Dodaj do ulubionych

Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali?

    • mc30 Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 17:25
      nie, zupełnie mnie to nie obchodzi i nie interesuje
      nawet mi nie przyszło do głowy, żeby taką odmianę patriotyzmu wcielać w życie,
      wolę te bardziej tradycyjne formy
    • echtom Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 17:33
      Ogólnie to nie wierzę w żaden system emerytalny i inne patriotyczne argumenty, po prostu zrobiłam to, co uważałam za słuszne, i teraz mogę sobie odpocząć po dobrze wykonanej pracy.
      • echtom PS 15.04.14, 17:38
        Tak naprawdę doceniłam, że mam dzieci, po śmierci rodziców. Budujące poczucie, że nadal jest rodzina i pokoleniowa ciągłość. Może dlatego, że jestem jedynaczką.
        • rosapulchra-0 Re: PS 15.04.14, 18:00
          echtom napisała:

          > Tak naprawdę doceniłam, że mam dzieci, po śmierci rodziców. Budujące poc
          > zucie, że nadal jest rodzina i pokoleniowa ciągłość. Może dlatego, że jestem je
          > dynaczką.
          >

          Też jestem jedynaczką i też mam podobne odczucia.
    • dziennik-niecodziennik Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 17:35
      zależeć to mi nie zalezy.
      natomiast jak sie ktoś mnie pyta o zdanie to owszem, zachęcam. bo uwazam ze fajnie jest miec dzieci.
      • pamel-a1000 Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 17:48
        zachecam, bo uwazam, ze to wielkie szczescie, ale juz ostroznie, bo wdzialam, ze jak ktos jest nie gotowty na dzieci psychicznie, to wcale nie jest tak, ze jak sie maluch pajawia to ta gotowosc przychodzi, czasami po latach dopiero, a czasami nigdy
    • guderianka Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 17:54
      A w życiu-w ogóle nie myślę o posiadaniu rodziny w tych kategoriach, do głowy by mi nie przyszło by kogoś namawiać/odradzać. Mam szeroki zakres łagodnej obojętności wobec wyborów innych wink
      • echtom Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 18:25
        > Mam szeroki zakres łagodnej obojętności wobec wyborów innych wink

        Ja w ogóle zauważyłam, że z wiekiem coraz mniej rzeczy mnie denerwuje. Za 20 lat będę pewnie najmilszą i najbardziej tolerancyjną staruszką na świecie tongue_out
        • anusia_magda Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 16.04.14, 09:12
          echtom napisała:

          > > Mam szeroki zakres łagodnej obojętności wobec wyborów innych wink
          >
          > Ja w ogóle zauważyłam, że z wiekiem coraz mniej rzeczy mnie denerwuje. Za 20 la
          > t będę pewnie najmilszą i najbardziej tolerancyjną staruszką na świecie tongue_out
          >

          A ja jestem na takim etapie że razi mnie głupota ludzka, którą dopiero teraz w wieku dojrzałym zauważam a zwłaszcza patrząc przez pryzmat posiadania dziecka, musze ćwiczyć obojętność smile
      • paliwodaj Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 18:27
        e tam, ja do niczego nie musze namawiac, sami sie rozmnazaja. Obcy mnie nie interesuja. Wsrod znajomych zartujemy ze jak ktos jeszcze nie ma 3 to powinien sie postarac, wiekszosc znajomych wlasnie ma / spodziewa sie trzeciego
    • pe.tronela Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 19:00
      Zalezy mi raczej na tym, zeby sie nie rozmnazali. Niestety nie mam na to wplywu, wiec nie zawracam sobie tym glowy.
    • pochodnia_nerona Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 19:12
      Dziwię się rozmnażającym się w dzisiejszych czasach ludziom...
      • pederastwa Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 21:54
        A kiedy były lepsze czasy do rozmnażania niż dzisiejsze?
        • echtom Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 21:56
          Po wojnie smile
    • klamkas Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 19:21
      Nie i zachęty i namawianie na dziecko, dopytywanie kiedy i czemu nie już uważam za niewłaściwe, niestosowne i okropne. Do tego stopnia, że z jedną znajomą przestałam się spotykać, bo potrafiła zamiast "dzień dobry" powiedzieć "ooo, a miałam nadzieję, że może zobaczę jakiś brzuszek!".
    • 3-mamuska Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 19:36
      wyznawczyni_wielkiego_czerwia napisała:

      > Żeby Wasze rodzeństwo, dalsza rodzina, znajomi, sąsiedzi, a także nieznajomi de
      > cydowali się na dzieci? Z troski o przyszłość tego kraju lub z innych powodów?
      > Zachęcacie?


      Nie, mam gdzieś czy maja/niemają dzieci.
      To jest ich decyzja.
    • joxanna1 Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 21:13
      Osobom realnym niczego nie doradzam i nie sugeruję. Ale też nie ukrywam, że uważam, że wychowywanie dzieci w sumie jest fajne. Ale mam dzieci trójkę i czasem sama moja obecność, czy informacja, że mam trójkę jest odbierana jako presjasmile

      Ale generalnie, myśląc o ludzkości, czy tylko Polsce to - tak, zależy mi na tym, żeby się inni rozmnażali. Ogólnie lubię dzisiejsze czasy, żyje mi się dobrze i chciałabym, żeby podobny system gospodarczy, polityczny i społeczny, z pewnymi modyfikacjami, przetrwał, a do tego potrzebne jednak są miliony ludzi. Trzeba rodzić.

      Jeśli mogłabym wybierać, to też sugerowałabym, żeby bardziej rozmnażali się ludzie fajni - nowocześni, wyluzowani, pozbawieni kompleksów, oczytani, wykształceni, inteligentni i dowcipni. Bardziej, niż ich przeciwieństwo.
    • rhysmeyers22 Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 22:00
      kolo h... mi to lata tongue_out osobiscie nie rozumiem bezdzietnych kobiet,ale nikogo do niczego nie namawiam ,ich dupsko ich sprawa.
    • echtom Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 22:08
      Raz w życiu udzieliłam rady prokreacyjnej na prośbę zainteresowanych, posłuchali i są zadowoleni.
    • me-lissa Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 22:44
      Nie rozumiem kobiet które świadomie rezygnują z macierzyństwa natomiast namawianie kogoś na dziecko uważam za chamstwo i potencjalnie okrucieństwo. Mam w pracy taką panią która regularnie dręczy dwie bezdzietne koleżanki pytaniami o plany rozrodcze. Jedna to czterdziestoletnia singielka a druga już od dłużdzego czasu walczy z niepłodnością - nie wiem czy pani zachęcająca o tym wie, nie zdziwiłabym sięuncertain
    • m_incubo Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 15.04.14, 22:53
      Nie, mam gdzieś cudze hipotetyczne dzieci.
    • chocolatemonster Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 16.04.14, 03:42
      Posiadanie/nieposiadanie dzieci jest tak osobista sprawa,ze nie czuje sie uprawniona do wtracania sie w cudze zycie. Chca-maja, nie chca-tyz piknie.
    • aagnes Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 16.04.14, 07:49
      Mysle, ze raczej zniechecam, nie bezposrednio, ale snujac ciekawe opowiesci jak wyglada moja doba, zaczynajac od budzika nastawionego codziennie na 5.40 :-p
      a na serio, mysle ze Polska nie jest krajem w ktorym chcialoby sie miec dzieci, dlatego jak ktos mnie pyta odpowiadam, ze bez solidnego zaplecza infrastrukturalno-rodzinnego lepiej sobie darowac. pierwsze 10 lat to mordega.
    • 18lipcowa3 Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 16.04.14, 08:03
      Czy zależy? W sumie obojętne, czasem lepiej nawet żeby niektorzy nie powielali swoich genów.
      Natomiast koleżankom pytającym o rade albo wyrażającym watpiliwosci radze mieć te dzieci, by nie skończyły jako dziwadła łykające antydepresanty.
      Na laski 30+ głoszące wszem i wobec że nie są gotowe uśmiecham się z politowaniem.
    • default Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 16.04.14, 08:31
      Mnie zależy wyłącznie, żeby moja córka się rozmnożyła... Ale oczywiście nie namawiam, czekam cierpliwie, żeby sama do tej myśli dojrzała. I raczej trudno mi będzie zaakceptować, jeśli ten moment nie nastąpi... sad
      • triss_merigold6 O! 16.04.14, 08:42
        Ostatnio o tym rozmawialiśmy z moim. Dla pokolenia naszych rodziców (i moich roczników - do pewnego momentu) horrorem wydawała się wizja nastoletniej wpadki i holowania przez ładnych parę lat własnego dziecka oraz wnuka. Teraz znacznie bardziej przeraża mnie wizja bycia matką córki niebanalnej singielki czy wiecznie młodego syna, którzy nie chcą mieć dzieci.
        Część +/- rówieśników moich rodziców ma córki jedynaczki dobiegające 40-tki i samotne niekoniecznie z wyboru. Dla tych rodziców to dramat, dla tych kobiet też, bo jak rodzice umrą zostaną zupełnie same.
        • echtom Re: O! 16.04.14, 08:55
          Triss, Ty poważnie? To niedawno musiało Ci się zmienić.
          • 18lipcowa3 Re: O! 16.04.14, 09:19
            Nastoletnia wpadka to mniejsza tragedia niż bezdzietnosc
            • triss_merigold6 Re: O! 16.04.14, 09:23
              Podkreślam, że nadal uważam nastoletnią wpadkę za dramat i niepotrzebne skrócenie sobie młodości oraz dowalenie rodzicom kłopotu finansowego i logistycznego.
              Przy tym, za większy dramat uważam bycie rodzicem bezdzietnej 40-latki jedynaczki, bez większych szans na wnuki i świadomość, że po śmierci rodziców kobieta zostanie całkiem sama.
          • triss_merigold6 Re: O! 16.04.14, 09:19
            Nie wiem czy się dobrze rozumiemy.
            Nadal uważam nastoletnią wpadkę za koszmar i zbędną komplikacje życiową i nie chcialabym, żeby dzieci cos takiego mnie i sobie zafundowały.
            Niemniej, całkowity brak wnuków uważam za jeszcze gorszy.
            • anusia_magda Re: O! 16.04.14, 09:31
              triss_merigold6 napisała:

              > Nie wiem czy się dobrze rozumiemy.
              > Nadal uważam nastoletnią wpadkę za koszmar i zbędną komplikacje życiową i nie c
              > hcialabym, żeby dzieci cos takiego mnie i sobie zafundowały.
              > Niemniej, całkowity brak wnuków uważam za jeszcze gorszy.

              Ale w sensie że ktoś nie będzei miał wnków jest dramatem czy że córka czy syn będzie bezdzietny?
              • triss_merigold6 Re: O! 16.04.14, 09:35
                Moje dzieci mają jeszcze mnóstwo czasu.wink
                Widzę dramaty u osób z pokolenia moich rodziców, ludzie mają córki jedynaczki ok 40-letnie samotne i nikłe szanse na wnuki. Sądzisz, że nie potrafią liczyć i nie widzą upływu czasu?
                • anusia_magda Re: O! 16.04.14, 13:52
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Moje dzieci mają jeszcze mnóstwo czasu.wink
                  > Widzę dramaty u osób z pokolenia moich rodziców, ludzie mają córki jedynaczki o
                  > k 40-letnie samotne i nikłe szanse na wnuki. Sądzisz, że nie potrafią liczyć i
                  > nie widzą upływu czasu?
                  ale mi chodzi o to że nie każdy ma parcie na to żeby musi mieć wnuki i nie każdy ma chęć mieć dzieci, jesli w tej samej rodzinie przykładowo rodzice tej 40letniej singielki chcą miec wnuki a ona nie chce mieć dzieci to problem domniemanych dziadków a nie singielki, tak mi się wydaje. Chyba że i singielka i jej rodzice są tym faktem przybici.Ale to że ktos chce zostać dziadkiem a jego dzieci nie za bardzo rodzicami to juz jego problem że chce wlasnym dzieciom układac życie.
              • martha_marcy_may_marlene Re: O! 16.04.14, 09:59
                Ja w ogóle nie rozumiem, czemu to ma być dramat. Moja Mama urodziła trójkę dzieci i nie ma wnuków. Ona dzieci nie lubi i nie miałaby czasu się nimi zająć a Tata chce mieć święty spokójwink.
                My z bratem mamy inny pomysł na życie, oboje sparowani, w związkach małżeńskich.
              • default Re: O! 16.04.14, 10:34
                anusia_magda napisała:
                > Ale w sensie że ktoś nie będzei miał wnków jest dramatem czy że córka czy syn
                > będzie bezdzietny?

                Jak dla mnie - jedno i drugie. Ja sama nie lubię dzieci, ale jestem zadowolona że kiedyś los za mnie zadecydował i zaszłam w ciążę oraz urodziłam. Bo dziecko jest upierdliwym "dzieciakiem" bardzo krótko, a potem długo - do końca naszego życia - jest dorosłym, bliskim przyjacielem. Tzn. przynajmniej w przypadku mnie i mojej córki tak jest. I chciałabym, by moja córka też taką bliską osobę miała, tym bardziej że jest jedynaczką, a reszta bliskiej rodziny sparowana i dzieciata, więc ona od nich coraz bardziej odstaje. I dziwaczeje. Już teraz ma pieska i kotka ... wink
                A wnuki... No cóż, widać odzywa się we mnie na starość potrzeba "przedłużenia rodu", naprawdę przykra jest dla mnie myśl, że na mnie i córce nasze geny się skończą. No i nie będzie komu zostawić naszego może niewielkiego, ale jakiegoś tam jednak dorobku...
                • echtom Re: O! 16.04.14, 11:07
                  Ale Twoja córka chyba jest jeszcze młoda i ma czas?
                  • default Re: O! 16.04.14, 11:24
                    No stara nie jest, ale za miesiąc stuknie jej 30-tka, więc się zaczynam niepokoić....
                    • triss_merigold6 Re: O! 16.04.14, 12:00
                      A ma przynajmniej jakiegoś faceta?
                      • default Re: O! 16.04.14, 12:13
                        Faceta ma, tyle że jakoś nie bardzo widzi zakładanie z nim rodziny. Niby fajny, kochający, czuły, dobry, ale trochę za bardzo "piotrusiowy". W sam raz na luźny związek, ale nie na "sieriozne" życie. Sama przyznała, że niestety widzi u niego sporo cech swojego ojca, życiowego niezdary i lenia. Mówi, że gdyby ten jej facet miał te miłe cechy jakie ma + przedsiębiorczość, pracowitość i poczucie odpowiedzialności mojego męża - to byłby ideałem smile
                        • triss_merigold6 Re: O! 16.04.14, 12:19
                          Twoja córka też chyba nie jest wzorem zaradności i samodzielności, z tego co pisałaś, więc nie może jakoś strasznie wybrzydzać. Współczuję, nie ma za dużo czasu na decyzje dziewczyna.
                          • default Re: O! 16.04.14, 14:32
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Twoja córka też chyba nie jest wzorem zaradności i samodzielności

                            No nie jest, chociaż odkąd ma stałą i bardzo ją interesującą pracę, to zdecydowanie nabrała wigoru i pewności siebie smile. A że wybrzydza - no cóż, skoro sama nie jest zaradna to chyba dobrze, że nie zamierza łączyć się z równie niezaradnym facetem. Tym bardziej, że nie widzę, by była w nim jakoś szaleńczo zakochana. Myślę, że gdyby odczuwała autentyczną silną potrzebę posiadania dziecka, to zdecydowałaby się na nie bez oglądania się na związek. Widocznie nie ma, a szkoda. Oby potem nie było za późno, jak jej się w końcu zachce sad
                        • echtom Re: O! 16.04.14, 12:21
                          No ba, nie można mieć wszystkiego smile Nie namawiałabym, ale z dwojga złego lepiej miec dziecko z takim facetem niż wcale wink
                          • triss_merigold6 Re: O! 16.04.14, 12:22
                            O kuźwa, a potem wyląduje na ematce i będzie narzekać, a 3/4 forum jej napisze, że widziały gały co brały. I ja też jej tak napiszę. big_grin
                            • echtom Re: O! 16.04.14, 12:24
                              Ja nie narzekam wink
                    • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: O! 16.04.14, 12:08
                      A chce mieć dzieci?
                      • triss_merigold6 Re: O! 16.04.14, 12:13
                        To że ewentualnie chce, jeszcze nie oznacza, że będzie miała. Trzydziestka na karku, czas płynie szybko, wypadałoby się skutecznie rozejrzeć za stałym facetem.
                        • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: O! 16.04.14, 12:17
                          Powtórzę po raz setny, że dzieci biorą się z seksu, a nie stałego związku czy małżeństwa.
                          Poza tym piszemy o niespełna 30latce, a 45latce.
                          • triss_merigold6 Re: O! 16.04.14, 12:21
                            Tkasz iluzje. Niewiele kobiet decyduje się na ciążę bez żadnej nadziei na stały związek.
                            • wyznawczyni_wielkiego_czerwia Re: O! 16.04.14, 12:25
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Tkasz iluzje. Niewiele kobiet decyduje się na ciążę bez żadnej nadziei na stały
                              > związek.

                              No i co? Skąd pomysł, że dziewczyna jest taka sama jak Ty?
                              Jakbym chciała mieć dziecko, to bym się zdecydowała z facetem u boku czy bez.
                • anusia_magda Re: O! 16.04.14, 14:01
                  spokojnie, ja męża poznałam w wieku 30 lat a dziecko urodziłam jak miałam 36, 30stka to dla mnie jeszcze młody wiek smile, ale też chciałabym żeby moja jedynaczka załozyła rodzinę właściwie żeby nie była sama, zresztą niech robi jak jej serce podpowiada. Moja mama nigdy mnie nie terroryzowała tym że mam założyc rodzinę, wiedziała że chcę i wierzyła że tak się stanie i to było super.
            • echtom Re: O! 16.04.14, 11:04
              > Nie wiem czy się dobrze rozumiemy.

              Ja też nie wiem. Wcześniej miałaś bardzo radykalny pogląd na nastoletnie wpadki. Czy w świetle najnowszych przemyśleń nadal optujesz za rozwiązaniem ostatecznym w przypadku ew. wpadki Twoich dzieci?
              • triss_merigold6 Re: O! 16.04.14, 11:23
                Zależy od wieku, u 15-16-latki zdecydowanie tak.
      • mx3_sp eee 16.04.14, 08:45
        dla mnie nagadywanie kogoś na rozmnażanie się to jest ta sama kategoria jakby wielodzietnym wypominać,że za dużo ma dzieci.
    • anusia_magda Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 16.04.14, 09:08
      Nie, nie wtrącam się, ale kiedys usłyszłam tekst od bezdzietnej szwagierki ( 28letniej mężatki) która chyba nie chce miec dzieci, że niech sie rozmanżają ludzie ( chodziło o to że ktoś ze znajomych spodziewa się dziecka) bo ktoś musi zarobić na emerytury. Szkoda że jej nie odpowiedziałam żeby nie liczyła na cudze dzieci, ale co to ma tak naprawdę za znaczenie, sama bym musiała z trójke urodzić żeby to miało sens. Generalnie w ogóle nie patrzę na to przez pryzmat emerytur, tutaj każdy wg mnie sam musi się zabezpieczyć...
    • werualta Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 16.04.14, 09:11
      nie
      nie namawiam
      a dziwię się jak ktoś ma 3-4 dzieci
      • echtom Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 16.04.14, 11:00
        > a dziwię się jak ktoś ma 3-4 dzieci

        A dlaczego? I głośno się dziwisz czy po cichu? wink
    • ashraf Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 16.04.14, 09:49
      Nie, obcy ludzie malo mnie interesuja, a wtracanie sie w dzietnosc uwazam za chamstwo. Bliskich tez nie namawiam, ale jak ktos pyta, czy z dzieckiem jest ciezko, to odpowiadam szczerze, ze w moim przypadku nie i ze to w duzej mierze kwestia nastawienia smile
      • yvona73pol Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 16.04.14, 10:17
        Jesli ktos porusza ze mna temat i zyczy sobie mojej opinii, no i pod warunkiem, ze znam mniej wiecej sytuacje pytajacego, to wyrazam opinie. W rodzinie podobnie, jesli widze, ze jest ktos, kto ma watpliwosci, a raczej by chcial.
        Inaczej, po co?
    • princesswhitewolf Re: Zależy Wam na tym, żeby inni się rozmnażali? 16.04.14, 11:15
      Ogolnie na poziomie spolecznym: tak zalezy mi by przetrwala polnocno europejska kultura jaka przoduje w nauce i rozwoju swiatopogladu bez barier ultrareligijnych. Niepokoja mnie trendy egoistyczne w spoleczenstwie np kiedy to malzenstwa niby "nie stac" na posiadanie dziecka mimo ze oboje pracuja i maja sie ok.


      Szczegolowo: nie zmuszam nikogo do posiadania dzieci, bo roznie sie zycie uklada. Jedni nie moga miec dzieci, inni chcieliby ale nie trafili na chetnego partnera itd itp.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka