mindtriper
06.03.14, 12:30
Znajomi pojechali z dziećmi na ferie. Na 2 tygodnie.
Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że ich ferie zaczęły się w ostatnich kilku dniach ferii szkolnych. Jedno z dzieci - dziewczynka w IV klasie opuściła dwa tygodnie zajęć.
Wrócili w weekend. Dziewczynka umówiła się z koleżanką, że pożyczy zeszyty i nadrobi zaległości, ale dowiedziała się, że w poniedziałek jest sprawdzian z materiału, którego nie przerabiała. I nie mogła nauczyć się tego sama, nawet gdyby wzięła podręczniki
Dziewczynka należała do grupy kilku dzieci w klasie, które nigdy nie dostały dwói, było to dla niej i jej rodziców ważne.
Dziewczynka prosiła rodziców o zwolnienie z tego dnia lub tej lekcji, ale rodzice uznali, że i tak dużo już opuściła.
I dostała pierwszą w życiu dwóję.
Oczywiście strasznie to przeżywa.
Rodzice dopiero wtedy poszli do szkoły, żeby coś wyjaśnić.
Pani powiedziała, że rozumie, że nie jest to wina dziewczynki i bardziej jest to ocena dla rodziców, ale mleko się rozlało.
Moim zdaniem i rodzice i pani głupia. Wiedziała, że dziecka nie było, nie mogła sama dla niej przełożyć terminu sprawdzianu?
Kurczę, zawsze mi zal takich dzieci.