Dodaj do ulubionych

Błagam o porady:(

19.11.14, 10:10
Proszę o nie przenoszenie wątku na inne forum . Wiem, że jest tutaj sporo mądrych, doświadczonych życiowo kobiet i zależy mi na ich poradach.
Mam ogromny problem z 12 letnią córką. W skrócie : w klasach od 1-4 najlepsza uczernnica w klasie , zachowanie wzorowe,sporo zainteresowań i talentów sama garnęła się do nauki i była b. ambitna, nawet ją stopowaliśmy trochę. Zmiana następowała stopniowo od 5 klasy. Zero nauki , porzuciła wszystkie dotychczasowe zajęcia ,coraz gorsze stopie, zrobiła się agresywna i wulgarna. A potem było coraz gorzej. Do psychologa nie da się zaciągnąć, więc ja chodziłam , ostatnio poszliśmy z mężem do poradni pedagogicznej. Pani poradziła psychiatrę , ale jak wyże siłą córki nie zaciągnę. Wygląda na to że nie zda 6 klasy i nic sobie z tego nie robi "wali ją to" , pojawiły się papierosy, rozmowa z pedagogiem szkolnym też nic nie dała. W szkole dostaję często uwagi za złe zachowanie. Najważniejsze są koleżanki.
Ja jestem już wrakiem, nie radzę sobie z tą sytuacją. Mówię że ją kocham , staram się chwalić za drobnostki, mówię, ze zawsze można na nas liczyć, ale mam wrażenie, że ona perfidnie to wykorzystuje i manipuluje mną.
Żadne rozmowy nic nie dają . Zabraliśmy laptopa, nie dostaje kasy .
Nie opisałam wszystkich problemów bo wyszłaby książka, to tylko zarys sytuacji.
Nie wiem już co mam robić, czasami chciałąbym uciecsad Grozi jej kurator.
Proszę, będę wdzieczna jeżeli ktoś zechce wesprzeć mnie radą , ewentualnie własnym doświadczeniem.
Obserwuj wątek
    • majka003 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:17
      Wizyta domowa psychologa?A kurator nie może zlecić takiej wizyty?Wydaje mi się,że krótko trzeba ją trzymać,być może pozwolić spaść na dno aby zauważyła że nie tędy droga?Co z koleżankami?Narkotyki?Współczuje sad Musi sama dojść czego chce,może spotkanie z ludźmi którzy się podnieśli?
    • edelstein Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:18
      Oddalabym ja do szkoly z internatem dla wlasnie takich gagatkow.Poczulaby dryl to by jej glupoty przeszly.
      • akseinga Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:22
        Nie chcę się jej pozbywać , tylko pomóc.
        • sonniva Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:23
          Myslę, ze młoda się buntuje, zastanawiam się tylko przeciwko czemu albo komu.
        • motylek.polny Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:35
          Idź do dobrego psychologa czy psychiatry i porozmawiaj. Trzeba ustalić mądry plan działań i się go trzymać.
          To o czym piszesz, to trudne zachowania zaawansowanego nastolatka. Jeśli mówimy o jedenastolatce, to są zachowania bardzo niepokojące i na takim etapie, że sobie sama nie poradzisz. Konieczna jest pomoc specjalisty albo nawet kilku. Zacznij od znalezienia takiego, któremu sama zaufasz i ustalcie plan. Opowiesz mu jak doszło do takiej sytuacji, bo z pewnością nie wzięło się to z niczego. W zależności od ustaleń jest wiele możliwości.
          Są różne dzieci, niektórymi nawet na początku trzeba potrząsnąć np. nawet nie czekając na wyrok sądu wystąpić o kuratora, poprosić policję o pogadankę.
          Niestety często bywa, że dziecko trzeba wyrwać ze środowiska. Możliwości jest kilka, od przeprowadzki całą rodziną, gdzieś, gdzie znów będzie anonimowa po inne możliwości, o których pisać nie będę.
        • edelstein Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 12:39
          Chyba widzisz,ze nie umiesz jej pomoc.Zastanawia mnie czemu w Polsce cos takiego jest okreslane jako "pozbywanie".Ona nie chce pracowac z psychologiem,jak chcesz ja do tego zmusic?bedziesz ja ciagnac i zmuszac do pracy z nim?
      • gorgolka Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 11:44
        taka placówka może pomóc ale może też pogorszyć sprawę, niestety to drugie częściej
    • mx3_sp Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:24
      dziewczyna chyba zaczyna dojrzewać, może nieszczęśliwe zakochanie? Rozmawialiście z nią jak z dorosłą osobą? (tak radzą specjaliści) a skutkach wagarowania, nie uczenia się, braku zainteresowania, używkach? Do psychiatry to chyba nie najlepszy pomysł. Niech pani psycholog najpierw wyczerpie możliwości i przyłoży się do racy, a potem przekazuje palaczkę innym.
      • akseinga Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:29
        Rozmawialiśmy wielokrotnie, ale dla niej liczy się tu i teraz. Proponowałam, że jeżeli z nami nie chce rozmawiać to może z psychologiem poza szkoła, ale odmawia.
        • mx3_sp Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:35
          ale to jeszcze 12 lat co ona może wiedzieć, co może chcieć. pani psycho nie mówiła, że pewnie sama ona nie wie co się z nią dzieje, dziewczyna staje się kobietą zmienia się ciało psychika. Wy jesteście dorośli i musicie jej wkładać do głowy mądrości, być cierpliwi, czujni, uczciwi. Jakby nie było to jeszcze dzieciak jest.
        • marimele Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 13:54
          Sama pamietam że jak byłam nastolatką to liczyło sie dla mnie tu i teraz i sprawa wyjścia na dyskotkę była sprawą życia i śmierci.

          Ja chyba zabrałabym ją na spotkanie z kimś tylko nieco starszym od niej kto źle skończył. Może dom nieletniej matki albo jakiś ośrodek dla narkomanów? Ale żeby to był ktoś bardzo młody (15 - 16 lat). Żeby zobaczyła że jak będzie dalej tak postępować to przykre konsekwencje mogą pojawić się już jutro, a nie za 10 lat czy 15 jak pójdzie do pracy. I żeby zrozumiała, że jej życie zależy tylko od niej i że Wy jej nie upilnujecie, że sama jest odpowiedzialna za to co może się wydarzyć jeżeli będzie igrać z ogniem.

          Jak się ma lat 12 dorośli wydają się ludzie 18-letni. A Ci po 30-stce to już kategoria seniorów (ja przynajmniej tak myślałam kiedyś), więc jak matka mówiła mi ucz się bo będziesz zbierać liście w praku to sobie myślałam mamo co Ty gadasz to będzie za 15 lat - to jakiś niewyobrażalny szmat czasu co mnie obchodzi co będzie za 15 lat.

          • mx3_sp Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 13:55
            A samotna matka to zwierzę by je oglądać? Czy ja mogę swojego syna przyprowadzić do Ciebie by miało przestrogę? Poza tym do poprawczaka i domów samotnej matki biletu wstępu nie kupisz , tam takich akcji nie odstawiają.
            • marimele Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:04
              Ale można zostać wolontariuszem w takich miejscach, można spróbować dostać się do grupy wsparcia dla takich osób, można wziąć udział w jakiś zajęciach aktywizujących takie osoby.
              • mx3_sp Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:06
                w poprawczaku? 12 latka?
              • triss_merigold6 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:06
                Chyba nie wiesz o czym mówisz. Nikt nie przyjmie dwunastolatki jako wolontariuszki w ośrodku leczenia uzależnień czy w domu samotnej matki. Zresztą, jest większe prawdopodobieństwo że dziecko by się zdemoralizowało, niż że komukolwiek by pomogło.
                • marimele Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:22
                  Wicie co ja nie jestem psychologiem ale pamietam że jak byłam nastolatką to na pewno autorytetem nie był dla mnie psycholog szkolny, rodzic czy ktokolwiek dorosły. Nie rozmawiało się z tymi ludźmi o problemach bo robili aferę z jednego zapalonego papierosa. Gdyby sie dowiedzieli o joitach to by urządzili piekło na ziemi i nic by to nie zmieniło. Myslę że mógłby do nas (znaczy wtedy nastolatek) dotrzeć ktoś kto przez to przeszedł, kto miał podobne doświadczenia, albo przynajmnej ktoś kto rozmawiał by w tym tonie. U mnie w szkole skończyło się kilkoma ciążami wtedy towarzystwo nieco otrzeźwiało (znaczy towarzystwo nastoletnie). Myślę że gdyby rozwiązanie było takie proste to mama znalazłaby je sama. Psycholog jest bardzo ważny ale dziewczyna musi się otzrąsnąć nieco i zrozumieć co robi. Na siłę nie zaprowdzisz jej do psychologa, tzn fizycznie tak możesz ale jaki będize tego efekt? Nie wysyłam jej samej - niech idzie z rodzicem - to rodzić powienien zostać wolontariuszem.
                • morekac Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 22:44
                  Oczywiście, że nie przyjmie. Poza tym sam pomysł, by ludzie potrzebujący pomocy służyli jako pomoc terapeutyczna dla osób źle się wychowujących jest chory.
    • marina2 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:39
      Boże broń przed forumowymi poradami po tak chaotycznym poście.
      Konsultacja w poradni była i z jakiegos powodu przekierowano Was do lekarza.Byliście?
      Córka jest po jakiejś diagnostyce pedagoga ?psychologa?padła propozycja terapii?
      Jakiej?
      Często jest tak,że trafia cała rodzina na terapię systemową.Ojciec dziecka współpracuje?czy wypiera?
      Z jakiego powodu kurator ma być?Wagary?Narkotyki wykluczone?Agresja? wobec kogo?
      i sto innych pytań.temat nie na forum tylko do psychologa czy psychiatry.Jak motywuje pedagog przekierowanie do psychiatry?po jednej wizycie?córkę widział ?rozmawiał z nią?
    • agnieszka77_11 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:41
      Nastoletnie bunty. Przestało jej imponować bycie grzeczną. Złe towarzystwo. Może jest pod wpływem jakiejś nieodpowiedniej koleżanki lub zaimponował jej jakiś chłopak z marginesu? Czy znasz wszystkich jej znajomych? Osoby, z którymi się spotyka? Czym się interesuje? Ma jakieś zajęcia pozalekcyjne?
    • mag1982 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:46
      Jestem mamą małych jeszcze dzieci ale co mi na szybko przyszło do głowy-pozwolić jej "nie zdać". Nie wyciągać za uszy, nie prosić u nauczycieli. Jeśli to koleżanki z klasy przyczyniają się do jej złego zachowania to może dobrze, ze się rozstaną i nie pójdą razem do gimnazjum bo wtedy to by się działo. Podaj przykłady tych złych zachowań za które dostajesz uwagi bo może to nauczyciele swoim podejściem zniechęcają ją do nauki. A za co kurator? Nie krzyczcie na nią, rozmawiajcie ale bądźcie stanowczy.
    • cosmetic.wipes Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:47
      Do psychologa nie da się zaciągnąć, więc ja chodziłam , ostatnio poszl
      > iśmy z mężem do poradni pedagogicznej. Pani poradziła psychiatrę , ale jak wyże
      > siłą córki nie zaciągnę.

      Że ke?

      To jest 12-latka. Jak złamie nogę, to do chirurga też nie zaciągniesz?

      Zawsze mnie zdumiewał taki bezwład wychowawczy...
      • akseinga Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:53
        Uwagi dostaje za przeszkadzanie w lekcjach, ostatnio za wulgaryzm. Zaimponowało jej zachowanie najgorszych w klasie i starszych koleżanek. Jak mam ją zmusić do wizyty u psychologa, ciągnąc siłą - tak jestem bezradna . Bardziej rozważamy wizytę domową.
        • mx3_sp Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:56
          pani psycho nie ma pomysłów? Przecież po to zwracacie się do niej, o poradę i pomoc. Jeśli jesteście bezradni i bez wsparcia to zmień tą pożal się boże specjalistkę. Tym bardziej, że już na początku, bez kontaktu z dzieckiem wysyła je do psychiatry.
      • ciezka_cholera Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:56
        cosmetic.wipes napisała:

        > Że ke?
        >
        > To jest 12-latka. Jak złamie nogę, to do chirurga też nie zaciągniesz?
        >
        > Zawsze mnie zdumiewał taki bezwład wychowawczy...

        A mnie taka arogancja. Jak niby ma ja sila zaciagnac na terapie? Sklonic do niezbednej wspolpracy? Wiazanie pasami do szpitalnego lozka i szprycowanie prochami proponujesz? Jak nie trafi do dzieciaka i nie przekona do kooperacji to nic nie wskora.
        • cosmetic.wipes Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 11:07
          Wiazanie pasami do szpitalnego lozka i szprycowanie procham
          > i proponujesz?

          Proponuję autorce przede wszystkim wzięcie SIĘ w garść, bo to ona jest tu rodzicem, w domyśle dorosłym, i ona jest odpowiedzialna za dziecko. Odpowiedzialność bardzo ściśle wiąże się z umiejętnością podejmowania decyzji, a autorka ma z tym poważny problem i rodzaj działań dostosowuje do chęci i kaprysów mocno nieletniej córki.

          Jako rodzic 12-latki i 18-latka uważam, że czasem lepiej zrobić coś wbrew woli dziecka oraz na siłę, niż biernością wspomagać upadek.
          I tak, w skrajnych wypadkach - ciąg alkoholowy, ciąg narkotykowy, jestem skłonna optować nawet za przywiązaniem pasami do łóżka.
          W omawianym przypadku wydaje mi sie własciwym odseparowanie dziecka od patogennego środowiska. Z tym, że też na siłę, bo nie sądzę, aby małolata dobrowolnie zrezygnowała z życia towarzyskiego.
          • aneta-skarpeta Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 11:12
            ja niestety też jestem za bardziej siłowym rozwiązaniem, skoro prosby nie przynoszą skutku

            problemem jest złe towarzystwo- trzeba córkę od niego odizolować

            pozwolic niezdac? bez sensu, niekoniecznie ją to czegos nauczy

            w szkole mojego syna jest taki chłopak, który juz 3 raz nie zdaje, bo ma ważniejsze sprawy i nie wiem czy wyjdzie poza podstawówkę

            teraz to jest chwila- narkotyki, dopalacze, alkohol... niech jeszcze zajdzie w ciąże i będzie miała dziewczyna całe zycie zmarnowane

            12 lat to dzieciak jeszcze- mysle ze przymusem da sę ją naprostowac

            mi się wydaje, ze poza tym ze zaimponowało jej towarzystwo to ona po prostu wie, że moze sobie na pewne rzeczy pozwolic
            • mag1982 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 11:25
              pozwolic niezdac? bez sensu, niekoniecznie ją to czegos nauczy

              w szkole mojego syna jest taki chłopak, który juz 3 raz nie zdaje, bo ma ważniejsze sprawy i nie wiem czy wyjdzie poza podstawówkę

              A może się otrząśnie? Bo jeśli podejście do nauki jej się nie zmieni to i tak wyłoży się w gimnazjum. Tym bardziej, że jeśli naprawdę nie będzie chciała się uczyć rodzice nic nie zrobią. Od używek i złego towarzystwa odciąć jak najbardziej należy ale siłą jej wiedzy do głowy nie wtłoczą. Ja jestem ciekawa co tak naprawdę stało się w życiu tej dziewczynki bo w samo dojrzewanie nie wierzę. Zbyt duża zmiana w zachowaniu. Owszem wagarowanie, opuszczenie się w nauce, brzydkie odzywki, może popalanie pewnie się zdarzają (choć niekoniecznie dwunastolatkom), ale za to kurator nie grozi.
              • mx3_sp Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 11:28
                to jest 12 latka ona nie powinna się sama otrząsać. Rodzice powinni ją potrząsnąć. To jeszcze mentalny dzieciak. Znam matki, które pozwalają raczkującym dzieciakom gorących piekarników dotykać "by się nauczyło". Ciekawe kto na takim oparzeniu traci więcej.
                • mag1982 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 11:38
                  A jeśli mimo odcięcia od złego towarzystwa nadal nie będzie chciała się uczyć? Jeśli nie dotrą do tej dziewczynki, jeśli nie sprawią, żeby to jej zależało to ja to kiepsko widzę.
                  • triss_merigold6 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 11:40
                    Gimnazjum rejonowe skończyć musi, nie mogą dziecka nie przyjąć. Jak nie będzie chciała się uczyć, to poprzestanie na gimnazjum lub ewentualnie na szkole zawodowej po gimnazjum, ale są szanse, że mając lat 16-17 dziewczyna będzie myślała nieco inaczej niż w wieku 12 lat.
                  • mx3_sp Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 11:42
                    to niech nie robi nic, niech wyjdzie na Twoje.
                    • mag1982 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 12:37
                      To do mnie było? Ja nie twierdzę, że mają nic.nie robić tylko starać się naprawdę do niej dotrzeć a nie tylko karać i zabierać przywileje.
                      • mx3_sp Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 12:48
                        przywileje jak najbardziej ograniczać, karać już nie. rodzice jak widać nie mają wsparcia jak ten kontakt nawiązać, od tego są psychologowie i pedagodzy, ale widać nie bardzo wspierają. Owszem z dziewczyną gadać, słuchać, ale jak rodzic, a nie kumpel. Twardo, ale ze zrozumieniem.
          • ciezka_cholera Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 11:44
            cosmetic.wipes napisała:

            > Jako rodzic 12-latki i 18-latka uważam, że czasem lepiej zrobić coś wbrew woli
            > dziecka oraz na siłę, niż biernością wspomagać upadek.

            Rzecz w tym, ze realnie nie zawsze jestes w stanie zmusic dziecka do realizacji Twoich planow. Jak, bez uzywania przemocy fizycznej, chcesz przymusic dziecko do zrobienia czegos, jesli masz zerowy (doslownie zerowy) wplyw na nie? Latwo nam sie madrzyc, ktore mamy w miare normalne, nawet nieco trudne dzieci (moj 12-latek do latwych nie nalezy), ale takie, do ktorych ostatecznie da sie dotrzec. Jesli dziecko ma zaburzona osobowosc, wpadlo w nalog albo ma niczym niewytlumaczona sklonnosc do autodestrukcji, to rodzic niewiele moze zrobic. Obserwowalam z bardzo bliska kazdy z takich przypadkow (brat, przyjaciele, bliski przyjaciel) - rodzice normalni, nieidealni ale dalecy od wszelkiej patologii (rozumianej takze jako brak zainteresowania dzieckiem), nic nie byli w stanie poradzic. A wychodzili ze skory, wierz mi, w kazdym z osobiscie mi znanych przypadkow.

            > I tak, w skrajnych wypadkach - ciąg alkoholowy, ciąg narkotykowy, jestem skłonn
            > a optować nawet za przywiązaniem pasami do łóżka.

            Tylko, ze gdyby to mialo realny wplyw na wyjscie z nalogu, to byloby szeroko stosowana kuracja. Jak myslisz, dlaczego nie jest? Bo guzik to da?? (napisalabym dosadnie, strasznie mnie wkurza uzywanie tych wszystkich zamiennikow wulgaryzmow, ale mnie wycinaja smile)

            > W omawianym przypadku wydaje mi sie własciwym odseparowanie dziecka od patogenn
            > ego środowiska. Z tym, że też na siłę, bo nie sądzę, aby małolata dobrowolnie z
            > rezygnowała z życia towarzyskiego.

            Konkretnie to jak? Wyprowadzic sie w inne miejsce? Jest to jakies rozwiazanie, ale jest tez realna szansa, ze dziecko samo poszuka "patogennych" przyjaciol w nowym miejscu. Rzucic prace i pilnowac 12-latki? Zamykac w domu? Jak chcesz dziecko w tym wieku odseparowac od nieakceptowanych rowiesnikow, jesli na nia sama nie dzialaja zadne argumenty ani kary?

            Nie twierdze, ze rodzice maja nic nie robic. Tylko nie szydzilabym za bardzo z ich poczucia bezsilnosci i niemocy, bo wydaje sie ono bardziej realna ocena sytuacji niz czymkolwiek innym.

            • cosmetic.wipes Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 13:01
              > Rzecz w tym, ze realnie nie zawsze jestes w stanie zmusic dziecka do realizacji
              > Twoich planow.

              Tu nie chodzi o realizacje planów, tylko o ratowanie małoletniego tyłka.

              Obserwowalam
              > z bardzo bliska kazdy z takich przypadkow (brat, przyjaciele, bliski przyjacie
              > l) - rodzice normalni, nieidealni ale dalecy od wszelkiej patologii (rozumianej
              > takze jako brak zainteresowania dzieckiem), nic nie byli w stanie poradzic.

              Ja też obserwowałam taki przypadek w najbliższej rodzinie i tam akurat radykalne i siłowe posunięcia rodziców poskutkowały. To, że cała sytuacja była zawiniona przez nich, to osobna historia, na szczescie w porę (a własciwie w ostatniej chwili) się ogarnęli.

              > Jak myslisz, dlaczego nie jest?

              W przypadku osób dorosłych tak nie jest, bo nie można nikogo zmusić do leczenia. W przypadku niepełnoletnich dość często rodzice boją się stosować ten rodzaj "przemocy". Przy czym odtrucie to dopiero pierwszy krok do wychodzenia z nałogu, potem zaczyna się ciężka, długa i bolesna robota.

              > Konkretnie to jak? Wyprowadzic sie w inne miejsce?

              A choćby i to. Albo zmiana szkoły. Albo nauczanie indywidualne czy homechooling. Albo szkoła z internatem. I doglądanie/pilnowanie/interesowanie się dzieckiem. Na miłość boską to dwunastoletnie dziecko a nie 17-letni chłop! Czy według ciebie piątoklasistka chadza gdzie chce i robi co chce? W pale mi sie to nie mieści.

              Tylko nie szydzilabym za bardzo z
              > ich poczucia bezsilnosci i niemocy,

              Ja nie szydzę. Jestem od tego jak najdalsza, bo to ciężkie przeżycie mieć tak poważne problemy wychowawcze z dzieckiem. Próbuję wstrząsnąć autorką, bo mam mgliste podejrzenia, że ona własną inercją dołożyła się znacznie do niesubordynacji córki.
              • mgla_jedwabna Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:27
                Homeschooling jest dla ludzi, którzy są w stanie skontrolować swoje dziecko lepiej niż przeciętny rodzic, tu zaś mamy przypadek braku kontroli nad dzieckiem.

                Szkoła z internatem absolutnie odpada - dziecko będzie pod opieką obcych ludzi, którzy w gruncie rzeczy będą mieli je głęboko, a opieka będzie obchodziła ich o tyle, o ile sami nie będą narażeni na konsekwencje. Czyli panna będzie sobie dalej popalać w najlepsze i nikt nic z tym nie zrobi, póki nie złapią jej za rękę, a mogą wcale nie wyrywać się do łapania. Poza tym, szkoła z internatem to szybka droga do rozluźnienia więzi emocjonalnej z dzieckiem. Ponadto nie wiem, czy są w Polsce internaty przyjmujące dzieci z podstawówki, z wyjątkiem szkół "specjalnych" np. baletowych.
        • aneta-skarpeta Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 11:13
          czekając az sama młoda zechce pojsc na terapie to można uschnąc ze starości

          może własnietrzeba ją zaciągnąć, zmusic- pewnie na początku nic to nie da, ale moze dziewczyna się choc troszkę przestraszy, ze nie zawsze jest tak jak ona chce
        • edelstein Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 12:41
          O ile za ciagnac do Psychologe sie ja da,to juz wymsknie wspolpracy z nim jest awykonalne.Tez jestem za rozwiazania mi stanowczymi,by nie rzeczy silowymi,ale wspolpracy was to ona musi miec chec.
      • bi_scotti Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:43
        cosmetic.wipes napisała:

        > Że ke?
        >
        > To jest 12-latka. Jak złamie nogę, to do chirurga też nie zaciągniesz?
        >
        > Zawsze mnie zdumiewał taki bezwład wychowawczy...

        Podzielam zdumienie. Jesli padla wyrazna sugestia zeby dziecko (dziecko!!!) zaprowadzic do psychiatry to nie rozmawiamy to o zaciaganiu kogokolwiek dokadkolwiek tylko o zwyczajnym udaniu sie do lekarza specjalisty w celu pozyskania porady, diagnozy etc. Jesli dziecko (dziecko!!!) nie rozumie, nie godzi sie na wizyte u lekarza, bo nie rozumie koniecznosci to rodzic musi byc tym madrzejszym a czesto i zwyczajnie silniejszym, i zadzialac chocby sie to dziecku nie wiem jak nie podobalo.
        Akseniga, na pewno juz obszukalas Wujka Googla i pewnie znalazlas sama rozne potencjalne diagnozy, rowniez psychiatryczne - tu nie ma co zwlekac. Zrob appointment i jak najszybciej idz z corka do psychiatry, czy jej sie to podoba, czy nie. Jesli to co opisujesz to tylko fragmenty codziennej reality, to tu naprawde nie ma na co czekac - "to" samo nie przejdzie. Sily i cierpliwosci zycze!
        • mx3_sp Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:45
          padła sugestia od pani psycholog, która ani razu dziecka na oczy nie widziała. Może ona sama powinna się tam udać?
      • morekac Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 22:11
        Zaciągnąć się pewnie jakoś da, ale niekoniecznie zmusić do współpracy.
        • bi_scotti Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 23:04
          morekac napisała:

          > Zaciągnąć się pewnie jakoś da, ale niekoniecznie zmusić do współpracy.

          Niemniej bez "zaciagniecia" o cooperation w ogole nie ma mowy - to troche jak z loteria - nalezy dac panu bogu szanse, eh ... Sensowny psychiatra dzieciecy bedzie w stanie wiele powiedziec nawet i "bez wspolpracy", na podstawie obserwacji, konwersacji z rodzicami w obecnosci dziewczynki etc.
          Swoja droga to bardzo interesujace, ze ludzie wciaz tak bronia sie przed psychiatra - gdyby zalecona byla wizyta u laryngologa czy u okulisty to juz pewnie by sie dawno byla odbyla, chocby i przez "zaciagniecie".
    • mynia_pynia Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:54
      Mimo że mam 37 lat nadal pamiętam swoje zachowania i odczucia jak miałam 14-17 lat.
      Moja mama mnie "krótko trzymała" ale nie miałam jakiś durnych zakazów czy kar.
      Miałyśmy ustalone, że dopóki się dobrze uczę ona przymyka oko na pewne sprawy, nie podobali się jej moi znajomi, ale nigdy nie miałam zabronione sprowadzanie koleżanek (tych nielubianych) do domu i przez to czułam się bardziej akceptowana przez rodziców.
      Uczyłam się dobrze a nawet bardzo dobrze bo to skutkowało tym że rodzice nie czepiają się mojego wagarowania (zawsze nie miałam usprawiedliwień bo by mi nawet do głowy nie przyszło zęby poprosić mamę o wypisanie takowych wink toteż ocena z zachowania była obniżona, ale w szkole też się mnie nie czepiali ze względu na oceny.
      Raz mi matka zrobiła niesamowitą chryje - niesłusznie i obraziłam się na nią na rok czy 2 - po prostu zaczęłam kłamać jak z nut i to mi zostało na długie lata (tak do trzydziestki), tj. mówienie prawdy ale nie do końca.
      Każda sytuacja jest inna, ja wiedziałam, że moja dupa i mam o nią dbać, wiedziałam że należy iść na rękę rodzicom a przez to mam spokój z ich gadaniem.
      Kuzynka kiedyś dała mi dobrą radę jak miałam lat może 15 żebym zawsze mówiła rodzicom gdzie będę i kiedy wrócę + 2h do tego jak nie mogę wrócić to żebym dzwoniła i podawała chociażby bzdurny powód wówczas nie będą się zamartwiać że mnie nie ma. Tylko raz mama nawrzeszczała na mnie że dom jak hotel traktuję ale to było już pod koniec studiów więc szybko znalazłam pracę i się wyniosłam wink.
      • mx3_sp Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 10:58
        17 i 12 lat to jest kosmiczna różnica wieku. 17 nie sa już tak durne jak 12 , nie ma co porównywać sytuacji.
      • motylek.polny Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 11:16
        Mówimy o dziecku, które rozpoczęło piąta klasę SP, a nie osobie kończącej liceum.
        To jakby porównywać zachowanie dwulatka i sześciolatka, czegoś innego sie spodziewamy, co innego uznajemy za normę (chociaż nawet nad zbuntowanymi starszymi nastolatkami wisi groźba kuratora, na to naprawdę niezle trzeba sobie zasłużyć).
        Zreszta sama piszesz, ze nauki nie polozylas, a tu dziewczynie grozi zawalenie roku.
        Dziecko prezentujące takie zachowania w tym wielu jest zagrożone nalogami, przemocą seksualna, wczesna ciąża, popelnieniem przestępstw. To nie jest problem na zasadzie, ze wkurzony Jasio wali w podłogę ulubionym wazonikiem mamy czy nie wraca do domu po lekcjach (przynajmniej tak jak odebrałam problem opisany przez autorkę).
        Sugerujesz, ze mama powinna przymknac oko na to, ze jedenastolatka pali, chodzi na wagary i robi inne niemadre rzeczy, jeśli poprawi oceny?
    • triss_merigold6 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 11:34
      Tak na szybko: zmień jej szkołę i dotychczasowe środowisko rówieśnicze.
      • mruwa9 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 11:36
        i kontakt z kuratorem wcale nie musi byc zlym pomyslem.
        • triss_merigold6 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 11:38
          Dokładnie. Ale przede wszystkim ściśle monitorować kontakty towarzyskie i pilnować.
          • bei Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 11:49
            Nie możesz ucinać kieszonkowego.
            Powinno mieć rozsądną wysokość, dziecko powinno mieć jakieś swoje pieniądze.
            Jesli nie będzie ich mialo, możesz spodziewać się incydentów kradzieży.

            Powinniście udać się po pomoc do profesjonalistów. Wyjaśnij corce, ze bez niej tej pomocy nie uzyskacie. Ze to głównie jej nalezy pomóc, bo inaczej dojdzie do tego, ze corka będzie musiala udać się do placówki wychowawczej.
            • mx3_sp Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 11:58
              a palenie też niech odstawia stopniowo?
              • akseinga Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 12:24
                Po wagarach ( jeden dzień ) byliśmy wezwani na rozmowę dyscyplinująca razem z córką i wtedy padło hasło kurator. Nie wiem jakie szkoła ma wytyczne i co jest podstawą do wystąpienia do sądu rodzinnego. Córka wszystko bierze na siebie. Nie była sama na tych wagarach, ale całą winę za pomysł wzięła na siebie tak jak i kwestię palenia i posiadania papierosów , a wiem że kilka osób podpala tylko ona "odważna " przechowuje papierosy i wszystko bierze na siebie. Rozmawia na lekcjach i nie odrabia prac domowych. Nie wiem czy to jest podstawa do przyznania kuratora i jakie są procedury
                • edelstein Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 12:46
                  To sie dowiedz jakie szkola ma wytyczne.Ja bym ja przeniosla do szkoly z dyscyplina,Odciela od kolezanek.Niech nie zda,lepiej niech kibluje rok,przynajmniej bedzie wreszcie widziala konsekwencje swojego postepowania
                  • mx3_sp Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 12:50
                    tak 12 latka i konsekwencje. Przecież matka napisała, że leje na wszystko. Tu nie ma co tracić czasu by dziewczyna poniosła konsekwencje, to jeszcze nie ten wiek i nie ten kaliber przewinień (fajki, wagary, chamstwo w wieku 12 lat to nie standard).
                    • motylek.polny Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 13:05
                      Ależ ona ponosi "konsekwencje", dokładnie takie jakie jej pasują, czyli ma przyjaciół, ma ciekawe życie, może jest postrachem szkolnym, budzi respekt i strach, w dodatku widzi miotających się bezsilnie dorosłych.
                      Zanim załapie o jakie konsekwencje może chodzić dorosłym minie wiele lat. Zresztą często nawet dorośli, którym życie się sypie przez własną głupotę nie wyciągają wniosków, a obwiniają cały świat.
                • mgla_jedwabna Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 12:53
                  Skoro zamiast wykręcać się, przedstawia swoją winę nie umniejszając, a nawet może powiększając ją w stosunku do rzeczywistości, to wyglada mi to na chęć zwrócenia na siebie uwagi w głupi sposób, może wołanie o pomoc.

                  Szkołę trzeba zmienić jak najszybciej. Odrzucenie przez grupę rówieśniczą wbrew pozorom najbardziej boli w tym wieku, nie w późniejszym nastolectwie, a jeśli twoja córka ma koleżanki, przy których demoralizuje się dla ich akceptacji, to trzeba jej zmienić koleżanki.

                  Może też być tak, że jest przez te koleżanki prześladowana i np. zapowiedziały jej gnębienie gdyby je "wsypała" - dlatego bierze wszystko na siebie, może to one zmusiły ją do przechowywania papierosów, by same uniknęły kary.

                  Do psychologa zaciągnęłabym choćby siłą lub podstępem.
                  • mag1982 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 13:20
                    > Może też być tak, że jest przez te koleżanki prześladowana i np. zapowiedziały
                    > jej gnębienie gdyby je "wsypała" - dlatego bierze wszystko na siebie, może to o
                    > ne zmusiły ją do przechowywania papierosów, by same uniknęły kary.
                    >

                    albo to albo ich akceptacja jest warunkowa, tzn. możesz z nami chodzić ale jak będziesz robiła to, co chcemy. Mnie to wygląda na robienie wszystkiego dla akceptacji ze strony rówieśników.
                • motylek.polny Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 12:59
                  Szkoła widząc, że źle się dzieje ma pewne możliwości, nawet (a raczej zwłaszcza) jeśli rodzice nie podejmują skutecznych działań.
                  Może np. wystąpić do sądu z wnioskiem o wgląd sytuację rodzinną. W efekcie do pomocy rodzicom może być przydzielony kurator.
                  Sąd może nakazać udział w terapii. Jeśli się nie będziecie współpracować przy pokonywaniu problemów dziecka sąd może, ograniczyć waszą władzę rodzicielską, w skrajnych przypadkach orzec o umieszczeniu dziecka w placówce.
                  Szkoła może też zgłosić konkretnie podejrzenie demoralizacji.
                  Jeśli dziecko, które zachowuje się w porządku pójdzie na jednodniowe wagary, to nikt nie mówi o kuratorze, jeśli rozmowa zeszła w taką stronę musi dziać się dużo więcej niż "bzdura" w postaci wagarów.
                  Córce musi bardzo zależeć na znajomych, skoro jest skłonna do takich poświęceń. To bardzo niepokojące.
                  Zresztą ona nawet nie ma skończonych 13 lat, to jest dodatkowa okoliczność "obciążająca" rodziców.
                • marina2 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 13:14
                  szkoła widząc bezradnego,biernego rodzica może zgłosić sprawę do sądu rodzinnego i wtedy zaczyna się akcja z wyłwiadem kuratora.
                  założyłaś podobny wątek na początku roku i widzę ,że od tego czasu nie ma zmian ani w Twojej posatwie ani w życiu córku - na plus-jak piszesz
                  powiem tak: z Twoich wypowiedzi wynika,że jesteś nieporadna,bierna.ojca w temacie też nie widać.forum nie da Ci rady.weź się w garść idź po pomoc do sensownego psychologa ,bo nie wydaje mi się,że w ogóle wiesz co się wokóŁ Ciebie dzieje
                  możłiwe,że córka bada granice Twojej wytrzymałości na ile może sobie pozwolić-jeszcze...
                  masz chyba ostatni moment,żeby coś ZE SOBĄ najpierw zrobić.
                  gdzie w tym wszystkim jest Ojciec dziecka?
      • gaskama Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 13:07
        Chyba w tym przypadku to rada z doopy. Skoro rodzice nie są w stanie 12 latki!!!! zaciągnąć do psychologa, to tym bardziej nie będą w stanie zmienić jej szkoły lub środowiska. Po prostu przestanie chodzić do szkoły.
        Ja nic nie pomogę. Dla mnie to brzmi jak z kosmosu. Mój dwunastolatek też czasem coś odpyskuje. Ale wystarczy mój oburzony wzrok, by za chwilę przyszedł i przeprosił.
        Swoją drogą, co to za towarzystwo? Dzieciaki w 6 klasie palą???? U syna w szkole byłoby to nie do pomyślenia. Były masowe zebrania klasowe, spotkania z psychologiem, zastanawiano się nad monitoringiem, bo jakieś dzieciaki regularnie w kiblu pisały mazakami (zmywalnymi) słowa typu ci... i ...uj.
        • aneta-skarpeta Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 13:50
          jak patrzę na mojego 12latka to tez mi sie wierzyc nie chce ze takie dzieciaki palą etc

          ale widziałam program uwaga gdzie chłopak 18 letni był juz po odwyku i opowiadał, że w wieku 12 lat zaczał palic, wąchać klei etc i potem juz poleciało
        • troompka Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 13:55
          nie chodzi o samo zaciagniecie do psych., bo nawet jesli sie to uda, a dziewczyna nie bedzie chciala wspolpracowac to nie zdzialasz nic.
          Koniecznie zmienic szkole (sprawa nie od dzis, szkoda ze wczesniej na to nie wpadliscie), taka zmiana szkoly naprawde moze duzo zdzialac. Teraz obraca sie w pewien grupie, ktora ja akceptuje w takim wydaniu w jakim wy jej nie akceptujecie, a ona sama pewnie dobrze sie z tym czuje. Jak bedzie wzrastac w takim przeswiadczeniu, to samo sie nic nie zmieni. Nie straszyc przeniesieniem, nie uprzedzac-znalezc szkole (nawet, gdyby trzeba bylo do niej dojezdzac)i córke przeniesc. To jest wciaz jeszcze dobry wiek na "naprawe", potem moze byc coraz gorzej.
          Mowie z perspektywy zaa ngazowania w podobna sprawe -chodzilo o moja chrzesnicę, wiek podobny i z opisu zachowanie takze. Zmiana srodowiska, utrudnianie jej (tylko inteligentne) kontaktu z poprzednimi kolezankami przyniosły niesamowite efekty. Dzis to nie to samo dziecko, a naprawde szlo w baaaardzo zlym kierunku).
    • lewapinger Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 13:27
      No sory ale gdyby mi moja trzynastolatka takie numery odstawiała a po tym powiedziała, że nie pójdzie do psychologa, nie bo nie, nie bo jej się nie chce to szybko załatwiłabym jej miejsce w domu poprawczym.
      Może jesteś zbyt uległa, dajesz się zmanipulować, nie jesteś stanowcza, wymagająca, konsekwentna?
      Moja ma wszystko ale wie, że takie numery jak Twoja odstawia to nie ze mną i moim mężem.
      • mag1982 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 13:37
        > No sory ale gdyby mi moja trzynastolatka takie numery odstawiała a po tym powie
        > działa, że nie pójdzie do psychologa, nie bo nie, nie bo jej się nie chce to sz
        > ybko załatwiłabym jej miejsce w domu poprawczym.

        No sory ale raczej wątpię. Nie sądzę, żeby przy wagarach, popalaniu i pyskowaniu rodzic wpakował dziecko do poprawczaka. Stamtąd raczej się lepszym nie wychodzi.
        • triss_merigold6 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 13:56
          Przede wszystkim to nie rodzic decyduje ale sąd rodzinny. Poza tym, pierwszym krokiem jest kurator, potem ośrodek szkolno-wychowawczy, a dopiero potem poprawczak. Żaden sąd nie wpakuje do poprawczaka trzynastolatki tylko za sporadyczne wagary, wulgaryzmy i popalanie fajek, tam trafia młodzież która ma na koncie całkowite porzucenie szkoły, notoryczne kradzieże, ciężkie pobicia.
      • mx3_sp Hm hm 19.11.14, 13:54
        naprawdę byś wsadziła swoje dziecko do poprawczaka (zakładając, że masz taką moc) za opisane zachowanie czy tylko postraszyła? Rzuciłabyś słowa na wiatr by dzieciak zobaczył, że tylko straszysz? Nie straszgdy groźby się nie ziszczą.
        • triss_merigold6 Re: Hm hm 19.11.14, 13:57
          Ona tylko tak sobie piii.... bo nie ma pojęcia o procedurach.
          • lewapinger Re: Hm hm 19.11.14, 20:36
            Piii.... to może ty.
            Użyłam skrótu myślowego i od razu raban.
            Zgłosiłabym problem do PCPR, jeżeli trzeba by było załatwiłabym kuratora. Dziecko nie będzie mną rządzić, nie będzie stawiać się dopóki jest w moim domu, na moim utrzymaniu. Miałam sytuację problemową z córką i też było NIE. Uświadomiłam jej od razu na początku co może się stać i że pewnych zachować nie będziemy tolerować.
            Zadziałało.
        • motylek.polny Re: Hm hm 19.11.14, 14:01
          Do poprawczaka trafia się wyrokiem sądu, nie można odstawić dziecka pod bramę i odjechać.
          Jednak istnieją miejsca, gdzie trafiają dzieci, które źle funkcjonują. W niektórych wypadkach zdanie rodziców rzeczywiście się liczy.
          Jeśli zachowanie dziewczynki się nie zmieni ma jednak sporą szansę trafić do takiego miejsca, bez zgody rodziców.
          • mx3_sp Re: Hm hm 19.11.14, 14:07
            cóż to za miejsce spod prawa wyjęte? W polskich realiach? Przypominam, że mowa o 12 latce.
            • motylek.polny Re: Hm hm 19.11.14, 14:30
              Młodzieżowe ośrodki socjoterapeutyczne (wystarczy opinia o potrzebie kształcenia specjalnego z PPP i wniosek rodziców), młodzieżowe ośrodki wychowawcze (to już forma kary i nie wiem jaki jest limit wieku), oddział zamknięty w szpitalu (skierowanie lekarza psychiatry).
              Dzieci, gdzie rodzina jest niewydolna wychowawczo mogą też trafiać do rodzin zastępczych czy DD (oczywiście to już decyzją sądu)

              Tylko chyba w tym wątku chodzi o to, żeby rodzice zrobili coś, aby uchronić dziewczynkę przed tymi już poważnymi konsekwencjami.
              Pierwszy krok to szukanie pomocy i wyrwanie dziecka ze środowiska, które ma na nie destrukcyjny wpływ. Oczywiście niezbędna jest praca z cała rodziną i naprawienie błędów tkwiących po jej stronie.
    • gaskama Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 13:34
      Bardzo Ci współczuję. Nie jestem psychologiem, nie umiem nic doradzić. A córa nie ma takich momentów, kiedy się otwiera, kiedy chce się do Ciebie lub męża przytulić i pogadać? Wiem, że dziewczynki szybciej dojrzewają, ale mój 12-latek, to jeszcze straszny dzieciuch. Oczywiście, że zaczyna dojrzewać, że zaczyn pyskować, że zaczyna się buntować. Ale to wszystko jest w porównaniu z zachowaniem Twojej córki niczym. Dobry psycholog dziecięcy zaproszony do domu. Innego wyjścia nie widzę. Zakładam, że prób normalnej rozmowy z Twojej strony czy męża było wiele?
      Myślę, że nie zawsze są to błędy wychowawcze. Dzieci rodzą się z jakąś psychiką, z jakimiś predyspozycjami psychicznymi. Więc hasła w stylu "ja bym jej pokazała" albo "moja 13-latka w takiej sytuacji". Nie ma co słuchać takich rad. Widać, że ludzie oceniają świat przez pryzmat własnych doświadczeń. Tu potrzebny jest fachowiec a nie porady na forum.
      • aneta-skarpeta Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 13:53
        ja bym jeszcze radziła pojsc samej + z mężem do psychologa

        moj syn miał parę lat temu lęki, stał się bojaźliwy wycofany

        poszlismy do psychologa i mi chyba najwięcej dała ta wizyta, uspokoiła mnie, dała mi siłę do działania, psycholog doradził
        • ju8 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:25
          koniecznie należy zmienić środowisko. Możliwe, że córka tak bardzo potrzebuje akceptacji rówieśników, ze zrobi wszystko aby im się przypodobać. Niestety jest na tyle mała, że nie wie, iż sama robi sobie krzywdę. Może wystarczy zmienić klasę w tej samej szkole. Czas działa na niekorzyść bo dopiero w gimnazjum się dziejesad Musi trafić w takie środowisko, które odrzuca chuligańskie zachowania. Przede wszystkim musi też widzieć, że jesteście twardzi i zdecydowani, silniejsi niż ona, jeśli okażecie słabość będzie wami pomiatać i pogardzać. Piszesz, że myślicie o psychologu domowym, do chol....ry, tu nie ma co myśleć tylko działać. Przestań chwalić, że kochasz zawsze warto mówiąc, ale w tej sytuacji pokażcie, że ja kochacie i, że Wam na niej zależy walcząc o jej przyszłość, póki jeszcze możecie....
        • bi_scotti Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:52
          aneta-skarpeta napisała:

          > ja bym jeszcze radziła pojsc samej + z mężem do psychologa

          Przeczytaj pierwszy post: ona chodzi! I z mezem byli w poradni, i rada psycholog juz tez jest: wziac dziecko do psychiatry. Cudow nie ma, nikt na odleglosc, poprzez kontakty z rodzicami dziecku (temu dziecku) nie pomoze. Opisywane zachowanie, szczegolnie relatywnie szybka zmiana zachowan pomiedzy 5 i 6 klasa jest niepokojace na tyle, ze trudno za wszystko obarczac "zle towarzystwo" w szkole. Peer pressure to jedna sprawa ale wiek i gwaltownosc zmian to zupelnie inny problem. Interwencja jest konieczna a na pewno lepsza medyczna niz policyjna, eh ...
    • kagrami Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:05
      Koleżanki - właśnie. Ja tez mam jedno dziecko wpływowe, jest teraz w gimnazjum katolickim, ale gdyby chodził do rejonowego... chyba paliłby dziś papierosy itd.. jak jego dawni "koledzy". Teraz lubi swoją szkołę, małe klasy i fajną atmosferę wśród rówieśników na poziomie.
      Więc może pomyśl o takim hermetycznym gimnazjum?
      Niekoniecznie katolickim, oczywiście.
      • triss_merigold6 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:08
        Najpierw dziewczynka musi skończyć podstawówkę. Co do gimnazjum - jestem za, każde niewielkie i zamordystyczne, byle nie rejon.
      • pieskuba Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:59
        Piszesz "wpływowe", masz na myśli zapewne "podatne na wpływ".
    • afro.ninja Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:07
      Zmiana szkoły od nowego semstru, niech idzie do nowej szkoły. Oczywiscie psycholog, bo kurator po jednych wagarach, to chyba jednak niemozlwe?
      • triss_merigold6 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:09
        Niemożliwie, ale szkoła może po taki instrument sięgnąć tj. zgłosić do sądu rodzinnego, że istnieje podejrzenie demoralizacji dziecka.
        • mx3_sp Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:13
          kto ? rodzina demoralizuje?
          • motylek.polny Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:34
            Tak się nazywa "staczanie się" dziecka. Demoralizować może rodzina, ale równie dobrze (lub częściej) koledzy.
    • mx3_sp Chwilunia 19.11.14, 14:12
      autorka nigdzie nie napisała, że dziewczyna jest prześladowana przez rówieśników. Jej zachowanie może równie dobrze wskazywać, że to ona gnębi innych skoro jest opryskliwa wobec rodziców to co dopiero wobec młodszych dzieci, rówieśników też. Typ manipulatora wszak jest, matka sama napisała. Za mało wiemy by tak kategoryczne rozwiązania podsuwać. Trzeba z dzieciakiem gadać, dotrzeć do niego JAKOŚ, poszukać pomocy fachowej, podumać z ojcem, pogadać ze starymi koleżankami, z nauczycielami. Na poprawczaki , internaty i katolickie szkoły jeszcze czas nadejdzie, jeśli w ogóle.
      • akseinga Re: Chwilunia 19.11.14, 14:31
        Dziękuje za odpowiedzi. Wiem, jak to się czyta jakby mi ktoś rok temu opisał to bym powiedziała, że to niemożliwe i patologiczne.
        • mx3_sp Re: Chwilunia 19.11.14, 14:37
          zachowanie dorastającej 12 latki to żadna patologia. Macie problem szukajcie rozwiązania, patologii w to nie mieszaj. Zacznijcie od zmiany psychologa, może znając sytuację da konkretne wskazówki.
          • ju8 Re: Chwilunia 19.11.14, 14:51
            gdzieś mnie wstrzeliło za wysoko więc pisze jeszcze raz:

            koniecznie należy zmienić środowisko. Możliwe, że córka tak bardzo potrzebuje akceptacji rówieśników, ze zrobi wszystko aby im się przypodobać. Niestety jest na tyle mała, że nie wie, iż sama robi sobie krzywdę. Może wystarczy zmienić klasę w tej samej szkole. Czas działa na niekorzyść bo dopiero w gimnazjum się dziejesad Musi trafić w takie środowisko, które odrzuca chuligańskie zachowania. Przede wszystkim musi też widzieć, że jesteście twardzi i zdecydowani, silniejsi niż ona, jeśli okażecie słabość będzie wami pomiatać i pogardzać. Piszesz, że myślicie o psychologu domowym, do chol....ry, tu nie ma co myśleć tylko działać. Przestań chwalić, że kochasz zawsze warto mówiąc, ale w tej sytuacji pokażcie, że ja kochacie i, że Wam na niej zależy walcząc o jej przyszłość, póki jeszcze możecie....
    • ciezka_cholera Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:55
      Czy corka ma przeblyski komunikatywnosci, czy caly czas jest niedostepna? Czy macie cos, cokolwiek na czym jej zalezy, co daje Wam jakas pozycje negocjacyjna? Czy jestescie w stanie cos wymusic na niej bez uzycia sily, samym stanowczym "nie"?

      Jesli bywaja momenty, kiedy mozna sie z nia porozumiec i na czyms jej jednak zalezy, lub cos mozecie jej zabronic, to usiadzcie razem i wspolnie z corka ustalcie zasady i konsekwencje ich nieprzestrzegania. Spiszcie je. Chce byc dorosla i chce wolnosci, to musi sie pogodzic z odpowiedzialnoscia. To wazne aby miala aktywny udzial w ustalaniu zasad i nie uwazala ich za absurdalne, i jeszcze wazniejsze abyscie pozniej byli zelaznie konsekwentni. Corka lamie zasady, to ponosi konsekwencje, bez zadnych wyjatkow i renegocjacji umowy. Dajcie jej prawo do malych potkniec, jesli poczuje ze nie ma szansy na osiagniecie poziomu, ktory umozliwia jej uzyskanie od Was tego na czym jej zalezy, to sie podda, ale to wszystko musi byc ustalone wczesniej (akceptowalny poziom niedoskonalosci). Chwilowo mozecie sobie dac spokoj z zapewnianiem jej o swojej milosci i akceptacji, dzieci zapewnienia o bezwarunkowej milosci potrafia traktowac dosc literalnie. Traktujcie ja powaznie, ale konsekwentnie do bolu, starajcie sie nie dac ponosic emocjom, badzcie sprawiedliwi i wymagajacy.
      Nie lekcewazcie problemow, ale i nie demonizujcie ich (troche w pierwszym poscie powazniej to zabrzmialo niz w kolejnych - uszczegolowiajacych).
      Powodzenia.

    • lati7 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 14:58
      Za wiele nie możesz, musiała wejść w bardzo złe towarzystwo, które totalnie jej imponuje i ma ogromny wpływ na nią.
      Pomyśl, jeśli teraz nie możesz poradzić sobie z doprowadzeniem smarkatej do psychologa, to jak ją doprowadzisz pózniej ? Kiedy ? Jak będzie miała 18 lat ? Nie licz na to ze jej przejdzie...Zwykle takie zachowania to dopiero trampolina do kolejnych ekscesów..jak już są papierosy, to mogą być tez dopalacze i narkotyki,alkohol oraz ciąża.Gigant za gigantem.
      Przyjrzyj sie dobrze w jakim towarzystwie się obraca, jeśli w szkole, bezwzględnie zmienić szkołę,odciąć ją od towarzystwa i przestać być miłym do jej anielsko i niewinnie wyglądających koleżanek , które pewnie przychodzą do was do domu i wyciągają ją "tylko na kilka minut" "czy na godzinkę".
      Zastanowić się czy coś się zmieniło w ostatnim czasie w waszym osobistym życiu? Rozwód,rozstanie,kłótnie,problemy, narodziny rodzeństwa?
      A może ktoś nowy pojawił się w waszym (jej) życiu? Ktoś, kto nie zachowuje się całkiem w porządku do twojej córki ?
      Może to być nowy wujek , trener , nauczyciel śpiewu .... To tylko jakieś pomysły,nie musi być tak jak napisałam... Ale gwałtowna zmiana zachowania dziecka na niekorzyść , zwykle wiąże się z jakimiś poważnymi sytuacjami w życiu osobistym.Na tak daleko posunięte dojrzewanie jest jeszcze za wcześnie ....
      Życzę dużo siły w walce o córkę.koniami, a zaciągnij ja do poradni.
      Jeśli mogę doradzić,to możesz zastosować podstęp. Skontaktuj się bez jej wiedzy z Poradnią Psych-Pedagogiczną,taką do której wysyła sie dzieci na badania np. dyslekcji , porozmawiaj z panią psycholog i umówcie się że córka będzie wezwana na badania pod pozorem jej trudności np. w j.polskim, matematyce ... A pani psycholog już będzie wiedziała jak ja podejść , zrobi wstępny wywiad ...
      • kietka Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 15:02
        na takim etapie najlepsza jest separacja.
        separacja, od normalnosci, ktora ja wali.
        zmiana zasad, bez emocji, chociaz wiem, ze trudno.
        bieganie za dzieckiem i proszenie, przynosi, jak widzisz odwrotne skutki.
      • mx3_sp Żarty 19.11.14, 15:04
        "A pani psycholog już będzie wiedziała jak ja podejść ," ta pani nie widząc dzieciaka na oczy wysłała ją do psychiatry!! Poza tym chyba nie czytałaś wątku.
        • kietka Re: Żarty 19.11.14, 15:35
          wiekszosc dzieciaków psychologów, ktore chodziły do pla z moimi dziecmi, miało mega problemy emocjonalne, nie wiem, z czego to wynika, ale mnie skutecznie zniechecilo do tej profesji.
        • marina2 Re: Żarty 19.11.14, 15:43
          forum.gazeta.pl/forum/w,851,148828307,148847157,Re_Co_sie_stalo_z_moja_corka_.html
          • mx3_sp No jeśli do kościoła nie chodzi to już egzorcysta 19.11.14, 18:27
            i pokutna kolanica do Częstochowy. Ja mam ponad 30 lat i dalej słucham głosnej muzyki, a przekleństw tam też się doszukasz. Szkoda, że dałyśmy się nabrać.
    • morekac Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 22:36
      Po pierwsze- idzcie do psychiatry w trybie pilnym. Przyszło wam do głowy, ze to jakaś depresja czy inna choroba? Nie, nie potrzebujesz zgody dziecka na to.
      Po drugie- skąd założenie, ze nie zda, skoro minęło dopiero 2,5 miesiąca? To zresztą nie jest jakieś straszliwe nieszczęście.
      Po trzecie: jeśli lekarz nic nie stwierdzi, sensowna wydaje się zmiana szkoły i ścisły nadzór nad dzieckiem- przyprowadzanie i odprowadzanie ze szkoły, nadzór nad lekcjami. W tej chwili ma już pewnie takie tyły, ze wagary wydają się jej najlepszym wyjściem.Dziwię się, ze nie zareagowaliscie wcześniej, zjazd w dół macie od ponad roku. A do poradni poszliscie dopiero ostatnio.
    • siasiunia1 Re: Błagam o porady:( 19.11.14, 23:33
      Nie mam doświadczenia z punktu widzenia dorosłej osoby w takich przypadkach bo moja córka ma dopiero 7 lat
      Ale sama pamiętam jak byków że mnie nieźle ziolko. Zaczęłam palić mając niecałe 14 lat. Pierwsze wagary jak miałam 13.
      To była kwestia towarzystwa w szkole i na osiedlu.
      Moja mama poradziła sobie tak że podsunela mi zainteresowanie. Znalazła coś na czym mi zaczęło zależeć. I wiązało się z zmiana towarzystwa.
      Byli tam też ludzie znacznie starsi którzy mi imponowali i zachowanie takie jakie miałam wcześniej nie było "ogólnie przyjęte".

      Podzialalo.

      Oczywiście nie kłóci się to z wizyta u specjalisty oraz potrzeby dojścia do przyczyną jej zachowań ( mała pewność siebie, bunt. Etc)

      Życzę powodzenia i cierpliwości do małej .

      Ktoś kiedyś mi powiedział iż nascie lat to piękniejsze lata życia. Idiota.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka