Dodaj do ulubionych

I jak po halloween?

03.11.14, 10:15
Mimo usilnych starań nauczycieli i rodziców koleżanek mojej córki impreza się odbyła. Tzn w domu, z kilkoma innymi dzieciakami, których rodzice nie dorabiają sobie niepotrzebnej ideologii do dobrej zabawy. Tak więc chwalę się że impreza udana, dzieciaki ubawione, szatan nie zstąpił i nikogo w czeluści piekieł nie porwał. Dorośli też się poprzebierali, dawno się tak nie uśmiałam (i to na trzeźwo). Ja byłam zwyczajną czarownicą (jak co dzień) a córa Diaboliną, tą z bajki, mąż piratem smile Gorąco polecam taką imprezę nieprzekonanym.
A Wy za co się przebierałyście?
Obserwuj wątek
    • eo_n Re: I jak po halloween? 03.11.14, 11:31
      Córka w naszym pogańskim wink przedszkolu była czarownicą. Też zabawa się udała. W domu spokojniej świętowaliśmy, bez przebrań ale za to ze strasznymi słodyczami. Miło było.
      • 77kunda Re: I jak po halloween? 03.11.14, 11:46
        po interwencji rodziców u dyrektora dzieci dostały pozwolenie aby się przebrać w to co chcą a nie tylko w aniołki. Oczywiście część rodziców oburzona bo jak to czarownice i diabły będą latać po szkole ale najważniejsze że dzieci zadowolone
    • dziennik-niecodziennik Re: I jak po halloween? 03.11.14, 11:50
      moje dziecko było Shelobą big_grin
    • edelstein Re: I jak po halloween? 03.11.14, 11:54

    • ceide.fields Re: I jak po halloween? 03.11.14, 11:57
      Nie wiem jak, bo nie zauważyłam tego "święta" w swojej okolicy, w okolicy mojej rodziny i rodziny męża też. Dla równowagi nie zauważam też maniaków z wiadrami w lany poniedziałek, tak więc od kretynizmów na szczęscie mam spokój smile
    • solejrolia Re: I jak po halloween? 03.11.14, 12:02
      u nas była genialna imprezka w domu, i to chyba dorośli lepiej się bawili niż dzieci (młodzież właściwie). byłam czarownicą. pokój tak wystrojony, że...no strach się baćwink nakupiłam róznych gadżetów, znajomi też przynieśli to girlandy, to balony,
      i było dużo fajnego jedzenia i picia.
      rewelacja.
    • pieskuba Re: I jak po halloween? 03.11.14, 14:49
      Przygotowałam cukierki, żeby nie zawieść zbierających słodycze. Niestety, dzieci się pospieszyły, nie wpadły na pomysł, że niektórzy pracują i muszą wrócić do domu. Gdy wróciłam po pracy o 17.30 drzwi i wycieraczka były usmarowane zgniłymi owocami. Takie tam święto, taki cukierek, taki psikus...
      • ewa_mama_jasia Świństwo. 03.11.14, 15:55
        Szkoda, że nie można dzieci zidentyfikowac. Może jakby raz posprzątały co zrobiły, to odechciałoby się takich "tradycji".
        U moich rodziców (plus stara i chora babcia) dzieci sąsiadów usilnie się dobijały. Nie wystarczyło dwukrotne nieodebranie domofonu przy bramie, weszły na podwórko i dzwoniły usilnie do drzwi. Późnym wieczorem. Rodzice dali pieniądze, więc nie było "psikusa".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka