obrus_w_paski Re: czy spotkanie z tą drugą, 02.01.14, 21:00 -chcesz byc z mezem? -moze wolisz sie cierpietniczo poddac walkowerem, bo tak naprawde to nie chcesz z nim byc?= -najbardziej powinna cie interesowac Twoja opinia i meza. Co sobie mysli czy tka ta trzecia to juz jej broszka. Mam nadzieje, ze w domu nie jestes tak opanowana jak na forum...Lepiej nie matkowac ani nie pomagac. Znam taka, co jak maz sie wyprowadzal po zdradzie, to mu nawet pomagala walizki pakowac (oczywiscie przy tym placzac i cierpiac, ale "niech wezmie cieple skarpety"). Dla mnie nie do pomyslenia. Odpowiedz Link Zgłoś
arkanna Re: czy spotkanie z tą drugą, 02.01.14, 22:35 czytam te twoje wypociny i oczom nie wierze ( nie podpielam sie konkretnie do watku, ale kto przeczytal calosc napewno wie ) Twoj maz powinien z toba zostac bo wie ze drugiej takiej glupiej nie znajdzie,ktora w imie milosci do niego pozwoli mu bzykac na boku wszystko na co bedzie mial ochote. A jak nawet ja zostawi to dostanie jej blogoslawienstwo, moze nawet na obiadek zostanie zaproszony jak nowa zonka bedzie mial focha. Zeby nie bylo, ja tez bym walczyla o malzenstwo ( bylabym w stanie wybaczyc zdrade, chyba,) ale nie wstydzilabym sie spojrzec w lustro , a ty powinnas. wiem , wiem zalezy ci na sczesciu meza ....rzyg Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: czy spotkanie z tą drugą, 02.01.14, 22:46 > ade, chyba,) ale nie wstydzilabym sie spojrzec w lustro , a ty powinnas. > wiem , wiem zalezy ci na sczesciu meza ....rzyg Błąd. Wstydzić spojrzeć się w lustro powinna anonimowa klempa (samica łosia), która poprawia sobie humor, kopiąc leżącego. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: czy spotkanie z tą drugą, 02.01.14, 22:49 A tam, na razie laska się nieco uniosła honorem i kocopałami w guście jak kochasz, to puść wolno, nie należy niczego zakazywać bliskim, szczęście ukochanego powinno być najważniejsze i tym podobnym bełkotem. To chwilowe i nie ma sensu się do owego stanu emocji przywiązywac, bo zaraz minie. Odpowiedz Link Zgłoś
arkanna Re: czy spotkanie z tą drugą, 02.01.14, 22:54 bez nie powinno byc to po 1. (moj blad) po 2. wiem co to jest klempa i jej nie przypominam po 3, fakt anonimowa. ale jak zalozycielka chce moge jej napisac swoje imie i nazwisko po 4 . nie kopie lezacego, jest to trzeci watek autorki jaki czytam na na ten temat . Szczerze je wspolczulam i nadal wspolczuje meza "kryzys wieku sredniego" ale ............ Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: czy spotkanie z tą drugą, 02.01.14, 22:59 I warto na to popatrzeć jak na klasyczny kryzys wieku średniego u pana i wytrąconą z równowagi, zdezorientowaną żonę. Trudno, żeby po 20 latach małżeństwa podejmowała decyzję w ciągu tygodnia tylko dlatego, że mąż wysyłał i otrzymywał hurtem sms-y swiadczące o fascynacji, nie wiadomo nawet czy skonsumowanej. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: czy spotkanie z tą drugą, 02.01.14, 23:02 > po 2. wiem co to jest klempa i jej nie przypominam > po 3, fakt anonimowa. ale jak zalozycielka chce moge jej napisac swoje imie i n > azwisko Przypominasz anonimowego łosia (płci żeńskiej) z internetu. Wychodzi anonimowa klempa. > temat . Szczerze je wspolczulam i nadal wspolczuje meza "kryzys wieku srednie > go" ale ............ Ale postanowiłaś tym razem kogoś zgnoić. Masz rację, rzyg, rzyg, rzyg. Zasłoń lustro. Odpowiedz Link Zgłoś
arkanna Re: czy spotkanie z tą drugą, 02.01.14, 23:18 daruj juz sobie bo nie mam ochoty zasmiecac watku pyskowkami z toba. napisalam swoje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 13:56 Nie ma czegoś takiego jak "klempa". Odpowiedz Link Zgłoś
zuzann-a Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 09:37 arkanna napisała: > czytam te twoje wypociny i oczom nie wierze ( nie podpielam sie konkretnie do w > atku, ale kto przeczytal calosc napewno wie ) > Twoj maz powinien z toba zostac bo wie ze drugiej takiej glupiej nie znajdzie,k > tora w imie milosci do niego pozwoli mu bzykac na boku wszystko na co bedzie m > ial ochote. A jak nawet ja zostawi to dostanie jej blogoslawienstwo, moze nawet > na obiadek zostanie zaproszony jak nowa zonka bedzie mial focha. > Zeby nie bylo, ja tez bym walczyla o malzenstwo ( bylabym w stanie wybaczyc zdr > ade, chyba,) ale nie wstydzilabym sie spojrzec w lustro , a ty powinnas. > wiem , wiem zalezy ci na sczesciu meza ....rzyg Brutalne ale bardzo trafne. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 09:40 a ja mysle, że jesteście za ostre adwarp jest w najgorszym okresie, na świeżo i targają nią różne emocje i mysli- musi ochłonąć i sobie poukłądac na zimno łatwo osądzać czyjeś przemyslenia a adwarp ochłonie i jej się optyka zmieni i już nie będzie chciała rzucać kwiatów przed szczęście męża z nową babą jest po prostu rozdarta, nie wie co się dzieje, mąż w amoku, ona chce juz wyjaśnienia to głupieje normalne, szkoda, że takie mądre jesteście jedna z drugą, a nie potrafiłyście tego wyczuć Odpowiedz Link Zgłoś
adwarp Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 09:47 dziękuję za zrozumienie. póki co czuję się jak na bungee (nigdy nie byłam), dół i góra, różne stany emocjonalne generalnie jestem zniesmaczona całą tą sytuacją i próbuję to wszystko ogarnąć, łatwo nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 10:39 tak naprawdę to nikt kto nie był w takiej sytuacji nie wiem jak by się zachowała i co by czuł. I te całe wymądrzanie się mądrych paniuś co to chcą się dowartościować twoim kosztem można o kant dupy potłuc. Nie jesteś emocjonalnym cyborgiem, tylko normalnym człowiekiem i masz prawo do takich emocji i reakcji. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzann-a Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 12:45 iuscogens napisał: > tak naprawdę to nikt kto nie był w takiej sytuacji nie wiem jak by się zachował > a i co by czuł. I te całe wymądrzanie się mądrych paniuś co to chcą się dowarto > ściować twoim kosztem można o kant dupy potłuc. > Nie jesteś emocjonalnym cyborgiem, tylko normalnym człowiekiem i masz prawo do > takich emocji i reakcji. A może właśnie te "mądre paniusie" były w podobnej sytuacji i próbują ją ustrzec przed popełnieniem błędów jakie same kiedyś popełniły? Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 13:23 Mieszając ją z błotem?? Oryginalna taktyka....hmmm.... Odpowiedz Link Zgłoś
arkanna Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 12:50 iuscogens , ale tu nikt nie chce sie dowartosciowac jej kosztem. Drugi raz napisze ze wspolczujemy jej. Po prostu czesc osob jest przerazona jej ulegloscia na tym etapie i tylko tyle. Sama autorka i tylko ona musi podjac decyzje. Nich potrzasnie troche mezusiem a nie czeka karnie ze spuszczona glowa. Zdrada to nie koniec malzenstawa, i jezeli sie kochaja niech walcza, ale razem Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 13:21 I oczywiście ta cześć osób musi w jej wątku uzewnętrzniać to swoje przerażenie??? Pisanie takich rzeczy nie pomoże autorce potrząsnąć mężem, naprawdę. Jej nie pomoże, za to może pomóc paniom komentującym popaść w mont everest samozachwytu Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 13:38 Sama w poście nazwałaś ją głupią, napisałaś że powinna się wstydzić spojrzeć w lustro, opatrzyłaś to uroczym komentarzem "rzyg" - naprawdę trudno to skomentować ja osobiście jestem przerażona takim chamstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
iuscogens Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 10:36 Aneta, dziękuję za jeden z niewielu głosów rozsądku w tych watkach o zdradzaczach, bo mam wrażenie, że niektóre jakiejś wścieklicy i chcę z jednej strony dokopać autorce a z drugiej dowartościować siebie samą. Obrzydliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: czy spotkanie z tą drugą, 02.01.14, 22:42 Napisz do mnie na pocztę gazetową to Ci powiem co robić spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: czy spotkanie z tą drugą, 02.01.14, 22:54 Adwarp: wdech, wydech. Nie kłam sobie, że zależy Ci na szczęściu męża więc popchniesz go do nowej chwilowej miłości i posypiesz drogę białym kwieciem. Wcale Ci na tym nie zależy, chcesz utrzymania małżeństwa, pokajania się męża i zniknięcia zagrożenia z horyzontu. Wstrzymaj się z rozmowami na poważne tematy, takie rzeczy skutecznie rozgrywa się na zimno. Jesli chcesz zrobić widowiskową scenę - zrób, ale przemyśl scenariusz żeby w miarę kontrolować przebieg. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: czy spotkanie z tą drugą, 02.01.14, 23:05 Tully zawsze daje zestaw rad: Divorcebusting. com <Divorcebusting.com> 1. Do not pursue, reason, chase, beg, plead or implore. 2. No frequent phone calls. 3. Do not point out good points in marriage. 4. Do not follow spouse around the house. 5. Do not encourage talk about the future. 6. Do not ask for help from family members. 7. Do not ask for reassurances. 8. Do not buy gifts. 9. Do not schedule dates together. 10. Do not spy on spouse. It will drive you mad. GET a professional to do it if you feel it is needed to clear your mind. 11. Do not say "I Love You". 12. Act as if you are moving on with your life. 13. Be cheerful, strong, outgoing and attractive. 14. Don't sit around waiting on your spouse - get busy, do things, go to church, go out with friends, etc. 15. When home with your spouse, (if you usually start the conversation) be scarce or short on words. 16. If you are in the habit of asking your spouse spouse's whereabouts, ASK NOTHING. 17. You need to make your partner think that you have had an awakening and, as far as you are concerned, you are going to move on with your life, with or without your spouse. 18. Do not be nasty, angry or even cold - just pull back and wait to see if your spouse notices and, more important, realize what they will be missing 19. No matter what you are feeling TODAY, only show your spouse happiness and contentment. Show spouse someone they would want to be around. 20. All questions about marriage should be put on hold, until your spouse wants to talk about it (which may be a while). 21. Never lose your cool. 22. Don't be overly enthusiastic. 23. Do not argue about how they feel (it only makes their feelings stronger). 24. Be patient 25. Listen carefully to what your spouse is really saying to you. 26. Learn to back off, shut up and walk away when you want to speak out. 27. Take care of yourself (exercise, sleep, laugh & focus on all the other parts of your life that are not in turmoil). 28. Be strong and confident and learn to speak softly. 29. Know that if you can do 180, your smallest CONSISTENT actions will be noticed much more than any words you can say or write. 30. Do not be openly desperate or needy even when you are hurting more than ever and are desperate and needy. 31. Do not focus on yourself when communicating with your spouse. 32. Do not believe any of what you hear from them and less than 50% of what you see. Your spouse will speak in absolute negatives because they are hurting and scared. 33. Do not give up no matter how dark it is or how bad you feel. 34. Do not backslide from your hard-earned changes Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Triss 03.01.14, 09:07 Nie ujmując nic trafności tego co piszesz Ale pamiętaj że autorka nie jest Tobą, a jej mąż Twoim facetem-jesteście inne, macie inną rzeczywistość (materialną, faktyczną, emocjonalną) i rozwiązanie dobre dla Ciebie nie będzie rozwiązaniem dobrym dla niej (i ewentualnie jej małżeństwa) Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 00:50 nie widzę sensu takiego spotkania zresztą w takiej sytuacji bardzo szybko można klasę stracić Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 02:04 Dziewczyny mają rację, to nie ona decyduje - tylko Wy, Mąż i Ty, bo to o Wasze małżeństwo toczy się gra. Nie spotykaj się z tą kobietą. Trzy tygodnie to akurat tyle, ile trwa upierdliwy katar albo przedłużające się gazy, pani ta nie jest w pozycji do oświadczania swoich uczuć komukolwiek, bo jej uczucia w stosunku do cudzego męża są nieuprawnione. Skoro go kochasz, nie oddawaj go walkowerem, nie posypuj mu drogi białym kwieciem - jak ktoś trafnie napisał. Weź na wstrzymanie. Jeśli znasz angielski, to te rady wyżej są genialne. Tak czy siak napisz do Triss, posłuchaj blond suflerki, pisz na forum - a w życiu weź na wstrzymanie. Mam nadzieję, że rano wstanie dla Ciebie nowy, lepszy dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 09:55 Tak, blond surferki. Kolejna pensjonarka wychowana na "KObiety są z Marsa a mężczyźni z Wenus" czy ku... odwrotnie. Tak naprawdę "walczenie" o męża abo "oddawanie " go to bzdury. Możesz mieć wpływ tylko na to, co ty sama zrobisz. A możesz przede wszystkim przestać go kochać. Jak ktoś po tobie jeżdzi walcem, to się go przestaje kochać, to jest normalny mechanizm obronny. Przestań go kochać, skup się teraz na tym. Potem życie samo przyniesie rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 12:35 Suflerkę to może lepiej byłoby wygasić, bo utopijne rady mają akurat to do siebie, że bardzo szkodzą w realnym życiu. To po angielsku- tak, bdb. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 15:24 W sam raz dla zastępu Ochoczych Harcerek, z tym, że Ochocze Harcerki mające lat powyżej 30-stu robią się mocno niestrawne. Niestety porady psychologiczne z Teletygodnia autorstwa blondsurferki przestały być zabawnym przerywnikiem i rzeczywiście zaczynają szkodzić Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 15:35 Od jakiegoś czasu piszę, że szkodzą. Są wyidealizowane, utopijne i słabo skuteczne w sytuacjach rzeczywiście kryzysowych. Ponadto zakładają, że druga strona gra fair, co jest absurdem. Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 19:22 Piszcie co chcecie, ja i tak ją kocham. Z drugiej strony - również kocham Anię z Zielonego Wzgórza i Dźwięki Muzyki, więc możliwe, że to poradnictwo jest NISZOWE Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 19:27 Anię z Zielonego wzgórza kochałam jak miałam 12 lat. Mocno niszowe. Zapewne sprawdza się na modelach teoretycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 22:54 > [rady Blondynki] zakładają, że druga strona gra fair, co jest absurdem. bingo. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 08:11 daj spokój z klasą w takiej chwili, rób to co czujesz, byś miała spokój sumienia' jeśli chcesz małpie spojrzeć w oczy, zobaczyć ją, powiedzieć kilka słów-to zrób to- dla SIEBIE, w d..o..p.i...e z innymi p.s. ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 09:20 dziewczyno, nie wiem, jaka jest twoja sytuacja zyciowa, tj. materialna, moze ty si epo prostu boisz zostac sama... przeanalizuj to na spokojnie, twoje zachowanie tylko utwierdza meza, ze jest pepkiem swiata i mu wolno, bo i tak pobiegniesz za nim.... zastanow sie czym jest ta twoja milosc, pozadaniem, przyzwyczjeniem, strachem? naucz sie byc szczesliwa sama ze soba, bo inaczej kazdy zwiazek bedzie dla ciebie traumą. to nie jest dobry pomysl, a jezeli koniecznie chcesz sie spotkac, to popros, zeby jak najszybciej go zabrała i dała ci gwarancje braku zwrotu. tradycyjnie zaproponuj opieke naprzemienna nad dziecmi. nie minie tydzien dacet bedzie cie nosił na rekach, a nawet, jak wda sie w romans, zrobi wszystko, zebys sie nie dowiedziala i bedzie skakal wokol ciebie jak ta lala powodzenia i wiecej wiary w siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 09:46 zrobisz, co zechcesz, choć podejrzewam, że niczego nie zrobisz. lepszym pomysłem byłoby powiadomienie męża tej pani i pokazanie mu "pamiętniczka" ( ot, stare durne konie) i czekanie na jego reakcję. co Ci da spotkanie z tamtą? na pewno jest równie niezdecydowana, jak Twój pożal się boże mąż. czy opłaca im się odchodzić od swoich drugich połówek/płacić alimenty na dzieci i zaczynać wszystko od nowa? gdybym była nią, raczej nie. trzymałabym się kurczowo wygodnego rodzinnego życia i nadal spotykałabym się z kochankiem. jednak za cenę utraty rodziny zerwałabym kontakt z kochankiem z dnia na dzień. mąż wie, że nie zrobisz niczego, stąd jego zachowanie. no chyba że mu nie zależy... Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira z tą klasą... 03.01.14, 11:44 ... to jakaś histeria na ematce. Wszystkie mają TAAAAKĄ klasę, że zaraz nic nie będą mogły zrobić, w żadnej sytuacji, w ogóle Oczywiście, że jeśli na oko wygląda, że ma to sens, to się spotkać. Czasem widać, że pan kręci jak cholera, i bywa, że uczciwsze informacje dostanie się w rozmowie z tą trzecią. Czasem nie jest to, niestety, tylko "jakaś flądra", tylko się ją mniej lub bardziej zna. Czasem nie ma się wcale chęci na reanimację związku i najnormalniej w świecie mogą być tematy do ustalenia. Nie każdego na to stać, ale niektórych owszem, i na tym zyskują. A czasem powiedzenie babie co się o niej myśli wybija zdradzoną kobietę z pozycji ofiary i działa jak terapia, i najbardziej nawet pielęgnujące swoją klasę panie nic na to nie poradzą. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: z tą klasą... 03.01.14, 11:50 nie wiem, czy to dobry kierunek, aby uczciwych informacji oczekiwać od rywalki i dlaczego należy jej wierzyć, przecież nie jest bezinteresowna w tym układzie Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: z tą klasą... 03.01.14, 11:54 no właśnie też mnie to zastanawia. gdybym postanowiła kiedykolwiek wystąpić w roli tej drugiej, osobą, z którą najmniej pragnęłabym nawiązać nić szczerego porozumienia, byłaby ta pierwsza. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: z tą klasą... 03.01.14, 12:37 Teraz dopiero doczytałam, że to kontynuacja wcześniejszej historii, a nie pytanie retoryczne. Moja odpowiedź była zdecydowanie ogólna, a nie do Adwarp w jej konkretnej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
sanciasancia Re: z tą klasą... 03.01.14, 16:45 > ... to jakaś histeria na ematce. Wszystkie mają TAAAAKĄ klasę, że zaraz nic nie > będą mogły zrobić, w żadnej sytuacji, w ogóle Bo klasa to jest bardzo wygodna sprawa, jak ją mają inni. To przecież najlepsze, co może spotkać zdradzającego męża i jego kochankę, czy inną skończoną świnię. Tak, jak Anglicy z fair play mieli doskonały pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
armaiti1 Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 12:09 Ja jestem zwolenniczką odstraszania przeciwnika na wczesnym etapie. Jeśli to początek romansu to należy działać szybko i zdecydowanie. Nie żadne tam - "niech mąż zdecyduje". Opieprzyć męża, uświadomić mu, że chyba się zagalopował; do pani zadzwonić i wywrzeszczeć, że chyba jej się cudzy mąż z własnym pomylił i w ogóle strzelić gadkę o rozbijaniu małżeństwa i zrobić na pani wrażenie nieobliczalnej wariatki, która może jej ostro nabruździć. Pani następnym razem jak pan zaproponuje jej spotkanie kilka razy dobrze się zastanowi, czy chce mieć znów do czynienia z zazdrosną, niezrównoważoną żoną . A i mąż grzecznie przeprosi i zapamięta, że zonę ma waleczną, kochającą i taka żona to skarb. Na dodatek ucieszy się, że sam nie musi podejmować decyzji. Pozdrawiam i życzę siły. Odpowiedz Link Zgłoś
ma-ura Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 12:47 a po co spotykac sie z pania? o wiele bardziej ciekawe moze byc spotkanie z jej mezem niech sam zrobi ze swoja zona porzadek, a adwarp ze swoim mezem. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_suflerka Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 13:16 Adwarp, jak to wszystko trwa trzy tygodnie to po co aż takie poważne decyzje wchodzą na tapetę? Tak to opisalaś jakby sprawa trwała od kilku miesięcy. Rozstawać się z rodziną i dobrym związkiem po trzech tygodniach nowej znajomości? Takie rzeczy to raczej u mało odpowiedzialnych narwańców a piszesz, że Twój to sensowny człowiek. Tu nie ma chyba innej opcji jak po prostu to, że Twój mąz musi podjąć jakąś decyzję a Ty z kolei musisz przemyśleć i dać mu znać ile jesteś w stanie na taką decyzję czekać. I czy w czasie podejmowania owej decyzji on ma zaprzestać tych kontaktów czy nie. Pisalaś, że jesteś sklonna odpuscić jeśli oni bardzo by się kochali ale po trzech tygodniach nie może być mowy o żadnej miłości. Poki co miłość jest między Wami, tamto to jakieś zakochanie i być może nawet bez Twojej interwencji za chwilę byłoby po wszystkim. Jasne, są też mniej optyczmistyczne scenariusze jak na przykład to, że oto zaczyna się wielka miłość ale na ten moment to ani Twoj mąż ani ta kobieta nie mogą miec tej pewności. Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 13:51 Ergo: nie ma po co się z nią spotykać. To ta poetka od sztambucha miłosnego? Jak masz parcie na spotkanie, to chyba naprawdę lepiej byłoby spotkać się z jej mężem i z nim wyjaśnić sytuację - czy wie, że pańcia mu rogi doprawia i to kuźwa wierszem. Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 13:53 A w ogóle Dziewczyno nie dramatyzuj, 3 tygodnie pisania pierdów w zeszycie to jednak trochę za mało, żeby przekreślać małżeństwo - w Twoim odczuciu dobre. Walcz zamiast unosić się źle pojmowaną szlachetnością. Albo nie walcz, zależy czy naprawdę jest o kogo. Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 13:54 PS Gdyby to chodziło o mojego m. - sucz bym przeciągnęła po chodniku za włosy i wywiozła z wioski na gnoju jak w chłopach, męża od razu powiadomiła, a swojemu zrobiła z tyłka jesień średniowiecza i zaciągnęła na terapię. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 14:00 Ty chyba uparłas się, żeby rekord głupoty na forum dzis pobić. A juz taki cytat: lepiej byłoby spotkać się z jej mężem i z nim wyjaśnić sytuację - czy wie, że pańcia mu rogi doprawia i to kuźwa wierszem. to prawdziwa perełka...rogi doprawiane wierszem.... cudo Odpowiedz Link Zgłoś
gaga-sie Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 14:13 A tak w ogóle, to nie ta historia od pamiętnika. Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 19:19 Przyjmuję krytykę na klatę, słaby dzień dziś mam; a jak się wstydzę tych głupot w wątku o szczurach! Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 15:52 Paulina, ale pomyliłaś osoby. To nie jest pani od sekretnego pamiętnika. Odpowiedz Link Zgłoś
paul_ina Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 19:15 Ha, to wycofuję i przepraszam Autorkę. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 14:37 brak klasy to tylko wtedy jesli dojdzie do jakiegos zachowania ktory by o takowym swiadczyl. jesli uwazasz ze to ci pomoze I ona chce sie spotkac to sie spotkajcie. ale nie miej specjalych oczekiwan co do deklaracji albo szczerosci z drugiej strony, to pewnie oczywiste ale jak dla mnie ryzyko jest 50/50 jesli chodzi o pozytywny efekt na twoim samopoczuciu. najwiecej na takim spotkaniu moze stracic pan maz i tego sie trzymajmy. Odpowiedz Link Zgłoś
azja001 Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 14:58 takie krótkotrwałe romanse podszyte sa na ogół emocjami i licznymi kłamstwami, po spotkaniu z tą kobietą możesz mieć jeszcze większy mętlik w głowie ważne jest to czego ty chcesz bo jak widać mąz nie za bardzo wie dokąd zmierza i czego by sobie życzył a chyba swoich decyzji życiowych nie chcesz uzależniać od tego co powie ci jakaś obca osoba a co do klasy to jeśli już się zdecydujesz na rozmowę to zawsze mozna ja z klasą przeprowadzić tzn bez wyzwisk i targania się za kudły Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 15:23 Tzw. klasę uważam za przereklamowaną i mało skuteczną. Jeśli w ogóle spotkać się z panią to tylko i wyłącznie w celu zagrożenia, że za chwilę dowie się jej mąż. Pytanie pani o jej uczucia i plany jest doskonale zbędne, one nie mają znaczenia dla podejmowania decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 15:44 klasa sama w sobie jest bardzo relatywnym konstruktem z klasa to mozna nawet kolezance natrzaskac po pysku tylko po co? chyba ze to akurat ma pomoc w danej chwili, jesli tak to jestem za, ale ze lubie wygrywac to bym sie wczesniej postarala zminimalizowac mozliwosci ze ktos mi odda. najlepsze wyjscie to nie robic nic na razie - chociaz pewnie najtrudniejsze. perspektywa czyni cuda, I pewnie pozwoli na meza spojrzec w mniej rozowym swietle. Odpowiedz Link Zgłoś
adwarp wasze rady są naprawdę bardzo pomocne 03.01.14, 16:02 jestem znacznie spokojniejsza (nie wiem, czy to dobrze?), ale jest mi z tym lepiej... piszecie, ze trzy tygodnie to krótko, ja wczoraj tak napisałam, bo tak to oceniłam, ale mogłam się pomylić i mogło to trwać dłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: wasze rady są naprawdę bardzo pomocne 03.01.14, 16:08 Nawet gdyby 2 miesiące to trwało, to i tak krótko tzn. da się zakończyć jednym cięciem i bez strat. Odpowiedz Link Zgłoś
nelamela Re: wasze rady są naprawdę bardzo pomocne 03.01.14, 16:59 Przeczytałam cały wątek...Może napiszę Ci coś z autopsji...Jakiś czas temu byłam w związku-wydawałoby się poważnym.Po prawie roku wyszło że pan nie był do końca uczciwy i miał kogoś na boku dodatkowo.Co ciekawe to ta babka wyczaiła smsy do mnie.I też chciała się spotkać ze mną...Gdy dowiedziałam się o wszystkim tez byłam początkowo w szoku i nie mialam pojecia jak zareagować...czy spotkać się czy po prostu dać panu kopa...Mnie tak naprawdę zabolała jego nieuczciwość...Straciłam do niego zaufanie i doszłam do wniosku że dalsze ciągnięcie tego jest bez sensu.Spotkanie z tą panią?po co? co miałoby mi dać?Dyskretnie namierzyłam ją,jej rodzinę(wdowa z trójką dzieci,z dlugami,trzymająca się kurczowo mojego(tak mi się wydawało wtedy) faceta).Fakt po tym jak namierzyłam jak wygląda samoocena podniosła mi się baaardzo .Zakończyłam "związek" jednym smsem.Od dwoch lat nie odbieram telefonów,nie odpowiadam na maile...a on ciągle co jakiś czas dzwoni,wysyła smsy jak to tęskni...Wiem,wiem nie byliśmy małżeństwem ale bolało jak cholera bo uczucia są takie same...Sama musisz wiedzieć czego chcesz,musisz wiedzieć co tak naprawdę się wydarzyło między nimi...bo trzy tygodnie to jakoś mało na "romans"według mnie...Może to jakaś ekscytacja,zauroczenie?A spotkanie z laską wydaje mi się że nic Ci nie pomoże,bo najważniejsza jesteś teraz Ty,Twoje uczucia,oczekiwania...Czy potrafisz przerobic to,zapomniec i potem żyć normalnie?Trzymaj sie cieplutko,pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: wasze rady są naprawdę bardzo pomocne 04.01.14, 17:48 Nelamela, z jakiej części Polski jesteś? Twoja opowieść przypomina mi bardzo historię jednego pana znajomego. Odpowiedz Link Zgłoś
belgijska.czekolada Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 17:25 Tak, teraz zachowaj klasę, błyskawicznie spakuj pana z uśmiechem na ustach, życz szczęścia na pożegnanie, a potem wypłacz sobie oczy i lecz deprechę. Co to to nie. Adwarp, to Twój mąż nie od wczoraj, może jednak warto trochę zawalczyć o własne szczęście, zamiast od razu unosić się honorem, klasą i godnością, czyli wszystkim, co pięknie wygląda na ekranie tv, ale w realnym życiu ma bolesne konsekwencje. Jak chcesz zachować klasę, to po prostu nie rób dzikich scen z rzucaniem talerzami, ani nie histeryzuj przy mężu, ale też nie podawaj męża na tacy. Jeżeli do tej pory układało Wam się nieźle, to szkoda to tak łatwo oddać. Takie rzeczy się niestety zdarzają i nie ma co podejmować pochopnych decyzji, tylko chociaż trochę poobserwować sytuację. Wykopać męża z domu zawsze zdążysz Nie Ciebie pierwszą to spotkało i niestety nie ostatnią. Nikt nie jest kryształowy, ani święty. Najprawdopodobniej pan się zauroczył, jest skołowany i nie ma pojęcia co dalej, panna zapewne podobnie, Ty też. Natomiast musi zrozumieć, że Ty nie będziesz ułatwiać mu odejścia, ani nie będziesz się przyglądać jak on poszukuje szczęścia. Wyznaczyłabym mężowi termin na "ogarnięcie się" i po tym terminie albo wynocha z domu albo absolutny koniec kontaktów z panną + terapia, bo skądś to jego zachowanie się wzięło. Z resztą Tobie samej też się przyda czas na ogarnięcie własnych uczuć, może warto skorzystać z profesjonalnej pomocy? Mz, te angielskie porady są całkiem trafne. A spotkanie z panną? żeby się przekonać, czy ona jest wielka miłością Twojego męża? Sadomasochizm chcesz uprawiać? w takich okolicznościach ja bym co najwyżej zagroziła jej, że zawiadomię jej męża, po to, żeby szybciej zniknęła z horyzontu. Natomiast tak czy inaczej, trzeba się zastanowić co się dzieje z Waszym małżeństwem, bo jeśli coś jest nie tak, to mąż znajdzie sobie zaraz inną wielką miłość, tylko tym razem będzie się sprytniej krył nauczony doświadczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
nin76 Re: czy spotkanie z tą drugą, 03.01.14, 19:55 Adwarp ja napiszę jako ta doświadczona, bo moja historia jest dość podobna. Długi dobry związek co mąż sam przyznał, wspólne dzieci, kredyt itp. Zdrada spadła na mnie jak grom z jasnego nieba, bo mąż z takich co to wszyscy tylko nie on. Mnie się świat załamał, panicznie bałam się nagle zostać sama z dziećmi, choć jestem raczej twardą babką. Mąż podobnie zachowywał się jak u autorki wątku, jak mleko się wylało to totalnie zgłupiał co dalej, on się po prostu dobrze bawił, nie zastanawiał się że krzywdzi ludzi, że to może się skończyć rozwodem, a przecież dla nikogo nie jest to coś fajnego. Długo zastanawiał się co ma wybrać, miał zerwać, nie zerwał, w końcu jednak zerwał, ale trochę to trwało. Ja chciałam być chyba trochę tak jak ty, nie wywaliłam z domu, chciałam łagodnie, rozmawiałam, liczyłam że w końcu się ogarnie i skoro tyle lat przeżyliśmy dobrze to on tego tak nie odpuści, sam zrozumie że źle zrobił i będzie chciał być dalej razem. U mnie niestety się to wciąż ciągnie, co prawda romansu już dawno nie ma, ale pojawiły się inne problemy, okazało się że są jakieś traumy z przeszłości, czeka go intensywna terapia psychologiczna, tak naprawdę nie wiadomo co z nami będzie dalej, ja mam wciąż w sobie dużo żalu itp. Ja jednak trochę żałuję, że nie miałam jednak wtedy więcej jaj i go nie wywaliłam, bo może wtedy by się właśnie ogarnął szybko i nie było by całej tej nowej historii teraz. Ja miałam takie uczucie jak pies ogrodnika, bałam się że jak do niej pójdzie, to już nie wróci, albo ja już nie będę mogła tego znieść i przyjąć go z powrotem. Teraz to wydaje się trochę głupie, bo przecież i tak mógłby odejść, ale wtedy tak właśnie myślałam bo sama byłam w szoku. Nie potrafię nic niestety poradzić, to są sytuacje gdzie nigdy nie wiesz które rozwiązanie będzie lepsze . Ja z kochanką się nie spotkałam, nie miałam odwagi, choć to dużo młodsza dziewczyna i to ja byłam ta starsza i mądrzejsza, ale ten romans strasznie mnie poniżył, czułam się strasznie. Niestety nie było też kogo informować, bo dziewczyna była wolna. Przykro mi jak czytam o kolejnej takiej historii i życzę ci autorko wątku wszystkiego dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
adwarp tak się podpiełam, ale jest ogólny 03.01.14, 22:39 wróciłam dzisiaj później, cała w skowronkach, zahaczając o Sephorę (pani mnie umalowała kupiłam kilka kosmetyków (nie wiem, czy są mi potrzebne) i postanowiłam, że już żadnych pytań, czekam na rozwój wydarzeń... ja w nastroju luzacko, rozrywkowym, a mój mąż widzę, że już nerwowy i zirytowany, jakieś pytanie o nic, a ten warczy jak lew jak płakałam po kątach źle, jak zadowolona i uśmiechnięta bez pytań też źle chłopy to są jakieś dziwne jak tak ma to wyglądać , to ja chyba się spotkam z panią i poproszę, żeby go zabrała - żartowałam Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: czy spotkanie z tą drugą, 04.01.14, 15:40 to dobry pomysł, czy brak klasy? Ani jedno ni drugie. Spotkanie przede wszystkim ma Ciebie nie rozwalić, Tobie służyć, a w to nie wierzę. Z problemem musisz się uporać sama- bez kochanki męża. Ty masz wiedzieć co jest DLA CIEBIE najlepsze, nie dla nich, a dla Ciebie. Myśl teraz tylko i wyłącznie o sobie. O swoim spokoju i szczęściu. Odpowiedz Link Zgłoś