undoo duza rodzina w realiach amerykanskich 10.02.14, 22:29 i amerykanskiego etosu pracy oraz wartosci protestanckich czy tez szeroko rozumianych chrzescijanskich. Mnie przeraznie ogarnia jak czytam te pania. Kombinat, a dzieci to trybiki. www.largefamiliesonpurpose.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
iwoniaw Re: duza rodzina w realiach amerykanskich 11.02.14, 11:52 Dlatego nie traktuję opisu pana z postu startowego jako specjalnie rygorystycznego - tzn. u niego pewne rzeczy są bardziej rygorystyczne, niż sama bym uważała za słuszne, ale przy 12 dzieci to jednak jest konieczne bardziej niż przy 2-3 czy nawet 4-5. A mnie się podoba sama idea - że dziecko powinno mieć też obowiązki w domu, że istotne jest to, co jemy i jak wygląda organizacja dnia, że potrafimy cokolwiek robić w kwestiach dnia codziennego i praktycznych umiejętności etc. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: duza rodzina w realiach amerykanskich 11.02.14, 16:11 A mnie sie slabo robi, jak czytam takie rzeczy. Dyscyplina i rygor, a gdzie miejsce na czlowieka? Jakos nie mam problemu z uwierzeniem, ze gosc faktycznie implementuje swoje poglady w sposob dosc zmechanizowany i zarzadza dziecmi jak pracownikami w fabryce. Nie widzi ich osobno. No i skonczyc studia z kredytem do splaty, nawet 20k to juz nie jest to samo, co 'moje dzieci same sobie studia sfinansowaly bez pozyczek.' Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Staroświeckie metody wychowawcze 10.02.14, 23:08 Jak jestem zwolenniczką rygoru w wychowaniu tak wszystko ma swoje granice! Śniadanie o 5:15? Niebiosom dziękuję, że miałam normalną matkę, która szybko zorientowała się, że o tej porze nie jestem w stanie nic zrobić. Panu po prostu nie chciało się patrzeć na dzieci indywidualnie. Tak - zaraz padnie słuszny argument, że było ich 12-cioro ale nie sądzę, że to pocieszające 'rodzice mają w d..e to, że jesteś inny niż brat - masz robić to samo bo inaczej nie damy rady'. Brrrr... I jeszcze co do głosów, że panu się udało 'wychować'... jak w tym jego zasługa, że rzucił dzieciaki na głęboką wodę i się nie utopiły? ŻADNA! Brawa dla dzieciaków za przetrwanie obozu pracy! -- Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Staroświeckie metody wychowawcze 10.02.14, 23:16 Czy się nie utopiły, to nie wiemy. Wiemy, że część skończyła edukację na liceum. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Staroświeckie metody wychowawcze 10.02.14, 23:33 Z uwaznej lektury mozna nawet doczytac, ze przynajmniej jedno dziecko ma doktorat i jest w trakcie robienia masters ze statystyki... Takze Verdano, po raz kolejny doczytalas cos czego nie ma. Wyciagnij wnioski. Thompson7 21 days ago I'm child number 7 from the above story. We all paid for college by working, applying for scholarships and taking out some loans (some of us graduated with loans, but never over $20k in loans). I did work 40hrs/wk while taking 15 - 21 units per term. It wasn't easy. I went to a UC school and graduated in 2004. Some children went to a junior college the first two years to subsidize the cost. 10 went to in-state schools (in California). Thompson7 Guest 20 days ago My younger sister graduated from UCLA. She always worked 35 hrs/wk and was on the rowing team! Lots of people make full use of their time. Many of my coworkers had similar experiences to mine (some finished college in only 3 years while working full time), but then again I work with other Ph.D. researchers and I have a Ph.D. myself, so that might say something about our habits. When TV and video games are cut out of life, there is a surprisingly large amount of time to get other things done. In addition, I've always been very motivated to "do" things and don't need much down time. Right now I'm working full time (with a real job) and finishing an M.S. in statistics (okay, so I like school), and also in a volleyball league, a competitive pianist, along with many other interests. I keep busy. I realize this isn't for everyone, but many of my siblings are similar. Odpowiedz Link Zgłoś
koronka2012 Re: Staroświeckie metody wychowawcze 11.02.14, 00:15 Ja to czytałam, i z innych wpisów wynika, że dzieci żeby zarobić na studia oprócz pełnego kursu pracowały po 35-40 godzin tygodniowo... ktoś skomentował, że to chore, on sam pracował na pół etatu, bez dnia wolnego parę lat i kosztem snu, nie wyobraża sobie jak można pracować dłużej i mieć czas na naukę. Inni również pisali, że taki tryb życia niektórych po prostu wykańcza. Te dzieci zaliczyły szkołę przetrwania. Tylko pytam - po co? Uważam, że praca na studiach jest ok, ale nie wiem jaki jest sens obserwowania z satysfakcją jak własne dzieci się zarzynają morderczym wysiłkiem, skoro można im pomóc. A tatuś śpi na pieniądzach i się z tego cieszy... Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Staroświeckie metody wychowawcze 11.02.14, 00:19 To wszystko swietnie i chapeaux bas dla dziecka #7, co nie zmienia faktu, ze to nie tata sie nim chwali publicznie (ba tata chwali sie SWOIMI metodami a nie osiagnieciami dzieci) tudziez, ze jak juz ktos napisal wyzej, dokladnie takie same osiagi maja mlodzi ludzie wychowywani w zdecydowanie mniej restrykcyjnych rodzinach. Tak czy inaczej, ja mam wrazenie, ze tata jest soba nieslychanie zachwycony i zakochany w tych swoich metodach bez glebszej refleksji nad tym po co to bylo i co z tego tak naprawde wyniklo i czy nie mozna by bylo osiagnac podobnych rezultatow majac wiecej fun I zeby nie bylo, u mnie tez byl military style, i mlodzi pracowali od czasow high school, i nawet na campings, canoeing i inne takie odbywalismy rodzinnie ale jak slowo daje, zgrzeszylabym twierdzac, ze wszystkie nasze pomysly wychowacze mialy sens, sa warte propagowania i zdaly egzamin czasu ... choc akurat o sukcesach moich dzieci to ja moge bez konca i sporo przez lata tu juz napisalam. Ale to sa ICH sukcesy a nie sukces naszych, rodzicielskich/wychowawczych metod! Odpowiedz Link Zgłoś
joannab-o Re: Staroświeckie metody wychowawcze 11.02.14, 09:03 > r interests. I keep busy. I realize this isn't for everyone, but many of my sib > lings are similar. Myślę, że tu jest odpowiedź. Many of them miało właściwy temperament i zasoby energetyczne żeby wynieść z takiego wychowania korzyści (zakładam optymistycznie, że nie ma wśród nich takich, którzy działają w ten sposób pod chorobliwym wewnętrznym przymusem). A co z tą resztą?! Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Staroświeckie metody wychowawcze 11.02.14, 09:19 d.o.s.i.a napisała: > Thompson7 21 days ago > I'm child number 7 from the above story. Jakiem niewierząca - CHRYSTE PANIE!!!! Jak można o sobie pisać 'I'm child number 7'!!! Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Staroświeckie metody wychowawcze 11.02.14, 10:47 > Jakiem niewierząca - CHRYSTE PANIE!!!! Jak można o sobie pisać 'I'm child numbe > r 7'!!! No tak, jak juz sie nie ma do czego dopie...c to mozna jeszcze do czegos takiego. Przysiegam, ze ematka jest coraz glupsza. Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Staroświeckie metody wychowawcze 11.02.14, 21:11 Kto by tyle imion pamiętał, łatwiej ponumerować . Jak w sekcie Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Rany boskie! 11.02.14, 02:33 Ten dom to pieklo, a ojciec tyran bez serca! Ktora z Was (oprocz Dosi ) chcialaby byc jego dzieckiem? Strasznie przygnebiajace to wszystko..... Ale tez i naciagane: nie wiem jakim cudem przy 12 dzieci, z ktorych kazde ma zajecia pozalekcyjne, sa w stanie usiasc do obiadu punktualnie o 5:30? U mnie przy dwojce to jest niemozliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 11:26 Moze po prostu nie potrafisz swoich dzieci wychowac? Odpowiedz Link Zgłoś
girl.anachronism Re: Rany boskie! 11.02.14, 11:41 Chodziło raczej o to, że dzieci, które chodzą do szkoły + mają zajęcia pozalekcyjne, rzadko są w domu codziennie o 17:30. To jest dowód na nieumiejętność wychowania? Że się dzieci nie sklonują, że takie zajęcia się odbywają w różnych godzinach? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 11:46 No ale tu jakos im sie udawalo to zorganizowac, wiec w czym masz problem? Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Rany boskie! 11.02.14, 13:29 Dosiu, to sie nie moze udac z prostej przyczyny: zajecia pozalekcyjne dla dzieci szkolnych(5+) zaczynaja sie mniej wiecej od godziny 16:00. Z tym, ze wczesniejsze godziny sa zarezerwowane dla dzieci mlodszych. Ja mam tylko dwojke dzieci (14 I 12) I do wspolnego obiadu o przyzwoitej porze mozemy usiasc trzy razy w tygodniu (weekend I czwartek). Przez dzieci. I nie jestesmy tu zadnym wyjatkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 14:05 Może sierunkiem - mówi sie dzieciom "Możecie wybrać dowolne zajęcia pozalekcyjne i sportowe, takie jak was interesują, pod warunkiem, zę będą się odbywały w wyznaczonych dwóch godzinach dnia. Na 25.30 macie być na obiedzie. Co, kółko szachowe jest o 16 - to wyboeraj co innego. Co, w okreslonych godzinach nie ma sportu, który cię interesuje, tylko gimnastyka artystyczna? Wybieraj sam, ale w domu msz być o 15.30. Ja jestem liberalny i zostawiam ci pełen wybór, tylko musisz sie dostosować do praw rżadzących w domu". Mat też wrazenie, ze facet, który jest bardzo zamozny, a pozwala, aby dziecko na studiach pracowało na całym etacie i w efekcie nie studiowało, a zdobywało papierak, po prostu nie wywiązuje się z rodzicielskich obowiązków. To już nie jest "uczenie dziecka samodzielności i pracy", tylko uczynienie ze skąpstwa głównej cnoty życiowej. Jak widać, jego dziei wielodzetne byc nie zamierzają. Ciekawe dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Rany boskie! 11.02.14, 14:11 To realia amerykańskie. Studenci pracują, praca studentów jest normą i nikt się nad nimi specjalnie nie lituje. Nawet jeśli mają stypendia, to gdzieś dorabiają, bo samo stypendium nie pokrywa kosztów i czesnego i utrzymania. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: Rany boskie! 11.02.14, 14:16 triss_merigold6 napisała: > Nawet jeśli mają stypendia, to gdzieś dorabiają, bo samo stypendium nie pokrywa kosztów i czesnego i utrzymania. Triss, co innego jest "sobie dorobic" "na waciki", a co innego zapiep.rzac 40 godzin tygodniowo jednoczesnie studiujac, bedac nawet na jakims beznadziejnym community college. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 14:31 Zeby sie utrzymac na studiach nie trzeba zapie...c po 40 godzin. Wiem bo sama przez cale studia pracowalam. Poza tym osoba nauczona dyscypliny, samodzielnosci i nauki nie bedzie musiala spedzac na nauce wiele czasu. Wniosek jest jeden. Dzieci pracowaly tyle bo chcialy i starczalo im czasu na tyle zeby jeszcze zajac sie wioslarstwem, zrobieniem doktoratu, a nie dlatego ze musialy. Czego usilnie staracie sie nie dostrzegac. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Rany boskie! 11.02.14, 14:39 d.o.s.i.a napisała: > Zeby sie utrzymac na studiach nie trzeba zapie...c po 40 godzin. Wiem bo sama p > rzez cale studia pracowalam. Pracowałaś na utrzymanie a nie na studia. Nie da się zarobić na czesne na dobrej uczelni w US tylko pracując bo to są dziesiątki tysięcy dolarów rocznie. Oni nie dość, że zapie..lali to jeszcze skończyli studia z pożyczkami (o czym jest mowa w tekście). Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:01 > Pracowałaś na utrzymanie a nie na studia. Nie da się zarobić na czesne na dobre > j uczelni w US tylko pracując bo to są dziesiątki tysięcy dolarów rocznie. Oni > nie dość, że zapie..lali to jeszcze skończyli studia z pożyczkami (o czym jest > mowa w tekście). > Bo na studia w krajach anglosaskich sie bierze pozyczke!!!!!!!!!!!! Ktora sie splaca po studiach. Robi tak 90% studentow, reszta ma kase od rodzicow albo roznego rodzaju stypendia. Nie ma mozliwosci zarobic na studia i zaplacic za nie gotowka - i nikt tak nie robi. Ta dyskusja sie robi coraz glupsza, przysiegam. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:03 Większość studentów pracuje na studiach i to jest w porzadku. Ale mało kto prauje 40 godzin w tygodniu, bo wtedy na studia nie ma czasu. Studia to nie tylko odwalenie zajęć i nauczenie się nocą do egzaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:15 > Większość studentów pracuje na studiach i to jest w porzadku. Ale mało kto prau > je 40 godzin w tygodniu, bo wtedy na studia nie ma czasu. Studia to nie tylko o > dwalenie zajęć i nauczenie się nocą do egzaminu. Jeszcze raz przyjmij do wiadomosci, ze praca 40 godzin nie jest KONIECZNOSCIA, a wynika z CHECI. Trudno miec pretensje o to, ze ktos CHCE pracowac i studiowac. Verdano, ja pracuje ok. 30 godzin tygodniowo, studiuje na uniwerku z pierwszej dziesiatki swiatowej i jestem w pierwszym centylu studentow pod wzgledem wynikow. Zapewniam Cie, ze nie odwalam zajec. Nie pracuje na caly etat bo nie chcialam, ale moglabym - nawet czasowo dalabym rade, ale musialabym zrezygnowac z ogladania telewizji. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:17 Z chęci? Naprawdę? Ojciec odmawia finansowania na studiach, odmawia finansowanie studiów i to jest "chęć"? Może i studiujesz na uniwerku najlepszym na świecie, ale widać, zę niewiele z tej nauki korzystasz - słabo rozumiesz pisany tekst. Może jednak tak się nie da? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:25 > Z chęci? Naprawdę? Ojciec odmawia finansowania na studiach, odmawia finansowani > e studiów i to jest "chęć"? Tak, to jest chec co juz dwa razy probuje Ci wyjasnic. Praca 40 godzin nie jest koniecznoscia, bo spokojnie mozna sie utrzymac wykonujac polowe tego! Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:50 Tak? Można opłacić czesne, samochód, utrzymanie i mieszkanie. Dziwię się, zę ktokolwiek wobec tego pracuje na cały etat, skoro z pół pensji niewykwalifikowanej osoby można sie utrzymać. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:05 > Tak? Można opłacić czesne, samochód, utrzymanie i mieszkanie. Dziwię się, zę k > tokolwiek wobec tego pracuje na cały etat, skoro z pół pensji niewykwalifikowan > ej osoby można sie utrzymać. Na czesne, Verdano, w kazdym kraju anglosaskim bierze sie kredyt. Praca na pol etatu wystarcza wtedy zeby zaplacic za akademik, jedzenie i jeszcze na rozrywki starczy. Jesli ktos pracuje na caly etat to znaczy, ze zwyczajnie CHCE i MOZE, bo np. zrezygnowal z chodzenia do pubu i ogladania telewizji (o czym wyraznie ten chlopak pisal). Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:13 d.o.s.i.a napisała: > Na czesne, Verdano, w kazdym kraju anglosaskim bierze sie kredyt. A potem się go pół życia spłaca, zamiast życiem się cieszyć. W imię reżimu. > Praca na pol > etatu wystarcza wtedy zeby zaplacic za akademik, jedzenie i jeszcze na rozrywki > starczy. Jassssne Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:17 > A potem się go pół życia spłaca, zamiast życiem się cieszyć. W imię reżimu. No ale do kogo masz pretensje, ze tak to dziala? To tylko w Polsce studia sa bezplatne, reszta swiata musi za nie zaplacic. Do mnie masz o to pretensje, czy jak, bo juz nie kumam o co Ci chodzi. > Jassssne Tak, jasssne. Nie wiedzialas, ze wiekszosc studentow dorabia? Ze sponsorowanie przez rodzicow to przywilej? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:22 d.o.s.i.a napisała: > No ale do kogo masz pretensje, ze tak to dziala? To tylko w Polsce studia sa be > zplatne, reszta swiata musi za nie zaplacic. Do mnie masz o to pretensje, czy j > ak, bo juz nie kumam o co Ci chodzi. Ja też studiowałam na kredyt i musiałam go spłacać, pracowałam. Dlaczego? Bo mojej matki nie było stać, żeby mi dać. Gdyby jednak nie dawałam mi dla zasady 'naucz się pływać albo utoń' to sory ale miałabym do niej OGROMNE pretensje bo wiem z doświadczenia, że lekko nie jest. W imię czego dziecko z bogatej rodziny ma wkraczać w dorosłe życie z długami? W imię reżimu? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:31 > em z doświadczenia, że lekko nie jest. W imię czego dziecko z bogatej rodziny m > a wkraczać w dorosłe życie z długami? W imię reżimu? W imie tego, ze wyciaganie pieniedzy od tatusia to pojscie na latwizne. A wkroczenie w dorosle zycie z dlugami to nie taka straszna sprawa. Od tego sie nie umiera, wielu ludzi to przeszlo. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:35 d.o.s.i.a napisała: > W imie tego, ze wyciaganie pieniedzy od tatusia to pojscie na latwizne. A co to za rodzi, który trzyma pieniądze zamiast pomóc dzieciom? Nie - nie piszę o luksusach ale na przykład o sfinansowaniu edukacji (czesne), żeby nie obciążać ich długami? PO CO TEN CZŁOWIEK MIAŁ DZIECI?!?!?!?!?!?! Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:44 > A co to za rodzi, który trzyma pieniądze zamiast pomóc dzieciom? Znam wielu takich rodzicow. Naprawde uwazasz, ze rodzic powinien wyskakiwac z kasy na kazde skinienie dziecka? Ja nie. Swoim dzieciom pewnie przysponsoruje studia, ale tylko pod warunkiem, ze bede widziec zaangazowanie. Jak mi wyrosnie taka lebiega to zostanie zaprzezona w rozne "zajecia wyrownawcze". Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:45 d.o.s.i.a napisała: > Znam wielu takich rodzicow. Naprawde uwazasz, ze rodzic powinien wyskakiwac > z kasy na kazde skinienie dziecka? Ja nie. Finansowanie edukacji to nie jest 'każde skinienie'. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:48 Ale przyjmij do wiadomosci, ze wiekszosc rodzicow nie placi dzieciom za studia, czesc pewnie placi tylko za utrzymanie, a nie za kredyt i ma do tego prawo. Ty swoim dzieciom sfinansujesz edukacje, inny rodzic bedzie mial inna wizje. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:49 d.o.s.i.a napisała: > Ale przyjmij do wiadomosci, ze wiekszosc rodzicow nie placi dzieciom za studia, > czesc pewnie placi tylko za utrzymanie, a nie za kredyt i ma do tego prawo. Nie płaci - BO NIE MA. Co innego jest nie móc pomóc dziecku a co innego NIE CHCIEĆ. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:59 > Nie płaci - BO NIE MA. Alez ja nie pisze o takich, ktorzy nie maja! Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:02 powiem szczerze z pozycji dziecka, któremu rodzice pomagali- dali prezent zycia ( bratu zreszta też) moi rodzice moga byc pewni, że choćbym miała jeść sam chcleb to jak im bedzie brakowało to się podzielę- i są pewni, że możemy na sobie polegać i nie wyobrażam sobie ( zakładam ze syn nie jest narkomanem, lumpem etc) ze ja zyje na fajnym poziomie, a moje dziecko nie ma co jesc, musi pracowac po 8h dziennie, bo nie ma na jedzenie, a studiuje tak smao nie wyobrażam sobie, ze ja sobie zyje spokojnie, a rodzice moi zastanawiaja sie czy będą mieli co jest do końca miesiąca i zostałam tak wychowana bez terroru Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:31 Często dziwi mnie na tym forum, że właśnie takie zdrowe relacje podaje się jak coś z kosmosu. Ale dobrze, że są takie osoby jak Ty, bo dzięki Tobie nie czuję się tu jedyną kosmitką . Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:39 A mnie dziwi jeszcze bardziej pomysł, ze rodzina ma być dla nastolatka najwazniejsza, ma spędzać w niej maksimum czasu, ma pomagać wychowywać młodsze rodzeństwo - i na żadną pomoc rodziny, gdy tylko opuści próg domu nie może liczyć. I ze to jest dobre, mądre i wychowawcze. Że człowiek powinien wiedzieć, że pomoc działa tyylko w jedną stronę. I ze rodzina jest po to, aby jej pomagać, nie po to, aby czasem oczekiwać pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:54 A skad w ogole wiesz ze ojciec odmowil im pomocy jak wyszli z domu? Moze dzieki wychowaniu oni wiedzieli ze sobie poradza i wcale nie chcieli pomocy finansowej od ojca? Bo nie byla im do niczego potrzebna? Znowu robisz najgorsze mozliwe zalozenie i dramatyzujesz o braku pomocy i zostawieniu na pozarcie wilkom. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:57 Bo komuś kto studiuje i pracuje 40 godzin pomoc jest potrzebna, jesli ma studiować, a nie zdobywać papierek. Bo jakoś nie widać, aby dzieci poszły po collegu na studia - same (może prócz jednego) niezdolne? Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 23:29 A mnie najbardziej zastanawia jedno - jak nastolatek, który uczy się dwie godziny dziennie może być najlepszy we wszystkim? Przecież, jeśli chodzi do dobrej (nawet nie elitarnej, ale po prostu dobrej) szkoły, to ile czasu zajmuje mu rozwiązywanie zadań, pisanie wypracowania, uczenie się, powtarzanie wiadomości? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 23:34 Toteż najwyraźniej nie były najlepsze... Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 23:37 verdana napisała: > Toteż najwyraźniej nie były najlepsze... Ale studia zaczęły w wieku 17 lat, jak to często bywa u amerykańskich nastolatków . Nieźle się dzisiaj ubawiłam podczas czytania tego forum . Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 12.02.14, 00:30 Ale po raz kolejny pytam kto twierdzi ze MUSIALY byc najlepsze? Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 12.02.14, 00:45 Sama pisałaś, że to przecież nic strasznego, że ojciec od nich wymagał tego, żeby były najlepsze z przedmiotów, które sobie wybrały. Czyli nie musiały. Wystarczyło, żeby je zaliczały ledwo, ledwo. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 12.02.14, 01:00 A skad ja moge wiedziec czy zaliczaly ledwo ledwo czy najlepiej ze wszystkich? Skad mam wiedziec jakimi byli studentami. Ba! Jakie to w ogole ma znaczenie dla tej dyskusji???!! Fakty sa takie ze poszli na studia i za nie sami placa. Po jakiego ciorta ja mam rozkminiac czy byli zdoli, mniej zdolni czy w ogole niezdolni. Co mnie to obchodzi?? Jakie to ma znaczenie? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 12.02.14, 00:20 I znowu dopowiadasz cos czego nie ma. Najpoerw dowodzilas ze wszystkie skonczyly na liceum, teraz ze tylko jeden poszedl na studia, mimo ze Ci juz napisalam ze wiekszosc z nich ma wyzsze wyksztalcenie a czesc wciaz sie uczy. Ty jestes profesorem? Naprawde? Twoi studenci tez sluchaja takich bajek wyssanych z palca na ktorych tworzysz cale teorie? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 12.02.14, 08:49 Większość ma skończony college. Tak, jakby zamożny, wykształcony ojciec w Polsce chwalił sie, ze większość dzieci ma licencjat albo szkołę pomaturalną. Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 23:08 A to tak, w normalnym życiu też mnie to dziwi, bo to jest patologia. Ale jeśli na tym forum czytam, że pomaganie dzieciom (nawet studiującym), to zbrodnia, bo do 50 będzie się je utrzymywało, to czuję się jak kosmitka. Ale w takim razie możemy założyć Grupę Kosmitek Trzech - chyba, że ktoś do nas dołączy Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Rany boskie! 11.02.14, 18:59 Dośka w ogóle nie ma dzieci. Ale jak widać - jest szpecjalitkom od wychowywania cudzych. Odpowiedz Link Zgłoś
aneta-skarpeta Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:58 moi rodzice, jak i rodzice mojego meza bardzo nam pomagali gdy bylismy na poczatku drogi, w zwiazku z tym zyjemy bez kolosoalnych długów, a jednak mimo to pracujemy, zarabiamy, jestesmy odpowiedzialni moi tesciowie faktycznie "odejmowali sobie od ust", moi niekoniecznie natomiast oboje z mężem bardzo to doceniamy, nie zerujemy na rodzicach, pomagamy im jak wymaga tego sytuacja, wspieramy się nawzajem także słowem- co jest bardzo ważne nie wyobrażam sobie abym madremu, dobrze wychowanemu, fajnemy dziecku nie pomogła np kupując mieszkanie- jesli mogę, czy opłaciła studia, zeby miał latwiej, jesli to mozliwe mnie to nie zepsuło, mojego męża też nie, natomiast fakt- nasi znajomi zakredytowani zyja i przeżyją, ale nam jest łatwiej Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:46 A od wzięcia pieniędzy od rodziców - pieniędzy na studia i od bogatych rodziców - się umiera? Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:12 Dosiu, znowu to robisz. TYLKO w Polsce? Czyli nie ma ani jednego kraju poza Polską, w którym studia są bezpłatne? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:35 OJP. Naprawde nie zrozumialas co oznacza tylko w tym kontekscie? Porownywalam tylko POLSKE z krajami anglosaskimi bo TYLKO na ten temat mam wiedze. Wiec miedzy krajami anglosaskimi oraz Polska TYLKO w Polsce studia sa bezplatne. Panialas czy jeszcze sie do czegos przypierdzielisz? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:56 Ja sie przyp... Do umiejętności pisania gramatycznie przez osobę, która rzekomo jest w pierwszym centylu studentów renomowanej uczelni. I nie pisze po polsku, nie umie wyliczyć prostych zalezności Jeśli ma się 12 osób w przedziale 22-35 i te osoby mają 18 dzieci, to szanse, ze będą powielały wielodzietność rodziców sa minimalne. Dzieci ma sie w wieku powiedzmy 20-40 lat. Przy czym płodność maleje. Innymi słowy, aby mieć 10 dzieci, co najmniej 5 nalezy mieć przed 30. No, przyjmijmy, że 4. 3-5 dzieci jest już po 30. One same powinny mieć już co najmniej 12 do 25 dzieci. Ci, po 25 roku zycia, jesli chcą zdążyć też powinni mieć minimum 3. To dalsza 4-5. To daje 12-15 dzieci. Razem powinno być 24 do 40 wnuków. Innymi słowy, te dzieci, może poza najmłodszym, wielodzietne już raczej nie będą. W kazdym razie w większośći, bo być moze dwoje ma po 9, a reszta woli w ogóle dzieci nie mieć - ale to też chyba nie świadczy, że uznają wielodzietność za coś fajnego. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 12.02.14, 00:16 Ale to w ogole nie swiadczy o niczym ani w jedna ani w druga strone! Z tego ze ma sie tylko dwojke nijak nie wynika automatycznie ze sie nienawidzi rodzin wielodzietnych. Mozna miec do tego stosunek zupelnie ambiwalentny, miec takie marzenie ze tylko dwojka, albo byc bezplodnym, albo zwyczajnie nie miec tyle kasy, checi albo PARTNERA ktory wcale 12 miec nie chce. I w druga strone, jak ktos ma poatke dzieci a sam byl jedynakiem to to nie jest zaden dowod ze nienawidzil jedynactwa. Nie WOLNO z ilosci dzieci wywodzic ze ktos nie powiela modelu rodzicow bo mu sie ten model nie podobal! Ludzie sa rozni. Jedni lubia duzo, inni malo. Nie maja obowiazku posiadania 12tki NAWET jesli jest to dla nich model idealny. A jak posiadaja tylko dwojke to nie oznacza ze absolutnie nie chcieliby 12 stki. Naprawde Verdano rece opadaja. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Rany boskie! 12.02.14, 08:49 Nie można być bezpłodnym mając dwójke dzieci. No chyba, że adoptowane, ale to ty tu od cytatów jesteś, więc podrzucisz jak coś I skoro chce się dużą rodzinę to ma się taką. I partnera pod tym kątem dobiera. Dzieci z tej 12 najwyraźniej nie chcą mieć dużych rodzin. I żadne osiągnięcie pana ojca, że ma wnuki. Za to może być jego winą,że ma ich tylko tyle Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:58 Dosiu, nie czepiałabym się Twoich błędów logicznych, gdybyś tak często nie zarzucała ludziom, że potrafią czytać/czytać ze zrozumieniem. Sama robisz takie błędy logiczne, że aż przykro się to czyta. Piszesz, że tylko w Polsce studia są bezpłatne, a to oznacza, że nigdzie indziej tak nie jest, a nie, że w Polsce są bezpłatne, a w krajach anglosaskich płatne. Naucz się pisać Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 12.02.14, 00:23 Nawet po wytlumaczeniu nie zrozumialas prostej konstrukcji? To moze jeszcze raz: z trzech krajow, UK, USA i Polski, TYLKO w Polsce studia sa bezplatne. Jak nie zrozumialas to popros moze dziecko Ci wytlumaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 12.02.14, 00:42 Brawo! Za którymś razem, ale wreszcie zbudowałaś poprawne zdanie. Jestem z siebie dumna :] Mam nadzieję, że teraz rozumiesz różnicę pomiędzy zdaniami: a. Tylko w Polsce studia są bezpłatne. b. Spośród trzech krajów - UK, USA, Polska - tylko w Polsce studia są bezpłatne. Powinni je zamieszczać w podręcznikach do logiki . Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 12.02.14, 00:55 Za to Ty niezbyt popisalas sie inteligencja skoro za pierwszym razem nie zaczailas o co chodzi. Ba, nawet za drugim. Bardzo trudno bylo na to wpasc zwazywszy ze nikt w zadnym miejscu nie wspomnial o kraju innym niz te trzy. W dodatku ma to tak fundamentalne znaczenie dla tej dyskusji ze mozesz byc z siebie dumna ze powstalo tyle postow na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: Rany boskie! 11.02.14, 21:59 Ta, a potem sie ma do splaty kredyt za studia w wysokosci drugiej hipoteki. Dosia, Dosia... Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:18 > Tak, to jest chec co juz dwa razy probuje Ci wyjasnic. Praca 40 godzin nie jest > koniecznoscia, bo spokojnie mozna sie utrzymac wykonujac polowe tego! Cholera, a ja wyrabiam średnio 80h tygodniowo i nijak nie wychodzi mi, jak miałabym się utrzymać pracując 20h... Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:18 d.o.s.i.a napisała: > Jeszcze raz przyjmij do wiadomosci, ze praca 40 godzin nie jest KONIECZNOSCIA, > a wynika z CHECI. Bo Dosia tak twierdzi? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:27 > Bo Dosia tak twierdzi? Nie udawaj glupiej. Znakomita wiekszosc studentow pracuje duzo mniej, zupelnie dorywczo, a nie na caly etat. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:42 A dzieci tego pana nie mogły pracować dorywczo. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:45 > A dzieci tego pana nie mogły pracować dorywczo. Nie mogly, czy nie musialy? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:46 d.o.s.i.a napisała: > > Bo Dosia tak twierdzi? > > Nie udawaj glupiej. Znakomita wiekszosc studentow pracuje duzo mniej, zupelnie > dorywczo, a nie na caly etat. To byłaś wyjątkową studentką. Zasuwałaś 40 godzin tygodniowo przez całe studia, jak się sama chwalisz. A dziś są tego efekty - kompletnie nie rozumiesz, co do ciebie dziewczyny piszą. Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:05 A do tego ma problemy z liczeniem Odpowiedz Link Zgłoś
undoo Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:01 Znakomita wiekszosc pracuje duzo wiecej i nie ma czasu na uczenie sie. Zyje od zaliczenia do zaliczenia zerujac na wspolstudentach, ze im pomoga, zrobia wiecej itd. Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 21:50 A czy Twoje studiowanie polega tylko na porządnym przygotowywaniu się do zajęć? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:10 Gdyby tak bylo to nie bylabym w pierwszym centylu na roku. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:06 d.o.s.i.a napisała: > Robi tak 90% studentow, reszta ma kase od rodzicow Wiec gdzie sukces wychowawczy tego pana? Hę? 'Nie dam kasy - radź se sam' - no to dzieciaki sobie poradziły - jaka w tym JEGO zasługa? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:17 > Wiec gdzie sukces wychowawczy tego pana? Hę? 'Nie dam kasy - radź se sam' - no > to dzieciaki sobie poradziły - jaka w tym JEGO zasługa? No zasluga w tym, ze nauczyl je systematycznosci, pracy, myslenia i siegania ponad swoje mozliwosci, a nie jedynie polegania na tatusiu z kasa. Nauczyl je, ze same maja potencjal, zeby to osiagnac. Malo? No chyba malo skoro na ematce najbardziej popularny jest model 21 lat i nie potrafi sprzatnac po sobie kibla, nie mowiac juz o zarobieniu na wlasne studia. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:19 d.o.s.i.a napisała: > No zasluga w tym, ze nauczyl je systematycznosci, pracy, myslenia i siegania po > nad swoje mozliwosci, a nie jedynie polegania na tatusiu z kasa. Nauczyl je, ze > same maja potencjal, zeby to osiagnac. Malo? No chyba malo skoro na ematce naj > bardziej popularny jest model 21 lat i nie potrafi sprzatnac po sobie kibla, ni > e mowiac juz o zarobieniu na wlasne studia. Nie - nie nauczył. To tak jakbyś powiedziała, ze patologiczny ojciec nauczył swoje dzieci gotować, bo jakby same o to nie zadbały to by nie miały co jeść. Taki to rodzaj 'nauki'. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:40 nauczyl je systematycznosci, pracy, myslenia i siegania po > nad swoje mozliwosci, a nie jedynie polegania na tatusiu z kasa. Nauczyl je, ze > same maja potencjal, zeby to osiagnac Moja teściowa bez wielkiej kasy i karmiąc dzieci nieregularnie i co chciały i lubiły nauczyła tego samego. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:43 > Moja teściowa bez wielkiej kasy i karmiąc dzieci nieregularnie i co chciały i > lubiły nauczyła tego samego. A czy Twoja tesciowa miala 12cioro dzieci do ogarniecia i nakarmienia? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:17 d.o.s.i.a napisała: > A czy Twoja tesciowa miala 12cioro dzieci do ogarniecia i nakarmienia? Czyli tak jak pisałam - metoda wychowawcza była taka bo inaczej się nie dało. Wojskowy rygor, zaprzęgnięcie wszystkich do pracy, podporządkowanie czasowe a jak się nie dostosujesz to nie masz nic i jesteś głodny. To zdecydowanie PORAŻKA a nie sukces wychowawczy. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:24 > Czyli tak jak pisałam - metoda wychowawcza była taka bo inaczej się nie dało. Toc, od poczatku pisze, ze wychowanie 12cioro dzieci to zupelnie inna para kaloszy!!! Jezuuuuuu..... Jak masz zamiar wychowac 12cioro dzieci, zeby sie nie pozabijaly i nie zacpaly? Puscisz je, niech robia syf w domu, jedza kiedy chca, brudza ile chca i generalnie niech jeszcze kupe gnoju na srodku walna, a matka niech sprzata? No wez sie zastanow. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:27 d.o.s.i.a napisała: > Jak masz zamiar wychowac 12cioro dzieci, zeby sie nie pozabijaly i nie zacpaly? Ludzie powinni mieć tyle dzieci ile są w stanie WYCHOWAĆ z nie skatować. Nie jest winą tych dzieci, że tatusiek chciał drużyny piłkarskiej i nie powinny z tego powodu cierpieć. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:36 > st winą tych dzieci, że tatusiek chciał drużyny piłkarskiej i nie powinny z teg > o powodu cierpieć. A cierpialy? Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:48 d.o.s.i.a napisała: > A cierpialy? Mogę powiedzieć po sobie - gdyby ktoś dał mi alternatywę - śniadanie o 5:15 albo głód to tak - cierpiałabym. Cierpiałabym z powodu zmuszania do zajęć sportowych, cierpiałabym jedząc ostatni posiłek o 17:30. Czy one cierpiały? Nie wiem - pewnie się przyzwyczaiły i innego życia nie znały. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:58 > Mogę powiedzieć po sobie - gdyby ktoś dał mi alternatywę - śniadanie o 5:15 Ja tez bym cierpiala, ale nie zakladam, ze wszyscy ludzie sa tacy sami jak ja. I potrafie sobie wyobrazic, ze ta rodzina lubila wstawac o 5 rano, bo byc moze mieszkala w takiej strefie klimatycznej, ze bylo to bez problemu mozliwe. > o głód to tak - cierpiałabym. Cierpiałabym z powodu zmuszania do zajęć sportowy > ch, No rzeczywiscie tragedia wyjsc z domu i pograc w jakas siatke z kolezankami, albo pokopac pilke. > cierpiałabym jedząc ostatni posiłek o 17:30. Rozumiem, ze oni wg Ciebie przez te wszystkie lata zwyczajnie glodzili swoje dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:28 Jak możesz pisać ze wszyscy członkowie, 14 osób, lubi coś jednocześnie, np wczesne wstawanie. No weż już się opanuj. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:31 Moj partner w rodzinnym domu musial np. w weekendy wstawac o 8mej i sprzatac swoj pokoj. Toz to dopiero kierat i tyrania! Musze mu powiedziec, ze powinien nienawidzic rodzicow, ze mu takie koszary urzadzali. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:35 8 to wczesne wstawanie? No to dajesz do pieca..... Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Rany boskie! 11.02.14, 18:04 Ciesz się,że nie byłaś jedną z 12 hahahahahahahah Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 18:20 Wiele bym dala, zeby umiec wstawac rano. Mialabym wtedy duzo wiecej dnia na swoje zajecia. Niestety, wyroslam na lenia, ktory w weekendy wstaje o 11. Przy czym o wiele lepiej sie czuje gdy musze wstac o 7mej w tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:44 Gorzej - one wykorzystały ten "potencjał" w minimalnym stopniu, dokładnie tak samo, jak dzieci, które miały fajne dzieciństwo, możliwość wyboru i nie musiały sie uczyć na rozkaz. Słowem - najwyraźniej ta metoda wychowawcza nie jest lepsza od jakiejkolwiek innej, jeśli chodzi o osiągnięcia. To w takim razie - po co? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:47 Gdyby to Polak opisał pewnie byłby dzieciorobem i patologia hahaha ale to Amerykanin, w dodatki kasiasty. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:00 > Słowem - najwyraźniej ta metoda wychowawcza nie jest lepsza od jakiejkolwiek in > nej, jeśli chodzi o osiągnięcia. To w takim razie - po co? A musiala byc lepsza? Po co? A moze po to, ze inaczej trudno byloby przewidziec jak rozwienie sie 12tka dzieci pozostawionych samych sobie? Jaki bedzie to mialo wplyw na rodzine chocby? Verdano, ty mialas szczescie, ze wychowujac dzieci po luzacku udalo Ci sie osiagnac efekt zamierzony. Jak wygladalyby Twoje metody wychowawcze gdyby okazalo sie, ze Twoje dzieci nie wykazuja zadnego zainteresowania czymkolwiek i oczekuja sponsoringu, a same nawet kibla nie umyja? Dalej trzymalabys sie swoich luzackich metod czekajac na cud? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:58 Nie wychowywałam dzieci "po luzacku", ale wychowywałam jak dzieci, nie jak rekrutów. Miałam tyle dzieci, ile byłam w stanie wychować, traktując je indywidualnie. Jak sie nie umie wychować 12-rga bez tresury i żołnierskiego regulaminu, to sie poprzestaję na 5. Albo na dwóch. Rodzice mają obowiązek, płodząc kolejne dzieci myśleć nie tylko o tym, jak uda się im nad nimi zapanować, ale o tym, czy sa w stanie poświęcić dzieciom czas i potraktować je jako odrebne jednostki. Nie potrafią - nie powinni mieć tyle dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:05 > sie poprzestaję na 5. Albo na dwóch. Widocznie Ci nie poprzestali na dwojce, bo stwierdzili, ze dobrze im idzie wychowywanie i nikt nie jest nieszczesliwy? Nie wzielas tego pod uwage? Po co pytam: oczywiscie, ze nie! Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:25 Toż oni (on) raz ułożyli plan dnia i dalej z górki. To i wychowywanie Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:25 Skąd wiedzieli, że NIKT nie jest nieszczęśliwy i że dobrze im idzie wychowanie po tym jak urodziła im się 2 dzieci, skoro w 15 lat urodziło się ich 12? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:38 Przyjmuje ze dzieci rodzily sie chciane. Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 23:09 Lepiej nie pytać, bo Dosia zaraz napisze, że kolejna osoba nie czyta ze zrozumieniem jej pokrętnej logiki Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:03 Podejrzewam, że matka zaangażowana w rozwój własnych dzieci wyłapałaby jakieś nieprawidłowości na bieżąco i odpowiednio modyfikowałaby metody. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 23:06 Sądzisz, że dzieci tego pana były tak niezdolne, ze to, co lezy w możliwościach 90% studnetów - dla nich było czymś "ponad"? Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 21:41 Dosiu, innym zarzucasz, że nie myślą, nie czytają ze zrozumieniem, a Ty sobie wymyślać statystyki typu 90%, wszyscy, każdy - przez to stajesz się mało wiarygodna w swoich opiniach. Podaj link do wyliczeń, wg których 90% studentów z "krajów anglosaskich" bierze pożyczki na studia. Nie twierdzę, że nie biorą, ale skoro mam uwierzyć, że robi tak 90% (a nie np. 75 lub 95), to proszę o potwierdzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:09 Wpisz do googla Student loans statistics. Wyskoczy Ci raport parlamentu uk na rok 2014 w pdf (nie moge wiec zalinkowac) z ktorego sie wszystkiego dowiesz ze szczegolami. Na przyklad tego ze w ubieglym roku pozyczke na czesne wzielo 970tys. studentow. Procenty podane sa dla lat wczesniejszych i bylo to ostatnio 85%. Poniewaz, jak wiesz czesne dwa lata temu wzroslo trzykrotnie, to podejrzewam ze ten procent jest obecnie wyzszy niz 85%. W USA studia kosztuja duzo wiecej, tak na marginesie. Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:51 Czyli jednak podejrzewasz. Bo pisałaś o tym z takim przekonaniem jakbyś wiedziała. I piszesz o wszystkich krajach anglosaskich, a podajesz przykład z UK i mówisz, że w USA studia są droższe. To jak to będzie wyglądało procentowo dla wszystkich krajów anglosaskich? Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 21:30 Jednak po osobach, które przez wszystkie lata szkoły były najlepsze ze wszystkiego można by się spodziewać, że dostaną pełne stypendium z Ivy League, a nie takie, które nie pokryje nawet części kosztów i trzeba będzie pracować przez 40 godzin tygodniowo. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 14:25 Verdano. Pobilas szczyty absurdu. Skad wiesz ze wyznaczona pora obiadu na pewno kolidowala z szachami a nie byla wynikowa tego ze wszystkim pasowala? Oczywiscie zalozylas zla wole. Typowe. Skad wiesz ze ojcie nie chcial placic za studia a nie ze to byla samodzielna decyzja dzieci bo tak je wychowal? Doktorat i masters w toku to Twoim zdaniem "papierek"? Oj Verdano. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Rany boskie! 11.02.14, 14:37 d.o.s.i.a napisała: > Verdano. Pobilas szczyty absurdu. Skad wiesz ze wyznaczona pora obiadu na pewno > kolidowala z szachami Na pewno nie kolidowała bo dzieci musiały ustawić sobie zajęcia tak, żeby nie kolidowały. Inaczej zdechłyby z głodu. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 14:59 > Na pewno nie kolidowała bo dzieci musiały ustawić sobie zajęcia tak, żeby nie k > olidowały. Inaczej zdechłyby z głodu. OJP. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:00 Naprawdę, być moze nie kolidowała z szachami. Tylko z tenisem stołowym. Z czymś pora obiadu musiała kolidować, bo zajęcia są w różnych porach, a obiad jest obowiązkowy. Widać jednak, ze studiowanie i jednocześnie praca na całym etacie powoduje, ze absolwenci nie umieją zrozumieć prostej przenośni. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:06 > Naprawdę, być moze nie kolidowała z szachami. Tylko z tenisem stołowym. > Z czymś pora obiadu musiała kolidować, bo zajęcia są w różnych porach, a obiad > jest obowiązkowy. No tak, zalozylas, ze dzieci sila ciagane byly do obiadu, ktorego oczywiscie jesc nie mialy ochoty, jadly co najgorsze, a te oporne dodatkowo mialy tube w gardle do ktorej reszta rodzenstwa pakowala jedzenie. A to wszystko w cieniu tragedii, bo nie mogly isc na tenis stolowy, bo ojciec pasem zabronil i kazal zrec w tym czasie. Bo nie moglo byc tak, po prostu nie moglo, ze o 17:30 wszystkim pasowalo i poniewaz cenili ten czas jako rodzina to ustawiali zajecia pod to, a nie odwrotnie. Najlepiej bowiem, gdyby 14 ludzi zylo obok siebie, robilo co chcialo, mijalo sie w drzwiach nie majac ze soba zadnego kontaktu. A jezeli zbieraja sie na wspolnym obiedzie to jest to mozliwe tylko dlatego, ze kazdy ma pistolet do glowy przylozony przez ojca tyrana. Verdano, sorry, ze to powiem, ale puknij sie w glowe, bo juz sie tak zapedzasz w tym absurdzie, ze strach sie bac co jeszcze wymyslisz. > Widać jednak, ze studiowanie i jednocześnie praca na całym etacie powoduje, ze > absolwenci nie umieją zrozumieć prostej przenośni. Verdano, to ty wlasnej przenosni nie zrozumialas, o czym swiadczy Twoje zdanie o tenisie stolowym. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:11 d.o.s.i.a napisała: > No tak, zalozylas, ze dzieci sila ciagane byly do obiadu, Ni rób z siebie idiotki. Z tekstu wyraźnie wynika, że jakby się nie stawiły o 5:30 to byłyby zwyczajnie GŁODNE! Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:13 Dzieci mogły albo zjeść obiad w wyznaczonej godzinie, albo nie jeść. Nie wolno było jeść poza godzinami posiłków. Innymi słowy, jak w domu rodzinnym, pełna troska i zrozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:19 > Ni rób z siebie idiotki. Z tekstu wyraźnie wynika, że jakby się nie stawiły o 5 > :30 to byłyby zwyczajnie GŁODNE! Przeciez w wiekszosci domow obiad jest o konkretnej godzinie - o tej o ktorej wszystkim najbardziej pasuje. W tym domu widocznie 5:30 pasowala. Zdejmij klapki nienawisci z oczu to moze dojrzysz logike. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:23 d.o.s.i.a napisała: > Przeciez w wiekszosci domow obiad jest o konkretnej godzinie - o tej o ktorej w > szystkim najbardziej pasuje. W tym domu widocznie 5:30 pasowala. Zdejmij klapki > nienawisci z oczu to moze dojrzysz logike. 'W większości' bo Dosia tak twierdzi? W ŻADNYM znanym mi domu nie ma obiadu codziennie o tej samej godzinie bo w różnych dniach różnie domownikom pasuje. W WIĘKSZOŚCI zdarza się tak, ze część osób stołuje się o jednej godzinie a część o innej bo nie da się wyznaczyć wspólnej godziny. Wiec zdejmij klapki z oczu i pomyśl jakim cudem 14-tce osób ZAWSZE, CODZIENNIE może pasować ta sama godzina? Pogłówkuj trochę - to nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:30 > innej bo nie da się wyznaczyć wspólnej godziny. Wiec zdejmij klapki z oczu i po > myśl jakim cudem 14-tce osób ZAWSZE, CODZIENNIE może pasować ta sama godzina? P > ogłówkuj trochę - to nie boli. No, tak z pewnoscia jedyna i prawdziwa odpowiedzia jest to, ze ojciec tyran zarzadzil. A nie to np. ze wszyscy uznali, ze dla nich jako RODZINY (zarowno pod wzgledem emocjonalnym, jak i logistycznym) bedzie lepsze dostosowanie zajec i spotkan z przyjaciolmi do godzin tego jednego posilku w ciagu dnia. Lyzka na to - niemozliwe! Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:48 Ależ obiad o jednakowej porze jest jak najbardziej możliwy. Pod jednym warunkiem - wszystkie dzieci zrezygnują z zajęć, które odbywają się w porze obiadu, ze spotykaniem sie z kolegami po szkole, z kina, które wyświetla film o tej, a nie innej godzinie. W imię wyższego celu - aby rodzina zjadła obiad razem. Codziennie. Bo cóż jest dla nastolatka ważniejszego, niz wspólny codzienny obiad? Życie towarzyskie? Zajęcia? Nic. Nic nie jest wazniejsze. A ważne było dla rodziców, bo dzięki temu nie musieli przy stole zajmować sie młodszymi dziećmi, jak sądzę. Przecież do kazdego młodszego przypisany był starszy, który wyręczał rodziców w ich obowiązkach. dzieci w obowiązkach oczywiście ne wyręczał nikt. Żeby się nauczyły, ze w zyciu liczy się tylko na siebie. Albo zwala się obowiązki na dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:02 > W imię wyższego celu - aby rodzina zjadła obiad razem. Codziennie. Bo cóż jest > dla nastolatka ważniejszego, niz wspólny codzienny obiad? Życie towarzyskie? Za > jęcia? Nic. Nic nie jest wazniejsze. Oczywiscie, rodzina w ogole nie jest wazna. Najwazniejsze sa kolezanki i kino. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:03 Nie, najwązniejsze dla nastolatków jest zastępowanie rodziców w ich obowiązkach i karmienie malucha przy stole. I nie bądź śmieszna - rodzina jest ważna nawet wtedy, gdy nastolatek moze mieć znajomych i moze uczestniczyć w kulturze. Może właśnie wtedy jest ważna. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:12 > I nie bądź śmieszna - rodzina jest ważna nawet wtedy, gdy nastolatek moze mieć > znajomych i moze uczestniczyć w kulturze. I oczywiscie w tym domu pomiedzy 5:30 rano a 21 wieczorem, oraz w weekendy nastolatki nie mialy ani chwili na kontakty ze znajomymi, bo (to straszne!) musialy poswiecic 2,5 godziny dziennie na rodzine... Czyli dalej Ci wyobraznia dziala, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:19 Tak, konieczność bycia w domu od godziny 15.30, a potem od 18 do 20 i chodzenie spać o 22 uniemożliwia normalne kontakty towarzyskie i korzystanie z większosci zajęć. Przed szkołą nie ma zajęć - ani kolegów. Pokaż mi te godziny, które dzieci miały wolne i mogły je przeznaczyć na spotkanie z kolegą. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:28 To ten obiad byl o 15:30 czy 5:30 w koncu? Verdano, ja nie mam zamiaru Ci udowadniac jak wygladal dzien tych dzieci bo tego nie wiem. Z tego co pisze dziecko 7-me, mozna sie zdziwic ile czasu wolnego zostaje jak sie nie gra w gry komputerowe i nie oglada tv calymi dniami. Dla mnie to wystarczy, zeby stwierdzic, ze nie jest nieszczesliwym czlowiekiem. Ty natomiast popadlas w jakis amok, starajac sie udowodnic jak te dzieci byly strasznie nieszczesliwe. Ja tez bylam nieszczesliwa jako nastolatka bo mi rodzice nie pozwalali chodzic na imprezy tak czesto jak chcialam. Tylko co z tego wynika? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 18:09 Ok . Powiedzmy był o 5.30. Swoją drogą krótki tan obiad, skoro trzeba było zjeść i sprzatnąć ze stołu w pół godziny. Na rozmowy czasu a czasu. przyjmijmy zatem , ze 5.30. Dzieci sa w szkole do 15 mniej-więcej. Potem zajęcia dodatkowe. Dojazd. Innymi słowy, ten wolnyc czas musi sie zmieścić miedzy 16 -16-30, a 17.30. Godzina -półtorej dziennie. W sam raz na ożywione kontakty towarzyskie z innymi ludźmi, którzy też po poludniu miewają obiad, zajęcia itd. Nie można do nikogo nigdy sie dostosować... A kino? Wiadomo, godzinne seanse bywają bardzo często. Wyobrazam sobie, jak byłabyś szczęśliwa , gdyby rodzice nie zabraniali Ci chodzić często na imrezy, ale uniemozliwiali przyjście na obiad pół godziny później, bo masz opracować z kolegami projekt, albo wybierasz sie na spacer do parku. Naprawdę, warto uczyć dzieci, zę zawsze kolega musi dostosować sie do twojego czasu wolnego - natomiast Ty nigdy nie dostosowujesz sie do jego czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 18:19 Verdano, zeby juz zakonczyc dyskusje. Dramatyzujesz. Ja do kolezanek moglam chodzic tylko miedzy scisle okreslonymi godzinami. Kolezanki na obiad MUSIALY byc w domach (mowie o czasie podstawowki raczej czyli do 15 roku zycia). Kino to byl tzw. wielki dzwon. Musialam byc w domu przed 8sma godzina, nie wolno mi bylo naprawde wiele rzeczy. Na wielkie dzwony typu prywatka robiono czasem wyjatki - wiadomo, ze czasem scisle reguly ulegaly zmianie. W tamtej rodzinie obowiazywaly po prostu inne zasady, ale w gruncie rzeczy takie same. Nie wiesz nic na temat wlasnie wiekszych okazji, czy sporadycznego chodzenia do kina. Byc moze wcale nie bylo tam takiego rygoru jak Ci sie wydaje i dzieci jakos znajdywaly czas na kolezanki i kolegow. Moze do kina chodzily w piatkowe wieczory? Moze koledzy nocowali w weekendy? Wspolnie naprawiali samochod? Nie wiesz, a wypowiadasz sie w tonie strasznie dramatycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 18:42 Ok, w czasie podstawówki. Ale 17-latki raczej już nie, prawda? Rozumiem też, że jeśli cos Ci wypadło i sie spóźniłaś, to nie dostawałaś jeść. Jak są wyjątki, to wszystko jest OK. Jednak tu pan uznawał, ze obiad jest o własciwym czasie, albo go nie ma. Reguły są dobre. Regły bezwyjątkowe - sprawiają, zę nie ma domu, jest internat, w którym nikogo nie interesuje nic, poza utrzymaniem regulaminu. Naprawdę chciałabyś mieszkać w domu, gdzie jesli jesteś głodna, nie wolno Ci jeść - musisz zaczekać do kolejnego posiłku? Gdzie masz obowiazek zajmować sie młodszym dzieckiem, nie sporadycznie, ale na stałe? W domu, gdzie uznaje się, zę dzieci mają obowiązek pomocy rodzicom nie w domu, ale w rodzicielskich obowiązkach, natomiast rodzice nie mają obowiązku sie za to odwdzięczyć - przeciwnie. Jak juz dziecko pomoże im w wychowaniu dziecka, to nie dostanie ani grodsza na dalsze kształcenie. Uwazasz, zę to jest całkowicie w porzadku? Że można uznać, zę dzieci mają zastępować w pracy rodziców, a za to nic im sie nie nalezy? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 18:50 > Ok, w czasie podstawówki. Ale 17-latki raczej już nie, prawda? W wieku 17lat te dzieci czesto ida do collegu i przestaja mieszkac w domu, nie wiesz jak bylo w tym przypadku. > Naprawdę chciałabyś mieszkać w domu, gdzie jesli jesteś głodna, nie wolno Ci je > ść - musisz zaczekać do kolejnego posiłku? A chcialabys mieszkac w domu, gdzie przez kuchnie przewala Ci sie tabun dzieci i kazde tworzy syf bo kazde musi jesc o innej porze? > Gdzie masz obowiazek zajmować sie mł > odszym dzieckiem, nie sporadycznie, ale na stałe? tak, obowiazek czytania mlodszemu dziecku przez godzine, to nie jest straszna kara, a uczy nastolatka odpowiedzialnosci za rodzenstwo. Ja zamiast wspolnie czytac to sie z siostra tluklysmy. Bosko! Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 11.02.14, 19:09 d.o.s.i.a napisała: > A chcialabys mieszkac w domu, gdzie przez kuchnie przewala Ci sie tabun dzieci Zacznijmy od tego, ze kto by w ogole chcial mieszkac w domu z tabunem dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: 11.02.14, 19:43 Wiesz, jak by tu napisac coby nie pisac oczywistosci. Rodziny sie nie wybiera. Poza tym skad przekonanie ze te dzieci zaluja ze wychowaly sie w takim domu? Pytalas je? Czy oczywiscie zalozylas najgorszy mozliwy scenariusz? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: 11.02.14, 21:09 Ty żałujesz,że się wychowałaś w swoim, część z nich też zapewne załuje. No poza nr 7 hahahah Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 19:12 Obowiązek czytania dziecku przez godzinę i zajmowania sie tym dzieckiem (przeczytaj uwaznie, każdy starszy miał pod opieką jednego mlodszego), to nie jest uczenie odpowiedzialności za rodzeństwo. To zwalanie na dzieci własnych rodzicielskich obowiązków. Odpowiedzialność za rodzeństwo nie powinna nigdy dotyczyć starszych dzieci, bo to rodzice są odpowiedzialni. Starsi mogą pomóc dorywczo, ale nie mogą przejmować rodzicielskiej odpowiedzialnosci. Jesli nie chce sie mieć w kuchni tabunu dzieci, być moze nie należy mieć ich 12. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 20:05 Verdano, to jest Twoja opinia. Ja uwazam ze rodzenstwo powinno byc uczone wzajemnej pomocy i mnie sie taki model podoba. Mnostwo moich znajomych opiekowalo sie rodzenstwem w taki czy inny sposob. Mysle ze godzina dziennie wzajemnej pomocy przy nauce to swietny pomysl. Ty oczywiscie mozesz sie nie zgadzac ale obiektywnie nie masz zadnych dowodow na to ze to zly model. Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 20:56 Jak Ty to liczysz? W wieku 17 lat dzieci ZWYKLE idą do college'u? Chyba te genialne . 6 lat (wiek rozpoczęcia edukacji) + 12 lat (chodzenia do szkoły) = 18 lat (wiek, w którym dziecko kończy szkołę średnią). Pamiętaj, że wieku 6 lat w niektórych stanach (nie wiem, może nie we wszystkich) idą dzieci urodzone do lipca (sierpnia?), czyli np. listopadowe idą do szkoły w wieku 7 lat, co nam daje: 7 + 12 = 19. Skąd wzięłaś to ZWYKLE? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 21:03 Po pierwsze naucz sie czytac bo nie napisalam zwykle tylko czesto. Nie zdziwilabym sie gdyby te dzieci szybciej poszly do collegu biorac pod uwage jak dobrze szla im nauka. Po trzecie, dwa lata roznicy nie ma takiego strasznego znaczenia. Po czwarte, nigdzie w artykule nie jest napisane do jakiego wieku dzieci podlegaly tej ritymie. Ale jak zwykle najlepiej zalozyc najgorszy scenariusz prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:45 Były takie zdolne, że o 2 lata wcześniej poszły do college'u, ale nie do Ivy League i nie z pełnym stypendium. Pomiędzy 17-latkiem a 19-latkiem istnieje różnica rozwojowa. Ok, bardzo przepraszam. Są jakieś statystyki potwierdzające to, że dzieci CZĘSTO idą do college'u w wieku 17 lat? Aha, czyli 17-latki nie musiały uczestniczyć w rodzinnych kolacjach? To dlaczego w wielu postach piszemy o 14 osobach przy stole? Gdy najstarsza miała 17 lat i mogła już nie uczestniczyć (czego nie wiemy), to przez 1-2 lata rodzina zasiadała w składzie 14 osób? Ktoś podał argument (Ty, Dosiu?), że może wszyscy musieli gasić światło o 22, bo przeszkadzałoby ono rodzeństwu, z którym spało w pokoju. Czyli np. w wieku 17 lat każdy dostawał swój pokój? Jeżeli pan opisuje tak szczegółowo, co i w jakim wieku dzieci dostawały, to chyba o zwolnieniu z reżimu też by wspomniał? Czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Rany boskie! 11.02.14, 21:38 Dośka pewnie z filmów wzięła Amerykanckich Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:02 Dla prawidłowo rozwijającego się nastolatka? Tak. Koleżanki i kino. To jasno wynika z etapu rozwojowego. Jeśli nastolatek woli spędzać czas z mamusią, tatusiem, siostrzyczką i braciszkiem, to nie rozwija się prawidłowo. Dla dorosłego człowieka? Rodzina. Oczywiście, ale nie zmienia to faktu, że nabycie kompetencji społecznych w wieku szkolnym bardzo ułatwia życie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:54 Tak, jest o godzinie, o której wszystkim pasuje. Nie wyznaczonej z góry przez rodziców, niezaleznie od wieku dzieci. Gdy w domu sa nastolatki, obiad biorą sobie zazwyczaj same - bo nie sposób uzgodnić godziny, która codziennie by "wszystkim pasowała". Bo taka bardzo często nie istnieje. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:09 > odziców, niezaleznie od wieku dzieci. Gdy w domu sa nastolatki, obiad biorą sob > ie zazwyczaj same - bo nie sposób uzgodnić godziny, która codziennie by "wszyst > kim pasowała". Cudowna wizja zycia rodzinnego. Czy w takiej rodzinie rodzenstwo sie w ogole zna? Wychowalam sie w domu, w ktorym kazdy robil co chcial, obiad jadl kiedy chcial i gdzie chcial. Zero rozmow przy stole = zero wiedzy na temat zycia czlonkow rodziny = rozpad rodziny. Naprawde wolalabym "zlamac dziecku zycie" tym, ze nie moze w tym semestrze uczestniczyc w tenisie stolowym, tylko przelozyc to na nastepny, niz zyc w rodzinie, w ktorej czlonkowie widuja siebie w przelocie pomiedzy drzwiami lazienki a drzwiami wyjsciowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:15 Zapewniam cię,że rozmowy nie odbywaja się tylko na talerzami i podczas posiłku. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:21 > Zapewniam cię,że rozmowy nie odbywaja się tylko na talerzami i podczas posiłku. A kiedy, skoro wszyscy w kinie, albo z kolezankami? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:28 Jacy wszyscy, jakie kina.I dlaczego uważasz,ze rozmowa może odbywać tylko wówczas, gdy WSZYSCY sa razem. Z jednym dzieckiem nie można porozmawiać? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:38 > Jacy wszyscy, jakie kina.I dlaczego uważasz,ze rozmowa może odbywać tylko wówcz > as, gdy WSZYSCY sa razem. Z jednym dzieckiem nie można porozmawiać? A dlaczego uwazasz, ze rodzina nie ma prawa ustalic wspolnych por posilkow, jesli im to odpowiada? Te 2 i pol godziny dziennie gdzie rodzina sie spotykala na obiedzie, a potem wspolnie spedzala czas to jest naprawde taka tyrania? Skad wniosek, ze ktos przez to przerazliwie cierpial? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:45 I nie wiem skad twoje załozenie,ze to CAŁA RODZINA ustała WSPÓLNIE pory posiłków. Roczniaka tez pytano, albo 6latka? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:51 > ów. Roczniaka tez pytano, albo 6latka? A Ty ustalasz z roczniakiem albo 6latkiem takie rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Rany boskie! 11.02.14, 16:55 Ale nie mówię,że WSPÓLNIE zdecydowaliśmy, tylko zdacydowałam. No i jak to z tą rozmową? Możliwa jedynie jak sa wszyscy i podczas posiłku? Każde dziecko mówiące po 3 zdania? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:03 > Ale nie mówię,że WSPÓLNIE zdecydowaliśmy, tylko zdacydowałam. No wiec w tej rodzinie rodzice zadecydowali, ze w ich domu obiad jada sie o 5:30 i do tego dzieci byly przyzwyczajone od pierwszego dnia zycia. Jestes w stanie zrozumiec, ze w tym domu obowiazywaly takie zasady, wszyscy w nich uczesniczyli i wszystkim one odpowiadaly i nikt nie czul sie nieszczesliwy z tego powodu? Jesli masz 18 lat i od 18 lat jesz obiad o 5:30 to chyba strasznie z tego powodu nie cierpisz? Napisalam, ze rodzina miala 2,5 godziny wspolnego czasu dziennie - wtedy mogli rozmawiac. Oprocz tego raczej nie mieli zakazu rozmowy poza posilkami. Odpowiedz Link Zgłoś
araceli Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:13 d.o.s.i.a napisała: > i wszystkim one odpowiadaly i nikt nie czul sie nieszczesliwy z tego powodu? A z czego wnosisz, że WSZYSTKIM odpowiadały i NIKT nie czuł się nieszczęśliwy? Przecież wyboru nie było - albo 5:30 albo głód. Nie było opcji 5:30 a jak przyjdziesz później to musisz sobie odgrzać. Nie - albo 5:30 albo głód. Do większości rzeczy idzie się przyzwyczaić i te dzieci MUSIAŁY się dostosować bo rodzice chcieli drużyny piłkarskiej i rezerwowego. MUSIAŁY - nie miały wyboru. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:16 Zacytuj, gdzie 12 dzieci potwierdza,ze im to odpowiadało, może przeoczyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:24 > Zacytuj, gdzie 12 dzieci potwierdza,ze im to odpowiadało, może przeoczyłam. Wypowiedz dziecka 7ego jakos nie wskazuje na to, aby byl wielce nieszczesliwy, wrecz potwierdza, ze lubi dzialanie, zamiast ogladania telewizji. Co do godzin posilkow sie nie wypowiadal, wiec wnioskuje, ze nie poniosl z tego powodu jakiejs strasznej traumy. W dodatku, pokaz mi dom, w ktorym nastolatkom absolutnie WSZYSTKO pasuje. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:31 to tylko jedno dziecko. Brakuje wypowiedzi 11. I ty twierdzisz wyżej ze najwyraźniej całej rodzinie pasowało wczesne wstawanie, a teraz piszesz: "pokaz mi dom, w ktorym nastolatkom absolutnie WSZYSTKO pasuje" Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:33 > I ty twierdzisz wyżej ze najwyraźniej całej rodzinie pasowało wczesne wstawanie > , a teraz piszesz: Nie pisze, ze na pewno pasowalo, ale ze istnieje mozliwosc ze pasowalo. Wy zakladacie od razu, ze dzieci byly maltretowane, bo tak Wam pasuje do teorii. Zero elastycznosci. > , a teraz piszesz: > "pokaz mi dom, w ktorym nastolatkom absolutnie WSZYSTKO pasuje" Czy Twojemu dziecku pasuja wszystkie zasady panujace w Twoim domu? Uwazaj, bo byc moze jestes rodzicem tyranem. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:46 I nie wiem dlaczego założyłaś, że mogło pasować jak pojęcia nie masz czy pasowało. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:52 > I nie wiem dlaczego założyłaś, że mogło pasować jak pojęcia nie masz czy pasowa > ło. Zgodnie z zasada brzytwy Ockhama. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Rany boskie! 11.02.14, 19:37 No to żeś dowaliła teraz do pieca! Filozofia brzytwy Okhama nie zaleca mnogości (lub mnożenia: dóbr, dzieci, zwierząt, słów - wszystkiego), w tym dzieci również. A mam dla ciebie serdeczną radę. Podejdź, proszę, do ściany i tak zrób: Istnieje szansa, że cię zaboli mocno i przestaniesz pisać te swoje głupoty, pani bezdzietna szpecjalistko Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:21 Podoba mi się ta logika - 1/12 grupy się wypowiada, że jest odpowiadało. Wniosek 100% osób było z tego zadowolonych. Nie no, super! Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:37 Oczywiscie lepiej pasuje Ci logika pt. nie mam zadnych danych wiec na wszelki wypadek przyjmuje najgorsza z mozliwych interpretacji. Na tej zasadzie nie ma dyskusji, jest tylko widzenie tego co sie chce widziec. Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 23:05 Pokaż mój post, który o tym świadczy. Bez danych nie wyciąga się żadnych wniosków - nie uczyli Cię tego w szkole? Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Rany boskie! 12.02.14, 01:02 d.o.s.i.a napisała: > Oczywiscie lepiej pasuje Ci logika pt. nie mam zadnych danych wiec na wszelki w > ypadek przyjmuje najgorsza z mozliwych interpretacji. Na tej zasadzie nie ma dy > skusji, jest tylko widzenie tego co sie chce widziec. Dokładnie to samo można o tobie powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:29 To nie jest logiczny wniosek. Mogło tak być, ale nie musiało - tego nie wiemy. Moja koleżanka nie mogła nigdzie wychodzić w ciągu tygodnia, a w weekendy musiała wracać do domu o 20. Nie odpowiadało jej to, nie była szczęśliwa, ale wiedziała, że mieszka "u swoich rodziców" (jak jakaś lokatorka), więc MUSI się dostosować do zasad panujących w ICH domu (ich, czyli rodziców; nie ich, czyli rodziców i dzieci). Tu też mogło tak być. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:42 Dzieci, którym odpowiada minimalny kontakt z rówieśnikami, wymuszony przez dom rodzinny, wydają sie byc gorzej przystosowane, niż te, którym to nie odpowiada. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:52 I to na podstawie badan, oczywiscie? Czy znow z glowy z przegrodki pt. "rzeczy ktore mi sie wydaja"? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 23:01 Oczywiście. Poczytaj sobie moze jakiś podręcznik psychologii rozwojowej? Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 12.02.14, 00:25 Jesli ten podrecznik jest pisany przez takiego profesora jak Ty, to dziekuje postoje. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 12.02.14, 08:50 Innymi słowy - zero pojęcia o psychologii rozwojowej, nic nie czytałaś, a wiesz. No tak. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:42 Bingo, nareszcie przeblysk inteligencji. Kazde dziecko mieszka w domu w ktorym obowiazuja pewne zasady. Nie zawsze i nie wszystkie te zasady dzieciom odpowiadaja ale z wiekszym lub mniejszym protestem sie do nich dostosowuja. Nie oznacza to ze wszystkie maja traume i nienawidza rodzicow. Dlatego ja nie oczekuje ze ta 12 jak jeden maz uwielbiala ranna pobudke, czy wspolny obiad. Ale na Boga nie dorabiajmy im traumy! Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 22:59 Te dzieci nie miały dostatecznej ilości snu przez lata, nie miały prawa zjeść czegoś, gdy były głodne - nie jest wykluczone, ze część z nich ma traumę. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 23:42 Problem w tym, Dosiu kochana, ze ty jesteś pedagog-teoretyk i nie wiesz rzeczy postawowych. Że nawet nastolatek potrzebuje minimum 8 godzin snu. Nie powinien zatem jeść śniadania po niecałych 7 godzinach. Że dzieci młodsze potrzebują nawet 10 godzin (i nie mówię tu o niemowlętach). Więc albo facet zmyśla, albo te dzieci stale niedosypiały. Że młodsze dzieci potrzebują nie 3, a 5 posiłków dziennie. Nastolatki też. Że nastolatki i małe dzieci nie jedzą tego samego. Innymi słowy - można było, przynajmniej nastolatko, dać wybór. Że alegia nie bierze się z tego, że dzieci nie jedza wszystkiego co im się poda. Że dwie godziny nauki nie wystarczą starszemu dziecku, które naprawdę chce miec dobre wyniki. Że odpowiedzialność za konkretne dziecko w rodzinie nie powoduje solidarnosci całej rodziny, ale ją rozbija. Moze jednak trzeba mieć jakiś kontakt z dziećmi i młodzieża, aby się wypowiadać o wychowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: Rany boskie! 12.02.14, 00:24 Ha ha ha. Teraz jeszcze snu nie mialy i glodowaly? O matko boska. Verdana, wyzyny, wyzyny. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 12.02.14, 08:52 Tak, dokładnie tak. Gdy dziecko przymusowo budzi się po 7 godzinach snu, nie dlatego, e czasem posiedziało dłużej, ale regularnie i w ramach systemu, to dziecko ma za mało snu. Od godziny do trzech, w zalezności od wieku. To, zę tatuś odgórnie postanowił, ze 7 godzin snu wystarczy - nie oznacza, ze wystarczy. Oznacza za to jednoznacznie, ze tatuś był tyranem, nie uwzględniajacym najbardziej elementarnych, fizjologicznych potrzeb dzieci. Albo łże jak pies. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Rany boskie! 11.02.14, 19:21 d.o.s.i.a napisała: > A Ty ustalasz z roczniakiem albo 6latkiem takie rzeczy? Dośka, przeczysz sama sobie Odejdź już od tego komputera, chłopem się zajmij albo posprzątaj w chałupie, ale przestań w końcu się kompromitować, jak to robisz do tej pory. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Rany boskie! 11.02.14, 19:32 Rosa to typowe myślenie bezdzietnego człowieka - "ja swoje inaczej wychowam", "moje nigdy tak nie zrobi" itd Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rany boskie! 11.02.14, 17:02 Innymi słowy - rodzice rozmawać mogą tylko z 12 dzieci na raz. Jak zostanie w domu 5, to nie da się słowa zamienić. Naprawdę, najlepiej rozmawia sie z dziećmi, gdy są pojedynczo, nie razem. Trudno poznać każde dziecko, jeśli rozmowa musi zawsze odbywać sie w obecności 14 osób, w tym małych dzieci, którym trzeba pomagać przy jedzeniu. Zareczam Ci, że nie o rozmowy tu chodzi, ale o pomoz przy posiłku. Jak sie am w domu stad maluchów, to wygodninie jest, żeby nastolatek, zamiast iść z kolegami, czy na zajecia, nakarmił Ci dziecko o ściśle wyznaczonej porze. Codziennie. Za to ma nagrodę - zero kasy po zakończeniu szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Rany boskie! 11.02.14, 18:56 d.o.s.i.a napisała: Naprawde wolalabym "zlamac dziecku zycie" tym, ze nie m > oze w tym semestrze uczestniczyc w tenisie stolowym, tylko przelozyc to na nast > epny, niz zyc w rodzinie, w ktorej czlonkowie widuja siebie w przelocie pomiedz > y drzwiami lazienki a drzwiami wyjsciowymi. Na tyle się znamy, na ile nas sprawdzono. I nie zarzekaj się teraz jak żaba błota, co ty byś wolała lub zrobiła, bo nie masz o tym bladego pojęcia. Jeśli urodzisz dziecko, to zmienisz zdanie i to bardzo prędko. Jeśli ofkors. Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Re: Rany boskie! 11.02.14, 18:59 A, to wiele wyjaśnia. Rozumiem, dlaczego tak zaciekle bronisz ojca dwunastki dzieci - wszystko jest lepsze od tego, co miałaś w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:55 Nie, dośka. Wszelkie szczyty absurdów to osiągnęłaś ty. Swoimi wypowiedziami na temat, który jest ci całkowicie obcy. Odpowiedz Link Zgłoś
iksa_igrekowska Re: Rany boskie! 11.02.14, 21:31 A ja podejrzewam, że facet może i by zamożny, ale nie na tyle, żeby wszystko zapewnić 12 dzieci. Dlatego dorobił do tego ideologię i nadal uchodził za zamożnego, bo niewiele na te dzieci wydawał. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Rany boskie! 11.02.14, 15:41 d.o.s.i.a napisała: > Moze po prostu nie potrafisz swoich dzieci wychowac? Odezwała się bezdzietna ekspertka od wychowywania dzieci Odpowiedz Link Zgłoś