Dodaj do ulubionych

Podziwiam wielodzietnych z wyboru.

13.12.06, 14:14
Mam córkę 21-miesięczną.Nie planuję więcej dzieci,nie czuje sie na
siłach.Chyba jestem też materialistką.Jedno będzie miało więcej niz
troje.Także będzie spożywało lepsze pożywienie.NAPRAWDĘ Was podziwiam.Wiele z
Was ledwo wiążę koniec z końcem.
Napiszcie co kierowało Wami przy takim wyborze.Przecież z jednym żylibyscie
na wiele wyzszym poziomie.
Obserwuj wątek
    • mamajudo Re: Podziwiam wielodzietnych z wyboru. 13.12.06, 14:55
      > Wiele z
      > Was ledwo wiążę koniec z końcem.

      Znaczy się: stereotyp smile
      Nie poczytałaś wcale a wcale naszych wypowiedzi.
      Pokusiłabym się o stwierdzenie, że niewiele z nas
      ma problemy finansowe smile

      > Napiszcie co kierowało Wami przy takim wyborze.Przecież z jednym żylibyscie
      > na wiele wyzszym poziomie.

      Finansowym poziomie, tak? Zapewne smile Ale nie to w życiu jest najważniejsze.
      Ja się kierowałam MIŁOŚCIĄ.
    • jol5.po Re: Podziwiam wielodzietnych z wyboru. 13.12.06, 15:09
      >NAPRAWDĘ Was podziwiam.Wiele z
      > Was ledwo wiążę koniec z końcem.<

      podziwiasz, że wiele z nas >ledwo wiążę koniec z końcem.<?
      skąd takie przeświadczenie??
      (kłania się stereotyp wielodzietnych), nie przejmuj się nami, ważne, że Ty
      podjęłas taką a nie inną decyzję (jedno dziecko), że zrobiłaś to, jak piszesz z
      pobudek materialnych (>jedno będzie miało więcej niz troje.Także będzie
      spożywało lepsze pożywienie<wink
      o cóż z tego?
      to jeszcze nie znaczy, że wiesz jak się żyje w dużej rodzinie, jak to wygląda
      materialnie
      a wygląda różnie, tak jak różne są rodziny z jednym, z dwójką dzieci i na różnym
      poziomie materialnym zyją

      a motywy wyboru takiego modelu rodziny - rózne, zapewne niematerialne, to pewne,
      bo o takim motywie piszesz Ty i będziesz miała tylko jedno dziecko

      a jak pisać o innych wymiarach decyzji, skoro dla Ciebie akurat wazny jest ten
      punk widzenia może Ci być trudno zrozumiec więc ten inny

      i jeszcze jedno - absolutnie na podstawie doświadczeń własnych, im więcej dzieci
      tym więcej pieniędzy (moja subiektywna historia)

      >Przecież z jednym żylibyscie
      > na wiele wyzszym poziomie.
      i znowóż, skad wiesz??? bo tak logika podpowiada, ale ona nie przystaje do
      życia, nie zawsze
      jedno jest pewne, z mniejszą ilościa dzieci zyje się łatwiej, prościej,
      psychicznie, fizycznie
      jednak (też na podstawie własnych subiektywnych doświadczeń) dostaje się coś w
      zamian
      • zuzanna56 Re: Podziwiam wielodzietnych z wyboru. 13.12.06, 18:54
        Serbia, piszesz że jedno będzie miało więcej niż troje. No tak ale jeśli wy
        będziecie mieć dobrą pracę i dużo zarabiać w przyszłości, to być może troje
        będzie miało mieć możliwość mieć więcej. To tak na marginesie bo mam zupełnie
        inną definicję życia na poziomie. Myślę to raczej o poziomie intelektualnym i
        emocjonalnym. Można dać dzieciom bardzo wiele miłosci i wsparcia mając ich
        więcej niż jedno.
        A co do wakacji co roku, dobrego samochodu i domu lub dużego mieszkania to
        chyba stać na to nie tylko osoby z jednym dzieckiem. To zależy od dochodów
        rodziny a nie od ilości posiadanych dzieci.
      • zuzanna56 Re: Podziwiam wielodzietnych z wyboru. 13.12.06, 19:11
        Hm...mam tylko jedną siostrę. Pochodzę z dobrej, kochającej się rodziny. Moi
        rodzice są dobrymi ludźmi, fajnymi dziadkami ale są bardzo przywiązani do
        swoich pieniędzy. Mają do tego prawo bo naprawdę ciężko całe życie pracowali.
        Choć mogli (było ich na to stać), niczego oprócz miłości (a to bardzo dużo!) mi
        i siostrze nie dali.

        Obydwie dość wcześnie wyprowadziłyśmy się z domu, skończyłyśmy studia, mamy
        dobrą pracę, dobrych mężów i po dwoje dzieci. Obydwie pracujemy i powodzi nam
        sie nieźle - wg twojej definicji to dobry poziom.

        Czy naprawdę trzeba kupić dziecku mieszkanie, samochód itd?

        Ale dyskusja schodzi na inny temat.

        Powiem ci że ja też podziwiam mamy wielodzietne. Ale podziwiam je szczerze. Za
        optymizm, za to że świetnie sobie radzą. Ja też jestem trochę materialistką,
        niestety....
      • zuzanna56 Re: Podziwiam wielodzietnych z wyboru. 13.12.06, 19:30
        Nie, moim zdaniem dziecko nie ma prawa do wypasionych zabawek.

        Jeśli rodzice mają potrzebę mu takie zabawki kupić to dlaczego nie?

        Wszystko zależy od tego co chcesz swojemu dziecku podarować: miłość, czas,
        zabawę, radosne dzieciństwo czy drogie zabawki.
      • arwena_11 Re: Podziwiam wielodzietnych z wyboru. 13.12.06, 19:37
        Wiesz co, ja jestem moderatorem forum pomocne emamy, i mogę cie zapewnić, ze
        wielodzietność nie jest równoznaczna z tym, ze dzieci nie dostaną nic pod
        choinkę. W tej chwili mamy akcje gwiazdkową, wśród 150 dzieci zgłoszonych do
        akcji, niewielki procent pochodzi z rodzin gdzie dzieci jest wiecej niż 3.
        Większość sa to jedynaki i rodziny z dwójką dzieci.
        Ale te dzieci dostaną prezenty, i to bardzo często takie jakie sobie wymarzyły,
        ponieważ jest wiele osób, które chce tym dzieciom sprawić radość.
        One chcą sie podzielić tym co mają i wspomóc Świetego Mikołaja w jego pracy.
        Tak wiec to ze ktoś ma duzo czy mało dzieci nie swiadczy o tym, że może lub nie
        spełnić ich marzenia. Ale dzięki ludziom, którzy patrzą ciut dalej niż czubek
        własnego nosa, ich dzieci również odczują magię świąt. A moge cię zapewnić że
        jest ich dużo.
        Ja mam dwoje dzieci i mogę im zapewnić właściwie wszystko, ale uczę ich ze są
        tacy co mają mniej, i którym trzeba pomóc. Umieją sie dzielić swoimi zabawkami.
        A jeżeli dostaną pod choinkę jeden prezent mniej, bo ja kupię coś dla innego
        dziecka, to nic się nie stanie.
        W rodzinach wielodzietnych tych normalnych, często jest najważniejsza miłość i
        ciepło, które dzieci dostają. Pewnie też rodzice poświecają im więcej czasu,
        niż skupieni na swoich karierach rodzice jedynaków.
        • zuzanna56 Re: Podziwiam wielodzietnych z wyboru. 13.12.06, 19:43
          arwena_11 napisała:

          Pewnie też rodzice poświecają im więcej czasu,
          > niż skupieni na swoich karierach rodzice jedynaków.


          Arwena, popieram cię w całej rozciągłości ale błagam i ty nie ulegaj
          stereotypom. Nie każdy rodzic jedynaka jest skupiony tylko i wyłącznie na
          swojej karierze. Są różne powody tego że ktoś ma tylko jedno dziecko.
      • zuzanna56 Re: Podziwiam wielodzietnych z wyboru. 13.12.06, 19:47
        serbia, jestem na tym forum już jakiś czas i zapewniam cię że wiele rodzin
        wielodzietnych ma bardzo dobre warunki materialne i lokalowe do wychowywania
        swoich dzieci. Chyba lepsze niż ty skoro obawiasz sie że twoje ewentualne
        drugie dziecko głodowałoby albo nie miało żadnych zabawek. Przepraszam nie chcę
        cię urazić ale to chyba ty masz problem ze swoją sytuacją materialną.

        Masz prawo mieć własne zdanie. Ale posłuchaj też tego co mówią inni. I dopiero
        potem oceniaj.
      • kasiulka1975 Re: Podziwiam wielodzietnych z wyboru. 13.12.06, 20:28
        Serbia,jaja sobie robisz?Sprawdzasz reakcje na forum?Moze to jakis tajny
        eksperyment psychologiczny?Jesli nie to masz wiekszy problem ze soba...Mieszkam
        w Irlandii i tutaj norma jest rodzina wielodzietna, moje sasiadki maja po 4-6
        dzieci,pracuja na pol etatu lub sa w domu, maja z reguly dosc dobra sytuacje
        materialna(na polskie warunki b dobra).Mysle,ze wielodzietnosc nie oznacza
        tego,ze dzieci dostaja mniej, ja tu tego nie widze.Mam tez znajomych w
        Polsce,maja 5-8 dzieci,maja domy,samochody itd.Moi znajomi zaadoptowali 4 dzieci
        i to nie jest rodzenstwo,kazde bylo malutkiesmilePrzeciez na forum jest bardzo duzo
        mam wyksztalconych,maja dobra prace,ich mezowie tez i moga zapewnic dzieciom
        wszystko czego potrzebuja.Ale tu chodzi o cos innego,sama pochodze z rodziny
        gdzie byla nas 4(zostala 3 bo siostra zmarla) i nie przelewalo sie w mojej
        rodzinie,ale rodzice b chcieli nas wyksztalcic,kazde skonczylo studia i to
        podwojne,mamy dobra sytuacje materialna, nauczylam sie tego,ze potrafie sie
        dzielic,jestem empatyczna,mojemu dziecku(mam na razie pierwsze-8 miesieczna
        coreczke) chce poswiecic jak najwiecej uwagi,czasu.Dzielilam pokoj z bratem i
        nie zaluje tego,jak sie wyprowadzil(mialam 20 lat) czulam pustke.Wiec chyba nie
        chodzi w zyciu tylko o pieniadze.Ja nie mialam wielu rzeczy w dziecinstwie,ale
        pamietam milosc rodzicow,zabawy z rodzenstwem itd.I to bylo najwazniejsze.Tutaj
        mieszkajac w innym kraju doswiadczam tego,ze w jednym tygodniu nie masz nic a w
        nastepnym nagle znajdujesz super prace i z dnia na dzien pieniadze sa,ale tez
        widze jak ktos mial super firme,ale zbankrutowal.Pieniadze dzis sa,jutro moze
        ich nie byc i odwrotnie.Zachecam Cie tez do poczytania najnowszych badan na
        temat radzenia sobie w zyciu ludzi z rodzin wielodzietnych prowadzonych na
        Chicago Unievercity(jesli znasz angielski),jak chcesz podam Ci link.Jasno
        wynika,ze byli szczesliwi i sa,radza sobie b dobrze w sytuacjach kryzysowych
        itd.Nie powielajmy stereotypow,ze jak masz jedynaka to musi byc egoista itd,ani
        tez,ze jak ktos ma wiecej dzieci,to musza byc zaniedbane itd.Mozna rewelacyjnie
        wychowac zarowno jedynaka jak i 14 dzieci(moja babcia tyle wychowala).Pozdrawiam
            • akve Re: Serbia sama się przyznała, że jest trollem 15.12.06, 15:09
              Mamomoniko, dlaczego dajcie spokój ? smile
              Serbia pisze ze swojego pkt.widzenia,a my odpowiadamy jej ze swojego.
              Warto rozmawiać.
              Warto przełamywac stereotypy.

              Dobrze ,ze zaznaczyłas serbia,ze jestes materialistka i liczy się dla Ciebie
              własnie przede wszytkim pozziom zycia.
              Choć tu Cie troche rzoczaruje,bo wierz wielodzietnośc w naszym wydaniu
              ( w wiekszośći)nie jest równoznaczna z bieda czy niskim poziomem zycia
              cokolwiek by to miło znaczyć.
              Dla Ciebie -cytuje:
              "Wyzszy poziom życia to:
              -co roku wczasy,
              -szynka zamiast pasztetu,
              -dobrej klasy auto,
              -możliwość budowy domu.
              Można wypisywać,a wypisywać"
              Większość z nas jeździ na wakcje co roku.Czasami w Polsce ,czasmi za granicę.
              Poczytaj o tym! Były b.ciekawe posty na forum ,gdzi ejechac z większą gromadką
              np. do Holandii czy do Skandynawii.
              Jedzenie:nasze dzieci jedza to co lubia najczęsciej,jak wszytkie dzieci.Moje
              nie lubia pasztetu (szkoda, bo robie domowy-fantastyczny-wierz mi).Nie
              oszczędzamy na jedzeniu i srodkach czystości wink
              Auto;przeczytaj watek o autach.Wile się dowiesz czym jeździmy i a jak wiesz
              większa rodzina wymaga większego samochodu np.7-osobowego.A te sa juz lepszej
              klasy i wymagaja wiekszej kasy wink
              Możliwość budowy domu.Nie wiem jak to jest,duża rodzina mobilizuje.Pisąłysmy o
              tym wielokrotnie.My od poczatku mieszkamy w domu,ale okazał sie dla nas za mały
              i własnie bedziemy budować wiekszy.Daj Boże!
              Nasi męzowie to zaradni,przedsiebiorczy,inteligentni faceci ,którym się CHCE
              stanąc na wysokości zadania.
              Jakbys trochę poczytała to wiedziałabyś jak to jedna z nas niedawno
              przeprowadzała sie do swojego domu z nowodkiem u piersi niemalże.Ale fajnie sie
              to czytało jak się pakowali,przewozili itd.

              Nie ulegaj steretypom!
              Popatrz wkoło siebie.Jest nas dużo ( wielodzietnych) a będzie jeszcze
              wiecej.Serio.Bo to się staje modne smile
              Nasze dzieci chodza do dobrych szkół ,są uzdolnione np.muzycznie.Zdobywaja
              nagrody w międzynarodowych konkursach i jeżdżą do Grecji w nagrodę(tez się
              dziewczyny chwaliły).
              My same jestesmy po wyższych studia w wiekszości,część z nas pracuje.
              I nasze dzieci tez będa studiować.

              Jak napisałaś:Można wypisywać,a wypisywać.
              Nie o to chodzi.
              Jeszcze raz powiem:nie ulegaj stereotypom!
              I nie bój się miec wiecej dzieci,bo to strach o jutro Cie powstrzymuję,prawda?



                • mamaanieli Re: Serbia sama się przyznała, że jest trollem 17.12.06, 19:11
                  A ty piszesz do większości, czy do nas? Bo takie pseudonaukowe dywagacje, gdy
                  nie czytało się z pewnością żadnych prac na temat, to dość łatwo snuć. Były tu
                  już trolle serbiopodobne, to mamy doświadczenie.
                  I jakie ma znaczenie w jakim domku i w jaki sposób zbudowanym, mieszka Akve?
                  Kompletna bzdeta.
                  Akve, ja rozumiem wymianę poglądów. Ale rozmówca musi być na przynajmniej takim
                  poziomie, żeby rozumieć i wysnuwać wnioski. Musi mieć też wiedzę, a nie
                  posługiwać sie obiegowymi opiniami. W innym wypadku dyskusja staje się jałową.
                  Pozdrawiam. a.
                • mama_kasia Re: Serbia sama się przyznała, że jest trollem 18.12.06, 10:56
                  Wiem, że nie powinnam karmić tego wątku, ale strasznie mnie
                  to rozśmieszyło smile - Jolu wybacz smile

                  Bo ja nigdy nie chciałam mieszkać w domku, choć lubię o nim
                  pomarzyć - ze szczegółami wink
                  Bo taki dochód, o jakim piszesz, to całkiem fajna sumka.
                  (Tak mi się z mojego małomiasteczkowego punktu widzenia wydaje.)
                  Bo mi niczego do życia nie brakuje.
                  Bo moje ulubione wczasy, to tanie łażenie po górach z całą rodziną. -
                  na wysokim poziomie, a jakże wink))
    • michalinka75 Serbio. 18.12.06, 08:51
      Hmmm, tak się składa, że mój tata jst Serbem, więc Twój nick mnie zaintrygował.
      Powiem Ci tak. Ja jestem jedynaczką, moi rodzice twierdzili, że mają jedno
      dziecko ponieważ będą mogli mu zapewnić wszystko to, co najlepsze, dorabiali
      się, ale mieli czas również na rozrywki, ponieważ domowych obowiązków zbyt
      wiele nie mieli, mną także nie musieli się zajmować, bo wychowanie dziecka
      przerzucili na babcię. Tęskniłam za nimi całymi dniami i nocami, ale prezenty
      dostawałam zawsze wspaniałe. Co tu ukrywać, miałam najładniejsze ubrania,
      przybory szkolne, pyszne jedzonko, słodycze, które moi rodzice przywozili do
      Polski, każde wakacje spędzałam za granicą. w Polce wtedy było ciężko, bo to
      były lata 80 -te, więc wszyscy mi tego zazdrościli. Cóż z tego, skoro ja
      zazdrościłam koleżankom i kolegom tego, że na Dzień Matki do szkoły przychodzą
      ich mamy, a z tatą jadą na ryby i grają w piłkę....Ja sobie mogłam tyko o tym
      pomarzyć. Teraz, w wyniku splotu różnych okoliczności, mama jest na moim
      utrzymaniu, od niej nie dostałam nic w sensie materialnym, emocjonalnym też
      niestety nie. Sama mam trójkę dzieci i cudownego męża, myślę o jeszcze jednym
      dziecku i nie zależy mi na tym, żeby chodzić w drogich ubranich i jeżdzić
      dobrym samochodem. Wystarczy mi to co mam, a mam rodzinę, w której co rano
      przybiegają do mnie 3 pary bosych stópek i ładują do mojego łóżka, pryztulają
      się, czasem się pokłócą, czasem wspierają ...i tak się wtedy cieszę że "to
      wszystko" moje...czuję sie taka bogata i szczęśliwa, a kiedy mnie i męża już
      zabraknie wiem, że chłopcy będą mieli siebie i mam nadzieję, że nigdy,
      przenigdy, nie będą się czuli tak samotni, jak ja, ze swoim drogimi zabawkami.
      Pieniądze można czasem stracić w jednej chwili...prawdziwa miłość i poczucie
      bezpieczeństwa, wpojone w dzieciństwie, to jest dopiero lokata kapitału, która
      nigdy nie straci na wartości.
    • 16111976q Re: Podziwiam wielodzietnych z wyboru. 18.12.06, 12:43
      Ja już nic nie rozumiem... Czy ta serbia robiła sobie jaja, czy naprawdę ma
      takie płytkie podejście do życia??? Ja się strasznie zdenerwowałam, bo to nie
      chodzi o to czy ktoś się decyduje na 1 dziecko czy na 6 dzieci, ale o motywy
      jakie ludźmi kierują. Smutny taki człowiek, który przywiązuje taką wagę do
      spraw materialnych. Ale kolejny raz utwierdzam się w przekonaniu, że nasza
      decyzja o trzecim dziecku była jak najbardziej słuszna a mój post "chciałabym a
      boję się" jest już nie aktualny bo JUŻ SIĘ NIE BOJĘ !!!!
        • lucy_cu Re: do michalinka75 19.12.06, 20:12
          Podpisuję się pod Michalinką. I pod innymi mądrymi wypowiedziami forumowych mam.
          I tak się tylko zastanawiam- jeśli Serbia jest trollem, to niech sobie będzie,
          nie ona jedna w sieci tak się zabawia.
          Ale jeśli nie jest...szkoda, że pewne stereotypy aż tak bardzo wdrukowują się w
          umysły ludzi...
          Serbio- wielodzietność kojarzy Ci się z biedą, matką skrajnie zaniedbaną (taką
          z brudnymi włosami z dziesięciocentymetrowymi odrostami), gromadą dzieci w
          lichych ubrankach, wrzaskiem, chaosem, z zapachem tysiąc razy przesmażonego
          oleju, wiszącym w powietrzu... Prawda? Takie masz skojarzenia? Idę o zakład, że
          właśnie takie. Bo takie ma baaaardzo dużo ludzi.
          Serbio, zapewniam Cię- można całkowicie spaprać wychowanie jedynaka, mimo, że
          teoretycznie cała uwaga rodziny koncentruje się na nim, a materialnie niczego
          mu nie brakuje.
          I można pokazną gromadkę dzieci wychować na mądrych, fantastycznych ludzi- i
          czerpać z tego wychowywania wielką satysfakcję.
    • zwiatrem Kasuj Jol5 kasuj kochana- odświez przed Wigilia 21.12.06, 23:49
      Serbia chyba nie ma płytkiego podejscia do zycia ona po prostu gnije z nudy przy
      tym jednym dziecku raz, a dwa biedna serbia wszystko juz ma a my wciąż chcemy i
      marzymy więcej i więcej i miości mamy wiecej i snów mamy wiecej i więcej mamy
      uśmiechów naszych dzieci, upackanych piernikami - czegos jej brakło tak blisko
      przed świętami- czego brakuje takiej iksińskiej vel serbia?
      dreszczyku ? odbudowania własnej wartości czyimś kosztem bo ktoś słaby? serbia
      my zbyt silne jestesmy, ani nam nie dołozysz, ani nam nie podłożysz ani nam nic
      nie dodasz tym postem - nie zas takie my słabe by ując komus a sobie dołozyc jak
      tobie przyszło to czynić
      --
      swoją droga mowa była o poziomie, gdzie ta serbia ma poziom?
      --
      A jak przechodzi obok nas ta serbia to czujecie tę empatię? Poezji może dźwiek
      słychac? Czujecie zapach bułeczek moze? A moze słyszycie szum wody nad brzegiem
      morza? (Jutro jade na spacer ).......nie.
      --
      Jak czytam serbie to czuje zapach garazu i widzę blysk tych wypasionych zabawek,
      które stoją w szeregu na pólkach w nowych wciąż kartonach, żeby się nimi nie
      bawić tylko chwalić, chwalić i chwalic i chwalić i chwalić bez końca- patologia
      to bewstydność i nie zachowanie umieru a nie wielodzietność
      • karolinka1116 duzo dzieci 08.01.07, 11:44
        osbiscie tez Was podziwiam, ale nie chodzi mi o pieniadze
        jestem bardzo mloda(21), moje dziecko to 'wpadka', ma 3 misiacea
        niektore kobiety po urodzeniu zwlekanego, badz wpadkowego pierwszego dziecka na
        tyle sie w nim zakochują, ze chca jeszcze jedno..
        mnie to nie spotkalo, nie zawalilo mnie to szczescie, a myslslam ze bedzie
        inaczej ,ze sie przekonam
        nie wyobrazam sobie 2 dzieci, nawet z kilkutetnia roznica wieku
        nie chcialabym juz wracac do karmienia, placzu, usypania, halasu, obowiazkow
        pal go szczesc 'sytuacje materialna'

        chce 'gnic z nudy', chce nic nie robic, miec duzo wolnego czasu-oto moje
        marzenie
        nie chce balaganu w domu, zawalonego meiskzania lozeczkami, nie chce gotowac
        obiadkow

        uwaazam ze Serbia jest zrozpaczona, bo nie chciala swojego dziecka i ono ja tak
        wykancza, troche sie przy Was dowartosciowuje...

        • michalinka75 Re: duzo dzieci 08.01.07, 17:10
          W tym wieku masz prawo nie być gotową na żadne dziecko, nie mówiąc o gromadce.
          Powinnaś jeszcze się uczyć, bawić, zdobywać inne życiowe doświadczenia, ale
          posiadanie dziecka wcale tego nie wyklucza. Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć
          ale niekoniecznie wyznacznikiem jest tu wiek. Z biegiem lat możesz stwierdzić,
          ze to całkiem fajnie mieć "odchowane" dziecko, będąc jeszcze młodą, pełną sił
          i zapału. Może zapragniesz kolejnego dziecka, może stwierdzisz, że chcesz od
          życia czegoś innego. Ważne jest to, żebyś kierowała się sercem i nie robiła nic
          na siłę. My - mamy wielodzietne mamy dużo dzieci właśnie z potrzeby serca i
          daje nam to duzo radości i satysfakcji. Przecież najważniejsze chyba jest czuć
          się w zyciu spełnionym i robić to, co się kocha...mam nadzieję, że w Twoim
          zyciu równiez tak będzie.
          Nic nie piszesz o ojcu dziecka, możliwe, że jest Ci ciężko bo jego po prostu
          przy Tobie nie ma,lub nie możesz zbytnio na niego liczyć. Taka sytuacja zawsze
          jest trudna, nawet dla kobiety która jest starsza od Ciebie. Uwierz jednak, że
          wszystko zmieni się na lepsze i szczeście "zawali" Cię jeszcze nie raz, masz
          przed sobą całe życie, jak je przeżyjesz, zalezy w dużej mierze od Ciebie.
          Życzę Ci duzo siły i wytrwałości.
          • karolinka1116 Re: duzo dzieci 10.01.07, 10:12
            to prawda-miec dziecko w tym wieku to kleska, mnie nie chodzi o rozrywki, tylko
            o to absorbowanie, dogladanie, robienie mleka, nie spanie po nocach, ciagle
            jest na glowie, a ja nawet w najsmielszych snach sie nie spodziewealam ze tak
            mozna soba absorbowac i nie ma od tego dpoczynku
            najgorsze jest to, ze wiem ze kiedys bede chciala miec dziecko-ale tak inaczej,
            takie planowane, utesknione....
            i przeraza mnie to..

            z ojcem jest ok, ale co z tego skoro nie chce byc matkaaaaaa
            • elajanik2 Re: duzo dzieci 10.01.07, 10:50
              nie mogę się z tobą zgodzić , że dziecko w wieku 21 lat to klęska.Ja urodziłam swoje pierwsze dziecko w wieku 20 lat.Byłam już od roku mężatką, nie była to wpadka, ale też jak się później okazało nie byłam gotowa emocjonalnie na dziecko.Myślałam że gdy się urodzi to zapłonę matczynymi uczuciami, że zakocham się w tym maleństwie. Niestety nic takiego się nie wydarzyło, opiekowałam się nim najlepiej jak potrafiłam, ale nic poza tym.Miłość przyszła dużo później,wtedy czułam się bardzo winna, że nie dałam temu dziecku wszystkiego czego pewnie potrzebował.Że popełniłam względem niego tak dużo błędów.Teraz mój synek ma prawie 16 lat, jest najstarszym z piątki rodzeństwa, i moim oczkiem w głowie, no może przesadziłam, ale mam do niego pewną słabość.Może wypływa to z jakiegoś podświadomego poczucia winy, może staram mu się wynagrodzić to że nie był tak przyjęty przezemnie jak później reszta rodzeństwa. Zapragnęłam mieć dużo dzieci, i jak wspomniałam mam ich pięcioro i nigdy nie żałowałam wczesnego zamążpójścia, ani wczesnego pojawienia się Mateusza.
              • bazylia_am Re: duzo dzieci 10.01.07, 12:41
                Wyszlam za mąż mając 20 lat, córkę urodziłam w wieku 21 lat i była takim
                najbardziej wyczekiwanym i kochanym dzieckiem pod słońcem. Wiedziałam, że nie
                bedzie lekko i to prawda. Przez kilka lat panią napawala mnie myśl o kolejnej
                ciąży (w ogóle nie mieliśmy warunków, mieszkalismy kątem u rodziców) i
                strasznie się bałam nieprzespanych nocy.
                ale nadszedł dzien kiedy zapragnęłam drugiego dziecka, a teraz trzeciego smile
                Myślę, że do wszystkiego trzeba dojrzeć, nic na siłę. Pozdrawiam ciepło smile
                • bazylia_am Re: duzo dzieci 10.01.07, 12:44
                  Zapomniałam dodać - pomyśl o plusach tej sytuacji.
                  Gdy kończyłam studia (dzienne), malutka miała już 3 latka. Obroniłam się w
                  maju, od września Jula poszła do przedszkola a ja znalazłam pracę.
                  Moje kolezanki ze studiów mialy dylemat - ciąża, rodzina, praca? co najpierw?
                  Ja wyszłam na tym najlepiej wink
    • 16111976q Re: Podziwiam wielodzietnych z wyboru. 11.01.07, 11:49
      Ja urodziłam pierwsze dzieciątko mając 25 lat i mimo, że wyczekane to i tak
      było mi ciężko. Psychicznie szczególnie. Nie byłam jeszcze do tego
      przygotowana, miałam wiele problemów emocjonalnych. Ale u boku mojego kochanego
      męża przetrwałam i zaczęłam pracować nad sobą, co dało super rezultaty. Drugi
      dzieciątko też było świadomie poczęte, ale macierzyństwo już dojrzalsze. Teraz
      szczęśliwie noszę pod sercem trzecie i jestem przeszczęśliwa. Staram się ciągle
      pracować nad sobą, a dzieci też mnie wiele uczą o mnie samej i o całym tym
      pogmatwanym życiu.
      • karolinka1116 Re: Podziwiam wielodzietnych z wyboru. 12.01.07, 19:38
        'Myślałam że gdy się urodzi to zapłonę matczynymi uczuciami, że zakocham się w
        tym maleństwie. Niestety nic takiego się nie wydarzyło, opiekowałam się
        nim najlepiej jak potrafiłam, ale nic poza tym.Miłość przyszła dużo
        później,wtedy czułam się bardzo winna, że nie dałam temu
        dziecku wszystkiego czego pewnie potrzebował.Że popełniłam względem niego tak
        dużo błędów.'-JA TEZ TO CZUJE, te wyrzuty, boje sie ze sie pojawia, bo ja nie
        potrafie dac calej siebie, martwi mnie to
        ale moze dobrze sie stalo,
        nadal sie boje nieprzespanych nocy, nie chce juz do tego wracac, strasznie
        bylo, sen to podstawa..

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka