Dodaj do ulubionych

Interpretacja Biblii- do misia1

27.07.14, 11:16
W którymś z wątków przeczytałam interesujący wpis misia cos tam o tym ze biblia została napisana przez ludzi kierujących sie "najwyższym" i:
"Ponieważ wiele informacji i zasad tam zawartych przekraczało zrozumienie piszących. Ponieważ spełnionych proroctw nie da się wytłumaczyć jasnowidzeniem. To zresztą temat na oddzielną dyskusję, wykraczającą poza to forum. Przyjmij po prostu, że wiem. "

Nie ukrywam ze jestem bRdzo ciekawa tej interpretacji. Nigdy nie miałam doczynienia z kimś takim w "realu", uważam stronę misia za conajmniej fascynująca.
Nie jestem katoliczka, nie jestem tez zdeklarowaną ateistka, ergo nie mam jakiś intelektualnych przemyśleń dotyczacych braku Boga, OT dobrze mi sie żyje bez niego, jestem za aborcja nawet w celach estetycznych ("nie chce mi sie mieć dziecka") wiec jestem potencjalną dusza do zbAwienia.

O co chodzi z ta biblia? poważnie pytam, bo autentcznie nie wiem. Nie pochodzę z katolickiej rodziny a mieszkam w kraju w ktorym naprzeciwko katedry jest sklep z wibratorami i kondomami, a wieczorami dzieciaki pala jointy na schodach tejże katedry, wiec można sie domyślić ze nie mam nawet podstawowej wiedzy.

O jakie spełnione proroctwa chodzi? Skąd wiadomo ze zostały one opisane zanim miały miejsce? Skąd wiadomo ze w ogole miały miejsce?

Skąd wiadomo ze to co pisali autorzy przekraczało ich zrozumienie?
Czy jesli w liceum zdarzyło mi sie napisać wypracowanie po wypaleniu kilku jointow- zapewniam ze jego treść przekraczała moje zrozumienie a jednak dostałam 6 i zostałam pochwalona na forum klasy; czy to znaczy ze bóg we mnie wstąpił? Nie pale od dawna moze czas zacząć..
Obserwuj wątek
    • antyk-acap Re: Interpretacja Biblii- do misia1 27.07.14, 11:26
      Ja ci odpowiem. Chodzi o proroctwa ze starego testamentu o przyjściu Mesjasza. Sęk w tym że są one tak nie jasne i nie precyzyjne że można je do woli interpretować. Poza tym nie wiemy co było pierwsze - Mesjasz czy proroctwo na jego temat. Tak naprawdę to książki z czasów Jezusa się nie zachowały. Papiery, papirus czy pergamin jest za słaby i trzeba cudu by po 2 tysiącach lat w ogóle przetrwały. Na kamieniu Biblii nie ryli. Zachował się tekst bo był w miarę zużywania się książek przepisywany. Sęk w tym że piśmienny pasterz kóz to nie ksero - czasami coś interpretowali, coś dodawali.
      • obrus_w_paski Re: Interpretacja Biblii- do misia1 27.07.14, 11:33
        To samo mówi mi moja logika.
        Ale najwyraźniej sa ludzie posiadający siedzę "tajemną" na ten temat, np jak sie okazuje misiu (Pisze tajemna w cudzysłowie bo moze tylko ja i ty jej nie znamy, a dla innych wszystko jasne)
      • helufpi Re: Interpretacja Biblii- do misia1 27.07.14, 12:27
        i trzeba cudu by po 2 tysiącach lat w ogóle przetrwa
        > ły.
        E tam, myślenie magiczne. Znaleziska z Qumran to żaden cud, ot sprzyjające warunki atmosferyczne.
        A do autorki - jeśli chodzi o (spełnione - kwestia wiary) proroctwa mesjańskie to najłatwiej poczytać Ewangelię wg św. Mateusza i sprawdzać sobie do tyłu odniesienia do proroctw, jak cię to interesuje.
    • bri Re: Interpretacja Biblii- do misia1 27.07.14, 12:22
      Gdyby Misiu choć raz postarał się sobie na te pytania odpowiedzieć z jako taką starannością to cała jego wiara by runęła. A tego by nie chciał, bo nikt by mu nie mówił, co ma robić i myśleć i sam nie mógłby innym mówić co mają robić i myśleć. Nie byłoby uzasadnienia dla poczucia wyższości, zagubiłby się w wielkim świecie, gdzie niewiele rzeczy wiadomo na pewno i trzeba samodzielnie podejmować decyzje.
      • bumbunierka1 Re: Interpretacja Biblii- do misia1 27.07.14, 12:35
        > zagubiłby się w wielkim ś
        > wiecie, gdzie niewiele rzeczy wiadomo na pewno i trzeba samodzielnie podejmować
        > decyzje.


        Coz, nie-chrzesicjanom to samodzielne podejmowanie decyzji tez raczej srednio wychodzi...
        • bri Re: Interpretacja Biblii- do misia1 27.07.14, 12:48
          Mnie masz na myśli chrześcijanko? O które konkretnie moje decyzje Ci chodzi?

          Twoim zdaniem jeśli ktoś podejmuje decyzje, które Twoim zdaniem są błędne powinnaś mieć prawo decydować za niego?
          • bumbunierka1 Re: Interpretacja Biblii- do misia1 27.07.14, 13:33
            > Twoim zdaniem jeśli ktoś podejmuje decyzje, które Twoim zdaniem są błędne powin
            > naś mieć prawo decydować za niego?

            Skad to zalozenie?

            Ten watek pyta czy Biblia jest prawdziwa, tak? Coz, ja tego nie wiem. Byc moze Jesus to byl gosc ze schizofrenia. Mimo to jakos nie uwazam za sluszne stwierdzenie ze Chrzescijanie to idioci, ktorzy chwytaja sie Biblii bo sami nie wiedzieliby co myslec i nie byilby w stanie podejmowac rozsadnych decyzji. No naprawde nie sadze, ze fakt, ze misiu jest chrzescijaninem i zyje zgodnie z tym, co mowi Biblia wyrzadzi jakas szkode jego sasiadom. Wprost przeciwnie, powiedzialabym, ze jesli rzeczywiscie kieruje sie etyka chrzescijanska, to sa spore szanse, ze jest bardzo milym sasiadem.




            • bri Re: Interpretacja Biblii- do misia1 27.07.14, 13:55
              > Skad to zalozenie?

              Bronisz Misia, który uważa, że ma prawo dysponować moją macicą.

              Mimo to jakos nie uwazam za sluszne stwierd
              > zenie ze Chrzescijanie to idioci, ktorzy chwytaja sie Biblii bo sami nie wiedzi
              > eliby co myslec i nie byilby w stanie podejmowac rozsadnych decyzji.

              Po pierwsze pisałam o Misiu, nie o wszystkich chrześcijanach. Po drugie nie użyłam słowa idiota.

              Nikt ze znanych mi chrześcijan, podobnie jak Ty nie wie czy to co jest w Biblii napisane wydarzyło się naprawdę, nikt z Bogiem nigdy nie rozmawiał itd. Mimo to przyjmują za dobrą monetę rzeczy powtarzane przez osoby, którym koncept istnienia Boga i bycia jego przedstawicielem na ziemi przynosi realne korzyści w postaci dochodów materialnych, władzy, dostępu do sekretów innych ludzi, możliwości mówienia im co wolno im robić. Wierzą w to, nawet jeśli unieszczęśliwia to ich i ich bliskich. Nie rozumiem jak można nie dostrzegasz sprzeczności między naukami Chrystusa, a np. instytucją papieża mieszkającego w wielkim pałacu, otoczonym strażą i sługami, siadywującego sobie na złotym tronie w drogocennych szatach.

              Wprost przeciwnie, powiedzialaby
              > m, ze jesli rzeczywiscie kieruje sie etyka chrzescijanska, to sa spore szanse,
              > ze jest bardzo milym sasiadem.

              No właśnie, jeśli rzeczywiście. Dla mnie miły nie jest.

              • bumbunierka1 Re: Interpretacja Biblii- do misia1 27.07.14, 14:45
                > Bronisz Misia, który uważa, że ma prawo dysponować moją macicą.

                A to o jakims innym watku mowisz?

                Bri, streszczam watek w ktorym sie wypowiadamy:

                A: Czy Biblia jest prawdziwa? Misiu twierdzi ze tak, ze na pewno, i ze nalezy sie na niej opierac. Skad on to moze wiedziec?
                B, C, D...: Gdyby misiu byl wystarczajaco madry, zeby zauwazyc wszystkie niescislosci i czort wie co jeszcze to by wiedzial, ze Biblia to stek bzdur, ktory ktos sobie wymyslil
                Bri: Gdyby misiu chociaz raz pomyslal, to przestalby wierzyc w to, co jest napisane w Biblil. Wierza tylko bezmyslni, ktorzy nie wiedzieliby co dobre a co zle, gdyby nie znalezli tego napisanego w jakiejs ksiazce.

                Ty jestes madra dziewczyna, wiec dziwie sie temu rozumowaniu. Na Biblii to opieraja sie glownie ewangelicy. Katolicy do Biblii maja dosc luzne podejscie - dorzucili sobie za to cala mase wlasnych mitow. Swietosc Matkii Boskiej, na kopy innych Swietych, mase rytualow, ksiezy jako posrednikow na drodze do nieba... no duzo tego jest. Ale nie ma to nic ale to nic wspolnego z Pismem Swietym. Czytalas Nowy Testament? Ja czytalam i szanuje ludzi, ktorzy zyja wedlug gloszonych tam prawd, bez wzgledu na to kto, kiedy i w jaki sposob ten dokument stworzyl.

                Nie rozumiem jak można nie dostrzegasz sprzeczności między na
                > ukami Chrystusa, a np. instytucją papieża mieszkającego w wielkim pałacu, otocz
                > onym strażą i sługami, siadywującego sobie na złotym tronie w drogocennych szat
                > ach.


                No oczywiscie ze jest sprzecznosc. Tylko znowu - co to ma wspolnego z Pismem Swietym?
                Pytanie tego watku dotyczylo Pisma Swietego i prawd w nim gloszonych a nie Katolicyzmu z wszystkimi jego bledami i wypaczeniami. To naprawde nie jest to samo.
                • bri Re: Interpretacja Biblii- do misia1 27.07.14, 16:35
                  Mówię o wątku o aborcji, do którego nawiązuje jasno ten wątek - w pierwszym poście jest nawet cytat z wypowiedzi Misia w tamtym wątku. Nie wiem czy Misiu jest katolikiem czy ewangelikiem, nie ma to dla mnie większego znaczenia. W każdym razie Biblia jest dla niego dowodem na istnienie Boga i jego zdaniem wystarczającym uzasadnieniem do odmawiania kobietom prawa do aborcji nawet w tych niewielu przypadkach dopuszczanych przez polskie prawo.

                  Ja czytalam i szanuje ludzi, ktorzy zyja wedlug gloszonych
                  > tam prawd, bez wzgledu na to kto, kiedy i w jaki sposob ten dokument stworzyl.

                  Któż nie czytał, za moich czasów to była lektura szkolna. Które zasady masz na myśli, Dekalog? Nie znam ludzi, którzy przestrzegaliby całego dekalogu. Nawet Ci, którzy twierdzą, że go przestrzegają ograniczają się zwykle do "nie zabijaj" i "nie kradnij". Nawet Misiu przyznał, że nie przestrzega szabasu. Muszę z innego klucza wybierać ludzi, których będę szanować.

                  To nie tak, że ja nie szanuję chrześcijan. Wielu z nich to dobrzy ludzie, po prostu od urodzenia wtłaczano im coś do głowy i z różnych powodów nie są w stanie się od tego oderwać.

                  A Ty, swój szacunek ograniczasz tylko do wyznawców chrześcijaństwa czy wyznawców wszystkich religii świata szanujesz tak samo, nawet jeśli wierzą w jaszczury z kosmosu albo, że zgwałcona kobieta zasługuje na ukamieniowanie?
                  • bumbunierka1 Re: Interpretacja Biblii- do misia1 27.07.14, 19:18
                    > Mówię o wątku o aborcji, do którego nawiązuje jasno ten wątek - w pierwszym poś
                    > cie jest nawet cytat z wypowiedzi Misia w tamtym wątku


                    W cytowanym fragmencie nie bylo slowa o aborcji. W pytaniu otwierajacym watek tez nie. W ogole w tym watku nie bylo slowa o aborcji do tej pory.

                    > Nie znam ludzi, którzy przestrzegaliby całego dekalogu. Nawet
                    > Ci, którzy twierdzą, że go przestrzegają ograniczają się zwykle do "nie zabijaj
                    > " i "nie kradnij".


                    Dlaczego uwazasz, ze to sa Chrzescijanie? Do "nie zabijaj" i "nie kradnij" to wystarczy Kodeks Karny. Ja znam takich, ktorzy przestrzegaja calego Dekalogu. W kazdym razie ja to tak widze. Nie chodze za nimi krok w krok, nie widze ich mysli - z tego co mowia, nie zawsze im sie to do konca udaje. Ale nawet jesli na chwle z tej drogi zejda, to wchodza na na od nowa. Co w tym zlego? Dlaczego mieliby "odrywac sie od tego" jesli oni sami tego nie chca?

                    > A Ty, swój szacunek ograniczasz tylko do wyznawców chrześcijaństwa czy wyznawcó
                    > w wszystkich religii świata szanujesz tak samo, nawet jeśli wierzą w jaszczury
                    > z kosmosu albo, że zgwałcona kobieta zasługuje na ukamieniowanie?


                    Sama wiara w cos - lub jej brak - nie wzbudza we mnie szacunku. Ale jesli jakas swieta ksiega jaszczurow bedzie glosila dobre i prawe zachowanie to owszem, potraktuje ja z duza sympatia. A z jeszcze wieksza sympatia potraktuje tych, ktorzy zgodnie z nia zyja.




                    • bri Re: Interpretacja Biblii- do misia1 27.07.14, 20:01
                      Odniosłam się do czegoś o czym w pierwszym poście nie było. Rozumiem, że ten temat Ci nie odpowiada i chciałabyś, żebym zignorowała wszelkie z mojego punktu widzenia negatywne skutki religijności i wiary, i skupiła się jedynie na pięknej idei, ale nie zamierzam tego zrobić.

                      Wspaniale, że jesteś taka pełna dobrej woli wobec ludzi wierzących w dowolnie absurdalne historie - niestety nie podzielam Twoich poglądów, gdyż albowiem czuję się zagrożona przez eskalujące roszczenia wyznawców katolicyzmu w miejscu, w którym żyję.

                      Nie oczekuję, że wierzący będą się wbrew własnej woli odrywać od swojej wiary, ale nic nie poradzę, że swój ogląd świata uważam za trzeźwiejszy. Podobnie jak w przypadku ludzi wierzących w ufo, jasnowidzenie, homeopatię, itp.
            • cosmetic.wipes Re: Interpretacja Biblii- do misia1 27.07.14, 18:33
              ze misiu jest chrzescijaninem i zyje zgodnie z tym, co mo
              > wi Biblia wyrzadzi jakas szkode jego sasiadom. Wprost przeciwnie, powiedzialaby
              > m, ze jesli rzeczywiscie kieruje sie etyka chrzescijanska, to sa spore szanse,
              > ze jest bardzo milym sasiadem.

              Po pierwsze nie wiesz, czy misiek żyje zgodnie z tym co mówi. Wielu chrzescijan (np. księża katoliccy) głosi co innego, a co innego robi.
              Po drugie jeśli jest sasiadem moim lub Michnika, to zapewniam cię, że miły misiek na pewno nie jest tongue_out
    • ichi51e Re: Interpretacja Biblii- do misia1 27.07.14, 13:58
      Kazda ksiazke mozna odpowiednio zinterpretowac big_grin zwlaszcza wstecz...
    • feel_good_inc Zaprawdę powiadam ci, złą osobę pytasz 27.07.14, 20:38
      "Dyskusja" z religiantem o jego świętych książkach podobna jest do rozmowy z nieleczonym schizofrenikiem o źródle głosów w jego głowie. Owszem, otrzymasz wyczerpującą odpowiedź, lecz ani na krok nie zbliżysz się do prawdy.

      Bajka o natchnionych autorach, którzy pisali teksty nie rozumiejąc ich znaczenia to wytłumaczenie dla misiów o bardzo małych rozumkach. Przymiotami tego konkretnego bóstwa są (m.in.) wszechmoc i wszechwiedza - gdyby chciał, to podyktowałby im tekst, który niósł by te same treści, a był dla nich zrozumiały. Ba, już sam fakt konieczności stosowania tak nieefektywnej formy komunikacji jak książka dyktowana jakiemuś pastuchowi gdzieś na odludziu robi z Jahwe niedołężnego idiotę, który będąc wszechmocny nie potrafił zestawić z ludźmi bardziej bezpośredniego i odpornego na przekłamania kanału komunikacji.

      Tak jak już przedpiścy wspomnieli - czy pierwsze były proroctwa czy Jezus jest kwestią mocno dyskusyjną. Ba, istnienie samego Jezusa nie jest w zasadzie niczym potwierdzone, ale to już inna historia. Samo wypełnienie proroctw to też inna bajka - ewangeliści tak mocno starali się wykreować rzeczywistość, że w każdej ewangelii wpisali spełnienie innych. Takie tam podkoloryzowanie ad maiorem dei gloriam per populus requiro.

      Sam mityczny Jezus zresztą dość mocno bronił się przez dłuższy czas przed nazywaniem go mesjaszem, a czy późniejsza zgoda na to była jego własnym pomysłem, czy słowami dopisanymi przez nadgorliwych wyznawców też nie dojdziesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka