Dodaj do ulubionych

Wybaczenie.

09.05.14, 21:25
Może akurat to forum nie jest właściwym miejscem na wywnętrzanie się czego już doświadczyłam.
Ale spróbuję..
Mąż mojej Ukochanej zastrzelł Ja i siebie ... niedługo minie pięć lat...
Mama Ukochanej Mu wybaczyła kurna a ja nie moge ..choć on nie żyje to jakbym dopdła to bym rozszarpała bo mi zabral najukochńszą przyjaciółkę...
Obserwuj wątek
    • guderianka Re: Wybaczenie. 09.05.14, 21:35
      Współczuję. Może kiedyś sobie z tym poradzisz, a może i nie
      Bo Jej nic nie pomoże-a Tobie owszem..
    • zuwka Re: Wybaczenie. 09.05.14, 21:37
      Nie musisz wybaczać.masz prawo czuć złość i żal.
      ------------------------------------------------------------
      "Żeby jeździć samochodem trzeba zdać egzaminy ale żeby mieć dziecko wystarczy dwoje idiotów."
      ------
    • helufpi Re: Wybaczenie. 09.05.14, 21:41
      Najprawdopodobniej zupełnie inaczej rozumiecie to słowo.
      Wybaczenie to nie musi (a nawet nie powinno) być zwolnienie sprawcy z odpowiedzialności (np. bidulek, pewnie miał depresję, a ona zła kobieta była) tylko pozbycie się autodestrukcyjnych uczuć i zachowań w związku z tym, co się stało. Dopóki się ich nie pozbędziesz, dopóty sprawca ma nad tobą w pewnym sensie władzę. W wybaczeniu chodzi o to, żeby SOBIE zrobić dobrze, nie sprawcy. Celem jest zmniejszenie własnego cierpienia.
      • jan.kran Re: Wybaczenie. 10.05.14, 05:25

        Helupi...mądrze piszasz...
        • aquella Re: Wybaczenie. 10.05.14, 10:50
          więcej o tym możesz przeczytać w wypowedziach Eleni, która przeżyła najgorszą tragedię - córkę zastrzelił jej chłopak ( do dziś żyje oczywiście w więzieniu)

          www.fakt.pl/Eleni-Corka-jest-w-moim-sercu,artykuly,83667,1.html
    • nangaparbat3 Re: Wybaczenie. 09.05.14, 21:43
      Trzeba czasu, na siłę czy rozsądek tego nie zalatwisz.
      • bi_scotti Re: Wybaczenie. 09.05.14, 22:53
        Pomijajac moje dotychczasowe przemyslenia na temat winy, kary, wybaczenia etc., jestem swiezo po obejrzeniu w tym tygodniu tego documentary: docstudio.tvo.org/story/out-mind-out-sight wiec i odbior filmu wplywa na moj stosunek do ewentualnego "rozliczania" tego samobojcy, ktory zanim skonczyl ze soba zabil tez i Twoja przyjaciolke. Jakas przyczyna takiej rozpaczy musiala byc w nim a jesli byla to zapewne trudno w ogole rozpatrywac kwestie "wybaczania", bo owa przyczyna zapewne mogla byla miec przypisany jakis termin medyczny gdy(by) byl czas na postawienie diagnozy.
        • jan.kran Re: Wybaczenie. 10.05.14, 05:24
          On miał depresję kliniczna , a my , przyjaciele Joanny nie zareagowaliśmy na czas.
          Jakbym mogła cofnąć czas to bym poleciała do Stanów i Ją zabrala do siebie ... ale to bylo takie fajne , kochające sie małżeństwo i nikt nie myślal że się tak skończy.
          Nie mieli dzieci , byli zamożni , zadowoleni z życia i nagle sie okazało że on Ją tak kochał że zabrał Ją ze sobą... To bylo samobójstwo rozrzeszone.
          Moje dzieci twierdzą ze Joanna nie byłaby zadowolana gdyby widziala jak rozpaczam.
          Ona mnie odwiedziła po swojej śmierci i powiedziala że nie chce żebym za Nią płakała więc sie biorę w garść... Ale tak bardzo mi Jej brakuje...
          • bi_scotti Re: Wybaczenie. 10.05.14, 14:19
            Cos jeszcze chcialam dodac na temat wybaczania tak ogolnie. Jestem zdania, ze wybaczyc mozna (i nalezy dla zdrowia wlasnej duszy) tym, ktorzy o to prosza. Nie da sie (wedlug mnie) wybaczyc komus, kto o wybaczenie nie zabiega. Niektorzy nie zabiegaja, bo nie uznaja swojej winy. Inni nie zabiegaja, bo winy tak naprawde nie bylo. Ita druga opcja to jest chyba przypadek Twoich znajomych: czy gdyby on zachorowal byl na jakas koszmarna zakazna chorobe, ktora by zarazil zone i oboje by umarli, dyskutowalybysmy o wybaczaniu? Raczej nie. To, ze to byla mental illness nie zmienia faktu, ze on sam mial nad tym znikoma lub zadna kontrole - padlo na niego, ze zachorowal, nie dalo sie choroby opanowac i winna smierci ich obojga jest ta wlasnie choroba. Co najwyzej mozna miec zal do Matki Natury/Fatum (lub boga, jesli ktos wierzacy), ze choroba trafila pad tamten dach czy, ze w ogole choroby nas trafiaja. Rozne. Peace.
    • mynia_pynia Re: Wybaczenie. 10.05.14, 14:33
      Nie o jakim wybaczaniu piszecie.
      Trza jak we włoskiej mafii zarżnąć najmłodszego potomka w akcie zemsty, bo wówczas najwięcej pokoleń cierpi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka