jan.kran
09.05.14, 21:25
Może akurat to forum nie jest właściwym miejscem na wywnętrzanie się czego już doświadczyłam.
Ale spróbuję..
Mąż mojej Ukochanej zastrzelł Ja i siebie ... niedługo minie pięć lat...
Mama Ukochanej Mu wybaczyła kurna a ja nie moge ..choć on nie żyje to jakbym dopdła to bym rozszarpała bo mi zabral najukochńszą przyjaciółkę...