Dodaj do ulubionych

O nagości.

25.05.14, 11:17
Polecam do niedzielnej kawy taki tekst. Bardzo dobra analiza głownie polskiego podejścia do nagości oraz ciała.

natemat.pl/103539,pruderia-nasz-powszechna-szczucie-cycem-kontra-wstyd-dlaczego-boimy-sie-nagosci
Obserwuj wątek
    • vilez Re: O nagości. 25.05.14, 11:21
      Tak własnie jest. Z jednej strony nadmierna eksycytacja wulgarnością, z drugie- chora pruderia pomieszana z pogarda dla ciała (manichejeskie pokłosie). Brak normalnego mniej emocjonalnego zdystansowanego podejścia do ciała.
    • ichi51e Re: O nagości. 25.05.14, 11:29
      Ja tam nie uwazam ze przecietna polka wstydzi sie rozebrac bo mysli och to cialo takie grzeszne! Wiekszosc kobiety wstydzi sie rozebrac bo wstydzi sie swojego ciala - tu cellulit tam obwisla piers to brzuch w rozstepach... A inni ludzie patrza i komentuja... Komentuja bo widac to w komentachach nikt nie pisze cialo - ppdniecam sie na jego widok! - duzo osob pisze "stara, obwisla, cellulit"...
      • morgen_stern Re: O nagości. 25.05.14, 11:31
        Ale tam też o tym jest, o oburzeniu, kiedy starsza kobieta opala sie topless. Pisałam tu kiedyś o moich koleżankach, które oburzały się na nieestetyczne, obwisłe ciała na plaży, ostra sprzeczka wtedy była.
        • obrus_w_paski Re: O nagości. 25.05.14, 15:12
          E temat topless to mój konikuncertain
          Mam te same problemy z rodzina i co gorsza nawet z własnym niemodnymi juz rodzicami. Tu gdzie mieszkam topless jest zupełna norma i za każdym razem jak ich zabierają plaże to sie krzywią ze tyle brzydkich i staryc ludzi wokół. No kuzwa, jakbyśmy my byli rodzina angeliny jolie i brada pitta.
          Bardzo lubię chodzić na plaże rownież ze względna otoczenie- nie przeszkadza mi spalona na heban staruszka z ciałem jak suszona śliwką ani piękne młode dziewczyny. Śmiem nawet twierdzić ze każde ciało jest piękne o ile w miarę zadbane i nie obtluszczone tak, ze jest zdeformowane.
          To samo w przebieralni na siłowni- kobitki nago latają, chodzę tam co dugi dzien od pół roku i zapewniam ze laski jak z okładki to tam jeszcze nie widziałam. Jest natomiast całe mnóstwo pięknych starych grubych i chudych kobiet, ktore nie wstydzą sie swojego ciała.
          Natomiast pamietam jak odwiedziłan koleżankę w Pl, ktora wynajmowała mieszkanie ze znajomymi i była oburzona ze jej współlokatorka malarka namalowała własny akt, który o zgrozo by widoczny jak zostawiła drzwi od pokoju otwarte..jakby chodziła na plaże co tydzień i widziała najróżniejsze rodzaje cycków to naprawde żaden obraz by nie zrobił na niej wrażenia..
    • malwa51 Re: O nagości. 25.05.14, 12:23
      Tez mi sie wydaje, ze glownym problemem kobiet jest brak ciala z okladki. I nie tyle szczucie cycem, co fotoszopem i dietami cud w kazdej gazecie dla kobiet. Ilez razy na studiach slyszalam gadki o musowym odchudzaniu/przeglodzeniu sie, bo "jade nad jezioro za dwa tygodnie i tlusta jestem" (ten tluszcz byl faldka skory). I szukanie wyszczuplajacego bikini. (studia dosc dawno temu, jeszcze przed wszechobecnym fotoszopem)
      I mam wrazenie, ze niechec przebieralniowa ma zwiazek z brakiem perfekcji. Problem, bo skora nie tak jedrna, problem, bo nie mam brzucha jak atleta, problem, bo "zgrzeszylam" jedzac frytki i teraz musze to spaaaalic, bo pewnie widac (nie bylo widac).

      Ale - kiedy pracowalam w szwedzkiej szkole spotkalam dzieci, ktore niezbyt chetnie sie rozbieraly - mowa o dziewczynkach. Na basenie najszybciej znikaly pod recznikiem, a przebieraly sie w osobnej kabinie. Nie byly to dzieci z "innych kultur" tylko rdzenne Szwedki, bez zadnych defektow. I tez jest ok. Kazdy powinien miec prawo do wlasnego komfortu bez bycia wytykanym za pruderie. Niezaleznie od wieku czy plci. Dzieciom, ktore chcialy wziac prysznic po wf bez kolegow, tez na to pozwalano, konczyly wf 5 minut wczesniej.

      I ze smutkiem musze stwierdzic, ze zjadliwe komentarze na temat figury pochodza glownie od kobiet. Ze jak ona z "takimi udami" moze sie tak ubierac? I coz sie pozniej dziwic, ze kobiety maja hamulce.

      Na oburzonych karmieniem piersia rece opdaja i komentarza brak.

      Przyklad z kawiarnia i dzieckiem w pampersie - nie wiem na ile jest prawdziwy, widywalam duzo dzieci li i jedynie w pampersach ubranych tak celowo z powodu upalu (w Polsce) i nikt na nie uwagi nie zwracal. Chyba, ze poszlo o to, ze kawiarnia?
      • najma78 Re: O nagości. 25.05.14, 13:08
        Hmmm, ludzie (przeciez nie tylko Polacy) szukaja seksulanosci w zaciszu, wow. A gdzie maja jej niby szukac? To ze fotoszopowa nagosc bije oraz wulgaryzm bije po oczach w gazetach, tv, reklamach itd nie oznacza ze przecietni ludzie chca ta seksulanoscia epatowac. Seksulanosc, doznania z tym zwiazane naleza do sfery prywatnej, intymnej a nie publicznej. Nie chodzi wcale onto ze ludzie sie wstydza swoich cial czy uwazaja seks za cos nieczystego i kochaja sie przy zgaszonym swietle jedynie w celach prokreacyjnych, wcale tak nie jest, jednak nie robia tego publicznie bo dla wielu to niekomfortowe. Nie widze tu zadnej hiokryzji. Zreszta trudno zrozumiec o co wlasciwie chodzi autorom tego artukulu. Chocby tekst stwierdzajacy ze dzieci sa ciekawe nagich cial i patrza bo rodzicow nago nie widzieki. Bzdura. Rodzice to ktos bliski a nie obcy ludzie, nagosc naturalna wlasnych rodzicow ktorzy nie epatuja ale tez nie zakrywaja sie jest czyms innym niz nagosc wszystkich innych osob i dzieci zawsze beda ciekawe a moze i wcale nie beda czuly sie komfortowo np bedac zmuszonym przebywac wsrod ludzi ktorzy nago sie kapia pod basenowym prysznicem a potem nago chodza po szatni itd. W mysl stwierdzenia rodzicow pokazujacych dzieciom swe nagie ciala moze pojdziemy dalej i nastepnie nalezaloby uprawiac seks na oczach dzieci wtedy nie beda zaciekawione?

    • triismegistos Re: O nagości. 25.05.14, 14:32
      Cóż, jestem naturystką, bywam w saunie, nie wstydzę się swojego ciała a naga czuję się swobodnie, a na "szczucie cycem" reaguję zgorszeniem.
    • mid.week Re: O nagości. 25.05.14, 14:41
      Odmienność mojego podejścia widzę na każdym wakacyjnym wyjeździe. Ostatnio zaatakował mnie biust pewnej Czeszki, z którą zderzyłam się kiedy ona znienacka wyskoczyła zza swojego parawanu. Przez resztę pobytu na kampingu filowałam kiedy prysznice są puste i chodziłam się w spokoju umyć. Zdecydowanie lepiej mi się myje bez towarzystwa. Nie szoruję się nago pod prysznicem na basenie, w którym nie ma zasłonek. Inne panie chcą - niech sobie łażą gołe, ja dziękuję. Nie siedzę też nago w saunie. W zasadzie od kiedy idealnie naprzeciwko mnie, okutanej ręcznikiem, rozsiadł się starszawy pan i rozbebeszył patrząc mi prosto w oczy i dziwnie się usmiechając, nie bywam już w saunach wcale. Bez żalu bo jakoś szczególnie za nimi nie przepadam.
      Było i tak, że czułam się na plaży jak ostatnie dziwadło - jedyna w staniku. No ale, mimo ze średnio mi przeszkadzają cudze biusty, które na mnie nie napadają tylko sobie grzecznie na kocu leża, to jakoś sama swojego eksponować nie chce. Nie żebym uważała, że jest fuj i brzydki - naprawdę bardzo go lubię. No ale nie i już. Moja nagość to moja prywatna sprawa.

      Gołe dzieci uważam za urocze, prono nie oglądam, świerszczyków nie "czytuję" a debilne reklamy z pólnagimi lachonami okropnie mnie irytują.
    • mamalgosia Re: O nagości. 25.05.14, 16:06
      Polskiego, czyli Twojego?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka