Dodaj do ulubionych

Opowiem Wam pewną historię

01.07.14, 16:17
Historię, która wydarzyła się naprawdę i w którą można albo uwierzyć, albo nie. To jest historia, której bohaterów można łatwo osądzić, zadać pytanie: jakim cudem się nie zorientowali, że coś jest nie tak? Jak trzeba być głupim, by połknąć te wszystkie dręczące znaki zapytania pojawiające się w głowie, albo jak bardzo musi człowiekowi czegoś w życiu brakować, by był w stanie je stłumić bez mrugnięcia okiem.
Obserwuj wątek
    • aneta-skarpeta Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 16:50
      niesamowite historie

      pamietam opowieść dominiki ostałowskiej o jej prześladowczyni

      mnie w sumie nic tak złego nie spotkało, ale w chwili słabszej kondycji psychicznej spotykałam się z facetem, który mi niezły makaron na uszy nawijał- ja łykałam wszystko bez popity, na szczęście trwało to krótko, tylko dlatego, że uciął to nagle

      widywalismy sie na zywo, ale chyba niewiele z tego co mówił o sobie było prawdą

      któregos dnia umówilismy się, on się nie pojawił, nie odezwał.... po chyba roku sobie przypomniał i napisał, opowiadając jakąs dramatyczną historię, jak to się potem bał odezwać

      a mi głupiej na chwile zabiło mocniej serce, ale na szczęście szybciutko oprzytomniałam i zniknął bo nie miał czym się karmić
    • antyideal Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 16:54
      Mocne.
      • kwiat_w_kratke Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 17:19
        Koszmarna nuda.
        Zdołałam przeczytać do połowy, a potem tylko przeleciałam, bo za długie i za nudne. Autorka to niezła grafomanka, historyjka łzawa, nieciekawa, a co najważniejsze - wcale nie nowa. O takich rzeczach ciągle krążą opowieści w necie.
        • gazeta_mi_placi Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 17:22
          niewiem o co chodzi co takiego jej zrobil oprocz tego ze oklamal
    • triismegistos Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 17:24
      Ktos streści? Mój komupter ma bloka na niektóre strony...
      • feel_good_inc Re: Opowiem Wam pewną historię 02.07.14, 09:25
        triismegistos napisała:
        > Ktos streści? Mój komupter ma bloka na niektóre strony...

        To może przestań siedzieć na ematce w pracy?
        • chipsi Re: Opowiem Wam pewną historię 02.07.14, 11:30
          Rany, aż tak cie to boli? Żal ci zad ściska że ktoś ma fajniejszą pracę albo że w ogóle ma? Że potrafi odpowiednio dysponować swoim czasem?
          Wiesz, też siedzę teraz w pracy. Szef siedzi w tym samy pokoju. Chcesz do niego nr? big_grin
    • cauliflowerpl Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 17:36
      Dzięki za link. Wczoraj czytałam pierwszą historię i mną nieźle wstrząsnęła.
    • memphis90 Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 19:03
      Może jestem zmęczona, ale jakoś to chaotycznie, rozwlekle i - jednak- nudno napisane. Już w końcu się pogubiłam komu ten człowiek ukradł twarz, nazwisko itd, kogo zobaczyła autorka w TV (tego prawdziwego czy stalkera) i skąd wiedziała, że pracuje z jego siostrą, skoro gościa nie znała i w sumie była to kobieta...
      • barbibarbi Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 19:32
        No i tyle czasu szeptem? Luuuuuuudzie! I tyle czasu znajomość tylko wirtualna? I co, on (ona) nie chce, nie może, nie da rady przyjechać? No luuuuuuudzie!
        To już teraz wcale mnie nie dziwi, jak można dać się oszukać np. na wnuczka.
        Toż to trzeba temu/tej Kasi pojechać i w mordę po męsku nastukać. Chciało się chojrakowania jako mężczyzna - proszę bardzo.
    • triss_merigold6 Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 19:36
      Co za tępa dzida z tej pokrzywdzonej, że tyle czasu ciągnęła znajomość wyłącznie wirtualną.
      • gryzelda71 Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 19:42
        Prawda? Ludzie....
        • triss_merigold6 Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 19:44
          Jeszcze bym zrozumiała 14-latkę z zabitej dechami wsi, ale studentka?! Dorosła baba?!
          • gryzelda71 Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 19:46
            Mam prawie 17 late w chałupie, ona przy bohaterce jest mega dojrzała.
      • aneta-skarpeta Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 20:08
        no wiec własnie, sama bym pojechała do niego, chocby na pałę

        zresztą- ja mam męża z internetu, ale nie traktowałam go jako swojego faceta jak był tylko wirtualny
    • aga.doris Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 19:41
      Dla mnie to historia zupełnie niewyobrażalnej głupoty.
    • kkalipso Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 19:47
      Nudna i przewidywalna ta historia, ledwo dobrnęłam do końca. Ja rozumiem tak z 20 lat temu początki internetu, ok. Zapewne większość i dziewczyn i chłopaków przeżyło taki epizod w życiu. Wirtualną miłość. Sama pisałam dosyć długo z jednym gościem którego na oczy nie widziałam. I adres mój znał i zdjęcia sobie posyłaliśmy i prezenty (piękną złotą literkę mi w liście przysłał, pierwszą mojego imienia), a jakie listy i wiersze miłosne mi pisał,Boże-do tej pory mam schowanesmile Można wybaczyć. Ale 5 lat temu wplątać się w taki związek to porażka, wstyd się przyznać.
    • obrus_w_paski Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 20:37
      dziewczyna powinna sie byla do Catfish zglosic, maja program na MTV i jest pelen takich historii.
      en.wikipedia.org/wiki/Catfish_(film)
      a poza tym glupia jak but i historia sie cos nie kreci- pisala, ze zalatwiala jego siostrze prace, ze pomagala jej w pierwszych dniach, a teraz okazuje sie, ze sie nawet nie znaja?
    • best_bej Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 20:50
      co za laska? dala sie wodzic za nos bo tajemnica zawalenia studiów wyjdzie na jaw? Boze tyle siana w głowie to ja nie mialam nawet w podstawówce.
      • obrus_w_paski Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 20:59
        pewnie mieli cyber seks rowniez. nie wierze, zeby dorosla kobieta dala sie zaszantazowac, bo mama sie dowie ze zawalila rok studiow.

        best_bej napisała:

        > co za laska? dala sie wodzic za nos bo tajemnica zawalenia studiów wyjdzie na j
        > aw? Boze tyle siana w głowie to ja nie mialam nawet w podstawówce.
        • best_bej Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 21:06
          chyba tylko ona mialasmile bo koles okazal sie kolesiowa.
          jak dla mnie historia naciagana, albo autorka ma duzo wyobraznie, niemzoliwe zeby byc tak bezdennie glupią.
          • obrus_w_paski Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 21:39
            przez telefon, jak w filmie HER...w tym programie Catfish takich historii jest na peczki. Polecam glownie dla milego dla oka tworcy i prowadzacego program.

            best_bej napisała:

            > chyba tylko ona mialasmile bo koles okazal sie kolesiowa.


    • rosapulchra-0 Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 21:15
      No przecież przyznała się tu taka jedna, jak jej tam? Nie mogę sobie przypomnieć, ale znana jest z chamskich postów. Przyznała się, że udawała faceta przez net i podrywała młode, zakompleksione i depresyjne dziewczyny i miała z tego polewkę.
      Poszukam zaraz, może znajdę linka.
      • aneta-skarpeta Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 21:43
        było coś takiego i to nie była jakaś nieaktywna forumka, pamiętam że byłam w szoku
        • raczek47 Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 21:52
          Szczerze? Nie dobrnęłam do końca tej łzawej historyjki, bo mnie rozśmieszyła i znudziła.Styl i temat przypomina mi tanie seriale typu "Dlaczego ja",wskazuje na całkowitą niedojrzałość dorosłej bądź co bądź kobiety-mentalnie jest na poziomie gimnazjalistki.
          Nie rozumiem, nie współczuję,śmieszy mnie.
          Kto normalny wciąga się w wielomiesięczny wyłącznie internetowy romans? Tylko niedojrzały imbecyl.
        • rosapulchra-0 Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 22:45
          No właśnie nie mogę sobie przypomnieć jej nicka. Ona z Wrocławia jest i jakoś stosunkowo niedawno urodziła drugie dziecko. Poziomem chamstwa przerasta czasami llicpową
      • rosapulchra-0 To kerri31 02.07.14, 00:24
        Mając 24 lata zabawiłam się na popularnym czacie. Podawałam się za faceta. Poznałam kobietę, jak się później okazało ważną osobistość pewnego miasta. Nawet z nią jako facet rozmawiałam, podstawiłam kuzyna. Gadaliśmy ponad pół roku. Maile, czat, telefony. Mówiłam kuzynowi co ma mówić. Zakochała się we mnie, pisała fajne miłosne maile. Chciała się spotkać. Wysłała parę zdjęć. Ja jej również -oczywiście jakiegoś faceta z netu.
        Prosiła bym nie raz przyjechał/ła po nią pod pracę. Myślę, że była tym za kogo się podawała bo nie miała nic do ukrycia, z to ja zwodziłam ją ponad pół roku. Do końca wierzyła, że jestem facetem. Kiedy w końcu napisałam jej prawdę, nie uwierzyła.
        To utwierdziło mnie w przekonaniu, że byłam przekonująca. Myślała, ze znalazła faceta idealnego, tak naprawdę znalazła kobietę , która wie czego pragną inne kobiety. Internet to jedna wielka ściema. Nie można mu ufać.


        Niezły powód do dumy, prawda? uncertain:/uncertain
        • misterni Re: To kerri31 02.07.14, 01:44
          Żałosne
          • rosapulchra-0 Re: To kerri31 02.07.14, 05:44
            Nie tylko żałosne, ale przede wszystkim prymitywne.
          • marychna31 żałosne?? 02.07.14, 09:47
            chore! Psychopatyczne!
            W głowie mi się nie mieści.

            Swoją drogą ja to nawet nie mogłabym sie tak psychopatycznie zabawiać z prostego powodu- braku czasu. To są czyjeś utrzymanki, mają służbę do wykonywania obowiązków domowych?
            • antyideal Re: żałosne?? 02.07.14, 10:04
              Szkoda, ze konkurs na najbardziej walniętą ematke polecial.
              To bylaby bardzo silna kandydatura.
        • aandzia43 Re: To kerri31 02.07.14, 11:49
          Wybitnie obrzydliwe i świadczące o paskudnym charakterze zagranie. Znałam w realu ludzi z jakąś taką tendencją do emocjonalnego wkręcania bliźnich - nie byli do końca godni zaufania i poczynaniach z reala.
      • lelija05 Re: Opowiem Wam pewną historię 02.07.14, 09:30
        A nie była to Nanga?
    • echtom Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 21:58
      Na szczęście mam zbyt ubogą wyobraźnię, by się wirtualnie zakochać. W czasach przedinternetowych prowadziłam intensywną korespondencję z osobnikami także płci odmiennej, ale nie przyszło mi do głowy, by traktować to romantycznie.
      • aandzia43 Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 22:36
        Żeby poczuć miętę i drżenie ... niech będzie że serca, muszę obiekt zobaczyć na własne oczy i powąchać własnym nosem. Taki prymityw ze mnie - jak nie doświadczę organoleptycznie, to nic mi nie drgnie wink
    • atena12345 Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 22:01
      Taki wirtualny szeptany romans. Musiałam przeskakiwać całe fragmenty, bo dłużyzną je czuć. Wizja pierwszej randki w towarzystwie bernardyna mnie rozwaliła big_grin
    • aandzia43 Re: Opowiem Wam pewną historię 01.07.14, 22:41
      Dziwny jest ten świat. Dziwnymi namiastkami uczuciowej strawy karmią się ludzie. Zarówno ta, co się dała wykręcić, jak ta, co ją kręciło wkręcanie.
      • wioskowy_glupek Re: Opowiem Wam pewną historię 02.07.14, 00:13
        Idiotka i tyle ale ten cały Marcin czy też Kaśka to też kawał gnoja.
    • afro.ninja Re: Opowiem Wam pewną historię 02.07.14, 00:55
      Dobrnelam do konca, wniosek- ludzie sa niezwykle samotni.
      Tylko, jesli autorka zalatwila prace tej Kasi, to nie trudno zweryfikowac jej adres. Chyba, ze Kasia pracowala zdalnie i za free.
    • sueellen Re: Opowiem Wam pewną historię 02.07.14, 02:15
      https://fc03.deviantart.net/fs70/f/2013/149/9/1/a_bored_gif__animation_test__by_mabiesison-d670nwe.gif

    • lelija05 Re: Opowiem Wam pewną historię 02.07.14, 09:32
      Smutna historia, bo dowodzi jak bardzo samotna i złakniona kontaktu była ta dziewczyna.
    • feel_good_inc To żaden stalking 02.07.14, 09:35
      Tylko czysta głupota autorki, która próbuje kreować się na ofiarę krwiożerczego manipulanta(-ki), a tak naprawdę jest po prostu ofiarą losu.
      • mozambique Re: To żaden stalking 02.07.14, 11:50
        zaraz jaki stalking ?

        normlanie dziewczyną zauroczyła sie randkowo przez net i poplyneła

        ja tu nie widze zadnych znamion stalkingu - czyli uporczywe... niechciane... itp

        raczej to wszystko bylo bardzo chciane
    • chipsi Wiecie co, smutne to co piszecie. 02.07.14, 11:38
      Fakt że te dziewczyny były bezdennie głupie i naiwne nie oznacza że to co zrobiła im tamta osoba jest normalne. I tu bym się skupiła, co kieruje człowiekiem że tak krzywdzi innych. Co można w takiej sytuacji zrobić. Jak na razie wasze wypowiedzi są nieco na poziomie "jakby się tak wyzywająco nie ubrała to by jej nie zgwałcili".
      • lelija05 Re: Wiecie co, smutne to co piszecie. 02.07.14, 11:42
        No właśnie...
      • echtom Re: Wiecie co, smutne to co piszecie. 02.07.14, 12:00
        > nie oznacza że to co zrobiła im tamta osoba jest normalne. I tu bym się skupiła, co kieruje człowiekiem że tak krzywdzi innych. Co można w takiej sytuacji zrobić.

        No nie jest normalne. O motywy zapytaj psychologów. Co można zrobić? Nic - w realu też jest pełno uwodzicieli i manipulantów i dopóki nie wyłudzą od ofiary kasy czy nie złamią innego paragrafu, prawo nie przewiduje kary za samo uwodzenie. Za zdradę też nie. A stalking to nie był. Zgadzam się, że dziewczyna była nieprzystosowana i samotna, ale z drugiej strony trudno się nie irytować. Tak jak głupotą ludzi, którzy dają oszustom oszczędności życia za obietnicę 500 % zysku.
      • morgen_stern Re: Wiecie co, smutne to co piszecie. 02.07.14, 12:00
        No właśnie, przecież dziewczyna na samym początku przyznaje się, że była w tamtym okresie życia smutna, pokiereszowana, z niskim poczuciem wartości. Właśnie takie osoby psim węchem znajdują oszuści, gwałciciele, przemocowcy. Forumki kreujące się na herszt-baby i silne osobowości oraz w wieku zbliżonym do balzakowskiego raczej tego nie rozumieją, a nawet się nie starają, co wnioskuję po uroczym "tępa dzida". Nie no jasne, sama się prosiła.
        • aandzia43 Re: Wiecie co, smutne to co piszecie. 02.07.14, 12:17
          Fakt, młoda była i w kiepskiej formie psychicznej. Nie wiemy jak się potoczą jej dalsze losy ma niwie relacji uczuciowych i w ogóle bliższych relacji z ludźmi. Czy to taki nieuleczalnie dążący do symboozy, cyklicznie popadajacy w kłopoty osobiste typ, czy po prostu zwykła dziewczyna, która miała pecha spotkać w nieodpowiednim momencie życia nieodpowiedniego człowieka. Ale wiesz, ja nawet w tym wieku nie byłam skora do zwierzania się obcym i do przywiązywana się do miraży. Nawet na dnie depresji i czarnej dupy. Po prostu nie było we mnie aż takiego, gotowego zaspokoić się byle erzacem, głodu.
          • chipsi Re: Wiecie co, smutne to co piszecie. 02.07.14, 12:27
            Tyle że dla niej nie było to zaspokojeniem się byle czym. W swej naiwności była przekonana że poznała bratnią duszą, jedyną na świecie osobę która ją rozumie, wspiera. I nie musiało to być wcale wirtualne - ile jest osób, które oszukują stojąc z "ofiarą" twarzą w twarz? A ile z nas dało się na coś nabrać mimo że inni ostrzegali? Uważam że więcej niż myślimy.
            • aandzia43 Re: Wiecie co, smutne to co piszecie. 02.07.14, 13:12
              No właśnie jej problem polega na tym, że nie rozpoznała, że to co oferował jej "Marcin" to było byle co. Nie rozpoznała mirażu i wzięła go za prawdziwe zainteresowanie i prawdziwe uczucie z jego strony. A z tekstu wynika, że nie byłoby to takie trudne. Nawet zresztą na początku tekstu pisze, że nie rozumie, co powoduje ludźmi (czyli i nią), że wymiatają ze świadomości masę pojawiających się po drodze wątpliwości.
              • morgen_stern Re: Wiecie co, smutne to co piszecie. 02.07.14, 13:13
                Moja teoria jest taka, że wszystko wydaje się szalenie proste, jeśli czytamy o tej historii w necie popijając kawkę, a nieco inaczej sytuacja wygląda, kiedy tkwimy w niej po uszy osobiście. Nie oznacza to, że każdy tak dałby się wkręcić, ale jestem uczulona na buńczuczne "bo ja to nigdy".
                • aandzia43 Re: Wiecie co, smutne to co piszecie. 02.07.14, 13:47
                  Hehe, no tak, łatwo się czyta przy kawce smile Wiem, że jest kilka rodzajów sytuacji, w które dałabym się może uwikłać mimo żem stara i z niejednego pieca chleb jadłam. Akurat w taką nie, bo po pierwsze nie angazuję się emocjonalnie na hura bez dokładnego obejrzenia w realu, nie opowiadam nieznanym ludziom o swoich tajemnicach, nie uprawiam wirtualnego seksu i mam potrzebę umiejscawiać sobie ludzi w mocnym realnym kontekście, zanim poczuje do nich zaufanie. Facet z internetu nie ma szans zanim nie zaistnieje cieleśnie, z zespolem konkretnych zachowan w konkretnych sytuacjach i najlepiej jeszcze z całą rodziną i znajomymi w pakiecie wink
              • echtom Re: Wiecie co, smutne to co piszecie. 02.07.14, 14:34
                > pisze, że nie rozumie, co powoduje ludźmi (czyli i nią), że wymiatają ze świadomości masę pojawiających się po drodze wątpliwości.

                Emocje, po prostu. Ja w swoim (realnym) związku od początku widziałam minusy, ale byłam po uszy zakochana i wierzyłam, że jakoś się ułoży. Różnica jest taka, że nie robię z siebie ofiary. Ryzykant nie jest ofiarą - po prostu stawia na coś, co może wypalić albo nie i powinien mieć porażkę wliczoną w koszta.
            • aandzia43 Re: Wiecie co, smutne to co piszecie. 02.07.14, 13:33
              Pewnie, że dajemy sie nabierać. To ryzyko wpisane w koszty relacji społecznych. Nie sposób przecież przeprowadzać wnikliwego śledztwa zanim otworzy się buzię do drugiego człowieka smile Nie sposób też analizować pracowicie każdego słowa wypowiedzianego do nas. To byłaby paranoja. Ale nasze relacje z ludźmi to bardzo dynamiczne procesy. Dużo się dzieje w trakcie, dochodzą nowe informacje, zmienia się nasze nastawienie, zmieniają się reguły. Brnięcie na sztywno mimo wyraźnych przesłanek, że coś jest nie halo, bo się jest oglupionym jakąś emocjonalną potrzebą, którą ktoś zdaje się zaspokajać nie jest objawem dobrej kondycji psychicznej. No więc dopóki dajemy się nabierać na pojedyncze kłamstwa lub nawet na kilka po kolei, ale szybko dopuszczamy do siebie wątpliwości, analizujemy fakty i nie dajemy się omotywać własnym tęsknotom, jest ok.
          • morgen_stern Re: Wiecie co, smutne to co piszecie. 02.07.14, 12:41
            Ale to TY.
      • aandzia43 Re: Wiecie co, smutne to co piszecie. 02.07.14, 12:05
        Pewnie, że dobrze rozkmninić, jakich typów trzeba się w życiu wystrzegać i jak w realu manifestują się chore tendencje do takich zachowań w wirtualu. Ja zawsze jestem za profilaktyką, czyli uważnym rozpoznawaniem terenu. Coś jak obserwacja nieba i przyrody, oraz wysłuchanie prognozy pogody, zanim człowiek wyruszy na wędrówkę smile Więc koncentrowlabym się właśnie na uczeniu ludzi rozpoznawania świrów różnej maści w różnych sytuacjach. Bo na same świry rady nie ma. Były, są i będą. A co sprawia, że się takie lęgną? Wiedza ważna, ale tylko dla rodziców - żeby swirów nie wychowywać. Na większą skalę ważniejsze jest wychowywanie ludzi nieskorych do emocjonalnego wkręcania się w wątpliwej konduity hmmm..związki i znajomości. Czyli wychowywanie ludzi pewnych siebie, stabilnych emocjonalnie i dojrzałych stosownie do swojego wieku i sytuacji życiowej.
      • misterni Re: Wiecie co, smutne to co piszecie. 02.07.14, 13:12
        Chipsi, zgadzam się z Tobą całkowicie.
      • rosapulchra-0 Re: Wiecie co, smutne to co piszecie. 02.07.14, 13:17
        Chipsi zgadzam się. Mamy zresztą reprezentantkę tworzenia takiej manipulacji na forum - kerri31
      • best_bej Re: Wiecie co, smutne to co piszecie. 02.07.14, 13:55
        absolutnie nikt nie zasłużył zeby zostać tak poratktowanym, niemniej jednak dziewczyna nawina i glupia. ale kamieniem rzucać nie będęsmile
    • jowita771 Re: Opowiem Wam pewną historię 02.07.14, 19:43
      Raczej bym się nie wkręciła w takie coś, bo mnie pie...nie o pokrewieństwie dusz nie bierze albo jakieś inne dyrdymały. No i mam alergię na wielokropek w postaci dwóch kropek, jak to widzę, to od razu sobie myślę o autorze odpowiednio.
      Pamiętam, jak kiedyś koleżanka pisała z jakimś facetem i była nim strasznie zachwycona, opowiadała, jaki on mądry, że ona przy nim w kompleksy wpada, bo nawet nie wie, o czym on pisze. I kiedyś pokazała nam jego smsy, a tam zdania złożone z wyrazów ze słownika wyrazów obcych, tylko odpowiednio pozmieniane przypadki i tak koleś pozował na mądrego, tylko nic się kupy nie trzymało, nic dziwnego, że dziewczyna nie wiedziała o czym on pisze, bo pisał o niczym. A jak koleżanka przejrzała na oczy i nie chciała więcej z nim mieć do czynienia, to tez jakieś bzdury w stylu podcinania sobie żył, awantur.
      • simply_z Re: Opowiem Wam pewną historię 02.07.14, 23:03
        jest cos czego nie rozumiem. Pracowala rzekomo z jego siostra,ale zdalnie przez internet czy jak..
        ktos dobrze napisal.ze w poczatkach internetu takie cos mialoby racje bytu ale w dzisiejszych czasach,kiedy ludzie uzywaja skypea,kamerek itd. dziwne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka