Dodaj do ulubionych

Synek ma napad ryku

01.03.14, 23:28
Ale to kolej meza byc z synkiem ("jeszcze meza" bo jestesmy w separacji domowej). I...
Z jednej strony mam ochote isc i utulic moje malutkie zabkujace dziecko ale... jak pojde to wiem, ze bez przytulenia sie do piersi i tak nie zasnie. A mozliwe, ze nawet z piersia to przez zabkowanie i tak przez jakis czas jeszcze nie zasnie. Wiec idac przejme prace tatusia nad opieka, co wedlug niego nie jest zadna praca albo wysilkiem.
Z drugiej... No wlasnie maz zostaje z dzieckiem tylko 2 noce w tygodniu bo przeciez ja nic innego do roboty nie mam jak opieka 24h/dobe nad dzieckiem (bo on pracuje i utrzymuje pieniadze). Dodam, ze na te dwie noce plus 2 wieczory zgodzil sie po negocjacjach jak zdecydowal, ze jest mu zle w rodzinie i chce sobie szukac szczescia. Wczesniej, od listopada, mimo ze wiedzial ze od paru miesiecy nie przespalam zadnej nocy ani razu mi nie zaproponowal, ze on sie synkiem zajmie (nawet we Swieta i urlop nie) zebym ja sie wyspala.
I z trzeciej strony, synek musi sie przyzwyczaic, ze nie bedzie juz spedzal tak duzo czasu majac mame zawsze pod reka...

Wy? Poszlybyscie?
Obserwuj wątek
    • run_away83 Re: Synek ma napad ryku 01.03.14, 23:51
      Dalabym dziecku paracetamol lub nurofen i posmarowałabym dziąsła dentinoxem. Potem bym nakarmiła, gdyby dziecko wyraziło chęć jedzenia, a po nakarmieniu przekazałabym tatusiowi. Ale tatuś mojego dziecka usypia je regularnie odkąd przyszło na świat i synek czuje się przy nim równie dobrze i bezpiecznie ja przy mnie. Nie jestem pewna czy zdobyłabym się na oddanie zabkującego dziecka ojcu, który jest taką pierdołą, że nie ma pojęcia jak dziecko uspokoić.

      Z drugiej strony - lepiej późno niż wcale. Kiedyś w koncu ojciec musi się nauczyć zajmować dzieckiem. Tylko nie jestem pewna, czy ząbkowanie to akurat najlepszy moment na tę naukę. A z trzeciej strony - ty musisz kiedyś odpocząć, bo inaczej prędzej czy później padniesz na twarz uncertain

      To jest sytuacja z gstunku tych, gdzie możesz jedynie wybrać mniejsze zło.
    • mruwa9 podstawowy blad: 02.03.14, 00:19
      katiko napisała:

      > A Wczesniej, od listopada, mimo ze wiedzial ze od paru miesiecy n
      > ie przespalam zadnej nocy ani razu mi nie zaproponowal, ze on sie synkiem zajmi
      > e (nawet we Swieta i urlop nie) zebym ja sie wyspala.

      ty nie masz czekac na propozycje z jego strony, tylko wreczyc mu dziecko z poleceniem wywiazywania sie z ojcowskich obowiazkow. Sorry, tatus, dziecko jest tak samo twoje, jak i matki.
    • eliszka25 Re: Synek ma napad ryku 02.03.14, 03:09
      ja do mojego dziecka bym poszla, no ale ja nie mam takiej sytuacji, jak ty. moj maz wstawal i wstaje do placzacych dzieci od ich urodzenia. moze niezupelnie na rowni ze mna, bo on musi wstac tez do pracy, ale w ciezkich okresach sie nie wymigiwal i wstawalismy na zmiane. w opisanej sytuacji dobrze wiedzialby, co zrobic i sam wpadlby na pomysl, zeby dac dziecku cos przeciwbolowego i posmarowac dziasla.

      w twojej sytuacji byloby mi ciezko, ale chyba zacisnelabym zeby i pozwolila bym mu sie pomeczyc. gdyby dziecko bardzo plakalo, to poszlabym i wreczyla tubke z mascia na dziasla i syrop przeciwbolowy z instrukcja, a potem wrocila do swoich zajec/lozka.
    • amy.28 Re: Synek ma napad ryku 02.03.14, 07:37
      Najpierw ulżyłyj w cierpieniu dziecku (nurofen, coś na dziąsła, moze naucz smoczka?, bywa zbawiennny dla trudnych dzieci z odruchem ssania który uniemożliwa matce normalne funkcjonowanie) no i potem daj tatusiowi. A najlepiej niech idzie z dzieckiem na spacer, mały się przewietrzy, ty się wyśpij, dziecko tak dotkliwie nie odczuje twojego braku.

      Aczkolwiek to jest rada zgodna z jakąś tam logiką jakiej kibicuje. we mnie samej zwyciężyłaby przekora i w ogóle miałabym gdzieś takiego męża i ojca i spałabym z dzieckiem przy piersi całą dobę big_grin
    • aguar Re: Synek ma napad ryku 02.03.14, 08:25
      Ja bym poszła, bo u mnie dziecko by było (i jest) na pierwszym miejscu, z resztą spędzałam (i spędzam) z moim dzieckiem wszystkie noce, chociaż mąż jest ok (ale on raczej właśnie wychodzi z dzieckiem na spacer, bawi się z nim w dzień, żebym mogła coś zrobić itd)
      Na Twoim miejscu kombinowałabym jak "pognębić" pana (bo mu się niezaprzeczalnie należy), ale nie kosztem dziecka. Ale nie zazdroszczę sytuacji. Trzymaj się!
      • aguar Re: Synek ma napad ryku 02.03.14, 08:27
        Aha, i uważam, że on bardziej w tej sytuacji potrzebuje mamy i cycka niż Nurofenu i żelu.
        A może by pomagało noszenie? Wtedy mąż mógłby go nosić!!!!
    • guderianka Re: Synek ma napad ryku 02.03.14, 08:32
      Walić męża i Wasze gierki, dlaczego wciągacie w nie dziecko ?
      No opad rąk
      Co za pytanie uncertain
      • ichi51e Re: Synek ma napad ryku 02.03.14, 11:16
        Zgadzam sie z kazdym slowem. Jednak rozsadna babka z ciebie smile
        • guderianka Re: Synek ma napad ryku 02.03.14, 17:52
          jednak ? suspicious
          pfffffffff
          wink
    • srubokretka Re: Synek ma napad ryku 02.03.14, 09:01
      przez takie zaslepienie zloscia na meza mozesz przegapic poczatki choroby dziecka, bol poszczepienny, glod, przemoczona pieluche.... najpierw dziecko. Ja nigdy nie wierzylam w 'idace zeby' dla mnie to jakis mit, ktory jest naduzywany przez niedoswiadczone matki.
      Skup sie na dziecku, bedzie ci latwiej zyc.
      Nam wszystkim bylo latwiej, jak spalam z dzieckiem. Kazdy w ten sposob sie wysypial. Lacznie ze mna, co nie jest latwe, bo mam lekki sen. Gierek z mezem nie unikniesz. Przemysl sprytniej swoje ruchy, zeby dziecko jak najmniej cierpialo na tym.
      • zurekgirl Re: Synek ma napad ryku 02.03.14, 10:03
        Tez przy corce nie wierzylam w idace zeby. Moj synek pokazuje mi wlasnie, ze to nie mit. Wyglada to tak, ze zazwyczaj spokojne, wykochane dziecko z zaspokojona kazda potrzeba pod sloncem zaczyna sie slinic, laduje rece do buzi i je gryzie w charakterystyczny sposob i pojekuje. Gdyby nie byl wtedy noszony, przytulany, karmiony lub gdybysmy nie odciagali jego uwagi, wylby jak syrena. Czaseem widac, ze boli do tego stopnia, ze nie da sie zajac go czyms innym lub rozbawic. Srubokretko, jakies dalsze teorie, ze zeby to naduzywany mit? Twoje dzieci byly szczesciarzami, ze lagodnie przechodzily zabki.
    • solejrolia Re: Synek ma napad ryku 02.03.14, 12:24
      teraz doczytałam, że przez Wasz kryzys dziecku się obrywa- męża kolej na nockę, to ja nie zareaguję na płacz dziecka, ani ból ząbkowania. niech se radzi, skoro taki jest i jesteśmy w separacji.
      tylko pomoc kogoś mądrego z zewnątrz Wam pomoże. więc marsz do psycheterapeuty na rozmowę, bo zabrniecie za daleko, a dziecku już teraz obrywa się rykoszetem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka