Dodaj do ulubionych

Samotne święta

05.12.14, 22:10
Dlaczego tak trudno o zrozumienie, że ktoś może preferować... To jakieś zbiorowe szaleństwo jest. Mam gros osób, które chcą mnie zaprosić z litości. Ja z kolei staję na głowie, żeby im nie sprawić przykrości odmową. Już mi się wymówki kończą. Nikt nie rozumie, że z kotem i książką przy kominku to moje marzenie od wielu lat. Wiem. Kiedyś, kiedy będę na wyższym etapie rozwoju, zrozumiem, jak bardzo błądzę.
Obserwuj wątek
    • bei Re: Samotne święta 05.12.14, 22:14

      Ale nie gniewaj się na nich, tylko szukaj zgrabnych wymóweksmile
    • echtom Re: Samotne święta 05.12.14, 22:20
      Odmawiaj i ciesz się, że zapraszają smile Kiedyś za granicą zostałam na Wielkanoc zupełnie sama w akademiku, bo nikt mnie nie zaprosił, i było to okropne przeżycie.
      • jinawild Re: Samotne święta 05.12.14, 22:26
        Mam kłopot z odmawianiem, zwłaszcza najbliższym, tutaj pies pogrzebany. A z drugiej strony mam dość bycia wiecznym gościem. Nawet jeśli będzie mi samej smutno, chciałabym ten własny smutek poczuć.
        • rhaenyra Re: Samotne święta 06.12.14, 11:02
          a nie mozesz czegos nasciemniac
          ze jedziesz z kims w gory albo cos ?
          • jinawild Re: Samotne święta 06.12.14, 13:03
            Nie takie proste z bliskimi osobami - kontakt telefoniczny, późniejsze pytania jak było... Nie dam rady tak konsekwentnie ściemniać, zbyt duży stres.
    • cauliflowerpl Re: Samotne święta 06.12.14, 10:35
      Powiedz, że już masz plany. Wymyśl coś i niech Ci służy za wymówkę.
      I przybij pionę, też nie obchodzę świąt, jest zimno, deszczowo i nijak mi się nie chce nosa wyściubiać z domu. A ja w końcu mam zasłużony urlop.
    • maadzik3 Re: Samotne święta 06.12.14, 10:52
      A nie lepiej właśnie tak - otwartym tekstem? Bo tak wybrałam i tak wolę. Na miejscu zapraszającego wolałabym aki przekaz
      • rhaenyra Re: Samotne święta 06.12.14, 11:00
        przeciez nie uwierza
    • brak.polskich.liter Re: Samotne święta 06.12.14, 10:57
      Zapraszajacy prawdopodobnie maja jak najlepsze checi, co nie zmienia faktu, ze dobrymi checiami pieklo jest wybrukowane.

      Nie oczekiwalabym zrozumienia. Zozumienie nie jest konieczne dla uszanowania Twojego wyboru sposobu spedzania swiat. Grzeczna odmowa czy wymowka w stylu "mam juz inne plany, dziekuje za zaproszenie" powinna sprawe zalatwic. Nic w tym obrazliwego i raniacego niczyje uczucia nie ma.

      Moja rodzina jest przyzwyczajona, ze od 20 lat nie obchodze swiat (oni obchodza) - nikt nie umarl ze zgryzota ani obrazy, relacje mamy serdeczne. Da sie.
    • rhaenyra Re: Samotne święta 06.12.14, 10:58
      ja bym najchetniej powiedziala rodzicom ze jestesmy u tesciow a tesciom ze u rodzicow
      i nosa spod koldry nie wystawiala
      ale niestety sie nie da sad
      • nadia000 Re: Samotne święta 06.12.14, 11:05
        Jak to się nie da? Nie możesz powiedzieć jednym i drugim, że święta spędzasz we własnym łóżku? Zakazaliby Ci, siłą by Cię zmusili do odwiedzin?
      • jinawild Re: Samotne święta 06.12.14, 13:21
        Mój brat z żoną co roku uciekają w góry. Nikt nie ma im za złe ani się nie dziwi. Ale żeby tak zupełnie nic nie robić? To już jest trudniejsze do przeprowadzenia. Póki co ojciec traktuje moje nieudolne wymówki jako problemy do rozwiązania, którymi on się przecież zajmie smile Kochany jest, ale krzyżuje mi plany big_grin
        • rhaenyra Re: Samotne święta 06.12.14, 13:31
          a brat z zona nie moze powiedziec ze pojechalas z nimi ?wink
          • jinawild Re: Samotne święta 06.12.14, 14:35
            Dzieci by wygadały wink Zapomniałam dodać, że oni we czwórkę się izolują, a nie w dwójkę smile
    • wyznawczyniiwielkiegoczerwia Re: Samotne święta 06.12.14, 13:27
      Ja zwykle w takiego typu sytuacjach udawałam, że jestem baaardzo chora.
    • leanne_paul_piper Re: Samotne święta 06.12.14, 15:06
      Ja bym była najszczęśliwsza, gdybym mogła spędzić święta w domu, z pizzą i na oglądaniu hurtem 9 serii Z archiwum X albo 10 serii Przyjaciółwink.
      Ale niestety nie ma tak dobrze, mam zobowiązania wobec partnera, teściowej, moich rodziców. W sumie to do moich jadę ze względu na ojca, nie chcę sobie kiedyś wyrzucać, że nie spędziłam z nim czasu wtedy, kiedy jeszcze mogłam. Tak samo, jak pojechałam z nimi na wakacje i przetańczyłam z ojcem cały wieczór i pół nocy, a ojciec mimo 70tki na karku, do tańczenia to jeszcze jak ta lalawink.
      Przemyśl, czy spośród tych, którzy zapraszają, nie ma jednak choć jednej takiej osoby, dla której warto by się poświęcić. Jeżeli nie, to trenuj asertywność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka