Dodaj do ulubionych

A'propos zarobków...

14.12.12, 06:28

Zapraszam do lektury a następnie dyskusji:

blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/656262,polacy-sa-niewolnikami.html
W.
Obserwuj wątek
    • trypel Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 08:14
      agresywny tekst pisany przez frustrata posługującego się głupimi argumentami.

      Wychodzi na to ze najlepiej jest życ w Wenezueli - średnie zarobki ok 1750 boliwarów msc a litr benzyny ok 0,1boliwara. To daje jakieś 17 500 litrów za średnią wypłatę. Raj na ziemi. To ta Francja i Hiszpania z artykułu to dopiero niewolnicze państwa.
    • araceli Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 08:51
      'Oznacza to, że właściciele oraz szczebel zarządzający zarabia niewspółmiernie więcej od szeregowych pracowników. Ci ostatni są najzwyczajniej okradani z wypracowywanej wartości dodanej.'

      Panu się jeszcze komuna i 'sprawiedliwość społeczna' po nocach śni tongue_out I nie bardzo rozumiem - to firmy na zachodzie nie mają spółek-matek na kajmanach i ich rolą nie jest przynoszenie zysków właścicielowi tylko dbanie o dobrobyt 'szeregowych pracowników'?? Jasssne big_grin

      Nie mówiąc już o tym, że ten pan kompletnie nie wie co to jest liberalizm gospodarczy i że zdecydowanie nie przejawia się w podnoszeniu płacy minimalnej big_grin big_grin big_grin
      • nvv Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 09:02
        Temat ciekawy, ale nie zgadzam się z głównymi tezami/diagnozami autora; przede wszystkim: długo-terminowe efekty podwyższenia płacy minimalnej są w dużej mierze odwrotne do zamierzonych (dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane), a propozycje pracy za 6 zł nie uważam za chamówę
      • falllen_angel Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 18:13
        araceli napisała:

        > 'Oznacza to, że właściciele oraz szczebel zarządzający zarabia niewspółmiernie
        > więcej od szeregowych pracowników. Ci ostatni są najzwyczajniej okradani z wyp
        > racowywanej wartości dodanej.'
        >
        > Panu się jeszcze komuna i 'sprawiedliwość społeczna' po nocach śni tongue_out

        Widzisz, ten sposób myślenia, który tutaj reprezentujesz to jest dokładnie to o czym gość pisał: mentalność niewolnika oraz zgoda na wyzysk. Skutek 20 lat dobrej tresury, także poprzez mierne uczelnie.

        W normalnym, cywilizowanym świecie pracownik zarabia x, jego kierownik 1.5-2x, jego dyrektor 2.5-3x.

        W Polsce pracownik ma x, jego kierownik 3x, dyrektor 10-15-30x. I to nie jest normalne.

        I nie bar
        > dzo rozumiem - to firmy na zachodzie nie mają spółek-matek na kajmanach i ich r
        > olą nie jest przynoszenie zysków właścicielowi tylko dbanie o dobrobyt 'szerego
        > wych pracowników'?? Jasssne big_grin

        Gość próbował pokazać, że z niewolnika pożytek jest marny...

        Wyobraź sobie, że firmy na zachodzie dbają o dobrobyt "szeregowych pracowników", ponieważ zależy im, żeby pracownik był szczęśliwy i zadowolony z pracy. Wtedy jest bardziej wydajny, bardziej produktywny, bardziej kreatywny, mniej przebywa na zwolnieniu, nie wdraża tzw."indirect aggression" (który w źle zarządzanych firmach pożera mln euro).

        Pracowałem sobie kiedyś w firmie, gdzie ilość nadgodzin była limitowana wewnętrznie, nawet jeżeli były poważne braki kadrowe. Pracownik miał swój wolny czas spędzać na relaksie czy też z rodziną, a nie całe życie siedzieć w pracy.

        W.
        • jamesonwhiskey Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 15:14
          > Wyobraź sobie, że firmy na zachodzie dbają o dobrobyt "szeregowych pracowników"
          > , ponieważ zależy im, żeby pracownik był szczęśliwy i zadowolony z pracy.


          pracownik nikogo nie obchodzi
          rownimierny rozklad dobr zwieksza konsumpcje towarow i uslog
          paradoksalnie placac pracownokom zarabia wiecej
          niestey poslki model biznesowy to nachapac sie do oporu
          a potem zdziwieni ze interes nie idzie i nie ma klienta
        • velluto Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 20:19
          falllen_angel napisał:

          > W normalnym, cywilizowanym świecie pracownik zarabia x, jego kierownik 1.5-2x,
          > jego dyrektor 2.5-3x.
          > W Polsce pracownik ma x, jego kierownik 3x, dyrektor 10-15-30x. I to nie jest normalne.


          Skąd takie wyliczenia?

          Pracownik pracownikowi nierówny, dyrektor dyrektorowi również. Szef sztabu sprzątaczek zarządzający setką pracowników będzie zarabiał sporo więcej - i mnie to osobiście nie dziwi.
          Pensje dyrektorów w dużych firmach za granicą są mocno odległe od tego co zarabiają polscy managerowie.

          Poza tym - naturalnie fajnie jest pracować w dobrze zarządzanych firmach, i być docenianym. Ale spora część firm walczy o przetrwanie i ma wybór - albo upaść, albo płacić minimalne pensje. A skoro na te minimalne pensje jest tłum chętnych, to jednak nawet taka praca jest tym ludziom potrzebna. I wolą to, niż nie mieć jej w ogóle. I to nie tylko w Polsce, tak samo jest wszędzie indziej.

          • jamesonwhiskey Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 22:34

            > Skąd takie wyliczenia?

            przyklad z mojej firmy
            zreszta na zachodzie zarobki nie sa tajne
            i nawet przegladajac ogloszenia mozna sie zorientowac ile na jakim stanowisku sie zarabia


            > Pracownik pracownikowi nierówny, dyrektor dyrektorowi również. Szef sztabu sprz
            > ątaczek zarządzający setką pracowników będzie zarabiał sporo więcej - i mnie to
            > osobiście nie dziwi.


            myslalem ze rozmawiamy to o prawdziwych firmach powiedzmy google
            ale sie troche zapedzilem bo w polsce takich firm nie ma
            nawet nie ma polskiej sieci spozywczej, co jest naprawde jakims kuriozum

            > docenianym. Ale spora część firm walczy o przetrwanie i ma wybór - albo upaść,
            > albo płacić minimalne pensje. A skoro na te mini


            lepiej zeby updadli i nie psuli rynku glodowymi pensjami
            • araceli Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 22:52
              jamesonwhiskey napisał:
              > nawet nie ma polskiej sieci spozywczej, co jest naprawde jakims kuriozum

              Hmmm... A Piotr i Paweł? Żabka została sprzedana ale sieć zbudowana przez Polaków. Biedronka w zasadzie też wink

              Nie ma to jak emigrant plujący na ojczyznę i podkreślający, że w państwie do którego zwiał jest dobrobyt do którego nie przyłożył palca big_grin
              • jamesonwhiskey Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 23:19
                > Hmmm... A Piotr i Paweł?


                87 sklepow na calo polske, ja mowie o sieci nie o paru sklepach

                Żabka została sprzedana ale sieć zbudowana przez Polak
                > ów. Biedronka w zasadzie też wink

                oj to medal za budowe dla polaka a zyski za granice


                > Nie ma to jak emigrant plujący na ojczyznę i podkreślający, że w państwie do kt
                > órego zwiał jest dobrobyt do którego nie przyłożył palca big_grin


                zabawne, wiesz jak siedzisz po uszy w gownie to tego nie czujesz
                dopiero z oddali widac ze cos jednak jest nie tak i moze byc inaczej
                ale po paru wypowidziach w tym watku widze ze polsce bedzie syf po wieki
                mentalnosci nie da sie zmienic
                wiec jesli moge cos zasugerowac
                jak ktos chce zyc jak czlowiek niech ucieka z tego syfu tak szybko jak sie da
                • malwi.2 Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 23:30
                  > wiec jesli moge cos zasugerowac
                  > jak ktos chce zyc jak czlowiek niech ucieka z tego syfu tak szybko jak sie da

                  może posłucham rad... z twoich postów (emigranta) bije niesamowite zadowolenie z życia wink

                  • jamesonwhiskey Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 23:52
                    > może posłucham rad... z twoich postów (emigranta) bije niesamowite zadowolenie
                    > z życia wink

                    to co pisze to moja opinia o sytuacji w polsce
                    w mojej opinii to jest dramat
                    wiec nie wiem gdzie ty chcesz zobaczyc jakakolwiek radosc w moich postach
                • araceli Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 08:46
                  jamesonwhiskey napisał:
                  > 87 sklepow na calo polske, ja mowie o sieci nie o paru sklepach

                  Polski język trudny język sad

                  > zabawne, wiesz jak siedzisz po uszy w gownie to tego nie czujesz
                  > dopiero z oddali widac ze cos jednak jest nie tak i moze byc inaczej
                  > ale po paru wypowidziach w tym watku widze ze polsce bedzie syf po wieki
                  > mentalnosci nie da sie zmienic
                  > wiec jesli moge cos zasugerowac
                  > jak ktos chce zyc jak czlowiek niech ucieka z tego syfu tak szybko jak sie da

                  Ja się bardzo cieszę, że takie osoby jak Ty 'uciekają z syfu'. Tylko wiesz - zadowoleni z życia ludzie nie plują jadem jak Ty. Nie przesiadują na forach typu emama dowalając komu się da.

                  Wolę być biedniejsza, zarabiać mniej ale być szczęśliwą i mieć pogodę ducha. Jak widać na Twoim przykładzie pieniędzmi tego kupić się nie da.
                  • black_halo Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 08:58
                    > Ja się bardzo cieszę, że takie osoby jak Ty 'uciekają z syfu'. Tylko wiesz - za
                    > dowoleni z życia ludzie nie plują jadem jak Ty. Nie przesiadują na forach typu
                    > emama dowalając komu się da.
                    >
                    > Wolę być biedniejsza, zarabiać mniej ale być szczęśliwą i mieć pogodę ducha. Ja
                    > k widać na Twoim przykładzie pieniędzmi tego kupić się nie da.

                    Widocznie nie jestes wystarczajaco biedna, zeby zrozumiec dlaczego ludzie wpadaja we frustracje. Ja wole wiecej zarabiac i byc szczesliwsza. Gdybym miala mozliwosc znalezienia pracy za chocby polowe tego co mam teraz i podobnej kulturze pracy (nieprzeliczalne na pieniadze) to bym moze wrocila. Ale tak nie bedzie bo w Polsce praktycznie nie ma firm, ktore cos wytwarzaja a jesli juz to projektuja to inzynierowie na zachodzie Europy. W tym wlasnie ja.
                    • araceli Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 09:14
                      black_halo napisała:
                      > Widocznie nie jestes wystarczajaco biedna, zeby zrozumiec dlaczego ludzie wpada
                      > ja we frustracje.

                      Chyba nie bardzo załapałaś. Tak - rozumiem osoby, które bardzo mało zarabiają, wyjeżdżają za granicę i są szczęśliwi. Tylko wytłumacz mi dlaczego Ci niby 'szczęśliwi' ludzie przesiadują na polskich forach wciąż plując jadem na Polskę, Polaków? Dlaczego tak wulgarnie wypowiadają się o ojczyźnie? Czy to ma być to 'szczęście' za ojro?
                      • black_halo Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 09:27
                        > Chyba nie bardzo załapałaś. Tak - rozumiem osoby, które bardzo mało zarabiają,
                        > wyjeżdżają za granicę i są szczęśliwi. Tylko wytłumacz mi dlaczego Ci niby 'szc
                        > zęśliwi' ludzie przesiadują na polskich forach wciąż plując jadem na Polskę, Po
                        > laków? Dlaczego tak wulgarnie wypowiadają się o ojczyźnie? Czy to ma być to 'sz
                        > częście' za ojro?

                        Dlatego, ze z jakichs niewyjasnionych powodow emigranci sa wciaz opluwani za to, ze osmielaja sie mowic, ze lepiej pracowac na zmywaku za 1500 ojro niz w Polsce na jakimkolwiek stanowisku za 1500 czy nawet 2500 zlotych. Kultury nie da sie przeliczyc na zadne pieniadze a tego wciaz polskim pracodawcom brakuje niestety. Rodakom rowniez ale widzi sie to dopiero z pewnej perspektywy.
                        • araceli Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 09:39
                          black_halo napisała:
                          > Dlatego, ze z jakichs niewyjasnionych powodow emigranci sa wciaz opluwani za to
                          > , ze osmielaja sie mowic, ze lepiej pracowac na zmywaku za 1500 ojro niz w Pols
                          > ce na jakimkolwiek stanowisku za 1500 czy nawet 2500 zlotych.

                          A JEST lepiej? To Twoje zdanie - ja tak nie uważam. Czemu narzucasz innym swój wybór?

                          I wytłumacz mi czemu to 'mówienie', że gdzieś jest lepiej odbywa się w formie wyzwisk? Czemu sama piszesz obraźliwie o 'polaczkach' czemu Jameson nazywa Polskę 'syfem' i 'gównem'? Skąd w Was ta wulgarność?

                          Chciałaś wyjechać to wyjechałaś - Twój wybór. W Polsce są też dobrzy pracodawcy tak samo jak na zachodzie są źli. Nie wszędzie jest 'kulturka' - mam znajomych którzy wyjechali i nie są zadowoleni. Może Ty akurat trafiłaś dobrze co nie znaczy, że cały 'zachód' jest cudowny a Polska to bagno.
                          • black_halo Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 09:48
                            > A JEST lepiej? To Twoje zdanie - ja tak nie uważam. Czemu narzucasz innym swój
                            > wybór?


                            Jest lepiej. Ty masz znajomych, ktorzy nie sa zadowoleni a ja pracowalam i w Polsce i za granica. W Polsce w trzech miejscach ale jeszcze jako studentka a za granica w 5 miejscach ale w pierwszych czterech stosunkowo krotko, z czego trzy miejsca to byl kolejno zmywak, sklep, pomocnik kucharza. Kazde z trzych trzech miejsc bylo lepsze niz w Polsce, kultura duzo wyzsza a do pracownika najnizszego szczebla czyli zmywaka odnoszono sie z szacunkiem. Z takim szacunkiem nie odnoszono sie do mnie nawet na calkiem iezlej posadce w stolicy, nie mowie nawet o pieniadzach po pol etatu na zmywaku bylo lepiej platne niz caly etat (60 godzin tygodniowo, nadgodziny nieplatne, w koncu przyszlam sie uczyc) w duzej, warszawskiej firmie.

                            > I wytłumacz mi czemu to 'mówienie', że gdzieś jest lepiej odbywa się w formie w
                            > yzwisk? Czemu sama piszesz obraźliwie o 'polaczkach' czemu Jameson nazywa Polsk
                            > ę 'syfem' i 'gównem'? Skąd w Was ta wulgarność?

                            Dlaczego mowie, ze w Polsce jest tak dobrze odbywa sie z dodatkiem inwektyw i obrazania tych, ktorzy pracuja na zmywakach, sprzataja czy podcieraja tylki niemieckim babciom? Bo zarabiaja lepiej? Czy tez moze dlatego, ze i w Polsce panuje przyzwolenie na obrazanie sprzataczki w szkole?
                            • araceli Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 09:56
                              black_halo napisała:
                              > Jest lepiej.

                              TOBIE jest lepiej. Nie każdemu. Czasem warto zrozumieć, że są inni ludzie - z innymi potrzebami, doświadczeniami. Nie każdemu tutaj jest źle i nie każdemu na zachodzie dobrze. Potrafisz to zrozumieć?

                              > Dlaczego mowie, ze w Polsce jest tak dobrze odbywa sie z dodatkiem inwektyw i o
                              > brazania tych, ktorzy pracuja na zmywakach, sprzataja czy podcieraja tylki niem
                              > ieckim babciom?

                              No właśnie NIE ODBYWA SIĘ. Przypominanie o 'karierze' na zmywaku następuje wtedy, kiedy z jadem wyjeżdża napuszony emigrant. Co ciekawe - tak podkreślasz 'przyzwolenie na obrażanie sprzątaczki' a Ty sama emigrantka obrażasz ludzi w Polsce tylko dlatego, że mniej od Ciebie zarabiają i są tutaj zadowoleni zamiast jechać na zmywak z płacą w ojro. To jak z tą drzazgą i belką?
                          • astrum-on-line Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 09:52
                            A JEST lepiej? To Twoje zdanie - ja tak nie uważam. Czemu narzucasz innym swój
                            > wybór?


                            Za 1500 złotych żyje się przyjemnie i komfortowo. Stać cię na zaspokojenie podstawowych potrzeb, jak się postarasz to i na wakacje wyjedziesz. Prawda?

                            No to się nie dziw że ktoś woli pracować za 1500 ojro niż 1500 zł.
                          • jamesonwhiskey Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 10:49
                            obraźliwie o 'polaczkach' czemu Jameson nazywa Polskę 'syfem' i 'gównem'? Skąd w Was ta wulgarność?

                            jak sobie poczytam co wy tu wypisujecie
                            ze w zasadzie niewolnictwo pod postacia praktyk wolontariatow jest ok
                            ze pensje 300-400 euro tez sa ok bo po co placic wiecej
                            to syf jest najmniej obrazliwy slowem jakie mi przychodzi do glowy zeby to opisac
                            • araceli Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 10:57
                              jamesonwhiskey napisał:
                              > to syf jest najmniej obrazliwy slowem jakie mi przychodzi do glowy zeby to opisac

                              A po co w ogóle piszesz? Po co przesiadujesz na forum 'oszczędzamy' czy 'emama' i plujesz jadem na wszystko i wszystkich? Tak się objawia Twoje 'szczęście'? Bo jeżeli tak to wiesz - nikt go tu nie chce. IMO szczęśliwi ludzie nie mają potrzeby dowalania innym. Siedź gdzie jesteś i integruj się na jakichś wyspiarskich forach z tymi cudownymi tublylcami. O ile chcą tam takiego 'polaczka' big_grin
                              • jamesonwhiskey Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 11:06
                                > A po co w ogóle piszesz? P

                                bo mam taki kaprys

                                ? Po co przesiadujesz na forum 'oszczędzamy' czy 'emama'
                                > i plujesz jadem na wszystko i wszystkich?

                                na oszczedzanie wpadam bez zadnego plucia
                                a emama to jest fenomen , z poziomem surrealizmu glupoty monty python sie chowa

                                ym. Siedź gdzie jesteś i integruj się na jakichś wyspiarskich forach z tymi cudownymi tublylcami. O ile chcą tam takiego 'polaczka' big_grin

                                na wyspiarskich forach to jedna wielka nuda
                                • araceli Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 11:09
                                  jamesonwhiskey napisał:
                                  > na oszczedzanie wpadam bez zadnego plucia
                                  > a emama to jest fenomen , z poziomem surrealizmu glupoty monty python sie chowa

                                  Plujesz zawsze. Może sam się nad sobą zastanów dlaczego.

                                  > na wyspiarskich forach to jedna wielka nuda

                                  No nie - na cudownych wyspach coś jest nie tak? No co Ty nie powiesz!
                                    • araceli Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 11:36
                                      jamesonwhiskey napisał:
                                      > wyraznie to ty sobei nie radzisz z tym co pisze
                                      > zastanow sie nad tym

                                      A na czym polega to niby 'nie radzenie sobie'? Bo szczerze powiedziawszy jak czytam Twoje wypowiedzi to raczej współczucie i litość mnie ogarnia. Przykro mi, że komuś może być tak źle, że musi się wyżywać na innych. Twoje życie musi być naprawdę żałosne sad
                                      • jamesonwhiskey Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 11:56

                                        > A na czym polega to niby 'nie radzenie sobie'?

                                        na tym

                                        > ytam Twoje wypowiedzi to raczej współczucie i litość mnie ogarnia. Przykro mi,
                                        > że komuś może być tak źle, że musi się wyżywać na innych. Twoje życie musi być
                                        > naprawdę żałosne sad

                                        • araceli Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 12:00
                                          jamesonwhiskey napisał:
                                          > na tym

                                          Skoro posiadanie ludzkich odruchów to 'nieradzenie sobie' to wybacz - wolę sobie tak 'nie radzić' niż 'radzić' poprzez plucie, obrażanie i wulgarną agresję. To Ty sobie z czymś wyraźnie musisz 'poradzić' na tych swoich cudownych wyspach.
                        • malwi.2 Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 11:20
                          > Dlatego, ze z jakichs niewyjasnionych powodow emigranci sa wciaz opluwani

                          black halo jeśli ktos ich opluwa, to jedynie ci, którym tu źle, ale nie mają odwagi wyjechać
                          zadowolony z zycia człowiek, nie będzie nikogo opluwał

                          ja z kolei mam wrażenie, że często ci co wyjechali próbują wmówic tym co zostali, że mieszkają w syfie, ok, syfu jest dużo, ale nie wszyscy mieszkają w syfie,

                          mam znajomego, który wyjechal do Angli, za każdym razem gdy wpada w odwiedziny do Polski, lubi podkreślac, ze tak sie cieszy, ze stad wyjechał, podpytuje jak nam się tu mieszka z nadzieją, że ponarzekamy, jakby chciał się upewnić, ze dobrze zrobił, że wyemigrował, uważam, że dobrze zrobił, bo ma tam dużo lepsza pracę, ale nigdy nie widzę u niego zadowolenia na twarzy... ale to chyba taki typ

                          ja wolałabym pracowac za granica na zmywaku niż w Polsce wiązać koniec z końcem, niech każdy zyje jak chce

                          ty sprawiasz wrazenie osoby, której sie świetnie zaklimatyzowała za granica i której sie powodzi, to widać !

                          ale jak ktoś pluje jadem przy kazdej okazji to nie wiem, czy jest taki szczęśliwy z zycia na obczyźnie
                          • araceli Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 12:27
                            malwi.2 napisała:
                            > mam znajomego, który wyjechal do Angli, za każdym razem gdy wpada w odwiedziny
                            > do Polski, lubi podkreślac, ze tak sie cieszy, ze stad wyjechał, podpytuje jak
                            > nam się tu mieszka z nadzieją, że ponarzekamy, jakby chciał się upewnić, ze dob
                            > rze zrobił, że wyemigrował, uważam, że dobrze zrobił, bo ma tam dużo lepsza pra
                            > cę, ale nigdy nie widzę u niego zadowolenia na twarzy... ale to chyba taki typ

                            Mój znajomy z IE bardzo nam 'współczuł', że mamy 3-pokojowe mieszkanie na kredyt a oni tam 'mają dom'. Przy czym 'mają dom' = wynajmują w dwie rodziny wink
      • jamesonwhiskey Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 15:19
        Panu się jeszcze komuna i 'sprawiedliwość społeczna' po nocach śni tongue_out I nie bardzo rozumiem - to firmy na zachodzie nie mają spółek-matek na kajmanach i ich rolą nie jest przynoszenie zysków właścicielowi tylko dbanie o dobrobyt 'szeregowych pracowników'?? Jasssne big_grin


        jestes smutnym przykladem wlasnie takiego niewnika
        poza tym nie wiem co ma optmalizacja podatkowa do wynagrodzen pracownikow
        a sprawiedliwsoc jest taka ze moj szef ma z 2x wiecej niz ja
        szef wszytkich szefow kolo 3-4
        skutek jest taki ze i mnie i szefa stac na zaqkupy
        co prawda ja kupie buty za 100 on za 400 ale inters sie kreci ludzie maja prace
        • araceli Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 15:28
          jamesonwhiskey napisał:
          > jestes smutnym przykladem wlasnie takiego niewnika

          Kto to jest 'niewnik'?

          > poza tym nie wiem co ma optmalizacja podatkowa do wynagrodzen pracownikowa

          Emigracja zabija czytanie ze zrozumieniem? To właśnie zalinkowany autor tak twierdzi nie ja wink Że niby firmy w Polce wolą transferować zysk za granicę a na osławionym 'zachodzie' wolą dzielić się z pracownikami smile

          > a sprawiedliwsoc jest taka ze moj szef ma z 2x wiecej niz ja
          > szef wszytkich szefow kolo 3-4

          No to masz jeden przypadek na milion smile I tu i tam.
          • jamesonwhiskey Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 16:04

            > erdzi nie ja wink Że niby firmy w Polce wolą transferować zysk za granicę a na os
            > ławionym 'zachodzie' wolą dzielić się z pracownikami smile

            no firmy zagraniczne dokladnie to robia
            u siebie zostawiaja najlepiej platne stanowiska a jakies proste robotnicze za miske ryzu eksportuje sie do polski
            tu masz niezly przyklad

            www.bankier.pl/wiadomosc/Ile-TP-SA-placi-France-Telekom-za-konsultacje-1244004.html

            • araceli Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 16:18
              jamesonwhiskey napisał:
              > no firmy zagraniczne dokladnie to robia
              > u siebie zostawiaja najlepiej platne stanowiska a jakies proste robotnicze za m
              > iske ryzu eksportuje sie do polski

              No właśnie NIE robią. Nie dają robotnikom fizycznym w swoich krajach pracy WCALE. I tak samo transferują zyski na Kajmany czy do innych rajów podatkowych zamiast płacić u siebie. A umowy o które linkujesz nie mają NIC wspólnego z dobrze płatnymi stanowiskami pozostawionymi we Francji bo to są umowy tylko na papierze - transfer kasy nie związany z faktycznie wykonaną pracą.
              • jamesonwhiskey Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 22:07
                > No właśnie NIE robią. Nie dają robotnikom fizycznym w swoich krajach pracy WCAL
                > E. I tak samo transferują zyski na Kajmany czy do innych rajów podatkowych zami
                > ast płacić u siebie


                jakos poziom bezrobocia w takich niemczech czy uk oraz poziom zarobkow nie bardzo chca potwierdzic twoje dziwne teorie
                ale skoro fakty nie pasuja do teorii tym gorzej dla faktow
                • araceli Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 22:38
                  jamesonwhiskey napisał:
                  > jakos poziom bezrobocia w takich niemczech czy uk oraz poziom zarobkow nie bard
                  > zo chca potwierdzic twoje dziwne teorie

                  MOJE teorie? Przecież to właśnie TY napisałeś, że firmy przenoszą robotnicze stanowiska do Polski big_grin Czytanie i pisanie nie wychodzi i pamięć też szwankuje bo jak widać już nie pamiętasz tego co napisałeś post wyżej big_grin

                  A ilu ludzi siedzie na socjalu tych co pracują to sam wiesz mieszkając tam gdzie mieszkasz.
                  • jamesonwhiskey Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 23:24
                    > MOJE teorie? Przecież to właśnie TY napisałeś, że firmy przenoszą robotn
                    > icze stanowiska do Polski big_grin


                    miedzy innymi do polski zreszta idz do sklepu i zobacz gdzie zostalo zrobione 90% produktow nie zaleznie od marki


                    > A ilu ludzi siedzie na socjalu tych co pracują to sam wiesz mieszkając tam gdzi
                    > e mieszkasz.

                    jak jest na socjalu to figuruje jako bezrobotny
                    zreszta widzisz
                    spoleczenstwa o wyzszym poziomie rozwoju cywilizacyjnego
                    rozumieja ze wyrzucanie poza nawias ludzi ktrorym chwilowo sie nie powodzi
                    szkodzi wszytkim
                    • araceli Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 08:42
                      jamesonwhiskey napisał:
                      > jak jest na socjalu to figuruje jako bezrobotny
                      > zreszta widzisz
                      > spoleczenstwa o wyzszym poziomie rozwoju cywilizacyjnego
                      > rozumieja ze wyrzucanie poza nawias ludzi ktrorym chwilowo sie nie powodzi
                      > szkodzi wszytkim

                      'Chwilowo nie powodzi'? A te tłumy walące z Polski po wyspiarski socjal? Te tysiące kobiet jadące tam urodzić bo z zasiłków całkiem dobre życie jest? To nie 'społeczeństwo o wyższym poziomie rozwoju cywilizacyjnego'. To PATOLOGIA.
                      • jamesonwhiskey Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 10:27
                        > iące kobiet jadące tam urodzić bo z zasiłków całkiem dobre życie jest? To nie '
                        > społeczeństwo o wyższym poziomie rozwoju cywilizacyjnego'. To PATOLOGIA.

                        coz trodno im sie dziwic ze nie przewidzieli do czego polactwo jest zdolne
                        oszukiwanie to wrecz powod do dumy
                        • araceli Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 10:37
                          jamesonwhiskey napisał:
                          > coz trodno im sie dziwic ze nie przewidzieli do czego polactwo jest zdolne
                          > oszukiwanie to wrecz powod do dumy

                          No tak bo wyspiarze wcale z tego nie korzystają. Nic a nic. Bardziej im się opłaca na socjalu siedzieć a w pracy niech zapieprza takie 'polactwo' jak Ty.
                          • jamesonwhiskey Re: A'propos zarobków... 17.12.12, 10:41
                            > aca na socjalu siedzieć a w pracy niech zapieprza takie 'polactwo' jak Ty.

                            wiem ze poziom zycia na socialu na zachodzie porownujac to do pracujacego polaka w polsce
                            moze szokowac ale wyobraz sobie normalni ludzie preferuja prace
      • zuzu-and-more Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 12:51
        Autor może i jest sfrustrowany ale ma rację, co wiadomo nie od dziś że w Polsce zarobki są śmiesznie niskie, nawet tacy Grecy pogrążeni w czarnym dupsku zarabiają więcej już po cięciu wydatków przez rząd. A u nas? O 9zł podnieśli rodzinne na jedno dziecko od ladnych paru lat, za to ZUS każe sobie płacić więcej co pół roku, a i tak jak czlowiek umrze to rodzina dostanie 4 tys i do widzenia. pensja średnia to chyba pasuje tylko do Warszawy bo w małych miastach te ponad 3tys średniej krajowej to zarabia chyba tylko burmistrz. Oczywiscie pomoc socjalna jest zerowa praktycznie- matka dziecka niepelnosprawnego rezygnując z pracy, zeby zająć sie dzieckiem, które nie jest w stanie samo egzystować dostaje 520zł miesięcznie- co razem daje UWAGA- zawrotną sumę 801zł na miesiąc ze wszsytkimi dodatkami.
        A najniższa pensja? 1500brutto. Moze i jest wystarczająca ale dla młodego czlowieka, który mieszka z rodzicami i nie ma wygórowanych wymagań- ale i tak na mieszkanie nie uzbiera do emerytury.
        • asfo Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 13:46
          > A u nas? O 9zł podnieśli rodzinn
          > e na jedno dziecko od ladnych paru lat, za to ZUS każe sobie płacić więcej co p
          > ół roku,

          Wysokość ZUS-u zależy od wysokości płacy. Im wyższa płaca minimalna tym wyższy ZUS. W dodatku minimalny ZUS dla przedsiębiorców jest liczony od płacy minimalnej a nie od uzyskanego przychodu.

          W efekcie nie możesz sobie legalnie dorobić np. sprzedając na allegro samodzielnie wydziergane sweterki, bo aby to zrobić musisz mieć działalność gospodarczą i płacić rzeczony ZUS - więc żeby się utrzymać, musiałabyś co miesiąc sprzedawać tych sweterków za jakieś 1500 zł, co wystarczyłoby ci na ZUS i włóczkę. Żeby zarobić musiałabyś sprzedać za 3000. Tak właśnie nasze państwo skutecznie dusi drobną działalność gospodarczą.

          Aktualnie mam ten problem - robię zlecenia, mam z nich od 200 do 1000 zł m/c. Muszę się zatrudniać na umowę o dzieło u krewnych, żeby ci krewni wystawiali faktury dla moich klientów. Teraz krewni likwidują działalność. Muszę szukać innych krewnych, bo nadal nie mam dość klientów, żeby zapłacić cholerny ZUS. Gdybym tylko mogła go opłacać od tego, co zarobiłam... ale nie, wszak kapitalistycznych wyzyskiwaczy trzeba trzymać pod butem, czyż nie?

          To całe doroczne podwyższanie płacy minimalnej nie ma na celu poprawienia losu biednych obywateli. Celem jest zebranie większej ilości pieniędzy z ZUS-u i zyskanie głosów niewykształconych ludzi, którzy nie widzą powyżej opisanego mechanizmu. To że przy okazji ileś tam osób wyląduje na bezrobociu nikogo nie obchodzi.

          Faktycznie skutecznym sposobem na podwyższenie ludziom płac jest duża ilość miejsc pracy. Jeśli pracodawca będzie miał problem ze znalezieniem pracownika, będzie musiał dać wyższą pensję i lepsze warunki. Można to było zresztą zaobserwować kilka lat temu, kiedy ludzie zaczęli masowo wyjeżdżać za granicę. Nagle okazało się, że magazynier jednak nie musi być po studiach, a w sklepie da się przestrzegać BHP. Teraz znowu jest gorzej, ale myślę że zaczyna się trochę poprawiać, sądząc po ilości ogłoszeń z ofertami pracy.
          • ablims Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 14:43
            Jedną z wielu spraw dotyczących i nie zauważalnych, jest "rzut na pracę"
            Wiele osób jest w sytuacji że nie mają noża na gardle, a za wszelką cenę ubiegają się o pracę za najniższą pensję - " aby tylko pracować".
            Kilka lat temu była taka sytuacja, że brakowało pracowników do pracy. Obniżano wtedy wymagania i podnoszono wynagrodzenie aby zachęcić do podjęcia pracy.
            Krótko mówiąc - jeśli byśmy się szanowali i ustalali własne wynagrodzenie( nie pracuje za mniej niż 2 tyś na rękę) to byśmy mieli inaczej w tym kraju. Tak jak to jest w innych krajach. Niestety u nas jest zbyt duży prymitywizm i robimy wszystko aby zdobyć pracę za wszelką cenę - efekt?
            Widać to codziennie - wyzysk, wykorzystywanie pracowników za minimalną i strach.
            Sami jesteśmy sobie winni.
            • araceli Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 15:08
              ablims napisał:
              > Krótko mówiąc - jeśli byśmy się szanowali i ustalali własne wynagrodzenie( nie
              > pracuje za mniej niż 2 tyś na rękę) to byśmy mieli inaczej w tym kraju.

              Strasznie życzeniowe myślenie. Chiny przyjmą każdą firmę z otwartymi ramionami. Sama znam firmę, która w obliczu strajku pracowników zwyczajnie przeniosła się na wschód.

              Swoją drogą - ciekawe czy Ci, którzy tak narzekają na pracodawców-wyzyskiwaczy kupują produkty made in China/Pakistan etc. Pewnie tak - bo tanio big_grin
              • ablims Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 15:21
                Jeśli chodzi o firmy, to szczerze?
                Pomógłbym tym ludziom się spakować i zanieść do samolotu.
                Na miejsce takich firm jest 100 ludzi którzy bardzo chętnie zrobią porządną firmę, a taka firma blokuje ich możliwości.
                Osobiście nie kupuje produktów made in china ( przynajmniej się staram), bo jestem bardzo przewrażliwiony na tym punkcie.

                Niestety, jesteśmy zbyt zawistnym i zazdrosnym narodem, a inni bardzo dobrze to wykorzystują i robią z nas niewolników...
                • araceli Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 15:23
                  ablims napisał:
                  > Na miejsce takich firm jest 100 ludzi którzy bardzo chętnie zrobią porządną fi
                  > rmę, a taka firma blokuje ich możliwości.

                  No nie rozśmieszaj mnie big_grin Peeewnie - wszyscy walą drzwiami i oknami, żeby w Polsce założyć dużą firmę produkcyjną i mają kupę kasy do zainwestowania big_grin Tylko ktoś 'blokuje' ich możliwości big_grin
                • ira_07 Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 16:50
                  > Osobiście nie kupuje produktów made in china ( przynajmniej się staram), bo jes
                  > tem bardzo przewrażliwiony na tym punkcie.

                  big_grin Dobre. Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że koszulka "made in Italy" jest najprawdopodobniej z materiału "made in China"? Że często "made in X" jest po prostu zmontowane w kraju X z częsci wyprodukowanych w Chinach?

                  > Niestety, jesteśmy zbyt zawistnym i zazdrosnym narodem, a inni bardzo dobrze to
                  > wykorzystują i robią z nas niewolników...

                  To mnóstwo zawistnych narodów na świecie. W zasadzie tylko Zachodnia Europa, Japonia i kraje anglosaskie są zamieszkiwane przez niezawistne narody.
                  • ablims Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 17:33
                    ira_07 napisała:


                    > big_grin Dobre. Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że koszulka "made in Italy" jest naj
                    > prawdopodobniej z materiału "made in China"? Że często "made in X" jest po pros
                    > tu zmontowane w kraju X z częsci wyprodukowanych w Chinach?

                    Zdaje sobie z tego sprawę

                    > > Niestety, jesteśmy zbyt zawistnym i zazdrosnym narodem, a inni bardzo dob
                    > rze to
                    > > wykorzystują i robią z nas niewolników...
                    >
                    > To mnóstwo zawistnych narodów na świecie. W zasadzie tylko Zachodnia Europa, Ja
                    > ponia i kraje anglosaskie są zamieszkiwane przez niezawistne narody.

                    Polska kojarzy się z hasłami - "sam nie mam więc drugiemu nie dam" , " jeśli lepiej jest drugiemu, dokop mu", itp
                    Widać to codziennie - porysowane samochody kluczami,pourywane lusterka, blokowanie możliwości załatwienia sprawy by dokuczyć, itp.
                    Przykro mi się robi jak znajomi z innych krajów piszą mi takie teksty.
                    Często jak rozmawiam z kimś i dowiadują się że pochodzę z Polski to słyszę tekst " jak ja Ci współczuję".
                    To przykre....
              • pieskuba Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 15:39
                > ablims napisał:

                > Swoją drogą - ciekawe czy Ci, którzy tak narzekają na pracodawców-wyzyskiwaczy
                > kupują produkty made in China/Pakistan etc. Pewnie tak - bo tanio big_grin

                To fajnie, że tak się to cieszy/śmieszy. Ale pamiętaj, że nie ma skutku bez przyczyny. Zarabiaj 1200 i spróbuj kupować DROGO. Potrenuj to przez jakiś czas i daj znać, jak było.

                pies
                • araceli Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 15:44
                  pieskuba napisała:
                  > To fajnie, że tak się to cieszy/śmieszy. Ale pamiętaj, że nie ma skutku bez prz
                  > yczyny. Zarabiaj 1200 i spróbuj kupować DROGO. Potrenuj to przez jakiś czas i d
                  > aj znać, jak było.

                  A czy ja temu przeczę? Tak - to błędne koło ale spróbuj założyć firmę, płacić pracownikom super pieniądze a potem konkurować swoim drogim produktem na rynku. Nikt tego przecież nikomu nie broni smile
                      • ablims Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 17:37
                        araceli napisała:

                        > pieskuba napisała:
                        > > Zarabiaj 1200 i zbierz, żeby założyć firmę. Też nikt Ci nie broni smile
                        >
                        > Ależ przecież Ablims twierdzi, że są setki chętnych big_grin

                        Można zakładać firmę pomału, bez rozmachu. Znam ludzi, którzy zaczynali w własnych garażach (np. mechanik samochodowy), dzisiaj mają duże warsztaty i ciągle powracającą klientelę.
                        • araceli Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 19:28
                          ablims napisał:
                          > Można zakładać firmę pomału, bez rozmachu. Znam ludzi, którzy zaczynali w własn
                          > ych garażach (np. mechanik samochodowy), dzisiaj mają duże warsztaty i ciągle p
                          > owracającą klientelę.

                          Mały biznesik to można w garażu założyć. I tam na pewno pracownikom kokosów nie płacą. A zobacz już na taki LPP - żeby konkurować z zagranicznymi markami szyje w Chinach.
            • nvv Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 15:41
              No ale "szanowanie się" powinno być chyba poparte na fundamentach: kompetencjach pracownika. A nie na "nic nie umiem, mam dwie lewe ręce do pracy i się obijam jak tylko nikt nie patrzy, ale się szanuje, jestem roszczeniowy, pracy za X zł się nie imam, wolę zasiłek dla bezrobotnych".

              Dobrobyt bierze się z kompetencji, mądrych rozwiązań i pracy, pracy, pracy
                • araceli Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 19:34
                  falllen_angel napisał:
                  > W tym konkretnym przypadku
                  > kapitał okazał się być Włochem.

                  Przecież to starannie przeliczony chwyt marketingowy. Gdyby ten kapitał był rzeczywiście Włochem to nigdy by z Włoch nie wyszedł. Swoją drogą 'włoskie' AGD produkują w Łodzi wink I co?
                • ablims Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 18:04
                  podsumuje to słowami przyjaciela który pochodzi z włoch:
                  "Nudge voi senza vaselina e ringrazio"
                  tłumaczenie:jesteście posuwani bez wazeliny i dziękujecie za to.
                  bardzo przykre, a mnie jest cholernie przykro i wstyd, że ludzie w naszym kraju dają się tak ogłupiać i wykorzystywać.
                  • falllen_angel Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 23:51
                    ablims napisał:

                    > podsumuje to słowami przyjaciela który pochodzi z włoch:
                    > "Nudge voi senza vaselina e ringrazio"
                    > tłumaczenie:jesteście posuwani bez wazeliny i dziękujecie za to.
                    > bardzo przykre, a mnie jest cholernie przykro i wstyd, że ludzie w naszym kraju
                    > dają się tak ogłupiać i wykorzystywać.

                    Widzę to i nie mogę się z tym pogodzić. I nie mogę rozumem ogarnąć tego ogólnego marazmu i przyzwolenia na takie traktowanie.

                    Między innymi po to założyłem ten wątek, żeby zrozumieć....

                    W.
                  • woman-in-the-city Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 00:07
                    A propos Włochów to oni murem stoją za sobą, nieważne, ze ktos z nich zaliczył przekręt, spie...ył etc. liczy się, że są tej samej narodowosci i trzymaja sie razem. Pracowałam kilka lat temu z nimi to nierzadko śmiano się z Polaków, ze solidarni są tylko na papierze, w praktyce to wygląda duzo gorzej. Swoja drogą słowa Piłsudskiego wydają się byc ciagle aktualne " naród wspaniały tylko ludzie kurwy ".
                    Żyjemy w kraju Zulu-Gula jak nazywał to kiedys w swoim programie Tadeusz Ross.
                  • falllen_angel Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 13:08
                    nvv napisał:

                    > Najpierw zacytuje asfo z tego wątku:
                    >
                    > "[i]W efekcie nie możesz sobie legalnie dorobić np. sprzedając na allegro samod
                    > zielnie wydziergane sweterki, bo aby to zrobić musisz mieć działalność gospodar
                    > czą i płacić rzeczony ZUS - więc żeby się utrzymać, musiałabyś co miesiąc sprze
                    > dawać tych sweterków za jakieś 1500 zł, co wystarczyłoby ci na ZUS i włóczkę.[/
                    > i]"
                    >
                    > Jest mnóstwo "małej" działalności którą ludzie chętnie by wykonywali (legalnie)
                    > , ale nie mogą, bo to się im nie opłaca (bo trzeba płacić ZUS ok. 950 zł/mc nie
                    > zależnie od zarobku, który w danym miesiącu może być przecież mniejszy przy dro
                    > bnej działalności; w pierwszych 2 latach ZUS jest teraz niski, to duży plus, al
                    > e wciąż: to tylko pierwsze 2 lata). Więc pierwsza odpowiedź: dobrowolny ZUS uwo
                    > lniłby małą przedsiębiorczość Polaków, która byłaby małym kołem zamachowym do p
                    > rzodu

                    Nie uwolniłby, ponieważ już teraz duża ilość Polaków ma "dobrowolny ZUS" nazywa się szara strefa. Szacuje się, że wytwarzane jest tam 25-30% PKB. W Europie jak kupuję cokolwiek standardem jest, że dostaję jakiś papier, potwierdzający wykonanie usługi i cenę.

                    Jechałem ostatnio w nocy z Panem taksówkarzem i umówiliśmy się na konkretną cenę za kurs, więc taksometr nie był żadnemu z nas potrzebny. A jednak został zapięty i wydany kwit na koniec kursu.

                    W Polsce jak chciałem ostatnio kibel wymienić i pytałem kilku hydraulików, to przy pytaniu czy cena uwzględnia kwit, patrzyli na mnie jak bym im matkę zgwałcił.

                    > zwiększyłaby m.in. w naturalny sposób presje na zwiększenie płacy mini
                    > malnej, bo sporo Polaków mogłaby sama się utrzymać z prowadzenia prostych DG.

                    > Z większyłaby też dochody budżetowe, zmniejszając presje na zwiększenie podatków.

                    Wysokość podatków w Polsce nie zależy od dochodów budżetowych, lecz od potrzeb kasty uprzywilejowanej. Jak potrzeby wzrosną drastycznie, to trzeba będzie podatek podnieść.
                    Obciążenia fiskalne na poziomie szwedzkim, dużo wyższe niż w wyśmiewanej Grecji, a poziom opieki socjalnej jak w Somalii czy Wybrzeżu Kości Słoniowej...

                    > Co do płacy minimalnej równej zero
                    • nvv Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 19:11
                      > Nie uwolniłby, ponieważ już teraz duża ilość Polaków ma "dobrowolny ZUS" nazywa
                      > się szara strefa.

                      Jedno z drugiego nie wynika, tzn. z tego, że teraz dużo nieuczciwych ludzi kombinuje w szarej strefie, nie wynika, że dobrowolny ZUS nie spowodowałby uwolnienia większej przedsiębiorczości wśród całej populacji naszego kraju (wśród której sporo jest jednostek które mają poszanowanie dla prawa).
                        • nvv Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 19:47
                          > Zostaje problem techniczny. Jak po uwolnieniu ZUS zapłacić zobowiązania względe
                          > m emerytów ?

                          No właśnie. Uważam, że na swoją emeryturę każdy powinien sam sobie zapracować, ale "odzieczyliśmy" emerytów po poprzednim ustroju, jeszcze bardziej socjalistycznym, ustroju który zbankrutował. Teraz jakoś musimy utrzymywać naszych przodków, w takich czy innych podatkach. Grunt, żeby te podatki nie zniechęcały do pracy i nie tworzyły barier przed zakładaniem DG.
                          • malwi.2 Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 20:05
                            tylko co z tymi ludźmi, którzy nie potrafią odkładać?? to jest masa ludzi, będą z głodu umierać?? kraść?? w więzieniach mieszkać??

                            człowiek, to "zwierzę" społeczne, a w społeczeństwie życie łatwiejsze, słabszy może liczyć na silniejszego, ten silny, mądry wynalazł emerytury dla tych, którzy nie potrafią ogarnać myslami co będzie za lat 30 i żyją chwilą
                            • nvv Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 22:06
                              > tylko co z tymi ludźmi, którzy nie potrafią odkładać?? to jest masa ludzi, będą
                              > z głodu umierać?? kraść?? w więzieniach mieszkać??

                              Jak dla mnie to, w pewnym idealnym państwie na pewnej idealnej planiecie, każdy jest panem własnego losu i jak ktoś nie potrafi odkładać, to umrze z głodu i nie przekaże swoich genów dalej, dzięki czemu przyśpieszy ewolucja i inteligentniejsze osoby zostaną przy życiu. Czyli długoterminowo pożytek dla społeczeństwa.

                              Tak, po części pisze teraz prowokacyjnie i pewnie będzie z tego kolejna emocjonalna odnoga dyskusji, która już oderwie się zupełnie od tego o czym jest ten wątek...

                              W rzeczywistości nie mam tak skrajnych poglądów, a przynajmniej mam empatię i i zdaje sobie sprawę, że niezawinione przypadki "chodzą po ludziach": uważam więc, że w jakimś stopniu pomaganie najsłabszym ma sens, ale problem aby je wyważyć w dobrym/zdrowym stopniu, tak aby nie było takich socjalistycznych patologii jakie są obecnie
                          • wyihdia Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 20:14
                            Ano właśnie. System ich wydymał z pieniędzy ale ja nie żyję w Sparcie i nie chciałbym zostawić starych, schorowanych ludzi bez pomocy. To przecież nasze babcie, dziadkowie, z samej świątecznej dobroczynności nie utrzymają się.

                            Naprawdę uważasz, że 12 tysięcy rocznie ZUS zabija przedsiębiorczość ? Przy rentowności 10% żeby wydać na własną konsumpcję ( tzn, po inwestycjach, rezerwach, stratach, złych długach itp.) skromne 36kilo rocznie musisz mieć prawie 400 tysięcy obrotu. 12 tysięcy to tylko 3%. Nie wydaje mi się to zabójcze tym bardziej że na początku dostajesz rabat od ZUSu na rozkręcenie się.






                            • nvv Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 20:26
                              > Naprawdę uważasz, że 12 tysięcy rocznie ZUS zabija przedsiębiorczość ?

                              Nie zabija, ale jest jednym z wielu czynników, które hamują drobną przedsiębiorczość.
                              • wyihdia Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 20:46
                                Zgoda, hamuje. Ale dlaczego przycinać akurat na dziadkach a nie na opłatach urzedowych, czynszu, pracownikach, odsetkach od kredytu ?

                                Ja tu nie mam pomysłu znasz jakieś proste rozwiązanie ?
                                • nvv Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 21:55
                                  > Ale dlaczego przycinać akurat na dziadkach a nie na opłatach urzedowych, czynszu, pracownikach, odsetkach od kredytu ?

                                  Nigdy nie napisałem aby "oszczędzać na dziadkach" (w znaczeniu emerytach, których odzieczyliśmy po poprzednim zbankrutowanym ustroju).

                                  Miałem na myśli, że docelowo powinniśmy
                        • falllen_angel Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 17:10
                          wyihdia napisał:

                          > Zostaje problem techniczny. Jak po uwolnieniu ZUS zapłacić zobowiązania względe
                          > m emerytów ?

                          Ale po co płacić? Jak są komuś potrzebni/wartościowi/zasłużyli się za życia to rodzina/przyjaciele się zaopiekują a jak nie to niech zdychają na ulicy w imię wolnego rynku.

                          Ja mam tylko jedno pytanie do miłośników wolnego rynku, kto i za czyją kasę będzie sprzątał te trupy z ulic?

                          Czy też będą sobie tak gniły, aż niewidzialna ręka rynku jest zniweluje?!

                          W.
                          • malwi.2 Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 17:30

                            > Ja mam tylko jedno pytanie do miłośników wolnego rynku, kto i za czyją kasę będ
                            > zie sprzątał te trupy z ulic?
                            >


                            ja generalnie, będąc osobą z oszczędnościami w wieku 60 lat, nie czułabym sie bezpiecznie, pośród głodnych tłumów

                            ideału nie ma, można szukać optymalnych rozwiązań
                          • stef63 Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 17:51
                            falllen_angel napisał:

                            > Ja mam tylko jedno pytanie do miłośników wolnego rynku, kto i za czyją kasę będzie sprzątał te trupy z ulic?
                            >
                            > Czy też będą sobie tak gniły, aż niewidzialna ręka rynku jest zniweluje?!


                            Mojej koleżanki znajomy w tamtym roku był w Indonezji kilka miesięcy, i opowiadał, że w tym mieście w którym on był codziennie, ileś osób umiera na ulicy i nikt się tym nie przejmuje. Pod wieczór przyjeżdża spychacz i zgrania tych ludzi do wcześniej wykopanego wielkiego dołu i tak jest dzień w dzień.

                            • falllen_angel Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 18:29
                              stef63 napisała:

                              > Pod wieczór przyjeżdża spychacz i zgrania tych ludzi
                              > do wcześniej wykopanego wielkiego dołu i tak jest dzień w dzień.

                              Ja to wiem, znam podobne rozwiązania z Ameryki Południowej.

                              Natomiast moje pytanie było zasadniczo o to kto sponsoruje zakup i utrzymanie spychacza (w końcu to nie jest tanie urządzenie) oraz kto opłaca paliwo, operatora oraz ewentualnie kopiących i zasypujących dół.

                              W.
                              • nvv Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 18:52
                                Chcący szuka sposobu, nie chcący szuka powodu. Ten temat nie jest o liberalizmie i rozdrabnianie się tu na drobne o szczegółach hipotetycznych rozwiązań, które nie zostaną wprowadzone, uważam za marnowanie klawiatury.
                                W fundamentach widzę problem (np. niezrozumienia prawdziwych długoterminowych efektów płacy minimalnej).

                                To ja zacząłem kontrowersyjnie o liberalizmie i likwidacji ZUSu rzucając do myślenia jako kontr-argument autora felietonu że powinniśmy zwiększyć płacę minimalną, ale widzę że to był błąd, więc skończmy już proszę o tym, bo zbyt dużo emocji budzi, a mało racjonalnych konstruktywnych przemyśleń.

                                Za to z chęcią teraz ja poczytam jakie propozycje mają inni na to aby w naszym kraju jutro było lepiej. Przykro mi, ale podwyższanie płacy minimalnej nie punktuje, kto odrobił lekcje, ten to wie.
                                • falllen_angel Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 19:13
                                  nvv napisał:

                                  > Chcący szuka sposobu, nie chcący szuka powodu.

                                  Wiem, wiem, chcącemu nie dzieje się krzywda. Przeczytałem trochę tych naiwnych teoryjek.

                                  > Ten temat nie jest o liberalizmi
                                  > e i rozdrabnianie się tu na drobne o szczegółach hipotetycznych rozwiązań,

                                  Nie wycofuj się rakiem, tylko mi tu powiedz, skąd będzie się brało paliwo do spychacza co będzie te trupy utylizował.

                                  > W fundamentach widzę problem (np. niezrozumienia prawdziwych długoterminowych e
                                  > fektów płacy minimalnej).

                                  Wiem, wiem miłośnicy wolnego rynku uwielbiają debatować o fundamentach. Głównie dlatego, że jak się wniknie w szczegóły i zada kilka niewygodnych pytań to te teoryjki się sypią jak domki z kart.

                                  > Za to z chęcią teraz ja poczytam jakie propozycje mają inni na to aby w naszym
                                  > kraju jutro było lepiej.

                                  Oczywiście fundamentalne propozycje jedynie wchodzą w grę. Mogę zapytać ile masz lat?

                                  W.
                    • astrum-on-line Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 17:51
                      Ja myślałam że wolontariat to praca na rzecz tych którzy są słabsi, zbyt biedni żeby za coś zapłacić. Sorry, ale wolontariat na rzecz firmy generującej zysk to totalne nieporozumienie i koszmarna patologia.
                      • nvv Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 18:01
                        > Ja myślałam że wolontariat to praca na rzecz tych którzy są słabsi, zbyt biedni
                        > żeby za coś zapłacić. Sorry, ale wolontariat na rzecz firmy generującej zysk t
                        > o totalne nieporozumienie i koszmarna patologia.

                        Pisząc "wolontariat" miałem na myśli "darmowe praktyki". Dla wielu jest sens podjąć taką "darmową pracę" (zyskują m.in. wiedzę i doświadczenie, które potem może solidnie procentować).
                        • falllen_angel Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 18:51
                          nvv napisał:

                          > > Ja myślałam że wolontariat to praca na rzecz tych którzy są słabsi, zbyt
                          > biedni
                          > > żeby za coś zapłacić. Sorry, ale wolontariat na rzecz firmy generującej z
                          > ysk t
                          > > o totalne nieporozumienie i koszmarna patologia.
                          >
                          > Pisząc "wolontariat" miałem na myśli "darmowe praktyki". Dla wielu jest sens po
                          > djąć taką "darmową pracę" (zyskują m.in. wiedzę i doświadczenie, które potem mo
                          > że solidnie procentować).

                          A ile tej "darmowej pracy" proponujesz?

                          Rok, dwa, pięć? Może całe życie? W końcu człowiek uczy się i zdobywa doświadczenie całe życie....

                          W.
                          • nvv Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 19:02
                            > A ile tej "darmowej pracy" proponujesz?

                            Ja "proponuje" tylko liberalizm, bez dokładnych recept o jakie mnie pytasz; to ile tej "darmowej pracy" będzie potrzebna/opłacalna aby się wybić i zostać kompetentnym pracownikiem którego warto zatrudnić, dbać o niego, dawać mu podwyżki, zależy m.in. od sytuacji na rynku, dziedziny, zdolności danego pracownika, tego jak się przykłada, itp.
                            • z17 Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 16:52
                              A ja proponuję żeby grzecznie podziękować darmowemu jeleniowi i wziąć kolejnego popuszczającego w majty z wrażenia na hasło Ernst & Young czy innego międzynarodowego korposyfu.
                              • falllen_angel Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 17:16
                                z17 napisała:

                                > A ja proponuję żeby grzecznie podziękować darmowemu jeleniowi i wziąć kolejnego
                                > popuszczającego w majty z wrażenia na hasło Ernst & Young czy innego międzynar
                                > odowego korposyfu.

                                I przecież tak to działa w Polsce. Są firmy, których podstawą działania są stażyści za free. Pozdobywa taki stażysta doświadczenia, popracuje z rok, dwa za freee (*) i będzie mógł pójść z tą wiedzą do McD składać kanapki za 1500PLN (lub za 400-500PLN jak zniesiemy płacę minimalna)

                                (*) ja w ogóle to nie rozumiem dlaczego taki stażysta pracuje za darmo, on powinien co miesiąc płacić ciężką kasę korporacji, że korzysta z jej zasobów, może obcować z doświadczonymi pracownikami i jest w ogóle zauważony. Przecież on nic nie umie i jest nikim.

                                W.

                                PS. Dla tych co nie czają, oczywiście szydzę sobie...
                    • falllen_angel Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 17:03
                      z17 napisała:

                      > (wszak z bieżących składek wypłaca się dzisiejsze świadczenia emerytów i
                      > rencistów).

                      Bieżących wpływów wystarcza na coś miedzy 40 a 50% na bieżąco wypłacanych świadczeń. Resztę dokłada budżet. Tak w kwestii formalnej.

                      W.
                • wyihdia Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 12:45
                  Już wyjaśniam

                  Pracodawca chętnie mnie zatrudnia, bo nie ryzykuje długotrwałych problemów związanych z prawem pracy i nieoczekiwanych kosztów związanych z rozstaniem.

                  Maleje bezrobocie wśród młodych kobiet, seniorów, osób po 50 ce, uzasadnienie jak wyżej. Decyduje casting oparty na kompetencjach.

                  Zamiast marnować pieniądze w ZUS sam sobie odkładam na emeryturę. Lub nie odkładam - p. system kanadyjski.


                  System nie zostanie wprowadzony bo obecny potworek żywi zbyt wiele umocowanych politycznie osób. Począwszy od urzędników, polityków i ich pociotków przez zawodowych związkowców do firm system obsługujących.

                  Teraz poproszę o kontrwizję wink
                  • z17 Re: A'propos zarobków... 16.12.12, 17:04
                    wyihdia napisał:

                    > Maleje bezrobocie wśród młodych kobiet, seniorów, osób po 50 ce, uzasadnienie j
                    > ak wyżej. Decyduje casting oparty na kompetencjach.

                    Ha ha ha! Te grupy zazwyczaj mają kompetencje ZEROWE. O jakim castingu mówisz?

                    > Zamiast marnować pieniądze w ZUS sam sobie odkładam na emeryturę. Lub nie odkła
                    > dam - p. system kanadyjski.

                    1. Ja odkładam samodzielnie na emeryturę i gdy o tym mówię znajomym i bliskim, to patrzą na mnie jak na raroga. Moja własna małżonka nie chce słyszeć o żadnym odkładaniu, bo ona "potrzebuje pieniędzy teraz". Dla zdecydowanej większości ludzi własna starość to jakaś abstrakcja, a liczy się dzień dzisiejszy i tyle. Wprowadzenie dobrowolnego oszczędzania na emeryturę spowodowałoby, że za 20-30 lat tłumy roszczeniowych staruchów robiłyby zadymy na ulicach żądając od państwa socjalu. Zapewne po wodzą kolejnego ojca dyrektora.

                    2. System kanadyjski żeby się zbilansował i dawał godziwe świadczenie nie byłby wcale tani. To trochę tak jak z podatkiem pogłównym - nie da się go wprowadzić, bo większości ludzi nie byłoby stać na jego opłacanie.

                    > System nie zostanie wprowadzony bo obecny potworek żywi zbyt wiele umocowanych
                    > politycznie osób. Począwszy od urzędników, polityków i ich pociotków przez zawo
                    > dowych związkowców do firm system obsługujących.

                    Obecny system jest patologiczny, to fakt, ale te recepty które dałeś to czysty populizm.
                    • wyihdia Re: A'propos zarobków... 18.12.12, 00:55
                      Zerowe kompetencje kobiet no, no smile grabisz sobie kolego u nowoczesnych kobiet. Osobiście znam też paru seniorów specjalistów, szanowanych przez pracodawcę. Gorzej gdy zbliży się wiek pomostowy, szef będzie miał orzech do zgryzienia.

                      Głoszę populizm ? smile Populizm polega właśnie na podtrzymywaniiu systemu przywilejów związanych z etatem i wznoszeniu w ten sposób kolejnych barier w zatrudnianiu osób ryzykownych w sensie prawa pracy. Barier takich jak przywileje chorobowe, ciążowo dziecięce, okres pomostowy, płaca minimalna, trudność rozstania się. Jak myślisz kto ciągnie z tego profity ? Bo na pewno nie wymienione przeze mnie grupy ani 35% młodych bezrobotnych na "wolontariatach". Ja też nie korzystam choć do żadnej z ww grup nie należę.

                      Więc kto na tym korzysta, hm ?



              • malwi.2 Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 17:24
                "nic nie umiem, mam dwie lewe ręce do pracy i się obijam
                > jak tylko nikt nie patrzy, ale się szanuje, jestem roszczeniowy, pracy za X zł
                > się nie imam, wolę zasiłek dla bezrobotnych".

                przez pewien okres miałam możliwośc przyjrzenie się ludziom pracującym w dużym sklepie spożywczym

                tym paniom, które biadolą, że pracują za małe pieniadze (kasjerki, wykładające towar)
                nie wiem, czy to specyficzne miejsce pracy, ale generalnie zasada była taka, ze skoro zarabiam tak mało (czy to najnizsza krajową, czy 200zł wiecej) to nie powinnam robić nic, czyli zapłacic mi powinni za samo przyjście do pracy i odbicie karty, karygodne było dla nich pilnowanie ile razy wychodzą na przerwę na papierosa

                ktos powie, jaka praca taka płaca, przyszła jedna taka na zlecenie (bo w tym okresie tylko tak zatrudniali), której się o zgrozo ... chciało się pracować...szybko stała się ulubienicą kierwonictwa i wrogiem koleżanek.... pensja szybko poszybowała w górę

                wniosek taki, ze niska płaca jest często efektem podejscia do pracy,
                kiedyś kolega powiedział mi, ze on będzie pracował wydajniej jak dostanie podwyżkę, ja uważam zupełnie odwrotnie
          • malwi.2 Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 16:58
            > W efekcie nie możesz sobie legalnie dorobić np. sprzedając na allegro samodziel
            > nie wydziergane sweterki, bo aby to zrobić musisz mieć działalność gospodarczą
            > i płacić rzeczony ZUS -

            szkoda, ze nie opłaca się prowadzenia takiej drobnej dzialnosci, która by z pewnością przyczyniła się do różnorodności na rynku (tu odzieżowym), szybciej można byłoby znaleźć coś (ubranie) co trafia nam w gust (często się szuka czegoś zwykłego prostego, bez piór, ćwieków udziwnień - nie ma)

            zamiast tego mamy w sklepach tony cienkich szmat na jedno kopyto wyprodukowanych w chinach, sprzedawanych w kilkukrotnie wyższej cenie niż koszt produkcji
    • falllen_angel Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 18:18
      Kilka osób zarzuciło autorowi wpisu frustrację.

      Bardzo zaciekawił mnie taki sposób odbioru. Mógłbym prosić o rozwinięcie tej kwestii, czemu tak uważacie?

      Moim zdaniem autor, jak na polskie warunki, jest człowiekiem większego lub mniejszego sukcesu. Zarabia koło 6000PLN, córkę wyekspediował z Mordoru do normalnego świata. Nie widzę powodów do frustracji. Czego chcieć więcej?

      W.
    • wiatro-dmorza Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 19:12
      Najbardziej przedsiębiorczy lub cwani już siedzą za granicą albo u koryta. Nie ma potencjału do zmiany bo zbyt wielu ludzi jest zainteresowanych by status quo trwało w nieskończoność, ludzi wpływowych, bogatych i tych spoza granic naszego kraju, którym pasuje neokolonialny model rozwoju Polski.
      • zuzu-and-more Re: A'propos zarobków... 14.12.12, 21:32
        Państwo biedne bo ludzie nie placą podatków, ogólnie mało kupują, a dlaczego? Bo zwyczajnie nie mają za co. jakby mieli za co to i dochody panstwa by sie zwiększyły, i swiadczenia, a nie tylko podnoszenie cen w górę przy minimalnym wzroście płacy. Gdyby płaca realna była wieksza to i gospodarka by ruszyła, i ludzie nie kupowali by made in china tylko made in poland.

        A w dzisiejszych czasach nie jest łatwo otworzyć firmę, jest dużo konkurencji na rynku a budowanie bazy stałych klientów jest często długie.

        Co do ZUS, ktos napisał że powinien być uzalezniony od zysku firmy. Święta racja- bo prezes wielkiej korporacji płacąc 1000zł za ZUS nie odczuje tego, a co ma powiedzieć handlarz w małym osiedlowym sklepiku? Płaci tyle samo, a ma o niebo niższe obroty.
      • joanna100-19 Wy tu się zagryzacie 14.12.12, 21:42
        Wy tu się zagryzacie, a elity właśnie się raczą mniej lub bardziej szlachetnymi trunkami i mają głęboko w poważaniu Wasze teorie. Powiadacie: w Skandynawii to , a w USA tamto, a Niemcy siamto. Wiele naszych problemów wynika z braku odrębności narodowej i kulturowej i ze zgubnych porównań. Mamy taką historią, a" tamci" taką i nigdy nie będzie u nas jak u "tamtych". Jedno jest pewne -szanują siebie, swoje tradycje, kulturę, swoich rodaków; zostawiają najlepsze stanowiska dla "swoich", a gorsze udostępniają przeszczęśliwym "pracowitym Polakom", którzy będą się poniżać dla 1500 Euro myśląc, że stoją na uprzywilejowanej pozycji w porównaniu do rodaków pracujących za 1500 zł. A które firmy są teraz naprawdę polskie? harujemy za grosze dla naszych uwielbianych "zagranicznych" i śmieją się nam w twarz, gdyż w swoich krajach muszą płacić więcej, choćby dlatego, że płaca minimalna jest wyższa. Zapraszam wszystkich na piwo, na dziś koniec frustracji.
        • falllen_angel Re: Wy tu się zagryzacie 14.12.12, 23:48
          joanna100-19 napisała:

          > Wy tu się zagryzacie, a elity właśnie się raczą mniej lub bardziej szlachetnymi
          > trunkami i mają głęboko w poważaniu Wasze teorie. Powiadacie: w Skandynawii to
          > , a w USA tamto, a Niemcy siamto. Wiele naszych problemów wynika z braku odręb
          > ności narodowej i kulturowej i ze zgubnych porównań. Mamy taką historią, a" tam
          > ci" taką i nigdy nie będzie u nas jak u "tamtych".

          Tak jest, najlepiej się pogodzić i wytłumaczyć sobie, że "tutaj jest jak jest poprostu"

          To nieprawda!

          To ludzie kształtują swoje środowisko, swoje warunki do życia. Jest jak jest, bo jest na to przyzwolenie!!!

          > Jedno jest pewne -szanują si
          > ebie, swoje tradycje, kulturę, swoich rodaków; zostawiają najlepsze stanowiska
          > dla "swoich", a gorsze udostępniają przeszczęśliwym "pracowitym Polakom", którz
          > y będą się poniżać dla 1500 Euro

          Po raz kolejny propaganda, propaganda, i jeszcze raz kłamliwa propaganda. Polska prasa usilnie tworzy i kultywuje mit "Polaka na zmywaku".

          To Bzdura.

          Są Polacy szeregowi pracownicy, są Polacy na stanowiskach średniego szczebla kierowniczego, ale są również Polacy na pozycjach VP w brytyjskich firmach.
          Ja doskonale rozumiem, że jakby prasa w Polsce napisała o Polakach, którym się udało na wyspach, którzy odnieśli sukces, to od razu byłoby więcej chętnych do ucieczki z obozu pracy. A tego przecież nie chcemy, ktoś musi zapie**dalać na samolot Donalda...

          > myśląc, że stoją na uprzywilejowanej pozycji w
          > porównaniu do rodaków pracujących za 1500 zł.

          A nie stoją?! Powiedz, tak szczerze, wolisz się poniżać za 1500 euro czy 1500 PLN?

          W.
          • astrum-on-line Re: Wy tu się zagryzacie 15.12.12, 00:50

            > > myśląc, że stoją na uprzywilejowanej pozycji w
            > > porównaniu do rodaków pracujących za 1500 zł.
            >
            > A nie stoją?! Powiedz, tak szczerze, wolisz się poniżać za 1500 euro czy 1500 P
            > LN?

            A musimy się poniżać? Nie możemy po prostu pracować?
            Czy my do pracy musimy mieć takie dziwne podejście?
          • araceli Re: Wy tu się zagryzacie 15.12.12, 11:52
            falllen_angel napisał:
            > Są Polacy szeregowi pracownicy, są Polacy na stanowiskach średniego szczebla ki
            > erowniczego, ale są również Polacy na pozycjach VP w brytyjskich firmach.
            > Ja doskonale rozumiem, że jakby prasa w Polsce napisała o Polakach, którym się
            > udało na wyspach, którzy odnieśli sukces, to od razu byłoby więcej chętnych do
            > ucieczki z obozu pracy. A tego przecież nie chcemy, ktoś musi zapie**dalać na s
            > amolot Donalda...

            Bo Cameron to sobie sam na samolot zapi..dala??

            I co w końcu nas wykańcza - podatki, płaca minimalna cz zmowa mediów? Zdecydujesz się?
          • joanna100-19 Re: Wy tu się zagryzacie 15.12.12, 13:06
            Prasy nie czytam, w telewizji oglądam tylko "na wspólnej" wink, właśnie ze względu na propagandę i zniewolenie człowieka, narzucanie poglądów. Jakbym miała się poniżać to najchętniej na zasiłku, bo wtedy nie musiałabym nic robić. no cóż nasi rodacy za granicą sądzą, że są lepsi bo pracują non stop w kołchozach, w domu bywają trzy razy w roku, a życie toczy się gdzieś obok, a żyja wtedy gdy przyjeżdżają na kilka dni do Polski i mogą sobie pozwolić na większe zakupy, lepsze jedzenie i alkohol, a ich znajomym wydaje się, że żyją w raju, gdzie manna z nieba płynie.Popytajcie się ludzi emigrantów jak faktycznie wygląda ich życie, gdy nie pozują do zdjęć umieszczanych na facebooku...pewnie, że są i tacy, którzy odnieśli sukces, ale mowa o większości.
      • astrum-on-line Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 00:54
        > Najbardziej przedsiębiorczy lub cwani już siedzą za granicą albo u koryta. Nie
        > ma potencjału do zmiany bo zbyt wielu ludzi jest zainteresowanych by status quo
        > trwało w nieskończoność, ludzi wpływowych, bogatych i tych spoza granic naszeg
        > o kraju, którym pasuje neokolonialny model rozwoju Polski.


        Amen!
        • wiatro-dmorza Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 09:19
          Krytykujących "ten głupi naród" proszę o konkretne modele rozwiązań systemowych: co zrobić i jak znaleźć parlamentarną większość, która to przegłosuje, a potem WDROŻY.
          Jeśli rewolucja to tak samo: kto, jak i ZA CO ?
          • zuzu-and-more Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 10:17
            Tu chyba nie ma takiego rozwiązania bo mało kto chce sie wychylac smile "jest źle ale po co sie ludzie będą udzielać". Niestety Polacy lubia narzekać ale nie działają bo boja sie zmiany na gorsze i przyjmują z pokora co dają. Oczywiście są ludzie którzy mogą sobie pozwolic na przebieranie w ofertach pracy ale to są nieliczni specjaliści, za których pracodawca jest w stanie dużo zapłacić. Niestety nie każdy ma takie mozliwości dlatego harujemy za grosze.
            Ale z drugiej strony- z nas się smieją na zachodzie Europy że pracujemy za darmo, a popatrzcie na Polaków- smieją się z Ukraińców że pracuja w Polsce za mniej niz minimalna, często na czarno, żeby wyżywić swoja rodzinę bo w polsce to on ma niebo płacowe, podobnie jak my w Niemczech czy Anglii
            • joanna100-19 Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 13:14
              O tuż to, właśnie sobie pomyślałam, że afrykańska rodzina miałaby ucztę z resztek, które wyrzucamy, każdego dnia do śmieci. Oni to faktycznie mają powody do narzekania. A my skupmy się na sobie, na naszych dzieciach, na naszym dobrze.
              zuzu-and-more napisała:

              > Tu chyba nie ma takiego rozwiązania bo mało kto chce sie wychylac smile "jest źle
              > ale po co sie ludzie będą udzielać". Niestety Polacy lubia narzekać ale nie dzi
              > ałają bo boja sie zmiany na gorsze i przyjmują z pokora co dają. Oczywiście są
              > ludzie którzy mogą sobie pozwolic na przebieranie w ofertach pracy ale to są ni
              > eliczni specjaliści, za których pracodawca jest w stanie dużo zapłacić. Niestet
              > y nie każdy ma takie mozliwości dlatego harujemy za grosze.
              > Ale z drugiej strony- z nas się smieją na zachodzie Europy że pracujemy za darm
              > o, a popatrzcie na Polaków- smieją się z Ukraińców że pracuja w Polsce za mniej
              > niz minimalna, często na czarno, żeby wyżywić swoja rodzinę bo w polsce to on
              > ma niebo płacowe, podobnie jak my w Niemczech czy Anglii
      • araceli Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 12:05
        wiatro-dmorza napisała:
        > Komu nie chce się czytać całości, niech choć przeczyta ostatni akapit. sad

        Akapit, który jest totalnie bzdurny i demagogiczny? Powiem szczerze - uwielbiam takie artykuły, które można streścić w słynnym haśle 'lepiej być pięknym i bogatym'!

        Czemu 'jest jak jest'? Bo NIE MAMY KASY. To pieniądz robi pieniądz. Zalinkowany artykuł grzmi, że za mało oszczędzamy i inwestujemy. To ja się szanownego autora zapytam - A Z CZEGO? Z pustego i Salomon nie naleje ale jak widać łatwo autorowi napisać, że 'trzeba!'

        Rozwijamy się tak, jak na to pozwalają warunki. Ci, którzy myślą, że przez pstryknięcie palcami czy 'szanowanie się' z dnia na dzień będzie lepiej są po prostu głupi.
        • nvv Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 12:21
          No...

          Ale co do pieniędzy, to ja tam uważam, że to jednak przede wszystkim praca tworzy pieniądz. smile Szybki dowód poprzez absurd: gdybyśmy wszyscy mieli tylko pieniądze (i liczyli że dalej będą tworzyć one kolejne pieniądze), ale nikt by nie pracował...

          Pieniądz ułatwia, daje możliwości, mądrze inwestowany (w sprzęt, automatyzacje, itp.) zwiększa efektywność pracy, ale za fundament uważam uczciwą, przemyślaną pracę oraz (co równie ważne) kompetencje. W Polsce brakuje nam też w dużej mierze kompetencji, "know-how". Może to nawet istotniejsze, bo pieniądz można pożyczyć (a jak ktoś jest kompetentny, ma dobry biznes plan na coś sensownego, jest rzetelny w spłacaniu, to dostanie na niski procent), z kompetencjami trudniej
        • wyihdia Re: A'propos zarobków... 15.12.12, 13:00
          araceli napisała:
          > Czemu 'jest jak jest'? Bo NIE MAMY KASY. To pieniądz robi pieniądz. Zalinkowany
          > artykuł grzmi, że za mało oszczędzamy i inwestujemy.

          Ale przecież ogromne pieniądze są dostępne i są "inwestowane" w spekulacje finansowe. Dlaczego nie u nas ? Bo inwestycja w Polsce wiąże się ze zbyt dużym ryzykiem w porównaniu do spodziewanych zysków. Ryzyko wprowadzają m.in rosnące koszty i prawo pracy, korpucja w polityce i dostępie do zasobów oraz mnóstwo innych przyczyn.

          Z oszczędności oczywiście nie zbudujemy drugiej Japonii nawet za sto lat.
    • trypel dyskusja z moim szwedzkim szefem 16.12.12, 10:03
      i dlaczego skaczę z radosci że urodzilem sie w odpowiednim czasie w Polsce.

      Dlaczego w Szwecji od 20-30 lat nie powstala żadna wielka firma zatrudniająca parę tys pracowników bazująca na własnym kapitale?
      Dlaczego jego znajomi jak chcą żeby dziecko coś osiagneło a ma do tego predyspozycje to pchają go na studia w Stanach?

      Odpowiedź jest jedna - bo u nich sie nie opłaca. Poprzez politykę fiskalną i nadopiekunczość państwa wszelka własna inicjatywa jest tłumiona a średniactwo jest wzorem. Poziom zycia bezrobotnego nie różni sie na tyle od pracującego i nieźle zarabiającego żeby było to motywacją do przeprowadzki/zmiany profilu/założenia własnej firmy.
      Dla leni i sierot zyciowych idealny ustrój. A ci co chcą wiecej po prostu wyjezdzają.

      Dlaczego pracuje u nas (u nas w sensie w Europie wschodniej) tylu managerów z zachodu? bo u nas mogą przeskoczyć w 5 lat to co tam byłoby niemożliwe przez całe życie. U nas powstają fortuny, tam one albo są albo ich nie ma. Nie ma zmiany. Jest (tfu) stabilność czyli raj dla sierot życiowych.

      Cieszę się że u nas są takie dysproporcje i oby były jak najdłużej. Własnie mija mi 20lecie na rynku pracy. Nikt nigdy pracy mi nie załatwił. Zarabiam własnie wyklinaną wielokrotnosć sredniej i doszedłem do tego pracując dużo ciężej niz moi koledzy ze szkoły ktorzy wciąż narzekają i narzekają ale codziennie od 20 lat są w domu o 16.30.

      Zawsze powtarzam wszystkim - jesteś niezadowolony z pracy/ zarobków? weź d*pe w troki i wyjedź choćby na koniec świata nikt cie tu nie trzyma - udowodnij że umiesz pracować a na pewno gdzieś cię docenią. Tyle że komu by sie chciało... o ile łatwiej brać 1200 na rękę i narzekać niż 4000 ale zapierd*ielać uczciwie.

      I jeszcze raz - mogę zrozumieć że ktoś woli bezpieczeństwo i pewność pracy do śmierci niż wolność rynku i niby-liberalizm (bo do pełnego jeszcze daleko) ale to nie są poglądy wszystkich. Jest mnóstwo osób którym pasuje ta droga którą idziemy (oczywiscie poza polityką itp ale o tym sza..) i oni nie chcą zmiany. W d*pie miałbym całe to bezpieczeństwo jesli jakis idiota wymysliłby nastepną ustawę kominową dla całego społeczeństwa ktora definiowałaby maksymalne zarobki dla szefa fabryki przez sprzątaczka x3 albo x5.
      Wtedy byłby to powód żeby stąd uciec. Tak jak to robią mądrzy Szwedzi.
      • ablims Re: dyskusja z moim szwedzkim szefem 16.12.12, 14:26
        U nas dochodzi do sytuacji, że będziemy dzieci wysyłać za granicę, aby się czegoś nauczyli, bo jak patrze na naszą edukację to w przeciagu 20 lat wiedza uczniów spadła jakies kilkadziesiąt razy.
        W tym momenie w szkołach kształtujemy trolle, sieroty życiowe a szczególnie lenie, które łatwiej sterować i je kształtować.
        Reszte tekstu moge podsumować tak - jak widać trypel wcześniej też już próbowano ukształtować trolle. U niektórych się udało, przykre...
      • yoko0202 100% racji 16.12.12, 16:42
        trypel napisał:

        > Poziom zycia bezrobotnego nie różni sie na tyle od pracującego i nieźle zarabiającego żeby było to motywacją do przeprowadzki/zmiany profilu/założenia własnej firmy.
        > Dla leni i sierot zyciowych idealny ustrój. A ci co chcą wiecej po prostu wyjez
        > dzają.
        i tak jest w większości krajów starej demokracji, w jednym mieszkałam przez kilka lat - sporo ludzi totalnie bez motywacji, najlepiej robić kolejne dzieci bo zasiłki wysokie, radośnie grillować i spacerować po plaży jarając zioło, i tak dzień w dzień. No super po prostu.

        > Cieszę się że u nas są takie dysproporcje i oby były jak najdłużej. Własnie mij
        > a mi 20lecie na rynku pracy. Nikt nigdy pracy mi nie załatwił. Zarabiam własnie
        > wyklinaną wielokrotnosć sredniej i doszedłem do tego pracując dużo ciężej niz
        > moi koledzy ze szkoły ktorzy wciąż narzekają i narzekają ale codziennie od 20 l
        > at są w domu o 16.30.
        u mnie podobnie, o 16.30 to ja weryfikuję plan pracy na drugą część dnia.
        nie uważam się przy tym wcale za pracoholika, wszystko jest kwestią organizacji, mam czas na herbatkę u Mamy, trening, zadbanie o dom, drinka z przyjaciółmi, zakupy, leniwy weekend, długie spacery z psem itp.
        No z tym że mnie akurat do głowy nie przyszłoby kląć na czy świat stoi, bo o matko boska o godz. 19.00 wciąż pracuję. No pracuję, nie zawsze ale często.

        często wystarczy po prostu zmienić tok myślenia i zrozumieć, że jeżeli umiesz liczyć - to licz na siebie, a z pewnością niedługo będziesz mieć co liczyć.
        • malwi.2 Re: 100% racji 16.12.12, 17:17

          > często wystarczy po prostu zmienić tok myślenia i zrozumieć, że jeżeli umiesz l
          > iczyć - to licz na siebie, a z pewnością niedługo będziesz mieć co liczyć.
          >

          dobre !!!
        • falllen_angel Re: 100% racji 17.12.12, 11:35
          yoko0202 napisała:

          > u mnie podobnie, o 16.30 to ja weryfikuję plan pracy na drugą część dnia.

          Canto

          Człowiek nie powinien spędzać życia w pracy
          bo to grzech
          Bóg dał nam Paryż, Wenecję
          architekturę secesyjną, zegarki
          i zegary Art deco
          dał nam poziomki
          zamglone świty za oknem kawiarni
          sklepy
          dał nam Tomasza Manna oraz Prousta
          a także wrzosowiska Irlandii
          oraz wymyślił bilard i nastolatki
          i tysiąc innych rzeczy
          jak wodospady, Boską Komedię,
          fajki, wiersze Rilkego,
          ulice wysadzane platanami
          na południu, amerykańskie
          samochody z lat czterdziestych,
          pióra Mont Blank, przewodnik
          po Grenadzie oraz
          Koniaki Giny Whisky i Bordeaux
          na pewno nie w tym celu
          żebym siedział
          przez osiem godzin dziennie
          w pracy
          jak jakiś chuj

          Andrzej Kotański
      • jamesonwhiskey Re: dyskusja z moim szwedzkim szefem 16.12.12, 22:15
        > Wtedy byłby to powód żeby stąd uciec. Tak jak to robią mądrzy Szwedzi.

        jakos ci szwedzi dobrze sie maskuja , bo nie poznalem jeszcze zadnego blakaacego sie za chlebem po swiecie

        > Odpowiedź jest jedna - bo u nich sie nie opłaca. Poprzez politykę fiskalną i na
        > dopiekunczość państwa wszelka własna inicjatywa jest tłumiona a średniactwo jes
        > t wzorem. Poziom zycia bezrobotnego nie różni sie na tyle od pracującego i nieź
        > le zarabiającego żeby było to motywacją do przeprowadzki/zmiany profilu/założen
        > ia własnej firmy.

        to jest taka umowa spoleczna albo wszysc zyejmy dobrze
        albo promil pali 100 dolarowka mi w kominku
        a reszta zdycha na ulicy



        > ę kominową dla całego społeczeństwa ktora definiowałaby maksymalne zarobki dla
        > szefa fabryki przez sprzątaczka x3 albo x5.


        a nie wpadlo ci do glowy zeby tak zarzadac firma zeby sprzataczka miala 3 kola a ty 15

        • trypel Re: dyskusja z moim szwedzkim szefem 17.12.12, 08:33
          za chlebem?

          oni nie muszą sie błąkać nigdzie za chlebem. Chleba tam dostatek nawet dla takiego szweda co mu sie rano wstać nie chce do roboty.

          Ale jak ktoś chce wiecej ( w sensie WIECEJ) to firma albo zarejestrowana gdzieś, albo on sam gdzieś. Niestety chocbys miał pomysł jak z wody zrobić benzynę to w Szwecji fortuny na tym nie zbijesz bo ta tfuuu umowa społeczna nie pozwoli.


          A'propos fortuny społecznej: parę msc temu audycja w trójce, w usa zrobili badania (dość duża grupa, wszystkie stany, wszystkie grupy społeczne) na temat czy jesteś za podniesieniem podatków najbogatszym. Najbardziej przeciw byli młodzi najbiedniejsi - dlaczego -bo tam oni widzą szansę że ktoś z nich może kiedyś byc tym milionerem i wtedy dlaczego ma płacić większe podatki smile Nierealne w tzw panstwach socjalnych.

          co do ostatniego akapitu: mam nadzieję że nie masz nic wspólnego z zarządzaniem. Albo inaczej - mam nadzieję że masz ale pracujesz dla mojej konkurencji smile
          Sprzątaczce, ksiegowemu, tokarzowi płaci się tyle ile gdzie indziej +- 10%, jak płacisz mniej to ci ludzie uciekną a jak wiecej to nie szanujesz pieniędzy w zarządzanej przez Ciebie firmie.
          Dosadniej - okradasz własciciela. Chyba że własciciel na to idzie. Ale takich nie znam - nawet moi Szwedzi mają produkcję tutaj bo płacą mniej niz u siebie. I wcale nie chca płacić wiecej.
          • black_halo Re: dyskusja z moim szwedzkim szefem 17.12.12, 08:54
            > oni nie muszą sie błąkać nigdzie za chlebem. Chleba tam dostatek nawet dla taki
            > ego szweda co mu sie rano wstać nie chce do roboty.
            >
            > Ale jak ktoś chce wiecej ( w sensie WIECEJ) to firma albo zarejestrowana gdzieś
            > , albo on sam gdzieś. Niestety chocbys miał pomysł jak z wody zrobić benzynę to
            > w Szwecji fortuny na tym nie zbijesz bo ta tfuuu umowa społeczna nie pozwoli.


            Umowa spoleczna w Szwecji zaklada, ze sa slabsi i silniejsi. Oczywiscie dla polaczka, ktoremu zawsze jest za malo, to nie pasuje. Ale ludzie w Szwecji zyja inaczej, maja inna mentalnosc. Powiedz jak to jest, ze tam rolnik moze wystawic stragan przy drodze, wystawic ceny i puszke i moze sobie wieczorem przyjsc i puszka jest jest pelna a ze straganu wziete tyle za ile zostalo zaplacone? Powiedz kiedy byloby to mozliwe w Polsce? Sorry, ale zebys Ty mogl zarabiac duzo duzo wiecej to ktos musi zarabiac duzo duzo mniej. A to jest wlasnie w niedorzwinietych spoleczenie krajach jak Polska. Tu pan prezes zarabia 50 tys a sprzataczki po 1.5 tys na reke. Na zachodzie Pan prezes zarabia 10 tys brutto a sprzataczka 1.5 tys na reke. To jest umowa spoleczna, ktora dlugoterminowo zapewnia spokoj, mniejsza przestepczos, zdrowsze bo niezestresowane spoleczenstwo.

            Mozesz tego nie widziec bo to jest typowa cecha polaczka, ktory wyjechal i zarabia pare groszy ale wiecznie mu malo. To jest plaga i dlatego znaczna czesc Polakow nigdy nie dojdzie do zadnej wyzszej funkcji. Bo przed nimi byli juz tacy co probowali zaprowadzic "polskie" zasady wynagradzania czyli sobie 50 tys a sprzataczki wrzuca sie do otymalizacji kosztow. Na to zgody rozwnietych spoleczenstw nie ma. I dlatego w Polsce bedzie tak jak bylo a gdziekolwiek poza bedzie tez juz nie ma szans sie wybic, taka opinie wyrobili polaczkowie.
            • trypel Re: dyskusja z moim szwedzkim szefem 17.12.12, 09:57
              black_halo napisała:


              > Umowa spoleczna w Szwecji zaklada, ze sa slabsi i silniejsi. Oczywiscie dla pol
              > aczka, ktoremu zawsze jest za malo, to nie pasuje. Ale ludzie w Szwecji zyja in
              > aczej, maja inna mentalnosc. Powiedz jak to jest, ze tam rolnik moze wystawic s
              > tragan przy drodze, wystawic ceny i puszke i moze sobie wieczorem przyjsc i pus
              > zka jest jest pelna a ze straganu wziete tyle za ile zostalo zaplacone? Powiedz
              > kiedy byloby to mozliwe w Polsce?

              To jest już mozliwe w Polsce. Przez cały sezon dyniowy mijałem takie stoisko i nawet raz tam kupiełem. Puszka. Cena na każdej dyni. Działało. Nie wiem - moze mieszkasz w strasznie złodziejskim regionie. Popracuj nad tym.

              Na zachodzie Pan prezes zarabia 10 tys brutto a sprzataczka
              > 1.5 tys na reke. To jest umowa spoleczna, ktora dlugoterminowo zapewnia spokoj
              > , mniejsza przestepczos, zdrowsze bo niezestresowane spoleczenstwo.

              Najbardziej bawi mnie te 10 tys brutto. CEO duzej firmy zarabia parę x wiecej (na zachodzie, również w Szwecji, tylko że do 70% traci bo podatki). Uwierz że gdyby można było zatrudnić sprzątaczkę za ten 1000 to nikt by jej 1500 nie dał.

              >
              > Mozesz tego nie widziec bo to jest typowa cecha polaczka, ktory wyjechal i zara
              > bia pare groszy ale wiecznie mu malo.

              Nie wyjechałem. Praca w państwie socjalnym zabiłaby mnie szybko. Biorę pod uwage wyprowadzkę tylko do państw bardziej liberalnych gospodarczo.

              To jest plaga i dlatego znaczna czesc Pol
              > akow nigdy nie dojdzie do zadnej wyzszej funkcji.

              Znaczna część żadnego społeczeństwa nie dojdzie nigdy do wyższych funkcji. To z zasady jest dla niektórych.

              I dlatego w Polsce bedzie tak jak bylo

              Jest super.