Odwiedziła mnie wczoraj przyjaciółka, od kilkunastu lat mieszkająca w Danii. Rozmowa zeszła na tematy zdrowotne i powiedziała coś, co mnie zastanowiło. A mianowicie, że nic dziwnego, że mówi się , że w Danii ludzie tacy szczęśliwi, skoro lekarze jak dropsy przepisują psychotropy.. Bez zbadania przyczyny, wywiadu, skupienia się na pacjencie- pigułka dobra na wszystko..
Co Wy na to ? Może jakby Polacy mieli tak łatwy dostęp do psychotropów to przyjemniej by nam się żyło

? Bez marudzenia, narzekania, spinania się- wszystko z luzem, easy i do przodu ?