Dodaj do ulubionych

najwiekszy strach w zyciu

13.03.14, 12:13
Jaki przezylyscie najwiekszy strach? Czy boicie sie "w trakcie" czy wprost przeciwnie, pozniej oceniacie sytuacje i zadreczacie sie "co by bylo gdyby..." Ja mialam kilka takich strachow, jako mloda dziewczyna cudem uniknelam gwaltu - potem dlugo sie balam wychodzic sama z domu, nawet w dzien...Kiedys mialam strach ze umrze moje dziecko, ale to pewnie kazda matka ma. Nie moglam spac, jak spalam to snilo mi sie ze dziecko umarlo - koszmar. Pozniej pamietam ogromny strach o mame, miala guza w piersi, czekanie na wynik - koszmar. Ja tez mialam guza, jak mialam 18 lat i wtedy prawie sie nie balam, jakos to do mnie nie docieralo. Balam sie jak rozbilam sie samochodem, zima, na drzewie, ale tu balam sie juz po, bo w trakcie nie bylo czasu. A i kiedys balam sie ze sie udusze, mam ataki paniki i jak mialam pierwszy, to myslalam, ze sie na to umierasuspicious tak wiem glupia bylam. W noc kiedy umarl moj tato bardzo sie balam ze juz go nie zobacze, no tu najgorszy mozliwy scenariusz sie spelnil...umarl sam, w szpitalu...Balam sie jak maz w pracy spadl z duzej wysokosci (jest serwisantem turbin wiatrowych), ale to juz balam sie po, sila rzeczywink Ogolnie straszna boidoopa jestem wychodzi na tobig_grin
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 12:15
      Boidoopa? To, co wymieniłaś jest jak najbardziej powodem do strachu. Bez przesady.
      • niutaki Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 12:21
        Co Ty mowisz? Moje otoczenie uwaza inaczej...
      • 3-mamuska Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 12:29
        Moim najgorszym strachem było spotkanie z pedofilem , na klatce schodowej swojego bloku,długo potem do domu wbiegalam, bałam sie byc sama w domu, zreszta do dzis tak jest.
        I sama nie chodzę po ciemku po ulicach.
        Jak przyjechałam do Londynu to na naszej ulicy i 3-4 sąsiednich facet gwałcił kobiety matki z dziecmi w wózkach 13 lat temu, a niedawno wracając od znajomej tylko 4 ulice napadł mnie facet , gdy zatrzymałam sie przy ulicy, na szczescie facet ktory był w aucie ( zatrzymałam sie zeby auto przepuścić) wyskoczył i przeploszyl napastnika. A nie było ciemno bo juz świt był.
        Przez wiele lat nawet o tym nie pamiętałam tego zdarzenia z tym pedofilem, az któregoś dnia spotkałam w autobusie faceta ,ktory pachniał identycznie i przypomniało mi sie wszystko.

        Pamietam ze gdy moj tato leżał tydzien nieprzytomny po wylewie, strasznie bałam sie odbierać telefon gdy dzwonił, normalnie ogarniał mnie paraliż. Niestety po tygodniu tato zmarł.

        Utrata bliskich , czy to w wyniku wypadku choroby, to jest strach ale to taki z którym zyje chyba kazdy z nas. Mamy świadomość ze to moze sie wydarzyć.
        • niutaki Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 12:33
          A wlasnie pedofil teraz mi sie przypomnialo, ze jak bylam malym bachorem to mnie zapraszal na lody do parku taki jeden i ciocia mnie akurat zobaczyla, ze z nim gadam i mnie zawolala takim glosem, ze koles zmyl sie od razu. Potem dlugie lata sie go balam i nienawidzilam, mimo ze nic mi nie zrobil.
        • bloopsar Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 20:44
          > niedawno wracając od znajomej tylko 4 ulice napadł mnie facet

          Skąd wiesz, że facet wracał od znajomej?

          Najbardziej boję się, że przez Internet ludzie już całkiem stracą umiejętność używania imiesłowów sad
    • agaja5b Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 12:21
      Jak do tej pory to chyba najbardziej sie bałam jak sie okazało że noszę w sobie poważnie chore dziecko tylko nie wiedziałam jeszcze jak poważnie? Oczekiwanie na wyniki to był koszmar.
    • melancho_lia Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 12:22
      Pamiętam dwa przypadki.
      Raz jak byłam młoda dziewczyną goniło mnie paru gości autem po lesnych drogach (ja byłam na rowerze). szczęśliwie udało mi się jakoś im zwiać, ale przez jakiś zcas bałam się wychodzić z domu.
      Drugi raz jak mi męża wieczorem wcięło. Wylazł wieczorem na jakieś spotkanie, potem telefon miał poza zasięgiem itp. Bałam się jak diabli, ze coś mu się stało, straszliwie się bałam. (okazało się że po spotkaniu do pracy poszedł, telefon miał rozładowany i twierdził, ze przecież mi mówił.)

      • marzeka1 Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 12:26
        W ciągu ostatnich kilku miesięcy- 2 razy: 12-godzinna operacja męża oraz wynik stwierdzający nowotwór złośliwy. To ten rodzaj strachu, który prawie uniemożliwia codzienne funkcjonowanie- wylądowałam na zwolnieniu i łykałam zapisane piguły.
        Teraz wierzę, ze idzie ku lepszemu, chociaż pewnie w maju po kolejnych badaniach będzie strach.
      • niutaki Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 12:28
        A no i oczywiscie boje sie jak dziecko jezdzi na wycieczki szkolne autokarem, za granice tam gdzies jada, to ja oczywiscie nie spie i nie jem, bo mysle... Teraz szczyt szczytow, mozna zabijac smiechem: balam sie tankowac samochod....
        • arista80 Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 12:39
          Do tej pory było ich kilka: jak byłam w ciąży, któregoś wieczoru rozbieram się a tu majtki pełne krwi. Serce podeszło mi do gardła, na szczęście po chwili udało mi się zlokalizwać krwawienie: zaciełam się podczas depilacji niedaleko krocza. Jak byłam już w późnej ciąży, byłam na kontroli KTG i po podłączeniu maszyna coś szwankowała: była tylko jedna pozioma kreska. Dzięki Bogu czułam akuart wtedy wyraźnie ruchy dziecka, ale i tak się wystraszyłam. Na szczęście to była jedynie wina maszyny. Po zawołaniu położna naprawiła i działało już jak trzeba. Ostatni największy strach przezyłam podczas jasełek. Było przedstawienie przedszkolne. Zrobione je w kościele, rodzice przybyli samodzielnie, dzieci były dowożone przedszkolnymi busikami. Razem było ich trzy. Przyjechał pierwszy busik. Córki nie ma, drugi busik, córki nie ma. Trzeci przyjechał opóźniony, córki nie ma. Wpadłam w popłoch, złapałam pierwszą lepszą opiekunkę pytając się jej, czy jest jeszcze inny busik i gdzie moja córka. Okazało się, że przyjechała pierwszym busem, tylko myśmy ją przeoczyły. Zaraz potem zobaczyłam ją na ołtarzu z innymi dziećmi. Prawie się rozpłakałam, bo w głowie miałam już najgorsze wizje.
        • koralik12 Re: najwiekszy strach w zyciu 16.03.14, 09:50
          No nie, myslałam że tylko ja boje sie tankowac samochód big_grin
          Naprawdę się boje, jakąś taką dziwną fobie mam uncertain
          Mąż sie początkowo strasznie wsciekał bo mamy dwa auta i on tankuje oba. Dwa razy sie przełamałam ale to nie pomogło nadal mam blokadę. Jeżdżę na przeglady, wymianę opon, do mechanika ale nie na stację uncertain
          • asiula1987 Re: najwiekszy strach w zyciu 11.06.15, 09:37
            czemu??? nie rozumiem naprawdę czemu?
    • alexa0000 Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 12:34
      Dzień , w którym TK pokazal przerzut w watrobie od czerniaka u mojej mamy. I ta świadomosc, że oznacza to pewną smierc w kilka miesięcy. Oczekiwanie na wynik biopsji, całe 3 dni, spedziłam na psychotropach w lozku. Tak naprawde nie wiem, co działo się wowczas z moim dzieckiem, prawdopodobnie mój mąz się nim zajmował- ja tego nie pamiętam.
      • imsad Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 12:42
        Największy,paraliżujący wręcz strach przeżyłam ,gdy mój ówczesny małżonek a ojciec mojej córki "zgubił" ją latem w pełni sezonu na wielkim kompleksie odkrytych basenów. Corka miala wtedy 4 lata. Brak mi słów żeby opisać co wtedy czułam i myślałam.
        • agaja5b Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 13:11
          imsad napisała:

          > Największy,paraliżujący wręcz strach przeżyłam ,gdy mój ówczesny małżonek a ojc
          > iec mojej córki "zgubił" ją latem w pełni sezonu na wielkim kompleksie odkrytyc
          > h basenów. Corka miala wtedy 4 lata. Brak mi słów żeby opisać co wtedy czułam i
          > myślałam.
          Wyobrazam sobie, bo mielismy podobna przygodę z naszą starszą wtedy półtoraroczną córką. Zgubilismy ją w hipermarkecie pełnym ludzi, przez 2 dłuuugie minuty nie mieliśmy pojęcia gdzie jest (oczywiscie odwrócilismy się tylko na chwile). Pamietam to narastające i obezwładnaijące uczucie panikii wieeelką ulgę jak w końcu zobaczylismy ją przy schodach ruchomych, które wybrała sie podziwiać.
    • melancho_lia Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 12:55
      O i jeszcze mi się przypomniało.
      Byłam w zaawansowanej ciąży z córką. Był dzień, ze młoda właściwie się nie ruszała. Tak niewiele (ona i tak leniwa była, ale tamtego dnia wyjątkowo mało ruchów było). Akurat miałam po południu wizytę u lekarki, więc jej powiedziałam, ze młoda mniej się wierci. Lekarka postanowiła posłuchac tętna takim aparacikiem. Przykłada do brzucha- cisza, jeździ mi na wszystkie strony tą głowicą- cisza... Mija parę chwil, widzę na jej twarzy już zaniepokojenie, mówi mi, że przejdziemy do gabinetu obok na usg, ale minę ma mocno poddenerwowaną.
      Nagle gdzieś tam z boku brzucha łapie tętno córki... Obie oddychamy z ulgą, ale ja nogi jak z waty miałam, jak wstawałam z fotela.
      (USG i tak miałam, na wszelki wypadek- młoda akurat jakoś tak dziwnie się ułożyła plecami do moich pleców, a że łożysko mialam z przodu to to tętno trudno było złapać.)
    • babsee Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 13:09
      Chyba najbardziej sie balam jak bylam sama,maz za granica, Sylwester rano a okazuje sie,ze moje dziecko 2 letnie ma ostre wirusowe zapalenie pluc.40,4 stopni gorączki.Siedzialam z nią calą noc , trzymając na rękach, strasznie kaszlala,gorączka nie schodzila,ludzie krzyczeli, lecialy petardy, sztuszne ognie a ja tak siedzialam w ciemnym pokoju, z tą moją coreczką i sie przerażliwie, potwornie balam.Okropne to było.
      Drugi raz sie balam, jak uslyszalam,ze byla katastrofa samolotu a moj maz wlasnie lecial.zanim odnalazlam w komputerze męze rezerwacje biletu z numerem lotu, myslalam ze odejmie mi rozum.
    • neffi79 Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 13:13
      Skok ze spadochronem. Nigdy więcej. Jako, że mój mąż jest wielbicielem tego typu atrakcji, dałam się namówić. Byłam bliska omdlenia, mało co nie zwymiotowałam ze strachu.

      Duży strach odczuwam jak jadę z kimś obcym samochodem, w sensie, że prowadzi np. znajomy. Nie ufam jego umiejętnosciom, wstrzymuje oddech jak wyprzedza. Takie tamtongue_out

      Czekanie na wynik badania histopatol. guza z piersi, najgorsze 2 tyg. w moim zyciu. Zegnanie się z całym światem...

      a tak w dzien powszedni? boję sie o męza bo duzo jeździ, lata.

      o córkę jak jest w szkole, że cos jej sie stanie po drodze
      o młodszą , że się zakrztusi, nie uratuję jej etc.

      też ze mnie boidoopa i czasami cięzko sie z tym zyje. (wybujała wyobraźnia i te sprawy)
      • niutaki Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 13:27
        O tak, jechac z kims samochodem jako pasazer, boje sie. Co najgorsze dla mnie to to, ze kiedys uwielbialam jak moj maz prowadzil. Jezdzil pewnie i bezpiecznie, teraz albo on inaczej jezdzi, albo ja zdurnialam na starosc, ale mam ogromny dyskomfort jak z nim jade.
      • 3fanta Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 13:35
        Najbardziej się bałam jak pozwoliłam synowi pod koniec 3 klasy wrócić samemu ze szkoły.Właściwie to nie miał sam wrócić ale z kolegą z klasy.Droga ze szkoły to ok 10 min piechotą.Dwa skrzyżowania z sygnalizacją świetlną.Syn już od dawna wyedukowany jak się przez ulicę przechodzi.Do tego czasu dodałam ok 10 minut na ubieranie się w szatni(tłok polekcyjny).Woźna musi pootwierać boksy też.Po upływie następnych 45 min łebek nie wraca.Ubieram się i lecę pod szkołę a on stoi przed szkołą i sobie z kolegami gadasmile.Ochrzaniłam go i powiedziałam,że dalej będzie prowadzony przeze mnie skoro nie dotrzymał umowy i nie wrocił od razu po lekcjach.W komórkę go wyposażyłam od 4 klasy i wtedy też klucze od mieszkania dostał bo ja do pracy poszłam.W tedy to był piątek.w poniedziałek pyta znowu czy może wrócić sam i obiecywał,że wróci już do domu punktualnie.Zgodziłam się a on dotrzymal słowa.Wrocił w 20 minut od ostatniego dzwonka
    • beatulek Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 13:24
      Bałam się gdy zgubiłam w parku moje 2-letnie dziecko. Za to miałam dwie taki sytuacje w życiu, kiedy powinnam się bać a się nie bałam.
      1) kiedy byłam dzieckiem jakiś nieznany mi facet zabrał mnie do lasu, pokazał mi swój męski organ, hm... jakby to napisać.... miał dwa... zapytał mnie czy mój tato też ma dwa czy jeden...i bezpiecznie odprowadził na podwórko.
      2) kiedy zabrano mnie wieczorem do szpitala z podejrzeniem zatorowości płucnej, kazano leżeć całą noc spokojnie by rano zrobić mi TK. Pielęgniarka, która rozcieńczała mi krew poinformowała mnie, że jak się będę za dużo wiercić to się zator może przemieścić i mogę umrzeć w przeciągu kilku minut.

      Dziś jak wspominam te dwie sytuacje to mi ciarki po plecach przechodzą ale doskonale pamiętam, że wtedy byłam całkowicie spokojna. Anie przez chwilę nie pomyślałam, ze może mi się coś stać. (i słusznie bo po badaniach okazało się, że żadnego zatoru nie mam.)
      • wiktoria-111 Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 18:48
        Przepraszam, nie jarzę . Co miał dwa ten facet ?
        • kroliczyca80 Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 19:50
          Niektórzy faktycznie mają dwa, widziałam w internetach big_grin
        • rhodesian_ridgeback Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 21:07
          Diphallia

          • a1ma Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 21:55
            Forum uczy! big_grin
          • wielkafuria Re: najwiekszy strach w zyciu 16.03.14, 00:01
            wklejcie nazwe w google i kliknijcie grafika...
      • mindtriper Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 20:01
        Pomyśl co zafundowałaś tej 9 latce pod basenem.
    • shumi-mi-las Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 13:59
      Bedac w szostym mcu ciazy zostalam na weekend sama w domu. Nagle dostalam krwotoku. W karetce po ktora zadzwonilam sama bo partner byl kilkaset kilometrow od domu, bylam pewna ze dziecko nie przezyje i jednoczednie wielka nadzieje dana przez sanitariusxke, na cud. Strach ogromny.
      Potem jak uslyszalam od lekarzy straszne slowo, ktore oznaczali wyrok i musialam przekazac je mamie.
      I jescze jak uslyszalam ze moj maz ma 10 procent szans na przezycie a 5 na to ze nie bedzie warzywem.
      I jeszcze kiedy na drugim koncu swiata dowiedzialam sie ze jestem w ciazy, ale do lekarza moge isc dopiero zz dwa tygodnie w domu, a do tego czasu czeka mnie kilka lotow, kilka wycieczek, jedzenie w dziwnych miejscach i pare takich tam przygodwink

      Jeszcze kilka przygod z duchami mialam, ale bardziej pamietam te w.w. strachy
    • alfa36 Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 14:00
      Najbardziej się bałam, jak usłyszałam diagnozę dotyczącą mojej mamy. To był taki strach połączony z bezsilnością. Bałam się (ale już po) jak spłonął nasz samochód (taki strach, co by było, gdyby sąsiadka nie zauważyła).
    • agata_abbott Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 14:12
      Teraz. Boję się, że moje dziecko jest choresad
      • kropkacom Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 18:30
        Trzymaj się. sad
        • agata_abbott Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 20:40
          Dziękismile
    • motyllica Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 14:37
      naj miałam, gdy moje dziecko porządnie zadławiło się zozolem. dobrze, że był też mąż bo nie wiem czy udało by mi się je samej uratować.
      już po wszystkim zaczęłam płakać a mąż był biały jak ściana i musiał zaczerpnąć powietrza.masakra totalna
    • zuwka Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 14:43
      było tego trochę. Jeden z większych strachów, kiedy moja siostra miała wypadek. Zaraz po wyjeździe z domu usłyszałam karetkę i pobiegłam w tamtym kierunku. Zobaczyłam zbierający się tłumek samochód w rowie, a siostry nigdzie w pobliżu.... okazało się, że sama przeszła na podwórko pobliskie. Ale zanim ktoś mi powiedział gdzie ona jest prawie zemdlałam ze strachu.

      Inny strach jaki pamiętam to w ciąży i brak ruchów dziecka prawie cały dzień. I siedzenie na IP w oczekiwaniu na KTG. Okropne uczucie
      • niutaki Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 14:56
        Teraz mi sie przypomnialo: jak sie corka zadlawila platkami na mleku, utknely tak glupio w gardle, ze nie pomoglo zlapanie jej za nozki glowa w dol, miala sine usta i pod oczami zaczely jej pekac takie drobne naczynka krwionosne...maz wlozyl jej palec do ust i popchnal te cholerne platki, a ja ryczalam jak glupia z nerwow, ze dziecko mialam pol metra od siebie, a nie zauwazylam ze sie dusi... a drugie takie przerazenie to bylo pare lat temu, wracalam z pracy, bylo kolo 2 w nocy. Szlam deptakiem, wokol same sklepy i jedna knajpka w dole ulicy. Kolo jednego sklepu stala grupka chlopakow, takich moze miedzy 16 a 20 lat, w momencie gdy ich mijalam jeden wyjal cos z kieszeni i krzyknal "stoj bo strzelam".... malo nie przewrocilam sie ze strachu, nie mialam pojecia czy naprawde mial bron, czy tylko tak "zartowal". Nie zareagowalam, nie spojrzalam nawet na nich, tylko poszlam dalej.
        • neffi79 Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 15:08
          jak czytam o zadławieniu to odczuwam jakiś irracjonalny strach, wyjątkowy
          kiedyś czytałam na jednym z forów gazety o 3,5 letnim chłopczyku, który zadławił się bułką podczas sniadania, i że umarł na oczach matki (ani ona ani potem lekarz go nie odratowali). Niby taka głupota... Chyba lepiej wiedzieć mniej (i czytać mniej)
          • agaja5b Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 16:50
            Czasem naprawdę mało trzeba. Tez miałam taki wypadek jak moja córka była mała i dławiła sie małym kawalkiem listka laurowego, który przykleił sie do ziemniaka (były pieczone). Na szczęście wystarczyła moja reakcja czyli ona za nogi w gół mocny strzał między łopatki i palcem go w końcu wyjęłam. Po wszystkim się rozpłakałam. Od tamtej pory widze zagrożenie w każdym kawalątku tego g... listka, i rzucam się z twarzą jak ktoś momo mojego wyraźnego sprzeciwu daje dzieciom takie owocowe karmelki, twarde, no trauma i koniecsad
          • wiktoria-111 Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 18:54
            O tak. Życie w takiej beztroskiej niewiedzy na pewno jest łatwiejsze. Jak ktoś ma wiedzę na temat różnych zagrożeń, chorób , które mogą nas spotkać to ciężko się nie bać.
    • edelstein Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 14:55

      Gdy gosciu latal w amoku i zabijal ludzi w miejscu gdzie znajdowal sie moj syn.Potem okazalo sie,ze zabijal wybrancow.Ale w tamtym momencie gdy uzbrojony po zeby policjant powiedzial,ze Maja grasuje gosc w amoku myslalam,ze padne na zawal.Skonczylo sie na zabitej osobie,ktora znalam z widzenia,a nie na moim synu.

      Helau!Helau!Helau!
      Jeck,lohss Jegge lahns!
    • princessa.of.persia Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 16:03
      mialam tego trochę.ostatnie z dziecmi.mlody mial ok 12 mcy. zaniosl sie w placzu.bylam odwrocona i slysze poczatek aaa... i cisza.odwracam sie a on siny, sztywny z otwarta buzia.jezu myslalam ze ze strachu umre.szybko go wyciagnelam zaczelam walic w plecy jakby sie zaksztusil.do tej pory nie wiem jakim cudem trzymalam go glowa w dol, uderzalsm w plecki, lecialam z nim po schodach do tesciowej pietro nizej i otwieralam drzwi. potem dowiedzialam sie ze trzeba dmuchac w buzie.
      starsza kiedyś dostala dreszczy goraczkowych i raz mi sie zakrztusila jablkiem.jak miala zapalenie ucha i goraczke 40 st.
      balam sie raz o meza.bylismy w LasVegas.tam jest taka wysoka wieza na szczycie ktorej jest wesole miadteczko. taka karuzela" lapa" ktora wyjezdza nad przepasc i sie kreci.moj na to poszedl a ja ryczalam w kacie. mam straszny lek wysokosci.
      jak lecielismy do vegas byly wielkie turbulencje.myslalam ze zgine wtedy.

      w mlodosci tez mialam kilka strachow ale nie chce sobie przypominac...
    • peggy_su Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 17:03
      Jako dziecko bałam się permanentnie przez cały rok - lekcji pływania na basenie. Zajęcia były w środy a ja już od czwartku bałam się następnych. Bolał mnie brzuch, nie miałam ochoty na zabawę, na nic. Dzień przed zajęciami trzęsłam się ze strachu, pociłam, wymiotowałam, masakra.

      Potem jako nastolatka bałam się o młodsza siostrę, gdy była w szpitalu. Siedziałam sama w domu i wyłam ze strachu. Siostra niestety zmarła.

      Już jako dorosła bałam się o tatę. Z miesiąca na miesiąc było z nim gorzej, a nie chciał się leczyć. W ostatnim tygodniu jego życia rozmawiałam z nim przez telefon w weekend. Mówiłam że przyjadę za tydzień, ale to właściwie była rozmowa-pożegnanie. Tak strasznie się bałam że nie zdążę przyjechać i już się nie zobaczymy. No i nie zdażyłam niestety, bo tata zmarł we wtorek.

      Bałam się o męża, gdy ktoregoś dnia czuł się bardzo źle, wyszedł z pracy wcześniej, a potem straciłam z nim kontakt bo padła mu komórka. Nie dotarł do domu. Nie wiedziałam gdzie go szukać, czy w mieście gdzie pracuje, czy tam gdzie mieszkaliśmy, na dworcu... W końcu po paru godzinach miotania się zadzwonił ktoś z rodziny że mąż trafił do szpitala i odezwał się na jedyny nr jaki mu się przypomniał.

      Ja sama nie pamiętam wielkiego strachu o siebie. To znaczy to jest takie dziwne, bo pamiętam ogromne uczucie strachu, ale nie pamiętam sytuacji, która go wywołała. I nie wiem czy to wytwór mojej wyobraźni, czy coś zdarzyło się naprawdę.
      • 3-mamuska Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 17:20
        A z dziecmi to miałam ze 3 razy taki strach.
        1 jak w szkole w starszych zgubiłam młodego, puściłam jego rękę zrobiłam 3-4 kroki zeby podać córce wodę, odwracam sie jego nie ma. Miał 18 miesięcy, panika strach rozpacz, 10 minut najgorsze w moim życiu.
        2 razy corka 10 lat od września wraca sama ze szkoły, raz poszła do koleżanki po numer telefonu jej taty , bo chciały sie spotkac.
        2 raz gdy wsiadła do autobusu i wydawało jej sie ze złe on jedzie, wysiadła blisko domu i wróciła sie, przyszła inna droga zrobiła wielkie koło, myslalam ze na zawał umrę z jazda mijająca minuta.
        • roks30 Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 17:39
          Największy strach to jak dziecko zakrztusiło się cholernym liściem laurowym i jazda w wesołym miasteczku na tzw latającym dywanie, miałam strach w oczach myślałam, że wypadnę górą. Wysiadłam na miękkich nogach i od tej pory koniec z wszelkimi tego typu atrakcjami. Aha i zawsze i wszędzie panicznie boję się ptaków tak, że włosy stają dęba, a serce wali jak oszalałe.
          • hedna Re: PTAKI 13.03.14, 18:18
            Ja też boję się ptaków. Boję i brzydzę.
            a strach towarzyszy mi często,na tle zdrowotnym moim i rodziny-przede wszystkim.
    • panidemonka Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 17:38
      Jak taki jeden lekarz "zobaczył" u córki tętniaka mózgu z opcją, że to może być guz. Miała wtedy
      16 lat. Na szczęście RM wykazał, że nic takiego nie ma.
      Drugim razem, córka była tuż przed maturą, urosło jej w piersi "coś". Lekarz uspakajał, że to najprawdopodobniej nerwiakowłókniak, ale na wyniki biopsji czekaliśmy bardzo długo. Został wycięty, do tej pory jest spokój.
    • koronka2012 Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 18:21
      Drgawki u dziecka przy wysokiej temperaturze. Moja matka skwitowała, że mam żelazne nerwy, a ja czułam tylko rozlewające się po ciele przerażające, lodowate zimno, po 20 latach nadal pamiętam tamto koszmarne uczucie. Ale działałam błyskawicznie i racjonalnie - chłodne okłady i telefon na pogotowie. Cholerna trzydniówka...
    • kropkacom Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 18:28
      Pierwszy atak epilepsji u córki. O siebie się nie boję w zasadzie, ale raz zaliczyłam atak klaustrofobii. Na szczęście był krótki, ale uczucie zostało w głowie do dziś.
      • kropkacom Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 18:35
        No i w tym tygodniu córka zaliczyła ból głowy z nudnościami, ogólna słabością. To mogła być wszystko. Położyłam się obok niej i modliłam się aby rano wszystko było ok.
        • diablica_a Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 20:06
          Czy Twoja córka ma migreny ? Bo moja ma bardzo mocne , mocny ból głowy ,dokucza jej wtedy jedno oko ,wymiotuje ,nic nie je ,nie pije ..napisz do mnie .. Ze dwa razy była z tego powodu w szpitalu ,szybko się odwadnia...
          • kropkacom Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 20:14
            Dopiero w tym tygodniu pierwszy raz taki ból miała. Wyglądało na typowy ból migrenowy. Na razie tego nie diagnozowaliśmy. Twojej córce współczuje. Możesz mi napisać ile ma lat?
            • diablica_a Re: najwiekszy strach w zyciu 14.03.14, 12:06
              Moja jest 17 latka ...
          • maxsgsp Re: najwiekszy strach w zyciu 10.06.15, 22:17
            Zmierz jej ciśnienie. U mnie lekarz zdiagnozował nadciśnienie po 4 latach leczenia bólu, i to tylko dlatego, że sama to zasugerowałam. Też objawiało się bólem jednostronnym i nudnościami.
    • gretchen184 Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 19:04
      największy strach przeżyłam kiedy mój wtedy ok. 4-letni syn rozpłynął się dosłownie w powietrzu podczas pobytu nad wodą. spuszczony z oka na sekundę zniknął.
      w jednej chwili osiwiałam,serce zrobiło salto i narodziłam się od nowa kiedy się znalazł cały i zdrowy.
      to było coś koszmarnego, nikomu nie życzę
      drugi taki moment to wtedy kiedy czekałam na wyniki wycinka pobranego z szyjki po 3 gr. cytologii.
      • gretchen184 Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 19:12
        i jeszcze wielki strach i przerażenie,kiedy wtedy niespełna roczna córka zakrztusiła się syropem.jak już było ok płakałam i ja, i mąż.
    • mindtriper Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 19:09
      Ja jestem bardzo lękową osobą.
      Mam fizjologiczne objawy lęku na ulicy, kiedy dzwoni telefon, czasem w nocy budzę się z durnych i nieadekwatnych powodów. Dlatego nie pamiętam jakiegoś szczególnie wielkiego strachu, bo każdy wielki.
      • niutaki mindtriper naprawde? 13.03.14, 19:23
        ja tu opisalam tylko szczyt gory mojego leku... myslalam ze tylko ja tak mamwink
        • mindtriper Re: mindtriper naprawde? 13.03.14, 19:58
          Naprawdę. Niefajne to jest, ale jeśli czujesz się lepiej, że nie jesteś sama - proszsz, mam zaburzenia lękowe.
        • diablica_a Re: mindtriper naprawde? 13.03.14, 20:11
          Ja Cię znam.....
          • diablica_a Re: mindtriper naprawde? 13.03.14, 20:12
            To do niutakiwink
            • mindtriper Re: mindtriper naprawde? 13.03.14, 20:15
              Domyśliłam się, więc się nie wystraszyłam smile
            • niutaki Re: mindtriper naprawde? 13.03.14, 20:15
              eee prosze?
      • neffi79 Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 20:27
        mindtriper napisała:
        czasem w nocy bud
        > zę się z durnych i nieadekwatnych powodów.

        mam podobnie, strach w nocy jest spotęgowany aż do granic absurdu, a często jest to lęk o rzeczy, które rano wydają się wręcz banalne...
        • niutaki Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 20:29
          kiedys w nocy sie obudzilam przerazona i zemdlalam nie wstajac z lozkabig_grin to chyba na razie moj "najlepszy" wystep, maz juz sie przyzwyczail...
          • neffi79 Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 21:13
            też mam za sobą rózne jazdy lękowe
            męza w nocy nie budzę bo się wkurza
    • m_incubo Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 20:03
      Gdy mój mąż miał zawał i był długo nieprzytomny. Nigdy później już się tak nie bałam.
      • to_ja_tola Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 21:23
        Boje sie o moja mame,ktora duzo pracuje,boje sie o moje dzieci,zwłaszcza mam schize zeby nie wypadly z okna,boje sie o meza jak musi jechac w trase.Boje sie jak wracam w nocy sama z pracy.Balam sie kiedy moj bratanek....az nie chce o tym pisac.Boje sie o to ze moja rodzinna miejsowosc zniknie z powierzchni ziemi a moi rodzice maja dom i firme w strefie"zero"
        • isolek Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 21:44
          Bałam się kiedy syn pierwszy raz miał atak alergii. był czerwony i nie mógł oddychać. I kiedy sie rodził, był reanimowany i miał wylew. Kolejny miesiąc ,do pierwszej wizyty u neurologa ,był wielkim strachem nie da sie go opisać. Tym bardziej że lekarz bardzo źle to przedstawił- po porodzie. Bałam sie o dzieci kiedy rozstawalam sie z mężem.
      • paliwodaj Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 21:38
        moje leki sa glownie z powodu mojego najstarszego autystycznego syna.
        Tysiace razy myslalam ze to juz max tego co moge zniesc, rozbita glowa razy 100, szycie w spitalu, wlosy poklejone krwia. 2 razy zlamana reka, raz dotknelam miejsca zlamania , nieswiadoma i poczulam chrupniecie kosci.
        Raz uciekl mi w wielkim szpitalu, tlum ludzi go szukal, 6 wind zatrzymano, wyjscia, wejscia zablokowane
        Drugim razem poszedl na spacer , wyszedl przez garaz. Znalazla go policja, 2 dni lezalam w lozku
        Nic dziwnego ze jego operacja mozgu w zeszle wakacje byl dla mnie juz tylko kolejnym zabiegiem medycznym kontrolowanym
        • niutaki paliwodaj 14.03.14, 07:48
          to strasznesad ja bym sie nerwowo wykonczyla, wspolczuje, nie mozna Twojemu synowi w zaden sposob pomoc?
    • klubgogo Re: najwiekszy strach w zyciu 13.03.14, 21:50
      3 rzeczy zupełnie innej kategorii.
      Śmierć najbliższej osoby.
      Oczekiwanie na wyniki badań.
      Próba napadu na moją osobę - fizyczny, ale i psychiczny głęboki ból, gdy całe życie przelatuje ci przed oczami.
    • mood_indigo Na IP. 14.03.14, 09:36
      Pojechałam dzień przed terminem porodu na IP na KTG. Zaczęli od USG, robiła je młoda lekarka, blondynka, pamiętam. Bada mnie, bada, nic nie mówi, w końcu: "kiedy miała pani ostatnie USG?" Odpowiadam, że 2 tygodnie temu. Marszczy brwi: "i wszystko było w porządku...?"
      Wszystko było ok, urodziłam zdrową córę w dzień terminu ale wtedy, w tamtym momencie po prostu sufit spadł mi na głowę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka