din-din
12.12.13, 10:34
Czy któraś z Was, drogie ematki, wyemigrowała czy też na poważnie myśli o emigracji nie za kasą, pracą czy za sercem (bo partner to gorący Hiszpan czy stalowooki Norweg), ale ze względów, powiedzmy, ideologicznych? Bo w Polsce to brudno i szaro, bo Radio Maryja, bo mało słońca, bo wszędzie psie kupy, bo ludzie to buraki, bo znieczulica, bo sami pesymiści, bo lenie i cwaniacy rządzą, bo politycy sprzedajni, bo beznadzieja, bo ludzie biedni (i finansowo i mentalnie), bo w kraju zostają sami przegrani, bo na Zachodzie to cud miód i orzeszki, bo system emerytalny się wali, bo system edukacji produkuje troglodytów, bo wysokie podatki, bo na służbę zdrowia nie ma co liczyć, bo trzeba zadbać o lepszą przyszłość dla dzieci, bo Wam tęskno za społeczeństwem obywatelskim, bo Was po prostu ta ciemna strona polskości drażni i macie dość?
Pytam, bo zawsze mi po głowie chodził wyjazd z tego kraju, ale finansowo nie byłoby to dla nas jakaś kolosalna różnica (nie taka, o którą warto całej rodzinie życie do góry nogami wywracać). Finansowo (odpukać) jest tutaj po prostu OK. Nie opływamy w luksusy, ale też nigdy nam na tym nie zależało. Czujemy się po prostu komfortowo, bezpiecznie finansowo. Ale jakoś mi tęskno do NORMALNEGO kraju, do dojrzalszego społeczeństwa etc. No i dzieciaki. Chciałabym żeby miały w życiu łatwo i przyjemnie a tu się panie tak nie da.