d.d.00
02.01.14, 16:39
W wielu wątkach czytałam o zostawianiu męża czy też żony. Niektórzy piszą, jakby to bylło wyjście do sklepu. Przecież ludzi łączą dzieci, jakieś plany, zobowiązania. Kiedyś przecież za coś się kochali a teraz "do widzenia" i już? Moja znajoma po kłótni z mężem zaczela pakować siebie i dziecko, chłop przeprosił i po temacie. A co, gdyby nie przeprosił? Wyprowadzka? Ona chciała go kontrolnie sprowokować. Nie rozumiem. Znam pary, które się wyprowadzają i wprowadzają w kolko Macieja. Nikt już ich nie bierze poważnie. Nie wiem, czy się kochają taka miłościa czy nie potrafią się ostatecznie rozstać. A rozstania na powaznie i ostatecznie? To jak to jest, łatwo czy trudno zostawić partnera? Ale tak ostatecznie. Duzo słów musi paść czy może też czynów by odejść?