Dodaj do ulubionych

ciąża i prośba o wsparcie

15.08.04, 15:20
Właśnie dowiedziałam sie, ze jestem w ciąży. Trzeciej. Nie planowanej. Ciąża
staje w poprzek moim planom zawodowym. Jestem zła i przestraszona.
Nasza rodzina jest bardzo udana, mąż twierdzi, ze sobie poradzimy i bedzie
dobrze. Proszę, pomóżcie mi w to uwierzyć, bo teraz jestem podłamana...
Obserwuj wątek
    • agacz2905 Re: ciąża i prośba o wsparcie 15.08.04, 15:34
      A w jakim wieku masz dwoje już urodzonych dzieciaczków? W zależności od ich
      wieku będzie Wam na poczatku trochę trudniej lub trochę łatwiej, poza tym - tak
      jak mówi Twój mąż - poradzicie sobiesmile). Rozumiem, że możesz być "zła i
      przestraszona". Wierzę też, że z czasem ten stan minie. Oswoisz się z trzecią
      ciążą. Na wątpliwe "pocieszenie" dodam, ze być może mam taki sam problemsmile).
      Przesyłam pozytywne fluidy i wirtualne uściski.
      Agnieszka
    • mradford Re: ciąża i prośba o wsparcie 15.08.04, 15:34
      No to moje gratulacje!! I super masz madrego meza!Dasz sobie rade na
      pewno,doswiadczenie masz a malucha bedziesz kochac nad zycie.A praca?Praca nie
      zajac,nie ucieknie,jeszcze sie w swoim zyciu napracujesz az zanadto!!!Trzymam
      kciuki i pozdrawiam..
      Aha i nie podejmuj zadnych waznych zyciowych decyzji,wiesz hormony szaleja jak
      w pralce na wirowaniu.Odradzam nawet wybor nowej fryzurywink))))
      • agmar3 Re: ciąża i prośba o wsparcie 17.08.04, 13:22
        wyobraź sobie ile osób zwali Ci się na Wigilię. Rewelacja. Gdy rodzi się
        dziecko zawsze wszystkie sprawy lepiej się układają! I ta ciąża wyjdzie na
        korzyść nawet Twojej karierze. Zobaczysz.
        trzymam kciuki, powodzenia
    • taissa1 Re: ciąża i prośba o wsparcie 15.08.04, 15:37
      To normalne,że teraz jesteś podłamana.W końcu nie planowałaś tej ciąży...
      Zobaczysz jednak,że gdy emocje opadną spojrzysz na tę sytuację zupełnie inaczej.
      Jestem pewna,że skoro wychowałaś już 2 dzieciaczków to wychowasz i trzecie.
      A gdy już maleństwo przyjdzie na świat będziesz je bardzo,bardzo mocno kochała.
      Trzymam za Ciebie kciuki.Pozdrawiam gorąco ,taissa
    • trolka72 Re: ciąża i prośba o wsparcie 15.08.04, 15:44
      Moje babki mają 7 i 5 lat. Byłam na urlopach wych. około 4 lat i teraz naprawdę
      kreci mnie praca i to, ze coś sie zaczęło dziać. Ja nie chcę już zamknąć sie w
      świecie niemowlakowym a wiem, ze pogodzić wszystko bedzie mi bardzo
      trudno.Trudno mi pogodzić się nawet z fizjologią ciąży. Tamte 2 ciąże były
      planowane a ja w nich szczęśliwa. Wiem, ze muszę pogodzić się z sytuacją, ale
      jakoś nie moge ( co prawda o ciąży wiem jakaś godzinę na razie.)
      • taissa1 Re: ciąża i prośba o wsparcie 15.08.04, 16:00
        Więc teraz trzymamy kciuki by urodził się syneksmile
        Zobaczysz,że wszystko się dobrze ułoży i nie będziesz żałowała że wróciłaś do
        pieluszek.taissa
      • dominikams Re: ciąża i prośba o wsparcie 15.08.04, 16:03
        Pomyśl, że całą ciążę możesz pracować. Możesz wrócić do pracy szybko, nie
        musisz tym razem brać wychowawczego, może na początek pół etetu, jeśli będzie
        można. I na pewno niedługo minie Ci ten nastrój. A ja też chciałabym trzecie...
    • mradford Re: ciąża i prośba o wsparcie 15.08.04, 16:03
      a moze jest mozliwosc zeby skrocic wychowawczy o polowe a druga polowe oddac
      mezowi?on posiedzi z dzieckiem,zrodzi wiezi a Ty wrocisz do pracy,bedzie wilk
      syty i koza cala.....
      • verdana Re: ciąża i prośba o wsparcie 15.08.04, 16:12
        No, to jesteśmy już dwie. Ja miałam to samo - dwoje podchowanych i kinder-
        niespodziankę. Ale ja byłam brutalna. Trzecie oddałam do żłobka - choćby po to,
        by starszym nie obniżył się poziom zycia. I wszystko było OK.
      • trolka72 Re: ciąża i prośba o wsparcie 15.08.04, 16:15
        Nie mam jeszcze stałego zatrudnienia, wiec to nie takie łatwe. Ok. grudnia
        obronię doktorat, a potem - nie wiem...Mąż zarabia właściwie na cała rodzinę
        (ja zarabiam dość niewiele, stypendium i zlecone, ale i tak jestem z tego
        dumna). Trudne to wszystko. Dzięki, ze piszecie.
        • allga Re: ciąża i prośba o wsparcie 16.08.04, 06:06
          Dzielna z Ciebie babeczka! Teraz skup się na doktoracie. Później reszta się
          ułoży. Znam osobę, która ma baaardzo ciekawą pracę i jedzie na zleconych. Wiem,
          że ciągnie Cię pewnie tak w ogóle do ludzi. Może uda się póki co stworzyc taki
          układ, który, gdy Maleństwo podrośnie, zmieni się na etat?

          Życzę Ci tego mocno i pozdrawiam!
    • magdusia11 Re: ciąża i prośba o wsparcie 16.08.04, 08:14
      CZEŚĆ!
      Może to zabrzmi bardzo górnolotnie ale zdarzył się cud-Wasze dzieciątko.
      Poradzicie sobie. Masz wsparcie w mężu to bardzo dużo.
      Pewnie,że praca jest bardzo ważna,sama coś o tym wiem,bo będąc w ciąży na
      zwolnieniu lekarskim pracowałam (Szefowie się zgodzili na układ,że pracuję w
      domu), na macierzyńskim również, a zaraz po nim wróciłam do pracy.
      Jak byłam w ciąży dwukrotnie leżałam na patologii i widziałam dramat kobiet,
      które poroniły. Znam też tekie pary, które od lat starają się o dzidziusia i
      nic z tego.
      My z meżem też zastanawiamy się nad następnym dzieckiem (drugim) i też myślę o
      pracy,chyba za bardzo.
      Podtrzuymuję to co powiedziałam na początku zdarzył się cud.

      Życzę dobrego samopoczucia i uwierz,że na pewno pokochasz Tą "fasolkę" tak samo
      jak dziweczynki.

      Pozdrawiam Cię z całego serca

      Magda (Mama Oleńki-kochanej córeńki 20.12.2002)
      • trolka72 Re: ciąża i prośba o wsparcie 16.08.04, 08:26
        Dzięki, dziewczyny.
        Na razie jest mi trudno, ale czas pewno zrobi swoje. Przykro mi wobec tego
        dziecka, że tak je przyjmuję na tym świecie, ale nie chcę udawać przed sobą ani
        kimkolwiek, że się cieszę, a inaczej niż przez udawanie nie da się radości na
        razie wskrzesić...
        • allga Re: ciąża i prośba o wsparcie 16.08.04, 11:32
          Daj spokój z tym poczuciem winy! Ambiwalentne uczucia wobec ciąży są całkiem
          normalne, a zestawianie tego z kobietami, które poroniły lub dzieciaczków mieć
          nie mogą jest gruuubą przesadą. Absolutnie się z Tobą zgadadzam, że lepiej
          wprost powiedzieć co się czuje niż udawać. I na tym budować. A dziecka za
          przeproszeniem to Ty jeszcze nie przyjmujesz na tym świecie, zrobisz to za
          kilka miesięcy, jeśli zdecydujesz się je urodzić. Bez przesady. Pani, która
          pomaga mi przy sprzątaniu zabraniała mi mieć złe myśli, kiedy przystawiałam
          dziecko do piersi, bo je z mlekiem wypije... Daj spokój, kobieta też człowiek!

          Będzie dobrze i trzym się!
    • magdusia11 Re: do trolka72 17.08.04, 08:08
      Cześć Kochana!
      Właśnie przyszłam do pracy (tylko tu korzystam z internetu) i mam sporo roboty
      ale musiałam wejść żeby zapytać o Twoje samopoczucie.
      Mam nadzieję, że wszytko powoli zaczyna się układać i masz lepszy nastrój.

      Pozdrawiam Cię serdecznie z bardzo słonecznej Bydgoszczy!!!!!!!

      Magda

      P.S. Czytając krytykę mojego postu przez "allga" pomyślałam,że mogłam Cię
      urazić. Nie miałam takiego zamiaru. Nie chciałam Cię z nikim porównywać. Jestem
      z Tobą całym sercem i trzymam kciuki za całą Twoją rodzinę.
      • trolka72 Re: do trolka72 17.08.04, 08:55
        Magdusiu,
        dzięki za zainteresowanie. Naprawdę dobrze mi to robismile)Nie czułam się w żadnym
        razie urażona Twoim postem.
        Na razie jeszcze bardzo mi trudno, prawie ciągle płaczę.Wierzę jednak, że
        nadejdzie chwila, że zacznę oswajać się z sytuacją.
        W moim otoczeniu dużo ludzi ma 3 dzieci, jednak mnie to nie przekonuje:
        ((.Pozdrawiam.
        • mama.razy.cztery wsłuchaj się w siebie 17.08.04, 09:01
          hej, nie ma się czym martwć - Twoje dziewczynki są juz na tyle duze, że w
          dużej mierze na pewno będą Ci pomagać. I wcale po urodzeniu dziecka nie musisz
          zamykać się w domu. A może stać Was będzie na nianię - choćby tylko na kilka
          godzin?

          Ja miałam podobne odczucia przy kolejnych ciażach, ale sama się przekonasz -
          wystarczy tylko jedno usg, tylko jedno badanie serduszka Twojej małej fasolki,
          a pokochasz ją cąłym serduchem i nie beda miały znaczenia ani praca, ani
          wszystko inne.

          Trzymam kciuki i jakbyś chciała pogadać to pisz na maila gazetowego lub gg
          6591003
    • czarnacz niemartw sie 18.08.04, 09:21
      pomysl o tym ze jestem w gorszej sytuacji,niz ty.Bo jestem zupelnie sama i nikt
      mi niepowie,ze sobie poradzimy.Jestem w osmym miesiacu ciazy i w kolko slysze
      zebym oddala dziecko,bo i tak sobie nieporadze.Jestem bez pieniedzy,jeszcze nie
      skonczylam szkoly......wiec niemartw sie malenstwa są najwazniejsze
      • kocianna Re: niemartw sie 18.08.04, 09:50
        Moja siostra była trzecia i nieplanowana... mama chodziła od lekarza do lekarza
        i zastanawiała się, czy zostawić, czy usunąć. A wtedy po dwóch cc trzecie mogło
        być zagrożeniem dla jej życia...
        Mam super siostrę, mistrzynię Polski w judo, pojedzie pewnie do Tokyo za 4
        lata, i jakoś nas wszystkich udało się wychować, choć czasy były ciężkie. Teraz
        mama mówi, że żałuje, że żałowała 10 lat spędzonych z nami w domu.
        Będzie dobrze!
      • mama.razy.cztery Re: niemartw sie 18.08.04, 11:02
        czarnacz - dobrze, że mówisz, że maleństwa są najwazniejsze. to znaczy, ze nie
        zrobisz nic pochopnie. mam znajomą, która urodziła ale tylko po to, aby nie
        oddać maluszka do rodziny adopcyjnej. nie chciała usunac ciazy ze względu na
        wiarę. nie może się pozbierać choć minęło już kilka lat. ciagle myśli o tym
        dziecku. wie, ze ma szczęśliwą kochającą rodzinę, ale ciagle coś w środku mówi
        jej , ze dzidziuś gdyby był z nią byłby równie szczęśliwy. nie mówiąc o niej
        samej.

        teraz wszystko wydaje się trudne. ale gdy urodzisz, gdy spojrzysz w oczy
        maleństwu, które będzie tuliło się do Ciebie, takie malutkie i bezradne,
        zrozumiesz, że jesteś w stanie pokonać wszystkie problemy. staniesz się silna,
        bo to własnie dzieciatko da Ci siłę.

        nie poddawaj się i dbaj o siebie smile

        • czarnacz Re: niemartw sie 19.08.04, 11:04
          No fakt ciężko,ale ciągle myśle,że on jest najwazniejszy i że musze wszystko
          pokonac.Ja miałam ciężkie życie,a teraz mam jeszcze cięższe,ale nie chcę żeby
          moje maleństwo miało to samosad
    • trolka72 Re: ciąża i prośba o wsparcie 18.08.04, 19:54
      Dzięki dziewczyny za wsparcie.
      Ja też myślę, ze dziecko jest bardzo ważne-tak samo jak i moje starsze
      dzieciaki i ja i mąż.
      Myślę, że Wasze rozważania o adopcji są po prostu zainspirowane moim problemem-
      ja uważam adopcję za wielką tragedię dla biologicznej mamy- chyba długiej drogi
      wymaga dojście do szcześcia i spokoju wtedy, sama nie zdecydowałabym się na
      nią , chyba, ze w przypadku życiowej tragedii (jak choroba nieuleczalna).
      Ja na pewno nie jestem w takiej sytuacji.
      Dziękuję Wam za otwarte serca.
      Pomalutku godzę się z faktami-zapisałam się do lekarza, powiedziałam o ciąży
      rodzicom i od nich też uzyskałam wiele mądrego wsparcia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka