Dodaj do ulubionych

Balsamista

09.11.14, 16:28
Szymon Sokołowski: Osoba zmarła już nie może się obronić, już nic nie może. To ja muszę przygotować to ciało godnie

No powiem wam, że jak patrzę na jego młodziutką i taką niewinną buźkę, to aż mnie skręca z ciekawości, dlaczego się wziął za taki, a nie inny fach? Jasne, że i taki zawód jest potrzebny, jednak jego wygląd kłóci mi się z tym co robi. Nie wiem, czy chciałabym mieć w rodzinie kogoś takiego..
Obserwuj wątek
    • cosmetic.wipes Re: Balsamista 09.11.14, 16:34
      Praca spokojna, klient nieroszczeniowy, można się realizować artystycznie i jeszcze robi coś dobrego dla żywych.

      > Nie
      > wiem, czy chciałabym mieć w rodzinie kogoś takiego..

      Bo?
      • rosapulchra-0 Re: Balsamista 09.11.14, 16:36
        Bo przeraża mnie samo zajęcie.. Nie wiem, czy mnie rozumiesz.
        • cosmetic.wipes Re: Balsamista 09.11.14, 16:39
          Nie rozumiem właśnie.
          Co dokładnie w tym zajęciu cię przeraża?
          • edelstein Re: Balsamista 09.11.14, 16:56
            Sa ludzie,ktorzy nie ogarniaja kuwety smierci i odsuwaja ja od siebie.
        • attiya Re: Balsamista 09.11.14, 17:57
          normalny etap w życiu każdego człowieka
          co prawda chcę aby mnie spalono ale też nie chciałabym do tego spalenia "iść" rozczochrana itd w ten deseń
    • zona_mi Re: Balsamista 09.11.14, 16:36
      > młodziutką i taką niewinną buźkę,

      Mam zgoła odmienne odczucia.

      Da się żyć pod jednym dachem z osobą zajmującą się pracą przy zwłokach i zupełnie o tym na co dzień nie myśleć, kwestia przyzwyczajenia.

      A co byś zrobiła, gdyby się okazało, że ktoś z Twojej rodziny zaczął się tym trudnić - wypisałabyś siebie/jego? Praca to praca.
      • rosapulchra-0 Re: Balsamista 09.11.14, 16:37
        Pewnie bym nie wypisała, ale lekko by mi nie było.
        • jola-kotka Re: Balsamista 09.11.14, 16:51
          W rodzinie jakby był to już tam ok.ale faceta takiego co ma taki fach brrr,za rękę bym go nie mogła wziąć a o bzykaniu to już mowy nie ma. I to nie są jaja ja mam obsesję boję się widoku zwłok nawet na zdjęciu w realu nigdy nie widziałam. Sama myśl że on dotykał o nie,nie dla mnie ktoś taki.
          • elf1977 Re: Balsamista 09.11.14, 19:56
            Serio, zwłoki Was tak przerażają? Jeszcze do tego świeże? A na pogrzeby też nie chodzicie? A co z ludźmi, którzy pracują z ciężko chorymi, umierającymi, od nich też Was odrzuca?
            • rosapulchra-0 Re: Balsamista 09.11.14, 20:26
              Ciężko chory, umierający nie jest nieżywy. Myślę, że to jest główny powód.
              • iwles Re: Balsamista 10.11.14, 08:40

                Lekarz, żeby stwierdzić zgon musi dotknąć i zbadać osobę już nieżywą,
                więc rozumiem, że z lekarzem jola też by nie mogła.
            • arwena_11 Re: Balsamista 09.11.14, 22:55
              Na pogrzebach byłam w swoim życiu dwóch. Na żadnym nie było odkrytej trumny, inaczej nie weszłabym do Kościoła.
              Nie byłam z mężem na pożegnaniu teścia i dzieci też nie były. Czekaliśmy pod zakłądem.
              • iwles Re: Balsamista 10.11.14, 08:50

                bo trumna odkryta jest zanim rozpoczną się uroczystości pogrzebowe. W momencie, kiedy zaczyna się msza trumna jest zamykana.
                • rosapulchra-0 Re: Balsamista 10.11.14, 11:26
                  Może u ciebie tak jest..
                • arwena_11 Re: Balsamista 10.11.14, 14:06
                  u nas trumnę zamykają w zakładzie pogrzebowym przed wywiezieniem do kościoła czy domu pogrzebowego na uroczystość
        • elf1977 Re: Balsamista 09.11.14, 19:54
          Ale dlaczego? Mnie też to dziwi. Jeżeli facet byłby psychopatycznym mordercą to co innegosmile
      • cosmetic.wipes Re: Balsamista 09.11.14, 16:41
        zona_mi napisała:

        > > młodziutką i taką niewinną buźkę,
        >
        > Mam zgoła odmienne odczucia.

        Zona, mam odczucia podobne do twoich. Jakoś tak mi się mimochodem pan z Breivikiem skojarzył.
        • zona_mi Re: Balsamista 09.11.14, 18:48
          O, rzeczywiście, też mi się kojarzy z tym rodzajem "niewinności".
    • edelstein Re: Balsamista 09.11.14, 16:54
      Nie
      > wiem, czy chciałabym mieć w rodzinie kogoś takiego..

      Dokladnie jak mój polowek.Swego czasu interesowałam sie tanatokosmetyka i nawet sobie zalatwilam praktyki w zakladzie pogrzebowym.Jak mój stary sie o tym dowiedzial to myslalam,ze na zawal zejdzie i zostanie mym pierwszym klientemtongue_out to byla praca po jego trupietongue_out
      Nie potrafil przeskoczyc balsamistki w domu i z zalem zrezygnowalam.
      Dla mnie jest fascynujace co sie dzieje z cialem po smierci.Za duzy plus uwazam rowniez fakt,ze klienci sie nie skarza i nie marudzatongue_out moze kiedys powroce do pomyslu.

      "...Bezkompromisowa,nie ma nic do stracenia.Nikogo nie kocha i zdania nie zmienia.Sto procent szaleństwa-tak,to jest jej opcja.Wie,jak zapominać,dobrze zna sie na chłopcach.Gryzie tak,jak suka,jest łagodna tak,jak owca,jest bliska jak siostra i wciąż tak bardzo obca..."
      • guderianka Re: Balsamista 09.11.14, 22:42
        Piąteczka Edel
        Dla mnie jest fascynujace co sie dzieje z cialem po smierci
    • vre-sna Re: Balsamista 09.11.14, 17:14
      Fach nie dla każdego. Osobiście nie miałabym problemu gdyby ktokolwiek z mojego otoczenia wykonywałby akurat taki zawód.
      Sama - nie mogłabym. Albo bym musiała przejść na ciemną stronę mocy ( czyli zwariowałabym) albo bym musiała być kimś innym.
      Boję się duchów, dodatkowe udręczenie, że umarły wzdycha z nadmiaru gazów - nie, nie.
      Ten chłopak ma w sobie coś mrocznego. Brrr..
      • majenkir Re: Balsamista 09.11.14, 17:19
        Hehe, prawda? Chociaz moze to zasluga fotografa?
      • attiya Re: Balsamista 09.11.14, 18:00
        bo tak zdjęcia zostały zrobione
        praca jak inna, nawet lepsza, bo klient spokojny, niemarudny
        a że tak piszecie? Bo śmierć dla was jest czymś strasznym a nie naturalnym
        żeś pojechała z tą mrocznością
        • vre-sna Re: Balsamista 09.11.14, 18:44
          Ale, ale:
          kiedyś oglądałam z zaciekawieniem i brakiem wstrętu "Doktor G". Zwyczajna, miła i mądra babka, która wykonywała swój zawód z pasją. I potrafiła z dystansem opdowiadać o rodzajach i przyczynach śmierci.
          Co dla mnie istotne, nigdy w prosektorium nie była sama.
      • elf1977 Re: Balsamista 09.11.14, 19:57
        Też wolę pracować z żywymi. Ale jak ma do tego predyspozycje...
    • kkalipso Re: Balsamista 09.11.14, 19:35
      Bardzo ciekawy artykuł.
      Dobrze wiedzieć że po śmierci ukochanej osoby jest ktoś kto z odpowiednim szacunkiem zajmie się ciałem. Nie widzę w tym niczego złego a wręcz podziwiam.
      Wiem że jakiś godny uwagi program się zaczyna na ten temat muszę zobaczyć.
      • arista80 Re: Balsamista 09.11.14, 20:10
        Ja mam wrażenie, że ten chłopak jest jakiś oderwany od rzeczywistości, trochę jakby nie pasujący do tego świata i ta praca to też niejako jakaś taka forma ucieczki... no ale to moja własna interpretacja.
        Natomiast nie miałabym problemu z tym, gdybym miała kogoś takiego w rodzinie. Mam lekarza i osobę związaną z wymiarem sprawiedliwości o obie mają codzienny kontakt ze śmiercią. To co opowiadają często przeraża, ale z drugiej strony ciekawi, tak jakby pokazywało umieranie od takiej bardziej ludzkiej i praktycznej strony.
        • kkalipso Re: Balsamista 09.11.14, 20:16
          Artykuł jest o jego pracy nie o życiu osobistym.
          • arista80 Re: Balsamista 09.11.14, 20:23
            Wiem, że artykuł jest o jego pracy, ale czytając takie naszło mnie wrażenie. Nie poradzę nic na to.
    • mid.week Re: Balsamista 09.11.14, 20:08
      Nie
      > wiem, czy chciałabym mieć w rodzinie kogoś takiego..

      No ja nie wiem, facet jest lepszy niż sztab kosmetyczek smile
      • rosapulchra-0 Re: Balsamista 09.11.14, 20:28
        Pewnie tak, z tym że ja chcę być spalona po śmierci. A do tego nie potrzebuję ani specjalnego stroju, fryzury czy makijażu smile
        • kkalipso Re: Balsamista 09.11.14, 20:40
          Ty może nie ale rodzina która będzie cię żegnać jak najbardziej - co w tym złego? Przed kremacją często jest msza przy otwartej trumnie itd. nikt nie idzie ani do piachu ani do pieca w stroju w którym umarł.
          • rosapulchra-0 Re: Balsamista 09.11.14, 20:42
            Nie do końca jest tak jak piszesz. Mój ojciec został skremowany przed pochówkiem. Zakład pogrzebowy zaproponował całun, ale dziewczyna, która nas obsługiwała od razu powiedziała, że to zwykłe prześcieradło i lepiej żeby własnego użyć niż im płacić 500 zł.
            • kkalipso Re: Balsamista 09.11.14, 20:50
              Nie o to chodzi, że nie jest tak jak piszę. Obecnie można sobie zorganizować pogrzeb według własnego widzimisię. Szacunek moim zdaniem należy się czy to kremacja, czy też zwykły tradycyjny pogrzeb.
              • rosapulchra-0 Re: Balsamista 10.11.14, 06:48
                Ale szacunku nie okazuje się poprzez ubranie, prawda?
                • kkalipso Re: Balsamista 10.11.14, 12:33
                  3. Katechizm podkreśla, że u chrześcijan szacunek wobec zmarłych winien wypływać nadto „z wiary i nadziei zmartwychwstania. Grzebanie zmarłych jest uczynkiem miłosierdzia względem ciała; jest uczczeniem dzieci Bożych, będących świątynią Ducha Świętego” (KKK 2300). Słowa te oznaczają, że chrześcijaninowi nigdy nie wolno zgodzić się na brak poszanowania dla ludzkich zwłok, które zgodnie z nauką katolicką powinny być pochowane w ziemi jako „zasiew ciała, które zmartwychwstanie w chwale” (KKK 1683). Kościół zezwala także na pochówek zwłok poddanych kremacji, o ile nie jest ona przejawem braku wiary w zmartwychwstanie (por. KKK 2301). Warto przy tym podkreślić, że przekonanie o konieczności grzebania zmarłych i otaczaniu szacunkiem ludzkich zwłok nie jest specyficzne jedynie dla chrześcijaństwa, lecz znajduje swe odbicie także w innych religiach i kulturach.
                  Zewnętrznym przejawem wielkiego szacunku, jakim Kościół otacza ludzkie ciało także po śmierci, jest między innymi liturgiczny obrzęd okadzenia zwłok podczas pogrzebu. Gestowi temu towarzyszą słowa: „Twoje ciało było świątynią Ducha Świętego. Niech Bóg przyjmie cię do swojej chwały”. Jako ludzie wiary nasz szacunek wobec zmarłych wyrażamy przede wszystkim w modlitwie za ich zbawienie, a także w otaczaniu czcią miejsc ich pochówku.
                  • rosapulchra-0 Re: Balsamista 10.11.14, 14:14
                    To nadal nie jest odpowiedź na moje pytanie. Fakt, nieprecyzyjnie je zadałam, więc mogłaś mnie nie zrozumieć. Zatem zapytam jeszcze raz: szacunek okazuje się nie tylko poprzez ubranie, prawda? Nie sądzę, aby do całunu potrzebny był odpowiedni makijaż, fryzura czy inne wypełniacze. Zaś sam całun, IMHO, jest bardzo dobrym strojem do kremacji.
                    • kkalipso Re: Balsamista 10.11.14, 14:54
                      Zatem zapytam jeszcze raz: szacunek okazuje się
                      > nie tylko poprzez ubranie, prawda?


                      O to nawet pytać nie trzeba.
                  • kolter Re: Balsamista 11.11.14, 08:54
                    kkalipso napisała:

                    > 3. Katechizm podkreśla, że u chrześcijan szacunek wobec zmarłych winien wypływ
                    > ać nadto „z wiary i nadziei zmartwychwstania.

                    Paranoja kościelna po co katolikowi w niebie, czyśćcu czy piekle ??
        • mid.week Re: Balsamista 10.11.14, 08:56
          Rosa, ale ile on może zdziałać jeszcze za życia ciała. Tu naciągnie, tam wypełni, doda lub ujmie, podkoloruje... A w salonie kosmetycznym sam botoks to średnia pensja wink
    • alba27 Re: Balsamista 09.11.14, 20:31
      Jakoś mniej mnie przeraża balsamista niż rzeźnik....ten pierwszy przynajmniej traktuje ciało z szacunkiem.
      • rosapulchra-0 Re: Balsamista 09.11.14, 20:43
        Wegetarianka?
    • wrednarzeka Re: Balsamista 09.11.14, 22:52
      Cóż drogie panie... Wychodzi na to, że dla większości z tu obecnych śmierć stała się czymś zupełnie obcym. A przecież przez całe wieki Śmierć towarzyszyła ludziom na co dzień... nie umierało się w szpitalach tylko w domu, wśród bliskich i wśród bliskich zmarły leżał na marach czekając pogrzebu, to rodzina przygotowała zmarłego do pochówku. Paradoksalnie śmierć traktowano jak część życia.

      Mnie samą nie ciągnie do takiej pracy ale odkąd wyrzuciliśmy umierających z domu ktoś się musi tym zająć bo zasady higieniczne zabraniają przeciętnemu Kowalskiemu dotykać zwłok.
    • mamaemmy Re: Balsamista 10.11.14, 00:20
      Mnie się bardzo podobal ten artykuł,widac,że odnosi się z szacunkiem do osób ,którymi sie zajmuje-chociaż sa martwe....
      Widac pasje,zainteresowanie i taka naprawde sympatie dla Ludzi.
      Mógłby zając sie moimi bliskimi-byłoby mi na pewno latwiej..co do mnie-już pewnie nie bedzie to miało dla mnie znaczenia ..
    • atena12345 Re: Balsamista 10.11.14, 09:00
      rosapulchra-0 napisała:

      Nie
      > wiem, czy chciałabym mieć w rodzinie kogoś takiego..

      ???
    • lola211 Re: Balsamista 10.11.14, 09:18
      Coz, rodzi sie podejrzenie, ze trzeba miec cos nie halo z psychika, by wybierac taki sposób na zarabianie pieniedzy.Bo tak normalnie to sie czlowiek z trupami dzien w dzien spotykac nie chce.
      Z drugiej strony - zawód niszowy i majac wysoką odpornosc na koszmarne widoki,zapachy mozna w tym upatrywac szansy na dobre zarobki.
      W zakladach pogrzebowych czesto pracuja skrzywione jednostki, nie ma co sie podejrzeniom dziwic.
      • edelstein Re: Balsamista 10.11.14, 10:05
        Jestes wegetarianka?bo przecietny czlowiek obrabia trupy zwierzat kazdego dnia.Nie widze roznicy.I to Martwe cialo i to martwe.Co gorsze my te trupy zjadamy,to nikomu nie zgrzyta,a zgrzyta pomalowanie zwlok.
    • 18lipcowa3 Re: Balsamista 10.11.14, 09:37
      Nie
      > wiem, czy chciałabym mieć w rodzinie kogoś takiego..

      Ja na pewno wiem ze nie chciałabym mieć w rodzinie kogoś takiego jak ty.
      • rosapulchra-0 Re: Balsamista 10.11.14, 11:27
        No bardzo na temat. Jak zwykle, licpowa, zabłysłaś. I siknij sobie jeszcze.
    • redheadfreaq Re: Balsamista 10.11.14, 10:22
      Mój partner jest ratownikiem medycznym, ma do czynienia nie tylko z ludźmi po wypadkach, ale także zwłokami i to bardzo często będącymi już w stadium rozkładu (z uwagi na brak kogoś takiego jak koroner, w Polsce do stwierdzenia zgonu wysyła się karetkę z lekarzem. Tak, zgon stwierdzić musi lekarz, nawet jeżeli doszło już do całkowitego zeszkieletowania zwłok), poza tym - z bezdomnymi zanieczyszczonymi wszystkim, czym się da. Do tego też trzeba mieć, jak mniemam "skrzywioną psychikę", a ja powinnam wyrzucić go z łóżka...?

      Dla mnie praca jak każda inna, ale być może to ze mną jest coś nie tak...
    • eve-lynn Re: Balsamista 10.11.14, 12:32
      A dla mnie właśnie (choć on swój zawód wykonuje z szacunkiem) balsamowanie nie ma nic z szacunkiem wspólnego. NIe chciałabym, żeby mnie ani moich bliskich jeszcze po śmierci ktoś kleił, wypełniał płynami, wypychał czy co tam jeszcze, po to żeby ładnie wyglądać - już wystaczy, że za życia człowiek się spina, to jeszcze nawet po śmierci nie ma wytchnienia tylko faszerowanie, klejenie, wypychanie, podciąganie, wypełnianie.

      Fryzura - ok, lekki makijaż - ok, ale cała reszta to przesada - martwe ciało to martwe ciało i modelką nie będzie, to nie wystawa.

      Także nie chciałabym.
    • lilly_about Re: Balsamista 10.11.14, 14:13
      Jak moja dobra kumpela lata temu związała się z właścicielem zakładu pogrzebowego i zaproponowała podwójną randkę, to nie wiedziałam, że miała na mysli przejażdżkę karawanem na kawę i szybki powrót, bo ON musiał zająć się KLIENTEM. Jakoś tak do dziś myję ręce po podaniu temu chłopu własnych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka