Dodaj do ulubionych

Bicie dzieci 20-25 lat temu

12.04.14, 09:55
Rozmawiałam niedawno w gonie rówieśników - 30-35 latków, wszyscy dzieciaci. Zeszło na kary.
A potem szybko na to jak to my byliśmy karani.
Szlabany na tv, zakaz wychodzenia na podwórko, odebranie kieszonkowego - to były moje kary.
Ale więcej niż połowa ludzi pamięta klapsy lub regularne bicie.
Zaczęły się wspomnienia - czym. Pasem, kablem od prodiża, skakanką.
Siedziałam i i czułam jak mi wszystko podchodzi do gardła.
Wystękałam tylko pytanie co teraz o tym myślą.
I odpowiedź była smutna.
Że może i niefajnie, może bolało, ale takie były czasy, nikogo to nie dziwiło, nie było zakazane. Ktoś porównał to do palenia, że kiedyś paliło się w szpitalach, bo świadomość była inna. Czyli ci niebijący byli jakimiś dziwolągami?

Przepraszam za dość wścibskie pytanie, ale jak to było u was i czy naprawdę " takie czasy" to usprawiedliwienie?
Obserwuj wątek
    • naomi19 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 09:59
      żadne usprawiedliwienie
      ja też byłam bita- tylko przez mamę- w towarzystwie powiedziałabym jak Twoi znajomi, że takie były czasy i bez sensu to roztrząsać, ale tak naprawdę uważam to za wielką krzywdę i coś, czego się nie zapomina nigdy. To jest blizna, która się niby zrosła, ale cały czas jest. Ja byłam traktowana standardowymi klapsami- nie wiem, co musiały czuć dzieci bite katowane różnymi pasami i innymi przyrządami.
    • dziennik-niecodziennik Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 10:01
      owszem, "takie czasy" to jest jakies usprawiedliwienie. w jeszcze innych czasach standardem bylo bicie dzieci w szkołach i WTEDY tez to bylo normalne, dopiero teraz wydaje nam sie nienormalne.
      • tryggia [...] 12.04.14, 10:09
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • helufpi Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:26
          > Ciekawi mnie co się dzieje w głowach rodziców, którzy naparzali swoje dziecko k
          > ablem, a teraz wiedzą, że to karalne, słyszą o skutkach bicia na psychikę dziec
          > ka.
          Zapomnieli. Wierzą, że byli wspaniałymi rodzicami. Najlepszy dowód, że dziecko wyszło na ludzi, co nie? A to, że dziecko jakby chłodno ich traktuje to tylko dowód, że to dziecko było zawsze jakieś złebig_grin
          • madzioreck Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:27
            > Zapomnieli. Wierzą, że byli wspaniałymi rodzicami.

            Tak. Mój tata twierdzi, że nigdy nie byłyśmy bite. Nie wiem, może na myśli katowanie i rzucanie o ściany, ale pasek był w użyciu, a siostra od mamy potrafiła dostać w twarz. Do tej pory flaki mi się wywracają, jak słyszę to "nasze dzieci nie były bite".
    • amy.28 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 10:02
      To jest usprawiedliwienie. Jakieś. Kiepskie, bo kiepskie ale jest.
      Jeśli wszedłeś między wrony, musisz krakać jak i one.

      Tak czy owak bicie to zwykła bezradność, rodzicom się nie chciało rozmawiać, tłumaczyć, argumentować.
      Pamiętam jak zabroniono nam chodzić na nasyp kolejowy. Na pytanie dlaczego - otrzymałam tradycyjną odpowiedź - jak dowiem się że byliście, dostaniecie w skórę.
      Oczywiście szybko wydedukowałam że nikt się nie dowie i poszłam.
      Jakbym wiedziała że może mnie pierdyknąć pośpieszny - nie poszłabym, a tak - ryzykowałam bardzo wiele wielokrotnie bo nikt mi po prostu nie tłumaczył dlaczego mam czegoś nie robić.
      • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:45
        amy.28 napisała:

        > Jakbym wiedziała że może mnie pierdyknąć pośpieszny - nie poszłabym

        ROTFL
        To może kandydować do konkursu na najgłupszy post forum.
        • marychna31 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 16:10
          Tak to sobie tłumacz na pocieszenie, oprawco własnych dzieci.
        • scher Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 16:18
          misiu-1 napisał:

          > > Jakbym wiedziała że może mnie pierdyknąć pośpieszny - nie poszłabym
          > ROTFL
          > To może kandydować do konkursu na najgłupszy post forum.

          Też tak pomyślałem.
          • amy.28 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 21:15
            Śmiej się, śmiej. Tylko co roku dzieci chociażby wypadają z okien bo właśnie nie wiedzą co się stanie jak spadną. BO nikt im nie tłumaczy. I to nie jest śmieszne, widać że nie zajarzyłeś kontekstu. Skąd ja w wieku 5 lat miałam wiedzieć co tam jeździ jak w życiu tam pociągu nie widziałam?
            • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 21:45
              Wiedza, co się stanie, jak spadnie, nic dziecku nie pomoże, ponieważ śmierć jest dla niego pojęciem zbyt abstrakcyjnym. Ciekawość świata zawsze będzie silniejsza. Potwierdzają to liczne przykłady dzieci, którym się cierpliwie tłumaczy konsekwencje, a one lekceważą wszelkie ostrzeżenia. Bo nie mają punktu odniesienia. Mój najstarszy syn w wieku paru lat zdradzał był dziwną fascynację parującą herbatą w szklance. Uporczywie próbował pakować do niej paluchy, co mu systematycznie uniemożliwialiśmy, tłumacząc, że się poparzy i będzie bolało. Aż raz, zostawiony w towarzystwie wujka, wreszcie dopiął celu i palec umoczył. Potem już tego nie robił. Wychowanie dzieci byłoby znacznie prostsze, gdyby potrafiły się uczyć na cudzych błędach i brały sobie do serca ostrzeżenia. Niestety, większość tego nie potrafi.
              • amy.28 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 13.04.14, 00:19
                Tyle ze wrzatek z herbaty nie zabije, skok z trzeciego pietra owszem. Tak czy owak trzeba bazowac na informacji a nie doswiadczeniu. Bezpieczniej i mniej bolesnie. Nie uwazam ze dziecko musi użreć pies aby sie nauczylo ze obcych psow sie nie dotyka.
                • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 13.04.14, 14:50
                  amy.28 napisała:

                  > Tyle ze wrzatek z herbaty nie zabije, skok z trzeciego pietra owszem.

                  To nie ma najmniejszego znaczenia. Śmierć jest tak samo poza zasięgiem dziecięcej percepcji, jak poparzenie.

                  > Tak czy owak trzeba bazowac na informacji a nie doswiadczeniu.

                  Trzeba bazować na czymś, co dziecko zna. Na przykład groźbie kary za złamanie zakazu. Choć, jeśli można, także na fizycznym uniemożliwieniu mu zbyt niebezpiecznych zachowań.

                  > Bezpieczniej i mniej bolesnie.

                  Tylko, że zupełnie bezużytecznie.

                  > Nie uwazam ze dziecko musi użreć pies aby sie nauczylo ze obcych psow sie nie dotyka.

                  Twoje przekonanie jest zupełnie oderwane od rzeczywistości. Dam Ci wobec tego inny przykład - w niektórych państwach sądy, wyrokując w sprawach o wykroczenia drogowe, jako składnik kary zobowiązują podsądnego do przepracowania pewnego czasu w prosektorium, przy "obsłudze" ofiar wypadków drogowych. Wypływa to ze słusznego skądinąd przekonania, że nawet dorośli ludzie nader często nie uświadamiają sobie skutków własnych czynów i trzeba zaświecić im śmiercią w oczy, żeby do nich dotarło. I to wszystko w sytuacji, kiedy media trąbią na potęgę o ofiarach wypadków drogowych, więc nie można twierdzić, że nikt im nie powiedział. A Tobie się wydaje, że mały dzieciak kupi ostrzeżenia o śmierci pod kołami pociągu. Naiwność i myślenie życzeniowe.
            • ewa_mama_jasia Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 13.04.14, 23:24
              Amy, ale w wieku 3 - 5 lat powinno wystarczyc "nie wolno". Z 7 - 8 latkiem już można rozmawiać o konsekwencjach, ale małe dziecko powinno uszanować zakaz rodzica. A nie przemyśliwać, czy warto się podporzadkowac czy nie.
    • lola211 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 10:03
      >" to usprawiedliwienie?

      Moim zdaniem jednak tak.
      Na zasadzie- to normalne, wszyscy tak robia, tak trzeba.
      Ci rodzice byli przekonani o słusznosci swoich metod wychowawczych,a w dodatku w ogole nikt ich nie napietnował.To rodzi poczucie słusznosci postepowania.
      • verdana Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 10:06
        Jestem absolutnie przekonana, ze karne jeżyki będą oceniane za 20-40 lat tak jak teraz bicie, a zapewne gorzej niz klapsy. I nie będzie usprawiedliwienia, ze "takie były czasy".
        • tryggia Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 10:10
          A jakiekolwiek kary też?
          • amy.28 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 10:13
            oczywiście że kary też. Nie zabijasz ludzi bo masz wewnętrzny system wartości który ci tego zabrania czy dlatego że grozi za to kara spędzenia 25 lat w pierdlu?
            • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:52
              A ten wewnętrzny system wartości pojawia się samorzutnie, bez udziału rodziców? Kary nie mają z tym nic wspólnego? Odróżnianie dobra od zła jest automatyczne, jak odróżnianie światła od ciemności?
              • lola211 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:39
                Wg mnie w duzej mierze tak.
                Nigdy nie wpajalam córce- nie wolno zabijac.
                Czy to oznacza, ze po prostu popełni morderstwo przy pierwszej lepszej okazji?
                Nie.
                • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 16:59
                  lola211 napisała:

                  > Wg mnie w duzej mierze tak.

                  A wg mnie nie. Bo gdyby tak było, nie występowałby problem rodzin niewydolnych wychowawczo. W których na przykład ojca brak a matka jest tak zajęta pracą zawodową, że już nie wystarcza jej na dopilnowanie dzieci, w rezultacie czego robią, co chcą.

                  > Nigdy nie wpajalam córce- nie wolno zabijac.
                  > Czy to oznacza, ze po prostu popełni morderstwo przy pierwszej lepszej okazji?
                  > Nie.

                  Nie wierzę. Jesteś pewna, że nie wpajałaś córce innych, ogólniejszych zasad, z których ta szczególna wprost wynikała?
          • vilez Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:19
            Też. Mnie wychowano bez kar, ja wychowuję bez kar. Na psy nie zeszlismy (nie ubliżając psom wink ).
            • ponis1990 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:38
              No to dobrze że ty akurat kar nie potrzebujeszsmile Niestety, podejrzewam, że nie wszyscysad
        • amy.28 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 10:11
          Bo jeszcze wiele lat zajmie dojście do oczywistego wniosku że karny jeżyk jest takim samym idiotyzmem jak bicie. Szczególnie stosowany na dwu czy trzyletnich dzieciach.
          • eo_n Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:02
            Karny jeżyk? Musiałam sprawdzić w necie co to jest (znam nazwę time out).
            I tak, moim zdaniem to też znęcanie się nad dzieckiem. Z autopsji pamiętam.
            Lanie też dostawałam.
            Jako dorosła byłam świadkiem jak koleżanka stosowała tego jeżyka w stosunku do zapłakanej kilkulatki... Koszmar... Dziecko błagało, żeby mama je przytuliła...
            Obie "metody" to wg mnie przemoc.
        • naplaze Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:07
          > Jestem absolutnie przekonana, ze karne jeżyki będą oceniane za 20-40 lat tak ja
          > k teraz bicie,

          Ja też jestem przekonana i mam głęboką nadzieję, że nie za czterdzieści lat, a za kilka.
          Przerażający jest fakt, że można w XXI wieku, w jednej z najpopularniejszych stacji telewizyjnych instruować, jak wytresować człowieka. Że kobietę, która tego rodzaju techniki promuje przestawia się jako autorytet.
          • 3-mamuska Zrozum jedno naplaze 15.04.14, 00:56
            Ja też jestem przekonana i mam głęboką nadzieję, że nie za czterdzieści lat, a za kilka.
            Przerażający jest fakt, że można w XXI wieku, w jednej z najpopularniejszych stacji telewizyjnych instruować, jak wytresować człowieka. Że kobietę, która tego rodzaju techniki promuje przestawia się jako autorytet.


            To było dla dzieci ktore wczesniej nie mieli zadnych zasad.
            I to ze dziecko zamiast jary krzyczy przytul mnie a za chwile dzieł robi co mu sie podoba to znaczy ze metoda jest mu potrzebna.
            Moje dzieci były na karnym jezyku kilka razy, to znaczy było odesłane do pokoju, i co traumy nie maja sa fajne grzeczne.

            Po prostu kilkuletkowi nie mozna wszystkiego tlumaczyc czasem po prostu ma słuchać bo ja tak mowie.
        • helufpi Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:00
          Karne jeżyki to dotkliwa dla małego dziecka kara cielesna - przez unieruchomienie. Ale nie sądzę, żeby były ocenione aż tak źle, jak bicie - bo karny jeżyk nie ma szans wyrządzić nieodwracalnych szkód, a bicie owszem. Klapsy (w sensie lekko, w pupę i tylko ręką bez narzędzia) na pewno lepsze, ale niestety tylko w wykonaniu nieskrzywionej psychicznie osoby - a większość z nich, mam wrażenie, już w ogóle zrezygnowała z kar cielesnych.
          • verdana Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:10
            Moim zdaniem jeżyk może wyrządzić szkody nie mniejsze niż bicie, bo uczy dziecko, zę ma karać sie samo. W kącie dziecko stało przynajmniej pod kontrolą rodziców, a tu nakazuje sie dziecku siedzieć samemu w innym pokoju i "wyciszyć sie". Dla mnie to znacznie gorsze od klapsa, bo klaps daje kto inny - tu wymierza sobie karę samo, jest akceptowane w momencie, gdy już się uspokoiło, a więc nawet nie może sobie tłumaczyć, że mama jest głupia i tyle. Uczy się, że jeśli coś robi źle, to ma sie samo ukarać. Brrr.
            100% zgadzam sie ze zdaniem o klapsach. Prócz tego, ze nieskrzywione psychicznie osoby zrezygnowały z kar cielesnych - nie, to niestety tak nie działa. Można zrezygnować z kar cielesnych i zabierać dziecku ulubioną zabawkę, albo bardzo uprzejmie i grzecznie poniżać dziecko. A można sporadycznie dać klapsa, a dziecka nie poniżać i nie lać.
            • antyideal Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:17
              verdana napisała:
              A można sporadycznie dać klapsa, a dziecka nie poniżać i nie lać.

              Bzdura: uderzenie = poniżenie.
              • verdana Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:27
                Nie. To jest bardzo chwytliwe hasło, które wszyscy powtarzają bez namysłu, zupełnie nie uwzględniając psychiki małego dziecka.
                Dla dorosłego zdecydowanym poniżeniem jest też odesłanie do innego pokoju, złapanie i przeniesienie w inne miejsce, odebranie siłą przedmiotu, który ogląda itd. W ten sposób małe dziecko jest bezustannie poniżane.
                • antyideal Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:33
                  Jasne, klaps to pieszczota i wyraz miłości rodzicielskiej.
                  Czasem trzeba zastosowac rozwiazania silowe typu wziecie na rece i wyniesienie, bo za pol godziny trzeba byc gdzies tam, a dziecko chce sie bawic, ale nijak nie mozna tego porownywac z
                  biciem w tym "to_tylko_klapsem".
                • naplaze Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:54
                  > Nie. To jest bardzo chwytliwe hasło, które wszyscy powtarzają bez namysłu, zupe
                  > łnie nie uwzględniając psychiki małego dziecka.

                  Bo "bicie" to jest wór, do którego współcześnie wrzuca się bardzo różne zjawiska, o różnych źródłach i różnym oddziaływaniu, wszystkim ryczałtem nadając tę samą rangę. A to są jednak zupełnie różne zachowania: trzepnąć dziecko po tyłku w afekcie a metodycznie, psychopatycznie karać za każdą przewinę. Ja nie chcę ich oceniać, które lepsze, zwracam tylko uwagę na różnice.
                  • verdana Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:12
                    Naplaze - dokładnie tak jest. 10/10
                    I moim zdaniem, to fatalne. Ja nawet rozumiem zakaz dawania klapsów, bo choćby w tym wątku parę osób pisze, że dostawało klapsy - sznurem czy pasem. Ale brak rozróżniania nie jest dobry, choćby dlatego,z ę wg badań 80% ludzi uderzyło dziecko. W ten sposób ci, co dali klapsa, mają wyrzuty sumienia i biczują sie tygodniami, a ci, co leją - myślą sobie "nic takiego, wszyscy to robią".
                    • hellulah Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 12:00
                      Nie chodzi o wyrzuty sumienia i rozpamiętywanie tygodniami (zresztą serio? serio ktoś do tego nawołuje?), chodzi o jasny sygnał - tak, to jest złe, to jest porażka, ok, zdarza się, bo nikt nie jest idealny, więc teraz myślimy jak zrobić lepiej na przyszłość. Ale dopóki nie nazwiesz zła złem, czy gorszej opcji gorszą opcją,nie ma motywacji, żeby robić lepiej.
            • naplaze Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:40
              Zgadzam się ze wszystkim, co napisała verdana.

              > Dla mnie to znacznie gorsze od klapsa, bo klaps daje kto inny - tu wymierza sob
              > ie karę samo, jest akceptowane w momencie, gdy już się uspokoiło, a więc nawet
              > nie może sobie tłumaczyć, że mama jest głupia i tyle.

              Bo na tym polega tresura. Dobrze wytresowany piesek nie wskakuje na kanapę nawet gdy państwa nie ma w domu. Trzeba dziecko traktować jak więźnia, który co prawda w zakładzie karnym przechodzi resocjalizację, ale po to, by poza zakładem - gdy już nikt go nie będzie pilnował - pilnował się sam. Zatem nie może się dostosowywać do zasad pod wpływem zewnętrznej presji (bo gdy presja ustanie - wróci do dawnego zachowania), ale musi te zasady zinternalizować. Zatem nie może pomyśleć "mama jest głupia", musi myśleć "mama jest dobra i ma rację". I to jest najbardziej przerażające.
              • nangaparbat3 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:06
                Trzeba dziecko traktować jak więźnia, który co pra
                > wda w zakładzie karnym przechodzi resocjalizację, ale po to, by poza zakładem -
                > gdy już nikt go nie będzie pilnował - pilnował się sam.

                Ale chyba na tym polega wychowanie - ze pilnuje sie sama, nie kradnę czegoś, na co mnie nie stać, choc mam na to wielką ochotę i wiem, ze mnie nie zlapią, nie daje w mordę koleżance, ktora miałabym ochotę rozszarpac - bo kontroluje, to co robię, i kieruję sie systemem wartości, ktory owszem, przekazali mi w duzej mierze ci, co mnie wychowali.
                Czym innym jest "pilnowanie się", czym innym - karanie siebie, o ktorym pisze Verdana, i ktore jest niszczące, bez cienia wątpliwosci.

                Zatem nie może się dos
                > tosowywać do zasad pod wpływem zewnętrznej presji (bo gdy presja ustanie - wróc
                > i do dawnego zachowania), ale musi te zasady zinternalizować.

                Musi, bo inaczej bysmy się pozabijali.

                Zatem nie może po
                > myśleć "mama jest głupia", musi myśleć "mama jest dobra i ma rację". I to jest
                > najbardziej przerażające.
                Nie powinno myśleć, że "mama jest głupia". Moze pomyśleć, że mama coś źle robi, że jest niesprawiedliwa, że nie ma racji - jak najbardziej. Moze nawet powiedzieć mamie, że uważa, że nie ma racji i źle robi - jak najbardziej. Dobrze jednak - rozumiem, ze rozmawiamy o malych dzieciach, takich do jakichś 10 lat - by było przekonane, że mama jest mądra, silna i odwazna, i jakby co, poprowadzi, pomoże , uratuje. Taka matka (i ojciec, a także dziadek, ciocia i rodzeństwo) jest dziecku potrzebna nie mniej niz powietrze i jedzenie.
                Powinno, od kiedy zyje (odwroceniem spojrzenia, głowki, krzykiem) umieć najlepszej matce powiedzieć NIE, i doswiadczyć akceptacji tego sprzeciwu. Powinno umieć powiedziec mamie, że sie z nia nie zgadza, albo że źle postąpiła. Powinno umieć wyrazić wściekość na matkę w sposób, który matka bedzie w stanie zaakceptować. Ale naprawde nie powinno myśleć o matce, że jest głupia - to szkodzi przede wszystkim jemu samemu.
                • verdana Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:30
                  Dwuletnie czy trzyletnie dziecko nie myśli, że mama ma niewłaściwe metody wychowawcze i że w tym aspekcie się z nią nie zgadza. Myśli "Mama jest gupia". To jest poziom dwulatka. Nie oznacza to, że za pięć minut mama nie będzie madra.
                  • amy.28 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 21:23
                    Dwuletnie/trzyletnie dziecko za lizaka, zgubiony kamień albo możliwość wskoczenia do akurat TEJ kałuży - zezwoliłoby na zabicie własnej matki. Dzieci w tym wieku działają i myślą tu i teraz i nic się dla nich nie liczy. Potrafią rozpętać piekło, wpaść w histerię która przybiera siłę taką, że ma się wrażenie że trzeba dzwonić po egzorcystę. Ilość emocji jaka sie w nich zbiera i wybucha to jest wynik ich niedojrzałości emocjonalnej.
                    Zamykanie ich wtedy w pokoju z tym co się dzieje w ich głowach jest chore. I chora jest wiara że to cokolwiek daje poza ogromnym rozgoryczeniem malucha i jego poczuciem porzucenia i niesprawiedliwości.
                    • nangaparbat3 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 21:56
                      amy.28 napisała:

                      > Dwuletnie/trzyletnie dziecko za lizaka, zgubiony kamień albo możliwość wskoczen
                      > ia do akurat TEJ kałuży - zezwoliłoby na zabicie własnej matki. Dzieci w tym wi
                      > eku działają i myślą tu i teraz i nic się dla nich nie liczy. Potrafią rozpętać
                      > piekło, wpaść w histerię która przybiera siłę taką, że ma się wrażenie że trze
                      > ba dzwonić po egzorcystę. Ilość emocji jaka sie w nich zbiera i wybucha to jest
                      > wynik ich niedojrzałości emocjonalnej.
                      Troszke przesadzasz, nie wszystkie 2-3latki wpadaja w histerię.
                      • nangaparbat3 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 21:58
                        Ale całym sercem sie zgadzam, ze odstawianie ich do osobnego pomieszczenia - nawet bez zamykania - jest chore.
      • black_halo Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 10:09
        lola211 napisała:

        > >" to usprawiedliwienie?
        >
        > Moim zdaniem jednak tak.
        > Na zasadzie- to normalne, wszyscy tak robia, tak trzeba.
        > Ci rodzice byli przekonani o słusznosci swoich metod wychowawczych,a w dodatku
        > w ogole nikt ich nie napietnował.To rodzi poczucie słusznosci postepowania.

        Tak jak podczas okupacji normalne bylo donoszenie na sasiadow, ze trzymaja zydow pod podloga, szabrownictwo i nawet zwykle kradzieze. Ja wlasnie jestem z tego pokolenia co sie urodzilo 30 lat temu i wiekszosc moich znajomych ma podobne wspomnienia - czasem dostali klapsa a nawet pasem, jak juz masakrycznie przegieli. Gdyby popytac pokolenia naszych rodzicow - dzieci rodzicow, ktorzy przezyli wojne, to maja jeszcze wieksze traumy. Wcale nie bylo dziwne wtedy zeby ojciec skatowal dziecko bo stracilo szklanke ze stolu. Np. dwuletnie dziecko. I wszyscy sasiedzi, rodzina, znajomi - przyznawali racje bo dwulatek powinien po prostu uwazac. Jakokolwiek barbarzynskie sie to dzisiaj wydaje to tamci rodzice powiedzieliby, ze te dzieci i tak mialy dobrze, bo ich rodzice musieli nieraz pracowac po 15 godzin, w kopalni. Jako pieciolatki.
        • mmk9 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:35
          black_ halo napisala
          > Tak jak podczas okupacji normalne bylo donoszenie na sasiadow, ze trzymaja zydo
          > w pod podloga,

          Słucham? Może wśród twoich przodków to było normalne, moi relacjonowali raczej wyroki AK na donosicieli
    • bei Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 10:10

      Moje dzieciństwo to czasy baaardzo odlegle, ale doskonale pamiętam, ze u nas nie było bicia.
      Kary byly- odebranie przyjemności, ale bicia nigdy. Mojego ojca tak wychowano, mama obrywala od swojej matki bardzo często.
      Trasycję przeniosłam i moje dzieci nie wiedzą co to klapsy, lanie , szturchanie itd.



      olaromanska.blox.pl/html

      www.dlaleszka.cba.pl/
      • 11anetta Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 10:16
        pewnie,ze czasem dostalam po tylku ale nie musze przez to korzystac z uslug psychologa.Przeciez nie mowimy tutaj o katowaniu.
        Teraz dzieci i dorosli staja sie tak slabi psychicznie,ze az dziw,ze sobie jakos z zyciem daja rade
        • amy.28 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:16
          Bicie nie czyni nikogo odpornym psychicznie, wręcz przeciwnie. Kim może być człowiek, który boi się własnych rodziców, którego własny ojciec albo matka leje? To rujnuje poczucie własnej wartości i tworzy kalekie a nie silne społeczeństwo.
          • boo-boo Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:28
            Nie przyrównuj bicia regularnego z byle powodu do kilku klapsów o których ona pisze.
          • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:04
            amy.28 napisała:

            > Kim może być człowiek, który boi się własnych rodziców, którego własny ojciec albo matka
            > leje?

            Może być na przykład inżynierem, lekarzem, malarzem, piekarzem, stolarzem - czym tam sobie zechce. Człowiek, nawet mały, wbrew temu, co sobie wyobrażasz, jest istotą inteligentną i doskonale potrafi kojarzyć, że bać się ojca i matki trzeba, kiedy zrobi się coś, czego robić nie wolno. A kiedy nic takiego się nie zrobiło, nie ma powodu do strachu.

            > To rujnuje poczucie własnej wartości i tworzy kalekie a nie silne społeczeństwo

            Poczucie własnej wartości ma wypływać z tego, czego się samemu dokonało, a nie z tego, że się istnieje i że nikt jeszcze po tyłku nie nakładł.
            • helufpi Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:27
              > Może być na przykład inżynierem, lekarzem, malarzem, piekarzem, stolarzem - czy
              > m tam sobie zechce.
              Tak to właśnie jest. Jedyna naprawdę istotna różnica to to, że ten bity (poniżany itp.) inżynier, piekarz ma potem nieco inny stosunek do swoich rodziców niż niebici koledzy.

              A kiedy nic takiego się nie zro
              > biło, nie ma powodu do strachu.
              A to już, wybacz, jest tak naiwne, że aż ci zazdroszczę, że miałeś dobrych rodzicówsmile
              • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:37
                helufpi napisał(a):

                > Tak to właśnie jest. Jedyna naprawdę istotna różnica to to, że ten bity (poniżany itp.)
                > inżynier, piekarz ma potem nieco inny stosunek do swoich rodziców niż niebici koledzy.

                Masz rację. Pamiętam, że mój niebity ("nieponiżany" - jako jedyny, bo najmłodszy z rodzeństwa) wujek faktycznie miał inny stosunek do rodziców. Wyrazem tego innego stosunku były od czasu do czasu siniaki na obliczu rodzicielki.

                > A to już, wybacz, jest tak naiwne, że aż ci zazdroszczę, że miałeś dobrych rodzicówsmile

                To raczej ja Ci powinienem współczuć Twoich. To nie jest naiwne, tylko normalne. Rodzice, poza nielicznymi, patologicznymi wyjątkami, kochają swoje dzieci, życzą im jak najlepiej i jeśli je karcą, to nie dlatego, że mają zły humor, tylko dlatego, ze dziecko coś zbroiło.
                • helufpi Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:02
                  Czyli ciotka wszystkich synów lała i poniżała oprócz najmłodszego i akurat ten ją lał? To są fantazjesmile Zresztą może to i jest możliwe, ale wyjaśnienie jest zapewne inne niż wynikanie przyczynowo-skutkowe z niebicia.

                  To nie jest naiwne, tylko normalne
                  >
                  Miłość nie jest naiwna, owszem, jest normalna. Naiwne jest przekonanie, że wszyscy wszystkich darzą miłością.
                  • antyideal Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:27
                    No cóz, nawet nie bity dorastal w otoczeniu przemocy wiec jako dziecko - swiadek
                    przemocy w zasadzie rowniez byl jej ofiarą i rowniez nauczyl sie patrzec na swiat
                    przez pryzmat argumentu siły.
                    Moze, jako jedyny nie zastraszony biciem, czul sie w obowiazku pomscic stlamszonych przez przemoc braci.
                    • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 17:03
                      antyideal napisała:

                      > No cóz, nawet nie bity dorastal w otoczeniu przemocy wiec jako dziecko - swiadek przemocy
                      > w zasadzie rowniez byl jej ofiarą

                      Buhahahahahahahahahahahaha!
                      • antyideal Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 17:33
                        Jakos nie dziwi mnie twoje zdziwienie heh. Doucz sie.
                        • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 21:06
                          antyideal napisała:

                          > Doucz sie.

                          LOL
                          Jeśli z tych źródeł, z których Ty się "douczałaś", to sobie daruję. Szamaństwo niech tam sobie uprawiają czarni z czerwonymi do spółki. Cywilizowany człowiek od takich rzeczy trzyma się z daleka. tongue_out
                  • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 17:01
                    helufpi napisał(a):

                    > Czyli ciotka wszystkich synów lała i poniżała oprócz najmłodszego i akurat ten
                    > ją lał? To są fantazjesmile

                    Nie ciotka, a babka i to nie są żadne fantazje, tylko fakt.

                    > Zresztą może to i jest możliwe, ale wyjaśnienie jest zapewne inne niż wynikanie
                    > przyczynowo-skutkowe z niebicia.

                    No pewnie. Jakoś ten dysonans poznawczy musisz sobie zracjonalizować. Bo jeśli brzydkie fakty kładą taką piękną teorię, to tym gorzej dla faktów.
                    • una_mujer Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 10:31
                      Ależ helufpi ma absolutną rację. Dziecko było świadkiem agresji, wielokrotnie, i nauczyło sie, że to normalny sposób radzenia sobie z emocjami. No i stosowało ten sposób, jak dorosło. Wobec mamy.
                      Patologia rodzi patologię.
                      • scher Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 21:21
                        una_mujer napisała:

                        > Dziecko było świadkiem agresji, wielokrotnie, i nauczyło sie, że to normalny sposób
                        > radzenia sobie z emocjami.

                        Ach ta nowomowa...
                        • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 22:37
                          One chyba naprawdę wierzą w ten lewicowy, równie napuszony, co bzdurny zabobon, co potwierdzałoby tezę Chestertona, że kiedy człowiek przestaje wierzyć w Boga, to zaczynia wierzyć w byle co. big_grin
                          Ale już wytłumaczenie, dlaczego siedmioro pozostałego rodzeństwa nie przejawiało takich zachowań, zapewne przekraczałoby ich możliwości. Zresztą kto ich tam wie, może i na to jakiś przesąd został wymyślony? Aż tak biegły w postępowej mitologii nie jestem.
                          • helufpi Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 23:54
                            Misiu, a jak byś postąpił w takiej sytuacji. Idziesz z żoną i dzieckiem lat 12 na kiepsko zabezpieczoną imprezę masową, okolica też niebezpieczna, do tego tłumy. Dziecko się gubi, choć miało trzymać się z wami, ewentualnie z wujostwem. Denerwujesz się, szukasz, upływa wiele godzin. W końcu dziecko się znajduje, okazuje się, że to była samowolka, dziecko pyskuje i nie widzi kompletnie problemu. Zasługuje na lanie? Na ostrą reprymendę? Czy raczej na takie łagodniejsze wyrzuty?
    • gretchen184 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 10:40
      byłam bita przez ojca-ręką, pasem.miałam złamanego palca, poprzecinaną skórę na plecach. matka stała i przyglądała się, nigdy nie stanęła w mojej obronie.
      i tak-takie to były czasy, większość znajomych była bita przez rodziców. moi rodzice też byli bili przez swoich.
      nie usprawiedliwiam ich, wręcz przeciwnie. tyle,że oni wypierają się tego, twierdzą,że skąd, wżyciu nas nie tłukli tongue_out
      nawet już nie próbuję tego zmienić.
      ale prawda jest też taka,że dużo gorzej niż bicie wspominam strach, poniżenie, wyzwiska, znęcanie psychiczne, konieczność przepraszania ojca za to,że go sprowokowałam i mnie zlał, ciągłe słuchanie,że jestem nikim, bachorem, sku...synem,debilem, brak miłości, zero przytulania. to zostawiło na mnie dużo większe piętno na całe życie niż bicie.
      • amy.28 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:14
        jezu, przerażające co napisałaś sad((
      • antyideal Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:25
        > byłam bita przez ojca-ręką, pasem.miałam złamanego palca, poprzecinaną skórę na
        > plecach. matka stała i przyglądała się, nigdy nie stanęła w mojej obronie.
        > i tak-takie to były czasy, większość znajomych była bita przez rodziców. moi ro
        > dzice też byli bili przez swoich.

        Bardzo przykre to co piszesz sad
        jednak AŻ takie bicie nie bylo normą nawet 30 lat temu choc zdarzalo sie
        w niektorych domach, zreszta tak jak i dzis
      • helufpi Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:07
        tyle,że oni wypierają się tego, twie
        > rdzą,że skąd, wżyciu nas nie tłukli tongue_out
        Typowe.

        > ale prawda jest też taka,że dużo gorzej niż bicie wspominam strach, poniżenie,
        > wyzwiska, znęcanie psychiczne, konieczność przepraszania ojca za to,że go sprow
        > okowałam i mnie zlał, ciągłe słuchanie,że jestem nikim
        A to powinni sobie przeczytać wszyscy, którzy zakładają, że jak leje to już na pewno się nie znęca psychiczniebig_grin
      • neffi79 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:28
        gretchen184 napisała:

        > byłam bita przez ojca-ręką, pasem.miałam złamanego palca, poprzecinaną skórę

        współczucia
    • vilez Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:14
      U nas w domu bicie by dziwiło. Matka czasem scierą pogoniła, i to wsio. I uwaga- kar typu szlaban czy inne zakazy też nie było. I podobnie w dalszej rodzinie ze strony ojca czy matki.
      Bicie jako norma to chyba jednak z początkiem XX wieku się skończyło.
      Co ciekawe, bicie zachowało się dłuzej niż w Polsce w wielu krajach Zachodu.
      • amy.28 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:22
        Ja znałam takiego gościa który tak "wychowywał" swoje dzieci - że w zasadzie nie bił a straszył biciem, dzieci się go bały i miał tzw posłuch i szacunek. Taki typowy ojciec rodziny na tamte czasy, którym matka straszyła ( "powiem ojcu", "jak ojciec wróci to zobaczysz")
        Do czasu. Jak umierał stary w szpitalu to pies z kulawą nogą go nie odwiedził, dzieci tym bardziej. Czytając to forum da się już łatwo wywnioskować że kary są bezskuteczne i niszczą więź rodziców z dziećmi.
      • kkokos Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:50
        > Bicie jako norma to chyba jednak z początkiem XX wieku się skończyło.

        czyli gdzieś do 1920?
        to chyba naiwny optymizm.
        może gdzieś w latach 70.
        • vilez Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:03
          Mnie się zdaje, że wtedy (z grubsza wtedy) zaczeły pojawiac się nowe pedagogiki, ze chyba nie od Korczaka się to zaczeło.
      • totorotot Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 16:09
        > U nas w domu bicie by dziwiło.
        Matka czasem scierą pogoniła, i
        to wsio.


        Przeczytałam, ze czasem Was tylko mama siekierą pogonila
    • mid.week Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:21
      Nie byłam bita, szturchana ani karcona. Nie pamiętam nawet kar typu szlaban na tv, wyjścia itp. Ale ja byłam z tych spokojnych i grzecznych dzieci.
      • amy.28 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:25
        Tak, ale byłaś grzeczna. A teraz wyobraź sobie że był taki sam odesetek dzieci z ADHD (uważanych za niegrzecznych i rozwydrzonych bachorów) albo dzieci z Aspargerem (tępe, nie słuchające, nie potrafiące się przystosować) z dysleksją albo innymi problemami (nieuki, głupie)
        itd. I co one przeżywały, jak zamiast psychologa i terapii miały pas i to w błędnym kole.

        Miałam w klasie chłopca z niezdiagnozowanym ADHD (teraz wiem, że to było to na podstawie tego że dziś wiem co to jest ) ale wtedy nikt tego nie wiedział. Ojciec tłukł go regularnie.
        • verdana Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:28
          Ja dostałam parę razy klapsa - bezbolesnego i słowo daję, o wiele gorzej wspominam parę nieprzyjemnych uwag, zupełnie zgodnych z wszelkimi zalecanymi metodami wychowawczymi. Ale to by klaps, nie bicie. Pamiętam, jak mama ze zgrozą opowiadała o znajomym, który kazał synowi sie kłaść i czekać, aż on przyjdzie z pasem, a w międzyczasie zabawiał znajomych. Matka zerwała kontakty.
        • vilez Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:41
          Ja nie byłam grzeczna, byłam łobuz. A jakos rodzice potrafili się do mnie normalnie podejść.. Normalnie, czyli z szacunkiem. Szacunek zas wyklucza bicie, karanie, poniżanie i inne takie.

          • ruda_owca Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 13:16
            "Szacunek wyklucza karanie"?
            Naprawde dobre smile
            Tak z ciekawosci, co robili twoi rodzice zeby cie zdyscyplinowac? No chyba ze nigdy nie bylo to konieczne smile
        • mid.week Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:08
          Wyobrażam sobie, nie żyję przecież na bezludnej wyspie.
        • nangaparbat3 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:10
          Ale naprawdę nie ma pewności, co jest skutkiem, a co przyczyną. Ja podobno jako zupelny maluch miałam "motorek w pupie" i chwili nie usiedzialam spokojnie, ale nikt mnie nie bil, nie poniżal - jeśli, może ktoś czasem krzyknąl - i byłam bardzo grzecznym dzieckiem.
      • gretchen184 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:28
        mid.week napisała:

        > Nie byłam bita, szturchana ani karcona. Nie pamiętam nawet kar typu szlaban na
        > tv, wyjścia itp. Ale ja byłam z tych spokojnych i grzecznych dzieci.

        ja tez byłam grzeczna- cicha,spokojna,zastraszona..
        • vilez Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:42
          Gretchen, bardzo Ci współczuję sad
    • zebra12 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:39
      Urodziłam się przeszło 40 lat temu. Oczywiście obrywałam klapy. Były dawane ręką, pasem, smyczą, a z rzadka kablem od żelazka. Nie wartało krzyczeć, bo wtedy lanie się wzmagało, aż się umilkło. Biła nas mama, tata nigdy. Próbował nas bronić, ale nie wychodziło.
      Gorsza była jednak przemoc psychiczna. Wolałam już dostać solidne lanie niż oczekiwać na nie wiadomo co> Mama bowiem mówiła: poczekaj, jak wrócimy do domu... I zawsze pamiętała. Mama nigdy nie zmieniała zdania, była apodyktyczna i bezwzględna. Inną kara było klęczenie na szorstkiej wykładzinie gołymi kolanami i z rekami do góry.
      Pierwszą karę jaką pamiętam, był brak śniadania za to, że powiedziałam do mamy "mamo" a nie "mamusiu". Miałam wtedy 5 czy 6 lat.
      W szkole bił nas wuefista - postawny facet, wysoki chyba na 2m. Lał nas w tyłki za gadanie na lekcji, nierówny szereg na zbiórce, czy źle wykonane ćwiczenia. Tyłek piekł po czymś takim długo.
      Tak to wtedy bywało.
      Ale niektórzy mieli gorzej. Np moją przyjaciółkę Edytę, mama biła smyczą łańcuszkową po głowie i to przy mnie nawet. Co się działo bez świadków?
      • oteczka Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 11:59
        To ja z czasów kiedy bito w szkołach ,w sumie dziewczynki mniej raz chyba linijką drewnianą po rękach dostałam,chowałam potem te ręce w domu żeby rodzice śladów nie zobaczyli ,wtedy panował pogląd że nauczyciel ma rację więc pewnie w domu by poprawili że byłam niegrzeczna w szkole ,nauczyciele tłukli dzieci ile wlezie zmieniło się na lepsze chyba koło 7-8 klasy doszło nowe pokolenie młodych nauczycieli i skończyło się szarpanie za uszy i wyzwiska,w domu mama potrafiła przyłożyć ścierką albo i gorzej sznurem od żelazka i to było normalne ,dziwne bo była jedynaczką jej rodzice w życiu nie uderzyli a jedyny klaps od dziadka pamiętam ponad 40 lat, utkwił mi może dlatego w pamięci bo dziadek nawet głosu nigdy nie podnosił ,poszłam sama do lasu i przepadłam na parę godz ,ten klaps bolał bardziej niż te ścierki przez lata.
      • verdana Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:03
        Pasem i smyczą to nie jest żaden klaps, to jest lanie. Nie mylmy dwóch zupełnie różnych rzeczy.
        A w Twoim przypadku przerażające sa nie tylko kary, ale i przyczyny tych kar.
        Zastanawia mnie wu-fista, bo w mojej szkole uderzenie dziecka skończyłoby sie niewyobrażalnym skandalem. W szkole moich dzieci 20-lat temu niezrównoważona wf-istka uderzyła dziecko i wyleciała z pracy po interwencji rodziców.
        • gretchen184 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:10
          verdana napisała:

          W szkole moich dzieci 20-lat temu niezrównoważona wf-
          > istka uderzyła dziecko i wyleciała z pracy po interwencji rodziców.

          ale jeśli rodzić sam leje to interwencji nie będzie.
          • verdana Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:11
            Ależ nie. Wiele rodziców dopuszcza karanie dziecka w domu, ale nie przez obce osoby.
            • gretchen184 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:13
              verdana napisała:

              > Ależ nie. Wiele rodziców dopuszcza karanie dziecka w domu, ale nie przez obce o
              > soby.

              cóż za dwulicowość sad
              • verdana Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:28
                Nie do końca - bo ja też uważam, ze pewne uwagi dziecku może robić rodzic, czy bliska osoba, a nie nauczyciel na przykład.
                • gretchen184 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:37
                  verdana napisała:

                  > Nie do końca - bo ja też uważam, ze pewne uwagi dziecku może robić rodzic, czy
                  > bliska osoba, a nie nauczyciel na przykład.

                  tym piszesz o robieniu uwag a ja mam na myśli bicie
                  • verdana Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:32
                    To naprawdę bez znaczenia - nie jest to żadna hipokryzja.
        • naplaze Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:13
          W mojej podstawówce, 20+ lat temu, wuefista bił chłopców. Pamiętam, że jednego uderzył gwizdkiem i chłopakowi wbiło się w łydkę to metalowe kółko, na którym gwizdek był zawieszony, trzeba było z nim jechać do chirurga...
          • naplaze Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:16
            Aha, facet oczywiście nie stracił pracy, dostał upomnienie. Spotkałam ostatnio w tramwaju kumpla z klasy, i ów kumpel, dorosły człowiek wspominał, że pan K. "bił naprawdę mocno".
      • charlircharlie Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:06
        Tez bylam bita. Zawsze przez matke, ojciec nigdy mnie nie udezyl ale akceptowal bicie. Bylam bita pasem albo kablem a pas zawsze wisial w kuchni na drzwiach. Lanie bylo czasem przed wtjsciem do kosciola zebysmy pamietaly ze mamy byc grzeczne. Wypominam to matce regularnie, mowiac ze teraz by za to siedziala na co na zazwyczaj albo sie obraza lub mowi np i co krzywda wam sie teraz dzieje. Swoich dzieci nie bije.
        • vilez Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:09
          A co mama na to teraz odpowiada? Rozumie?
          • charlircharlie Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:18
            Nie rozumie. Wedlug niej wyroslysmy na porzadnych ludzi I generalnie to powinnysmy sie cieazyc ze nie mialysmy tak Zle bo ojciec to byl lany lancuchem.
      • antyideal Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:09
        Jestem w podobnym wieku, ale nie pamietam ze szkoly zadnej sceny z biciem,
        ani nawet wyzwisk, choc idealnie pewnie nie bylo, jednak przyzwolenia na przemoc
        tez nie bylo.
        Raz w osmej klasie nauczycielka obrazila na lekcji jednego z kolegów, wstal i poszedl
        po ojca, ktory pracowal niedaleko, pani sie kajała potem.
    • kawka74 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:19
      Wydaje mi się, że bicie było uważane za zwyczajną metodę wychowawczą, bardziej dotkliwą, niż szlaban na tv, ale na pewno nie złą.
      Moja matka zbiła mnie trzy razy. Nie były to klapsy w gniewie i złości, tylko kara wymierzona na zimno. Mama była z siebie bardzo dumna, nie z bicia, tylko z tego, że była tak bardzo konsekwentna, że obiecała lanie i słowa dotrzymała. Demonstracja siły, można powiedzieć.
      Ta duma potem gdzieś wyparowała, ale nigdy nie zostało powiedziane głośno i wyraźnie, że to było okrutne i niepotrzebne, zwłaszcza że przewinienia nie kwalifikowały się nawet do ukarania, przynajmniej w moim świecie.
      • verdana Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:29
        Moi rodzice zawsze uważali kary "na zimno" za zwykle znęcanie sie. I chyba mieli rację.
        • kawka74 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:33
          Na pewno mieli.
          Klapsa 'na gorąco', w gniewie, pewnie bym nawet nie pamiętała, a jeśli nawet, nie byłby tak gorzkim wspomnieniem.
          I jeszcze ta konsekwencja, ten 'wspólny front'... brrr....
          • nangaparbat3 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:35
            > I jeszcze ta konsekwencja, ten 'wspólny front'... brrr....

            Mnie zawsze przerażają i wspolny front, i konsekwencja, kiedy staje się synonimem bezduszności.
            • helufpi Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:33
              > Mnie zawsze przerażają i wspolny front, i konsekwencja
              Mnie też. Jak ktoś głosi, że "najważniejsza w wychowaniu jest konsekwencja" to się natychmiast wyłączam, nie słucham idioty.
              W wychowaniu najważniejsza jest - brzmi to słabo, ale tak jest - miłość, a to zawiera i szacunek, i dużo elastyczności.
        • mama303 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:11
          verdana napisała:

          > Moi rodzice zawsze uważali kary "na zimno" za zwykle znęcanie sie. I chyba miel
          > i rację

          Kary "na zimno"? Co to takiego?
          • helufpi Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:36
            Na zimno, czyli nie strzał w tyłek w afekcie, kiedy się gotujesz ze złości, tylko po ochłonięciu, przekalkulowaniu za i przeciw i wydaniu wyroku, że gnojkowi się jednak należy i trzeba mu wymierzyć stosowne razy.
      • znowu.to.samo Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:31
        Ludzie byli przekonani że czynią to dla dobra dziecka, że bez tego wyrośnie na łobuza i obiboka. Sami mieli jeszcze gorzej bo byli bici np. łańcuchami. Takie były czasy, teraz są inne a za kilkadziesiąt lat będą jeszcze inne, i pogląd w tej sprawie zmieni się jeszcze nie raz.
        Generalnie nie pochwalam bicia ani klapsów, ale patrząc np. na dzisiejszych gimnazjalistów uważam że dzisiejsze metody wychowawcze również nie są skuteczne.

        Np.w Holandii doszło do przegięcia w drugą stronę: rodzice boją się własnych dzieci, bo np.za podniesienie głosu dzieciak chwyta za słuchawkę i przyjeżdża policja, rodzica wsadzają do aresztu a dziecko do odpowiedniej placówki. I tak taki nastolatek potrafi skutecznie sterroryzować całą rodzinę, bo czuje że tym narzędziem może wiele osiągnąć.
        • madzioreck Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:38
          > Generalnie nie pochwalam bicia ani klapsów, ale patrząc np. na dzisiejszych gim
          > nazjalistów uważam że dzisiejsze metody wychowawcze również nie są skuteczne.
          >

          Pytanie jest, czy wobec dzieci, o których mówisz, stosowane są jakiekolwiek "metody wychowawcze". Po oprócz bicia, wychowywania bez przemocy, jest jeszcze wdupiemanie, albo złe wychowywanie (mój synuś/córcia jest naj).
        • vre-sna Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:18
          Serio lepiej takiemu dzieciakowi być w ośrodku aniżeli mieszkać w domu? To może jednak nie do konca rodzina była wobec tego hipotetycznego nastolatka ok?
        • saraanna Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 21:32
          znowu.to.samo napisała:

          > Np.w Holandii doszło do przegięcia w drugą stronę: rodzice boją się własnych dz
          > ieci, bo np.za podniesienie głosu dzieciak chwyta za słuchawkę i przyjeżdża pol
          > icja, rodzica wsadzają do aresztu a dziecko do odpowiedniej placówki. I tak tak
          > i nastolatek potrafi skutecznie sterroryzować całą rodzinę, bo czuje że tym nar
          > zędziem może wiele osiągnąć.

          Chyba ci sie kraje pomylily.Mieszkam ponad 20 lat w Holandii i z czyms takim sie nie spotkalam.
          • znowu.to.samo Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 13.04.14, 16:09
            masz rację, popierniczyło mi się, chodziło o Norwegię. Zresztą w całej skandynawii tak jest.
    • olikol Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:19
      Dawniej niczym dziwnym nie było, że dziecko obrywało od starszych. W szkole dzieci za karę stały/klęczały w kącie, albo obrywały po łapach linijką/wskaźnikiem.
      W domu u nas większego bicia nie było, pamiętam tylko jakieś incydentalne np matkę wkurzyło że biegamy jej pod nogami gdy trzepie dywany i wytrzepała także nas po tyłkach i nogach. Ojciec dużo pracował więc często go w domu nie było, a jak wracał z pracy, to matka robiła mu sprawozdanie które z dzieci było niegrzeczne i brał na kolano wymierzał klapsy lub pasy. Najczęściej obrywał starszy brat. Ale to trwało krótko, nikt z dzieci nie czuł się katowany, rodzice się tak zachowywali na początku, do małych dzieci. Gorszy był terror psychiczny. Nie wiem kto go zapoczątkował, matka całe życie twierdziła że to ojciec jest tym złym, ale jak patrzę wstecz to wcale tego tak nie widzę. Ona miała bardzo duży udział w stworzeniu fatalnej emocjonalnie rodziny, wieczna niezgoda między nią a ojcem, wieczne pretensje, narzekania, zmasowana krytyka, zero pochwał, wyśmiewanie drugiego, pogarda. I dzieci jako domowe woły robocze. Jak choćby przykład powyżej zachowań matki; ona donosiła ojcu kto z dzieci był niegrzeczny, wiedząc, że ojciec wymierzy klapsy. A matka uważała się za dobrą i jedynie ojca oskarżała o przemoc, zaś siebie uważa za jego ofiarę. Dzieci za ofiary nie uważa... Albo to, gdy nie odzywali się rodzice do siebie przez jakieś 2 lata a do przekazywania sobie rozkazów wysługiwali się dziećmi..
      Więc ja właściwie bita nie byłam. Za to z dzieciństwa pamiętam strach, przymus, brak wolności.

    • vre-sna Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:34
      Bita nie byłam. Bardziej odczuwam dziś skutki pracoholizmu matki - nie wyobrażam sobie dziś, że np dzieciaki zostają dwie doby same, bo mama jest w pracy (lekarz i my jeszcze z bratem powinniśmy zrozumieć, bo mama ciężko pracuje.)
      Warto zwrócić uwagę na to, że kiedyś w ogóle te granice były przesunięte. Można tylko się cieszyć, że idzie ku lepszemu.
      Zresztą mama do tej pory pracuje, więc zapomnij człowieku o niezobowiązujących spotkaniach przy kawie. Ma 72 lata i kręci ją ten ogrom pracy.
    • boo-boo Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:38
      Nie wiem czy "takie były czasy" jest dobrym usprawiedliwieniem czy nie. Klapsa dostałam 3 razy w życiu- ręką i nie z jakimś impetem żeby mnie nawet zabolało- dobrze pamiętam za co dostałam. W domu nie było bicia (mam jeszcze siostrę) czy znęcania się psychicznego, nigdy nie stałam w kącie, nie miałam zabranych zabawek za karę. Nie mam problemów ani ze sobą ani w relacjach z rodzicami.
      Niektórzy znajomi w moim wieku owszem byli bici / lani czym popadnie i bardzo często.
      Osobiście uważam, że kara w stylu stanie w kącie, zabranie zabawek etc jest gorszą niż klaps.
      • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:46
        Klaps jest biciem. Klaps jest zabroniony przez prawo.
        • edelstein Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:29

          Milion rzeczy jest uzabronionych przez prawo.Na serio stosujesz sie do wszystkiego?
          "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
          Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
          Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
          Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:50
            >
            > Milion rzeczy jest uzabronionych przez prawo.Na serio stosujesz sie do wszystki
            > ego?

            Nie, ale nie wyżywam się na słabszych (na silniejszych też nie).
            • edelstein Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 20:09

              Jestes pewna?wink czasem uczestniczysz dosc aktywnie w dopier...nkach na Forumwink
        • boo-boo Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:19
          Tak, tak- klaps to zdecydowanie bicie- takie bicie po którym dziecko od razu ląduje w szpitalu na OIOMI-e.
          • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:21
            Klaps jest biciem. Jeśli nie rozróżniasz uderzenia od np. pobicia to współczuję.
            • boo-boo Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:24
              Mam twoje współczucie głęboko tam gdzie światło nie dociera bo to nie ja nie potrafię rzeczy rozróżniać.
      • vre-sna Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:56
        Uważam, że wystarczającą karą dla dziecka są konsekwencje jego działania. Tak samo jak u dorosłych.
        Upiłeś się? Masz kaca teraz, wiesz więc, że picie na umór jest bez sensu. Tym bardziej, jeżeli po pijanemu zrobiłes cos , co żenuje po wytrzeźwieniu.
        • edelstein Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:27

          Yhy czyli Jak wbirga pod samochod to pozwolic,niech g...arz ponosi konsekwencjebig_grin
          • naomi19 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:35
            nie wystarczy takie dziecko chwycić i zapobiec wtargnięciu na jezdnię, a jeśli już do tego dojdzie- przez Twoją nieuwagę, to tłumaczysz dziecku,dlaczego nie wolno tego robić. no chyba, że Twój jest samobójcą i robi to celowo... w co wątpię.
            • edelstein Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 10:52

              Znam sporo dzieci,ktore Maja gleboko w powazaniu,szczegolnie w okresie buntu,dlaczego czegos nie mozna robic.
              Jak ktos lubi ryzykowac,to powodzenia.
              • naomi19 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 11:07
                ale co te Twoje dziecko jakies niekumate jest, że musiałaś je lać, żeby nie weszło na ulicę? trzymanie za rączkę plus wytłumaczenie nie wystarczyło?
                • edelstein Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 11:52

                  Nigdy nie lalam mojego dziecka.Probuj caly czas trzymac dwulatka za raczke i tlumacz mubig_grin
                  • antyideal Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 12:08
                    Czyli klapsujesz ze swojej bezsilnosci, wobec dwulatka, heh, wiec co bedzie dalej.
                  • naomi19 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 12:22
                    ja nie miałam z tym problemu. Ty miałaś?z poradzeniem sobie z dwulatkiem? i co, biłaś dwulatka? dla mnie kosmos, tego to chyba nawet moja mama nie robiła...
                • 3-mamuska Naomi19 15.04.14, 01:23
                  naomi19 napisała:

                  > ale co te Twoje dziecko jakies niekumate jest, że musiałaś je lać, żeby nie wes
                  > zło na ulicę? trzymanie za rączkę plus wytłumaczenie nie wystarczyło?
                  Opiekowalam sie synem siostry, w wieku 5 lat potrafił wyrwać rękę w połowie drogi na przejściu dla pieszych, twierdząc ze ma super nic i nic go nie zabije.
                  A on zdąży przebiec, tłumaczenie gadanie trzymanie nie pomagali bo wyskakiwał jak z procy.
                  Dostał klapsa 1 , odemnie, poskarżył siostrze.

                  Była kłótnia , powiedziałam jej ze niech sie cieszy ze go uratowałem bo albo leżałby w kostnicy albo na intensywnej terapi.
                  Cała awantura i klaps pokazał młodemu ze zrobił cos złego.
                  Powiedziałam ze wiecej nie bede sie nim opiekować bi nie chce mieć go na sumieniu.

                  Tydzien jeździł z nia do pracy.
                  Potem wróciłam do opieki, i młody nigdy tego nie zrobił, albo po klapsie albo po awanturze której był świadkiem .

                  Teraz wiem ze zrobiłam dobrze... Drugi raze tez by dostał tylko juz po 1 takim wyskoku.

                  Nie wszystko dzieci rozumieją.
          • vre-sna Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:06
            Błąd. Poprzez uświadamianie liczysz na jego opamiętanie. Ale stosownie do wieku, jak uświadomić na tyle trzylatka, żeby w każdej sytuacji potrafił nad sobą zapanować.
            Moją powinnością jest zadbać o jego bezpieczenstwo, póki czuję, że jeszcze nie potrafi.
            • edelstein Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 20:10

              Tzn przywiazac so drzewatongue_out
          • boo-boo Dokładnie 12.04.14, 15:21
            jw. wink
        • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:17
          vre-sna napisała:

          > Uważam, że wystarczającą karą dla dziecka są konsekwencje jego działania. Tak samo jak u
          > dorosłych.

          Świetna idea. To jakie są te konsekwencje podwędzenia koledze niepostrzeżenie zabawki?
          • vre-sna Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:34
            Opamiętanie. Bo widzi jeden młody człowiek że ten drugi rozpacza po stracie.
            Zresztą nie udawaj idioty.
            Poza tym, jeżeli od małego konsekwetnie uczysz się poprzez własne doświadczenie (zgubiłem zabawkę, więc nie będę już mógł się nią bawić, a nie zgubiłem i dostanę w d.pę, bo była kosztowna) to zakładam, że chyba nie wziąłbyś cudzego autka.
            • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:44
              vre-sna napisała:

              > Opamiętanie. Bo widzi jeden młody człowiek że ten drugi rozpacza po stracie.

              LOL
              Czy Ty czytasz, co piszesz, czy ktoś pisze za Ciebie? Jakimże sposobem w takim razie dzieci dokuczają sobie nawzajem, skoro widzi jeden młody człowiek że ten drugi rozpacza?

              > Zresztą nie udawaj idioty.
              > Poza tym, jeżeli od małego konsekwetnie uczysz się poprzez własne doświadczenie
              > (zgubiłem zabawkę, więc nie będę już mógł się nią bawić, a nie zgubiłem i dostanę w d.pę,
              > bo była kosztowna) to zakładam, że chyba nie wziąłbyś cudzego autka

              Własne doświadczenie ze straty to zbyt mało. Bo jeśli przyniesie same tylko zwykłe konsekwencje, ukształtuje postawę: "zły uczynek, to jak Kalemu ukraść krowę..."
              Potrzeba jeszcze wpojenia przez rodziców zasady "nie rób drugiemu tego, co tobie niemiłe".
              • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:50
                > Potrzeba jeszcze wpojenia przez rodziców zasady "nie rób drugiemu tego, co tobi
                > e niemiłe".

                Tzn. rodzice piorąc dzieci wpajają tę zasadę, chociaż sami jej nie wyznają? Czy może "klapsy" są dla nich "miłe" i oczekują, że kiedy będą starzy i schorowani dzieci odwdzięczą się tym samym? Czy ta zasada działa tylko wobec słabszych, zależnych od rodziców nieletnich?
                • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:58
                  wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisała:

                  > Tzn. rodzice piorąc dzieci wpajają tę zasadę, chociaż sami jej nie wyznają?

                  Ależ wyznają. A wpajanie jej dzieciom odbywa się na zasadzie - uwaga, trudne słowo - KONTRATYPU. Gdyby nie ten kontratyp, to w ogóle nie można byłoby wymierzyć dziecku żadnej kary, bo każda jest przykra, a skoro tak, to zastosowanie do niej w/w zasady sprawia, że staje się niedopuszczalna. Nadążasz?
                  • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:09
                    Pitolisz za przeproszeniem, stosowanie przemocy fizycznej wobec dzieci jest wprost zakazane i o żadnym kontratypie nie może być mowy (wykluczam przypadki typu: przestępca przykłada rodzicowi pistolet do głowy i twierdzi, że zabije wszystkich jeśli rodzic nie zbije dziecka).
                    • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 16:44
                      Nie tylko może, ale musi być mowa. Bo, jak już wspomniałem, dotyczy to każdej bez wyjątku kary, nie tylko cielesnej. Dlatego fakt, że współczesne lewactwo, mające swój początek w gó...arskim buncie '68, akurat zakazało kar cielesnych, nie jest żadnym argumentem.
                      • misterni Jesteś nudny do urzygania Misiu 12.04.14, 18:20
                        z tymi obsesyjnymi wtrętami na temat lewactwa w każdym temacie.
                  • vre-sna Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:41
                    Trzeba być podwójnym idiotą, żeby robić komuś coś, co samemu ciężko znieść.
                    Jeżeli w dzieciństwie brakowało mi matki, bo dużo pracowała, to moim dzieciom też ma brakować matki, bo to w sumie norma? A dzieci i tak się przyzwyczają, bo ja tak miałam?
                    Przecież to jest bez sensu. Analogicznie do bicia dzieci.
                    • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 16:37
                      vre-sna napisała:

                      > Trzeba być podwójnym idiotą, żeby robić komuś coś, co samemu ciężko znieść.

                      Naprawdę myślisz, że sędziowie są podwójnymi idiotami, skazując podsądnych na więzienie, które wszak trudno byłoby znieść im samym?

                      > Jeżeli w dzieciństwie brakowało mi matki, bo dużo pracowała, to moim dzieciom też ma
                      > brakować matki, bo to w sumie norma? A dzieci i tak się przyzwyczają, bo ja tak miałam?

                      Nie rozumiem, co to ma do rzeczy? W szczególności jak się ma do relacji między winą i karą?

                      > Przecież to jest bez sensu. Analogicznie do bicia dzieci.

                      Kiepska analogia.
              • antyideal Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:55
                misiu-1 napisał:
                Potrzeba jeszcze wpojenia przez rodziców zasady "nie rób drugiemu tego, co tobi
                > e niemiłe".
                >

                ...."nie rob drugiemu co tobie niemile" powtarzal rodzic lejąc dziecko po tyłku, he he,
                wedle twojej filozofii. Niech zyje konsekwencja.
                • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:01
                  Wyżej wytłumaczone.
                  • antyideal Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:09
                    Niestety, "niestety" mam zbyt inteligentne dziecko, zeby móc mu w ten sposób
                    tlumaczyc rozdzwiek miedzy slowem a czynem ;P
                    (odnoszac do tego co wyzej)
                    • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 16:38
                      To nie jest kwestia inteligencji dziecka, tylko Twojej.
                      • antyideal Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 16:47
                        Z próznego i Salomon nie naleje - tak odnosnie tych bzdur, ktore wypisujesz smile
                        • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 17:04
                          antyideal napisała:

                          > Z próznego i Salomon nie naleje

                          Fakt. Sklepu z rozumem nie otworzysz.
                          • antyideal Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 17:30
                            Ciekawe, w jakim sklepie ty swoj nabyles ? nie, jednak nie chce wiedziec ;p
                            • misiu-1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 20:56
                              antyideal napisała:

                              > Ciekawe, w jakim sklepie ty swoj nabyles ? nie, jednak nie chce wiedziec ;p

                              Choćbyś się nawet dowiedziała i tak nic Ci po tym. Byle komu nie sprzedają. tongue_out
                              • misterni Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 22:09
                                misiu-1 napisał:

                                Byle komu nie sprzedają. tongue_out

                                Dlatego się nie dopchałeś, misiu o małym rozumku tongue_out
              • vre-sna Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:25
                Otóż wbrew pozorom wiem co piszę.
                Misiu, mój syn ma 20 lat, córka 10. Nie stosując kar cielesnych, będąc osobą dość emocjonalną, czyli pewnie w Twoim mniemaniu niewiarygodną, udał mi síę ten myk, że moje dzieci nie krzywdzą innych, nie kradły zabawek i nie są agresywne. Ani słownie ani fizycznie. Ale ten wątek jest o przemocy, my, jako społecznosć nie potrafimy chyba zrozumiec, że nie tylko rygor może wychowac.
              • vre-sna Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 16:23
                Wychowanie zawsze jest wielokierunkowe. Mało tego dopuszcza się możliwość popełniania błędów. UWAGA! przez obydwie strony.
                Skupianie się wyłącznie na dyscyplinie jest płaskie i w efekcie średnio skuteczne.
            • boo-boo Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:23
              Nie pisz bzdur- normalni ludzie nie dają dziecku klapsa w doope bo zgubiło nową zabawkę, która była kosztowna.
              • vre-sna Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:28
                Za wszystko można było zbic, nawet za sznurowki.
                • boo-boo Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 21:13
                  Nie piernicz jak potrzaskana.
                  Sprawa ze sznurówkami to było pobicie ze skutkiem śmiertelnym i ten babsztyl nie był/jest normalny.
                  Nie każdy rodzic to psychopata pokroju tej kobity.
            • atena12345 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 18:28
              vre-sna napisała:

              > Opamiętanie. Bo widzi jeden młody człowiek że ten drugi rozpacza po stracie.

              big_grin
          • helufpi Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:34
            To jakie są te konsekwencje podwędzenia koledze niepostrzeżenie z
            > abawki?
            Wkurzenie i rozczarowanie rodziców? Większa kontrola ze strony rodziców w kontaktach z kolegami? Nakaz oddania i przeproszenia? Nazwanie złodziejem przez kolegów? Generalnie konsekwencje, że tak powiem, społeczne - bardzo dotkliwe.
            No chyba że "niepostrzeżenie" oznacza, że nikt się nigdy nie dowie - no ale wtedy lania też nie będzie z tego powodu.
            Choć tu jestem teoretyczką, nigdy nie kradłam i moje dzieci na razie też nie.
            • vre-sna Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 16:48
              Otóż to.
              Poza tym, a może dlatego, że naprawdę nasze dziecko jest dla nas ważne, interesujemy się tym, co w jego (osobnym i mającym prawo zachować intymność.) życiu się zdarzyło umiemy zrozumiec. Oraz wysluchać a nie tylko karać.
        • boo-boo Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:20
          Jasne- bo dziecko ma tok myślenia dorosłego.
    • koza_w_rajtuzach Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 12:45
      > Przepraszam za dość wścibskie pytanie, ale jak to było u was i czy naprawdę " [
      > b]takie czasy[/b]" to usprawiedliwienie?

      Nie, to nie jest usprawiedliwienie.
      U mnie w domu żadnych kar nie było.
    • drosophila1 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:08
      To nie jest wytłumaczenie. Ja też należę do grupy wiekowej Twoich rówieśników, a w mojej szkole nie stosowano kar cielesnych. Nauczycielka, którą poniosły emocje i wytargała za uszy pewnego chojraka, wylądowała na dywaniku u dyrektorki szkoły. Kilka razy dostałam w uniesieniu od mamy ścierką, tata nigdy nie podniósł na mnie ręki. Pamiętam jednak strach mojego kolegi, gdy z rejsu wracał jego ojciec - matka zapisywała wszystkie przewinienia w zeszycie i po powrocie ojciec wymierzał mu kary, chłopak miał problem z siedzeniem na tyłku przez 2 tygodnie.
      • kietka Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:22
        taaak...karne jezyki i osławione smaodzielne zasypianie, poprzedzone 3 miesiecznym kilkugodzinnym rykiem przed zasnieciem delikwenta...
        bicie, przemoc i to przemoc...fizyczna, czy psychiczna, co za roznica...efekt taki sam skrzywienie emocjonalne.
    • edelstein Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:25

      W jakiejs patologii sie obracasz.Nie znam nikogo lanego kablem itd..
      Egzystowaly normalne klapsy i uwazam,je za swietny srodek wychowawczy.Zadnej krzywdy nie doznalam,ba nawet tych klapsow nie pamietam teraz.
      Jakies jezyki,sryki,po cholere,klap na doope i tyle.

      "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
      Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
      Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
      Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
      • cosmetic.wipes Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 17:56
        > klap na doope i tyle.

        Budowa cepa jest siedemnaście razy bardziej skomplikowana od ciebie.
        • edelstein Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 20:11
          Ulzylo dziecino?
          • cosmetic.wipes Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 21:11
            Mnie nie musiało, ale twojemu synowi na pewno ulży jak dorośnie i się wyprowadzi.
            Mieszkanie z matką-wariatką jest niezwykle uciążliwebig_grin
            • amy.28 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 13.04.14, 00:29
              Edelstein czytam czasem co piszesz i tak sobie mysle, ze chyba dostalas niegdyś o jeden raz za mocno i nie po tyłku smile
              • edelstein Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 10:49

                Raczej niektore tutaj sa z zaawansowanej patologii,jakies kable,sznury.Nie Maja pojecia co to klaps,gdyby mialy to nie robilyby takiego rabanu.Bywabig_grin
                Nie znam nikogo komu klaps zaszkodzil i Maja jakas träume,z reguly wiedza z opowiadan rodzicow,ze kiedys klapa dostali.Z ludzmi,ktorzy mieli rodzicow psycholi kontaktu nigdy nie mialam.Lanie kablami to jednak margines.No,als teraz wiem dlaczego tu jest tyle walnietych ematek,choroby psychiczne sie dziedziczysad a one ewoluuja i teraz mamuski nie kabel,a wyrafinowana przemoc psychiczna stosujasadno ale psycholki moga sie zawsze pochwalic,ze nie lejasad patologiasad

                "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
                Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
                Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
                Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
                • naomi19 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 11:09
                  ja byłam tylko klapsowana i miałam traumę, a raczej miałam, bo przeszłam terapię, jest to po prostu przemoc, jakkolwiek byś jej nie nazwała- psychiczna i fizyczna w jednym. obecnie nie stosuję wobec córki żadnej formy przemocy, wydaje mi się to natularne. mamy wspaniałą więź ze sobą.
                  • edelstein Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 11:56

                    Jestem b.ciekawa Jak to klapsowanie wygladalo,ze mialas träume.Ja podobno dostawalam klapsy i wcale ich nie pamietam.
                    Jestes jedyna z trauma po klapsowaniu,a moze to wcale nie byla trauma wynikajaca z klapsow tylko z patologicznego podejscia rodzicow w ogolnym wychowywaniu ciebie?
                    • naomi19 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 12:27
                      ręka w pupę, zwykły klaps, bardzo się tego bałam, ale też nikomu bym nie pokazała swojego strachu- ze wstydu. wtedy uważałam, że jestem bardzo niegrzeczna, dlatego mama (bidulka) jest zmuszona mnie bić. cały wstyd wzięłam na siebie, czułam się zła, moje samopoczucie było zerowe, poczucie wartości też. ale jak moja młodsza siostra coś przeskrobała, to poprosiłam mamę, żeby mnie w zamian zbiła, że siostra jest za mała. osłupiło ją to i zrezygnowała z klapsa.
                      Jestes jedyna z trauma po klapsowaniu
                      Tak Ci się tylko wydaje, może jestem jedyna, która o tym mówi? A może byłam wrażliwym dzieckiem (w sumie które nie jest, szczególnie jeśli chodzi o kontakt z mamą?).
                      i wcale ich nie pamietam.
                      może wyparłaś problem, ponieważ sama stosujesz przemoc, tak jest po prostu łatwiej, bardzo częsty mechanizm
            • edelstein Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 10:42

              Cudnie,by bylo gdybys swoich problemow z psychila przez,ktory cierpia twoje dzieci nie przrnosila na innych.Serio,nie wszyscy da tacy Jak tybig_grin
    • landora Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:27
      Ja nie byłam bita, w ogóle nie pamiętam żadnych specjalnych kar. Co najwyżej rodzice na mnie nakrzyczeli. Moje dzieciństwo przypadało na lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte, nie przypominam sobie nagminnie bitych koleżanek.
      • asia_i_p Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 11:01
        A ja pamiętam, jak wracaliśmy ze szkolnej wycieczki i moja koleżanka się denerwowała, że będzie miała lanie, bo wracamy później - i że nie dziwił mnie wtedy sam fakt lania, bo jakoś już do mnie dotarło, że to, że u mnie w domu go nie ma to wyjątek, tylko nie rozumiałam, jak ci rodzice mogą nie brać pod uwagę, że to przecież nie jej wina.

        Myślę, że zależy, z kim się porównujesz - wśród znajomych rodziców rzeczywiście nie było bijących, wśród kolegów z liceum niewielu, którzy pamiętali bicie - z kolei w podstawówce bitych było sporo. Inne środowisko.
        • oqoq74 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 22:04
          Hm.. nie wiem czy środowisko.

          Mój dziadek, ze strony Mamy, miał gospodarstwo, czworo dzieci - bił, poniżał je, robił awantury. Nawet gdy byli dorosłymi ludźmi.

          Babcia ze strony Ojca, niemal sama wychowała dzieci. Mój Tato miał 7 lat, gdy zmarł jego Ojciec. Babcia (ze strony Ojca) też mieszkała całe życie na wsi, a jednak zawsze powtarzała, że dzieci się nie bije. Była prostą kobietą, zmarła jak miałam 7 lat. I do dziś pamiętam jej słowa, że dzieci się nie bije.

          Moi rodzice nas nie bili. Z wyjątkiem jednego razu, gdy zerwaliśmy z bratem wszystkie kwiatki z ogrodu, ja czerwone, brat żółte. Chcieliśmy dać Mamie. Tyle, że wielką aferę z tego zrobiła moja Babcia (ta ze strony Mamy). Pamiętam, że Ojciec się zdenerwował i spuścił nam lanie. A później wieczorem przyszedł do naszego pokoju, płakał i przepraszał, że podniósł na nas rękę. I od tego czasu już nigdy tego nie zrobił.
    • naomi19 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:32
      Przeczytałam większość wątku i zgadzam się z Vilez. W ogóle tak sobie myślę- moja córa ma już 6 lat i skarciłam ją chyba ze 3 razy w życiu- 2 razy w okresie buntu 2-latka i raz później. Jak sobie teraz myślę- za każdym razem mogłam to załatwić inaczej, lepiej. Praktycznie w ogóle nie karzę i efekty tego są takie, że... nie mam za co karać. Rozmawiam, tłumaczę, odpowiadam na pytania, nawet jak mi się nie chce. Jak obserwuję niegrzeczne dzieci, to chwytam się za głowę jak rodzice z nimi postępują, jak straszą, jak niekonsekwentnie się zachowują,,, no nic dziwnego, że te dzieci są nie do wytrzymania!
      • maslova Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 22:42
        naomi19 napisała:
        Praktycznie w ogóle nie karzę i efekty tego są takie, ż
        > e... nie mam za co karać. Rozmawiam, tłumaczę, odpowiadam na pytania, nawet jak
        > mi się nie chce.


        Mam identycznie z moją starszą córką: praktycznie wszystko można jej wytłumaczyć, wyjaśnić, jakie będą konsekwencje jej zachowania i prawie zawsze to tłumaczenie do niej dociera. I tak jak ty zawsze myślałam, że z dzieckiem wystarczy tak właśnie postępować i to zapewni sukces wychowawczy. Dopóki nie urodził się mój syn big_grin
        Okazało się, że nie pomagały tłumaczenia, wyjaśnianie, rozmowy. Syn był typem "po trupach do celu". Mogłam mu coś sto razy tłumaczyć, on i tak nie przyjmował tego do wiadomości i próbował robić to, co chce. Nawet jeśli sam się "sparzył", za chwilę robił i tak to samo. Długo by pisać, wierz mi. Powoli z tego wyrasta, jest coraz starszy i jednak coraz więcej rozumie, ale co z nim przeszłam, to moje.
        Dlatego staram się nie oceniać tak kategorycznie innych rodziców, zwłaszcza tych, których widuję sporadycznie czy tym bardziej jednorazowo, bo krótka podwórkowa scenka obyczajowa niekoniecznie jest obrazem tego, czy rodzic wychowuje dziecko dobrze czy źle.
        • naomi19 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 23:07
          i co biłaś go, straszyłaś, że jak jeszcze raz kopnie misia to pójdziesz sobie do lasu i nie wrócisz, a jeśli znów pociągnie Kasię za kucyka, to przestaniesz go kochać? Rozumiem, ze dzieci, tak jak dorośli sa różni, ale litości- pewnych rzeczy robić nie wolno.
          • maslova Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 23:14
            Oczywiście, że nie. Jestem jak najbardziej za okazywaniem dziecku szacunku. I nie daję przyzwolenia na bicie, straszenie itp.
            Chodzi mi o to, że nie każdemu dziecku wystarczy wytłumaczyć i spokojnie z nim porozmawiać. Ja niestety musiałam wobec niego wyciągać wielokrotnie konsekwencje (z córką nie miałam takich problemów). I mimo, że syn dobrze wiedział, że nie odpuszczam, to potrafił w miejscu publicznym zachować się tak, że było mi wstyd za siebie i za niego. Dlatego nie jestem już tak pochopna w ocenianiu innych, jeśli nie mam "całościowej" wiedzy na ich temat.
      • edelstein Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 12:01

        Bzdura,dzieci sa rozne.
        Moja kolezanka ma dwoje,jedno do rany przyloz,wystarczy powiedziec raz,a drugie to wersja,gadaj zdrow.Sa wychowywani tak samo.
        To,ze trafila ci sie wersja light nie oznacza,ze to twoj sukces wychowawczy.

        "Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
        Znasz upadek i cierpienie? Znasz każde wydarzenie,
        Które miało wpływ na mnie? Znasz mnie lepiej niż ja klaunie?...
        Śmiejesz się,zgadnij,kto się będzie śmiał ostatni"
        • naomi19 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 14.04.14, 12:29
          nie tylko mój, całej mojej rodziny. dzieci mają swoją osobowość, ale zastraszane nie mają szansy ponosić konsekwencji swoich czynów, bezmyślne karanie zabija myślenie i właściwe podejmowanie decyzji
    • quba Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:35
      Kiedyś dostałam dwóję do dzienniczka.
      Mama podpisała tę dwóję.
      Na wywiadówce wychowawczyni powiedziała Mamie, że podejrzewa mnie, że ja fałszuję podpisy, bo po tym, jak dostałam dwóję przyszłam do szkoły i nie było widać po mnie, że rodzice mi ją podpisali, bo inne dzieci są zawsze potłuczone przez rodziców za dwóję, nieraz mają podbite oko, a ja - nic, normalnie wyglądałam, więc na pewno Mama nie widziała tej dwói.
      Nie wiem, czy jesteście sobie w stanie wyobrazić, jak się moi Rodzice wściekli oboje za tę opinię pani nauczycielki.
      Nie bito mnie nigdy.
      Natomiast oboje Rodzice, opowiadając o swoim dzieciństwie przedwojennym, czasem opowiadali o tym, że byli bici i zawsze sobie obiecywali (każde osobno), że nigdy swoich dzieci nie uderzą.
    • nangaparbat3 Re: historia rodzinna 12.04.14, 13:52
      Moja mama dostała w zyciu RAZ, od ojca, za awanturowanie się o to, że nie odpowiadal jej kolor bucików i za nic nie chciala ich włożyć. Mnie mama nigdy nie uderzyla (od taty dostalam dwukrotnie, za kazdym razem kiedy sie okazywało, ze jestem - wbrew jego fantazjom - cala i zdrowa; ale to zupełnie inna historia), ja dałam corce lanie (ręką po pupie) dwukrotnie - raz za morderstwo, drugi raz za awanturowanie sie o to, że nie podobal jej sie kolor butow i za nic nie chciała ich wlozyć.
      Nie wiem, czy to przypadek, czy znalam historię o butach mojej mamy zanim zlałam corkę, czy moze jest jakis głeboki zwiazek miedzy tymi dwiema egzekucjami.

      Co do meritum - wychowywano mnie 50 lat temu, dwa razy dostalam od ojca po tyłku, kiedy mu kompletnie nerwy pusciły. Mama mnie nie uderzyla nigdy, bratu podobno dawala czasem symbolicznego klapsa. Zawsze przestrzegała zasady niewtracania sie w cudze sprawy, kiedy jednak zobaczyla sine pregi na nogach mojej kolezanki (miałysmy po okolo 10 lat) poszla do jej domu, przedstawila sie jako lekarz i odbyla z pania rozmowe na temat.
      W ogole nas nie karano - czasem nakrzyczała mama o coś, ale nigdy obelzywie, to raczej było przekonywanie nas lekko podniesionym glosem, tacie sie zdarzało nawrzeszczeć za głosno i zwyzwywać, ale wtedy nie miałam wątpliwosci, ze postępuje źle.
      Czy byłabym doskonalszą istotą, gdyby mnie karano? Moze latwiej byłoby mi dbac o porzadek, ale niewykluczone, ze za cene jakiejs cechy, ktora sprawdza sie w zyciu pozytywnie? Diabli wiedzą.
    • mama303 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 13:55
      tryggia napisała:

      > Przepraszam za dość wścibskie pytanie, ale jak to było u was i czy naprawdę " [
      > b]takie czasy[/b]" to usprawiedliwienie?

      u mnie tak nie było ale byłysmy z siostra raczej wyjatkiem wsród rówiesników. Jedna koleżanka była regularnie lana za byle pierdołę, bała się często wracac do domu.....Najgorsze było chyba jednak to, że nikt nie reagował...
      Pamietacie historię z 6 latkiem zakatowanym na śmieć przez pania pedagog za sznurówki?....
    • misterni Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:27
      Nie byłam bita, co więcej nie pamiętam, żeby ktokolwiek w naszej rodzinie dalszej czy bliższej, czy wśród znajomych rodziców bił dzieci.
    • sonia-3 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 14:47
      Ze swojego dzieciństwa pamiętam, że klapsy dostawałyśmy- ja i moja siostra- sporadycznie, za " wieksze" przewinienia . Zdarzało się pociągnięcie za ucho, lub ściśnięcie za ramię, to najczęstrza kara w kościele, za nieuwagę i gadanie na mszy. W szkole pamiętam, jak lano nas po łapach linijką lub piórnikiem drewnianym. Nie pamiętam natomiast, aby rodzice mówili, że nas kochają, nie pamiętam spontanicznych przytuleń i całusów. Tzw. zimny chów. Mam koleżankę, która była lana przez ojca ( mama jej zmarła, jak miała 9 lat) dzień w dzień. Kiedyś tak ją lał, że kopnąwszy, złamał sobie palca ( dobrze mu tak).Nasze dzieciństwo, to lata 70-te . Ja swoje dziecko wychowuję bez bicia. Czasami szlaban na komputer, jak pewne zaniedbania ( często zapomina spakować jakiejś książki do szkoły), zbyt często się powtarzają. Ale to wszystko. Nie ma bicia, klapsowania, popychania. Natomiast przytulanie i mówienie, miłych słów, to norma. W pracy ( babiniec, ok 30 kobitek, głównie matek), jestem chyba jedyną osoba o takim modelu wychowawczym. A konkretnie mówię o klapsowaniu. Moje koleżanki dają swoim dzieciom klapsy, nie widzą w tym nic złego i mam wrażenie, że w dyskusjach ze mną na ten temat, patrzą na mnie jak na wariatkę. Na zasadzie, o co mi chodzi. One dostawały, to i one dają klapsy swoim dzieciom. Moja córka, jak była u swojej koleżanki, która dostała lanie ( kilka klapsów) od swojego ojca, właśnie w jej obecności, to wróciła do domu w lekkim szoku. To było dla niej coś niezwykłego, że jedna osoba, może uderzyć drugą. Dlaczego?. No i wytłumacz teraz dziecku, że tatuś koleżanki, jest po prostu głupim burakiem ( swoją drogą jest nim naprawdę). No ale koleżanka o której mowa, w kłótniach z koleżankami, potrafi klepnąć w ramię, lub popchnąć. Ciekawe dlaczego? Jak widać, to klapsowanie i bicie dzieci, to wcale nie taka odległa przeszłość. To dla wielu najnormalniejsza teraźniejszość. Oczywiście nie dla wszystkich.
    • gretchen184 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:08
      mam dziś nienajlepszy dzień ale ten wątek mnie zwyczajnie dobił..
      • eo_n Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:40
        gretchen184 napisała:

        > mam dziś nienajlepszy dzień ale ten wątek mnie zwyczajnie dobił..
        Bardzo Ci współczuję.
        • verdana Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 15:51
          Ja też. Nawet w etrze, gdy uderzenie dziecka, czy nawet lanie było normalne, pobicie w ten sposób dziecka już nie.
      • naomi19 Re: Bicie dzieci 20-25 lat temu 12.04.14, 22:38
        wiesz, nie dziwię się, jak czytam niektóre mądre inaczej, że bicie nie równa się przemocy psychicznej to dosłownie słabo mi się robi. to jest obrzydliwe wybielanie lania dzieci i krzywdzenia ich...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka