obrus_w_paski
27.07.14, 11:16
W którymś z wątków przeczytałam interesujący wpis misia cos tam o tym ze biblia została napisana przez ludzi kierujących sie "najwyższym" i:
"Ponieważ wiele informacji i zasad tam zawartych przekraczało zrozumienie piszących. Ponieważ spełnionych proroctw nie da się wytłumaczyć jasnowidzeniem. To zresztą temat na oddzielną dyskusję, wykraczającą poza to forum. Przyjmij po prostu, że wiem. "
Nie ukrywam ze jestem bRdzo ciekawa tej interpretacji. Nigdy nie miałam doczynienia z kimś takim w "realu", uważam stronę misia za conajmniej fascynująca.
Nie jestem katoliczka, nie jestem tez zdeklarowaną ateistka, ergo nie mam jakiś intelektualnych przemyśleń dotyczacych braku Boga, OT dobrze mi sie żyje bez niego, jestem za aborcja nawet w celach estetycznych ("nie chce mi sie mieć dziecka") wiec jestem potencjalną dusza do zbAwienia.
O co chodzi z ta biblia? poważnie pytam, bo autentcznie nie wiem. Nie pochodzę z katolickiej rodziny a mieszkam w kraju w ktorym naprzeciwko katedry jest sklep z wibratorami i kondomami, a wieczorami dzieciaki pala jointy na schodach tejże katedry, wiec można sie domyślić ze nie mam nawet podstawowej wiedzy.
O jakie spełnione proroctwa chodzi? Skąd wiadomo ze zostały one opisane zanim miały miejsce? Skąd wiadomo ze w ogole miały miejsce?
Skąd wiadomo ze to co pisali autorzy przekraczało ich zrozumienie?
Czy jesli w liceum zdarzyło mi sie napisać wypracowanie po wypaleniu kilku jointow- zapewniam ze jego treść przekraczała moje zrozumienie a jednak dostałam 6 i zostałam pochwalona na forum klasy; czy to znaczy ze bóg we mnie wstąpił? Nie pale od dawna moze czas zacząć..