Dodaj do ulubionych

"nie mój cyrk..."

19.02.14, 10:53
Powiedzenie trochę nieładne, ale wiadomo o co chodzi - żeby się nie wtrącać.
No i jak pewnie duża część matek mam problem big_grin
Chodzi o mojego siostrzeńca. Są rzeczy, w których światopoglądowo bardzo różnimy się z siostrą, ale to wiadomo - nic nie mówię, serio. Kp vs karmienie mieszane / butelką, choć mały jest mega odżywiony i w zasadzie by nie musiał być dokarmiany butelką, poza wygodą siostry, zagryzam zęby i nic nie mówię wink Uświadomiłam tylko w kwestiach możliwości popsucia się techniki ssania piersi RAZ i wystarczy. Wczoraj tylko powiedziała, że dostaje "paszę" na lepsze spanie, bo budzi się co godzinę. Powiedziałam tylko, że dzieci tak mają i nie ma sensu dawać paszy. Nie mam pojęcia, co z tą informacją zrobi.
Problem (chyba?) zaczyna się robić, jeżeli chodzi o rozwój małego. Tzn traktowanie jego kręgosłupa. Wisiadło. Ratunku. Mały ciągle wisi w jakimś Womarze, na ściśniętych jajkach. Nogi proste, bez odwiedzenia do "żabki", gibie się w tym wisiadle na lewo-prawo, wygina. Kiedy śpi - nie ma podparcia pod głowę, siostra mota go dodatkowo w pieluchę / szalik, żeby głowa mu nie opadała. I wisi taki pokręcony jak sprężyna. Dzięki Bogu, że nie noszą go przodem do świata.
Kolejny problem (?) pochodny to ciągłe sadzanie małego. Mi leci już para uszami, bo się oboje ze swoim facetem podniecają, że jak go posadzą, to on się tak fajnie składa do przodu i podpiera na dwóch rękach. A mały się w ogóle nie przekręca SAM. Ma pół roku skończone. I też - po jedzeniu mleka go sadzają, żeby się nie ulało. I tak siedzi, zostawiają go takiego w pałąk wygiętego.
I jak mały może SAM ćwiczyć te mięśnie kręgosłupa?? Jak myślicie, oprócz mojej załamki wewnętrznej, czy powinnam coś powiedzieć siostrze? Bo znowu - jasne, że nie chcę być odebrana jako "mam-jedynie-słuszną-koncepcję-macierzyństwa", ale kurcze, kręgosłup to nie przelewki sad
Martwię się o zdrowie małego klucha sad
Obserwuj wątek
    • panizalewska Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 10:58
      Do motywu wisiadła jeszcze dodam, że siostra miała chustę, ale chyba jakąś badziewną, nie skośno-krzyżową, bo nie mogła dociągnąć. Mówiła, że to może zwykły materiał. Chyba kupiła jedną z tańszych na Alledrogo. To pożyczyłam jej dwie swoje - elastyka i tkaną NATI. Elastyk trochę wyciągnięty, po mojej córce, po pół roku używania. Ale tylko w jednym miejscu, chusta długa, można zamotać inaczej. Wyrzuciła elastyka crying a z tkaną jej za trudno. Poleciłam warsztaty chustowe, ma przecznicę dalej. Nie poszła. Woli wisiadło. Już nawet nie nosidło ergonomiczne. Help.
      To ja mam ze sobą problem, czy jednak nie?
      • s.uri Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 11:30
        Mozesz sprobowac delikatnie zwrocic uwage, ze wydaje ci sie, ze kregoslup obciazony etc. ale jak siostra sie uprze, to i tak bedzie robic po swojemu a ciebie bedzie traktowac jako denerwujaca, wszechwiedzaca, ktora caly czas chce sie madrowac.
        • panizalewska Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 11:41
          tjaaaa
          i bądź tu człowieku mądry i delikatny wink
          dzięki smile
    • aaaniula Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 11:59
      To wszystko zależy od tego jakie Ty masz kontakty z siostrą i od tego jaka jest siostra. Ja np. wiem, że gdybym powiedziała coś takiego mojemu bratu, to ten zapewne poczytałby na ten temat, żeby się przekonać i finał. I wiem, że by się nie obraził. Tylko, że to jest mężczyzna i on wydaje mi się inaczej reaguje na takie rzeczy. Bo biorąc pod uwagę wątki jakie się tu pojawiały, to nie lubimy kiedy nam się radzi, bo zaraz brane to jest jako "mądrzenie się zewsząd". Ale może się mylę, może nie lubimy tylko rad teściowych smile
      Pytanie podstawowe: czy siostra po prostu robi po swojemu i jest przekonana, że robi dobrze? Czy ma potrzebę uzupełniania wiedzy w tym temacie? Mam koleżanki, których dzieci jadły czekoladę od 6 miesiąca życia w foteliku przed telewizorem (odbiegając od tematu żyją, nie mają nadpobudliwości, próchnicy, nadwagi, ani krzywych kręgosłupów), a ich mamy nigdy nie pytały na forach czy tak można czy nie, bo ich to zwyczajnie nie obchodziło. No i jeśli Twoja siostra się do takich zalicza, a niestety z tego co piszesz to mam takie wrażenie, że tak jest (owijanie pieluchami szyjki, sadzanie po najedzeniu półrocznego dziecka)- to nie twój cyrk wydaje mi się... Natomiast jeśli ona jest chłonna, i takie rzeczy ją najnormalniej w świecie interesują to możesz próbować. I tutaj radziłabym przyjść i powiedzieć prosto z mostu, że bardzo dużo się tym interesowałaś zanim zaczęłaś nosić swoją małą i wiesz, że nosząc w wisidele można dziecku krzywdę zrobić. Pokazać słynne zdjęcie nosidło kontra wisidło (na mnie zrobiło wrażenie). Znaleźć może jakieś ciekawe artykuły, podrzucić coś lekkiego i prostego z suchymi faktami co może się stać.
      Tylko dla mnie to takie proste, bo ja kontakty z bratem mam takie, jakie mam i nikt u nas w bawełnę nie owija, tylko mówi co myśli.
      • 125katrina Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 16:56
        aaaniula napisała:

        > Pokazać słynne zdjęcie nosidło kontra wisidło (na mnie zrobiło wrażenie).

        Jak to zdjęcie znaleźć? Możesz podrzucić jakiegoś linka?
        • panizalewska Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 19:10
          pierwsze w googlach pod hasłem "nosidło wisiadło":

          bubinkowo.blogspot.com/2013/08/nosido-vs-wisiado.html
          polecam kliknąć w "źródła", pod każdym obrazkiem
    • kw0 Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 12:12
      masz odwagę to powiedz, ja miałam podobną sytuację, mówiłam, starałam się zwrócić uwagę na WNM, bez skutku i teraz dziecko ma dwa lata i wszystko wychodzi, bo nie słuchali.... ach, nawet teraz nic im się nie da powiedzieć... a cierpi na tym dziecko, bo ma ewidentne wady postawy....
      • twitti Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 12:24
        Mozesz jej podarowac jakas madra ksiazke np zawitkowskiego. Niestety nikt nie lubi byc pouczany, nawet gdy zle robi.
    • az-82 Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 13:00
      Ja wiem po mojej siostrze, nigdy nie posłucha, cokolwiek bym powiedziała. Bo nie, bo to ja mówię. Temat jest akurat inny, ale również dla zdrowia staram się jej podpowiadać.
      Możesz spróbować jej podrzucić rzeczy do poczytania, książki, artykuły, linki w necie, ale może się uprzeć i tak, bo przecież to ty jej dajesz.
      Jest jeszcze jedna opcja. Pogadać z jakąś jej przyjaciółką, żeby ona jej zwróciła uwagę, nie mówiąc oczywiście, że to ty ją prosiłaś. Może kogoś innego posłucha.
      Szkoda dzieciaka, z tego co piszesz, to bardzo bardzo źle mu się dzieje.
    • kindddzia Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 13:43
      wyglada na taka co sluchac nie bedzie.
      Ja bym chyba tak - (bo zakladam, ze kochasz siostrzenca i najwazniejsze w tym wszystkim to jego dobro) - co do sadzania, to narazic sie siostrze i truc jej tylek, przychodzic z artykulem i stac nam nia zeby przeczytala.

      wisiadlo - wylej na nie niechcaco szklanke oleju, przepros ogromnie i kup ergonomiczne w ramach rekompensaty, uzywane, na allegro. Ona chusty nie bedzie uzywac, chce nosidlo, to niech ma
      • panizalewska Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 14:31
        big_grin najs!
        No cóż. W przypływie emocji napisałam (mam nadzieję niezbyt długiego i "atakującego" wink) maila. Odpisała, że wiedzą, dziękują za moją troskę (! smile) i starają się jak najrzadziej tak uskuteczniać. Czy mnie to uspokoiło? Nie bardzo big_grin Co ich razem widzę, to wisiadło, pakowanie butli, sadzanie prawie cały czas, a leżenie na brzuchu prawie wcale. Widzę ich raz na dwa tygodnie. No dobra, może to tylko tak w gościach robią?

        O zrzucie na ergonomika właśnie też pomyślałam, bo mnie samej nie stać, albo może nasi rodzice coś pomogą. No i jak ich kluch wyrośnie, to mogliby z kolei nam odpalić, bo nasze drugie w drodze wink

        Ap ropo (to się serio tak pisze?? autokorekta) tego, czy siostra należy do tych, co się posłucha, czy nie... To zależy. Jak jej będzie wygodnie, to uwzględni, jak nie to nie. Dała się wkręcić, nie wiem przez kogo (teściowa? jakieś forum? legendy?) że ma za mało pokarmu, że musi dokarmiać. Dostali od rodziny faceta "fotelik samochodowy", cudzysłów użyty specjalnie, ja sprawdzałam, co to w ogóle jest i że nie trzyma żadnych norm. Daliśmy nasze, sobie kupiliśmy następne tyłem do jazdy. Gonię naszą matkę od 3 miesięcy, żeby w końcu zamontowała bazę do tego "naszego" fotelika w swojej furze, z marnym skutkiem. Generalnie w mojej rodzinie chyba mało kto czyta i się dokształca o takich rzeczach, ja wychodzę na jakiegoś wariata wink Trochę zlewają bezpieczeństwo przez wygodę, czytaj lenistwo. Moja mama zawsze wie lepiej i jest niereformowalna, więc, wiecie, charakterne geny big_grin

        No cóż, może jednak tragedii nie ma. Może miałam chwilowy napływ hormonów i musiałam się tu wylać, a to co widzę u siostry, jest tak naprawdę 1/20 rzeczywistości. Oby.

        Myślę, że można zamknąć ten wątek. Dziś pytanie, dziś odpowiedź, że tak powiem. Ale wiem, że są różne historie miedzy rodzeństwem, już też napisałyście pełen przekrój postaw / odpowiedzi na wasze rady i sugestie. Dziękuję bardzo za pomoc i ośmielenie smile
      • eemcia82 Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 18:50
        eh kolejna mama... tylko kp.... tylko chusta... serio odpuscie juz- kazdy ma swoj rozum i matka to matka- ma prawo sama decydowac a te super madre mamusie ktore wiedza lepiej niech zajma sie lepiej soba !!!
        • panizalewska Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 19:08
          ja się z chęcią zajmę sobą, serio.
          ale patrzeć nie mogę, jak się mój siostrzeniec krzywi.
          Tobie to nie przeszkadza - spoko, "nie mój cyrk...", nie Twój, wszyscy zadowoleni.
          potem lamenty w dojrzałym wieku, że "od małego miałam sztywny kręgosłup" (by moja mama), bo rodzice (moi dziadkowie) wsadzali w chodzik na całe dnie, zanim kręgosłup sam się dobrze usztywnił.
          Ciebie nie zmuszam przecież do niczego, raczej Cię nie znam, nie komentuję Twojego zachowania nieprawdaż
          • eemcia82 Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 19:20
            troche przesadzasz... znam duzoo matek ktore robia "po swojemu- co im instynkt karze" i napewno ich nie krzywdza.... a ciagle czytanie forum ksiazek co i jak sie powino robic z dzieckiem eh mozna zbzikowac - serio matki czasem lepiej same niz inni z boku wiedza co jest Dobre Dla ICH dziecka. ale mysle ze ty tego i tak nie kumasz o czym ja tu do ciebie pisze... eh a sama masz pretensje ze ciebie siostra nie rozumie. pozdr. i serio wiecej luzu zycze i nie wychowuj "dziecka idealnego wg ksiazek i internetu"
            • panizalewska Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 19:40
              pewnie nie kumam, nie przejmuj się. internet jest pełen ludzi, którzy się nie rozumieją. ba! moja własna matka mnie w wielu momentach nie rozumiała! aż się okazało, że moje wybory życiowe dotyczące ludzi mają milsze skutki, niż jej, chociaż były trudniejsze.
              jak sama pisałaś w innym temacie "każda metoda jest dobra". ja się z tą tezą nie zgadzam i tyle. wg mnie są metody lepsze i gorsze - z wynikami długofalowymi. uważasz inaczej - git. Ciebie by wkurzała taka siostra jak ja - też git, bo to nie ja jestem Twoją siostrą tongue_out
              na pewno moje dziecko nie będzie idealne, książki przeczytałam dwie, nie były ani porady "NAJ", ani "BRAVO Girl", więc może coś z tego stwora będzie tongue_out
              • kindddzia Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 21:19
                panizalewska gratulacje smilesmilesmile i duzo zdrowia zycze smile

                i nie kazda matka tak doskonale wie co dla jej dziecka najlepsze, sama nie raz potrzebowam pomocy, wazne zeby posluchac rady i sprobowac i przemyslec chociaz co ktos do nas mowi.

                Wisiadlo i sadzanie dziecka, ktore sie nie obraca jeszcze, to duze bledy. Co do wisiadla to nie wiem, ale z sadzaniem na pewno kazdy lekarz by siostrze to samo powiedzial - moze wtedy poslucha.

                Z butla bym dala spokoj calkowity, az taka zbrodnia to przeciez nie jest. A moze maly faktycznie lubi sobei zjesc
        • jugutka Re: "nie mój cyrk..." 19.02.14, 21:56
          zgadzam się z eemcia..
          nie Twoje dziecko nie Twoja sprawa..
          • panizalewska Re: "nie mój cyrk..." 20.02.14, 10:19
            no trudno wink
        • notalent Re: "nie mój cyrk..." 20.02.14, 10:44
          nie" tylko kp nie tylko chusta!" ja zrozumiałam to w ten sposob, że " nie pasza na noc żeby dziecko dłużej spało, nie wisiadło, nie sadzanie na siłe!" można inaczej chyba zająć dziecko niż w taki niezdrowy sposob. mnie też sadzano a dzisiaj mam problemy z kręgosłupem, nie wiem czy to zasługa tego ale po co w ten niezdrowy sposób dziecku zaburzać rozwój i zmuszać niedojrzałe, nieprzystosowane jeszcze tkanki do takiego wysiłku.
          Ja jestem zdania - że jeśli możesz zmieniać coś to próbj, szczególnie że jest to Twoja siostra, obcej babie na ulicy uwagi nie zwróciłaś (a i to nie byłoby głupie wobec takiego zachowania).
    • panizalewska proponuję zakończenie dyskusji 20.02.14, 10:22
      chyba, że ktoś bardzo nie chce big_grin ale ja już nie będę tu zaglądać, jakby co

      dzięki za głosy za i przeciw.

      u mnie i siostry stanęło na tym, że zrzucamy się na nowego mei-taia, będzie dla ich małego, potem dla naszego, może i jeszcze kolejnego smile

      pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka