Dodaj do ulubionych

Ataki paniki

13.03.14, 14:28
Czym sa tak na prawde ataki paniki?Czytalam troche o tym ale to takie suche fakty,chodzi mi o to jak sie czlowiek wtedy czuje jakie sa fizyczne objawy? skad to sie bierze i skad mam wiedziec ze siostra nie umiera albo nie ma wylewu.Jak powinna zac howywac sie bliska osoba wobec takiej osoby?Jak pomoc co najlepiej wtedy robic
Bede wdzieczna za pomoc
Obserwuj wątek
    • maggi9 Re: Ataki paniki 13.03.14, 14:41
      Po pierwsze nie panikować i nie zadawać miliarda pytań w stylu "jak się czujesz, co Ci jest, chcesz wody, chcesz usiąść, dobrze się już czujesz?". Być spokojnym. Zależy gdzie taki atak paniki się zdarzy - jak w tłumie to wyprowadzić w miejsce gdzie nie ma tylu osób, jak w pomieszczeniu zamkniętym wyprowadzić na zewnątrz etc.

      Dobrze działa odwracanie uwagi - zagadywanie, zajmowanie takiej osoby czymś ale spokojnie.

      Ale dużo też zależy od samej osoby - każdy może woleć coś innego. Jak siostra ma takie ataki, to zapytaj się jej wczesniej, co ona by chciała abyś robiła w takich momentach.

      Czy da się pomylić z wylewem tego nie wiem - ja wyglądam podczas ataku niezwykle spokojnie, jest ze mną kontakt więc raczej nikt nie pomyśli, że to wylew a już na pewno nie, że umieram.
      Fizyczne objawy też są różne. Boisz się czegoś? Pająków? Wysokości? Czegokolwiek? Weź ten lęk i pomnóż razy tysiąc i dodaj, ze pojawi się w momencie, które nie stanowi zagrożenia. To jest po prostu nagły, ostry i zupełnie irracjonalny lęk.
    • swiecaca Re: Ataki paniki 13.03.14, 14:44
      może być różnie. ja miałam w trakcie ataku hiperwentylację, drętwiały mi kończyny i na koniec zasłabnięcie. potem nauczyłam się na siłę regulować oddech i te fizyczne objawy zelżały, zostały tylko psychiczne. przede wszystkim trzeba się zacząć leczyć.
    • niutaki Re: Ataki paniki 13.03.14, 14:45
      Moge powiedziec jakie sa moje ataki. Zaczyna sie tak, ze nagle nie moge przelknac sliny, a jesli jem, albo pije to na pewno sie zakrztusze. Po chwili zaczynam miec trudnosci z oddychaniem, ale tak naprawde to wszystko z ukladem oddechowym jest ok, powietrze swobodnie dostaje sie do pluc, nic sie nie dzieje zlego. Ale moja chora glowa o tym nie wie i podpowiada mi, ze sie dusze...serce wali coraz mocniej, zaczyna robic mi sie duszno albo bardzo zimno. Za pierwszym razem bylam przekonana ze umre... teraz juz wiem, ze nic sie nie dzieje i po kilkunastu minutach jest dobrze. Moj pierwszy atak zaczal sie we snie i jak sie obudzilam to nie wiedzialam co sie dzieje. Maz wezwal pogotowie.
      • eo_n Re: Ataki paniki 13.03.14, 14:52
        Ja też się "dusiłam".
        Siostra się leczy?
        U mnie to był jeden z objawów stresu pourazowego.
      • best_bej Re: Ataki paniki 13.03.14, 15:34
        też tak miałam- pierwszy objaw to problem z przełknięciem ślliny. A potem duszności, lęk irracjonalny, w hardokrowych momentach dochodziło drętwienie kończyn.
        Nie pomogły leki uspokajające, pomogły antydepresanty.
        W trakcie ataku paniki najlepiej jest odwrócić uwagę, skierować na coś innego. Ja zaczynalam skakać, biegać itd. Głupio brzmi ale to odwracało moją uwagę, bo gdy się kładłam to skupiona byłam tylko na niemożnośći oddychania
        • vronsson Re: Ataki paniki 09.11.14, 13:12
          Dokładnie. To brzmi śmiesznie to bieganie, skakanie etc, ale ruch podczas ataku paniki bardzo pomaga. Zresztą ludzie chorzy na ten syf w ogóle powinni mocno męczyć się fizycznie bo to wydziela dopaminę, bliską koleżankę serotoniny.
    • dziennik-niecodziennik Re: Ataki paniki 13.03.14, 15:01
      jak sie człowiek czuje? - tego sie nie da opisać, ale podobno jest straszne. wyobraz sobie że sie boisz - całym swoim mózgiem i ciałem, całą swoją osobą, że jedyne co jest w Tobie i wokól Ciebie to strach. a potem pomnóz to wyobrazenie przez dziesięc...
      skad sie bierze? - stricte to nikt nie wie do konca.
      fizyczne objawy są i psychiczne (lęk, odrealnienie) i fizyczne (od kołatania serca przez drżenie kończyn, duszności, nudnosci itd aż do omdlenia).
      co moze zrobic osoba bliska? - zadzwonić po karetkę i do jej przyjazdu utrzymac chorego w stanie niezagrazajacym życiu. potem wysłać na terapię, mozna sie nauczyc sposobów blokowania i przerywania napadów.
      skąd masz wiedziec czy siostra nie umiera? - dopóki ma puls i oddech to nie umiera. jak ma - podejmujesz stosowne czynności do momentu przyjazdu karetki.
      • tryggia Re: Ataki paniki 10.11.14, 11:52
        Taaa, ekipy ratunkowe uwielbiaja wezwania do atakow paniki. Ci, ktorzy beda musieli poczekac na swoja karetke, a maja w tym czasie PRAWDZIWY zawal pewnie też.
    • guderianka Re: Ataki paniki 13.03.14, 15:10
      Ja miałam coś jak ataki epilepsji, zaczynały się od stóp i obejmowały całe ciało. Pomagało jak Mąż łapał mnie wtedy za stopy, przygniatał nogi, mocno ściskał. Ale każdy człowiek może reagować inaczej. Wiesz, co je wywołuje ? Jeśli tak to staraj się by ta osoba unikała bodźca, pomóc może też przepracowanie z psychiatrą
      • kietka Re: Ataki paniki 13.03.14, 15:21
        wiosna, witamy nerwice ze zdwojona siła sad
        • best_bej Re: Ataki paniki 13.03.14, 15:37
          o właśnie wraz z wiosną zawsze to u mnie przychodziło! Kwiecień to było apogeum.
          • eo_n Re: Ataki paniki 13.03.14, 15:43
            A dlaczego wiosną jest gorzej?
            • best_bej Re: Ataki paniki 13.03.14, 15:51
              zmiany zmiany zmiany. zmienia się rytm biologiczy- długość dnia, ilość światła. plus dochodzi wiatr.
              i voila!
              • kietka Re: Ataki paniki 13.03.14, 15:58
                tak, przesilenie wiosenne, organizm zmarnowany po zimie, tak reaguje...
                zawsze wiosna marzec/kwiecien jest wysyp nerwic smile
          • e-kasia27 Re: Ataki paniki 13.03.14, 15:54
            Jeśli to wiosną i apogeum w kwietniu, to z pewnością nie są to ataki paniki, tylko skutek(objaw) alergii na pyłki drzew brzozowatych (hiperwentylacja, miejscowa anafilaksja, skurcz oskrzeli, gwałtowne przyspieszenie tętna i silne bicie serca). Podobna reakcja może się też zdarzyc po zjedzeniu dużej ilości jabłek, orzechów laskowych, marchwi, selera, truskawek, kiwi...także w innych porach roku.

            Prawdziwe ataki paniki nie mają nic wspólnego z porą roku i ich częstotliwośc nie wzrasta na wiosnę. Jeśli wzrasta, to należy się udac do alergologa i porobic testy, w celu ustalenia czego unikac w jedzeniu, aby się pozbyc ataków paniki.
            • best_bej Re: Ataki paniki 13.03.14, 15:58
              to nie alergia pokarmowa! do tej pory mialam 3 takie rzuty w odstepstawch 3 letnich. Zanim pierwszy raz sie polapalam ze to glowa nie cialo odwiedzilam wiekszosc lekarzy i zrobilam mnostwo badan. teraz juz wiem a i mam lekarza ktorzy raz dwa widzi ze to problem glowy, nie ciala.
              • e-kasia27 Re: Ataki paniki 13.03.14, 16:09
                Zamiast obwiniac o to swoją głowę zrób sobie test skórny na pyłki drzew brzozowatych (brzoza, leszczyna, olcha, grab) koniecznie w maju.
                A teraz zacznij łykac laratadynę i jak będziesz blisko pylących brzóz, to zwróc uwagę, na to jak się czujesz - co dzieję się z Twoim nosem, gardłem, pulsem, sercem.
        • wiktoria-111 Re: Ataki paniki 13.03.14, 15:45
          Co takiego jest w wiośnie, że uaktywniają się nerwice? Przecież chyba jesień, brak słońca powinien gorzej wpływać na samopoczucie.
          • maggi9 Re: Ataki paniki 13.03.14, 15:53
            No mi zawsze jest gorzej jesienią i zimą. Szczególnie jak lato przechodzi w jesień. Tak samo nigdy nie miałam hiperwentylacji i nie potrzebowałam się wspomagać torebką papierową. No ale to bardzo indywidualna sprawa.
          • e-kasia27 Re: Ataki paniki 13.03.14, 16:04
            Na wiosnę zaczynają latac pyłki a wszyscy alergicy zaczynają byc zdenerwowani, rozdrażnieni, wściekli, zmęczeni, zaczynają miec duszności, ciężko się oddycha i ma się przyspieszony puls, mogą też pojawiac się kołatania serca, dodatkowe skurcze i arytmia oraz ataki paniki i hiperwentylacja.
            Niestety większośc mających takie dolegliwości ludzi nie wie o tym, że jest to spowodowane alergią - gdyby wiedzieli mogli by wspomagac się lekami antyhistaminowymi (trochę łagodzą sytuację), i przede wszystkim nie denerwowali by się swoim "stanem nerwowym" dodatkowo.
          • tryggia Re: Ataki paniki 10.11.14, 11:59
            A wręcz przeciwnie. Glowa przyspiesza, a ciało zmęczone po zimie, serotoninka na wyczerpaniu, chęci niewspolmierne do mozliwosci.
    • e-kasia27 Re: Ataki paniki 13.03.14, 15:40
      Byc spokojnym i opanowanym, mówic wolno i nie wykonywac gwałtownych ruchów.
      Atak paniki wzmaga się na sutek zbyt małej ilości dwutlenku węgla w krwi w skutek zbyt szybkiego oddychnia(hiperwentylacja), dlatego pomóc może oddychanie tym samym wydychanym powietrzem, czyli trzeba przyłożyc do ust, najlepiej papierową, torebkę i oddychac wdmuchując do niej powietrze i wdychając następnie to samo powietrze przez kilka minut, wtedy podwyższy się stężenie dwutlenku we krwi i atak minie szybciej.
      • beverlyja90210 Re: Ataki paniki 13.03.14, 16:00
        Nie nie leczy się w zeszłym roku miała juz takie akcje i właśnie jakoś tak to było jak zaczęło się robić ładnie miała badania robione diagnoza ataki paniki nerwica.
        Ja chyba też sie niestety do tego przyczyniłam, po tym jak siostra dowiedziała się, że jestem chora(nowotwór) zaczęła bardzo martwić się o swoje zdrowie i najbliższych i zdaniem naszej mamy to zaszło za daleko.
        Ostatnio u nas w domu źle się poczuła ja wpadłam w panikę i zadzwoniłam po pogotowie, dostała tam jakiś zastrzyk na uspokojenie i tyle.
        Teraz siostra ma do mnie żal, że narobiłam rabanu( ja sie bardzo wystraszyłam, moje dzieci zresztą też) ze trzeba było nie wzywać karetki, poźniej do mnie mówi, że ona sama nie wie czy to nerwy czy może faktycznie jest na coś chora! nie wiem co mam jej mówić bo raz niby ok pózniej mówi, że ma zawroty głowy i to może jakiś guz mózgu.
        Ona wpada ze skrajności w skrajność. To też norma?
        • eo_n Re: Ataki paniki 13.03.14, 16:04
          Norma przy nerwicy.
          To jest koniecznie do konsultacji z psychologiem/psychiatrą imo.
        • best_bej Re: Ataki paniki 13.03.14, 16:05
          a co mialas zrobic? nie jetes lekarzem, nie mozesz ocenic czy to glowa czy cialo.
          siostra powinna isc do psychiatry. nie do lekarza intenisty bo ci ochoczo przepisuja leki uspokajajace od ktorych bardzo latwo sie uzaleznic. Mnie zajelo 1,5 roku zanim dotarlo do mnie ze to nie ciało i tylko psychiatra pomoze.
          Jeszcze raz przestrzegam przed uspokajaczami typu xanax, afobam i inne kończace sie na -bam. Nie wiem co siedzi w glowach internistow to przepisujacych.Ludzie latami to biora a potem jest dramatyczny zespoł odstawienny. To sa leki jednorazowe.
    • maria.vermeer Re: Ataki paniki 13.03.14, 22:29
      Podobno podczas ataku paniki wyglądam zupełnie normalnie. Ja czuję, że umieram i że nie mogę oddychać, bo coś mi uciska klatkę, ale oddycham zupełnie normalnie, czasem przy gorszych atakach pojawia się hiperwentylacja i to już otoczenie zauważa.
      Co pomaga? Mnie najlepiej zaprowadzić na dwór, posadzić, nie zadawać miliona pytań "Co się dzieje" bo ja NIE WIEM, co się dzieje. Spokojnym głosem mówić, w sumie wszystko jedno co. Dać wodę do picia. I nie panikować, spokój to najlepsze co możesz siostrze dać.
    • maanki Re: Ataki paniki 13.03.14, 23:27
      Najpierw robi mi się zimno. Niezależnie od pogody, może być upał, a mnie zaczyna trząść. Zaraz potem serducho zaczyna mi kołatać jak wściekłe, zaczynam się dusić, nie mogę się ruszyć.
      Zdarzyło mi się przesiedzieć w aucie za kierownicą zmianę świateł dopóki jakiś dobry człowiek się nie litował nade mną i mi nie pomógł. Niekiedy po ataku wymiotowałam.
      • e-kasia27 Do Maanki 14.03.14, 01:46
        maanki napisała:

        > Najpierw robi mi się zimno. Niezależnie od pogody, może być upał, a mnie zaczyn
        > a trząść. Zaraz potem serducho zaczyna mi kołatać jak wściekłe, zaczynam się du
        > sić, nie mogę się ruszyć.
        > Zdarzyło mi się przesiedzieć w aucie za kierownicą zmianę świateł dopóki jakiś
        > dobry człowiek się nie litował nade mną i mi nie pomógł. Niekiedy po ataku wymi
        > otowałam.


        To, co opisałaś wygląda mi nie na atak paniki, a na hipoglikemię, czyli gwałtowny spadek cukru we krwi - lepiej to sprawdź, bo od tego w przeciwieństwie do ataku paniki, można nawet umrzeć, jeśli spadnie za bardzo.
        Jeśli to się zdarza wtedy, gdy długo nie jesz, to jeszcze pół biedy, noś ze sobą coś do picia, albo jedzenia z cukrem, ale przyczyny mogą być różne, także bardzo niebezpieczne - lepiej porobić badania i wiedzieć na czym się stoi.
        • majenkir Re: Do Maanki 09.11.14, 15:23
          Kasiu, przy hipoglikemii nie ma uczucia dusznosci.
    • mamusia1999 Re: Ataki paniki 14.03.14, 11:40
      ja znam protokol tylko dla samego spanikowanego. polega na wewnetrznym dialogu ze samym soba. ale mozna zapewne byc moderatorem tego dialogu, i to pewnie nawet jest w praktyce latwiejsze dla spanikowanego
      1. "masz atak paniki, atak leku, a nie umierasz"
      2. panika i jej objawy fizyczne to wzmocnione reakcje stresowe.
      3. objawy lekowe nie sa szkodliwe dla twojego zdrowia
      4. nie wzmacniaj uczucia leku fantazjowaniem.
      5. pozostan w rzeczywistosci pomimo paniki. obserwuj i opisuj co dzieje sie NA PRAWDE. kontroluj swoj oddech, oddychaj gleboko, powoli i miarowo. szczegolnie powoli wydychaj powietrze, az do konca. skup sie na tym.
      6. wytrwaj w tej sytuacji, az panika minie. zajmij sie czyms, opisujac co robisz (=rzeczywistosc)
      7. obserwuj jak i kiedy panika mija

      a co do objawow, to nie ma lekko. ludziska po zawalach miewaja uporczywe pseudo-zawaly. kardiolog potrafi pacjentowi wyjasnic roznice. mnie osobiscie: miekna nogi, pali mnie skora na karku i glowie, mam metaliczny smak w ustach, wali mi serce i szybko oddycham. tzn. keidys tak bylo, szczegolnie punkty 1 i 7 zatrzymuja spirale leku, przestajesz bac sie ataku, uczysz sie ze on mija etc. teraz mrowi mnie skora na glowie i troche bije serce, mija ani sie obejrze, miewam tylko przed okresem. gdybym nie znala pelego obrazu, uznalabym to za momenty mocnego zedenerwowania. czym zapewne na obecnym etapie sa.
      • lucadimontezemolo Re: Ataki paniki 09.11.14, 22:27
        Ja miewam czasami na ulicy. Nagle czuję potrzebę ucieczki, zaczynam się bardzo pocić i szybko oddychać. I takie uczucie że, zaraz upadnę albo zemdleję. Nie mogę się skupić i czuję że, zaraz wszystkie budynki wokół się na mnie zawalą. Przy pierwszych atakach zdarzyło mi się biegiem wracać do domu albo biec do pracy. Teraz pomaga mi liczenie numerów na tablicach rejestracyjnych albo zabawy słowne z napotkanych reklam.
      • tryggia Re: Ataki paniki 10.11.14, 11:55
        I to jest wlasciwe postepowanie.
        Lęk paniczn6 jest dobrze opisany i dosc latwy do opanowania przy pewnej samodyscyplinie.
        Super to, mamusia, opisalas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka