tryggia
20.03.14, 13:47
Wkrótce zmienimy mieszkanie. Zamieszkamy w dużym mieszkaniu, w którym mieszkałam, kiedy byłam dzieckiem. Z rodzicami. Kilka miesięcy temu zmarł tata. Mama już nawet za jego życia (a chorował jakiś czas) kwękała, że mieszkanie za duże na ich dwójkę. Zrobiliśmy tak, że kupiliśmy mamie nowe mieszkanie, daliśmy jakąś kwotę na urządzenie się - w zamian za przepisanie na nas tego dużego. Do tego momentu wszystko było ok, wszyscy zadowoleni.
Ale kiedy zaczęłam już snuć plany jak się urządzić, to pojawiły się teksty "no, ale chyba nie wyrzucić tej kuchni, tatuś ją robił!" (kuchnia ma dobre 20 lat) albo "nie wezmę tej szafy, bo jest za duża, u was zostanie" (błagam, tylko nie TA szafa).
Mąż radzi, żeby nie obić drastycznych zmian, przynajmniej od razu, bo mama jest przywiązana do tego mieszkania, sama urządzała je latami. Wygląda na to, że mąż jest bardziej empatyczny względem swojej teściowej niż ja.
Bo ja mam ochotę urządzić się całkowicie inaczej.
A wy, wrzuciłybyście ten legendarny (forum wnętrza) granat, bez skrupułów?