Dodaj do ulubionych

Będzie przykro?

20.03.14, 13:47
Wkrótce zmienimy mieszkanie. Zamieszkamy w dużym mieszkaniu, w którym mieszkałam, kiedy byłam dzieckiem. Z rodzicami. Kilka miesięcy temu zmarł tata. Mama już nawet za jego życia (a chorował jakiś czas) kwękała, że mieszkanie za duże na ich dwójkę. Zrobiliśmy tak, że kupiliśmy mamie nowe mieszkanie, daliśmy jakąś kwotę na urządzenie się - w zamian za przepisanie na nas tego dużego. Do tego momentu wszystko było ok, wszyscy zadowoleni.
Ale kiedy zaczęłam już snuć plany jak się urządzić, to pojawiły się teksty "no, ale chyba nie wyrzucić tej kuchni, tatuś ją robił!" (kuchnia ma dobre 20 lat) albo "nie wezmę tej szafy, bo jest za duża, u was zostanie" (błagam, tylko nie TA szafa).
Mąż radzi, żeby nie obić drastycznych zmian, przynajmniej od razu, bo mama jest przywiązana do tego mieszkania, sama urządzała je latami. Wygląda na to, że mąż jest bardziej empatyczny względem swojej teściowej niż ja.
Bo ja mam ochotę urządzić się całkowicie inaczej.

A wy, wrzuciłybyście ten legendarny (forum wnętrza) granat, bez skrupułów?

Obserwuj wątek
    • bei Re: Będzie przykro? 20.03.14, 13:56
      Zrób zdjęcia, powiedz mamie, ze to na pamiątkę, reszta zostaje w sercu i wrzuć granatsmile
      Mama urządzi nowe mieszkanie, w głowie ma tyle wspomnień, zabierze najważniejsze pamiątki i na pewno to wystarczy.
      Nie gódź się na muzeum, to ma byc Wasze mieszkanie, Twoje i Twojej najbliższej rodziny, mama ma przeciez swoje.
    • mx3_sp Re: Będzie przykro? 20.03.14, 13:56
      niech mama zabierze to co dla niej ma wartość, a reszta bez sentymentów (jeśli ich nie masz). Mieszkanie to nie graciarnia, tym bardziej dla mebli z epoki Gierka. Ewentualnie jakiś skład wynająć na te graty.
      • koronka2012 Re: Będzie przykro? 20.03.14, 14:00
        Niektórze meble z epoki wczesnego Gierka to teraz modny i szalenie chodliwy towar na rynku tongue_out
        • riki_i Re: Będzie przykro? 20.03.14, 15:43
          koronka2012 napisała:

          > Niektórze meble z epoki wczesnego Gierka to teraz modny i szalenie chodliwy tow
          > ar na rynku

          Taaak? A które niby? Sine szafki kuchenne z płyty paździerzowej, toporne wersalki czy może przeszklone meblościanki? Nie znam jakichkolwiek wytworów meblarskich z ery Gierka, które byłyby dziś "modnym i szalenie chodliwym" towarem na rynku, wyjąwszy dzieła rzemieślnicze. No chyba, że masz na myśli eksponaty przaśnych knajp w stylu "czar PRL-u"
          • nolus Re: Będzie przykro? 20.03.14, 16:17
            > ku, wyjąwszy dzieła rzemieślnicze. No chyba, że masz na myśli eksponaty przaśny
            > ch knajp w stylu "czar PRL-u"

            Uwielbiam takie knajpy ! smile
    • joanna29 Re: Będzie przykro? 20.03.14, 13:57
      Stanęła bym na głowie, aby zmieścić te wszystkie pamiątki w jej nowym domu. Kuchnie rozebrac i ją wstawić mamie, szafa to samo. Wszystko to dla dobra mamy, bo przecież to tata zrobił i razem kupili. Wiem, że to można uznać za złośliwe, ale może mama zrozumie, że pewne rzeczy trzeba zmienić. Dla jej lepszego samopoczucia, aby wiedziała, że tata i ona (teściowie tez) są dla Was ważni kupiłabym ramki wywołała kilka zdjęć i powiedziała, że maja one wisieć w miejscy np. tej szafy, która mamie przewieziecie.
      • ichi51e Re: Będzie przykro? 20.03.14, 14:15
        E tam. To jest raczej sytuacja zjesc ciastko i miec ciastko. Moja babcia przenoszac sie jednoczesnie byla zadowolona ze "nie bedzie w starych gratach umierac" a za razem zal jej bylo co nastepni lokatorzy z mieszkaniem zrobili... Moim zdnaiem pomysl ze zdjeciem najlepszy.
    • koronka2012 Re: Będzie przykro? 20.03.14, 13:58
      Nie czekałabym, bo niestety szansa na zmianę podejścia jest żadna, natomiast nie wdawałabym się w omawianie planowanych zmian. Niech mama sobie wybierze coś chce zostawić na pamiątkę, z resztą trzeba się pożegnać. Co do kuchni - wyjaśnić, że w grę wchodzi przeróbka instalacji, więc nie da się utrzymać starego ciągu szafek, inne wymiary, inne sprzęty itd.
      Szafa to toporny paździerz, czy modny obecnie dizajn z lat 70tych?
    • niktmadry Re: Będzie przykro? 20.03.14, 13:58
      Nie znam Twojej Mamy. Mam koleżankę w podobnej sytuacji. Ona nie chciała zmieniać drastycznie wyposażenia mieszkania, które dostała od rodziców ale za każdym razem gdy ją rodzice odwiedzali twierdzili, że są u siebie. Nie umieli się przestawić na to, że są u niej. Dlatego podjęła decyzję o wyrzuceniu WSZYSTKIEGO, zostawiła gołe ściany i wyposażyła mieszkanie od nowa. Pomogło. Dodam, że dziś ma poprawne stosunki z rodzicami.
      • niktmadry Re: Będzie przykro? 20.03.14, 14:02
        Swoją drogą mam taką znajomą rodzinkę, ludzie pod 60 -tkę. Chcieliby urządzić mieszkanie inaczej, mają na to pieniądze ale pan się upiera, ze to jego krwawica, te kafelki, ta boazeria w przedpokoju, on to wystał w kolejkach, on to kładł itp. serce jemu pęknie jak będę to zrywać. Reszcie rodziny serca pękają jak na ten wystrój patrzą. ech... zycie.
    • peggy_su Re: Będzie przykro? 20.03.14, 14:00
      Wyrzuciłabym i urządziła się od nowa po swojemu, ale nie wiem czy od razu, czy za jakiś czas.
      Zależy, czy mamie po prostu żal mebli bo przecież "ładne i jeszcze dobre", czy szkoda jej ich bo kojarzą się z tatą. A wyrzucanie rzeczy po zmarłym choć czasem konieczne, bywa bolesne.
      Prędzej czy później usiadłabym i pogadała z mamą. Że niech zabierze do siebie rzeczy które chce i może, a resztę urządzicie po swojemu. Przecież gdyby sprzedała mieszkanie obcym ludziom, oni też wyrzuciliby stare meble.
    • a1ma Re: Będzie przykro? 20.03.14, 14:06
      Nie dyskutuj z mamą urządzenia mieskzania, nie ma takiej potrzeby. Niech zabierze, co uważa za stosowne, pamiątki, itp., a po jej przeprowadzce urządźcie mieszkanie tak, jak Wam pasuje.
    • lelija05 Re: Będzie przykro? 20.03.14, 14:11
      Możesz mamie powiedzieć, że patrząc na te meble, kuchnię, będzie ci przykro i smutno, bo cały czas będziesz myślała, o tacie, którego już nie ma.
    • marzeka1 Re: Będzie przykro? 20.03.14, 14:13
      Pomysł ze zrobieniem zdjęć i daniem na pamiątkę dobry- za to po takich decyzjach, gdzie mama ma swoje nowe mieszkanie, a to, w którym mieszkała, jest już Wasze- nie uzgadniałabym z matką żadnych spraw remontowych czy dotyczących zmiany.
    • slonko1335 Re: Będzie przykro? 20.03.14, 14:13
      U nas wyglądało podobnie. Znaczy z mieszkaniami. To większe dostaliśmy my a mamie kupiliśmy małe które sobie sama wybrała. Robiliśmy remont generalny-mama co chciała sobie zabrała do swojego, nie miałam najmniejszych skrupułów z wrzuceniem granatu ale też moja rodzicielka takich bardziej się skupiła na urządzaniu swojego niż na tym jak ja swoje urządzę i z takimi tekstami nie wyskakiwała...
    • niktmadry Kochanych macie Rodziców. 20.03.14, 14:17
      Ja jak się wyprowadzałam to nie dostałam nic. Na własny ślub też sama zarabiałam. Nie mam żalu do rodziców bo matka jakby miała z czego to dałaby mi wszystko. Jednak jak czytam o tych mieszkaniach,samochodach, weselach wyprawianych na koszt rodziców to mi tak jakoś smutno.
      • peggy_su Re: Kochanych macie Rodziców. 20.03.14, 14:19
        Twoja mama też kochana skoro jak piszesz " bo matka jakby miała z czego to dałaby mi wszystko".
        smile
        • mx3_sp Re: Kochanych macie Rodziców. 20.03.14, 14:20
          no jeśli mają to dlaczego mieli by nie dać? Nie wszędzie bieda jest przenoszona na pokolenia.
        • niktmadry Re: Kochanych macie Rodziców. 20.03.14, 14:25
          Tak wiem. Moja Mama jest kochana. I nie zamieniłabym się na żadną inną. Taka mnie tylko refleksja naszła jak czytam o takich problemach.
    • lilly_about Re: Będzie przykro? 20.03.14, 14:25
      Skoro miałabym mieszkać w tym mieszkaniu, to urządziłabym je po swojemu.
    • heca7 Re: Będzie przykro? 20.03.14, 14:42
      Ja miałam tak z ogródkiem. Dopóki się nie wprowadziliśmy teren dookoła domu był zagospodarowany wg standardów mamy. Po jakimś czasie chcieliśmy to zmienić- rodzice mieszkają gdzie indziej. Zupełnie nie bawiło mnie hodowanie kwiatków na grządkach jak warzywa i ciągłe pielenie chwastów wink Ogródek kojarzył mi się z Panem Tadeuszem- płotek drewniany trawa, kwiatki z drugiej strony.
      No i już w czasie przeróbki ciągle marudziła , że było tak ładnie. I , że gdzieś jakieś lilie zginą itd. Do dziś potrafi przypomnieć , że w czasie przebudowy choć wykopaliśmy wszystko co dało się znaleźć coś tam jednak się zgubiło wink Kiedyś nakryłam ją na podlewaniu... 100-letniej sosny w moim ogrodzie big_grin Ze szlauchu! Bo stwierdziła, że lato jest gorące a ja za mało podlewam wink
    • na_pustyni Re: Będzie przykro? 20.03.14, 14:49
      jesli Ty nie czujesz sentymentu, a matka tak, to niech wezmie najblizsze sercu rzeczy do nowego mieszkania
      • tryggia Re: Będzie przykro? 20.03.14, 15:34
        Nie zmieści się big_grin

        A w ogóle, dzięki za odzew. Wszystkim. smile
    • hugu Re: Będzie przykro? 20.03.14, 16:30
      Ja bym zrobiła od razu jedno "ostre cięcie", a to z dwu powodów:
      1. Jedno wielkie cięcie = jedna afera. Rozkładanie operacji na kawałki = co kawałek, to afera!
      2. Wyznaczenie granic. Od razu trzeba wdrożyć tzw. "ja tu urządzę", bo inaczej będą stałe próby urządzania tobie, po swojemu - wszak to jeszcze jakby mamine, jakby w jej jurysdykcji... Nie, nie trzeba dawać mamie podstaw do takiego rozmydlania kompetencji, bo będzie to źródło stałych konfliktów.
      Od razu urządzasz po swojemu - jest jeden "prawi zawał" i obraza na miesiąc. Zwlekasz, rozdrabniasz sprawę, próbujesz działać ogródkiem - masz łańcuch konfliktów, obrażań i żalów...
      Ale przed tym wszystkim trzeba było uprzedzić mamę, jakie są warunki. Że przepisanie mieszkania wraz z ruchomościami oznacza zrzeczenie się praw do nich - z całymi konsekwencjami.
      • ola33333 Re: Będzie przykro? 20.03.14, 18:00

        dokladnie jak hugu napisala, zmienic wszystko na raz, a przed wprowadzeniem zmian mamusi nie wtajemniczac w szczegoly. Po co ma sie denerwowac.
    • kawka74 Re: Będzie przykro? 20.03.14, 18:25
      Twoją mamę po części rozumiem, rozumiem to (być może irracjonalne) uczucie przykrości, kiedy miejsce, które się znało i do którego było się przywiązanym, zmienia się całkowicie.
      ale
      Jeśli się to miejsce opuszcza, sprzedaje mieszkanie, oddaje czy zamienia, trzeba to przyjąć i pozwolić nowym lokatorom żyć po swojemu.
      Myślę, że pomysł ze zdjęciami jest bardzo dobry, za to pomysł męża jest średni. Jeśli chcesz coś zmieniać, to rób to od razu, potem będzie coraz trudniej, i Wam, i mamie. Jeśli mamie zależy na czymś z tego mieszkania, niech to zabierze i już.
    • mruwa9 Re: Będzie przykro? 20.03.14, 18:29
      postawilabym sprawe tak: mamo: bierzesz te szafe/kuchnie? Jesli nie wezmiesz, to ja je wyrzuce.
      I mama przyparta do muru musi sie zadeklarowac, czy zabiera graty, czy nie. A ty dotrzymujesz slowa i pozbywasz sie niepotrzebnych mebli, albo do nowego mieszkania mamy, albo na smietnik.
    • lauren6 Re: Będzie przykro? 20.03.14, 18:33
      Jak mamie żal jakiś szafek to niech je weźmie ze sobą na nowe mieszkanie. Proste i logiczne.
      • 3-mamuska Re: Będzie przykro? 20.03.14, 19:17
        peggy_su
        Wyrzuciłabym i urządziła się od nowa po swojemu, ale nie wiem czy od razu, czy za jakiś czas.
        Zależy, czy mamie po prostu żal mebli bo przecież "ładne i jeszcze dobre", czy szkoda jej ich bo kojarzą się z tatą. A wyrzucanie rzeczy po zmarłym choć czasem konieczne, bywa bolesne.


        Ja tez nie id razu, po koleji kuchnia, pokój...
        Z drugiej strony mysle ze jak mama urządzi sobie swoje mieszkanko zamieszka poczuje sie jak u siebie , to bedzie jej łatwiej przez to przejść.

        Nie wyobrażam sobie ze mozna potraktować matkę i jej uczucia jak śmiecia.
        Jak radzą wyżej... Wywal i mniej w D..u..P..i..e mamę.
        • koronka2012 Re: Będzie przykro? 20.03.14, 19:35
          Nikt nie mówi, że takie rewolucje są bezbolesne, ale trzeba iść dalej. Wartość sentymentalną mają przedmioty pamiątkowe, ale już rozciąganie tego na np. starą pralkę jest lekko nadmiarowe.

          jak sobie wyobrażasz remont kuchni, zmianę glazury i dostosowanie jej do obecnej ergonomii bez wywalenia szafek? Czy pozostawienie np. zawalidrogi w postaci koszmarnej szafy nie pasującej do niczego? jak się zabiera za remont, to się go robi za jednym zamachem, choćby ze względu na bałagan czy dostępność fachowców (mało chętnych do zleceń na pojedyńcze pomieszczenia)
        • peggy_su Re: Będzie przykro? 20.03.14, 20:16
          Ja akurat nie miałam na myśli wyrzucania i urządzania na raty. Raczej to że zaczekałabym aż mama na dobre przeniesie się do nowego mieszkania i zacznie się tam urządzać. Potem bym z mamą pogadała i na koniec urządziła się po swojemu już bez niepotrzebnego roztrząsania.
    • rosapulchra-0 Re: Będzie przykro? 20.03.14, 19:55
      Pewnie, że będzie przykro, ale jak będziesz się zabierała do tego jak pies do jeża, to cała operacja będzie zdecydowanie bardziej bolesna. Raz, a dobrze. Poboli, zabliźni się szybko, będzie spokój.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka