Dodaj do ulubionych

Otyłość jest chorobą.

07.08.14, 01:23
Zachowania dyskryminacyjne, na które narażone są osoby chorujące na otyłość, prowadzą do zamykania się w sobie, unikania kontaktów z otoczeniem, zaburzeń nastroju, a nawet do ciężkiej depresji. A przecież otyłość nie jest zaburzeniem estetyki, a chorobą, związaną nie tylko z nieprawidłową dietą, ale często też dolegliwościami, które mimo podejmowanych licznych prób utraty masy ciała, nie pozwalają schudnąć.

Normalnie jakbym ematkowe opinie czytała..
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 01:54
      Zgadzam się,jest choroba ale taka z której 90% chorych może z niej wyjść,muszą tylko chcieć. Dzisiaj żyjemy w czasach gdzie na każdej ulicy w mieście są miejsca,ktore tym chorym pomagają. Są operacje zmniejszenia żołądka itd.
      Za moment to będzie epidemia. Nie popieram dyskryminacji tych ludzi,wysmiewania itd. Jednak z drugiej strony jeśli będzie tak,że widok 120 kilogramowej osoby będzie normą i nie będzie prowokowal spojrzeń z politowaniem ci ludzie nie będą mieli powodu aby zacząć walczyć. Nie oszukujmy się zdrowie itd. To słaba motywacja ale już dyskryminacja działa dużo bardziej. Zauwaz że już bardzo dużo się zmienia w naszym kraju na rzecz ludzi otyłych,ciuchy XXl w każdym sklepie na każdym wieszaku,modelki XL po co to wszystko,właśnie po to aby dostosować wszystko dookoła bo coraz więcej wokół nas tych Xl. Czyli nie promuje się szczupłej sylwetki a wmawia się że duże jest piękne.błędne koło. Ja doskonale wiem sama po sobie,że można zapedzic się w druga stronę też nie dobrze ,ale za 10 lat będzie to kraj grubasow jak tak dalej pójdzie.
      • paliwodaj Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 04:33
        >Normalnie jakbym ematkowe opinie czytała..

        bo ematka to nie taka glupia jest , wredna tylko

        Czesto ( nie zawsze) otylosc jest odwrotnie proporcjonalna do poziomu wyksztalcenia, szczerze - ja nie spotkalam czlowieka wyksztalcownego na dobrym stanowisku ( w szerokim tego slowa znaczeniu) ktory jest otyly!
        Wiaze sie to z jakims poziomem swiadomosci jak zyc i odzywiac sie zdrowo. Cuda dzis oferuja aby zadbac o zdrowie i sylwetke, naprawde wybor jest niesamowity! Kluby fitness otwarte calodobowo, ogrom programow, treningow, to wszystko za grosze albo nawet za free, wszelkie diety, suplementy, cudowne rosliny tropikalne ktore przyspeiesza metabolism. Nawet moj Urzad Gminy wieczorami w sali konferencyjnej organizuje zajecia z jogi i zumby.
        Wystarczy chciac , jezeli zdrowie na to pozwala oczywiscie .

        Zauwaz że już bardzo dużo się
        > zmienia w naszym kraju na rzecz ludzi otyłych,ciuchy XXl w każdym sklepie na ka
        > żdym wieszaku,modelki XL po co to wszystko,właśnie po to aby dostosować wszystk
        > o dookoła bo coraz więcej wokół nas tych Xl.
        to o niczym nie swiadczy, jak tylko jest popyt jest podaz, Nie sadze zeby producenci mieli jakis inny powod jak zrobienie extra pieniedzy na tych ciuchach.
        Oczywiscie ze promuje sie szczupla sylwetke, ale nie dyskryminuje otylosci

        Kraj grubasow?- zarabiamy coraz wiecej, ludzie za to musza spedzac wiecej czasu w pracy, czesto jedzenie jest pospiechu kupionego w przelocie, fast food. W domu to samo, za pozno aby zajac sie obiadem, wiec obiad z polproduktow. Problem wlasnie jest w tym ze jemy szybko i byle co, czesto tez tanio. Kiedys ogladalam wyklad pewnego zywieniowca, pytano go co wkoncu jesc , odpowiedzial " jedzcie co chcecie ale przygotowujcie to sami", negowal dinning out jako codzienny zwyczaj
        • truscaveczka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 07:18
          Ja jestem gruba i chciałam spytać, gdzie konkretnie są te ciuchy na grubych ludzi. Bo jakoś nie znalazłam. Ubieram się w SH i dobrze mi z tym, ale to ciuchy z Zachodu jednak.

          I tak, jestem chora, nie na otyłość, ale na coś, co ją powoduje. I leczyłam się, ale leczenie pomogło umiarkowanie.

          Ale powiem wam coś - mój chudy mąż przytył parę kilo (ja uważam, że to naturalny proces, mało kto waży całe życie dokładnie tyle, co w liceum) i oświadczył, że będzie zrzucać. I wiecie co? Nadal uważa, że da się do twarożku z rzodkiewką wrzucić pół kubka śmietany, nadal uważa, że karkówka jest lepsza od szynki, a po obiedzie powinien być deser. Mimo, że wcześniej deklarował, że zrzucenie wagi to jest NIC, wystarczy "wziąć się za siebie". No więc niezupełnie nic, niezupełnie wystarczy się wziąć i niezupełnie zawsze się da.

          Ja sama nie jem słodyczy, nie jem dużych porcji, nie jem junk foodu, tylko to, co sama przygotowuję na dobrych składnikach, nie piję badziewnych napojów. Nie leżę na kanapie, codziennie jestem na spacerze 2-3h. Nie robię tego wszystkiego, o co podejrzewają grube osoby ematki. I co? I gó.... Spasiona (przez dbającą o byłego niejadka rodzinę) w dzieciństwie już zawsze będę mieć problem z nadbagażem. Chora - zawsze będę mieć problem z jego zwaleniem. A ematki nadal będą uważać, że leżę z frytkami przed TV tongue_out
          • mid.week Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 08:07
            Nie zawsze się da etc... ale w efekcie braku akceptacji dla wagi część ludzi z problemem otyłości będzie zwracała większą uwagę na to co je, na to jakie nawyki żywieniowe przekazuje dzieciom. Nie podoba mi się ocenianie i obrażanie innych ze względu na wygląd, ale nie uważam też że odpuszczenie z wymaganiami to coś dobrego dla ludzkości.
            • emka_waw Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 09:40
              > Nie zawsze się da etc... ale w efekcie braku akceptacji dla wagi część ludzi z
              > problemem otyłości będzie zwracała większą uwagę na to co je, na to jakie nawyk
              > i żywieniowe przekazuje dzieciom. Nie podoba mi się ocenianie i obrażanie innyc
              > h ze względu na wygląd, ale nie uważam też że odpuszczenie z wymaganiami to coś
              > dobrego dla ludzkości.

              W efekcie braku akceptacji to raczej zamkną się w domu, bo będą się bali pójść do siłowni i na basen, żeby jakieś "troskliwe" osobniki nie "zachęcały" ich do odchudzania swoim szydzeniem i obrażaniem. A stres, wywołany cudzym chamstwem, najłatwiej zajeść...

              To, co proponujesz, to prosta droga to wpędza ludzi w jeszcze większą otyłość.
              • mid.week Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 11:53
                ale ja niczego nie proponuję wink
                • emka_waw Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 12:42
                  > ale ja niczego nie proponuję wink

                  Taaak, jedynie się "troszczysz"...
            • dantonka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 13:11
              > Nie zawsze się da etc... ale w efekcie braku akceptacji dla wagi część ludzi z
              > problemem otyłości będzie zwracała większą uwagę na to co je, na to jakie nawyk
              > i żywieniowe przekazuje dzieciom.

              Efekty braku akceptacji raczej nie kojarzą mi się z niczym pozytywnym!
          • jan.kran Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 10:09
            truscaveczka napisała:


            > Ale powiem wam coś - mój chudy mąż przytył parę kilo (ja uważam, że to naturaln
            > y proces, mało kto waży całe życie dokładnie tyle, co w liceum) i oświadczył, ż
            > e będzie zrzucać. I wiecie co? Nadal uważa, że da się do twarożku z rzodkiewką
            > wrzucić pół kubka śmietany, nadal uważa, że karkówka jest lepsza od szynki, a p
            > o obiedzie powinien być deser. Mimo, że wcześniej deklarował, że zrzucenie wagi
            > to jest NIC, wystarczy "wziąć się za siebie". No więc niezupełnie nic, niezupe
            > łnie wystarczy się wziąć i niezupełnie zawsze się da.
            >
            > Ja sama nie jem słodyczy, nie jem dużych porcji, nie jem junk foodu, tylko to,
            > co sama przygotowuję na dobrych składnikach, nie piję badziewnych napojów. Nie
            > leżę na kanapie, codziennie jestem na spacerze 2-3h. Nie robię tego wszystkiego
            > , o co podejrzewają grube osoby ematki. I co? I gó.... Spasiona (przez dbającą
            > o byłego niejadka rodzinę) w dzieciństwie już zawsze będę mieć problem z nadbag
            > ażem. Chora - zawsze będę mieć problem z jego zwaleniem. A ematki nadal będą uw
            > ażać, że leżę z frytkami przed TV tongue_out


            -----------> Truskaweczka , nie tylko ematki... Ale ja sie przestalam przejmować.
            Zahodowalam sobie spora nadwagę zpowodu przejść życiowych , teraz czuję się świetnie psychicznie i poukładałam sobie życie.
            Od 1,5 roku zmieniłam tryb życia i regularnie trenuję.
            Jestem na pewno bardziej sprawna i akytwna fizycznie od niejednej szczupłej osoby a jem zdrowo i mądrze.
            Efekty są bardzo wolne i wiem że wiele osób widzi mnei z colą , frytkami i przed TV ... żadnej rzeczy nie widziałam od wiekówtongue_outP
            Tyle dobrze że poruszam sie zwinniej i lżej i sama widzę od kiedy trenuje ze osoby szczupłe mogą być bardziej ocieżałe i mneiej sprawne od trenujacych grubasówsmile
            • truscaveczka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 10:24
              jan.kran napisała:
              > Tyle dobrze że poruszam się zwinniej i lżej i sama widzę od kiedy trenuje ze os
              > oby szczupłe mogą być bardziej ociężałe i mniej sprawne od trenujących grubas
              > ówsmile
              Takich szczupłych widziałam sporo w górach, umierały bardziej ode mnie wink

              Chciałabym móc więcej ćwiczyć, ale mam zepsute trwale kolano (pourazowo) i mam oszczędzać nogę. Jak się ćwiczy bez kolanka? tongue_out

              W realnym życiu ostatnio raz usłyszałam, że jestem taaaaaaka gruba i stara i chodzę w szortach - od jakichś gimnazjalistek jedzących chipsy na ławce w parku wink Miałam ochotę powiedzieć, że mam większe szanse schudnąć, niż one zmądrzeć, ale powstrzymałam się nadludzkim wysiłkiem mojej silnej woli wink
              • emka_waw Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 10:39
                > Takich szczupłych widziałam sporo w górach, umierały bardziej ode mnie wink
                >
                > Chciałabym móc więcej ćwiczyć, ale mam zepsute trwale kolano (pourazowo) i mam
                > oszczędzać nogę. Jak się ćwiczy bez kolanka? tongue_out

                Basen! Chodzę na basen, bez problemu jestem w stanie płynąć pół godziny praktycznie bez przerwy. Co i raz trafia się grupka chuderlawych pińdź usiłujących się dowartościować kosztem babki z nadwagą (nie zawracają sobie głowy dyskrecją komentując), po dziesięciu minutach większość z nich sinieje, usiłując przynajmniej dotrzymać mi tempa, a połowa nie wytrzymuje nawet do końca półgodziny, a niektóre koleżanki muszą niemal z basenu wyciągać... Basen dobrze robi mi na zdrowie, i to fizyczne, i to psychiczne smile

                > W realnym życiu ostatnio raz usłyszałam, że jestem taaaaaaka gruba i stara i ch
                > odzę w szortach - od jakichś gimnazjalistek jedzących chipsy na ławce w parku ;
                > ) Miałam ochotę powiedzieć, że mam większe szanse schudnąć, niż one zmądrzeć, a
                > le powstrzymałam się nadludzkim wysiłkiem mojej silnej woli wink

                Nie powstrzymuj się! U mnie standardowy dialog przebiega tak:
                ("dyskretny: komentarz): ale gruba/spasiona/ jak ona wygląda/nie było by wstyd/.....
                (mój kompletnie niedyskretny komentarz): a wy jesteście chamskie - tyle że ja mogę schudnąć, a wam kultury osobistej i dobrego wychowania już raczej nie przybędzie...

                Gotują się jak czajniki smile
              • klamkas Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 13:08
                Pływanie, aquaaerobik, pilates i joga (tylko instruktor musi wiedzieć, że masz chore kolano - ja też mam, a pilates ćwiczę od lat, po prostu niektórych ćwiczeń nie robię, albo robię je w innej wersji). Przy niektórych urazach kolan można jeździć na rowerze (wtedy albo rower na zewnątrz, albo spinning). Siłownia bez nadmiernego obciążania kolan. Nordic walking o ile nie masz zakazu długiego chodzenia. Zwykły intensywny marsz.
        • kol.3 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 07:48
          Najbardziej wpływowa kobieta świata Angela Merkel.
          • beataj1 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 09:23
            Najbardziej wpływowa kobieta w telewizji i przy okazji bardzo wysoko plasowana na listach najbogatszych.
            Oprah Winfrey.
            Z taką kasą, prywatnym kucharzem, prywatnym masażystą, dietetykiem, trenerem czy co tam jeszcze zamarzy powinna mieć dupkę jak orzeszek a tymczasem od wielu lat na zmianę chudnie i tyje. I nie widać końca tej walki.
            Czyli forumowa recepta pt żryj mniej nie zawsze się sprawdza i może w problemie z otyłością jest coś więcej...
            • d.o.s.i.a Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 11:37
              > Oprah Winfrey.

              Oprah Winfrey jest klasycznym przykladem tego, ze jak sie chce to mozna schudnac. A jak sie chce to sie zre jak swinia I wraca sie do wagi poprzedniej. Z powietrza sadlo sie nie odklada. Gdyby tak bylo, problem glodu na swiecie by nie istnial.
              • rosapulchra-0 Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 19:51
                Dośka, jesteś klasycznym przykładem głupoty i tępoty i jak zwykle wypowiadasz się na tematy, o których nie masz pojęcia. Specjalistka od wszystkiego i do niczego.
        • ichi51e Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 07:56
          A Kalisz?
          • truscaveczka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 08:03
            Kalisz był szczupłym, wysportowanym chłopakiem i mu serce siadło, trzeba było zminimalizować wysiłek fizyczny. I poooooszłooooo.... Znów - na tle choroby.
            • zlotonaiwnych Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 08:30
              Nie bardzo kumam o co chodzi założycielce wątku - przecież sama była chorobliwie otyła i wie jak to działa..
            • jamesonwhiskey Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 11:39

              > Kalisz był szczupłym, wysportowanym chłopakiem i mu serce siadło, trzeba było z
              > minimalizować wysiłek fizyczny. I poooooszłooooo.... Znów - na tle choroby.


              przy takiej wadze serce napewno "odpoczywa"
            • przeciwcialo Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 15:31
              Z powietrza nie przytył.
        • truscaveczka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 09:30
          www.ranker.com/list/most-successful-obese-americans/ready-to-startup?format=SLIDESHOW&page=6
          PS Ty wierzysz w te egzotyczne rośliny i inne suplementy diety (czyli substancje, których nie trzeba badać i zatwierdzać, bo i tak nie działają)?
          Zumba (znana też jako taniec św. Wita) też nie dla każdego. Podobnie jak bieganie, które osobie otyłej może zrobić krzywdę.
          • przeciwcialo Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 15:34
            Zawsze mozna w marchewke uwierzyc.
            • jan.kran Re: Motywacja. 07.08.14, 15:58
              Truskaveczka .ja Cię bardzo dobrze rozumiem.Cale życie nienawidziłam sportu , nie miałam problemu z nadwagą ale parę kilo plus , potem te kilo zaczeły się zmieniaćw tonytongue_outPP
              Ale ... mało jadlam , dużo pracowalam , miałam wrażenei że to jest ok tylko czemu jestem coraz większa...
              Kiedy zrozumialam że mam w perspektywie wózek inwalidzki i do tego mieszkam w kraju gdzie aktywność fizyczna jest na porzadku dziennym i jako wielki gruby wieloryb mam szansę zmienić swoje życie zrobiłam to.
              W moim fitness jestem bardzo miło przyjmowana i czuje poparcie , chciałabym żeby takie nastawienie było w PL ..
        • megi74 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 11:10
          Ja za to spotkałam wielu wykształconych ludzi na dobrym stanowisku, którzy są otyli. No może, nie otyli ale z nadwagą, jest ich pełno. Głównie za sprawą jedzenia w biegu, byle jak i byle czego. O ile firmy inwestują już w sport, o tyle z inwestycją w zdrowe porządne jedzenie jest znacznie gorzej. Nie znam firmy, która pracownikom oferowałaby dostęp do restauracji, baru itp ze zdrową żywnością. Częściej spotyka się pizzerie, kawiarnie itp.
          • k1k2 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 20:48
            > Ja za to spotkałam wielu wykształconych ludzi na dobrym stanowisku, którzy są o
            > tyli. No może, nie otyli ale z nadwagą, jest ich pełno. Głównie za sprawą jedze
            > nia w biegu, byle jak i byle czego. O ile firmy inwestują już w sport, o tyle z
            > inwestycją w zdrowe porządne jedzenie jest znacznie gorzej. Nie znam firmy, kt
            > óra pracownikom oferowałaby dostęp do restauracji, baru itp ze zdrową żywnością
            > . Częściej spotyka się pizzerie, kawiarnie itp.

            Bo to Polska wlasnie... I w przekładaniu pracy nad zdrowie (i wizeunek), i w tym ze pracodawcy idą na łatwiznę.

            Jestem bardzo wybredna jesli chodzi o jedzenie, ale w 3 rożnych zachodnich firmach gdzie standardowo był katering dla pracownikow (nie zawsze "umysłowych" ale i takich i takich) jedzenie było po prostu WYŚMIENITE. Wybór, świeżość, jakość składników, opcje wegetarianskie i tak dalej. Na pewno lepiej niż na przeciętnym weselu wink
        • mozambique Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 11:58
          paliwoda =- ty kpisz czy mozg ci sie zagotował od upału ?
        • dantonka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 13:16
          paliwodaj napisała:

          > Czesto ( nie zawsze) otylosc jest odwrotnie proporcjonalna do poziomu wyksztalc
          > enia, szczerze - ja nie spotkalam czlowieka wyksztalcownego na dobrym stanowis
          > ku ( w szerokim tego slowa znaczeniu) ktory jest otyly!
          > Wiaze sie to z jakims poziomem swiadomosci jak zyc i odzywiac sie zdrowo.

          Informacje na temat zdrowego sposobu żywienia, zdrowego stylu życia wbija się uczniom do głowy już od podstawówki.
          I tak było również za moich czasów (SP w czasach PRL).
        • black_halo Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 20:55
          > Czesto ( nie zawsze) otylosc jest odwrotnie proporcjonalna do poziomu wyksztalc
          > enia, szczerze - ja nie spotkalam czlowieka wyksztalcownego na dobrym stanowis
          > ku ( w szerokim tego slowa znaczeniu) ktory jest otyly!

          Widocznie malo ludzi na stanowiskach spotkalas. Ja np. jestem gruba a jednak pracuje jako inzynier. Polowa moich kolegow jest ma wyrazna nadwage a szef dzialu R&D ledwo przechodzi przez drzwi. Obwiniam dlugie odziny pracy i brak czasu i sil na sport po pracy. To przeciwnie do poprzedniego miejsca gdzie wszyscy na umowach na stale, 40 godzin w ygodniu a po pracy rowerek, fitness i inne. Tu sie pracuje po 12 godzin. Ja chodze 3 razy na tydzien an silownie i wcale od tego nie schudlam choc kondycje mam lepsza.
          • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 21:36
            black_halo napisała:
            Ja chodze 3 razy na tydzien an silownie i wcale od tego nie schudlam choc kondycje mam lepsza.

            To dostosuj jakosc i wielkosc posilkow do stylu zycia jaki prowadziasz.
            Nie wiem tez skad pomysl ze na silowni sie chudnie? wink
            • echtom Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 22:08
              > To dostosuj jakosc i wielkosc posilkow do stylu zycia jaki prowadziasz.

              Przecież pisze, że przy tym trybie pracy się nie da. I ja wiem, że tak jest, bo też pracuję po 12 godzin (choć nie w korpo), a w przerwach wrzucam w siebie półprodukty i duże dawki węglowodanów, których domaga się mózg. I nie, nie ważę 100 kg, tylko 63 (wcześniej 56), więc obstawiam, że waga trzycyfrowa nie bierze się wyłącznie z niezdrowego stylu życia, lecz z innego rodzaju problemów z metabolizmem.
              • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 22:49
                echtom napisała:

                > Przecież pisze, że przy tym trybie pracy się nie da. I ja wiem, że tak jest, bo
                > też pracuję po 12 godzin (choć nie w korpo), a w przerwach wrzucam w siebie pó
                > łprodukty i duże dawki węglowodanów, których domaga się mózg. I nie, nie ważę 1
                > 00 kg, tylko 63 (wcześniej 56), więc obstawiam, że waga trzycyfrowa nie bierze
                > się wyłącznie z niezdrowego stylu życia, lecz z innego rodzaju problemów z meta
                > bolizmem.

                Wiec zle obstawiasz. 'Nie da sie', bo? Czlowiem potrzebuje okreslonej ilosci kalorii do funkcjonowania a ta ilosc musi byc dopasowana do zapotrzebowania, do stylu zycia, do wieku itp. Owszem, mozna zbilansowac diete tak zeby miescic sie w drzwiach i nie zajmowac dwoch krzesel a nawet nie miec oponki. Autorka tego posta nawet znajduje czas na silownie 3xtydz ale nie dziala. Wiec niech poszuka rozsadnej diety i rozsadnych cwiczen, bo nie kazde sa odpowiednie. Ale nie ma jak stwierdzic 'nie da sie'.
                • black_halo Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 00:17
                  > Wiec zle obstawiasz. 'Nie da sie', bo? Czlowiem potrzebuje okreslonej ilosci k
                  > alorii do funkcjonowania a ta ilosc musi byc dopasowana do zapotrzebowania, do
                  > stylu zycia, do wieku itp. Owszem, mozna zbilansowac diete tak zeby miescic sie
                  > w drzwiach i nie zajmowac dwoch krzesel a nawet nie miec oponki. Autorka tego
                  > posta nawet znajduje czas na silownie 3xtydz ale nie dziala. Wiec niech poszuka
                  > rozsadnej diety i rozsadnych cwiczen, bo nie kazde sa odpowiednie. Ale nie ma
                  > jak stwierdzic 'nie da sie'.

                  Ale ja nie twierdze, ze sie nie da. Nie chce mi sie po prostu, efekty nie sa wspolmierne do wysilko i rozmiar 36 nie jest moim celem zyciowym. Lubie dobrze zjesc i nie zamierzam zmieniac smietany na jogurt. Zajmuje jedno krzeslo i mieszcze sie w drzwiach. Twoich rad wcale nie potrzebuje, nie wiem skad ci w ogole przyszlo do glowy, ze jakiegokolwiek grubasa obchodzi co myslisz.
              • d.o.s.i.a Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 11:40
                > łprodukty i duże dawki węglowodanów, których domaga się mózg.

                oh yeah baby!

                > się wyłącznie z niezdrowego stylu życia, lecz z innego rodzaju problemów z meta
                > bolizmem.

                Tak, mozna byc na przyklad wlasnie tym czlowiekiem, ktorego nie dotycza prawa termodynamiki...
                • echtom Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 15:03
                  > Tak, mozna byc na przyklad wlasnie tym czlowiekiem, ktorego nie dotycza prawa t
                  > ermodynamiki...

                  Dosia, nie obraź się, że coś wywlekam, ale jeśli dobrze kojarzę, masz ok. 30 lat, nie masz dzieci i jesz 1300 kcal dziennie, by utrzymać szczupłą sylwetkę. Ja w tym wieku, po urodzeniu trojga dzieci, jadłam 2500 kcal dziennie, nie uprawiałam sportów i bez problemu utrzymałam BMI 19,5-20 do początku klimakterium. O jakich prawach termodynamiki mówimy?
                  • d.o.s.i.a Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 15:17
                    > Dosia, nie obraź się, że coś wywlekam, ale jeśli dobrze kojarzę, masz ok. 30 la
                    > t, nie masz dzieci i jesz 1300 kcal dziennie, by utrzymać szczupłą sylwetkę.

                    Gwoli scislosci to ostatnio nawet schudlam 6 kg.>

                    w tym wieku, po urodzeniu trojga dzieci, jadłam 2500 kcal dziennie, nie uprawi
                    > ałam sportów i bez problemu utrzymałam BMI 19,5-20 do początku klimakterium. O
                    > jakich prawach termodynamiki mówimy?

                    O tym, ze kazdy czlowiek ma indywidualna podstawowa przemiane materii, ktora jest WYNIKOWA wieku, stylu zycia, klimatu i rzeczywistego ZAPOTRZEBOWANIA na energie. I bez wzgledu na to czy ma sie ta podstawowa przemiane materii ustawiona na 1300 czy 2500 kcal, to przyjmowanie wiekszej ilosci energii niz sie spala skutkuje gromadzeniem tejze energii w postaci tkanki tluszczowej.

                    Cos jeszcze Ci wyjasnic?
                    • echtom Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 15:49
                      Nie, wszystko jasne. Różnimy się tym, że ja nie uważam, że człowiek z przemianą materii ustawioną na małą liczbę kalorii ma obowiązek przez całe życie przestrzegać rygorystycznej diety.
                      • d.o.s.i.a Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 18:43
                        > materii ustawioną na małą liczbę kalorii ma obowiązek przez całe życie przestr
                        > zegać rygorystycznej diety.

                        Alez oczywiscie, ze nie ma takiego obowiazku.
                        Ja niestety musze uwazac na to co jem I sobie wydzielac. To jest moj wybor. Ktos inny moze miec inny wybor. I tyle.
                        • echtom Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 18:56
                          > To jest moj wybor. Ktos inny moze miec inny wybor. I tyle.

                          No i pięknie. To po co te dziesiątki wątków z hejtami na grubasów?
      • echtom Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 11:30
        > Zgadzam się,jest choroba ale taka z której 90% chorych może z niej wyjść, muszą
        > tylko chcieć.

        Ja twierdzę z uporem, że zasadniczym czynnikiem wpływającym na wagę jest indywidualne tempo metabolizmu - czasem ma przyczyny zdrowotne, a czasem po prostu "taka uroda" (albo geny). I naprawdę nie uważam, że ludzie ze skłonnościami do tycia "muszą chcieć" podporządkować całe życie walce o szczupłą sylwetkę. Przywołując popularny "argument", że w Oświęcimiu każdego potrafili odchudzić - trudno wymagać od ludzi z nadwagą, by zmieniali swoje życie w dobrowolny Oświęcim.
        • ida_listopadowa Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 23:02
          Dobrze, ze o tym wspominasz. Z tą "dietą oświęcimską" to w ogóle manipulacja. Część osób, pozbawiona jedzenia w obozach, umierała prawie natychmiast, w ciągu tygodnia. To nie bylo tak, ze ludzie chudli, chudli i po jakims czasie, osiągnąwszy wspaniałą figurę szli do krematorium! Poza tym grubi ludzie w obozach byli - pisze o tym min. Grzesiuk.
          Inny przykład - zaginieni w Andach rozbitkowie byli pozbawieni jakiegokolwiek pożywienia. Przez kilka miesiecy żywili sie ciałami swoich zmarłych kolegów, w ilościach naprawde niewielkich. Po kilku miesiącach, kiedy ich odnaleziono, ze zdumieniem stwierdzono, że schudła troche jedna czy dwie osoby, reszta utrzymała wagę, a kilka osob przytyło.
    • mign-onne Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 08:39
      Walke z otyloscia nalezy zaczac juz w wieku dzieciecym. Polskie dzieci sa grube.I niestety, wpycha sie w nie jedzenie, tuczy sie je. Wystarczy poogladac reklamy i slawne zdanie "najlepszy miedzy posilkami".Lekarze przepisuja syropki na apetyt, wysokokaloryczne danka itp.Koszmar!Od malego soczki, kubusie, chrupeczki.Takie osoby w wieku doroslym moga jesc malo, uprawiac sport, a i tak grube zostana.Czasem dziecko jest normalne lub wrecz kragle, a matka mowi: chudzielec.Czesto bylam swiadkiem takich zachowan i zaczyna sie tuczenie.
    • klamkas Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 09:31
      Choroby się leczy - mniej lub bardziej skutecznie, ale warto chociaż próbować.

      Tymczasem od tłustej (a nawet bardzo tłustej) kuzynki męża usłyszałam kiedyś, że ona do żadnego endokrynologa, dietetyka i specjalisty chodzić nie będzie, bo nie będą jej jeden z drugim mówić co i jak ma robić ze swoim życiem. No to nie, krzyżyk na drogę. Ale potem jest płacz, że ją ludzie dyskryminują, że ciuchów nie może kupić, że dzieciak ją palcem wytknął (dziewczyna waży 100kgprzy jakimś 165 cm wzrostu), ciocia na imprezie się jej czepia, a chłopa znaleźć się nie da.
      • truscaveczka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 09:33
        A to jest dość normalna reakcja akurat. Kwestia co zrobi dalej - bo można się pogodzić z tym, że problem jest w nas albo nadal dziecinnie zwalać go na świat.
      • solaris31 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 10:24
        może była u kogoś, i się zraziła - lekarze często potrafią powiedzieć - proszę jeśc mniej, to pani schudnie. a tak w ogóle, to nie trzeba się było doprowadzić do takiego stanu.

        hehe, gdyby to było takie proste, nie mielibyśmy coraz grubszego społeczeństwa.

        mądry lekarz wie, że nie wystarczy tylko mniej jeść i więcej sie ruszać. osoba otyła potrzebuje kompleksowego leczenia i pomocy psychologicznej. a rady typu - proszę schudnąc - można sobie w tyłek wsadzić.

        owszem, otyłość jest chorobą, owszem, większość osób otyłych jest sobie sama winna - ale do pewnego momentu. bo przychodzi taki czas, kiedy zmiany w sferze psychicznej są nie do przejścia w pojedynkę, kiedy organizm potrzebuje fachowej pomocy lekarskiej. i wcale nie mówię tu o operacjach bariatyrycznych, bo to jest ostateczność. prawda jest taka, że lekarze nie potrafią leczyć otyłości, 99% z nich powie - prosze schudnąć. nie jeść słodyczy, nie jeść tłusto, ruszać się. a to rada z piekła rodem.

        pozostają ci, którzy są rzeczywiście chorzy, a wynikiem choroby jest otyłość - mówię tu o chorobach tarczycy rzecz jasna, które przez wielu na e-matce są wyśmiewane. a jest to coraz poważniejszy problem, bo w tej chwili jest wysyp chorób tarczycy, lawinowo rośnie liczba chorych, ci ludzie czesto nie wiedzą, że chorują, a bonusik w postaci otyłości się pogłębia. bywa, że jest się grubym nie z własnej woli, i nie przez opychanie się przed tv. i jest to coraz większa grupa ludzi, naprawdę. nie jest to na pewno kilka %, ale znacznie więcej. znaleźć dobrego endokrynologa, który leczy całosciowo, jest wielką sztuką. zdecydowana większość przepisuje hormony i do widzenia. a to droga donikąd.

        mnie diagnoza i szukanie lekarza zajęło 4 lata. wcześniej byłam i wuelu, i od wielu słyszałam - prosze schudnąć. mniej jeść. tymczasem jadłam mniej niż moje dzieci w wieku przedszkolnym. i do dzisiaj tak jest wink moja rodzina jest szczupła, wręcz chuda, ja jestem i będę gruba, a kiedyś byc może tylko z nadwagą. nie wina tu diety i stylu zycia, ale choroby.

        tyle, że na czole nie mam napisane, że jestem chora i walczę, więc wszelkie przejawy dyskryminacji, które niestety są, i z tym nie ma co polemizować, musze przyjmowac na klatę tak, jakbym się obżerała fast foodami na śniadanie, obiad i kolację. nie będę się przecież każdemu tłumaczyć.
        • truscaveczka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 10:36
          Popatrzcie na kolana ludzi na ulicy - charakterystycznym objawem problemów z tarczycą są tzw brudne kolana. I porównajcie te kolana z wagą. Ludzie często nie dają sobie sprawy z dolegliwości.

          Rady typu proszę mniej jeść i więcej się ruszać, zwłaszcza od lekarzy z nadwagą, są przekomiczne.
          Jakkolwiek kiedyś trafiłam na lekarza internistę, który powiedział "Proszę jeść około 1500 kcal w postaci kasz, warzyw i chudszych mięs, będzie pani syta. Proszę dokładnie przeżuwać i nie czytać przy jedzeniu. Proszę pić wodę przed posiłkiem" i tak dalej - i był to jedyny raz, kiedy dostałam konkretne, wiarygodne porady.
        • jan.kran Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 10:37
          Truskaveczka , .ja mam artrozę w kolanie i kiedy zaczęłam trenować bardzo bolała mnie prawa stopa.
          Ból stopy ustąpił kolano lepsze.
          Ja bym poradziła sie ortopedy i poszukała dobrego trenera.
          W Norwegii w każdym fitness mozesz wykupić karnety lub pojedyncze godziny indywidualnei z trenerem , drogo ale pomaga znależć to co dla Ciebie najlepsze.
          Ja nie korzystalam bo bylam na turnusie reha i zaczelam trenowac majac 53 lata , nienawidziłam sportu i nigdy nie trenowałam.
          U mnie w fitness sa godziny grupowe dla seniorów , ja nie korzystam ale fajny pomysl.
          Są grupowe ćwiczenia na brzuch i plecy , rozciagające , nie ociążają tak bardzo kolan.
          Ja chodze na pilates ale mam dwoje fantastycznych trenerów, próbowalam u innych ale mi nie podeszli.
          Chodze na silke ze sztanga , biorę bardzo lekkie ciężarki , kolano sie nie buntuje.
          Nawet dobrze mi idzie dość trudny spinning.
          Myśle że powinnaś porozmawiać z mądrym lekarzem i trenerem.
          Poza tym srpróbuj pływać , we Wrocławiu ssą świetne zajecia grupowe na basenie , moze w innych miastach również.

          Pozatym podpisuje się pod Solarissmile
          • truscaveczka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 15:32
            Święta prawda.
            Ja od niemowlęctwa całe dzieciństwo byłam powstrzymywana od ruchu jakiegokolwiek na zalecenie pediatry (bo się spocę i rozchoruję). Teraz, z obecną wiedzą, domyślam się, że miałam ostrą alergię i stąd niekończące się oskrzela.
            Za sprawą takiego postępowania nie mam nawyku ruchu. Owszem dużo spaceruję, lubię chodzić z dziećmi, po mieście, po lesie, gdziekolwiek.
            Nie umiem pływać ani jeździć na niczym, od roweru po narty, bo jak wyżej. Plus koordynacja do kitu, równowaga też. No bo jak się miały wyćwiczyć? A teraz jestem stara i się boję tongue_out
            Mieszkam w prowincjonalnym mieście, tu siłownie zatrudniają młodzież z powiedzmy dość kiepskim podejściem do ludzi dwukrotnie niemal starszych. Pobliski kub sportowy oferuje zajęcia, które by mi odpowiadały (tzw. szkoła kręgosłupa, taka gimnastyka ogólna i uwzględniająca stawy), ale na razie siedzę z Młodym w domu i nie mam komu go sprzedać. Do przedszkola idzie od września, to może coś mi się uda urwać pomiędzy kolejnymi oskrzelami tongue_out
            Do lekarza odpowiedniego nie mam dostępu, mój rodzinny jest grubszy ode mnie wink a bariatry ani dietetyka na nfz nie ma. Na prywatnego dietetyka nie bardzo mnie stać.

            Dzięki wielkie za dobre słowo i rady smile
        • klamkas Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 10:44
          Nie była u lekarza. Ona jest z tych co to "nie pójdę, bo jeszcze się okaże, że jestem chora". Do psychologa nie pójdzie, bo nie jest wariatką. Do dietetyka nie pójdzie, bo ona lubi jeść. Ćwiczyć nie będzie, bo nie lubi. Lubi pływać, ale na basen nie pójdzie, bo ten ją brzydzi. Do pracy nie pójdzie pieszo, bo się zmęczy i przecież nie ma czasu (ma do przejścia jakiś 1 km). Itp. itd.
          • solaris31 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 11:02
            ja własnemu mężowi nie mówiłam, że chodzę do lekarza wink może nie wiesz, a wyrażasz sąd tylko na podstawie tego, co widzisz, albo powie ci ta dziewczyna? całkiem możliwe, że ona nie mówi prawdy, tylko chowa się za tymi tekstami, a prawda jest całkiem inna.

            przerabiałam to na sobie, to wiem wink

            a jeśli jest tak, jak piszesz, to nie dorosła do zmian.
          • rosapulchra-0 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 13:18
            Klamkas, a skąd ty znasz takie szczegóły z życia truscaveczki?
            • klamkas Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 13:24
              Ale przecież ja nie piszę o truscaveczce tylko o własnej kuzynce (no, mężowskiej).
              • rosapulchra-0 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 13:28
                A to przepraszam. Mój błąd.
      • kietka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 10:40
        powoli, powoli, to jak gruby z wyboru, to mozna dyskryminowac? chyba troche sie zapedzials.
      • black_halo Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 20:58
        Nie rozumiem dlaczego uwazasz, ze jakis chamski bachor mial prawo ja wytknac paluchem. Niepelnosprawnego tez ma prawo? Co za wychowanie w tych czasach.
    • nowi-jka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 11:13
      no owszem choroba ale jest na ta chorobe lekarstwo wiec raczej chory jest chory bo chory byc chce
      • solaris31 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 11:15
        nie ma lekarstwa na otyłość.

        jest tylko kompleksowe postępowanie z pacjentem, żeby mu pomóc. a tego lekarze nie potrafią i pacjent zostaje sam z naprawdę trudną walką. a będąc sam w 90% przegra.
        • nowi-jka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 11:20
          jest ruszac sie i racjonalnie odzywiac
          ale masz racje lekarz tego za nikogo nie zrobi
          najczesciej otyły idzie do lekarza po cudtabletki no bo otyłosc to przeciez choroba nie dostaje ich i stiwerdza ze to konował nie lekarz i ze nie ma dla niego nadziei
          • solaris31 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 11:23
            pieprzysz głupoty, nie mając pojęcia o temacie, w którym się wypowiadasz.
            • kietka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 11:43
              coz, w wiekszosci przypadków otylosc, to choroba głowy, oczywiscie, niejednokrotnie powodowane chorobą ciała, ale...to choroba mentalna.
              to jest tak, jak kazec osobie w deproesji wziac sie w garsc, albo alkoholikowi powiedziec, od dzisiaj nie pijesz, to PROSTE!
              nie wiem, dlaczego spoleczenstwo ma wiecej tolerancji dla alkoholikow, narkomanów, anorektyczek, bulimiczek, dla tych, dla ktorych, czesto uzaleznienia nie widac..., nie da sie zzipowac brzucha, tak jak da sie ogolic i domyc alkoholika po tripie.
              mysle, ze otyli zasługuja na taka sama tolerancje, ajk inne uzalezeniania, powiem wecej, maja trudniej, bo jesc trzeba, nie da sie byc czystym w tym uzaleznieniu.
              i faktycznie pieprzenie o diecie i ruchu, bo to PROSTE, nie jest zbyt gornolotna rada w tej syt.
              • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 11:59
                kietka napisała:

                > i faktycznie pieprzenie o diecie i ruchu, bo to PROSTE, nie jest zbyt gornolotn
                > a rada w tej syt.

                A co bys radzila? Od zarcia dla przyjemnosci i lenistwa sie zaczyna. Nikt otyly sie nie rodzi.
                Uwazasz ze 30-40 % Amerymanow czy Brytyjczykow ma zaburzenia psychiczne bo zre za duzo i byle co? To tak jak z piciem alkobolu - know your limits.
            • jamesonwhiskey Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 11:46
              to ty pieprzysz
              jak gruby nie chce to nie schudnie , co ma mu ten lekarz zrobic, natrzaskac po pysku ?
              mowi prosze schudnac i grubas powinien sie dostosowac i znalezc sposob
              • kietka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 12:05
                oo.... dobry przykład, dla ciebie elementem rozładowania napiecia jest agresja...
              • rosapulchra-0 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 20:37
                jameson, chyba się głupoty ochlałeś, że takie pierdoły piszesz uncertain
          • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 11:51
            nowi-jka napisała:

            > jest ruszac sie i racjonalnie odzywiac
            > ale masz racje lekarz tego za nikogo nie zrobi
            > najczesciej otyły idzie do lekarza po cudtabletki no bo otyłosc to przeciez cho
            > roba nie dostaje ich i stiwerdza ze to konował nie lekarz i ze nie ma dla niego
            > nadziei

            smile

            Otylosc jest choroba, no bo zdrowe cialo nie wyglada tak jak u osob otylych, otylosc powoduje tez inne choroby np depresja moze, otylosc powoduje tez choroby ale otylosc to jest cos co wiekszosc otylych ma na wlasne zyczenie i zaden lekarz tego nie wyleczy jesli sam otyly nie bedzie tego chcial. Analogicznie jak alkoholizm, nie da sie wyleczyc bez udzialu osoby uzaleznionej. Leakrze, rodzina, otoczenie moze zrobic wszystko ale to ta konkretna osoba musi chciec.
            Owszsm styl zycia i swiadomosc ma tu decydujace znaczenie. Znam osoby otyle, bardzo otyle, jedna to moja kolezanka dosc bliska i ona nie jest biedna nieszczesliwa osoba w depresji a zwyczajnie jest leniwa, nie lubi ruchu i je zbyt duzo. Ona nie jest wyjatkiem, a typowa osoba otyla z mottem zyciowym "robic jak najmniej jak najdluzej to mozliwe". No i sa efekty.
            Ja jestem obciazona genetycznie (z ojca strony choc wszyscy maja juz wysoka saiadomosc i prawidlowa wage) ale nigdy nie mialam nadwagi, choc praca siedzaca, a w zyciu jak u wiekszosci up and down, jednak wiem ile i czego na talerz nalozyc, choc bez obsesyjnego liczenia kalorii, oraz duzo ruchu.
            • kietka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 12:00
              alkoholik tez choruje "na wlasne zyczenie",a dosiega momentu, kiedy, oderwanie sie od nałogu nie jest takie proste, zdarza sie tez, ze wyglada "niezdrowo", chociaz talie ma osy.
              utarło sie, ze łatwo jest schudnac, mysle, ze w takim samym procencie, jak alkoholikowi przestac pic, sa ludzie, ktorzy przestaja i sa ludzie, ktorzy zapra sie i schudna.
              jedzenie, to wspolczesny narkotyk, element rozładowania napiecia, z tego nie tak łatwo zrezygnowac, jak sie wydaje smile
              mysle, ze takie pipeprzenie ludzkie (z ktorych to pewnie wielu drinuje, cpa, uprawia hazard, albo rypie wszystko, co na drzewo nie ucieka, bo nie moze sie powstrzymac) blokuje ludzi otyłych od przyznania sie do problemu, wiec uciekaja w te swoje tarczyce itd.
              jak alkoholik powie, ze ma problem, to bohater, jak grubas sie przyna, ze zajada smutki to cienias...tutaj jest problem, spoleczenstwo nie daje przyzwolenia na takie uzaleznienie i nie wspoera w walce z nim, jak to sie ma w innych przypadkach.
              • nowi-jka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 12:07
                kazdy lekarz zajmujacy sie otyłoscia ci powie ze porównywanie otyłosci do alkoholizmu jest błedem i ze tego porównac nie mozna
                • kietka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 12:13
                  zgodze sie, zenie mozna porownac etapu zdrowienia, bo jak pisalam nie mozna całkowicie zrezygnowac z jedzenia, ale mechanizm samego uzalenienia jest bardzo podobny.
                  uzalenienie jest uzaleznieniem i zadna teoria tego nie zmieni.
                  • kietka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 12:15
                    ps. błedem jest raczej wmawianie otyłemu, ze to tarczyca i zalecenie diety i silowni bez wsparcia psychologicznego, a tak leczy sie otyłych w PL.
                    • nowi-jka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 12:33
                      oczywiscie błedem jest równiez twierdzenie ze skoro ja pracujac 8 godzin na etacie i zajmujac sie dwójka dzieci znajduje czas na ruch to ona przy jednym dziecku, babci i pracy dorywczej tez znajdzie ten czas
                      alez absolutnie ona tego czasu nei znajdzie bo... a/ nie jest tak zorganizowana jak ja, b/ jej dziecko to wyjatkowo absorbujacy egzeplarz nie to co moje, c/ ona jest spiochem i nie wstanie wczesnie d/jej praca ja tak wykańcza ze o 21 jej sie kleja oczy etc etc
                      a prawda jest taka ze ja CHCE i reszte pod to układam a ona jedyne czego chce to znalesc wymówkę no i zrzucić kilogramy ale nic w tym kierunku nie robiąc

                      nie twierdze ze tak jest zawsze ale bardzo duzy odsetek przypadków
                      • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 12:49
                        nowi-jka napisała:

                        > a prawda jest taka ze ja CHCE i reszte pod to układam a ona jedyne czego chce t
                        > o znalesc wymówkę no i zrzucić kilogramy ale nic w tym kierunku nie robiąc
                        >
                        > nie twierdze ze tak jest zawsze ale bardzo duzy odsetek przypadków

                        Zgadza sie.
                    • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 12:42
                      kietka napisała:

                      > ps. błedem jest raczej wmawianie otyłemu, ze to tarczyca i zalecenie diety i si
                      > lowni bez wsparcia psychologicznego, a tak leczy sie otyłych w PL.

                      Nie tylko w pl ale z drugiej strony podatki maja limity i trzeba wybrac miedzy leczeniem chorob nie spowodowanych lenistwem i zaniedbaniem a tych ktore z tego wynikaja i mozna bylo ich bez problemu uniknac.
              • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 12:34
                kietka napisała:

                > utarło sie, ze łatwo jest schudnac,

                a ja uwazam ze wrecz odwrotnie, wiekszosc uwaza ze jest trudno. Ja nie wiem, nie mam doswiadczenia w chudnieciu bo nigdy nie musialam. Uwazam jednak ze utrzymac prawidlowa wage nie jest tak trudno jak niektorzy uwazaja.

                > jedzenie, to wspolczesny narkotyk, element rozładowania napiecia, z tego nie tak łatwo zrezygnowac, jak sie wydaje smile

                Nikt nie mowi o rezygnowaniu z jedzenia, wystarczy jesc sensownie czyli tyle aby zaspokoic glod.


                > jak alkoholik powie, ze ma problem, to bohater, jak grubas sie przyna, ze zajad
                > a smutki to cienias...tutaj jest problem, spoleczenstwo nie daje przyzwolenia n
                > a takie uzaleznienie i nie wspoera w walce z nim, jak to sie ma w innych przypa
                > dkach.

                Spoleczenstwo wspiera, ale tych ktorzy sie do problemu przyznaja i z nim walcza.
                przyklad mojej otylej kolezanki z ktora chodzilam do slimming club gdy jej maz byl w delegacji, ktora wyciagalam na fitness (chodze 5xw tyg) za kazdym razem gdy szlam, na spacery itd ale niestety, jej lenistwo, przyzwyczajenia sa silniejsze. A bo on nie ma pieniedzy i wogole zajecia w fitness clubach powinny byc dla otylych za free (wow) a bo ona ma okres a bo ma pms, a bo ktos tam przychodzi w odwiedziny, a bo ona musi prasowac, a bo cos tam, czesto znajdowala wymowki.
                • kietka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 12:54
                  z twoich wypowiedzi wynika, ze na szczescie nie wiesz, jak działa mechanizm uzaleznienia i obys nigdy sie nie dowiedziała. nie mow raczej nigdy otyłemu, ze jest gruby z lenistwa, bo masz szanse trafic z ta ocena , jak w totolotka.
                  z dugiej strony opieka lekarska w pl nawet nie nosi znamion "kompleksowej", jak juz cie jeden lekarz dorwie, to drugi sie o tobie szybko nie dowie.
                  lekarze bija na alarm (normalni i z prawdziwego zdarzenia), ze taki Euthyrox, jest obecnie traktowany przez lekarzy , jak suplement diety. nie jest w interesie lekarza wyslac otyłego do psychologa, bo ten udowodni,ze zadne leki w wiekszosci przypadkow nie sa spotrzebne, a jedynie psychoterapia.
                  • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 13:07
                    kietka napisała:

                    > z dugiej strony opieka lekarska w pl nawet nie nosi znamion "kompleksowej", jak
                    > juz cie jeden lekarz dorwie, to drugi sie o tobie szybko nie dowie.
                    > lekarze bija na alarm (normalni i z prawdziwego zdarzenia), ze taki Euthyrox, j
                    > est obecnie traktowany przez lekarzy , jak suplement diety. nie jest w interesi
                    > e lekarza wyslac otyłego do psychologa, bo ten udowodni,ze zadne leki w wiekszo
                    > sci przypadkow nie sa spotrzebne, a jedynie psychoterapia.

                    Ale psychoterapia kosztuje, nie tylko w pl. Poza tym kazdy z nas moze diete i styl zyci kontrolowac i zaczac dzialac wczesniej niz gdy sie palcow u nog nie jest w stanie zobaczyc a wstanie z sofy to zadanie dnia. Wiele osob jest zwyczajnie leniwych, lubi jesc i nie lubi nic robic, a do tego widok innych grubych plus cala ta spoleczna akceptacja w imie poprawnosci (tylko jakiej bo to spoleczny strzal w stope) powoduje ze oni sami siebie postrzegaja za zupelnie ok, i nie widza powodow aby cokolwiek zmieniac.
                    • kietka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 14:31
                      78, to jednak nie jest chyba rok urodzenia, ale tez wazna dla ciebie liczna smile
                      • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 14:55
                        kietka napisała:

                        > 78, to jednak nie jest chyba rok urodzenia, ale tez wazna dla ciebie liczna smile

                        A co jestes gruba moze?
                        • kietka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 15:20
                          Nie o wagę, niestety mi chodzi
                  • rosapulchra-0 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 23:36
                    Kietka, ja mogę podać przykład swojej osoby i wielu mi podobnych. Operację zmniejszenia żołądka (gastric bypass) miałam w 2004 roku. Żadnego, ale to absolutnie żadnego wsparcia po tej operacji nie miałam. Nie dostałam od nikogo diety, choćby wskazówek, co jeść, jak jeść i jak nie zajadać stresu. Jadłam wtedy bardzo mało, bo mój żołądek miał pojemność 30 ml i bardzo szybko się zapełniał, oczywiście z czasem się rozciągnął, jednak i tak moje posiłki są niewiele większe, ponieważ w mechaniczny sposób zablokowano mi możliwość jedzenia dużych porcji, innymi słowy gdy źle zmiażdżę pokarm lub pozwolę sobie zjeść więcej niż na to mi pozwala żołądek, to.. wymiotuję.
                    Gdy moja znajoma trafiła do tego samego szpitala, w którym ja byłam operowana, dobrych kilka lat później, to już był postęp - zalecenia, skierowanie do Poradni Leczenia Otyłości, rozpisaną dietę na kartce, etc.
                    A i tak spora liczba osób po kilku latach od operacji wracała na ponowną operację zmniejszenia żołądka, bo tak rozpychali ten wyodrębniony malutki żołądek jedzeniem, że znowu tyli na potęgę.
                    • klamkas Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 00:19
                      Rosa, a istniało jakieś przeciwwskazanie, żebyś zgłosiła się z prośbą o pomoc? (nie znam systemu UK, nie znam cen...).

                      Znajoma była operowana w UK w podobnym czasie (nie pamiętam szczegółów, ale w okresie 2003-2005) - też pozostawiona sama sobie, jak przestała chudnąć (początkowo waga spadła na łeb i szyję), zgłosiła się do lekarza, który skierował ją do odpowiednich specjalistów... Z początkowej wagi 155kg osiągnęła 65kg. Dzięki pomocy różnych specjalistów przez kilka lat. Nadal jest pod opieką psychologa i rehabilitanta (czy trenera personalnego, zwał jak zwał).

                      Oczywistością jest to, że sama operacja nie gwarantuje sukcesu - jak w każdym innym przypadku. Ja miałam poważną operację w obrębie miednicy i stawu biodrowego (wypadek samochodowy) i muszę przestrzegać konkretnych zaleceń: niektóre wyszły w praniu po różnych dolegliwościach i dziesiątkach konsultacji. To samo z kolanem. Mogłam się poddać i uznać, że moim przeznaczeniem jest kalectwo. A jednak łaziłam od... do z żądaniem pomocy. I jestem sprawna. I ważę 55kg. A mogłabym kulać się na wózku z wagą 100 kg.
                      • rosapulchra-0 Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 00:42
                        Operację miałam w Polsce, w jednym z lepszych szpitali w Warszawie.
                        • klamkas Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 00:48
                          W Polsce też nie znam procedur związanych z zabiegami bariatrycznymi - niemożliwa jest pomoc po, czy nie chciałaś/nie umiałaś (bo nie wiedziałaś) sięgnąć po nią sięgnąć?
                          • rosapulchra-0 Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 00:52
                            No przeca napisałam, że nikt mnie nigdzie nie skierował, ani nawet nie poradził, jak i co mogę jeść po operacji.
                    • d.o.s.i.a Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 11:47
                      > oćby wskazówek, co jeść, jak jeść i jak nie zajadać stresu. Jadłam wtedy bardzo
                      > mało, bo mój żołądek miał pojemność 30 ml i bardzo szybko się zapełniał, oczyw
                      > iście z czasem się rozciągnął, jednak i tak moje posiłki są niewiele większe, p
                      > onieważ w mechaniczny sposób zablokowano mi możliwość jedzenia dużych porcji,


                      Pacz Pani, czyli jednak sie chudnie od jedzenia malych porcji... To skad na forum wysyp takich co to absolutnie nic nie jedza, a tyja?
                • echtom Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 14:27
                  > Ja nie wiem, nie mam doswiadczenia w chudnieciu bo nigdy nie musialam. Uwazam jednak ze utrzymac prawidlowa wage nie jest tak trudno jak niektorzy uwazaja.

                  Na jakiej podstawie? big_grin
                  • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 14:54
                    echtom napisała:

                    > > Ja nie wiem, nie mam doswiadczenia w chudnieciu bo nigdy nie musialam. Uw
                    > azam jednak ze utrzymac prawidlowa wage nie jest tak trudno jak niektorzy uwaza
                    > ja.
                    >
                    > Na jakiej podstawie? big_grin

                    Moze prawa natury, ktorej jestesmy czescia a ktora tak nas stworzyla abysmy jedli po to zeby zyc. Jesli wiec dopasujemy naturalnie to co i ile jemy do potrzeb nie bedziemy otyli. Tak samo jest z naturalna potrzeba ruchu.
                    Alkoholu ludzie tez nie musza pic bo do niczego on nie jest potrzebny a jednak pija a niektorzy wpadaja w nalog.
                    • truscaveczka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 15:22
                      Mmm, jakby to ująć - prawa natury każą jeść, gdy żarcie jest dostępne i gonić za potencjalnym żarciem jak ucieka, nie żebym jakoś specjalnie chciała cię rozczarowywać...
                      Ba, smaki słodki (cukier) i umami (glutaminian sodu, imitujący smak "białkowy") są smakami pożądanymi przez organizm. Z natury.
                      • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 16:26
                        truscaveczka napisała:

                        > Mmm, jakby to ująć - prawa natury każą jeść, gdy żarcie jest dostępne i gonić z
                        > a potencjalnym żarciem jak ucieka, nie żebym jakoś specjalnie chciała cię rozcz
                        > arowywać...

                        tiaaaa, bo chipsy, ciacha i inne takie ucienka jesli ich nie zjemy wink
                        Nie zebym chiciala cie zdowlowac ale wszytko da sie jakos usprawidliwic, obzarstwo i lenistwo tez smile

                        > Ba, smaki słodki (cukier) i umami (glutaminian sodu, imitujący smak "białkowy")
                        > są smakami pożądanymi przez organizm. Z natury.

                        To jedz, niech opona rosnie a co tam...
                        • echtom Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 16:32
                          > To jedz, niech opona rosnie a co tam...

                          Tobie od jej jedzenia nie urośnie, więc czemu przeżywasz?
                          • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 17:00
                            echtom napisała:

                            > > To jedz, niech opona rosnie a co tam...
                            >
                            > Tobie od jej jedzenia nie urośnie, więc czemu przeżywasz?
                            >
                            Mi tam obojetne, choc czekaj...nie, bo pracuje (wielu otylych ma z tym problem tzn z praca:/) i przez obzarstwo i lenistwo oraz wymowki swiadomie obciazaja spoleczenstwo problemami zdrowotnymi ktorych mogliby uniknac gdyby zamiast zrec kolejna paczke chipsow, kolejne ciachi i popijac slodkim ulepkiem poszli na spacer albo pojezdzili rowerem. Ale co tam, ruchu nie lubia bo im go nie zaszczepiono (jaka zgrabna wymowka) za to zrec lubia bo w koncu lubia glutaminian i slodki smak.
                            • echtom Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 18:16
                              > swiadomie obciazaja spoleczenstwo problemami zdrowotnymi

                              Grubi też pracują i leczą się za swoje podatki wink
                              • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 18:45
                                echtom napisała:

                                > > swiadomie obciazaja spoleczenstwo problemami zdrowotnymi
                                >
                                > Grubi też pracują i leczą się za swoje podatki wink
                                >
                                Tiaaa, moze by i sie leczyli gdyby im tych podatkow na przewlekle choroby do ktorych otylosc sie skutecznie przyczynila wystarczylo.

                                Poza tym otyli nie sa zbyt chetnie zatrudniani, nie moga wielu prac wykonywac, kondycja ogranicza czesto ich czas pracy....
                                • beataj1 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 18:55
                                  Ale proszę cie. Grubasy schodzą w okolicach 50 na zawał wylew albo inne podobne. Naprawdę porównujesz koszt obsługi schorowanego grubasa do kosztów szczupłego zdrowego zadbanego który dowozi swoje cudne ciało do 70 - 80 roku życia średnio.
                                  Przecież to wtedy zaczynają się nowotwory, choroby starcze, domy opieki, Alzheimery - to są drogie w leczeniu choroby a nie grubas, który przedwcześnie fiknie na zawał albo leczy się proszeczkiem na nadciśnienie. Nawet leczenie cukrzycy nijak ma się do kosztów opieki paliatywnej.
                                  NIe bez powodu mówi się że ludzie coraz dłużej żyją co bardzo dużo kosztuje nasze niewydolne państwo. Grubasy umierają stosunkowo młodo. To wy rozwalacie finanse państwa ...
                                  • beataj1 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 18:58
                                    geriatrycznej nie paliatywnej pomyłka
                                  • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 19:28
                                    beataj1 napisała:

                                    > Ale proszę cie. Grubasy schodzą w okolicach 50 na zawał wylew albo inne podobne
                                    > . Naprawdę porównujesz koszt obsługi schorowanego grubasa do kosztów szczupłego
                                    > zdrowego zadbanego który dowozi swoje cudne ciało do 70 - 80 roku życia średni
                                    > o.

                                    Taki zadbany najczesciej ma prace na full time, placi podatki przez wieksza czesc swojego zycia bo pracuje do 70-tki (a czasem i dluzej). Taki 50-60 latek ktory jest otyly przez wieksza czesc swojego zycia ma problemy zeby znalezc prace, zeby pracowac na full time, ma problemy z reprodukcja ( tiaaa, otylosc nie idzie a parze z plodnoscia) a jesli sie juz uda to wymaga wiekszej opieki podczas ciazy, porodu, pologu, czesto konieczna jest cesarka. Oprocz tego otyly ma duze szanse na cukrzyce typu 2, ups powazne obciazenie dla systemu opieki, problemy z sercem ups, obciazenie stawow, kregoslupa ups, bezdechy podczas snu ups, wysokie cisnienie, duzo wyzszs ryzyko udaru i inne i to czesto wystepujace razem. Czesto niezdolnosc do pracy z powodu stanu zdrowia to renta oraz koniecznos wspomagania dzieci takich osob.
                                    To nie tak ze tacy otyli to okazy zdrowia przez lata i nagle bach umieraja. Otyli stanowia powazny problem dla systemow opieki zdrowotnej bo czesto sa obciazeni zespolem cborob przewleklych.
                                    Problemem jest czesto nawet diagnostyka bo otyly nie miesci sie do urzadzenia robiacego tomografie.
                                    • beataj1 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 19:54
                                      Oprocz tego otyly ma duze szanse na cukrzyce typu 2, ups powazne obciazenie dla systemu opieki, problemy z sercem ups, obciazenie stawow, kregoslupa ups, bezdechy podczas snu ups, wysokie cisnienie, duzo wyzszse ryzyko udaru i inne i to czesto wystepujace razem.
                                      Oczywiście że to są obciążenia mniejsze lub większe. ALe nie czarujmy się w porównaniu z leczeniem onkologicznym czy geriatrycznym to jest nic.
                                      Ponadto otyli naprawdę nie siedzą u lekarzy i nie leczą zaburzeń snu czy obciążonych kolan. Po dwóch trzech wizytach na których lekarz rzuca ogólnie - trzeba schudnąć bez tego nic nie zrobię. Grubas sie zniechęca siedzi w domu i cierpi w milczeniu zajadając wstyd. Albo robi dobrą minę do złej gry. I idzie do lekarza jak już nie ma wyjścia.
                                      Leczenie niepłodności skorelowanej z otyłością - nic nie zrobią bez schudnięcia - z czym sie zgadzam - zatem nie generuje kosztów.
                                      CO do pracy grubasów - świat nie składa się tylko z wylaszczonych korpo. Ludzie pracują w tysiącach różnych miejsc. Często byli zatrudniani jak jeszcze nie byli otyli i tak jakoś leci. Jest wiele firm gdzie to po prostu nie ma znaczenia bo pracownik niewykwalifikowany albo wykwalifikowany średnio nie musi pasować do misji firmy i ładnie wychodzić na wewnętrznych zdjęciach.

                                      Chudzi dłużej pracują (przyjmijmy taką wersję) ale też dłużej biorą emerytury czyli wyciągają kasę z budżetu. Grubasy umierają młodziej. Często niedożywaną emerytury.

                                      Argument ekonomiczny jest w tej sytuacji bez sensu. Bo Państwu właśnie opłaca się bardziej by ktoś umarł przed wiekiem emerytalnym niż by 20- lat brał emeryturę a potem umarł po ciężkim leczeniu onkologicznym.
                                      • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 20:53
                                        beataj1 napisała:


                                        > Oczywiście że to są obciążenia mniejsze lub większe. ALe nie czarujmy się w por
                                        > ównaniu z leczeniem onkologicznym czy geriatrycznym to jest nic.

                                        Podwyzszone ryzyko raka tez dotyczy otylych.

                                        > Ponadto otyli naprawdę nie siedzą u lekarzy i nie leczą zaburzeń snu czy obciąż
                                        > onych kolan.

                                        Prowadzisz wlasne niezalezne statystyki? Nie zgadzaja sie z tymi prowadzonymi przez systemy opieki zdrowotnej w roznych krajach.

                                        Po dwóch trzech wizytach na których lekarz rzuca ogólnie - trzeba
                                        > schudnąć bez tego nic nie zrobię. Grubas sie zniechęca siedzi w domu i cierpi
                                        > w milczeniu zajadając wstyd. Albo robi dobrą minę do złej gry. I idzie do lekar
                                        > za jak już nie ma wyjścia.

                                        Lekarz leczy choroby ktore sa wynikiem otylosci i to jest niezalezne od tego czy pacjent schudnie czy nie.

                                        > Leczenie niepłodności skorelowanej z otyłością - nic nie zrobią bez schudnięcia
                                        > - z czym sie zgadzam - zatem nie generuje kosztów.

                                        big_grin uwazasz ze lekarze odmawiaja pacjentom leczenia z powodu otylosci? Dobre big_grin

                                        > CO do pracy grubasów - świat nie składa się tylko z wylaszczonych korpo. Ludzi
                                        > e pracują w tysiącach różnych miejsc. Często byli zatrudniani jak jeszcze nie b
                                        > yli otyli i tak jakoś leci. Jest wiele firm gdzie to po prostu nie ma znaczenia
                                        > bo pracownik niewykwalifikowany albo wykwalifikowany średnio nie musi pasować
                                        > do misji firmy i ładnie wychodzić na wewnętrznych zdjęciach.

                                        Tiaaa. Moja otyla kolezanka zostala zatrudniona na pol etatu gdy. Po kilku latach firma miala dosc zwolnien lekarskich i powolnosci. Poszli jej na reke i doradzili zeby sie zaolnila. Odeszla. Szuka pracy od ponad roku (a to bardzo dlugo) wysyla cv i zawsze sie odzywaja, pierwsze interview przez telefon super, nastepne juz na konkretnie z hr. Tez jest super ale juz sie nie odzywaja.

                                        > Argument ekonomiczny jest w tej sytuacji bez sensu.

                                        Akurat argument ekonomiczny jest tu najwazniejszy ale ty sobie nie zdajesz z tego sprawyuncertain
                                      • d.o.s.i.a Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 11:54
                                        Estimates of the direct NHS costs of treating overweight and obesity, and related
                                        morbidity in England have ranged from £479.3 million in 19981 to £4.2 billion in 2007.
                                        Estimates of the indirect costs (those costs arising from the impact of obesity on the
                                        wider economy such as loss of productivity) from these studies ranged between £2.6
                                        billion and £15.8 billion
                                        .

                                        Modelled projections suggest that indirect costs could be as much as £27 billion by
                                        2015
                                        .2 In 2006/07, obesity and obesity-related illness was estimated to have cost £148
                                        million in inpatient stays in England.3 In Scotland, the total societal cost of obesity and
                                        overweight in 2007/08 was estimated to be between £600 million and £1.4 billion,4 the
                                        NHS cost may have contributed as much as £312 million.

                                        The increasing prevalence of obesity amongst adults and children is a major public
                                        health challenge both nationally and internationally. Being overweight or obese can
                                        increase the risk of developing a range of other health problems such as coronary heart
                                        disease
                                        (CHD), type 2 diabetes, some cancers, stroke and reduce life expectancy.

                                        Wiecej tutaj:
                                        www.noo.org.uk/uploads/doc/vid_8575_Burdenofobesity151110MG.pdf
                                • lepszakasa Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 19:25
                                  A tutaj się z koleżanką nie mogę zgodzić, jestem grubym dobrze opłacanym menedżerem w korporacji, która oprócz wysokich składek, które płace do ZUS ja i mój pracodawca, posiada jeszcze dwie karty prywatnej opieki medycznej. Moja firma zatrudniając mnie kierowała się moim doświadczeniem i umiejętnościami a nie tym, że jestem gruba.
                                  • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 19:34
                                    lepszakasa napisał(a):

                                    > A tutaj się z koleżanką nie mogę zgodzić, jestem grubym dobrze opłacanym menedż
                                    > erem w korporacji, która oprócz wysokich składek, które płace do ZUS ja i mój
                                    > pracodawca, posiada jeszcze dwie karty prywatnej opieki medycznej. Moja firma z
                                    > atrudniając mnie kierowała się moim doświadczeniem i umiejętnościami a nie tym,
                                    > że jestem gruba.

                                    Ale jestes w tej duzo mniejszej grupie, zdajesz sobie sprawe? Poza tym pracujesz i masz ubezpieczenia tak dlugo jak dlugo nie sypnie ci sie zdrowie.
                                    Warto tez pamietac ze specjalistow jest wielu i jesli firma ma wybor to wybierze szczuplego. Oczywiscie ematka ta waska specjalistka i nawet otyla jest rozrywana przez pracodawcow no i jest okazem zdrowia wink
                                    • lepszakasa Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 20:13
                                      Oczywiście, że sobie zdaję smile Raz do roku robię porządne badania (na prywatna kartę oczywiście) i pewnie nie uwierzysz, ale poza nadciśnieniem (ewidentnie z powodu wagi) jestem okazem zdrowia a aż tak młoda (45 lat) to już nie jestem. Niestety nie mam motywacji do odchudzania sad Nie działają na mnie motywacje typu: zmieścisz się w rozmiar 42 (do mojego wieku to byłby idealny rozmiar), przytyki typu spaślak, wieloryb itp. mam to gdzieś. Może gdyby zdrowie się posypało to tak, ale pewnie wtedy będzie już za późno, trudno umrę gruba. Nie obżeram się słodyczami, chipsami itp (wbrew stereotypom), lubię dobrze zjeść (głównie mięso, ale kurczak a zwłaszcza piersi z kurczaka są ostatnim mięsem, które zjem) a w weekend wypić kilka drinków (whisky plus cola). Jako nastolatka nie unikałam wf-u (gruba stałam się w okresie dojrzewania), ale teraz nie lubię się ruszać a to co by mnie interesowało (sztuki walki) jest poza moim zasięgiem ze względu na tuszę i koło się zamyka a ja nie umiem i nie chcę się zmusić. Co ciekawe w ciąży przytyłam tylko 5 kg a 2 tygodnie po porodzie ważyłam ponad 10 kg mniej niż przed zajściem w ciążę, nic tylko trzeba było mieć jeszcze z trójkę dzieci to może figurę miałabym idealną smile. Eh.... trudno widać tak ma być.
                                      • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 20:37
                                        lepszakasa napisał(a):

                                        > Oczywiście, że sobie zdaję smile Raz do roku robię porządne badania (na prywatna k
                                        > artę oczywiście) i pewnie nie uwierzysz, ale poza nadciśnieniem (ewidentnie z p
                                        > owodu wagi) jestem okazem zdrowia a aż tak młoda (45 lat) to już nie jestem. Ni
                                        > estety nie mam motywacji do odchudzania sad Nie działają na mnie motywacje typu:
                                        > zmieścisz się w rozmiar 42 (do mojego wieku to byłby idealny rozmiar),

                                        wiesz a ja sie zaczelam zastanawiac czy niektorzy(moze i wiekszosc) dyskutujacych w tym watku maja na mysli otylosc czy nadwage? Serio.
                                        • echtom Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 20:45
                                          > wiesz a ja sie zaczelam zastanawiac czy niektorzy(moze i wiekszosc) dyskutujacy
                                          > ch w tym watku maja na mysli otylosc czy nadwage? Serio.

                                          Ja od wielu wątków się zastanawiam nad definicją otyłości i nadwagi, skoro dla niektórych nadwaga to BMI 21 czy też rozmiar 40 przy średnim wzroście. Przy takim myśleniu BMI 25 czy rozmiar 44 to już wieloryb.
                                          • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 21:13
                                            echtom napisała:

                                            > > wiesz a ja sie zaczelam zastanawiac czy niektorzy(moze i wiekszosc) dysku
                                            > tujacy
                                            > > ch w tym watku maja na mysli otylosc czy nadwage? Serio.
                                            >
                                            > Ja od wielu wątków się zastanawiam nad definicją otyłości i nadwagi, skoro dla
                                            > niektórych nadwaga to BMI 21 czy też rozmiar 40 przy średnim wzroście. Przy tak
                                            > im myśleniu BMI 25 czy rozmiar 44 to już wieloryb.
                                            >

                                            No wlasnie. A ja mam na mysli otylosc czyli za duzo o 100 kg i wiecej.
                                            Moja kolezanka jest otyla, ale ona ma za duzo ze 150 kg. Jej rozmiar to nie 44 a duzo, duzo wiekszy. Do 44 to ona sie nawet nie zblizyla gdy schudla 40 kg.
                                            • echtom Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 21:34
                                              Tylko wiesz, ludzie z wagą dobrze ponad 100 kg to znikomy odsetek, żaden problem spoleczny (przynajmniej w Polsce).
                                              • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 21:38
                                                echtom napisała:

                                                > Tylko wiesz, ludzie z wagą dobrze ponad 100 kg to znikomy odsetek, żaden proble
                                                > m spoleczny (przynajmniej w Polsce).
                                                >
                                                smile juz niedlugo
                                        • lepszakasa Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 20:53
                                          U mnie jest wersja otyłość a nie nadwaga (z 30 kg za dużo).
                                          • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 20:56
                                            lepszakasa napisał(a):

                                            > U mnie jest wersja otyłość a nie nadwaga (z 30 kg za dużo).

                                            smile tak jak myslalam. Ja mam na mysli otylosc ( nie lekka otylosc na granicy z nadwaga) gdzie to zaduzo to 80-100 i wiecej kg.
                                • rosapulchra-0 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 23:44
                                  najma78 napisała:

                                  > Tiaaa, moze by i sie leczyli gdyby im tych podatkow na przewlekle choroby do kt
                                  > orych otylosc sie skutecznie przyczynila wystarczylo.
                                  >
                                  Jednak nie zmienia to faktu, że płacą podatki.

                                  > Poza tym otyli nie sa zbyt chetnie zatrudniani, nie moga wielu prac wykonywac,
                                  > kondycja ogranicza czesto ich czas pracy....
                                  Tu się z tobą nie zgodzę, w moim tylko mieście widzę mnóstwo otyłych osób pracujących w urzędach, bankach, sklepach, biurach, etc. No ktoś ich musiał zatrudnić, prawda?
                                  Mogę się zgodzić, że w zawodach fizycznych niektórzy się nie nadają z podanych przez ciebie powodów.
                        • truscaveczka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 18:19
                          To ty sie odwołałaś do praw natury tongue_out
                    • echtom Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 15:29
                      > Moze prawa natury, ktorej jestesmy czescia a ktora tak nas stworzyla abysmy jedli po to zeby zyc. Jesli wiec dopasujemy naturalnie to co i ile jemy do potrzeb nie bedziemy otyli.

                      Prawa natury świetnie działają w dżungli. W cywilizacji trochę gorzej wink
                      • truscaveczka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 18:19
                        Nadpodaż żywności i niedobór konieczności ruchu, zwyczajnie.
                        • echtom Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 18:32
                          Praca 10-12 godzin przed kompem plus jedzenie półproduktów z braku czasu na gotowanie kłócą się z prawami natury, ale co poradzić, kiedy akurat taka praca jest?
                          • truscaveczka Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 18:37
                            Też prawda.
                          • klamkas Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 22:02
                            Zamiast jeść półprodukty można zjeść sałatę i zagryźć orzechami (bardzo zdrowe i potrzebne intelektualistom)- "przygotowanie" trwa tyle samo. Także jakiś wybór się ma...
                            • echtom Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 22:24
                              Sałatę też jem, ale na samej nie wyżyję wink
                              • najma78 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 22:40
                                echtom napisała:

                                > Sałatę też jem, ale na samej nie wyżyję wink
                                >
                                smile a ktos sugeruje jedzenie tylko salaty? Mozna jesc tak aby nie byc otylym, naprawde smile
                                Problem w tym ze ludzie nie chca zmienic diety, nie chca zmienic stylu zycia i zawsze znajda wymowke.
                              • klamkas Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 23:32
                                Usmażenie łososia/kurczaka/posiekanego już gulaszu z indyka trwa tyle co płukanie i suszenie sałaty - w sumie z 10 min. Polewasz nierafinowanym olejem tłoczonym na zimno i masz szybki pełnowartościowy posiłek, którego zrobienie i zjedzenie trwa w sumie 15 min. Jak masz mniej czasu - kupujesz łososia wędzonego (albo inną rybę w formie filetu) i robisz sałatę (można kupić już płukaną) z rybą i pestkami dyni/słonecznika lub orzechami, z dodatkiem cytryny (odkrojenie i wyciśnięcie kawałka trwa 15 s) i naturalnego oleju. Odgrzanie w mikrofali i zjedzenie tego trwa podobnie. Jak sałata ci nie starcza możesz zagryźć porządnym ciemnym, wieloziarnistym pieczywem (jak nie masz czasu to jedziesz do dobrej piekarni raz kiedyś, kupujesz zapas i mrozisz po dwie kromeczki).
                                • klamkas Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 23:36
                                  Jeśli potrzebujesz szybkich przegryzek - istnieją pełnoziarniste herbatniki, ciasteczka z muesli, orzechy - wszystko zdrowe i pożądane przez twój mózg. Wystarczy go nauczyć, że to lepsze paliwo niż proste cukry i lasagne'a z paczki.
                                • echtom Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 01:39
                                  Dzięki, Klamkas, ale w teorii żywienia jestem naprawdę dobra i to wszystko wiem smile Nie mam zwyczajnie głowy do takich pier... jak smażenie kurczaka (pomijając szczegół, że przeszłam na wege) dla 1-2 osób (przy dużej rodzinie się mobilizowałam). Wole odgrzać "kupne" krokiety. Pieczywo jem porządne, cukry też (gorzka czekolada, musli). W sumie nie o mnie jest ten wątek, bo nigdy nie byłam otyła - pokazuje tylko w postach pewne mechanizmy. Btw. sygnaturkę mam na temat - refleksje 50-latka walczącego z początkami nadwagi wink
                • madzioreck Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 16:18
                  > Nikt nie mowi o rezygnowaniu z jedzenia, wystarczy jesc sensownie czyli tyle ab
                  > y zaspokoic glod.

                  Jak zwykle ze swoimi "wystarczy tylko..." wyskakują osoby, które nigdy nie miały większych problemów z wagą. Nie znam żadnego otyłego ani byłego otyłego, który by powiedział "wystarczy tylko".
                  Nie masz bladego pojęcia, o czym mówisz.
              • rosapulchra-0 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 23:21
                Kietka, 100/100
            • rosapulchra-0 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 20:53
              Nie zawsze jest na własne życzenie. Ja jestem tego przykładem - moja matka uważała (zresztą wtedy był taki trend), że zdrowe dziecko, to grube dziecko, więc od urodzenia mnie przekarmiała, a jedzenie jakie (serwuje do tej pory, mimo że sama ma cukrzycę) mi robiła było na bazie mąki, tłuszczu, ziemniaków, tłustej śmietany, tłustych mięs itp. Smaki warzyw i owoców, oprócz jabłek, zaczęłam poznawać już jako prawie dorosła dziewczyna. A potem to już była walka z wiatrakami: -40 kg, +50 kg, -30 kg, +45 kg, -80 kg, +88 kg, itd, itd.. Metabolizm zryty na amen, poczucie wartości poniżej dna, kompleksy mnie tak przerastały, że mam za sobą czas niewychodzenia w ogóle z mieszkania przez ponad pół roku. Każdy najmniejszy nawet problem urastał do niewykonalnego, bo nie umiałam się przebić przez skorupę, którą sama stworzyłam.
              Nie wszyscy jedzą dla przyjemności, są tacy którzy jedzą dla uspokojenia nerwów, po prostu zajadają stresy, są tacy, którzy jedzą kompulsywnie,inni są tak zapracowani, że jedzą byle co i byle jak, no i jest jeszcze jedna, całkiem istotna grupa ludzi - niezamożni - jedzą najtańsze, śmieciowe żarcie, które tylko tuczy.
              To naprawdę nie jest takie - zacznij się odchudzać. I pstryk - zaczynasz.

              Możesz mi wierzyć lub nie, ale pierwsze spodnie założyłam w wieku 35 lat, zaraz zresztą je zdjęłam, bo wstydziłam się w nich chodzić, dopiero w UK zaczęłam doceniać wygodę noszenia spodni zamiast spódnicy (długiej, szerokaśnej, podobnie bluzki - same workowate ubrania). A pierwszą spódniczkę mini założyłam w wieku 40 lat, po chorobie, na skutek której straciłam prawie 70 kg. A i też trzeba było mnie długo na to namawiać.
    • lauren6 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 14:35
      Osoba w ciezkiej depresji jest takim wdziecznym obiektem do dziobania przez niektore ematki.
      • rosapulchra-0 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 23:57
        lauren6 napisała:

        > Osoba w ciezkiej depresji jest takim wdziecznym obiektem do dziobania przez nie
        > ktore ematki.

        True
    • paliwodaj Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 15:01

      >Nie powstrzymuj się! U mnie standardowy dialog przebiega tak:
      > ("dyskretny: komentarz): ale gruba/spasiona/ jak ona wygląda/nie było by wstyd/.....
      > (mój kompletnie niedyskretny komentarz): a wy jesteście chamskie - tyle że ja mogę >schudnąć, a wam kultury osobistej i dobrego wychowania już raczej nie przybędzie...

      nie wiem w jakim srodowisku sie obracasz, gdzie mieszkasz...ale twoj komentarz jest nie mniej chamski I ponizej poziomu
      • beataj1 Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 16:06
        Na chamskie komentarze (nie zależnie czy dotyczą wagi, wyglądu, zarobków czy posiadanej liczby kotów) mam jeden trik. Wykorzystuje potęgę ciszy. Zwykle chamski zawodnik zdaje sobie sprawę że jest chamski, niedelikatny czy pajacuje. Spokojnie nawiązuje z nim kontakt wzrokowy i patrze. Nie odzywam się bo i po co dyskutować z głupcem. Patrze.
        Po kilkunastu sekundach ludzie zaczynają się kręcić i źle czuć. Słabsze osobniki zaczynają zagadywać trudną dla nich sytuację. Im więcej mówią robią z siebie większych idiotów.
        Jak już się dokumentnie zbłaźnią wracam do własnych zajęć.

        W przypadku nastolatków i głupawych dzieciaków co to za wszelką cenę chcą się popisać przed kolegami działa jak złoto. Czasem trafia się że dzieciaki zaczynają się robić agresywne słownie (to taki ostatni wyskok ratowania twarzy) ale na koniec zawsze kruszeją i są bardzo zawstydzeni. A i odważne towarzystwo też szybko traci rezon.
      • emka_waw Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 09:57
        > nie wiem w jakim srodowisku sie obracasz, gdzie mieszkasz...ale twoj komentarz
        > jest nie mniej chamski I ponizej poziomu

        Jest na poziomie dla "życzliwych" zrozumiałym. Na ich poziomie smile I twoim, jak widzę...
    • salsadura Re: Otyłość jest chorobą. 07.08.14, 23:46
      Wiem, że zadam głupie pytanie, ale trudno wink.
      Czy grubym nigdy nie zapaliło się czerwone światełko w czasie nabierania ciała? Przecież nie jest tak, że ważysz 60 i następnego dnia budzisz się ze 120 kg?
      Pilnuję wagi, moje koleżanki też i wszystkie w wieku 40+ (bliżej 50) są szczupłe, jedna ma nadwagę (rozmiar 46 max). Jesteśmy dziwne, czy może wyjątkowo choroby nas omijają wink?
      • emka_waw Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 10:06
        > Wiem, że zadam głupie pytanie, ale trudno wink.
        > Czy grubym nigdy nie zapaliło się czerwone światełko w czasie nabierania ciała?
        > Przecież nie jest tak, że ważysz 60 i następnego dnia budzisz się ze 120 kg?

        Ja się tak obudziłam - w ciągu roku przybyło mi 30 kilo. Był to rok w którym zmarł mój teść, ojciec miał poważny wypadek, a ja biegałam po specjalistach usiłując ustalić, co jest mojemu dziecku, a skończyło się syna orzeczeniem o niepełnosprawności i lekami uspokajającymi dla mnie. Przez ten rok spałam maksymalnie pięć godzin na dobę, jadłam cokolwiek, co dawało mi energię, żeby przetrwać, wieczorami miałam dreszcze z niewyspania i przemęczenia. Pilnowanie wagi? A która matka zwracałaby na to uwagę, mając w życiu takie piekło?
        • jan.kran Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 17:24
          emka_waw napisała:

          > > Wiem, że zadam głupie pytanie, ale trudno wink.
          > > Czy grubym nigdy nie zapaliło się czerwone światełko w czasie nabierania
          > ciała?
          > > Przecież nie jest tak, że ważysz 60 i następnego dnia budzisz się ze 120
          > kg?
          >
          > Ja się tak obudziłam - w ciągu roku przybyło mi 30 kilo. Był to rok w którym zm
          > arł mój teść, ojciec miał poważny wypadek, a ja biegałam po specjalistach usiłu
          > jąc ustalić, co jest mojemu dziecku, a skończyło się syna orzeczeniem o niepeł
          > nosprawności i lekami uspokajającymi dla mnie. Przez ten rok spałam maksymalnie
          > pięć godzin na dobę, jadłam cokolwiek, co dawało mi energię, żeby przetrwać, w
          > ieczorami miałam dreszcze z niewyspania i przemęczenia. Pilnowanie wagi? A któr
          > a matka zwracałaby na to uwagę, mając w życiu takie piekło?


          ----------------->Ja się utuczylam latami , raz do góry , raz w doł , nie będę się wdawać w szczegóły.
          Ale ostatnie kilkanascie kilo które mnie załatwiły na amen plus to co było dołożyłam sobie kiedy mi się życie posypalo i pracowałam od rana do nocy i w nocy , jadłam byle co ,byle jak , stres totalny ...
          Obudziłam sie po kilku latach z chorobliwa otyłościa i ręka w nocniku ale walczęsmile
          • hiacynta333 Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 19:17
            Ja gdy po 25 latach rzuciłam palenie, przez rok przybyło mi 30 kg, do tego zaczęła mi się menopauza, biorę hormony. Znalazłam się w błędnym kole sad Staram się o operację żołądka.
      • rosapulchra-0 Re: Otyłość jest chorobą. 08.08.14, 20:02
        Byłam gruba niemalże od urodzenia. Własna matka mnie tak uszczęśliwiła. Pierwszą próbę schudnięcia podjęłam w wieku 19 lat - totalna głodówka plus leki odwadniające. Efekt - szpital, zrujnowana gospodarka hormonalna. A potem to już równia pochyła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka