fryzjera, hotelu, lotu - przewyzszylyby bardzo znacznie tut ceny tych uslug. Mysle, ze tak naprawde to wiekszosc korzysta przy okazji odwiedzin rodziny w pl a nie lata specjalnie aby pojsc do fryzjera.

                          > No ja zazwyczaj chodze przy okazji pobytu w Pl (przynajmniej raz w roku latamy)
                          > , bo mam swojego dentyste i jest taniej. A ostatnio uruszyl mi sie kawalek zeba
                          > i pierwsza mysl to bylo: musze do Polski, bo oszczednosci przy robieniu korony
                          > ida w tysiace...

                          No wlasnie robisz to przy okazji, a skoro u ciebie dentysci tylko prywatni i jestes czesto w pl to ci sie oplaca. Ja w pl nie bylam raz w ciagun12 lat i bylo to prawie 6 late temu i ani z fryzjera ani z dentysty nie korzystalam. Co istotne to w razie reklamacji uslugi jest klopot, tu jestem na miejscu i moge sie umowic z dnia na dzien a cala operacja nie zabiera mi wiecej niz 30 min (dentysta) i nie kosztuje fortuny.
                          • kj-78 Re: emigracja nie zarobkowa 13.12.13, 21:21
                            najma78 napisała:

                            > Przeliczanie ma znaczanie, bo gdybym ja przeliczala tutejsze nasze zarobki i wy
                            > datki to wyszloby ze lepiej jednemu z nas pracowac i wynajmowac tani pokoj a mi
                            > ec 200m dom w Polsce i tam zyc tzn ja i dzieci a maz dojezdny 2-3 razy w roku.
                            > Niektorzy tak robia. Ty wolisz latac do pl do fryzjera aby zaoszczadzic. Dla mn
                            > ie nie bylaby to oszczednosc a przeplacanie, bo tak by to w ogolnym zsumowaniu
                            > wygladalo.

                            Ja nie latam do fryzjera, tylko teoretycznie mowie, ze finansowo wyszloby taniej. Za to zachodu zdecydowanie wiecej, wiec chodze przy okazji, jak juz jestem w kraju. Rozumiem, ze w UK takie uslugi sa tansze niz w N, a loty drozsze, wiec Tobie nie wyszloby taniej.
                            >
                            >
                            >
                            >
                            > No wlasnie robisz to przy okazji, a skoro u ciebie dentysci tylko prywatni i je
                            > stes czesto w pl to ci sie oplaca. Ja w pl nie bylam raz w ciagun12 lat i bylo
                            > to prawie 6 late temu i ani z fryzjera ani z dentysty nie korzystalam.

                            No wiec oto chodzi, niektorym sie oplaca, tylko to mialam na mysli. Rozumiem, ze nie wszystkim, ale nie dziwie sie, ze jesli ktos chce zaoszczedzic to podroz do Polski moze byc dobrym wyjsciem.

                            Jako, ze zamierzam wybrac sie zarowno do dentysty jak i do fryzjera bedac w Pl na Wielkanoc, doszlam do wniosku, ze na tym wyjezdzie nie tyle nie strace, co nawet zarobie, hehe. Jakbym zostala tu i z tych uslug skorzystala na miejscu, to po Wielkanocy na koncie byloby duzo mniej niz w przypadku podrozy rodzinnej. Troche smieszny paradoks smile
                            • najma78 Re: emigracja nie zarobkowa 13.12.13, 23:19
                              kj-78 napisała:

                              Rozumiem, ze w UK takie uslugi sa tansze niz w N, a loty drozsze, wiec Tobie nie wyszloby taniej.

                              W uk moze byc drogo, srednio i tanio, jest sporo opcji i najlepiej poszukac najlepszej dla siebie. Zakladam ze nie tylko w uk sa rozne opcje dostepne zwlaszcza jesli chodzi o uslugi fryzjerskie.


                              > No wiec oto chodzi, niektorym sie oplaca, tylko to mialam na mysli. Rozumiem, z
                              > e nie wszystkim, ale nie dziwie sie, ze jesli ktos chce zaoszczedzic to podroz
                              > do Polski moze byc dobrym wyjsciem.

                              W opcji drogich uslug dentystycznych w Norwegii wizyta u dentysty przy okazji pobytu w pl moze miec sens. Natomiast w uk o wiele taniej wychodzi dentysta na nhs dlatego wczesniej odnioslam sie do tego. Byc moze gdy ktos nie ma dentysty na nhs i x lat nie byl u dentysty i ma sporo zebow do zrobienia to lot do pl w tym celu mu sie oplaca, natomiast w innym nie. Jednak wciaz pozostaje ryzyko reklamacji zwlaszcza w przypadku uslug drozszych jak np korony. Nie wybrazam sobie tez leczenia dluzszego. Uwazam ze taka turystyka nie jest zbyt popularna wlasnie z wymienionyc powodow.

                              > Jako, ze zamierzam wybrac sie zarowno do dentysty jak i do fryzjera bedac w Pl
                              > na Wielkanoc, doszlam do wniosku, ze na tym wyjezdzie nie tyle nie strace, co n
                              > awet zarobie, hehe. Jakbym zostala tu i z tych uslug skorzystala na miejscu, to
                              > po Wielkanocy na koncie byloby duzo mniej niz w przypadku podrozy rodzinnej. T
                              > roche smieszny paradoks smile

                              smile a korzystasz z uslug fryzjera w Norewgii wogole? Ja chodze do fryzjera regularnie co 4-6 tyg bo tego wymaga utrzymanie fryzury w fasonie, syn takze w takich odstepach a gdy wyjezdzam to tym bardziej nie z fryzura do zrobienia wiec chyba dlatego tam mnie dziwi praktyka korzystania z fryzjera w pl. Nie korzystam tez z najdrozszej opcji (doswiadczylam i znalam efekty ze efekty niewspolmierne do ceny) wybralam taka ktora mi odpowiada. Czy w Norwegii sa w ofercie tylko uslugi za takimi samymi cenami czyli wysokimi?
          • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 18:28
            Osobiście nie wierzę, że Brytyjczycy i Irlandczycy jeżdżą hurtowo do Polski naprawiać sobie zęby, ale że Polacy to i owszem, spotkałam się z takim zjawiskiem, które niezmiennie mnie bawi i dziwi.
            Gros Polaków mieszkających w UK nie zna angielskiego, tzn. zna jakieś podstawy, które pozwalają mu na pracę, fizyczną ofkors, ale już wyjście do lekarza, urzędu czy dentysty jest dla nich po prostu nie do przejścia. Wprawdzie teraz coraz więcej osób przemogło się i korzysta z usług tłumaczy (bezpłatnych dodam), ale i tak większość woli pojechać do Polski, odbyć prywatną wizytę i porównywać warunki polskiego prywaciarza do państwowego GP. Przy okazji takiego urlopu pozbierają sobie antybiotyków i innych leków wydawanych na recepty, by w UK leczyć się po swojemu. Tak samo jest z dentystami i ortodontami. Znałam kiedyś dziewczynę, tłumaczkę zresztą, ona założyła sobie w Polsce aparat stały na zęby, bo taniej. Co miesiąc latała do Polski na wizyty kontrolne i to przez prawie trzy lata. Sama przyznała, że gdyby wtedy pomyślała, policzyła i porównała, to zdecydowałaby się na założenie tego aparatu na miejscu, bo w efekcie całość opłat plus podróże (o straconym czasie nie wspominając) wyniosła ją dwukrotnie tyle, co aparat zrobiony u angielskiego dentysty.
            Dla mnie to po prostu kolejny polski paradoks.
            • lajente Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 18:33
              rosapulchra-0 napisała:

              > Gros Polaków mieszkających w UK nie zna angielskiego, tzn. zna jakieś podstawy,
              > które pozwalają mu na pracę, fizyczną ofkors, ale już wyjście do lekarza, urzę
              > du czy dentysty jest dla nich po prostu nie do przejścia.

              Naprawdę? A podobno kwiat narodu wyjechał.
              • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 18:37
                Nigdy nie słyszałam takiej opinii. Za to z tym, że wyjechało mnóstwo ludzi z najuboższych regionów Polski to i owszem, słyszałam wielokrotnie. Pod pewnymi względami na pewno jest to kwiat narodu, Polacy są bardzo cenieni jako robotnicy w wielu branżach.
                Wyjechało też gros ludzi wykształconych i z tego co wiem, świetnie sobie radzą i znaleźli swoje miejsca w brytyjskiej gospodarce, nie jako siła fizyczna ofkors.
              • najma78 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:03
                lajente napisał(a):

                > Naprawdę? A podobno kwiat narodu wyjechał.

                No coz to ze wiekszosc osob chwalacych sie matura i/lub wyzszym wyksztalceniem z Polski nie zna angielskigo nawet w stopniu komunikatywnym swiadczy o poziomie edukacji w pl ale nie tylko, takze o mentalnosci bo wielu nawet nie ma ochoty sie nauczyc. Za to swietnie wychodzi im krytyka, zlaszcza tego o czym pojcia nie maja bo nie nie rozumieja co sie do nich mowi, ze o czytaniu nie wspomne.
                • wtopek Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:05
                  myślę, że z oddali swojego zmywaka, zatraciłaś kontakt z polskimi realiami

                  cięzki słowiański akcent zawsze ci pozostanie smile
                  • najma78 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:14
                    wtopek napisał:

                    > myślę, że z oddali swojego zmywaka, zatraciłaś kontakt z polskimi realiami

                    big_grin tiaaa bo w pl to sie wszystko blyskawicznie zmienia o czym swiadczy minimalna ilosc wyjazdow (bron boze nie z powodow ekonomicznych) oraz masowe powroty.

                    > cięzki słowiański akcent zawsze ci pozostanie smile

                    I myslisz ze nawet jesli ten slowianski akcent mam (choc najczesciej pytaja czy jestem z Francji) to komus bedzie przeszkadzalo? Tu ludzie przyzwyczajeni sa do wielu akcentow i nawet w uk maja rozne. No ale skad mialbys wiedziec, edukacja kiepska a i w swiecie sie nie bywa...
                    • wtopek Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:15
                      dlaczego zakładasz, że nigdzie nie jeżdżę i jestem kiepsko wykształcony? masz jakieś informacje?

                      poziomem nie odbiegasz od pisujących na forum polonia smile))
                      • najma78 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:41
                        wtopek napisał:

                        > dlaczego zakładasz, że nigdzie nie jeżdżę i jestem kiepsko wykształcony? masz j
                        > akieś informacje?

                        A dlaczego ty zakladasz ze pracuje na zmywaku i mam jakis ciezki slowianski (?) akcent? Na czym opierasz swoje zalozenia, masz jakies informacje?
                        Poza tym gdybys mial nieco obycia to nie komentowalbys w sposob w jaki to robisz.

                        > poziomem nie odbiegasz od pisujących na forum polonia smile))

                        Nie znam forum. A propos poziomu to twoj blizszy dna jest, mam nadzieje ze zdajesz sobie spraw z tego.
                    • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:52
                      najma78 napisała:

                      > I myslisz ze nawet jesli ten slowianski akcent mam (choc najczesciej pytaja czy
                      > jestem z Francji) to komus bedzie przeszkadzalo? Tu ludzie przyzwyczajeni sa d
                      > o wielu akcentow i nawet w uk maja rozne. No ale skad mialbys wiedziec, edukac
                      > ja kiepska a i w swiecie sie nie bywa...

                      OT: ciebie też pytają o francuski akcent? big_grin
                      Ad meritum.
                      Wtopek próbuje błaznować, jeśli bywał za granicą, a w szczególności w UK, to zapewne wie, że akcent w tym kraju to żaden problem dla tubylców. Różne regiony mają swoją gwarę i swoje akcenty, np. Yorkshire - nie jest łatwo się dogadać od razu z gościem z tego rejonu, o Walii to już nawet nie wspominam.. suspicious
                      Jednym słowem (może on przeczyta i jest szansa, że może on zrozumie, choć niewielka wink) - inaczej się mówi w Londynie, inaczej w Birmingham, w Manchesterze czy w Glasgow, podobnie jak inaczej mówi się w Warszawie, Krakowie czy w Katowicach.
                  • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:44
                    Wtopek jest subtelniejszą wersją znanego tu w dwóch osobach felidii vel papayaya? A może on próbuje zejść do w/w poziomu?
                • lajente Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:08
                  najma78 napisała:

                  > Za to swietnie wychodzi im krytyka

                  Z tym akurat nie sposób się nie zgodzić, wystarczy poczytać wątek.
    • xxe-lka Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 15:27
      tak
      mam plan pomieszkać w kilku miejscach na świecie, ze zwykłej ciekawości chyba, zanim opuszczę ten ziemski padół wink i już już mialam wyjechać, już miałam wszystko pozałatwiane, jak przyszła informacja że będę w Polsce studiować, także kilka lat jeszcze zostanę wink ale potem z nowym zawodem pod pachą chce ruszyć w świat
      • najma78 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 15:35
        Jedno jest pewne, nawet gdybym wygrala na loterii nie wrocilabym do pl, nie wybralabm tego kraju do zycia, a powodem jest mentalnosc, a z niej wynika cala reszta, wcale nie fajna.
        • gazeta_mi_placi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 15:49
          Rozumiem Twój punkt widzenia, ale czemu zatem całkowicie dobrowolnie, bez wygranej na loterii itp. przesiadujesz na polskim forum E-mama? Lubisz się tarzać w błocie?
          Dziękuję za ewentualną odpowiedź.
          • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 18:39
            Gazeciarz, nudny jesteś, wiesz. Najma już wielokrotnie ci na to pytanie odpowiadała. I nie tylko ona, więc wysil mózgownicę (o ile ją masz) i wymyśl coś innego.
    • kadfael Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 15:33
      Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma?
      Logistycznie i finansowo łatwiej chyba jest zmienić nastawienie do życia.
    • a.nancy Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 15:37
      ja, o ile liczy się, że nie "bo w Polsce brudno itd.", tylko "bo tam mi się żyje przyjemniej, pasuje mi kultura, klimat, ludzie itd."
      no ale wróciłam. nie dlatego że przestało mi się tam podobać czy coś smile
      ale wcale nie twierdzę, że wróciłam na zawsze smile
      • olena.s Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 16:00
        No bo kupa wyjeżdżających ludzi niekoniecznie emigruje, ale się ekspatyzuje (przynajmniej póki dzieci nie ugrzęzną w szkołach). To już szczęśliwie nie przedzieranie sie przez żelazną granicę i decyzja na całe życie.
    • ira_07 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 16:20
      Nie. Brudno bywa wszędzie, Radia Maryja nie słucham, WSZĘDZIE psich kup nie widzę, moi znajomi nie są burakami, politycy wszędzie są sprzedajni, tylko jedni potrafią się z tym bardziej kryć. Ty naprawdę masz wokół głupich chamów i buraków, mentalne miernoty? No to współczuję, serio. Może poszukaj nowych znajomych, zmień osiedle?

      Mogłabym wyemigrować z ciekawości, ale nie w poszukiwaniu miejsca, gdzie jest czysto, grzecznie, porządnie i laicko i liberalnie (może Szwajcaria by się klasyfikowała, ale tam raczej konserwatywnie jest i Kościoły oficjalne... dodatkowo też sporo ksenofobii, tylko grzeczniejszej niż u nas).

      Chcesz kraju, gdzie dużo słońca (kraje południowe, czyli odpada ta czystość, pracowitość, przestrzeganie prawa), niskie podatki (odpada czysta i pracowita Skandynawia). Jak znajdziesz taki kraj, to daj znać wink
      • ira_07 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 16:21
        Aha i zabawne, że przeszkadza Ci malkontenctwo, a sama litanię żalu zapuściłaś big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 16:22
        Mi też, tylko ja nie chcę za dużo słońca (nie przepadam za upałami) ani też zimna jak w Skandynawii.
      • jamesonwhiskey Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 16:27
        > w, mentalne miernoty? No to współczuję, serio. Może poszukaj nowych znajomych,
        > zmień osiedle?


        a moze jestes tak przyzywczajona do syfu w ktorym wyroslas ze uwazasz to za norme

        iskie podatki (odpada czysta i pracowita Ska

        podatki moga byc dowolnie wysokie jesli

        - dostane COS w zamian za te podatki
        - z tego co zostanie moge sie swobodnie utrzymac

        • ira_07 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 20:02
          Nie każdy dorastał w syfie. Naprawdę. Niektórzy naprawdę dorastali w kochającej się, kulturalnej rodzinie. Niektórzy nie przyjaźnią się z kibolstwem i menelstwem.

          Co do podatków - też uważam, że mogą być wysokie, jak jest coś w zamian. Ale autorka skarży się na podatki, a nie na marnowanie podatków, nie?
    • 18lipcowa3 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 17:13
      No co ty,żadna ematka nie emigrowała z powodu kasy. Każda ma tutaj dom z basen,, powrót do zawodu w każdej chwili tylko jakoś tak chęc na inną kulturę naszła....phi
      • kropkacom Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 17:20
        Większość emigruje dla kasy, wiele emam pojechało w dodatku za mężem. Czujesz się pocieszona?
      • zuzanna56 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 17:21
        Nigdzie nie mam ochoty wyjechać, dobrze mi w Polsce choć żyjemy przeciętnie. Lubię Polskę. Gdybym miała wyjechać to do kraju, gdzie jest ciepło, bo w Polsce ciągle marznę sad
      • bei Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 17:22
        Emigranci dopiero w trzecim pokoleniu asymilują się, a tak to zawsze uslyszą, że nie są u siebie......



        olaromanska.blox.pl/html

        www.dlaleszka.cba.pl/
        • kropkacom Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 18:37
          Widocznie nie musimy tego słyszeć.
        • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 18:42
          bei napisała:

          > Emigranci dopiero w trzecim pokoleniu asymilują się, a tak to zawsze uslyszą, ż
          > e nie są u siebie......
          >
          Ciekawa teoria. Bardzo ciekawa. Hm..?
          • kropkacom Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:05
            Może i jest prawdziwa. W końcu nawet w aby zostać Warszawiakiem trzeba czasem całego życia trzech pokoleń big_grin Dla kogoś to może być problem. Inny po prostu będzie sobie żył i nie zastanawiał się jak bardzo zdaniem ematek jest zasymilowany. Luz smile
            • rosapulchra-0 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:55
              Ale zauważyłaś, że największy z asymilacją Polaków za granicą mają Polacy mieszkający w Polsce? wink
              • rosapulchra-0 największy problem * n/t 12.12.13, 19:56

      • olena.s Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 17:53
        No cóż, nikt (chyba?) nie stwierdził, że wyjeżdżał na gorsze. To dość oczywiste, w końcu.
        Ale motywacje wykraczają poza prosty rachunek ekonomiczny, choć on jest oczywiście jednym z elementów.
        Myślę też, że jeszcze jednym mozliwym motywem - przynajmniej dla ludzi parę lat po rozpoczęciu pracy - jest chęć przerwania rutyny, wyjścia poza to, co znane.
      • kamelia04.08.2007 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:47
        18lipcowa3 napisała:

        > No co ty,żadna ematka nie emigrowała z powodu kasy. Każda ma tutaj dom z basen,
        > , powrót do zawodu w każdej chwili


        Lipcowa, ty masz na prawde ciezkie myslenie.
        Temat byl sformulowany jasno jak slonce "EMIGRACJA NIE ZAROBKOWA", znaczy to tyle, ze wypowiedzialy sie osoby, ktore wyjechaly z innych powodow niz za chlebem. Nie ma nic zlego w wyjezdzie za praca, jest to po prostu watek nie dla ciebie i moze dlatego tak cie to skreca.
    • puza_666 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 17:19
      Tak, my czasem myslimy.
      Głownie ze wzgledu na złodziejski system podatkowy i debilne pomysły naszych polityków. Np taki jak ten: www.wykop.pl/ramka/1715102/panstwowe-przedszkola-tylko-dla-bezrobotnych-i-biednych/
    • a1ma Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 17:24
      Ja bardzo chciałam, niestety, mój mąż jest na nie.
      Przy czym nam akurat znacznie obniżyłaby się stopa życiowa, co jest dodatkowym argumentem na nie, niestety. Ale klimat południowej Europy mi się marzy... może na emeryturze spełnię marzenia wink
    • mruwa9 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 18:47
      w pewnym sensie.
      Sytuacja finansowa znaczaco sie nam poprawila, aczkolwiek w Polsce rowniez glodem nie przymieralismy.
      Wybralismy emigracje dla lepszych persektyw zawodowych. Bo tu istnieje zaleznosc miedzy wysztalceniem a zarobkami ( w Polsce ta zaleznosc stoi na glowie), bo wkurzal mnie polski syf, postawa "my home is my castle", symbolizowany przez ogrodzenia, ploty i mury: obchodzi mnie tylko wlasne podworko, a co poza plotem- juz nie. Mozna syfic, smieci przerzucic przez plot na dzialke sasiada albo wywiezc do lasu. Segregowanie smieci i recyckling to idiotyczna upierdliwosc, a nie przejaw troski o srodowisko. Samochod to przedluzenie penisa i swiadczy o pozycji spolecznej, a dojazd do pracy na rowerze przystoi biedocie. I mnostwo innych powodow...
    • asia06 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 18:54
      Ja mniej więcej tak wyjechałam z Polski. Mieszka mi się za granicą sympatyczniej i czuję sie bezpieczniej (ale to tylko dlatego, że mogę mieszkać w bezpiecznej dzielnicy). Niemniej, rodzina i najlepsi znajomi zostali w Polsce. W związku z tym przebywania za granicą nie planuję na stałe.
      • mdmaj2371 Re: emigracja nie zarobkowa 12.12.13, 19:48
        moj wtedy jeszcze nie maz chcial uciec od matki- jak najdalej bo oni sie kompletnie nie dogaduja od zawsze prawie (I to lagodnie powiedziane) - w planach mial Australie (24h lotu ona by nie przezyla) ale to udalo mi wybic mu to z glowy I wyladowalismy "tylko" 9h lotu od PL.
        A ja, no coz serce nie sluga wiec sie spakowalam i tez wyemigrowalam i tak zyjemy z dala od tesciowej smile juz 17 lat. Taka odlegosc pozwala na cywilizowane stosunki i limitowane wizyty (tesciow bo meza do PL udalo mi sie raz zaciagnac i po tygodniu chcial juz wraca). Nie wiem jak by na sie zylo w PL bo wyemigrowalismy mlodo - 25/20

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka