Dodaj do ulubionych

Mieszka któraś w Birmingham?

09.06.14, 19:55
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15828210,Islamizacja_szkol_w_Birmingham__Raport__dziewczynki.html
Masakra, że nikt nie reagował, a to pewnie wierzchołek góry lodowej...
Obserwuj wątek
    • euphoria77 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 07:23
      mam tam przyjaciół, ale oni wierzą jakieś cztery razy w ciągu życia, tj. na chrzest, komunię, ślub i zapewne pogrzeb, więc cool big_grin

      A tak poważnie, to proces był do przewidzenia i moim zdaniem będzie się rozszerzał na wszystkie zamózne kraje europejskie, w których islamiści raczyli zakotwiczyć na dobre. Oni są konsekwentni, powoli drobnymi kroczkami osiągną to, co nakazuje allah, czyli zaleje świat jedyna słuszna religia...
    • antyk-acap Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 07:33
      Jeśli mieszkasz to radzę uciekać. Nawet nie chodzi o szkoły. Angole zrobili sobie lumperislamistów. Wystarczy przejść się po tamtejszych osiedlach dla socjalu.
    • run_away83 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 08:40
      Reagował, reagował, tutaj jest o tym głośno od kilku miesięcy. Były skargi ze strony rodziców. Na ten moment sytuacja jest zbadana i pewnie będą próbowali coś z tym zrobić.

      BTW w przeciętnej świeckiej państwowej polskiej podstawówce katooszołomska propaganda robi dokładnie takie same jasełka. O ciele uczyć nie wolno bo się dzieci seksualizują i poten uwodzą księży, o równouprawnieniu nie wolno bo dżęder, przygotowanie do życia w rodzinie prowadzą katechetki opowiadające siermiężne bzdury o rakotwórczych pigułkach i prowadzącym do chorób psychicznych onaniźmie, dzieci są ganiane do kościoła pod byle pretekstem, nawet w dni wolne od szkoły (np uroczystości z okazji kanonizacji JPII); jak dziecko ma nie chodzić na religię, szkoła zrobi wszystko by czuło się odmieńcem i wyrzutkiem tongue_out I to wszystko oczywiście pod szyldem "Bóg, Honor, Ojczyzna"...
      • araceli Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 09:33
        run_away83 napisała:
        > BTW w przeciętnej świeckiej państwowej polskiej podstawówce katooszołomska prop
        > aganda robi dokładnie takie same jasełka

        Bzdura! Nie kłam! Gdzie masz obowiązkową naukę łaciny albo sadzanie dziewczynek z tyłu? Ja rozumiem, że Tobie Polska kojarzy się ze wszystkim co najgorsze al daruj sobie plucie za każdym razem. Emigranteczki-neofitki są najgorsze uncertain
        • rosapulchra-0 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 09:39
          Czego się drzesz? suspicious
          Dziewczyna prawdę napisała, ale ty musisz od razu kontrować i obrażać, co? Jeszcze żebyś miała coś mądrego do napisania.. uncertain
          • araceli Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 09:42
            Kłamie i tyle. Byle popluć.
            • rosapulchra-0 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 09:49
              Tia..
        • run_away83 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 10:29
          W 99% polskich, panstwowych szkół rodzic, który nie chce aby dziecko uczęszczało na religię, jest zmuszany przez szkołę do złożenia na piśmie oświadczenia, że zgadza się na uczestnictwo dziecka w katechezie i zobowiązuje się zapewnić dziecku w tym czadie opiekę na własną ręke (t.j. odbierze ze szkoły godzinę wcześniej lub przyprowadzi godzinę później), lub też zgadza się, by dziecko spędzilo ten czas kiblując w świetlicy.

          Już samo wymaganie tego typu oświadczeń przez szkoły jest niezgodne z prawem. A organizowanie lekcji religii katolickiej w świeckich szkołach, IMHO jest sprzeczne z zagwarantowaną konstytucyjnie wolnością wyznania. Katecheza powinna być w domach parafialnych w godzinach popoludniowych lub w weekendy.
          • run_away83 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 10:31
            > W 99% polskich, panstwowych szkół rodzic, który nie chce aby dziecko uczęszczał
            > o na religię, jest zmuszany przez szkołę do złożenia na piśmie oświadczenia, że
            > zgadza się na uczestnictwo dziecka w katechezie

            Errata: "...że NIE zgadza się na uczestnictwo dziecka w katechezie"
          • araceli Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 10:38
            run_away83 napisała:
            > W 99% polskich, panstwowych szkół

            Nie znasz tych szkół więc nie wypowiadaj się i nie kłam.
            • run_away83 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 11:06
              W każdej ze szkół które rozważałam jako podstawówki dla mojego dziecka byla taka praktyka. We wszystkich szkolach do których chodziły lub chodzą dzieci moich znajomych i rodziny także.

              Nigdy nie słyszałam o szkole w której to rodzice pragnący by ich dzieci uczęszczały na religię musieli zapisać dziecko na lekcje katechezy. We wszystkich znanych mi przypadkach wszyscy uczniowie w szkole domyślnie są zapisani na religię, a jeśli rodzic sobie tego nie życzy, to musi dziecko wypisać i zadecydować w jaki sposób zapewnić mu opiekę w tym czasie.

              Żadna z Wrocławskich podstawówek nie zorganizowała w roku szkolnym 2011/12 i 2012/13 lekcji etyki dla dzieci z zerówki i klas I-III (sprawdzałam, m.in. pod tym kątem chciałam wybrać szkołę dla dziecka).

              W klasie mojego syna 8 dzieci na 25 formalnie nie uczęszczało na religię. W rzeczywistości albo siedziały na religii razem z całą klasą, albo latały po korytarzu i robiły co chciały, bo przestrzeganie instrukcji nakazujących zaprowadzenie kilkorga dzieci na 45 minut do świetlicy przerastało panią katechetkę. Jak próbowałam interweniować w tej sprawie najpierw u katechetki, potem u wychowawczyni, a dopiero potem u dyrekcji, to próbowali ze mnie zrobić wariatkę prześladującą kościół.

              Teraz czekam kiedy polscy nauczyciele podpiszą deklarację wiary i zaczną się zasłaniać klauzulą sumienia. Wypatruję niusów o rodzicach, którym nie przyjęto dziecka do szkoły bo nieochrzszczone. I o podstawówkach na kształt sierocińca któremu szefowała siostra Bernadetta.
              • araceli Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 11:09
                Ty nie żyłaś w Polsce tylko w jakiś koszmarze - wszelkie kataklizmy od religii w szkole po gołębie na balkonie big_grin Normalnie nie dziwię się, że zwariowałaś i jesteś tak zgorzkniała.
                • gazeta_mi_placi Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 20:27
                  I obce dzieci dzwoniące domofonem.
              • joa66 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 11:58
                No popatrz. A w "mojej" szkole byłu zapisy na religię. Była etyka. Znam wiele dzieci, które na religię nie chodzą i mają w szkole etykę.

                Warszawa.

                Po Twoich wpisach, boję się jechac do Wrocławia, a to podobno piękne miasto big_grin
                • joa66 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 12:00
                  P.S. Nie twierdzę, że takich szkoł o jakich piszesz nie ma, ale że jest ich 99.9% to informacje wyssane z palca. Równie dobrze można by napisac , że 80% szkoł w UK jest zideologizowana przez wyznawców islamu. Jest?
              • szmytka1 run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 12:00
                zgadzam sie w 100%, u mnie takie same praktyki. Już od przedszkola.
                • joa66 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 12:05
                  U mnie katecheta prosił, żeby ..nie zmuszac dzieci jezeli nie chca chodzić na religię, bo będzie więcej z tego szkody niż pożytku.
                  • szmytka1 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 12:10
                    niesamowite, jaki wspaniałomyślny!
                    • joa66 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 12:18
                      ????

                      BTW Jestem przeciwna obecnoci religii w szkołach, ale fantazje o 99.9 % mnie smieszą.
                      • joa66 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 12:21
                        Religious Education (RE) is a compulsory subject in the state education system in England. Schools are required to teach a programme of religious studies according to local and national guidelines.

                        Religious Education in England is mandated by the Education Act 1944 as amended by the Education Reform Act 1988 and the School Standards and Framework Act 1998. It is compulsory in all state-funded schools

                        Additionally, all schools are required by law to provide a daily act of collective worship, of which at least 51% must be Christian in basis over the course of the academic year.[2] However, this activity even if multifaith in nature is often meaningless to non Christians, particularly Muslims, who have specific protocols for prayer
                        • run_away83 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 12:54
                          Brawo, umiesz kopiować i wklejać z wikipedii. Umiesz też manipulować informacjami. Wycięłaś jeden akapit, ten najistotniejszy, który mówi o tym, że RE w brytujskich szkołach to nie katecheza tylko wiedza o religiach i etyka w jednym, oraz że jeśli rodzice sobie nie życzą, dziecko nie musi uczęszczać RE:

                          "The subject consists of the study of different religions, religious leaders, and other religious and moral themes. However, the curriculum is required to reflect the predominant place of Christianity in religious life and hence Christianity forms the majority of the content of the subject. All parents have the right to withdraw a child from religious education, which schools must approve."
                          • joa66 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 14:07
                            Umiesz też manipulować informacja
                            > mi
                            .

                            No właśnie. Zapomniałaś dodac, że rodzice muszą prosic o wypisanie z religiiwink
                            • run_away83 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 14:59
                              > No właśnie. Zapomniałaś dodac, że rodzice muszą prosic o wypisanie z religiiwink


                              Po pierwsze - nie, nie zapomniałam, wkleilam tekst zawierający tę informację.

                              Po drugie - mieszasz pojęcia, bo RE w UK to nie jest religia czyli lekcje katechezy takie jak mamy w Polsce (te są w szkółkach niedzielnych) tylko wiedza o religiach (różnych, nie tylko o chrześcijaństwie). Dzieci nie modlą się, nie każe im się wkuwać na pamięć psalmów i klepać pacierza. Uczą się uniwersalnych praw etyki (dobro-zło, krzywda-zadośćuczynienie, itd) i dowiadują się podstawowych informacji o różnych systemach religijnych (odłamy chrześcijaństwa, islam, judaizm, buddyzm, hinduizm). W Polsce moje dziecko na religię nie chodziło, bo nie życzyłam sobie katolickiej indoktrynacji. Tutaj nie widzę powodu, by moje dziecko nie chodziło na RE.
                              • joa66 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 15:08
                                Mam pojęcie. I wiem, że religijni rodzice róznych religii często nie chcą posyłać dzieci na 'religioznawstwo"

                                To, że Ty nie widzisz powodu , to nie znaczy, że inni nie widzą.
                                I wtedy muszą wypisać z religii (tak nazywa sie ten przedmiot) czyli zrobic dokładnie to co zarzucasz polskiej szkole.
                                • najma78 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 18:05
                                  joa66 napisała:

                                  > Mam pojęcie. I wiem, że religijni rodzice róznych religii często nie chcą posył
                                  > ać dzieci na 'religioznawstwo"

                                  Wydaje ci sie ze masz pojecie a uwazasz ze wiesz lepiej jak zwykle zreszta. Ja przynajmniej spedzilam sporo godzin na lekcjach RE, pracowalam z podrecznikami wiec wiem w praktyce jak wygladaja. Te lekcje to nie nauka doktryn okreslonej religii, uczestnictwo w obrzedach i wyznawanie wiary - nic podobnego do tego co jest w pl. Poznaje sie, omawia,,dyskutuje, porownuje rozne religie. Dla przykladu malzenstwo, plec, homoseksualizm, inicjacja seksualna, relacje rodzinne, relacje spoleczne, alkohol, narkotyki, eutanazja, aborcja, antykoncepcja, dieta, ochrona srodowiska, edukacja, praca i wiele innych i w tym kontekscie poznaje sie, dyskutuje wyrazajac wlasne opinie itd o religiach. Nie ma jednak miejsce branie udzialubw obrzedach religijnuch czyli czynne wyznawanie, wiara.

                                  Wypisanie ucznia z RE rodzice moga wnioskawac podobnie jak wypisanie z lekcji francuskiego ale oczywistym jest ze musza podac powody i szkola musi wydac zgode bo wiedza o religiach jest czescia edukacji tak jak citizenship czy edukacja seksualna.
                                  • joa66 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 18:13
                                    W jaki sposób Twoja wypowiedż wyklucza moją?

                                    wink


                                    Czy po prostu musze odebrać tradycyjną dawkę prób obrażania?wink

                                    p.s. czy na NHI jest darmowy psycholog?smile
                                    • najma78 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 18:32
                                      joa66 napisała:

                                      > W jaki sposób Twoja wypowiedż wyklucza moją?

                                      smile

                                      Wypowiedzi sie nawzajem nie wykluczaja, to nie matematyka joa.
                                      Twoje wyobrazenie o lekcjach RE w uk zupelnie odbiega od rzeczywistosci. Rozni sie tez calkowicie od edukacji religijnej w polskich szkolach.
                                      W pl nie jest to obowiazkowe wiec rezygnacja nie musi byc aprobowana co wynika z zupelnie innego charakteru tej edukacji w polskiej szkole i w uk a ty stawiasz znak rownosci.

                                      • joa66 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 18:37
                                        Czy ja gdzieś pisałam jakie jest moje wyobrażenie lekcji religii w UK?

                                        smile

                                        Chyba sobie dopisujesz co ja mówię (myślę!) a potem się z tym kłócisz big_grin
                                        • najma78 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 18:40
                                          joa66 napisała:

                                          > Czy ja gdzieś pisałam jakie jest moje wyobrażenie lekcji religii w UK?
                                          >
                                          > smile
                                          >
                                          big_grin

                                          • joa66 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 18:48
                                            Cóż, nie będę prosić o zacytowanie konkretnych moich wypowiedzi z 'wyobrażeniami", bo się nie doczekam.

                                            Miłego wieczoru big_grin
                                            • najma78 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 18:55
                                              joa66 napisała:

                                              > Cóż, nie będę prosić o zacytowanie konkretnych moich wypowiedzi z 'wyobrażeniam
                                              > i", bo się nie doczekam.
                                              >
                                              Tiaaa, wyobrazenie o 'religioznawstwie' w szkolach angielskich to ty masz...z wiki big_grin
                                              • joa66 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 19:07
                                                Hmmmm..dziecko..miałam już nie odpowiadać, ale trudno ..ostatni raz...smile

                                                Mylisz pojęcia : wyobrażenie i cytaty na potrzeby konkretnego komentarza.

                                                Jakie ja mam wyobrażenie o religii (każdej ) w UK i na jakiej podstawie to Ty możesz sobie tylko...wyobrażaćbig_grin Co zresztą dosyć konsekwentnie robisz wink


                                                Masz pytania? Nie bój się ich zadać, zamiast tworzyć w głowie niestworzone historie.

                                                Teraz już naprawdę eot.
                                                • najma78 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 19:44
                                                  joa66 napisała:

                                                  > Hmmmm..dziecko..miałam już nie odpowiadać, ale trudno ..ostatni raz...smile

                                                  smile dzieckiem to ja juz od dawna nie jestem podobnie jak ty ale ty za to w dyskusji masz dziecinne zachowania, no coz...

                                                  > Mylisz pojęcia : wyobrażenie i cytaty na potrzeby konkretnego komentarza.

                                                  Ja niczego nie myle, to tobie sie wydaje ze cytatami i to w dodatku zgrabnie wycietymi na potrzeby wlasnych manipulacji faktami udowodnisz ze masz pojecie o czym dyskutujesz.
                                                  Twoja desperacja do tego aby zawsze miec racje w dyskusji zasluguje na podziw, naprawde. Jednak nie zawsze sie ja ma i wazne aby umiec to przyznac. Ty nie potrafisz o czym juz ci kilka osoba na forum napisalo w przeszlosci.

                                                  > Jakie ja mam wyobrażenie o religii (każdej ) w UK i na jakiej podstawie to Ty m
                                                  > ożesz sobie tylko...wyobrażaćbig_grin Co zresztą dosyć konsekwentnie robisz wink

                                                  Ja nie musze sobie tego wyobrazac, twoje komentarze sa wymowne. A pytac ciebie o zycie w uk naprawde nie musze z wiadomych powodow big_grin
                                                • rosapulchra-0 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 23:59
                                                  joe, przestań szczekać te swoje kłamstwa, znowu robisz propagandę czegoś, co nie istnieje suspicious
                                                  • joa66 Re: run away - święta prawda ;-) 11.06.14, 07:24
                                                    rosa, ty tak copy&paste cały czas? big_grin
                        • rosapulchra-0 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 13:33
                          Szczekająca joe znowu projektuje swoje kłamstwa?
                          W UK nie ma nauki religii w szkołach, jest religioznawstwo.
                          • triss_merigold6 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 13:39
                            A w tej linkowanej mieścinie jest nauka arabskiego w szkołach publicznych i cenzura programów zgodnie z naukami Proroka.
                            • rosapulchra-0 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 15:39
                              Tylko że to wyjątek. Poza tym sprawa jest nagłośniona i sprawdzana przez odpowiednie służby. Dlatego nie projektuj nowej rzeczywistości, ok? suspicious
                          • joa66 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 14:08
                            rosa, proponuję powrót do wątku "cechy, których najbardziej nie lubię .... " big_grin
                      • szmytka1 Re: run away - święta prawda ;-) 10.06.14, 12:26
                        ha, u mnie w małym miasteczku, w ani 1 szkole nie ma etyki. Religia jest za to we wszystkich i z religii trzeba wypisać a nie zapisać na nią, o czym rpzeczytałam na stronie www placówki do której zamirzam zapisać dziecko. Dzieci w godzinach nauki szkolnej łażą na rekolekcje, próby komunijne itp atrakcje kościelne, mój przedszkolak miał iść nawet do kościoła w środę popielcową na posypanie głowy popiołem. Oczywiście nikt o zgodę mnie nie pytał, listy chętnych nei było, zostałam poinformowana jako o oczywistości i Panie były zdziwione moim sprzeciwem.
              • triss_merigold6 Pogięło Cię? 10.06.14, 12:29
                Mam nieochrzczone dziecko, które od I klasy sp chodzi na etykę 2x w tygodniu. Na katechezę nie chodził, aczkolwiek w zerówce wymagało to pewnego nacisku na kwestie organizacyjne.
                Jak możesz porównywać islamskie lumpenproletariackie ciapatowo w UK z polską szkołą?! Paranoja.
                • szmytka1 Re: Pogięło Cię? 10.06.14, 12:34
                  och pewna analogia na pewno jest i nie ma co zaprzeczać tak zdecydowanie. Na pewno nie jest to ten sam poziom co ekspansja kultury muzułmańskiej,a le też denerwujące. Terlikowskiego poczytaj, posłuchaj radia Rydzyka i jego moherowej armii, zwróc uwagę na listy deklaracji sumienia czy jak im tam, walki w obronie krzyża pooglądaj, historie o siostrze Bernadetcie, to od razu się wkurzysz, jesli masz zdecydowanie świecki spojrzenie na życie społeczne.
                  • triss_merigold6 Re: Pogięło Cię? 10.06.14, 12:47
                    Czytam i? Owszem, denerwujące, naganne, ale można w miarę spokojnie funkcjonować poza wpływami kk. Nie chce mi się wkurzać bezproduktywnie.
                    • szmytka1 Re: Pogięło Cię? 10.06.14, 12:50
                      powiedz to dziewczynie 14 l. którą zaszczuli za aborcję i żeby uzyskać możliwość legalnego usunięcia ciąży, kilka miast zwiedziła, powiedz to tej matce, która urodzić musi dziecko z bezmózgowiem. Hmm, mnie się wydaje, że te wszystkie utrudnia któe je spotykają to wina jednak kościoła. Co się dziwić, kiedy hierarchowie publicznie głupoty pletą już tu omawiane, wiec nie będę się powtarzać.
                      • triss_merigold6 Re: Pogięło Cię? 10.06.14, 12:55
                        Nie histeryzuj i nie porównuj do atmosfery generowanej na co dzień w dzielnicy islamskiej.

                        Tej 14-latce matka powinna po cichu skrobankę załatwić, bez wożenia się po szpitalach i odwoływania do ministra zdrowia, oszczędziłaby sobie i dzieciakowi nerwów.
                        Chazan jest znany ze swoich poglądów, prowadzenie u niego ciąży to samobójstwo. Tak, to wina braku jasnego i egzekwowanego oddzielenia państwa od kk.
                        • rosapulchra-0 tris, byłaś 10.06.14, 13:36
                          kiedykolwiek w dzielnicy islamskiej?
                          • triss_merigold6 Re: tris, byłaś 10.06.14, 13:46
                            Tak. W oryginale widziałam - w Maroku i w wersji importowanej - Bruksela, Marsylia, Paryż.
                            • rosapulchra-0 Re: tris, byłaś 10.06.14, 15:37
                              Nagabywali cię na zmianę światopoglądu? Kazali ci uczestniczyć w ich obrzędach? A może napadli, okradli i zgwałcili, a potem ukamienowali?
                              • gazeta_mi_placi Re: tris, byłaś 10.06.14, 20:33
                                Niejedną zgwałcili, niejedną.
                                Oglądałam właśnie program dokumentalny dziejący się w Londynie, młodą dziewczynę za "odstępstwo od wiary" zatłukli kuzyni (na zlecenie innych członków rodziny w tym własnego ojca) wcześniej gwałcąc.
                                Dziewczyna wcześniej prosiła dwukrotnie brytyjską policję o pomoc, bezskutecznie.
            • chipsi Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 11:25
              Araceli, jak już wyzywasz innych od kłamców to może udowodnij że to nieprawda? Nie znam (ja ani znajomi) szkoły gdzie nie trzeba z religii rezygnować zamiast się zapisywać (jak być powinno).
          • joa66 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 11:04
            ??????!

            A skąd te dane?
            • araceli Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 11:10
              joa66 napisała:
              > ??????!
              > A skąd te dane?

              Z zasady 'jak w Polsce to źle' big_grin
              • rosapulchra-0 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 13:37
                troll
      • x.i.007 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 12:25
        Run, chciałabym poznać jakiś dowód na to, że szkoły w Polsce robią takie same klocki. Nie uczą o ewolucji, menstruacji, sadzają dziewczynki z tyłu? Jedyne w czym możesz mieć rację, to niedogodności w sytuacji gdy nieliczne dzieci nie chodzą na religię (bo coś z nimi trzeba zrobić). Ale jak to można porównać z opisanym przypadkiem...

        Mnie osobiście jedna rzecz boli. O ile mogę znosić niedogodności które były i są częścią krajobrazu od zawsze, to obowiązek dostosowania się do kultury gości mi już przeszkadza. Uważam że takie obsesyjne wyjaławianie przestrzeni publicznej z religii i polityczna poprawność robi miejsce dla innej kultury i budzimy się w społeczeństwie jako mniejszość, której nie trzeba przecież tolerować.
        • run_away83 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 12:48
          Poczytaj sobie jak wyglądają lekcje przygotowania do życia w rodzinie prowadzone przez katechetki - ciemnota i zabobon to eufemistyczne określenia tego, czego dzieciaki dowiadują się na tych lekcjach.

          Wyszukaj sobie newsa o dyrektorze szkoły, który nakazał uczniom i pracownikom wziąć udział w obchodach kanonizacji JP II.

          Wyszukaj sobie newsy w ilu miejscach byla afera o wprowadzenie elementów ideologii gender do programu nauczania w przedszkolach.

          Ja nie twierdzę, że katolicki fanatyzm jest gorszy od uslamskiego. Twierdzę, że oba są obrzydliwe i niebezpieczne. Tylko to trochę śmieszne bulwersować się religijnym fanatyzmem w kilku szkołach w obcym kraju, (który nota bene jest aktualnie przedmiotem śledztwa i zapewne zakończy się kilkoma satysfakcjonującymi wyrokami); a nie dostrzegać katolickiego oszołomstwa, które jest zjawiskiem masowym w większości "świeckich" państwowych szkół w Polsce i dzieje się niejako w majestacie prawa.
          • x.i.007 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 12:53
            Dobra, to krótko: w jakiej polskiej szkole na biologii mówi się: to jest ewolucja, ale wcale tak nie było, a o cyklu menstruacyjnym wcale się nie wspomina.
            Konkret, run, a nie blabla o kanonizacji.
            • x.i.007 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 12:56
              Aha, a uczepilam się biologii żeby zwrócić uwagę że to co się tam wyprawia dotyka samej istoty istnienia szkoły, przekazywania rzetelnej wiedzy, a nie tego że jak jedne dzieci są na religii to inne się nudzą albo tego że rodzic musi napisać kartkę że dziecko nie będzie chodziło na religię a nie odwrotnie.
            • triss_merigold6 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 12:56
              W jakiej szkole dziewczynki korzystają z basenu odziane od stóp do głów w ciężkie ciemne szmaty?
              • rosapulchra-0 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 13:39
                Skąd wiesz, że są ciężkie? Bo są ciemne?
                • popow9 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 11.06.14, 10:39
                  bo są mokre?
                  • rosapulchra-0 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 11.06.14, 12:23
                    popow9 napisał:

                    > bo są mokre?
                    Kolejna specjalistka..
                    • joa66 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 11.06.14, 12:40

                      rosapulchra-0 11.06.14, 12:23 Odpowiedz

                      popow9 napisał: bo są mokre?


                      Kolejna specjalistka


                      big_grin

                      Tak rosa, to wiedza tajemna, że tkanina mokra jest cięższa od suchej big_grin

                      P.S. Oszczędze Ci wysiłku i sama napiszę : "kłamię, klamię, klamię.." big_grin

            • run_away83 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 13:02
              Na lekcjach przygotowania do życia w rodzinie w liceum osobiście miałam okazję dowiedzieć się, że pigulki powodują raka, prezerwatywy prawie wszystkich uczulają, co skutkuje niepłodnoscią; a w dodatku sprzyjają zarażeniu się wirusem HIV (sic!), bo mają takie mikrodziurki przez które wirus się przedostaje, masturbacja jest objawem nerwicy i często zwiastuje poważbe choroby psychiczbe jak schizofrenia, kobiety nie powinny wymagać od partnerów pomocy w pracach domowych bo panowie są stworzeni do wyższych celów, a kobiety po to by ich karmić i podawać im kapcie.

              Na koniec zaś zostałam uraczona filmem o aborcji.

              Bardzo dobre państwowe liceum we Wrocławiu, od lat w czołówce rankingów.
              • triss_merigold6 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 13:04
                To były lekcje nieobowiązkowe, rodzice mogli Cię z nich zwolnić, a w liceum mogłaś zrezygnować sama. To nie są zajęcia z których zdaje się jakiekolwiek egzaminy i które mają jakiekolwiek znaczenie.
              • x.i.007 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 13:43
                Takie rzeczy przekazywano ci w ramach obowiązkowego programu nauczania biologii?



                > panowie są stworzeni do wyższych celów, a kobiety po to by ich karmić i podawać
                > im kapcie.

                A to pewnie w ramach przygotowania cię na emigrację do muzułmańskiego kraju smile
                • run_away83 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 13:58
                  No cóż, dla mnie sam fakt, że takie treści są przekazywane uczniom przez nauczyciela w ramach programu nauczania w państwowej szkole jest bulwersujący. Dla ciebie nie? Cóż z tego, że w szkole uczą bzdur i zabobonów, przecież to nieobowiązkowe?

                  To trochę tak, jak szczekanie na tę nieszczęsną kobietę, która została zmuszona by donosić dziecko które umrze zaraz po porodzie, że sama sobie winna, głupia, mogła za swoje prywatne pieniądze pielgrzymować po wszystkich ginekologach w mieście poszukując lekarza-ateisty, który zgodzi się przeprowadzić aborcję.

                  W jednym i drugim przypadku argumentacja usprawiedliwia obrzydliwy proceder łamania prawa przez osoby wykonujące zawód pożytku publicznego, które absolutnie nie powinny swoich osobistych przekonań religijnych mieszać w sprawy zawodowe.
              • kasiulka25 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 14:53
                o, brzmi znajomo, te mikrodziurki i HIV smile oraz filmik o aborcji.
                Jestem rok starsza niz Run, wyglada wiec to na podstawe programowa tamtych czasow smile

                moze teraz cos sie zmienilo??
          • kkalipso Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 18:58
            run_away83 napisała:

            > Ja nie twierdzę, że katolicki fanatyzm jest gorszy od uslamskiego. Twierdzę, że
            > oba są obrzydliwe i niebezpieczne.

            Gdzie ty widzisz ten fanatyzm? Przesadzasz! Uważasz, że obowiązkowa religia w szkołach to koszmar rozejrzyj się i spójrz co się dzieje na całym świecie. Śmieszne to nawet.Oprócz moherowych beretów i wybiórczych bardzo katolików którzy tak na prawdę przestrzegają jedynie najważniejszych przykazań Bożych t tyle nie widzę fanatyków, poważnie. Każdy żyje swoim życiem współżyje od kiedy chce, stosuje antykoncepcje, usuwa niechciane ciąże itd. itp. Nigdy nie czułam się prześladowana. Niestworzone rzeczy opowiadasz, a siostry na religii to się słuchało jednym uchem drugim wypuszczało żeby brać to serca, zlituj się.
            • najma78 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 19:01
              kkalipso napisała:

              Każdy żyje swoim życiem współżyje od kiedy chce, stosuje antykoncepcje, usuwa niechciane ciąże itd. itp.

              Hmmm, naprawde kazdy moze usunac niechciana ciaze w Polsce?
              • joa66 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 19:10
                No sorry, ale dopiero teraz to zauważyłam :

                współżyje od kiedy chce, stosuje antykoncepcje

                ze stosowaniem tej antykoncepcji różnie bywawink No chyba, że dodasz "kiedy chce" (z naciskiem na nastolatki)big_grin

              • kkalipso Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 19:18
                Od kiedy pamiętam kobiety usuwały ciąże - teraz prawnie czy bezprawnie to już inna sprawa.
                • najma78 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 19:26
                  kkalipso napisała:

                  > Od kiedy pamiętam kobiety usuwały ciąże - teraz prawnie czy bezprawnie to już i
                  > nna sprawa.

                  Owszem, kobiety usuwaly ciaze juz wieki temu ale nie w tym rzecz. W Polsce legalnie ciaze mozna usunac tylko w okreslonych przypadkach czyli nie kazdy moze niechciana usunac awlasciwie niewiele moze. Legalne usuwanie ciazy bywa utrudniane, przypadki naglasniane w mediach ale pewnie sa i takie ktore swiatla medialnego nie ujrza. Klauzula sumienia oraz ustawa aborcyjna oraz skutki ma jak najbardziej podloze swiatopogladowe i jest narzucone calemu spoleczenstwu.
            • run_away83 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 20:05
              Każdy żyje swoim życiem współżyje od kiedy chce, sto
              > suje antykoncepcje, usuwa niechciane ciąże itd. itp. Nigdy nie czułam się prześ
              > ladowana. Niestworzone rzeczy opowiadasz,

              Taaa. Na przykład ta nieszczęsna kobieta nosząca pod sercem dziecko z letalną wadą.

              > Gdzie ty widzisz ten fanatyzm? Przesadzasz! Uważasz, że obowiązkowa religia w s
              > zkołach to koszmar rozejrzyj się i spójrz co się dzieje na całym świecie. Śmies
              > zne to nawet.Oprócz moherowych beretów i wybiórczych bardzo katolików którzy ta
              > k na prawdę przestrzegają jedynie najważniejszych przykazań Bożych t tyle nie
              > widzę fanatyków

              Jak w takim razie nazwałabyś profesora Chazana? Bo dla mnie on jest wlaśnie niebezpiecznym fanatykiem religijnym.
              • triss_merigold6 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 20:08
                Jest niebezpiecznym fanatykiem religijnym, ale na szczęście jego wpływ ogranicza się do jednostkowych przypadków (co i tak jest upiorne). Natomiast wyznawcy Allaha generalnie wszyscy traktują swoją wiarę zbyt serio i wdrażają w życie.
                • najma78 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 20:23
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Jest niebezpiecznym fanatykiem religijnym, ale na szczęście jego wpływ ogranicz
                  > a się do jednostkowych przypadków (co i tak jest upiorne). Natomiast wyznawcy A
                  > llaha generalnie wszyscy traktują swoją wiarę zbyt serio i wdrażają w życie.

                  A to jest bzdura. Muzulmanow na swiecie zyje 1.6 biliona i sa oni tak zroznicowani jak 2.18 biliona chrzescijan. Fanatycznych wyznawcow ma kazda religia. Wplyw lekarzy, politykow itd generalnie ludzi posiadajacymi wladze nad innymi a bedacymi fanatykami zawsze jest niebezpieczny, bez wzgledu na religie jaka wyznaja czy swiatopoglad jaki reprezentuja. Akurat wyznawcy allaha nie roznia sie zbytnio od wyznawcow bogow noszacych inne nazwy.
                • run_away83 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 20:37
                  Niestety, to nie jest żaden jednostkowy przypadek. Wszędzie piszą, że profesor Chazan słynie z takich akcji od lat. Podobne przejścia mają zapewne za sobą wzystkie pacjentki tego szpitala, u których wykryto jakieś nieprawidłowości w badaniach prenatalnych. I nie jest to jedyny taki szpital (vide: przypadek czternastoletniej Agaty którą szpitale odsyłały od Annasza do Kajfasza).

                  Szacuję, że katooszołomscy położnicy mają na sumieniu setki ofiar rocznie - kobiet, które zostały zmuszne do urodzenia dzieci, które i tak nie miały szans na przeżycie.
                  • kkalipso Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 21:55
                    Muszę stwierdzić, że niepotrzebnie zmarnowałaś dobrze zapowiadający się watek. Zanim człowiek zdążył się odezwać już usłyszał wiązankę o oszołomach katolach i zacofanym kraju. Twoje osobiste odczucia nie zawsze i wszędzie wszystkich interesują i dobrze by były gdybyś odpowiadała na temat i bez takiej ironicznej postawy. Piszesz jakby ktoś cię kiedyś strasznie skrzywdził bo nie wierzę, że taka postawa wzięła się tak znikąd.
                    Twój mąż to polak? Nie ważne nie musisz odpowiadać.
                    • run_away83 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 23:18
                      A kto ci broni odpowiadać "na temat"? Odnieś się do założycielskiego postu, podepnij swoją wypowiedź w stosownym miejscu i już. Skoro moja opinia cię nie interesuje to po co czytasz moje posty?

                      KK mocno nadszarpnął moje zaufanie. W trakcie swojej kariery szkolnej a potem kariery szkolnej mojego dziecka spotkałam zakonnicę-psychopatkę, kilku księży śliniących się na widok przystojnych nastoletnich chłopców i jednego, który sadzał sobie na kolanach nastoletnie dziewczynki, szurniętego księdza rasistę i antysemitę z upodobaniem do teorii spiskowych i niezrównoważoną psychicznie katechetkę która na próbę grzecznej rozmowy zareagowała wrzaskiem a potem twierdzila, że to ja ją zaatakowałam. Wszyscy byli bezkarni. Za kaźdym razem to ja musiałam udowadniać, że nie jestem wielbłądem.

                      Tak, mój mąż jest Polakiem. Aczkolwiek patrioci z NOP na których wielokrotnie natykaliśmy sią na ulicach Wrocławia za uporem maniaka twierdzili, że jest Rumunem lub Arabem, grozili pobiciem i polecali by wypie...ł.
                      • araceli Re: Mieszka któraś w Birmingham? 11.06.14, 00:14
                        Run_away - rozważałaś jakąś terapię u psychologa? Bo dawka nieszczęść jaka Cię w życiu spotkała nie była zapewne udziałem po0łowy tego forum razem wziętej. To przykre ale nie musi zostawić trwałego zgorzknienia - da się wyjść z takiej traumy!
                        • run_away83 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 11.06.14, 00:38
                          Dzięki za troskę ale jest absolutnie zbędna. Przezwyciężam trudności i jestem stosunkowo zadowolona z życia wink
                          • menodo Re: Mieszka któraś w Birmingham? 11.06.14, 00:52
                            Przezwyciężam trudności i jestem stosunkowo zadowolona z życia wink

                            Tia, tylko skąd te "kwaśne winogrona" i "słodkie cytryny" big_grin
                      • noname2002 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 11.06.14, 11:12
                        Mnie to zaczyna pachnieć paranoją, cała Polska a w szczególności katolicy się uwzięli, żeby dręczyć Runaway(i jej rodzinę)
                        • gazeta_mi_placi Re: Mieszka któraś w Birmingham? 11.06.14, 11:51
                          Nawet te polskie beznadziejne dzieci domofonem do niej dzwoniły i lały po jej klatce.
                          A mąż był zaczepiany przez kibolstwo na każdym kroku.
                          I coś tam jeszcze z psami było (polskimi psami psia ich mać oczywiście).
                        • menodo Re: Mieszka któraś w Birmingham? 11.06.14, 12:26
                          cała Polska a w szczególności katolicy się u
                          > wzięli, żeby dręczyć Runaway(i jej rodzinę)"

                          Wypada tylko współczuć dzieciom.
                          Uciekinierzy z ogarniętego katolickim terrorem kraju, kraju zacofanego, którego matka się wstydzi. Fajne background do rozwoju poczucia własnej wartości i asymilacji w nowym kraju. Koszmar.
    • rosapulchra-0 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 09:25
      Akurat Birmingham słynie z tego, że w szkołach jest więcej islamskich dzieci niż białych. W kwestii reakcji - nie ma tak, że nic się z tym nie robi. Polecą głowy na pewno.
      • kagrami Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 09:53
        Moja kuzynka tam żyje, urodziła się w UK i uczy w szkole-odpowiednik gimnazjum.
        Przesada - sa Islamiści i problem jak w artykule dotyczy może jednej lub dwóch szkół w mieście. Ciekawostka - polskie dzieci, które zaczynały naukę w polskiej szkole radzą sobie najlepiej, są pilne, słuchają co się do nich mówi i maja najlepsze przygotowanie.
      • kasiulka25 Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 14:56
        yyy, mnie sie obilo o uszy ze w Birmingham w ogole jest wiecej islamskich ludkow niz bialych ludkow smile

    • araceli Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 09:35
      Szokujące! Niby taki super kraj, super edukacja a takie rzeczy się dzieją! Niepojęte.
    • edelstein Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 11:03

      W Niemczech podobnie.
      • konwalka Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 14:59
        trzeba byc diablo odwaznym/kochac surwiwale, zeby zamieszkac w bmgham suspicious
    • krecik Re: Mieszka któraś w Birmingham? 10.06.14, 21:31
      > Masakra, że nikt nie reagował, a to pewnie wierzchołek góry lodowej...

      No masakra. Ale skoro sie zabrali, to machina sie po szkolach i zarzadach szkol przejedzie. Glowy poleca i tym, co zostana beda patrzyli na lapki. Juz kilka szkol zredukowali do najnizszego miejsca w rankingu i usunieto czlonkow zarzadu (zarzadu? Co jest polskim odpowiednikiem "governors"?)

      Najgorsze, ze podobno Ofsted mial sygnaly juz ponad trzy lata temu ale to zbagatelizowali. Ale przy takim naglosnieniu medialnym i szalejacej opinii publicznej nic sie juz pod dywan zamiesc nie da.

      Ag

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka