Dodaj do ulubionych

Musierowicz raz jeszcze

04.12.14, 12:44
Mam pytanie do aktualnych fanek Musierowicz – pytam serio i niezaczepnie, tylko z ciekawości – czemu ją czytacie?
Kolejny felieton nt tym razem najnowszej powieści:
foch.pl/foch/1,139970,17065052,Borejkowie_trzymaja_sie_mocno___na_wewnetrznej_emigracji.html
utwierdza mnie w przekonaniu, że jej literatura stała sie jakimś kuriozum. Nie jest adresowana do nastolatków (dla których świat przedstawiony jest tak obcy jak w Nad Niemnem) – wiec chyba do dojrzałych kobiet, fanek jej pierwszych powieści (które ja tez czytałaam ) – nie zgrzyta wam, że ten świat przedstawiony jest tak bardzo fałszywy?
Obserwuj wątek
    • kochamruskieileniwe Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 12:49
      z obowiązku big_grin

      a serio - dla mnie się skonczylo na Opium w rosole - choc i tej ksiązki nie połknęłam jak poprzednie. Brulion przyniósl wielkie rozczarowania, które jest coraz glębsze.
      A czytałam odkąd kisiązki zaczeły wychodzic.
      Tak - stara jestem, ale mlodsza niz główne bohaterki. smile
      • ichi51e Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 13:22
        Brulion jesze byl ok... Wewnetrzna emigracja stary wyprobowany Ludwik caly czas te same postacie albo ich krewni... Bo wiadoo w dobrej tragedii wstaarym dobrym stylu wszyscy musza byc spokrewnieni...
      • mamameg Re: Musierowicz raz jeszcze 05.12.14, 22:16
        a serio - dla mnie się skonczylo na Opium w rosole - choc i tej ksiązki nie poł
        > knęłam jak poprzednie. Brulion przyniósl wielkie rozczarowania, które jest cora
        > z glębsze.

        A mnie się bardzo podobała "Kalamburka", która wyszła po "Opium". Jest chyba najlepsza z Jeżycjady.
        • momas Re: Musierowicz raz jeszcze 05.12.14, 23:05
          Opium w rosole to 5 powiesc cyklu (1986). Dzieje sie w okresie stanu wojennego.
          Kalamburka miala być‼ zwieńczeniem cyklu - wyszla wiele tomów po Opium (2002)

          Kalamburka była dla mnie wyjątkowo niestrawna sad
          • echtom Re: Musierowicz raz jeszcze 05.12.14, 23:11
            "Opium" zawsze działało mi na nerwy - wolę "Kalamburkę". A z tych pomiędzy jakoś szczególnie przypadła mi do gustu "Tygrys i Róża".
          • kochamruskieileniwe Re: Musierowicz raz jeszcze 05.12.14, 23:12
            o.. juz ktos napisał
            Kalamburka to 9 powiesc po Opium.
            Tez jej nie lubilam.
            Z tych po Opim, jedynie Noelka podobala mi sie jeszcze jako tako.

            I tak sie zastanawiam - albo dorosłam (wtedy) i zaczelam dostrzegac , ze ta rodzina Borejkow nie jast taka idelna, albo jednak sposob narracji i koncepcja autork na rodzinę Borejkow sie zmienila...
          • mamameg Re: Musierowicz raz jeszcze 06.12.14, 22:59
            Wiem co kiedy wyszło, uważam, że nie wszystkie "nowe" części są złe- właśnie "Kalamburka" jest bardzo dobra. Świetny pomysł z tą odwrotną chronologią.
            • arwena_11 Re: Musierowicz raz jeszcze 06.12.14, 23:03
              Bardzo lubię Kalamburkę i czytam ją od końcasmile
            • kwiat_w_kratke Re: Musierowicz raz jeszcze 06.12.14, 23:50
              Czytałam jako dziecko, jeszcze chyba jako licealistka. Potem przestałam, Zastanawiam się, jak dorosłe osoby mogą czytać to nudziarstwo.
              • mamameg Re: Musierowicz raz jeszcze 07.12.14, 12:38
                Pewnie nie skończyły wystarczająco rozwijających studiów tongue_out
    • mozambique Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 12:50
      ja sobei jednak odsiweżyłam ,siegnalam po dawną musierowicz no i rzeczywiscie - dla doroslej baby to troche ciezkostrawne jest

      jak kiedys , w dziecinstie chcialam miec takich sąsaidów to teraz za chiny ludowe bym z nimi nie wytrzymala
    • marzeka1 Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 12:55
      A nie przychodzi Ci do głowy, że ludzie mają naprawdę różne, różne wizje swojego świata? Musierowicz ma taką, można się nie zgadzać.

      Ale akurat czytałam na Onecie zapowiedź nowej powieści Szczepana Twardocha i przypomniałam sobie wywiad z nim, gdzie pisał o "wizji życia" w tzw. prasie kobiecej typu "Cosmo" i masz tam coś takiego wg niego:
      "- Słowa ''facet'' też nienawidzę. Wiem, że to absurdalne i irracjonalne, ale nienawidzę. Wzbudza we mnie skojarzenia z chłopakiem dziewczyny z ''Cosmopolitan''. Dziewczyny w ''Cosmo'' mają facetów, prawda? Te wszystkie teksty ''Jak sprawić, żeby twój facet nie oglądał się za innymi''. I to jest coś potwornego. Świat, który mnie przeraża i brzydzi.

      Aż tak?

      - Bo to przecież są martwi ludzie. Wydrążeni, skorupki takie z chińskiego plastiku. Te wszystkie wypindrzone dupki podobne do siebie, jakby je w jednej fabryce robili, Warszawa, Kraków czy Poznań, korporacja, mieszkanko na strzeżonym osiedlu, pie...ny kotek i jego kuweta, bo na dzieci jeszcze ''się nie zdecydowały'', wydaje im się, że o wszystkim decydują, takie pewne siebie, samorealizacja, samodoskonalenie i inwestowanie w siebie, a do tego ci ich, ku..., ''partnerzy'', bo to przecież nie chodzi o żaden romans, tylko właśnie ''partnerzy'', wykastrowane toto zupełnie, bo się baby własnej boją nawet bardziej niż szefa w robocie - czy oni w ogóle sypiają ze sobą?

      Jak można sypiać z kimś, z kim zasady pożycia negocjuje się jak kontrakt? W tym jest tyle seksu co w umowie o dzieło. Jakby to spółka była, nie coś, co się dzieje między dwojgiem ludzi w łóżku i potem przy stole, i w życiu w ogóle. Przecież nawet licealne ''mój chłopak'' czy ''moja dziewczyna'' albo seryjny i niedokonany ''narzeczony'' jest lepszy od tego pie...nego ''partnera'' czy ''partnerki'' rodem z kodeksu handlowego. I potem czarna rozpacz, jak te biedne laski patrzą nagle w lustro po czterdziestce, partner poszedł w cholerę razem z ich młodością, kotek zdechł, tylko kuweta zasrana została i nagle - przepraszam - gdzie się podziało nasze życie? Ale dobra, czy my możemy już porozmawiać o literaturze?"

      - też jakaś określona "wizja życia".

      Jak znajdę w swojej bibliotece 2 ostatnie tomy, mam zamiar nadrobić zaległości i przekonac się, czy jest aż tak źle jak przedstawia to pani z Focha.
      • martishia7 Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 13:06
        Czy mogę prosić linkę do tego wywiadu z Twardochem? big_grin
        • marzeka1 Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 13:13
          Proszę:wywiad z Twardochem - jak będzie tylko kawałek, to wrzuć nazwisko + wywiad dla Wyborczej i będzie całość.
          • martishia7 Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 13:27
            Dziękuję. Jak gazeta chce ode mnie pieniędzy, to wrzucam w google tytuł artykułu wink
      • claudel6 Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 15:29
        jestem na ematce od lat, wiem, że ludzie maja różne wizje świata, nie musi mi to przychodzić do głowy big_grin
        po prostu z tych wszystkich felietonów o ostatnich ksiazkach Musierowicz wynka, ze jej peron odjechał i ze przedstawia wizje świata, która kupy się nie trzyma.
        ale to jest jakis punkt widzenia, chciałabym poznać punkt widzenia kobiet, którym sie jej powieści nadal podobają. albo jak nie podobają - to dowiedzieć się, czemu.
      • claudel6 Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 15:31
        nie wiem, czemu wrzucasz wtręt z Twardochem. Morfina była dla mnie gniotem nie do zmęczenia...ale zmęczyłam, żeby miec pewnośc, czy czegoś czasem nie straciłam.
        • marzeka1 Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 16:04
          Wrzuciłam, bo przypomniał mi się ten wywiad, gdy pisałaś o "wizji życia" Musierowicz- on przywołał "wizję życia" z "Cosmo"- moim zdaniem najgłupszego czasopisma dla kobiet, jakie kiedyś czytałam z nieprzemawiającą do mnie wizją życia- tak jak dla recenzentki taka wizją jest to, co jest u Musierowicz.
    • brak.polskich.liter Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 13:08
      Pani Musierowicz peron odjechal dawno temu. Dosc przykra sprawa, ale zdarza sie.

      Podejrzewam, ze targetem sa mocno dorosle baby, wychowane na "starej" Jezycjadzie. Czy odjazd peronu pani M. zgrzyta? Pewnie zgrzyta, ale to pewnie tak, jak z ogladaniem tysuncpincetnego odcinka "Mody na sukces", czy innego "Rz jak rzygi" (bo ksiazki MM to taka "moda na sukces" w wersji konserwo-poznanskiej) - niby wiadomo, ze rownia pochyla, ale i tak sie oglada dalej, nawet jesli potem sie kweka, ze te nowsze odcinki to nie to, co kiedys i ze kupicha straszna.
    • kadfael Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 13:13
      Pani potraktowała nowa powieść Musierowicz ze śmiertelną powagą, co jest kompletnie bez sensu, według mnie.
      Ja owszem - podczytuję sobie Musierowicz raz z sentymentu, dwa żeby się pośmiać i zobaczyć, co też autorka znów wymyśliła. Ale - nie uważam, że to wybitna literatura, ani że pani M. to jakieś guru, które pisze jak żyć. I tyle.
    • vi_san Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 13:14
      Wejdź sobie na forum ESD i poczytaj, znajdziesz odpowiedź.
    • ruscello Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 13:17
      Wychowalam sie na niej i mimo, ze ksiazki sa jakie sa, nie moglabym nie przeczytac smile Takich ludzi jak Borejkowie nie znam, ale w otoczeniu mam wiele rodzin (w tym moja wlasna), ktorym blizej do Borejkow niz lansowanych obecnie modeli rodziny czy wiezow pomiedzy ich czlonkami.

      Myslalam, ze prezent slubny Laury i jej druty jako slubna ozdoba glowy sa szczytem, ale ostatnia ksiazka przebila wszystko. Malo tego - zakonczenie przebilo reszte tej ksiazki wink To juz nawet nie romansidlo, a po prostu bajka i tak Wnuczke do orzechow potraktowalam smile
    • lady-z-gaga Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 13:23
      Jeżeli ktoś zastanawia się, po co to czytam, powiem tak: nie umiem przestać.

      nie mam nic więcej na swoje usprawiedliwienie smile
      moja córka, obecnie dwudziestoparoletnia dawno wyrosła z Jeżycjady, ja (zaczęłam czytac razem z nią nascie lat temu) nie mogę, sięgam po kolejne tomy z ciekawości, co tam u nich smile a potem wściekam się na siebie, że na cos tak głupiego traciłam czassmile
    • jolie Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 13:25
      Moja mama (60+) to czyta. Zachwycają ją wszystkie, także najnowsze części. Twierdzi, że to tylko odskocznia od codzienności, zabawna rozrywka, generalnie - nie zagłębia się. Osobiście mam złe zdanie o jej guście literackim, choć wiem, że de gustibus....
    • agni71 Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 13:25
      pozwolisz, że zacytuję zdanie z czyjegoś bloga: "Czytam, bo nie mogę przestać". Widzę zgrzyty, widzę konserwę, widzę drętwośc postaci i dialogów, ale i tak kupuję, czytam, a czasem sie nawet zaśmieję przy czytaniu. Ostatnia fajna dla mnie część to był Brulion Bebe B...
    • anika772 Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 14:39
      Odpadłam przy McDusi...
    • echtom Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 14:51
      Z sentymentu. Nawet kupuję kolejne tomy do kolekcji. Miałam okazję być u niej w domu w roku 1987, kiedy jeszcze nie była taka sławna i przyjmowała ludzi z ulicy wink Po latach pojechałam jeszcze raz z dzieciakami, ale wtedy już mąż pilnował, żeby fani jej nie zamęczyli smile
      • kozica111 Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 14:56
        A ja chce kupic mojemu 4 latkowi "Tytusa..." i co pewnie tez sie zawiodę czytając mu kolejne księgi i co i nico, bo chyba jasne jest ze jak coś jest dla dzieci dorosłych już bawić nie musi.To nie ona sie zmieniła, to wy dorosłyście.
    • marghe_72 Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 15:16
      z sentymentu.
      Za każdym razem mówię sobie, że to ostatni raz. Że już nigdy więcej.. Po czym lecę kupować kolejny tom
    • claudel6 Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 15:34
      a to rozumiem - dużo osób napisało "czytam, bo nie moge przestać". rozumiem, o jaki mechanizm chodzi smile
      • echtom Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 15:51
        Chcesz powiedzieć, że uzależnienia? smile
        • claudel6 Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 19:43
          wiesz co, w pewnym sensie tak, ale nie w jakims złym znaczeniu. to jest też taki mechanizm - to jest takie złe, że aż ciekawe. czasem mam tak z serialami albo czytaniem egzotycznych forów. no i decyduje sentyment i chęć sprawdzenia, czy z każda nastepną powieścią będzie gorzej smile
    • panidemonka Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 19:51
      Już od dawna nie czytam, bo te dobre kawałki znam na pamięć.
    • estelka1 Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 20:32
      Bo lubię, bo mam sentyment, bo mimo wszystko ciągnie mnie do tych książek. Jedne są lepsze, inne gorsze, ale ogólnie przyjemnie mi się czyta, mimo zgrzytów smile ps. z klanu Borejków najbardziej lubię Józinka. A poza seniorem rodu, Gabrysią, Idą, Ignasiem i Tygrysem, nikt mnie nie irytuje smile
      • echtom Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 20:36
        < Jedne są lepsze, inne gorsze, ale ogólnie przyjemnie mi się czyta, mimo zgrzytów smile

        Ja z tych nowych lubię tak co drugą smile
        • estelka1 Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 20:41
          Ja mniej więcej też smile
    • makurokurosek Re: Musierowicz raz jeszcze 04.12.14, 22:13
      Wydaje mi się, że Musierowicz nie odnajduje się w obecnej rzeczywistości. Moje zrozumienie dla jej książek skończyło się chyba na Nutrii i Nerwusie, każda kolejna książka jest coraz bardziej pesymistyczna. Te pierwsze powalały radością, optymizmem i pierwszymi nastoletnimi uczuciami, te ostatnie niezrozumieniem i odrzuceniem otaczającego świata.
      • ponis1990 Re: Musierowicz raz jeszcze 05.12.14, 07:06
        Czytam, bo muszęsmile I mimo że dla mnie seria sie zaczęła po ,,Pulpecji'' wypalać, to i tak przeczytałam wszystkie następne - bo co nowego u ukochanych bohaterów? smile Wnuczkę też leciałam kupić, przeczytana Dawno. Niestety, język dla mnie już zbyt kwiecisty. Chyba to ja sie zmieniłamsmile ,,Ani z Zielonego Wzgórza'' też już nie umiem, wkurza mnie to, co kiedyś zachwycało - te jej przydługawe romantyczne monologi, zupełnie jakby w dwóch zdaniach nie można byłosmile
        • ponis1990 Re: Musierowicz raz jeszcze 05.12.14, 07:07
          e tfu, skończyła się po Pulpiesmile
        • asia_i_p Re: Musierowicz raz jeszcze 05.12.14, 23:08
          Jeśli znasz angielski, przeczytaj sobie Anię po angielsku. Po angielsku to jest dużo lepsze, lżejsze, dowcipniejsze.
    • solejrolia Re: Musierowicz raz jeszcze 06.12.14, 23:24
      bo nie mogę przestaćsmile))) nie zagłębiam się zbytnio, przeczytanie kolejnej, i kolejnej, i jeszcze kolejnej,
      sprawia mi po prostu przyjemność, rozrywkę,taka tam odskocznia.
    • piepe Re: Musierowicz raz jeszcze 07.12.14, 00:04
      Dla mnie Brulion nie był już do przełknięcia, ale wczesniej byłam najgorętszą fanką - łącznie z pisaniem grafomanskich podrób. Nawet nie przypuszczałam, ze ona pisze jeszcze to samo w naszych czasach i ze ktos to jeszcze czyta? Nawet darmowy rosół u sąsiadów przegrywa z tatusiem nieobecnym, bo zaaferowanym czyms tam.
      Szkoda, ze to sie tak rzadko zdarza wsród muzykow - nawet old boye próbują swoich sił w nowej muzyce, ku utrapieniu fanów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka